Ostatnio mam zajawke na zombie - gram w gry zombie, oglądam filmy o zombie i postanowiłem tez przeczytać coś o zombie - padło na ten tytuł. Przygody bohatera opisane w formie dziennika, który prowadzi podczas przemierzania świata opanowanego przez żywe trupy. Są momenty, w których czuć grozę, obrzydzenie i dobrze spełnia role jako horror. Przyjemnie się to czytało.
Jak co roku w listopadzie startuje akcja czytelnicza. Aby dołączyć do CZYTAJ PL wystarczy pobrać darmową aplikację Woblink.\ Od 27.10.2025 użytkownicy Lubimyczytac.pl będą mogli skorzystać z wcześniejszego dostępu. Dzisiaj ujawniona została pełna lista ebooków oraz audiobooków dostępnych w tegorocznej edycji.
@kopytakonia niby za darmo to i ocet słodki, ale rok temu faktycznie było coś ciekawego, a tu ze dwa audiobooki i to tak na siłę, bo jeden to "My Sarmaci", podobno mocno średnia..
Przyrodni bracia Jeff i Will oraz ich kolega Tom spotykają się w barze Strefa Szaleństwa w South Beach na Florydzie. Gdy pojawia się tam atrakcyjna nieznajoma, mężczyźni zakładają się, który z nich ją poderwie. Pomaga im dziewczyna Jeffa, barmanka Kristin. Kiedy Suzy decyduje się na randkę z onieśmielonym Willem, zarówno Jeff, jak i Tom są zaskoczeni tym wyborem. Od tej pory wzajemne relacje między trzema mężczyznami mocno się komplikują. Sytuacja wymyka się spod kontroli, gdy okazuje się, że Suzy ma męża- brutalnego zazdrośnika i przebiegłego sadystę. Niewinny zakład na zawsze odmienia losy bohaterów, doprowadzając do dramatycznych wyborów i śmiertelnie niebezpiecznych konsekwencji.
Życie Vanessy zmienia się nieodwracalnie, kiedy pewnego dnia osiemnastolatka budzi się w nielegalnym domu publicznym. Nie pamięta, jak się w nim znalazła. Jej jedynymi towarzyszami są: samotność, ciemność i strach przed nieznanym.
Wkrótce zostaje wystawiona na licytację. Splot wydarzeń sprawia, że zamiast do nowego właściciela trafia do posiadłości mężczyzny skrywającego przerażający sekret. Za jej ochronę odpowiada Colton, który wcześniej zmuszał ją do niewyobrażalnych rzeczy, a teraz nie odstępuje jej nawet na krok.
Kobieta planuje uwieść swojego ochroniarza. Wierzy, że z jego pomocą będzie w stanie uciec. Niestety mężczyzna nie ma najmniejszego zamiaru jej pomóc.
czy Vanessa zdoła odnaleźć w sobie siłę do walki? Do czego zdolna jest kobieta, by opuścić bramy piekieł? Jak tajemnica właściciela domu wpłynie na jej życie?
27 śmierci Tobiego Obeda” to książka, która naprawdę rozwala emocjonalnie. Świetnie napisana, wciąga od pierwszych stron, bo opisuje rzeczy, które aż trudno sobie wyobrazić. Kanada zwykle kojarzy się z kolorowym multikulti, otwartością i dumą z różnorodności. A tutaj dostajemy obraz, którego nie ma w mainstreamie – czarne karty historii, które państwo i Kościół katolicki najchętniej wymazaliby z pamięci.
Porażającym jest fakt, że to wszystko działo się jeszcze tak niedawno. Rdzenni mieszkańcy byli odbierani rodzicom, zamykani w szkołach, gdzie odbierano im język, kulturę i godność. Traktowani gorzej niż zwierzęta, a jedyne, co im zostawało, to walka o przetrwanie i próba odzyskania choć części swojego człowieczeństwa. To naprawdę ściska w gardle, bo te rany są wciąż świeże, a mimo to do dziś trudno usłyszeć szczere przeprosiny czy zobaczyć prawdziwe zadośćuczynienie.
Ta książka zostaje w głowie na długo. Daje zupełnie inną perspektywę na Kanadę – pokazuje, jak piękny wizerunek kraju potrafi przykrywać cierpienie ludzi, którzy powinni być jego fundamentem.
Po mojej próbie przeczytania Mistborna potrzebowałem czegoś, od czego oczy nie krwawią. Wybór padł na cegłę, którą położyłem na stoliku tak z pół roku temu z zamiarem przeczytania. Owa cegła zawiera wszystkie opowiadania Kurta Vonneguta i na samym początku trafiła się niezła perełka.
Opowieść jest o grupce ludzi, którzy rozbili się samolotem gdzieś tam w Azji. Na pokładzie jest główny bohater — płk. Bryan Kelly, jego żona i dzieci, piloci i 10 żołnierzy. Łącznie 16 osób, tyle ile jest figur szachowych. Wpadają oni w ręce obłąkanego dyktatora. Nazajutrz pan despota wyzywa Kelly'ego na pojedynek szachowy...
