#bookmeter

170
4404

1486 + 1 = 1487


Tytuł: Eli, Eli

Autor: Wojciech Tochman

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarne

Format: książka papierowa

Liczba stron: 133

Ocena: 6/10


Manila, Filipiny, slumsy.


Autor wraz fotoreporterem Grzegorzem Wełnickim zabierają nas w ten przykry świat. Gdzie ludzie mieszkają na cmentarzach ! bez perspektyw na lepsze życie.


Mamy tu inny format niż zazwyczaj u Tochmana. Zdjęcie, a następnie krótką historię osoby, którą portretuje. Wyszło moim zdaniem tak sobie. Kilka ciekawszych historii ale zbyt krótkich aby mocniej się w nie zaangażować emocjonalnie.


#bookmeter #ksiazki

48e1265d-2b27-4b3d-a690-70702d726145

Zaloguj się aby komentować

1485 + 1 = 1486

prywatny licznik: 50/52


Tytuł: X-1, uwolnij gwiazdy!

Autor: Bohdan Petecki

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia

Format: książka papierowa

Liczba stron: 313

Ocena: 6/10


Powieść fantastyczno-naukowa dla młodzieży. Oś fabuły kręci się wokół serialu jaki mają nakręcić młodzi aktorzy - Darek, wychowany w bazie naukowej na Ganimedesie, księżycu Jowisza oraz Sonia, blond piękność z Ziemi. Akcja toczy się w jednej z baz w pobliżu pasa planetoid, gdzie przybywają nasi bohaterowie wraz ze swoimi opiekunami i ekipą filmową. Żeby nie było za nudno, to autor dokłada aferę kryminalną - filmowcom giną obiektywy fantomatyczne. Jest to rodzaj urządzenia wpływającego bezpośrednio na fale mózgowe człowieka, dzięki czemu można zaprogramować sobie dowolny "sen" i przeżyć go tak jakby był prawdziwy. Pewni niecni osobnicy (to nie ludzie, to wilki!) używają tego jako zamiennika narkotyków - szmuglują i handlują albo organizują nielegalne pokazy.


Ogółem - takie se, niby czyta się fajnie, lekko, młody czytelnik może jakieś tam wiadomości o astronomii czy ogólnie kosmosie wyciągnąć. Nie przeładowana opisami, z dużą ilością dialogów. Jednocześnie jest taka... no nijaka. Fabuła schematyczna i przewidywalna, momentami razi sztucznością. Była by piątka, ale na plus trzeba uznać ilustracje niezrównanego Bohdana Butenki, oraz pseudo reżysera serialu, Lewisa, którego wszyscy nazywają... Lwizwis (xD), więc naciągane 6.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

3f3329f2-f19e-4f23-b07a-8d1675fb496c
cf06679f-1638-48d6-af33-2e10a4313cc4
c7581d5c-bf66-4eaf-9463-731d3a80fa0c
trixx.420 userbar

Zaloguj się aby komentować

1484 + 1 = 1485


Tytuł: Księga Herbaty

Autor: Kakuzo Okakura

Kategoria: inne

Format: e-book

Liczba stron: 92

Ocena: 3/10


"Herbatyzm jest kultem piękna, które daje się odnaleźć w codziennej, szarej egzystencji. Wdraża nam poczucie czystości i harmonii, tajemnicę wzajemnej życzliwości i romantyzmu ładu społecznego. W istocie swej jest uwielbieniem Niedoskonałości, nieśmiałą próbą osiągnięcia czegoś znośnego w naszym nieznośnym życiu."


Mimo fajnego cytatu na start, książka wypadła u mnie źle. Podobno powstała jako wstęp do japońskiej estetyki dla zachodniego czytelnika, ale ja tam za wiele z tej estetyki nie wyniosłem. O herbacie było w zasadzie niewiele.


Główny wniosek był taki że zachód robi wszystko źle a Japonia wszystko dobrze, i w ogóle straszni z nas barbarzyńcy.


Książka przeplata historie z religią, religię z estetyką, estetykę z rasizmem, rasizm z herbatą, i jeszcze opisuje, że zrywanie kwiatów to morderstwo.


W sumie próbuje sobię przypomnieć jak na nią trafiłem, ale nawet już nie wiem.


