#bookmeter

170
4409

1169 + 1 = 1170


Tytuł: Sterowanie ruchem w sieciach teleinformatycznych

Autor: Adam Grzech

Kategoria: informatyka, matematyka

Format: e-book

Ocena: 5/10


Książka z 2002 roku i to z Politechniki Wrocławskiej. Wykresy, wzory, grafy, matma i taka sytuacja. No ciężko to się czyta.


Prywatny licznik: 82/200


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

f9537349-40c0-43b0-85b0-a0c15cfeb4ad

Zaloguj się aby komentować

1168 + 1 = 1169


Tytuł: Jak działa oprogramowanie? Tajemnice komputerowych mechanizmów szyfrowania, obrazowania, wyszukiwania i innych powszechnie używanych technologii

Autor: Anton V. Spraul

Kategoria: informatyka, matematyka 

Format: e-book

Ocena: 7/10


Parę książek już przeczytałem odnośnie szeroko pojętej informatyki. Zawsze jest kryptografia, podstawy systemów operacyjnych i tak dalej. Spodziewałem się kolejnej książki w tym tonie. Tutaj są podstawy, ale takie bardziej na czasie i tak w zjadliwym wytłumaczeniu. Są wzory, ale tam, gdzie muszą. Taka na pół akademicka o algorytmach, grafice, kompresji danych, współbieżności. I tak idziemy dalej z bagażem w postaci poprzednich rozdziałów.


Prywatny licznik: 81/200


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

d86f938e-1cbd-4b0a-b395-744e59dd21f8

Zaloguj się aby komentować

1167 + 1 = 1168


Tytuł: Jestem legendą. Piekielny dom. Człowiek, który nieprawdopodobnie się zmniejszał

Autor: Richard Matheson

Kategoria: horror

Wydawnictwo: MAG

Format: książka papierowa

ISBN: 9788366409460

Liczba stron: 752

Ocena: 4/10


Tym razem przyszła kolej na zbiór zawierający solidne starocie - najstarszy ma ponad 70 na karku. Jak się za chwilę okaże, niestety nie zestarzały się zbyt godnie.

Jestem legendą - to historia opowiadająca o próbach przetrwania (a czasami nawet sensownego bytowania) w świecie spustoszonym przez plagę wampiryzmu. Akcja nie zaczyna się w dniach wiodących do wybuchu plagi - te fragmenty poznajemy poprzez retrospekcje bohatera - tylko kilka miesięcy po śmierci lub zarażeniu się wszystkich ludzi.

Na przestrzeni całego tekstu jesteśmy świadkami toczenia przez bohatera 3 różnych bojów: o przetrwanie, o odkrycie natury plagi i o zachowanie człowieczeństwa.

Ten pierwszy, najbardziej podstawowy i najwcześniej w tego typu okolicznościach przychodzący na myśl, opierał się oczywiście na gromadzeniu zapasów spożywki i części zamiennych czy szukaniu komponentów przydatnych w akurat prowadzonych eksperymentach, ale także na utrzymywaniu schronienia w odpowiednim stanie, dbaniu o kluczowe uprawy i przygotowywaniu się na codzienną, nieuniknioną dawkę zabijania. Przywodziło to na myśl gry typu zombie-survival (z tą różnicą, że tutaj mamy wampiry) i nawet jeżeli czasami można było dostrzec oczywiste głupotki albo uproszczenia np. opisanie jakiejś czynności, którą bohater musiał codziennie, bez wyjątku, odfajkować, by później już o niej nie wspominać, ale wciąż zakładać, że w tle dalej się tym zajmuje, choć w międzyczasie nagromadziło mu się całkiem sporo innych zajęć, a doba przecież nie jest z gumy, tak generalnie stanowiło to całkiem ciekawe urozmaicenie dla tego rodzaju historii - bardziej techniczne, konkretne, osadzone w ramach.

Bój drugi: protagonista, właściwie od momentu, kiedy go poznajemy, cały czas eksperymentuje z metodami, które pozwoliłyby mu w łatwiejszy sposób - oszczędzający materiały i czas - pozbywać się zarażonych i przemienionych. Z czasem wyczuwa jednak, że to za mało, postanawia więc dosłownie odkryć naturę choroby: czym jest, co ją spowodowało, w jaki sposób się rozprzestrzenia, jak funkcjonuje i się rozwija oraz najważniejsze - jak zabić ją oraz jej nosicieli lub - w miarę możliwości - wyleczyć. Ponownie, jest tu - co oczywiste - jeszcze więcej uproszczeń i bzdur niż w punkcie poprzednim, niemniej jednak zostało to napisane na tyle sensownie i ciekawie, że nie zwraca się na to większej uwagi, a cały ten element - obok aspektów survivalowych - podobał mi się najbardziej.

