#czytanie

0
276

948 + 1 = 949


Tytuł: Jak usunąć wujka z podłogi? Zawód: sprzątanie po zgonach

Autor: Małgorzata Węglarz, Mateusz Węgorowski

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Pascal

Format: e-book

ISBN: 9788383173511

Liczba stron: 304

Ocena: 6/10


Spodziewałem się po tej książce więcej brudu, świństwa i jakiejś kontrowersji, tymczasem więcej naczytałem się o bakteriach, robactwach niż o faktycznych zgonach. Trochę zawód. Mimo to po przeczytaniu jej pościerałem kurze i ogólnie mam jakąś manie, że mikroby wyobrażam sobie wszędzie i pluskwy w łóżku xD

Spoko dla rozrywki, szybko się czyta. Daje też do myślenia fakt, że ludzie sie nie interesują jak sąsiad z klatki nagle znika na miesiąc a zwłoki się rozkładają, przykre to.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytanie

84cb2bd7-014a-434b-8064-6da0699c8d6b
kopytakonia userbar

Zaloguj się aby komentować

943 + 1 = 944


Tytuł: Na zachodzie bez zmian

Autor: Erich Maria Ramarque

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Dom wydawniczy Rebis

Format: e-book

ISBN: 978-83-7818-287-0

Liczba stron: 204

Ocena: 9/10


Chryste Panie...


No ciężka książka. Ciężka.


Z jednej strony wciągająca i fascynująca, a z drugiej okropna i przerażająca.


Z jednej chciałem czytać co dalej z Pawłem i jego kompanią, z drugiej - bardzo potrzebowałem odpocząć.


Z jednej strony przeraziła mnie bezsensem świata w jakim żyjemy, natury ludzkiej, nikłości jednostki, z drugiej pozwoliła spojrzeć na swoje życie z innej perspektywy, i docenić je uczciwej.


Na pewno jest to książka która zostanie w pamięci na dłużej, na pewno też będę ją polecał przy różnych rozmowach.


Jak już wspomniałem, czytało sie dobrze - tempo było odpowiednio dobrane a żonglowanie szybkimi momentami akcji i dialogów przeplatało sie z opisami świata i refleksjami w bardzo zbalansowany sposób. Książka miała nawet zabawne fragmenty, wplecione w wojnę tak zręcznie że dopiero po odłożeniu jej na bok i chwili sam na sam z myślami, człowieka bił po potylicy ten dysonans, ta sprzeczność.


Polubiłem te postacie, chyba nawet wszystkie poza Kantorkiem. Chętnie zobaczę któraś z ekranizacji.


#bookmeter #Ksiazki #czytanie #czytajzhejto

9a668018-1c18-41f2-ac61-af05e0676c82

@Trypsyna Polecam, a leci się przez to dosyć szybko a długa nie jest A @Wrzoo rozważała wystawić nawet swoje pierwsze 10/10, to też niezła rekomendacja xd

Zaloguj się aby komentować

935 + 1 = 936


Tytuł: Osada

Autor: Michał Śmielak

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Skarpa Warszawska

Format: e-book

ISBN: 9788383292786

Liczba stron: 320

Ocena: 7/10


Najbardziej cenię w książkach klimat, kiedy się wylewa z kartek. Kiedy czytam pospolite kryminały, to najbardziej szukam w nich klimatu. Tak też jest w tej książce. Zimno, zagubienie, zamknięcie w małej osadzie czuć na prawie każdej stronie tej powieści. Akcja toczy się w małej osadzie w 1978r, oraz są też krótkie rozdziały teraźniejszości, które mniej lubiłem dlatego napisałem o tym klimacie "prawie".

Nie wiem co mógłbym więcej napisać, aby nie spoilerować, ale jeśli ktoś szuka kryminału tak po prostu, który nie jest zły to polecam.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #czytanie #ksiazki

935a8cea-1f69-42e6-99a7-ce7554c0dd94
kopytakonia userbar

Właśnie do mnie dotarło, że w sumie nigdy nie przeczytałem kryminału. Nawet romans kiedyś przeczytałem, a kryminału nie


Może sobie to pożyczę bo widzę że mają w moich bibliotekach.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

882 + 1 = 883

Prywatny licznik: 7/12


Tytuł: Dzieje Tristana i Izoldy

Autor: Joseph Bédier

Kategoria: literatura obyczajowa, romans

Wydawnictwo: GREG

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-7327-163-0

Liczba stron: 108

Ocena: 7/10


Dzieje Tristana i Izoldy to średniowieczny romans rycerski przekazywany od V w.n.e. ustnie przez różnych minstreli i bajarzy, w międzyczasie wzbogacany, zmieniany, następnie w okolicach XII/XIII wieku spisany, oraz ostatecznie przepisany i przystosowany językowo i stylistycznie do czasów współczesnych przez Josepha Bédiera w ostatnim roku XIX wieku. Ach, i przetłumaczony na język polski przez Tadeusza Żeleńskiego (Boya) w 1917 roku. Uff. Tyle z formalności.