Na jej obronę, została wydana w 1906 roku.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #Ksiazki #czytanie #czytajzhejto #herbata

fa2a5ae9-ba81-475d-81e1-d32351b2aa02

I moje wnioski były podobne, zwłaszcza kwiaty, które Zachód zrywa, a za to Japonia - zrywa. Choć na plus widać pewne przybliżenie różnic między tymi kulturami. Bronić można też, że Okakura zderzał już wówczas komercyjną i masową kulturę Zachodu, w praktyce USA, ze wschodu.

Zaloguj się aby komentować

1483 + 1 = 1484


Tytuł: Harry Potter i Książę Półkrwi

Autor: J. K. Rowling

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Media Rodzina

Format: książka papierowa

Liczba stron: 700

Ocena: 8/10


Trochę tą część przeciągnęłam, ale nastał koniec a wraz z nim ostatni już tom 🙁

Uwaga spoiler!

Zaskoczyło mnie to, że Dumbledore został zabity pod koniec tej książki, jakoś zapamiętałam że wydarzyło się to w ostatniej części. Nie pamiętałam również, kim był tytułowy Książę Półkrwi, stawiałam na Toma Riddla 😅 czasem dobrze mieć słabą pamięć xd

Jeśli chodzi o głównych bohaterów, mocno wyrośli, zaczęły się pierwsze miłostki, a w Harrym obudził się waleczny i przekorny duch. Aż wzruszyłam się jak moje książkowe dzieci dorosły 😅

Opis przepływu informacji o śmierci Dumbledore oraz pogrzebu był wręcz wstrząsający. Aż do końca miało się nadzieję że to nie może być koniec, że w którymś momencie zmartwychwstanie i jeszcze do tej ostatniej części będzie z nami 🥲


#bookmeter

3e81b986-aff2-4583-b68f-bee18b69649b

Ostatnio oglądam sobie film (książki czytałem wielokrotnie) i muszę się przyznać, że jak za dzieciaka wolałem tomy 3 i 4, tak teraz zdecydowanie wolę te późniejsze części.

A pamiętam, że jak wychodziły tomy 6 I 7 to na autorkę spadała krytyka, że zdecydowanie jest w tym świecie mniej "magicznych" elementów I swiecidełek.

Niesamowite jak przestawiła się również i mi percepcja, gdy dorosłem

@Shivaa ps Bardzo wryla mi się w pamięć scena picia tego eleksiru nad jeziorem przez Dumbledorea w sumie nie wiem czemu,, podoba mi się mrok tego świata pod koniec 

Musze przyznać, że jednak wymyślić taki świat i lore, to trzeba było mieć głowę. I to pomimo sprzeczności logicznych Czy błędów

@maly_ludek_lego taak, motyw z jaskinią był bardzo mocny A co do twojego poprzedniego komentarza to widać że książka dojrzewa wraz z bohaterami

Zaloguj się aby komentować

1482 + 1 = 1483

prywatny licznik: 49/52


Tytuł: Spotkanie w przestworzach 6 antologia młodych

Autor: Różni autorzy

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Krajowa Agencja Wydawnicza

Format: książka papierowa

Liczba stron: 393

Ocena: 6/10


Drugie spotkanie z tekstami młodych autorów, debiutujących w okresie PRL. "Wąskie gardło wydawnicze" jeszcze się zacisnęło i teksty z roku 1981 wydano w 1989

Pięciu autorów, osiem tekstów, TL;DR - jest lepiej niż w poprzednio opisywanym tomie trzecim. Ocenę podwyższają:


Maciej Makowski (obecnie prezes Prószyński media :)) z tekstem "Obwód". To ciekawe opowiadanie, w którym w trakcie dalekiej podróży kosmicznej, niczym w Odysei Kosmicznej, buntuje się pokładowy komputer, obdarzony samoświadomością. Postanawia zostać człowiekiem i odkrywa sposób na zamianę świadomości swojej i zahibernowanego członka załogi. Niegłupie.