Punkt trzeci - czyli zachowanie człowieczeństwa, borykanie się z osamotnieniem i wszystkie ich pokrewne - jest bodaj najważniejszym z bojów toczonych przez bohatera i ciągnie się przez cały utwór. Przybiera on najróżniejsze formy: od ataków depresji wywoływanych beznadzieją stanu świata, poprzez pijackie epizody spowodowane czymkolwiek dusza zapragnie, aż po dwojakiej natury próby radzenia sobie z samotnością. Zachowania bohatera dosyć często zakrawają o prymitywizm, choć w obliczu upadku społeczeństwa można to chyba wybaczyć. Cały aspekt "trzeciego boju" wychodzi różnie: z jednej strony poruszane są istotne, zwłaszcza w takich okolicznościach, tematy, gdzie przy niektórych można się z bohaterem identyfikować, a przy jeszcze większej ilości mu współczuć; z drugiej jednak strony sposób przedstawienia bywa niekiedy dosyć pokraczny, słownictwo oraz składnia ubogie i proste, a wisienkę na torcie stanowią powtórzenia - przeważnie w dialogach - której jeżeli już się pojawią, to robią od razu z 6 rundek i zamiast wzbogacać konkretną scenę, czynią ją przerysowaną, idiotyczną i nierealistyczną. Niestety, wszystko, co wyżej wymieniłem, w reszcie książki jeszcze dobitniej zaznacza swoją obecność.

W mojej opinii ten tekst jest najlepszy z całego zbioru; to spojrzenie na postapokalipsę z trochę innej strony i z naciskiem na inne akcenty.

Piekielny dom - tutaj mamy dziwny przypadek. W lewym narożniku - ciekawy pomysł polegający na postawieniu przeciw sobie dwóch polaryzujących podejść do wyjaśnienia sprawy nawiedzonego domu: naukowego, w postaci specjalisty patrzącego na wszystko logicznym wzrokiem, ufającemu swojemu doświadczeniu i sprzętowi oraz spirytystycznemu, reprezentowanemu przez dwie osoby o pozornie zbliżonych umiejętnościach, aczkolwiek o zupełnie odmiennych przeżyciach i podejściach do tematu. W drugim narożniku: drewniane dialogi, dziwna kreacja postaci, recykling scen, ogólna powtarzalność, absurdalne podejście do cielesności itepe, itede. Co z tego, że pomysł na fabułę wydawał się całkiem interesujący, a kolejne strony niekiedy oferowały ciekawe motywy, jeżeli w ostatecznym rozrachunku autor nie był w stanie przekuć tego w dobrą historię? Postacie to po prostu gadające kukły wykonujące dziwne czynności, ich relacje są sztuczne, interakcje niemrawe i po prostu nie da się ich brać na poważnie. Muszę jednak przyznać, że scena doktorka w saunie wypadła bardzo dobrze, no ale raczej nikt nie przeczyta 200 stron lipy dla kilku jako-takiej jakości.

Człowiek, który nieprawdopodobnie się zmniejszał - kolejna dziwna sytuacja, choć trochę odmienna od poprzedniej. Sam zamysł nie jest tutaj wg mnie aż tak zajmujący, jednakże - jakby nie patrzeć - implikacje związane z ciągle zmieniającą się sytuacją życiową człowieka, którego wzrost zmniejsza się o 1/7 cala dziennie, otwierają drzwi do interesujących rozważań. No i muszę przyznać, że to się nawet autorowi udało: czuć rosnącą desperację bohatera, jego ciągłe wahania nastroju, niknącą nadzieję, psujące się relacje z rodziną i całą ludzkością. Ale ponownie - co z tego? Opisy i dialogi są bardzo często wręcz infantylne i proste do bólu, wspomniane wahania zachowań głównej postaci następują aż za często, a ciągle powtarzające się mini-sceny lub sytuacje doprowadzają do szału. Jednakże to nie wszystko. Gwoździem programu (i do trumny) jest przytrafienie się wielu mało prawdopodobnych zdarzeń akurat osobie, w której przypadku jeszcze dobitniej ukaże to jej postępującą odmienność. Wycieczka samochodowa z pijanym, plecącym nawiązaniami pederastą? Jest. Napadniecie przez 3 nastoletnich hultajów dzielących jedną szarą komórkę i mogących się pochwalić najgorzej napisanymi linijkami w książce? Jest. Wynajęcie niepełnoletniej opiekunki, która myszkuje po domu, kąpie się i chodzi tylko w szlafroku, a gdy się pochyli, to ze stanika wypadają jej cyce? A jak, jest. Spotkanie z karlicą, która z otwartymi ramionami oddaje się wyposzczonemu bohaterowi? Tak, to też.

Ta historia jest tak toporna, tak powtarzalna, tak naiwna, tak denna, że to aż śmieszne. To co jej wychodzi - poza tym, o czym wspomniałem wcześniej - to podział na 2 linie czasowe: w jednej bohater mierzy sobie już zaledwie cal i śledzimy jego codzienne próby przetrwania w domowej piwnicy (przy czym w tych fragmentach słowo "pająk" pojawia się chyba więcej razy niż w dowolnej publikacji poświęconej tym zwierzętom), w drugiej natomiast widzimy wycinki z niedalekiej przeszłości - od początku całej "przygody", a potem skokowo, za każdym razem z kilkoma calami mniej na liczniku.