Ja przy czytaniu bawiłem się nieźle. Na prawdę nieźle. Niestety, raczej nie z tych względów, z jakich utwór z pewnością powstał. Te opowieści są po prostu komiczne i w moim odczuciu świetnie nadawałyby się na komedię. Opis dzieciństwa i dojrzewania Tristana oraz jego rycerskich zmagań był dokładnie tym, czym uczyniłbym własną autobiografię. Późniejsze jego oraz Izoldy podchody i przygody, wodzenie za nos króla Marka, zabawa w kotka i myszkę, nabieranie samego Boga, przy jednoczesnym braku jakiejkolwiek autorefleksji, ta przychylność narratora i nazywanie zdrajcami dworzan, którzy próbowali uświadomić królowi, że ktoś przyprawia mu rogi... Ta lektura jest po prostu rozkoszna, tak przyjemnie naiwna. Po prostu nie jestem w stanie patrzyć na nią jako opowieść o nieszczęśliwej miłości, kiedy coraz to kolejne fragmenty mnie rozbawiają.


Podobał mi się również format książki, mianowicie jej długość oraz to, że podzielona była aż na 19 krótkich rozdziałów. W obecnym trybie, w jakim czytam, gdy co chwila muszę odrywać się od lektury bez pewności, czy będę się mógł za nią znowu wziąć za 5 minut czy za kilka dni, było to ogromnym atutem. Ze swojej strony polecam.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytanie #romans #dwanascieksiazek #czytajzhejto

259b793f-92bb-436f-9e49-489aa4a10ca6

Zaloguj się aby komentować

881 + 1 = 882


Tytuł: Morderstwo w Orient Expressie

Autor: Agatha Christie

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Liczba stron: 271

Ocena: 8/10


Moje pierwsze podejście do Agathy Christie.


Nie da sie obejrzeć Star Wars i zostać zaskoczonym pokrewieństwem Luka i Vadera. Nie da się przeczytać Mr Jekyll i Pan Hyde i zostać zaskoczonym nocnymi przemianami bohaterów. Nie da się też przeczytać Nowego Testamentu i być zaskoczonym ukrzyżowaniem. Ot, pewne klasyczne dzieła są zespoilerowane już na starcie. Cena sławy.


Ciekawe więc, że nigdy nigdzie nie trafiłem na rozwiązanie zagadki Orient Expressu, mimo że sam wątek napotykałem pewnie dziesiątki razy :D


W ogóle to za książkę złapałem się, bo w grze Paper Mario Thousand Years Door był cały rozdział w Orient Expressie, wraz z motywem śledztwa xd


Ale wracając, książka BARDZO mi się podobała, taka forma powolnego zdobywania poszlak i sprytnego roztrząsania uprzednio wspomnianych faktów była niczym liryczna krzyżówka. W przeciwieństwie do @SuperSzturmowiec, ja nie domyśliłem się niestety zakończenia xd co więcej, im mnogiej poszlak było wyłożonych na stół, tym bardziej całość nie trzymała mi się kupy. Niemniej, podążanie za procesami myślowymi Herculesa było bardzo satysfakcjonujące, a w przeciwieństwie do wspomnianego użyszkodnika oraz cioci @moll - mi podobało się też zakończenie zakończenia.


Mega plus, że finalnie wszystko się świetnie wpasowało i ułożyło, a nawet najbardziej naciagane z pozoru momenty okazały się mieć bardzo dobre hehe alibi żeby się wydarzyć. Wiecie o co mi chodzi, że pewne wydarzenia wydawały sie naciągane, ale po zrozumieniu ich w pełni, okazały sie tak naturalne jak śnieg w styczniu.


Co mi się natomiast nie podobało to ciągłe wstawki w stylu przechwałek Poirota "musimy tylko użyć umysłu przyjacielu" - irytowało mnie to xd ogólnie sporo dałoby sie przyspieszyć akcji wycinając dialogi w stylu "- to niemożliwe! - A jednak się stało!".


Koniecznie muszę przeczytać kolejną książkę tej autorki, zbieram polecajki. Intryguje mnie "I nie było już nikogo". Dodatkowo czy umiecie wskazać inne powieści detektywistyczne będące klasyką klasyk? Chętnie rzucę okiem.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #Ksiazki #czytanie #czytajzhejto

510f169a-22c4-4173-a77b-913dbaf03b69

Zaloguj się aby komentować

880 + 1 = 881


Tytuł: Koala, który się trzymał

Autor: Rachel Bright

Kategoria: Literatura dziecięca 

Wydawnictwo: Zielona Sowa

Format: książka papierowa

Liczba stron: 32

Ocena: 8/10


Gdy zobaczyłem na tqgu recenzje 10/10 od mojego serdecznego przyjaciela @saradonin_redux popartą pozytywnymi komentarzami, to zamówiłem od razu. Nie zwróciłem uwagi, że książka ma 32 strony xd a tym bardziej nie byłem świadomy że te strony mają na sobie po 2 zdania tekstu, okraszające piękną ilustrację. 