Edmund Wnuk-Lipiński prezentuje trzy teksty, wszystkie dojrzałe a każdy w zupełnie innym stylu. Pierwszy "Dialog przez rzekę" to mało fantastyczne opowiadanie o dezerterze z okrętu wojennego, który dołącza do plemienia gdzieś w Afryce. Szybko sięga po władzę i obala prawowitego władcę, ale widocznie nie wiedział o tym, że rewolucja pożera własne dzieci. "Teatr" to dystopijne, niepokojące opowiadanie o kontrolowanym na każdym kroku społeczeństwie, gdzie ważny jest "social credit". Wreszcie najlepszy tekst tego autora "Transfer jaźni", w którym ludzie, którzy nie mają już nic do stracenia w życiu - śmiertelnie chorzy lub maksymalnie zadłużeni - mogą poddać się procedurze wyizolowania mózgu ze swojego ciała. Mózg ten podłączany jest do potem do centralnego systemu informatycznego gdzie odtąd taki delikwent pracuje...


Reszta opowiadań jest średnia, ani na plus ani na minus, poza tekstem Andrzeja Zimniaka "Pod ochroną", będącym jakimiś kolosalnymi bzdurami o istotach z innego wymiaru, które karmią się emocjami ludzi (?) Ciężko stwierdzić co mianowicie autor miał na myśli. Do tego losowo pojawiające się i znikające postacie oraz niesamowicie sztuczne dialogi. To moje drugie spotkanie z tym autorem i widzę że się nie polubimy.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

b8472a08-b246-4e57-a2de-d159bb4dada0
trixx.420 userbar

Zaloguj się aby komentować

1481 + 1 = 1482


Tytuł: Góra pod morzem

Autor: Ray Nayler

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Mag

Format: e-book

ISBN: 9788368069181

Liczba stron: 352

Ocena: 3/10


Miałem duże nadzieje związane z tą książką i niestety się zawiodłem. Zamiast sci-fi dostałem ekologiczny romance-fiction. Kobiety naukowcy i niebinarny robot, mówiący zaimkami bezosobowymi (co za bzdura) ratują wyspę i stworzenia zamieszkujące jej okolicę. Kobiety są dobre i mądre, mężczyźni są sprowadzeni do roli narzędzi i oczywiście antagonistów poza jednym czy dwoma. Odnoszę wrażenie, że treść książki, która jest bardzo emocjonalna, jest głównie kierowana do pokolenia Z. Bohaterka zachowuje się momentami jak nastolatka należąca do Ostatniego Pokolenia. Tematyka naukowo-fantastyczna i SI ledwie liźnięta. Zakończenie beznadziejne i bez przytupu.


#bookmeter #ksiazki #sciencefiction #scifi

74a6d50d-e50f-460d-8f73-226aef9c5904

Zaloguj się aby komentować

1480 + 1 = 1481


Tytuł: Apokalipsa Z: Początek końca

Autor: Manel Loureiro

Kategoria: historia

Wydawnictwo: Muza

Format: e-book

ISBN: 9788377584743

Liczba stron: 416

Ocena: 6/10


Ostatnio mam zajawke na zombie - gram w gry zombie, oglądam filmy o zombie i postanowiłem tez przeczytać coś o zombie - padło na ten tytuł. Przygody bohatera opisane w formie dziennika, który prowadzi podczas przemierzania świata opanowanego przez żywe trupy. Są momenty, w których czuć grozę, obrzydzenie i dobrze spełnia role jako horror. Przyjemnie się to czytało.


#bookmeter #czytanie #ksiazki #czytajzhejto

d0bde901-2d3d-43b3-ae33-aed1f1f277a0
kopytakonia userbar

Zaloguj się aby komentować

1479 + 1 = 1480


Tytuł: Medytacje o filozofii pierwszej

Autor: Kartezjusz

Kategoria: Filozofia

Wydawnictwo: Wydawnictwo naukowe PWN

Format: e-book

Liczba stron: 144

Ocena: 5/10


Z Cogito ergo sum przechodzimy do Cogito ergo est.