Z opowiadań (o których istnieniu nawet nie wiedziałem, przynajmniej do chwili zerknięcia na spis treści) całkiem niezły, choć trochę ckliwy, był "Test". "Montaż" również mogę zaliczyć do udanych; historia sama w sobie nie była niczym specjalnym, aczkolwiek forma i zabawa konwencją wyszły tutaj całkiem nieźle, do tego zakończenie fajnie to wszystko spina. "Dystrybutor" ciągle trzyma w napięciu i bez przerwy zastanawiamy się, jaki jest cel działań protagonisty, by wreszcie zderzyć się z raczej rozczarowującym zakończeniem, do tego pozbawieni odpowiedzi na jedno niejasne pytanie. Czy w trzystronicowym "Tylko umówione wizyty" na serio trzeba było wspomnieć o "piersiach napierających na ciasny sweter" i zawrzeć scenę dymania? To jakiś rekord? "Guzik, guzik" natomiast, pomimo bycia objętościowym mikrusem, w taki sposób skonstruował fabułę, że mogła ona podążyć w masę kierunków i żaden by mnie nie zdziwił. Do tego podwójna puenta daje radę. Nie wspomniałem o kilku opowiadaniach, bo po prostu nie było nawet na czym się oprzeć. Cierpią one, zarówno te wymienione z nazwy, jak i nie (podobnie zresztą jak główne pozycje tego zbioru) na drewniane dialogi, irytującą powtarzalność i ogólnie pojętą nieporadność. Główne postacie zbyt często w wewnętrznych monologach skręcają w kierunku infantylności i żenady; nikt tak do siebie nie mówi/myśli (chyba że o czymś nie wiem, podobno przecież niektórzy ludzie nie posiadają wewnętrznego głosu).

Książki nie polecam. Wady wymieniłem wystarczającą ilość razy, zalet - poza ciekawymi pomysłami na historię lub zabawę formą - właściwie brak. Taka wysoka ocena tylko i wyłącznie za tytułowe "Jestem legendą", reszta jest doprawdy mierna.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #richardmatheson #artefakty #mag #ksiazkicerbera

52bd63dc-d177-4ea3-acaf-12d537644bbb

Zaloguj się aby komentować

1166 + 1 = 1167


Tytuł: Jakbyś kamień jadła

Autor: Wojciech Tochman

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarne

Format: książka papierowa

Liczba stron: 136

Ocena: 8/10


Ciężko się ocenia takie reportaże, jedynie 136 stron. Książka opowiada o masowych mordach podczas rozpadu Jugosławii na terenie Bośni i Hercegowiny. Temat mi bliski, pisałem pracę licencjacką na temat rozpadu tejże, 15 lat temu. 


Wśród tragicznych historii lokalnych kobiet, przejawia się jak anioł dr antropologii - Ewa Klonowski, której naprawdę zależy na pełnym dopasowaniu wszystkich kości ofiar do siebie. Link do artykułu na wiki o Pani Ewie: https://en.wikipedia.org/wiki/Ewa_Klonowski (polska wersja ssie)


Tym bardziej boli bylejakość polskich władz po katastrofie smoleńskiej, gdy dopuszczono do tego aby chowano wymieszane części ofiar. Szczególnie, że technologia od tego czasu poszła do przodu. 


#bookmeter #ksiazki

2eca44b1-4078-406e-9db5-125688143486

@Gilgamesh Tochmana kojarzę, z pióra które bardzo sugestywnie dotyka wnętrza człowieczeństwa. Ciekawe czy w tej pozycji jest tak samo. Przekonam się, książka ląduje na liście. Dzięki

Zaloguj się aby komentować

1165 + 1 = 1166


Tytuł: Automatyka. Podstawy teorii

Autor: Andrzej Dębowski

Kategoria: informatyka, matematyka

Format: e-book

Ocena: 7/10


Łatwa książka to nie jest. Akademicka ze wzorami i wykresami. Poziom studiów. Pełny pod tytuł to "Podstawy teorii dla praktyków". Co dość sporo wyjaśnia.


Prywatny licznik: 80/200


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

530e7b95-b36a-4358-bc6c-ff33cd78d0a8

Zaloguj się aby komentować

1164 + 1 = 1165


Tytuł: Smok Jego Królewskiej Mości

Autor: Naomi Novik

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Rebis

Format: e-book

ISBN: 9788373019423

Liczba stron: 352

Ocena: 5,5/10


Akcja powieści rozgrywa się w czasach wojen napoleońskich, ale nie takich, jakimi pamiętamy je z lekcji historii – w uniwersum stworzonym przez Novik żyją smoki, które udomowiono już w starożytności i obecnie większość państw ma w swojej armii dywizje smoczego lotnictwa.

Głównym bohaterem powieści jest William Laurence, kapitan okrętu HMS Reliant. Pewnego dnia Reliant przejmuje francuski okręt, na pokładzie którego angielscy marynarze znajdują smocze jajo. Kiedy z jaja wykluwa się smok, jako swojego opiekuna wybiera kapitana Laurence’a. Ponieważ opieka nad smokiem oznacza dla opiekuna przymusową całkowitą rezygnację z dotychczasowego życia i poświęcenie reszty swoich dni służbie w smoczym lotnictwie, Laurence występuje z marynarki i razem ze swoim podopiecznym Temerairem dołącza do smoczych sił lotniczych, obecnie szykujących się do walk z Napoleonem.