Czy to był błąd? A skądże, książka jest naprawdę super. Moja 3 latka jest trochę za mała żeby naprawdę zrozumieć o co chodziło, ale jednak przygody Koali śledziła z zapałem. 


Kibicowała mu zresztą w scenie gdzie pożerał go krokodyl, i próbowała mu pomóc ręką. [Spoiler: to było wyobrażenie strachów, nikt go naprawdę nie zjadał]


Wiemy już że książka jest ładnie wydana i wciągająca, to dlaczego 8? No w sumie nie do końca mnie przekonało że Koala tak naprawdę nigdy nie zdecydował się opuścić strefy komfortu, wymusiły to warunki zewnętrzne. Zamiast pokazać że warto się czasem otworzyć na świat (co chyba było zamysłem?), książka pokazała że nie każda tragedia musi mieć negatywne pokłosie, co też jest spoko wnioskiem ale nie takim którego oczekiwałem xd trochę niesprawiedliwy powód na obniżkę oceny ale hej, recenzja jest subiektywna, a 8 to nadal wysoko.


Generalnie polecam, wziąłem jeszcze o Pandach.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #Ksiazki #czytanie #czytajzhejto #ksiazkidladzieci

6b1ece9b-239b-4c63-b8f5-5f2ed7890354

Zaloguj się aby komentować

874 + 1 = 875


Tytuł: Przeinaczanie Jezusa. Kto i dlaczego zmieniał Biblię

Autor: Bart D. Ehrman

Kategoria: teologia, krytyka tekstu biblijnego

Wydawnictwo: CiS

Format: książka papierowa

ISBN: 9788385458272

Liczba stron: 264

Ocena: 6/10


Mojej zajawki na książki o tematyce religijnej ciąg dalszy. Z tematyki książy i kleru, obrałem kurs historyczności postaci religijnych, tekstów Nowego i Starego testamentu pod kątem historyczności. Niestety trochę się pomyliłem w wyborze książki gdyż tutaj są opisane bardziej różnice w poszczególnych wydaniach Biblii, a nie historyczność, której konkretnie szukałem. Jest jej trochę, ale nie tak wiele i nie tak opisanej jakiej ja szukałem. Mimo to niektóre informacje mnie zaciekawiły, dowiedziałem się ciekawych rzeczy.

Tymczasem szukam dalej czegoś, co ma więcej historii, krytyki.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytanie #religia #chrzescijanstwo

85b48457-c15a-4f20-8a8d-a75360c0b9e8
kopytakonia userbar

Zaloguj się aby komentować

807 + 1 = 808

Prywatny licznik: 6/12


Tytuł: Makbet

Autor: William Shakespeare

Kategoria: tragedia

Wydawnictwo: GREG

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-7327-022-0

Liczba stron: 136

Ocena: 7/10


Makbet, tragedia w V aktach, która wcale tragiczna nie jest, a powiedziałbym wręcz, że jest odwrotnie. Czyta się bardzo szybko i sprawnie, nie dłuży się, czym prawdę mówiąc byłem dość zaskoczony, bo moje wyobrażenie o tej lekturze było takie, że pewnie podziała jak środek nasenny. Długość (czy może krótkość) utworu zdecydowanie na plus.


Ciekawie oglądało się upadek głównego bohatera, jego przemianę ze szlachetnego męża w pozbawionego skrupułów i znienawidzonego tyrana. Od początku wiadomo było, czym skończy się ta historia, jednak i tak ciekawość wzbudzało to, jak do tego dojdzie. Główni bohaterowie są wyraźni, historia jest raczej prosta, co jest dobre w przypadku utworu tworzonego z myślą o teatrze. Nie brak w nim jednak intrygujących rozwiązań i smaczków, których wyłapanie wymaga jednak jakiejś uwagi. Podobały mi się zwłaszcza echa pewnych słów, które rozbrzmiewały ironią w późniejszych aktach.