#bookmeter #ksiazki

6fda5a04-e451-4006-8a9a-b3d82c0db7f2

Zaloguj się aby komentować

1478 + 1 = 1479

Tytuł: Mesjasz Diuny

Autor: Frank Herbert

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Rebis

Format: książka papierowa

ISBN: 9788381884532

Liczba stron: 288

Ocena: 6/10


Nie wiem za bardzo od czego zacząć. Paul sobie imperatoruje, jedni trochę na tym fakcie korzystają, inni go za to nienawidzą, niemniej najistotniejszym jest to, że w tle rodzi się nowy spisek, a uwikłani są w niego przedstawiciele wszystkich liczących się w znanym wszechświecie organizacji, w tym jednej niewymienionej w pierwszej książce. I to w sumie wszystko czego się dowiadujemy, bo nawet sami zainteresowani nie są do końca pewni konkretów. Czego by jednak nie mówić, to wprowadza to ciekawą dynamikę już na pierwszych stronach.

Dawny ideały Paula zderzają się z bezlitosną ścianą panowania nad imperium, poznaje on jego niepozorne aspekty oraz z czym wiąże się bycie centralną, wywyższaną postacią międzyplanetarnego dżihadu, a wszystko to wywołuje w nim rosnącą zgryzotę. Jego podróż/drogę można określić mianem specyficznej - moc zaglądania w strzępki hipotetycznej przyszłości doprowadza go do szału oraz paradoksalnie pozwala dalej trwać po najcięższych przeżyciach. Jednakże w bodaj najistotniejszym momencie owa umiejętność go zawodzi.

Nawet podoba mi się przemiana, jaką przechodzi pewien stary towarzysz, co stanowi jeden z lepszych i ciekawszych elementów tej książki: nie wiemy, czy nie jest przypadkiem oszustem, nie znamy jego celów itp.

Zwróciłem też uwagę na to, że tak jak "Diuna" był w pełni poważna lub wręcz teatralna, tak tutaj znajduje się kilka wymian zdań, gdzie bezsilność lub irytacja jednej ze stron przedstawiona zostaje w sposób wręcz humorystyczny. W sumie takie rozwiązanie odbieram jako plus, bo ileż można patrzyć na rasowych stoików.

Niestety autor za bardzo bawi się w puste pisanie, które niewiele do historii wnosi. Fabuła jest właściwie szczątkowa, natomiast zbyt dużo miejsca zajmuje wyolbrzymione opisywanie wewnętrznych rozterek lub rozmyślań.

Tendencja spadkowa jest aż nadto widoczna, choć to dopiero drugi tom.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #frankherbert #diuna #rebis #ksiazkicerbera

8d601d4a-d05c-43d6-b75a-3083e398f56a

@Cerber108 Jednym z głównych problemów, jakie miałem z tą książką, było to, że trudno mi się było utożsamić z jakimkolwiek z bohaterów. W pierwszej części czytelnik nawet podświadomie trzyma kciuki za Paula, który zmaga się z przeciwnościami, a tutaj jego problemy były dla mnie chyba zbyt abstrakcyjne. Doceniam konstrukcję fabuły, która jest w ramach konwencji spójna, ale książka nie "wciągała" tak jak pierwsza część.

Zaloguj się aby komentować

1477 + 1 = 1478


Tytuł: Nowoczesna kryptografia. Praktyczne wprowadzenie do szyfrowania

Autor: Jean-Philippe Aumasson

Kategoria: informatyka, matematyka

Format: e-book

Ocena: 7/10


Natrafiłem na tę książkę w syllabusie to zajęć. Obok "cegieł" pełnych wzorów i równań, wydawała się mniej skomplikowana. No i w sumie tak jest. Mimo tego, że autor brał udział w łamaniu i ustanawianiu nowego konceptu szyfrowania to nie ma, takiej akademickiej żonglerki pojęciami, po której nie wiesz w sumie to, co chodzi. Książka jest z 2017 roku i mówi o "nowszych" rzeczach. Autor na wstępie podkreśla, że to "nowoczesne" w tytule po coś jest. W rozdziałach jest pewien, nomen omen, wzór. Najpierw omówienie, o czym jest dany rozdział lub blok (jak a/symetryczne szyfrowanie), np. krzywe eliptyczne, pochodne, przykłady ataków (teoretyczne lub nie), obrona i rekomendacje, czy to fajne i gdzie się to idzie spotkać w życiu. Generalnie, polecałbym, jako 2 lub 3 książkę dotyczącą krypto.


