Uwaga nie jest to wpis mający na celu popieranie bądź negowanie ataku na Wenezuele. Chcę tylko zwrócić uwagę na zbieżność dat:
Sierpień '25 - administracja Trumpa wydała zakaz kontynuowania inwestycji Revolution Wind, którego głównym wykonawcą jest duńskie przedsiębiorstwo Orsted
Wrzesień '25 - sąd federalny nakazuje wznowienie prac nad Revolution Wind (pierwszy policzek w Trumpa).
12 grudnia - zostaje opublikowane NSS, między słowami można przeczytać iż Europa jest zagrożeniem dla USA, a Stany będą się skupiały głównie na zachodniej półkuli.
23 grudnia - opublikowane zostaje coraz więcej dokumentów z których wynika że Donald, niekoniecznie widział sie z Epsteinem tylko raz za czas. Ale okazuje się że mają trochę więcej wspólnego (drugi policzek w Trumpa)
1 styczeń - Gwardia narodowa na wniosek Sądu Najwyższego USA zostaje usunięta z ulic miast USA. (noi trzeci)
3 styczeń - porwanie Maduro
4 styczeń - ruchy wojsk amerykańskich nad UK oraz powrót haseł o aneksji Grenlandii.
Teraz spójrzmy na jedyny, słuszny portal społecznościowy truthsocial.com i wpisy pewnego prezydenta:
2 styczeń - wpis o zabijaniu orłów przez wiatraki (uwaga tutaj widzę że wpis został zmieniony, niestety nie zrobiłem zdjęcia, ale opis był mniej więcej: "Windmills are killing our white eagles", oraz zdjęcie było ciut większe i pokazywało hebrajski tekst na wiatraku, okazało się że zdjęcie pochodzi ze wzgórz Golan ad 2020) https://truthsocial.com/@realDonaldTrump/115825927097030404
Wykorzystując moment pędu po ataku na Wenezuele oraz strategie NSS, Trump chce pokazać jak jest silnym przywódcą by w razie potencjalnego procesu związanego z aktami Epsteina zbudować wokół siebie tarczę w postaci odbudowy amerykańskiej dominacji.
Ogólnie tak, ale nie klei mi się żeby głównym powodem były taśmy Epsteina. Bo jeśli tak, to został prezydentem żeby robić sobie dupokrytkę na te taśmy - to, co robi od początku kadencji wpisuje się jakoś w tę narrację czynienia Ameryki wielką ponownie, a ta tarcza może być przy okazji do obrony przed zapisami w taśmach. Nie wiem jednak jakie są jego ogólne motywy, niewykluczone że po prostu ego
Współpraca szwedzkich, norweskich i duńskich hodowców z producentem środka Bovaer kończy się w atmosferze kompromitacji polityki klimatycznej. Projekt dodawania do paszy dodatku chemicznego mającego zmniejszyć emisję gazów cieplarnianych sprawiał że bydło chorowało. Ale nie tylko.
@4pietrowydrapaczchmur Całe szczęście że zrezygnowali z tego środka. Niektórzy próbowali wmawiać że to nie jest szkodliwe, i że to dobre dla całej planety. Rolnicy i hodowcy od samego początku mówili, że stosowanie tego środka to jeden wielki szwindel.
Gdyby ktoś mi powiedział że pod koniec października wstanę o 6:30 przed pracą z domu, pojadę nad morze, rozbiorę się do naga, wskoczę do wody, do sauny, znowu do wody, znowu do sauny, znowu do wody, a potem będę stał nago na końcu pomostu schnąc na (w moim odczuciu) ciepłym październikowym wietrze, patrząc na pustą zatokę tuż po wschodzie słońca... To pewnie bym uwierzył w sumie, ale i tak śmiesznie, że to robię.
Nigdy wcześniej nie morsowałem, ale po dwóch latach na liście rezerwowej zostałem w tym sezonie przyjęty do największego w Danii klubu morsów - Vikingeklubben Jomsborg. I w sumie fajne to nawet. Drugi raz dzisiaj byłem.
@arteczek wydaje mi się, że Norwegia ma na to całkiem sprytny plan, budują nowe i przebudowują obecne hydroelektrownie tak aby magaznować w nich jeszcze więcej energii. Sporo z tej energii pochodzi właśnie z duńskich farm wiatrowych. Do tego sama Norwegia planuje wybudować dość duże, własne farmy wiatrowe na morzu. Zatem kupując udziały w Ørsted Norwedzy nie tylko zabezpieczają sobie dostawy taniego prądu do elektrowni szczytowo-pompowych ale również mogą zdobyć niezbędny know-how do budowy własnych turbin na morzu.
@Stashqo mając hydroelektrownie, a właściwie zbiornik retencyjne, ja bym nie budował farm, które wymagają jednak serwisu. Jeśli mam gdzie magazynować energię, to zaczynam dyktować warunki. Tyle wystarczy.
@pacjent44 Norwedzy mają 5x wyższe zużycie energii elektrycznej na osobę niż np. Polacy. Cały system opiera się na dostępie do taniej energii a tej w zimie brakuje bo zapotrzebowanie drastycznie rośnie a produkcja mocno spada. Kiedyś zimą Norwegię wspierała Szwecja i Niemcy ze swoich elektrowni atomowych. Po wygaszeniu atomówek w Niemczech pojawiły się ogromne problemy a ceny energii wystrzeliły w kosmos. Spowodowało to tak duże niepokoje społeczne, że rząd wprowadził tzw. "strømstøtte" czyli granicę ceny za kwh, powyżej której dopłaca z budżetu do rachunków mieszkańców.
Ogólnie Norwedzy są bardzo przewrażliwieni na punkcie cen energii elektrycznej, zużywają i eksporują jej bardzo dużo i chcą mieć pewność, że im jej nie zabraknie. Stąd parcie na dodatkowe źródła. Mowi się nawet o stawianiu SMRów w niektorych gminach gdzie ceny prądu są wyjątkowo wysokie.