Jedna z pierwszych antyutopii. Raczej nieprzypadkowo napisana krótko po Rewolucji Październikowej. Oczywiście dużo podobieństw z 1984 i Brave New World, ino ten typ był pierwszy. Styl pisania jest dość... hmmm... serdeczny? Kiedyś czytałem inną książkę z tamtemu okresu napisaną w podobnym stylu, więc chyba tak się pisało. Dość przyjemnie się czyta, chociaż czasami autor tak leci z metaforami, że trzeba parę razy przeczytać, żeby ogarnąć, co się dzieje.
Bardziej mi się to podobało niż Brave New World, głównie ze względu na to, że fabuła jest konkretniejsza. Wydaje mi się, że Huxley bardziej chciał przedstawić ten dystopijny świat. Inny nacisk po prostu. Tutaj dzieją się rzeczy i tylko przy okazji dowiadujemy co nieco o świecie, ale za to lepiej poznajemy głównego bohatera. Ogólnie, bardzo polecam.
Uśmiech to normalny stan normalnego człowieka.
#bookmeter#czytanie#ksiazki#czytajzhejto
(nie wiem po co mam podawać strony epuba, jak każdy czytnik pokazuje inaczej, zazwyczaj więcej niż w papierze)
Pomyslalem sobie, ze czasem wrzuce tu kilka slow o tym co przeczytalem. Takze siemka!
Na Czerwone i czarne natrafilem przypadkiem czytajac komentarz mowiacy, ze "Stendhal to taki anon XIX wieku." (czyt. czlowiek smutna zaba z mema). Nie myslac duzo, dodalem pozycje do TODO i jak zwykle, zapomnialem o niej na kilka lat.
Ostatnio bedac troche zmeczonym egzystencjalnymi rozterkami pior pisarzy rosyjskich i amerykanskich, postanowilem siegnac po cos innego. Padlo na francuza.
Ksiazka opowiada o zyciu syna chlopa, ktory mial ambicje wybic sie ponad swoj stan, oraz o jego romansach. Pozycja jest tez krytyka spoleczenstwa francuskiego z poczatku XIX wieku. Pewnie to stad wzielo sie porownanie do smutnej zaby, obrywa sie wszystkim - duchowienstwu , szlachcie, chlopom, dorobczykom, kobietom, mezczyznom. Jedynie Napoleona bohater ksiazki bardzo szanuje.
Sama ksiazka nie jest wybitna, ale chcialem wlasnie cos lekkiego, przyjemnego i ciekawego. Dostalem z grubsza to o co prosilem, takze spoko oko. Daje 7, jednak nie obraze sie jesli ktos oceni ja na 5/6.
Btw jest za darmo na wolnelektury.pl, tlumaczenie Tadeusza Boy-Zelenskiego.
Tytuł: Egipskie impresje wspomnienia z pracy w Egipcie
Autor: Jerzy Mielnik
Kategoria: Biografia
Wydawnictwo: Jerzy Mielnik
Format: e-book
ISBN: ISBN 978-83-937686-0-8
Liczba stron: 208
Ocena: 8/10
Na wzmiankę o tej książce trafilem przypadkiem przeglądając jedną z grup o tematyce kolejowej. Znalazłem pdf z nią w internecie i tak w wolnych chwilach czytalem po rozdziale. Książka lekko napisana z bogatym opisem fauny i flory Egiptu a także ich życia codziennego i kultury z perspektywy pracownika będącego na kontrakcie przy remontach egipskiej sieci kolejowej.
W kraju, w którym na dziesięciu mieszkańców powyżej 15. roku życia sześciu nie przeczytało w ciągu roku żadnej książki, napisanie i wydanie własnym sumptem pozycji liczącej 200 stron zakrawa na cud. Zwłaszcza w naszym środowisku zawodowym wyjątkowo ubogim w talenty pisarskie. Jerzy Mielnik, inżynier geodeta po krakowskiej AGH, następnie długoletni pracownik OPGK Kielce i urzędnik (obecnie zastępca dyrektora Wydziału Gospodarki Nieruchomościami i Geodezji w Urzędzie Miasta w Kielcach) jest wyjątkiem od tej niechlubnej reguły. Nie dość, że czyta, to jeszcze pisze. W książce „Egipskie impresje” żywym, barwnym językiem przedstawił swój pobyt w Egipcie w latach 1986-92, gdzie pracował, jak wtedy wielu Polaków, na kontrakcie zagranicznym. Jedni budowali drogi, fabryki i miasta, inni, jak Mielnik w Egipcie, remontowali linie kolejowe.