Prywatny licznik: 133/200


#bookmeter

80608be9-2341-46f7-9a52-9c69b18d77fc

Zaloguj się aby komentować

1476 + 1 = 1477


Tytuł: Odwaga bycia nielubianym. Japoński fenomen, który pokazuje jak być wolnym i odmienić własne życie

Autor: Ichirō Kishimi

Kategoria: psychologia, filozofia

Wydawnictwo: Galaktyka

Format: e-book

Liczba stron: 264

Ocena: 8/10


Tytuł jest trochę mylący. Bo to bycie nielubianym to nie do końca tak jak się wydaje. I nie zajmuje też w książce aż tak dużo miejsca żeby pchać to na tytuł. A druga sprawa to mimo sugestii to nie jest to jakiś japoński wynalazek. Treścią jest przedstawienie filozofii austriackiego psychologa Adolfa Adlera.

Sam Adler to jeden z trzech wielkich psychologów z Wiednia obok Freuda i Junga z którymi się znał i współpracował. Nie zgadzał się z poglądami Freuda i odrzucił je opracowując własne.

Gówno się znam na filozofii i psychologii żeby oceniać jak wypada jego analiza ludzkich zachowań na tle takiego Freuda, ale z tego co poszperałem i potrafię ocenić to Adler wypada dużo bardziej lekko i optymistycznie.

Nie spodziewałem się zbyt dużo po tej pozycji. Skusiły mnie dosyć wysokie oceny i pozytywne opinie. I muszę stwierdzić że dosyć pozytywnie się zaskoczyłem. Może nie jest to coś co wywróci moje życie do góry nogami, ale kilka rzeczy pozwala nabrać innej perspektywy. Sama filozofia według mnie jest mocno "dobra społecznie", bo zasady które przedstawia mają pozytywny wpływ na zdrowe zachowania społeczne. Nawet ta "odwaga do bycia nielubianym" to po prostu nie wchodzenie ludziom do d⁎⁎y własnym kosztem tylko po to żeby zyskać u nich jakiś podziw. Myślę że sporo tematów może być znane dla fanów Marka Aureliusza bo widzę sporo punków wspólnych z stoicyzmem.

Książka jest napisana w formie dialogu pomiędzy młodzieńcem a filozofem. Może to być minus bo raczej nie jest to zbyt porywający dialog.


Prywatny licznik: 25/30


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

d1f65e16-5846-4c2c-8862-93c51f350eff

Zaloguj się aby komentować

1475 + 1 = 1476


Tytuł: Schronisko, które przestało istnieć

Autor: Sławek Gortych

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie

Format: książka papierowa

ISBN: 9788327162144

Liczba stron: 363

Ocena: 5/10


Licznik #dwanascieksiazek: 12/12


Maksymilian Rajczakowski, młody stomatolog, wybiera się w Karkonosze, przy odwiedzić schronisko swojego stryja, który zakupił je kilka miesięcy temu, a następnie tragicznie zginął w niejasnych okolicznościach. Po przybyciu na miejsce odkrywa, że wuj poświęcił dużo czasu na badanie dramatycznych wydarzeń z przeszłości, wokół schroniska kręcą się różne osoby o nie do końca jasnych intencjach, a sam zaczyna otrzymywać anonimowe pogróżki.


Po książkę sięgnąłem zaciekawiony bardzo pozytywnymi recenzjami na które natrafiłem w sieci. Dodatkowo przemawiała do mnie lokalizacja powieści, która jest dla mnie krainą dzieciństwa, gdzie spędzałem niemalże każde wakacje, a każde z opisywanych miejsc miałem przed oczyma w trakcie czytania, przypominając sobie jak sam je odwiedzałem. Niestety, ale sama książka jest dla mnie kolejnym seryjnym kryminałem - poprawnym, solidnym, ale wtórnym względem innych powieści, których na pęczki wychodzi ostatnimi laty. Można, ale nie trzeba.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #kryminalne #sensacja

1cc0a575-da1e-4f74-b710-283e4479fa11
bori userbar

@bori też przeczytałem stosunkowo niedawno, teraz jestem w trakcie czytania drugiego tomu i mam wrażenie, że jest ciut lepiej. Skusiłem się na książkę, bo jestem fanem kryminałów, a Karkonosze znam już jak własną kieszeń, więc było to coś dla mnie. Niestety miałkie dialogi i płasko napisane postacie to dla mnie największa wada tej powieści. Sam pomysł dobry, ale wyraźnie brakuje tu warsztatu pisarskiego. Mimo wszystko czytało się to przyjemnie, ale przewidywalność i wyżej wymienione dwie wady zabiły mój zachwyt i ciekawość, które towarzyszą mi często w trakcie czytania książek.