To, co najbardziej przypadło mi do gustu, to uwzględnienie elementów paranormalnych. Czarownice, mimo, że ich obecność na kartach jest raczej krótka, naznaczają nią całą opowieść, będąc katalizatorem tragicznych wydarzeń. Motyw obłędu, zarówno Makbeta jak i jego żony, również był przedstawiony w sposób pobudzający wyobraźnię. Walka, śmierć, władza, krew, okrucieństwo, podstęp, wyrachowanie - wszystkie te elementy plączą się ze sobą, łączą i mieszają wzajemnie. Fajna lektura, jestem zadowolony.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytanie #literaturapiekna #tragedia #dwanascieksiazek #czytajzhejto

679eb1a5-69d5-4acb-b3f2-869a4b716f8b

@Piechur zapuściłam sobie ostatnio Makbeta z Fasbenderem w roli tytułowej, ale chyba byłam zbyt zamulona żeby to oglądać bo niemiłosiernie mi się nudziło. Za to książkę omawialiśmy w liceum i pamiętam, że mi się podobała. Może nawet wrócę po lekturze twojej opinii

@Kaligula_Minus O, dzięki za przypomnienie tej ekranizacji, też próbowałem ją łyknąć, ale wieczór był chyba nie ten. Pamiętam, że wizualnie robiła wrażenie, więc spróbuję kolejnego podejścia niebawem

Zaloguj się aby komentować

784 + 1 = 785


Tytuł: A Short Stay in Hell

Autor: Steven L. Peck

Kategoria: horror

Format: e-book

Liczba stron: 104

Ocena: 8/10


Nieco ironiczne jak w tak krótkiej formie autor jest w stanie zobrazować przytłaczającą wizję życia po śmierci. "A Short Stay In Hell" przedstawia nam obraz piekła, z którego można się wydostać - wystarczy odnaleźć książkę opisującą historię swojego życia. Książka pobudza mózg i pozwala wytężyć go odbijając się od niemal abstrakcyjnych opisów ogromu problemu, z jakimi przystało się spotkać po śmierci naszemu bohaterowi, a przypisany jej gatunek zdecydowanie jest horrorem egzystencjalnym. Mega polecam!


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #czytanie #ksiazki

fd152a17-bc2f-47d2-b22d-328f2d65346f

Zaloguj się aby komentować

761 + 1 = 762


Tytuł: Sodoma. Hipokryzja i władza w Watykanie

Autor: Frédéric Martel

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Agora

Format: książka papierowa

ISBN: 9788326827891

Liczba stron: 718

Ocena: 7/10


Książka ta moim zdaniem wyczerpuje temat homoseksualizmu, pedofilii i grzechów kościoła i Watykanu. Jest to wynik kilkuletniego śledztwa autora (btw. homoseksualisty, ale bardzo obiektywnego), w których przeprowadził rozmowy z księżami, kardynałami, męskimi prostytutkami, z których usług korzystają kardynałowie, oraz chłopakami z gwardii szwajcarskiej, którzy też są podrywani.

Jeśli chodzi o tę tematykę to wystarczy przeczytać tą książkę. Zaskakująco dobra i wyczerpująca.

Polecam, jak ktoś jest ciekaw jak to wygląda od środka. Hipokryzja na całego jak sam tytuł mówi.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #czytanie #ksiazki

d80a73ba-a4a9-4abd-8b32-a226f67dedd9
kopytakonia userbar

@kopytakonia no i w tym momencie wszelkiej maści katofile i inne katabasy odpalają automatyczny skrzek, bo pleban to jak ponbucek więc ponbucka łobrażajo. Coś mi się zdaje, że musi jeszcze sporo lat minąć, żeby taka pozycja była powszechnie akceptowalna jako fakt, a nie coś co powoduje bolesny ścisk zwieraczy religijnych dewotów, którzy robią wszystko, żeby tylko nie dopuścić do siebie niewygodnej rzeczywistości.

Zaloguj się aby komentować

754 + 1 = 755

Prywatny licznik: 5/12


Tytuł: Cierpienia młodego Wertera

Autor: Johann Wolfgang Goethe

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: GREG

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-7327-161-6

Liczba stron: 108

Ocena: 6/10


Historia nieszczęśliwej miłości Wertera do zaręczonej kobiety opowiedziana za pomocą listów, które bohater pisze do swojego przyjaciela Wolfganga (pierwsze dwie części), oraz noty "Wydawca do czytelnika", która zawiera w sobie informacje na temat ostatnich dni zakochanego przekazanych za pomocą narracji trzecioosobowej, a także urywków listów i notatek.


Staram się obecnie nadrobić zaległości z czasów szkolnych, gdy większą część obowiązkowych lektur omijałem szerokim łukiem. Nie mogę powiedzieć, że żałuję, iż nie przeczytałem Cierpień... wcześniej. Nie uważam się za człowieka pozbawionego romantyzmu i jakiejś wrażliwości na piękno, ale z Werterem trudno było mi się utożsamić, a ze względu na formę powieści trochę ciężko mi się ją przyswajało.