Już po samym powyższym opisie czuć, że seria Temeraire jest skierowana raczej do dzieci w wieku późnopodstawówkowym, niż dorosłych. Szkoda, bo liczyłam, że będzie to lektura zbliżona do Jonathana Strange’a i Pana Norrella, tylko dla odmiany ze smokami.


Fabuła raczej prosta i przewidywalna, przez większość część książki niewiele się dzieje (czego może trudno się czepiać, skoro to wstęp do 9-tomowej serii), postaci, jak na literaturę dziecięco-młodzieżową przystało, też raczej proste i nieszczególnie zniuansowane. Samo uniwersum jest nieco problematyczne – można pomyśleć, że udomowienie i wykorzystanie bojowe smoków powinno odmienić losy świata na tyle, żeby geopolityka początku XIX wieku w Temeraire nie przypominała w ogóle geopolityki początku XIX wieku w naszym świecie (ostatecznie żyjemy w świecie, w którym łańcuch wydarzeń, które doprowadziły do wybuchu II WŚ, zapoczątkował odrzucony wniosek na ASP...). Imo tutaj autorka za bardzo poszła na łatwiznę, Susanna Clarke jakoś lepiej poradziła sobie z alternatywną historią Anglii. Nietuzinkowo zostały za to opisane smoki – nie jako wszechwiedzący senseje jak w filmie Ostatni smok i serialu Przygody Merlina, tylko inteligentne dzieci.


Seria Temeraire to dobra polecajka dla starszych dzieci, ale dorosłych może już rozczarować.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

ed85899c-acb7-4dc2-9991-8a4bd9c9d85b

Zaloguj się aby komentować

1163 + 1 = 1164


Tytuł: Śmierć to zdecydowanie za mało

Autor: Jacek Getner

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Lira

Format: e-book

ISBN: 9788368342772

Liczba stron: 304

Ocena: 8/10


Prywatny licznik: 40/48


Idealne zakończenie z lekka już tasiemcowatej serii komedio-kryminałów. Definitywne, autor tutaj serio nie ma do czego wracać. Żegna się z bohaterem i czytelnikami serii.


A same przygody Jacka Przypadka? Z zagadkami skromnie, bo całe dwie, ale za to profesorskie. Mało o ulubionych postaciach drugoplanowych, ale ich losy wyczerpały poprzednie tomy i tu się nie ma o co czepiać. Wątek głównego antagonisty i szwarcharaktera wybija się tu pierwszoplanowo, chociaż mocno enigmatycznie. Rozwiązanie karkołomne i brawurowe, jednak do przyjęcia w ramach dotychczasowej narracji.


Tom i całą serię mogę polecić, jeśli ktoś szuka wciagającego czytadła na nieco dłużej.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #dwanascieksiazek #czytajzhejto #ksiazki

c764119b-2bed-4eba-bcad-ea3c0f01d200

Zaloguj się aby komentować

1162 + 1 = 1163


Tytuł: Drugie życie Czarnego Kota

Autor: Stanisław Łubieński

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Agora

Format: audiobook

Liczba stron: 312

Ocena: 8/10


Drugie życie Czarnego Kota to zbiór esejów, które wciągają i zachwycają. Nie przez dramatyczne wydarzenia, ale przez umiejętność opowiedzenia o tym, co zwyczajnie istnieje… ale zwykle jest niewidoczne. Łubieński zabiera nas na spacery po Warszawie pełne mchów wyrastających z brukowanych chodników, ruderalnych roślin czy lisów zaglądających sąsiadom na podwórka. To opowieść o naturze, która nie tylko przetrwała w mieście, ale wbrew człowiekowi, jeszcze piękniej rozkwita.


Autor pisze z erudycją, ale bez nadęcia. Łączy kulturę, historię i przyrodę w narrację, która momentami przypomina detektywistyczną wyprawę: analizuje pradawne ziarna pyłków, rewitalizację miejskich działek, obecność porostów na ścianach i w ten sposób odkrywa Warszawę, jakiej nie pozna się z przewodników.


To co poszło nie tak?

Momentami narracja jest zbyt poetycka/restauracyjna - nie każdemu spodoba się spacer zamiast akcji. Miejscami autor się rozmarza i można poczuć niedosyt konkretów, nie razi to tak mocno, ale też ne pomaga w odbiorze. Przypomina trochę kolegę, który z pasją opisuje swoje pasje, ale akurat te, których z nim nie dzielimy.