Nieznającym realiów Polski Ludowej przypomnijmy, że wyjazdy te były szansą na zarobienie pieniędzy kilkadziesiąt razy większych niż równowartość 20 dolarów (tyle miesięcznie płacono w PRL-u), a także poznanie innego świata. I o tym innym świecie pisze przede wszystkim w swej książce Jerzy Mielnik. Sprawy geodezji, pracy, kontraktowego życia są w książce gdzieś w tle albo ukryte między wierszami. Autor pokazuje nam natomiast Egipt z jego bogatą historią i kulturą oraz wspaniałymi zabytkami. Obrazy te przeplata scenami z życia ulicy, zdarzeniami zabawnymi i niebezpiecznymi, wizytami u swych egipskich znajomych, opisami przyrody czy też... kulinarnymi recepturami.
Trafne są jego obserwacje zarówno życia mieszkańców tego arabskiego kraju, jak i ich zachowań oraz relacji z przybyszami z Europy, co mogę potwierdzić na postawie własnych doświadczeń z kontraktów bliskowschodnich.
Niektórych może dziwić, że autor zjeździł Egipt wszerz i wzdłuż, ale wycieczki poza camp były ucieczką przed kontraktową nudą, oglądaniem na okrągło tych samych twarzy, wreszcie przed popadnięciem w alkoholizm (nie ma co tego ukrywać). Na szczęście na wielu kontraktach geodeci z racji specyfiki swojej pracy dysponowali samochodami, dobrem niezbędnym, by w wolnej chwili wyrwać się poza baraki. Mielnik z tego korzystał i poznał Egipt od podszewki. O takiej przygodzie bywalcy turnusów w Hurgadzie czy Szarm el-Szejk mogą tylko pomarzyć.
Jestem w podobnym wieku co autor, z tych samych okolic. Kupowałem te same chipsy, naprawiałem te same komputery kolegom. Płaciłem 10zl za Q3 na CD i zgrywałem muzykę na dyskietki 3,5“
Tytuł: Problem trzech ciał. Wspomnienie o przeszłości Ziemi. Tom 1
Autor: Cixin Liu
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Rebis
Format: książka papierowa
ISBN: 9788383381145
Liczba stron: 456
Ocena: 9/10
Wspaniałą powieść, czytało mi się to z zapartym tchem. Na początku troche mialem cykora, ze nie bedzie mi sie podobać ze względu na te naukowe powiedzonka fizyczne, ale okazało sie, ze to w ogole nie przeszkadza w zrozumieniu ksiazki i chłonięciu jej. To samo mialem z imionami bohaterów z początku bo podobne sa te chińskie nazwiska i imiona ale poszło gładko. Jak ktoś sie zrazi to polecam dotrwać do momentu kiedy zaczyna sie gra i potem juz leci. Mogę powiedzieć, ze to najlepsza ksiazka jaka przeczytałem w tym roku. Gorąco polecam!
@trixx.420 Tak się wydaje ale leci to tak szybko że nie idzie się oderwać. Koniec Śmierci to pierwsza książka chyba od czasu HP za licbazy przy której zarwałem nockę xD
skończyłem całą trylogię z 3 dni temu. Długo się czytało, najbardziej rozwalił mnie drugi tom serii, gdzie nic się nie działo, aż do ostatnich kilku stron, które bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły. Teraz na tapecie Joe Abercrombie - Szczypta Nienawiści (znowu trylogia...)
Zbiór opowiadań fantasy, SF, z którego o dziwo to tytułowe podobało mi sie najmniej. Najbardziej klimatyczne imo były te kosmiczne i bardziej "nowoczesne". Nic specjalnego imo, dużo ostatnio słychać na temat serialu z Dawidem Ogrodnikiem, wiec sięgnąłem, ale spodziewałem sie czegoś bardziej wow po zachwytach, ktore czytałem.
Druga część z tego cyklu, nie ustępuje pierwszej. O pierwszej pisałem, że jest trochę kierowana do kobiet tak to odczuwałem, tutaj to mniej czuć, pewnie przez prawie całkowity brak głównej bohaterki z pierwszej części. Nie ukrywam trochę mi jej brakowało. Mam kupione pierwsze trzy czesci i z chęcią przeczytam kolejną bo to taki przyjemny prosty kryminał, ale nie spodziewam się więcej Eriki a szkoda.
Chyba tylko raz widzialem ksiazke na podstawie filmu, jak nam w gimnazjum kazali przeczytac "Stowarzyszenie umarlych poetow". Jak mi starszy brat powiedzial, ze to na podstawie filmu, to obejrzalem i dostalem 5 ze sprawdzianu
Przyjemny, prosty kryminalik. Trzyma w napieciu, a jednoczesnie jest taki jakby to powiedziec "delikatny" - wydaje mi sie, ze bardziej skierowany do kobiet. Mamy tu tez maly watek milosny, ktory jest w sam raz, nie za duzo go, aby przewyzszac nad glownym watkiem. Przyjemnie mi sie to czytalo.
Książka to 10 historii z wizyt psychoterapeutycznych u doktora, każda w jakiś sposób związana z przemijaniem człowieka w wieku podeszłym. Strach przed śmiercią, zapomnieniem, cierpieniem. Sprawnie napisana, ale trochę zbyt przebojowo amerykańska narracja. Tak czy owak, warto sięgnąć.