Werter jest bohaterem wrażliwym, porywczym, uczuciowym, spędzającym większą część czasu w swojej głowie, skupiając się głównie na uczuciach i odczuciach. Jest przy tym niezwykle naiwny, romantyzując na temat pracy chłopskiej, samemu będąc dość uprzywilejowanym i posiadającym aż nadmiar wolnego czasu. Jest raczej dobry, a przynajmniej lubi tak o sobie myśleć, jednak bez opamiętania wpycha się pomiędzy narzeczeństwo - Lotę i Alberta - stając się jednym z wierzchołków miłosnego trójkąta, choć dobrze zdaje sobie sprawę, że nie powinien tego robić. Możemy go sobie określić jako bohatera tragicznego, współczuć mu i żałować, co zresztą narracja z jego perspektywy ma chyba ułatwić, jednak czuję, że gdyby ktoś podobny pojawił się w moim otoczeniu, to zamiast na litość mógłby raczej liczyć na niezbyt przyjemne traktowanie (Albert był bardzo cierpliwy i wyrozumiały).


Co do samej formy, to uważam ją za interesującą - zarówno listy jak i powieść szkatułkową zamykającą dzieło. Wszystko zmienia się w miarę rozwoju uczuć bohatera, pojawiają się motywy cierpienia, beznadziei, obłąkania. Same listy czytało się raz lepiej, raz gorzej. Najcięższy fragment (na szczęście krótki) pojawia się pod koniec w formie pieśni Osjana, które są opowieścią w opowieści - nie mogłem się zorientować, co się właściwie dzieje i kto jest kim.


Ogólnie uważam, że Cierpienia młodego Wertera spokojnie można sobie odpuścić. Na ich korzyść działa mała ilość stron - nie wyobrażam sobie czytania tego dzieła, gdyby było choć dwukrotnie dłuższe. Nie mogę też powiedzieć, że czytało się to dzieło źle - niekiedy trochę mnie nudziło, ale w miarę zbliżania się do punktów kulminacyjnych nabierało tempa i mocy. Ale jako lektura obowiązkowa? Hmm...


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytanie #literaturapiekna #dwanascieksiazek #czytajzhejto

d12da0e9-81d7-4c6b-9478-ec79ea144322

To jest jedna z dwóch lektur, które mnie autentycznie pokonały i nie doczytałem do końca... jak podczas omawiania okazało się, że na koniec książki bohater umiera to się dość ekspresyjnie zacząłem z tego cieszyć... nie polecam nikomu

Zaloguj się aby komentować

722 + 1 = 723


Tytuł: Miasto ślepców

Autor: José Saramago

Kategoria: literatura piękna

Format: e-book

Liczba stron: 352

Ocena: 5/10


W nienazwanym mieście nienazwanego państwa wybucha epidemia ślepoty. Kolejne osoby bez uprzedzenia przestają widzieć świat, gdy zastępuje go mleczna biel. Rząd podejmuje szybkie działania i w opuszczonym szpitalu psychiatrycznym zamyka ofiary epidemii jak i osoby, które z chorymi miały kontakt. Za bramą szpitala powstaje społeczeństwo, które musi samo wyznaczyć swoje zasady, bo żadne służby nie zagłębiają się na teren placówki w obawie przed ślepotą.


Książkę czyta się ciężko z uwagi na sposób prowadzenia dialogów. Saramago wplata je w zdania oddzielając kwestie przecinkami, przez co często miałem zagwozdkę którego z bohaterów słowa czytam. Autor ma ciekawy styl, będąc narratorem opowieści często wrzuca swoje komentarze, obserwacje i ludowe mądrości. Nie zdradza nam również imion postaci, śledzimy poczynania lekarza, pierwszego ślepca, kobiety w ciemnych okularach, bardzo mi się podobał ten zabieg!


Nietrudno się domyślić, że dużą część treści autor poświęca analizie ludzkich zachowań w izolacji, której prawa piszą się od zera. Jednak ten aspekt powieści nie był dla mnie specjalnie odkrywczy czy zaskakujący. Gdybym miał określić tę książkę jednym słowem, co mi zapadło w pamięć, to byłoby to "brudna". Obraz tego, co dzieje się w zamkniętym szpitalu, gdzie pozostawia się dopiero co oślepłych ludzi samym sobie nie napawa optymizmem, upodlenie i zezwierzęcenie człowieka, smród wręcz wylewają się momentami z kartek. Nie podoba mi się nieco nijakie zakończenie historii, mam wrażenie że tu autorowi brakło pomysłu jak dopiąć losy śledzonej grupy.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #czytanie #ksiazki

8f980156-2fd6-4d8f-81a8-c92448c8de27

Zaloguj się aby komentować

719 + 1 = 720


Tytuł: Polak w kosmosie

Autor: Andrzej Marks

Wydawnictwo: Książka i Wiedza

Format: książka papierowa

Liczba stron: 287

Ocena: 5/10


Prywatny licznik 3/50


Kilka tygodni temu kupiłem na kiermaszu taniej książki tytuł pt. "Polak w kosmosie" z 1978 roku zakładając, że książka w całości jest poświęcona misji Mirosława Hermaszewskiego. Ot interesuję się astronomią, a że teraz w komos leci Sławosz Uznański to uznałem, że warto poczytać o tym pierwszym, który poleci. Mając jednocześnie świadomość, że książka powstała prawie 50 lat temu, przez co będzie w pewnej mierze zdezaktualizowana.