Drugie życie Czarnego Kota to książka dla tych, którzy chcą przestać widzieć miasto jako betonowy monolit i zacząć je odczuwać jako ekosystem, który żyje własnym rytmem i to mimo wszechobecnych do okoła ludzi. Łubieński pokazuje, że prawdziwa przyroda nie potrzebuje wielkich parków - wystarczy chwila uważności. Dla mnie - to pozycja, po której Warszawa (którą schodziłem wzdłuż i wszerz) nigdy nie będzie już wyglądać tak samo.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik 119/128

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

b8e456f6-731f-448c-9cb9-706d685529b9

Zaloguj się aby komentować

1161 + 1 = 1162


Tytuł: Tell Me Who I Am

Autor: Alex i Marcus Lewis z Joanną Hodgkin

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Hodder & Stoughton

Format: e-book

Liczba stron: 353

Ocena: 7/10


Tell Me Who I Am to hipnotyzująca autobiografia, która łączy osobisty dramat z elementami thrilleru psychologicznego. Autorzy, bracia bliźniacy Alex i Marcus Lewis, opowiadają nam historię opartą na traumie, amnezji i grze między pamięcią a zapomnieniem. Alex traci pamięć po wypadku, a Marcus staje się jego jedynym przewodnikiem po przeszłości - tej, którą zna i którą chce się z bratem podzielić, i tej, którą celowo zaciera i przed nim ukrywa.


Współpracując z Joanną Hodgkin, stworzyli opowieść, która powoli odsłania przed nami rodzinny sekret - najpierw słodkie wspomnienia dzieciństwa, potem coraz ciemniejsze fragmenty. Kiedy Alex zaczyna odkrywać sprzeczne ślady między wspomnieniami brata, a rzeczywistością, historia wchodzi na zupełnie nowe tory.


Podobało mi się, jak autorzy oddają dramat milczenia i konsekwencji zatajania. Ale niestety - książka chwilami wlecze się jak echem odbite echo przeszłości. Tempo bywa zbyt powolne, a pytania długo pozostają bez odpowiedzi. Mimo silnego momentu wyjawienia prawdy, zakończenie przyniosło więcej niedopowiedzeń niż satysfakcji.


Tell Me Who I Am było też przyczynkiem do powstania dokumentu na platformie Netflix, który dużo bardziej mnie zafascynował i lepiej budował napięcie i duszną atmosferę. Na ocenę mogło też wpłynąć to, że obejrzałem film przed przeczytaniem książki i znałem zakończenie i największe tajemnice.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik 118/128 - Udało się nadrobić wszystkie zaległe książki

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

21943259-2639-4987-a78b-4d3e50466fc7

Zaloguj się aby komentować

1160 + 1 = 1161


Tytuł: Czarna owca medycyny. Nieopowiedziana historia psychiatrii

Autor: Jeffrey A. Lieberman

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie

Format: e-book

Liczba stron: 344

Ocena: 8/10


To jedna z tych książek, która mogła łatwo popaść w akademicką nudę, a tymczasem okazuje się całkiem wciągającym spojrzeniem na historię jednej z najmniej zrozumianych dziedzin medycyny - Psychiatrii.


Lieberman - autor tej historii i psychiatra, wciąga nas w opowieść o psychiatrii jako „czarnej owcy medycyny”. I to nie dla stylu, ale dlatego, że przez lata była marginalizowana, stygmatyzowana i wręcz odgrodzona od normalnej opieki lekarskiej. Zamiast pełnoprawnej opieki pacjenci dostawali: izolowane szpitale, eksperymenty, lobotomie, „leczenie gorączką”, terapię malarią i inne zabiegi często podnoszone w horrorach medycznych. Wszystko to balansuje na granicy absurdu, aż nagle okazuje się, że wielu ludziom pomogło - mimo okrutnego kontekstu.


Narracja prowadzona jest z dystansem, momentami z ironią, ale bez szyderstwa. Autor potrafi pokazać zarówno triumfy, jak i frustracje z tego jak długo psychiatrii odmawiano statusu nauki. Pokazuje, że zmiany nie przyszły z dnia na dzień, ale dzięki, a może nawet na przekór dekadom błędów, konfliktów i społecznych uprzedzeń.


Przekonały mnie przede wszystkim: 

- Lekki ton narracji, nawet gdy autor opisuje lobotomię. 

- Spora dawka ciekawostek - od Freuda zaskakująco powiązanego ze Steve’em Jobsem, przez trepanację czaszki w prehistorii, aż do wpływu Al Capone’a na Schumanna. 

- Przedstawienie szerszej perspektywy: nie tylko o Freudzie i psychoanalizie, ale także o rozwoju terapii, alinizacji DSM i ewolucji opieki psychiatrycznej w USA.


Książka ma jednak wady: 

- Chronologia jest dość chaotyczna - trudno było się połapać w tym, co dzieje się kiedy, zwłaszcza po pierwszym rozdziale pełnym dat i nazwisk. 

- Nie jest też historią psychiatrii w ujęciu globalnym, ale raczej wypustką amerykańską. Mi bardzo zabrakło szerszego kontekstu europejskiego czy azjatyckiego. 

- Czasem brakuje głębszych studiów przypadków - wiele historii tylko zarysowano, a obietnice takie jak ta z okładki („co łączy Freuda ze Steve’em Jobsem?”) nie zawsze były rozwinięte w pełni.


