Znamy juz półfinałowe pary playoff Polskiej Hokej Ligii #phl . Oczywiscie wszystkie zespoly sa z poludnia Polski, bo tylko tutaj ten sport traktuje się poważnie W nawiasach podane jest na ktorym miejscu dany zespol zakończył sezon zasadniczy. Wszystkie są z pierwszej czwórki, wiec obylo się bez niespodzianek. Pierwsze mecze polfinalowe juz jutro. Mecze playoff rozgrywa się do 4 zwycięstw (lub jak kto woli 'best of 7'). Serdecznie polecam, bo w playoffach to jednak jest co oglądać. Czuć presję i nerwy, a bójki i spięcia są już nader częste. #hokej
Jesli ktos ma ochotę zobaczyc zmagania to dostęp za 16 ziko można wykupić na https://polskihokej.tv/ Bilety na mecze rozchodzą się na pniu, wiec bedzie je trudniej dostać.
PS w #czechy wlasnie playoffy się zaczynają, tez polecam sledzic. Jezdzą tak 1,5x szybciej niz nasi
Naszych południowych sąsiadów traktujemy raczej z przymrużeniem oka - język Czechów wydaje się nam zabawny, a sam naród - jowialny. Lecz gdy pominąć stereotypy i sięgnąć głębiej, okazuje się, że historia nie traktowała ich łagodnie, i że ostatnie 100 lat było dla nich równie ciężkie, co dla nas.
Mariusz Szczygieł jest znany nie tylko z bycia prowadzącym "Na każdy temat" na początku lat 90., ale też współcześnie przede wszystkim ze swoich reportaży dotyczących Czech i Czechosłowacji. "Gottland" jest jego bodajże najbardziej znaną książką, przełożoną na 10 języków, która doczekała się też kilku reedycji w Polsce.
Ale czym jest "Gottland"? Jest to zbiór reportaży skupionych na ważnych z punktu widzenia autora osobach związanych z historią Czech. W większości są to postaci czytelnikowi polskiemu nieznane lub mało znane; naturalnie, mamy tu wzmianki o Helenie Vondráčkovej, Karelu Gotcie czy Václavie Havlu, ale... ci najbardziej znani są tu tylko statystami.
Reportaże "Gottlandu" pokazują nam losy bohaterów na przestrzeni w zasadzie całego XX wieku, tym samym ukazując nam realia tego okresu. Dużym zaskoczeniem był dla mnie bardzo silny wpływ władzy komunistycznej w Czechosłowacji, prześladowania polityczne i działania tajnych służb. Najciekawszy reportaż natomiast był pierwszym, otwierającym tę książkę - o rodzinie Batów, twórców międzynarodowego przedsiębiorstwa obuwniczego.
Pierwsze wydanie "Gottlandu" pochodzi z roku 2006, i choć z perspektywy współczesnego czytelnika może się wydawać, że styl jest dość oklepany i takich reportaży są dziesiątki, to na tamten czas taka forma musiała być wyjątkowo świeża i nowa - i, śmiem twierdzić, inspirowała przyszłych pisarzy. Reportaże nie zestarzały się źle; są uniwersalne i wciągają. W wydaniu, które czytałam, autor w posłowiu przyznaje, że dokonał paru poprawek stylu i niezbędnych korekt. Nie wiem, na ile dane wydanie różni się od oryginału, ale nic mnie w oczy nie zakłuło.
Parę lat temu, gdy studiowałem bohemistykę, większość wykładowców mówiła, żeby do twórczości pana Szczygła podchodzić z przymrużeniem oka, ponieważ nie zawsze lubił się trzymać faktów i lubił dorzucać "coś od siebie". Ogólnie nie był zbyt lubianym autorem przez tamtejszą kadrę :)
Z okazji zmiany mojego nicku na hejto (dziękuję @administracja @kris i @bojowonastawionaowca ) świętuję i dzielę się z Wami moim ulubionym albumem #grindcore #metal #muzyka
Split Gride + Lycanthropy zarejstrowany w 2006r, wydany na 7" EP. Oba zespoły są z #czechy co w moim odbiorze nadaje mu dodatkowego smaczku, gdyż jestem kryptoczechofilem Wszystkie utwory na epce mają czeskie teksty, w ogóle uwielbiam Gride za ten czysty wokal, tak rzadko spotykany w tej muzyce. Wszystkie wstawki również są po czesku. Szczególnie lubię fragment monologu Cezara z czeskiego filmu historycznego "Julián odpadlík":
"Nenávidět bývá těžší než milovat a méně příjemné, ale člověk se nenarodil, aby mu bylo lehko a příjemně."
W Czechach scena grindowa zawsze była dobrze rozwinięta. Pierwsze zespoły grindowe, ktore widziałem na żywo w latach 90 przyjeżdżały do nas właśnie z Czech.
Muzycznie oczywiscie rozpierdol, bez wymyślnych metalowych riffów, taki jak powinien być #grind (przyznam, ze nie do końca rozumiem dlaczego klasyfikuje się grind jako podgatunek metalu). Blasty w moim odczuciu bardziej tworzą wrażenie ekstremalnie szybkiego tempa niż ciężkości. W ogóle praca perkusisty Gride na ogromny plus. Lycantrophy jest bardziej znane, są wiele lat na scenie, wydali sporo albumów. Grają też bardziej technicznie i ciężej. Gride brzmi jak kapela z garażu i przez ten bród dodatkowo ich kocham. Przypomina mi trochę legendy szwedzkiego hardcore/thrashcore - D.S.-13
Całość przypomniała mi, że moim marzeniem od lat jest pojechać na festiwal Obscene Extreme w czeskim Trutnowie. Jeden z niewielu i zarazem największy i najlepszy w tej częsci świata festiwal muzyki grindcore i innych ekstremalnych. Ech, może w przyszłym roku się uda
Grupa ČEZ będzie prowadzić dalsze negocjacje jedynie z dwoma oferentami, a mianowicie z francuskim EDF i koreańskim KHNP. Amerykański Westinghouse już jest wykluczony z gry, ponieważ jego oferta nie spełniała wymogów przetargowych i nie była wiążąca
Dzisiaj w rządzie znacząco posunęliśmy się do przodu. Podpisano nowelizację, torującą drogę do budowy kolejnych bloków. Oferty wykazały, że budowa czterech bloków jest znacznie korzystniejsza ekonomicznie, bo aż o 25 proc. w porównaniu z budową jednego bloku. Zaprosimy dwóch oferentów, EDF i KHNP, do składania ofert na maksymalnie cztery bloki.
@jajkosadzone NAWET w głupich komedyjkach? Przecież to że jest słaby w słabych komedyjkach jest oczywiste samo przez się, pytanie brzmi czy poza głupimi komedyjkami potrafi zrobić coś ambitnego.