Wbrew pozorom nie jest to książka wyłącznie o misji Hermaszewskiego, a o misjach kosmicznych od Sputnika po misje w ramach programu Interkosmos. Jest to całkiem dobry leksykon poświęcony historii astronautyki, chociaż książka w niektórych miejscach jest już przestarzała. Oczywiście książka przedstawia stan techniki na koniec lat 70. XX wieku, przez te prawie 50 lat ludzkość doszła do wielu nowych rozwiązań. No i kolejny mankament to oczywiście okoliczności, w jakich powstała ta książka. Trochę tej propagandy ku chwalę ZSRR i Polski Ludowej jednak jest. Jak przy Amerykanach wspomina się, że przed wysłaniem ludzi w kosmos wysłali statki ze zwierzętami, podczas których padły muszki i jeden z pająków, tak przy Łajce nie ma ani słowa o jej śmierci podczas lotu. Jak dumnie pokazano radzieckiego Sputnika, tak misja Amerykanów na Księżycu została opisana bardzo sucho. Faktograficznie wszystko się zgadza, ale autor nie podzielił się swoją ekscytacją. Ale później już pochwalił Amerykanów, którzy z Sowietami zrealizowali program Apollo-Sojuz. Wreszcie na samym początku są sylwetki biograficzne Hermaszewskiego i Jankowskiego. Przy Hermaszewskim wspomniano, że jego ojciec został zamordowany przez "hitlerowców" . Cudzysłów, bo w książce są "hitlerowcy", ale k⁎⁎wa Polaków mordowali Niemcy. I Rosjanie. I Ukraińcy. I tu zaskoczenie, bo Wikipedia podaje, że ojciec Hermaszewskiego (i inni krewni przyszłego kosmonauty) zostali zamordowani przez UPA. Podejrzewam, że to było jawne łgarstwo ze strony autora, który na wszelki wypadek nie chciał pisać o obywatelach, bądź co bądź, bratniego narodu. Urocze jest również pisanie, że cała Polska żyła lotem Hermaszewskiego. No, żyła raczej brakami w sklepie i długami, w jakie wpakował nam Gierek. A w październiku show skradł Wojtyła. O, znowu nawiązanie do 2025 roku, tym razem do konklawe.


O wielkim przegranym Zenonie Jankowskim ciężko mi coś napisać. Niedoszłego kosmonautę kojarzę wyłącznie z serialu komediowego "Bulionerzy", gdzie scenarzyści uznali, że teściem głównego bohatera musi być właśnie kosmonauta Zenek Jankowski. Nie wiem kto wpadł na ten pomysł, ale nieprzyznanie tej osobie Złotej Kamery za najbardziej popierzony pozytywnie pomysł uważam za jeden z większych skandali polskiej telewizji.


Wróćmy do książki. Można ją poczytać wyłącznie jako ciekawostkę. Polecam, ale raczej tym, którzy mają jakieś pojęcie o lotach w kosmos i będą w stanie odsiać ziarno od plew. Ja aż takiej dużej wiedzy nie mam, więc tę książkę odłożę na bok i długo do niej nie będę wracać. Pozostałych zachęcam do poszukania nowszych tytułów.


Aby jednak coś pozytywnego wynieść z tej książki zostawiam. Kosmoplan - tak miały nazywać się wahadłowce. Na stronie 93. wspomniano jako ciekawostkę koncept statku kosmicznego wielokrotnego użytku.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #czytanie #ksiazki #astronomia #historia #bapitankombaczyta

ddebd2ca-777d-4e42-85c3-c491348d8c3b

Zaloguj się aby komentować

711 + 1 = 712


Tytuł: Koncern autokracja

Autor: Anne Applebaum

Kategoria: historia

Wydawnictwo: Agora

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-8380-083-7

Liczba stron: 226

Ocena: 8/10


Prywatny licznik 2/50


Esej poświęcony państwom autokratycznym, które pomimo różnic ideologicznych i narzędzi do sprawowania kontroli nad obywateli zawiązują sojusze, które mają umocnić ich władze.