Czarna owca medycyny to opowieść o tym, jak długo psychiatrię traktowano jak pariasa medycyny, zanim się zrehabilitowała lekami, terapią i empatią. To książka edukacyjna, ale podana z humorem, dystansem i narzędziami detektywa historii nauki. Nie idealna, ale zdecydowanie warta poznania.


A wszystko to, co napisałem powyżej i tak nie ma znaczenia, bo książka ma owcę na okładce i wiadomo co się będzie zaraz działo w komentarzach. Ale mimo tego, próbowałem podzielić się swoimi wrażeniami


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik 118/128

(brak 1 recenzji na bookmeter - nadrabiam wpisy z zaległymi książkami)

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

0a12fe6c-af73-4403-8460-decc483bb5c1

Zaloguj się aby komentować

1159 + 1 = 1160


Tytuł: Family Matter

Autor: Claire Lynch

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Scribner

Format: e-book

Liczba stron: 240

Ocena: 7/10


Family Matter to czuła i poruszająca opowieść o dwóch pokoleniach jednej rodziny oraz tajemnicach i próbach pogodzenia sprzecznych wersji prawdy. To spojrzenie na to, jak dobre intencje mogą ranić — i jak trudno te rany zabliźnić. Doskonałe portrety bohaterów i ich ciche emocje. Maggie i Dawn przechodzą przez wydarzenia powoli, bez dramatu, ale z wyczuwalną prawdą. Dwutorowa narracja (1982 i 2022) pozwala zobaczyć skutki decyzji sprzed dziesięcioleci i ich wpływ na losy obu pokoleń. Autorka nie moralizuje, nie raczy nas czarno‑białymi postaciami. To w końcu tylko ludzie próbujący żyć najlepiej jak potrafią, mimo ciężaru historii, która jest ich kotwicą.


Miejscami książka jest przewidywalna: wątek rodzinnych sekretów i nakładających się relacji nie zaskakuje. Brakuje mocniejszych zwrotów akcji, tempo jest refleksyjne, co dla jednych może być atutem, dla innych wadą.


Family Matter to wzruszająco opowiedziana historia o miłości, stracie, lojalności i tym, że czasem trzeba przerwać zasłonę milczenia. To książka o małych gestach, które ranią i o milczeniu, które potrafi zabić.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik 118/128

(brak 2 recenzji na bookmeter - nadrabiam wpisy z zaległymi książkami)

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

ff8e0980-8ea8-4581-b8a9-22c1dffd46af

Zaloguj się aby komentować

1158 + 1 = 1159


Tytuł: Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął

Autor: Jonas Jonasson

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Świat książki

Format: książka papierowa

Liczba stron: 416

Ocena: 7/10


Książka lekka do poczytania na luzie :)


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #czytanie #czytajzhejto #ksiazki

8de41426-15d7-4f47-b965-66e8b1e9fa7d

@owczareknietrzymryjski lodwrotnie


Chyba tylko raz widzialem ksiazke na podstawie filmu, jak nam w gimnazjum kazali przeczytac "Stowarzyszenie umarlych poetow". Jak mi starszy brat powiedzial, ze to na podstawie filmu, to obejrzalem i dostalem 5 ze sprawdzianu

Zaloguj się aby komentować

1157 + 1 = 1158


Tytuł: Rota

Autor: Grzegorz Brudnik

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Wydawnictwo Filia

Format: audiobook

ISBN: 9788384023884

Liczba stron: 246

Ocena: 8/10


Książka, po którą sięgnąłem, bo akcja dzieje się w Bielsku. Zawiązanie akcji to morderstwo w kolejce na Szyndzielnię, w trakcie książki przewija się ZIAD, osiedle Złote Łany, Kopernika, schron na Klimczoku, Brenna, no ogółem książka bardzo lokalna. 


W mojej opinii bardzo fajnie pokazany proces śledztwa, nie ma typowo hollywodzkich tropów, cliffhangerów, czy mało wiarygodnych plot-twistów, jest praca u podstaw i policyjna robota (para śledczych jest w trakcie śledztwa 3 razy w pewnej wiosce, 2 razy u jednego świadka, 3 razy u innego). W książce jest kilka momentów, kiedy śledztwo zaczyna się na ich oczach składać w całość, ale okazuje się, że jeden element nie pasuje i to wyjaśnienie nie może być prawdą. Powiew świeżości w porównianiu do np. serii z Forstem. 


Główni bohaterowie bardzo fajnie napisani, jest między nimi chemia, podoba mi się, że powoli się docierają (ich pierwsze śledztwo razem).


Jedynym minusem książki jest dosłownie jej ostatnie zdanie, no naprawdę ten koncept w kontekście kolejnych książek z serii mi się nie podoba, ale na pewno sprawdzę kolejne cześći (a właściwie poprzednie też, bo Rota jest czwartą książką cyklu, ale jest też zarazem pierwszą książką z nowymi bohaterami, więc można sprawdzić ją bez znajomości poprzednich. Już zacząłem pierwszą).