Książka ta to XXI-wieczny odpowiednik "Księgi" Goldsteina - jest to synteza najważniejszych informacji poświęconych współczesnym dyktaturom, powstałym w ciągu ostatnich dwudziestu bądź trzydziestu lat. O ile w XX wieku stawiono na propagandę, która miała pokazać idealny obraz dyktatury, tak dzisiaj dyktatura nie ukrywa, że żyje się źle, ale i tak jest dobrze, bo u innych jest gorzej. Dyktatury mają się dobrze, bo wszystkim ważnym graczom pasują istniejące układy. Ruchy prodemokratyczne upadają, bo dyktatorzy uczą się na błędach. Jako punkt odniesienia Applebaum podaje ruchy demokratyczne w Hongkongu, które uczyły się walczyć z książeczką "Od dyktatury do demokracji" Gene'a Sharpa, ale zwraca również uwagę, że chińscy komuniści również czytali ten tytuł, co pozwoliło stłumić bunt w tej dawnej kolonii brytyjskiej.


Perspektywy są dalekie od optymizmu, odkąd w Białym Domu przebywa rednecki głupek i jego klakierzy, którym odpowiadają takie mendy jak Putin. Nie mniej zachęcam do zapoznania się z tą książką, jeśli ktoś chce mieć lepszy obraz polityki międzynarodowej.


#bookmeter #czytanie #ksiazki #polityka #bapitankombaczyta

4cd6f39a-bbac-45ba-9100-e2def872e298

Zaloguj się aby komentować

710 + 1 = 711


Tytuł: Rok 1989. Geremek odpowiada Żakowski pyta

Autor: Bronisław Geremek, Jacek Żakowski

Kategoria: historia

Wydawnictwo: Plejada

Format: książka papierowa

Liczba stron: 380

Ocena: 7/10


Prywatny licznik 1/50


Wypadałoby w końcu dołączyć do tagu, zwłaszcza, że sporo czytam. Nie będę jednak zasypywać Hejto wpisami, więc licznik zaczynamy wyjątkowo od zera, dodając po prostu to, co teraz wpadło mi w ręce.


Tytuł książki w zasadzie mówi wszystko. Jest to wywiad, w którym Geremek opowiada o przemianach w Polsce w 1989 roku. Bardzo dziwnie (i smutno) czyta się tę książkę, bo widać ogromną przepaść intelektualną pomiędzy ówczesnymi politykami a dzisiejszymi. Politycy niesamowicie schamieli. Przez lata Geremek uchodził za bardzo zarozumiałego typa, który uważał się za lepszego z racji swojego obycia. Po lekturze wywiadu kompletnie go tak nie odbieram. Ot po prostu trzeźwo myślący polityk, który potrafił wziąć na siebie odpowiedzialność za podjęte decyzje w 1989.


Z drobnych szczegółów wartych uwagi. Już w 89 roku widziano w Adamie Michniku i Jarosławie Kaczyńskim mącicieli i cwaniaczków. Pierwszy tym słynnym artykułem "Wasz prezydent - nasz premier" napsuł krwi obu stronom, drugi po prostu miał za duże ambicje i apetyt na władzę. Pod koniec książki Geremek opowiada o polityce zagranicznej. Doceniam, że Polska starała się uzyskać kontakty z opozycją na Litwie i Ukrainie, ale szkoda, że nie wspomniano nic o Białorusi. Nic tam się nie działo? Przerażające było czytać, że w 89 stawiano, że jeśli wybuchnie wojna w Europie to zacznie się w Sarajewie. Książka została wydrukowana w 1990 roku, wojna wybuchła dwa lata poźniej. ZSRR/Rosja klasycznie - o ile odpuściła sobie Litwę tak Geremek z ekipą mieli w głowie słowie Gorbaczowa, żeby nie wpierdalać się do Ukrainy, bo to ich strefa wpływów. Moskwa nic się nie zmieniła.


Książka ma dwa pytania, ja korzystałem z pierwszej z 1990 roku. Fundacja Geremek udostępniła wywiad online w drugiej wersji, opatrzonej przypisami redaktorskimi.


#bookmeter #czytanie #ksiazki #historia #polityka #bapitankombaczyta

d72cac1e-3519-4baf-b3fa-562f3f1cbc2c

687 + 1 = 688

Prywatny licznik: 4/12


Tytuł: Cyberiada

Autor: Stanisław Lem

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-08-05528-1

Liczba stron: 503

Ocena: 7/10


Kolejna niezwykła pozycja w dorobku Lema i to w dodatku taka, z której sam był zadowolony. Istny kocioł, w którym autor miesza style, bawi się formą, językiem i doprawia to wszystko ogromną ilością rozważań filozoficznych i religijnych, okraszając je przy okazji sporą dawką humoru.


Cyberiada to zbiór opowiadań o różnej długości, których bohaterami jest dwójka znakomitych Konstruktorów w postaci robociej: Klapaucjusza i Trurla. Mierzą się oni z wyzwaniami, które sami sobie stawiają, chcąc udoskonalić świat lub dokonać rzeczy niezwykłych, a także z zadaniami stawianymi im przez władców odległych krain i planet. Forma dzieła przypomina nieco Dzienniki Gwiazdowe, a same opowiastki swój początek biorą z Bajek Robotów, w których autor dostrzegł duży potencjał.


W historiach mieszających w sobie elementy science-fiction oraz baśni Lem korzysta chyba ze wszystkich sztuczek ze swojego warsztatu literackiego. Jest sprytny, inteligentny i kreatywny do poziomu, który ciężko mi jest w ogóle pojąć. I to jest mój główny problem: wychodzi, że jestem na tę książkę za głupi. Fragmentami wymęczyła mnie potwornie, zwłaszcza opowieść szufladkowa zaprezentowana w Bajce o trzech maszynach opowiadających króla Genialona. Podczas lektury zacząłem odczuwać znaczny przesyt konceptów, słowotwórstwa i zagmatwania opowieści. Może błędem było czytanie tych opowiadań na raz - większość nie jest powiązana fabularnie, więc można je czytać jako samodzielne twory pomiędzy innymi książkami.


Do Cyberiady będę musiał jeszcze wrócić w przyszłości, gdy odetchnę nieco od klimatów science-fiction, bo czuję, że brak urozmaicenia w ostatnim czasie również mógł wpłynąć na mój odbiór tej książki. Wymaga ona skupienia, żeby móc w pełni docenić kunszt autorski Lema. Dla fanów jego twórczości powinna to być zdecydowanie pozycja obowiązkowa.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytanie #sciencefiction #dwanascieksiazek #czytajzhejto

843de871-b974-4f93-8293-850a24402de5

@Piechur Chyba najbardziej przystępne z twórczości Lema

Czytałem we wczesnym gimnazjum, potem Solaris, a potem to już z górki ( ͡° ͜ʖ ͡°)

@zuchtomek Według mnie najbardziej przystępne były Dzienniki Gwiazdowe Nie wiem, może to zwyczajnie zmęczenie gatunkiem i trochę autorem, ale Cyberiada wchodziła mi strasznie ciężko. Do tej pory gorzej czytało mi się tylko Wysoki Zamek, ale to autobiograficzna książka (swoją drogą przedsłowie do niej było świetne).

@Piechur No słowotwórstwo u Lema bardzo ciężkie, same koncepty zresztą też nie lada gimnastyka dla umysłu - w nadmiarze bywa ciężko

Zaloguj się aby komentować

670 + 1 = 671


Tytuł: Korowód

Autor: Jakub Małecki

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Sine Qua Non

Format: książka papierowa

ISBN: 9788383302188

Liczba stron: 256

Ocena: 8/10


W przerwie od reportarzy o kościele, Watykanie, księżach postanowiłem sięgnąć po coś szybkiego. Padło na Korowód. Jest to moja pierwsza styczność z tym gatunkiem jako świadomy czytalnik, bo ostatni raz miałem do czynienia jedynie z fragmentami w liceum zmuszony nauką. Jestem zauroczony tym jak została napisana ta książka mianowicie chodzi mi tutaj o swego rodzaju efekt motyla, to jak wątki, postacie z różnych okresów się sklejają elegancko i łączą. Czytając czułem ten klimat wsi wczesnego wieku XX, miasta lat 90 itd. Myślę, że może ta książka skłonić do wielu refleksji, zależy od czytalnika - mnie akurat zmusiła do rozmyślania o przemijaniu.

Polecam.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytanie

6869e02f-7d57-4555-809c-48e4271bf977
kopytakonia userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

650 + 1 = 651


Tytuł: Burza Piaskowa

Autor: James Rollins

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Albatros

Format: e-book

Liczba stron: 512

Ocena: 5/10


Jestem zawiedziony ta ksiazka. Szukalem czegos w podobie do Kod Leonarda da Vinci, jakis intryg w tle, a tutaj slaba intryga wyjasniona chemia i fizyka, w dodatku opisana ciekawe jedynie na ostatnich kilkunastu stronach. Reszte ksiazki od poczatku do konca to w kolko to samo - zlapanie -> poscig -> zlapanie -> poscig. Do bohaterow tez jakos emocjonalnie sie nie moglem przywiazac, prawde mowiac byli mi obojetni, sa jacys plytcy. Przemeczylem ta ksiazke, liczac, ze w koncu bedzie jakies ostre boom, a ostatecznie nie siegne po drugi tom.


#bookmeter #czytanie #ksiazki

00993604-bf6a-4ea5-b81f-059fdbb4329e
kopytakonia userbar

@kopytakonia jak znajdziesz coś podobnego do Daną Browna, to wołaj, też szukam ;) kilka osób mi polecało autora - Clive Cussler, więc zaczynam serię z Dirkiem Pittem

Zaloguj się aby komentować