#bookmeter #bielskobiala #kryminal #grzegorzbrudnik

6d98a9f1-717a-454c-b9dd-215e5c5c28f2

Zaloguj się aby komentować

1156 + 1 = 1157


Tytuł: Diuna

Autor: Frank Herbert

Kategoria: sci-fi, fantasy?

Format: e-book

Ocena: 9/10


A to druga seria, którą zacząłęm czytać - przyznam, że czytnik mi tu dużo ułatwia temat, bo mogę czytać po nocach xD

Historię z Diuną zacząłem od obejrzenia filmu (dwie części z rzędu, jakoś na początku roku), film mi się spodobał, więc wziąłem się za książkę. I im dalej w tekst, tym mniej mi się ekranizacja podobała - poza obsadą, bo zdecydowana większość aktorów bardzo mi pasowała, z wyjątkiem chyba tylko Lieta (XD), Chani i Rabbana.

Książka ma imo niesamowitą lekkość i czyta się ją świetnie, fabułę znałem więc zaskoczeń jakoś dużo nie było, ale nie przeszkadzało mi to w delektowaniu się każdym wydarzeniem. Zabolały mnie trochę przeskoki czasowe, bo nie lubię takich rzeczy (i przez to nie mogę przebrnąć od tygodnia przez pierwsze rozdziały 'Mesjasza Diuny', bo już mi się nie podoba ta dziura czasowa, czy wręcz przepaść). 

Tak czy inaczej Diuna to świetna powieść, świetny klimat, wykreowany świat i świetny początek historii, o której podejrzewam że z czasem będzie mi się podobać coraz mniej (nie znam za dużo spojlerów, poza chyba "głównym" dotyczącym Paulai nie chcę poznać więcej xD), ale nie uprzedzajmy faktów. Warto było


Wpis dodany za pomocą notatnika, bo mi t-mobile zablokował bookmeter


#bookmeter

8b2a8f46-2147-485a-9142-bb1b4f683a87

@Oczk Zazdroszczę ludziom, którzy mają możliwość czytania całej serii po raz pierwszy. Ja przeczytałem wszystkie chyba ze 3 razy, a God Emperor i Dune jeszcze dodatkowo.


Jeśli język pozwala, polecam czytanie w oryginale, bo nie widziałem żadnego polskiego tłumaczenia jakie by dobrze chwytało słowotwórstwo Franka Herberta. Ale też ostatnie polskie tłumaczenie miałem w rękach jakieś 10 lat temu, więc mogło się coś zmienić.

@LondoMollari język nie jest przeszkodą, ale generalnie problemów z tłumaczami (poza panem Łozińskim) nie mam. Czytam teraz w przekładzie Marszała z Rebis, brzmi ok zwłaszcza jak nie mam naleciałości bo się osłuchałem jakiejś oryginalnej nazwy/przywykłem do innego tłumaczenia, tak jak np przy Władcy Pierścieni

Zaloguj się aby komentować

1155 + 1 = 1156


Tytuł: Kolor Magii 

Autor: Terry Pratchett

Kategoria: fantasy

Format: e-book

Ocena: 8/10


Wreszcie wziąłem się za Pratchetta :v Poczucie humoru autora to jest dokładnie to co mnie śmieszy, 10/10 (i rozumiem, że nie każdemu podchodzi). Ale przyznam szczerze, że poza żartami to tam niewiele się działo - sama historia porywająca nie była, nie czekałem specjalnie na to co się stanie dalej ani jak się wątek będzie rozwijał. Skończyłem, dobrze się bawiłem, wiedziałem że sięgnę po następną ale potrzebowałem przerwy (i zacząłem czytać inną serię). Ale po miesiącu już się zaczynam zastanawiać, co tam u Rincewinda, Dwukwiata i Bagażu słychać xD


Wpis dodany za pomocą notatnika, bo mi t-mobile zablokował https://bookmeter.xyz


#bookmeter

b3e34bb2-16b8-42c6-9a9b-a19ee12c372f

@Oczk Miałem kilka podejść do Pratchetta i no kurde nie dam rady, może z jedną książkę skończyłem i to męcząc się strasznie. Ciężko stwierdzić czemu ale chyba właśnie przez ten niepoważny ton. Jakoś nie bardzo mnie interesuje sama fabuła i wszystko traktuję jak zbiór skeczów rodem z Monty Pythona.

Zaloguj się aby komentować

1154 + 1 = 1155


Tytuł: 60 lat wojsk radiotechnicznych : zarys historii 

Autor: Jan Ginowicz

Kategoria: militaria, wojskowość

Format: e-book

Ocena: 7/10


Książka z 2011 roku na upamiętnienie 60 lecia wojsk radiotechnicznych. Pisana przez mundurowych dla mundurowych, bo styl pisania jest szorstki. Jednak to nie problem. Zaczyna się od lat po wojennych i tak lecimy do XXI wieku. Dosłownie. Po licznych zdjęciach i sylwetkach osób aż bije po oczach postęp techniczny. Dalej są sylwetki poszczególnych jednostek. Tu zwraca uwagę rozmieszczenie, gdzie za czasów UW było za zachód a za NATO jest na wschód, przy czym liczba jednostek jest znacznie mniejsza. Gdzieniegdzie są wzmianki z ćwiczeń w ZSRR i jak się wojska zgrywały zaraz po naszym wejściu do Paktu. Ostatnie rozdziały to technikalia i dalsze sylwetki z biogramami mundurowych.


Prywatny licznik: 79/200


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

2211eb90-4b94-471a-b369-a6b83f596134

Zaloguj się aby komentować

1153 + 1 = 1154


Tytuł: Podstawy bezpieczeństwa informacji. Praktyczne wprowadzenie 

Autor: Jason Andress

Kategoria: informatyka, matematyka 

Format: e-book

Ocena: 8/10


Dość fajna książka. Takie wprowadzenie po polsku do CISSPa lub pójścia do audytu, tak żeby zrozumieć i móc dogadać się z prawnikami. Ci no habla techniczne sprawy i zarazem wymyślają swoje definicje pojęć. Tak teraz będzie można podesłać im tytuł i czytaj habibi.


Prywatny licznik: 78/200


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

9386c5a5-70f3-45a8-81af-00c0c5259d6b

Zaloguj się aby komentować

1152 + 1 = 1153


Tytuł: Krew elfów

Autor: Andrzej Sapkowski

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Niezależna Oficyna Wydawnicza SuperNowa

Format: audiobook

ISBN: 9788375780901

Liczba stron: 279

Ocena: 8/10


Świetna książka, właściwie nie wiem, co powiedzieć więcej. Wciągała tak, że nie mogłem skończyć sesji, chciało się jeszcze jeden rozdział.


Satysfakcjonująca część, gdzie Triss ma sranie ( ͡° ͜ʖ ͡°) Rozwiązanie kwestii patrolu z pomocą od króla świetne. Nie znajduję żadnego fragmentu, który nie trzymałby poziomu całości.


#bookmeter #wiedzmin #sapkowski

fa48a2c8-366a-404b-9278-636aa005841f

Zaloguj się aby komentować

1151 + 1 = 1152


Tytuł: Księżniczka z lodu

Autor: Camilla Läckberg

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Czarna owca

Format: książka papierowa

ISBN: 9788381439107

Liczba stron: 424

Ocena: 7/10


Przyjemny, prosty kryminalik. Trzyma w napieciu, a jednoczesnie jest taki jakby to powiedziec "delikatny" - wydaje mi sie, ze bardziej skierowany do kobiet. Mamy tu tez maly watek milosny, ktory jest w sam raz, nie za duzo go, aby przewyzszac nad glownym watkiem. Przyjemnie mi sie to czytalo. 


#bookmeter #czytanie #ksiazki #czytajzhejto

ad0f0fd9-1e91-4ba9-abab-f90753e57cd7
kopytakonia userbar

Zaloguj się aby komentować

1150 + 1 = 1151


Tytuł: Nieludzki lokaj przewielebnego Huuskonena

Autor: Arto Paasilinna

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Książkowe klimaty

Format: e-book

Liczba stron: 384

Ocena: 6/10


Przedziwna książka. Jakby ktoś wziął schemat klasycznej powiastki filozoficznej, zanurzył ją w fińskim jeziorze absurdu i zostawił do sfermentowania w saunie. A potem jeszcze podlał to wszystko szczyptą kpiny z religii, kapitalizmu i cywilizacyjnego szaleństwa.


Główny bohater - luterański kaznodzieja Huuskonen to duchowny, który wypala się zawodowo i duchowo. Na 50 urodziny dostaje od swoich "owieczek" żywego niedźwiadka, który cudem ocalał z przedziwnej sceny początkowej. Opieka nad nowym nieludzkim przyjacielem w końcu sprawia mu radość, przez po postanawia rzucić wszystko i zaszyć się w głuszy. Misiek zostaje tytułowym lokajem, który z każdym rozdziałem coraz bardziej przypomina połączenie pupila, pomocnika i terapeuty. 


To książka o ucieczce od świata, o nonsensie nowoczesności i o potrzebie bycia wolnym. Ale też o tym, że nawet najbardziej oderwane od rzeczywistości pomysły mogą mieć sens - pod warunkiem, że masz dobrego kompana.


Nie wszystko tu gra - momentami Paasilinna wpada w powtórzenia, a zakończenie mogłoby mieć większy pazur - ale i tak trudno się oderwać. Czyta się to z lekkim uśmiechem i niedowierzaniem i chyba to mi najbardziej przeszkadzało, bo mam wrażenie, może delikatne, ale jednak, czytania 3 raz bardzo podobnej książki, po Lasie powieszonych lisów i Roku zająca. 


Sam pomysł jest bardzo oryginalny, ale reszta warsztatu wpada w powtórzenia z poprzednich pozycji. Szkoda, bo początkowo książka zapowiadała się na 8, może nawet 9 na 10.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik 118/128 (brak 3 recenzji na bookmeter)

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

718d80b9-88b9-4829-ad26-fb20a7ede6e9

Zaloguj się aby komentować