Zgadzam się.

Dostałem na prezent, dlatego przeczytałem. Fajne było to, że jestem z tej części Polski, więc przy okazji dowiedziałem się co nieco o historii regionu. Pochodzenie nazwy Szklarska Poręba rzeczywiście wywodzi się od hut szkła.

Od połowy wciągnąłem się bardziej w akcję, kto rzeczywiście był tym złolem.

Ale literacko słabo. Postaci dość jednowymiarowe, płaskie (w ogóle w tym momencie pisania spojrzałem na komentarz wyżej i widzę, że kolega użył tego samego określenia), relacje między postaciami też bez głębi. Język taki dość niezachęcający do wgłębienia się w to czytanie. Jak to porównam z niedawno czytanym "Zwrotnikiem raka" no to trochę niebo a ziemia.

aa145aa0-b712-4bdb-a979-4f449b05f1c1

Zaloguj się aby komentować

1474 + 1 = 1475


Tytuł: Obcy

Autor: Albert Camus

Kategoria: literatura piękna

Liczba stron: 168

Format: e-book

Ocena: 7/10


Kolejna lekka, przyjemna i krótka. Najbardziej przyziemna prosta historia jaką czytałem

#bookmeter

#czytajzhejto

0de0b1be-e34e-4117-85de-3dc14acc0f11

Zaloguj się aby komentować

1473 + 1 = 1474


Tytuł: 100 najwybitniejszych uczonych wszech czasów

Autor: John Simmons

Kategoria: biografia, autobiografia, pamiętnik

Format: e-book

Ocena: 7/10


Książka jest właściwie encyklopedią, zbiorem 100 największych naukowców. Brani byli pod uwagę, ci co walnie przyczynili się do wielkich odkryć, jak i ci, którzy zapoczątkowali te odkrycia. Tylko jeden musiał pracować na swoje utrzymanie, reszta z racji spadków, małżeństw i majętności opiekunów naukowych mogli w 100% poświęcić się nauce. Każda sylwetka opiewa nie tylko, co dana osoba osiągnęła, ale też życie prywatne i okoliczności życiowe. A te nie zawsze były szczęśliwe.


Prywatny licznik: 132/200


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

cf3b134e-2f28-44e5-aaba-661dead874bc

Zaloguj się aby komentować

1472 + 1 = 1473


Tytuł: Plon

Autor: Grzegorz Kopiec

Kategoria: horror

Wydawnictwo: Replika

Format: książka papierowa

ISBN: 9788367639880

Liczba stron: 416

Ocena: 8/10


Kolejna książka dobrego znajomego która przypadła mi do gustu. Na wstępie okładka według mnie 10/10.

Gdybym miał wystarczająco siły, czasu i motywacji to pewnie mógłbym przeczytać Plon na raz. Wchłania się lekko a sama treść przez większość czasu jest dużo lżejsza niż widzimy na okładce. Do jednego wątku nie byłem do końca przekonany i wydawał mi się trochę naciągany, ale końcówka mnie usatysfakcjonowała. Nie ma też przesadnych wątków miłosnych, dla mnie na plus. Z ciekawostek dostała nominację do książki roku w 2023 roku na lubimyczytać (oczywiście w kategorii horror). Planuję jeszcze kupić i zacząć czytać najnowszą powieść Grześka czyli "Trzeci Gatunek", jak na razie oceny zachęcają.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #czytajzhejto #ksiazki

963fa410-7308-45ff-bff0-cbb80bcb4d55

Zaloguj się aby komentować

1471 + 1 = 1472


Tytuł: Armenia. Karawany śmierci

Autor: Andrzej Brzeziecki, Małgorzata Nocuń

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarne

Format: e-book

ISBN: 9788380492431

Liczba stron: 232

Ocena: 8/10


Kolejna książka na mojej liście gdzie tytuł wprost mówi o czym jest xD

W ostatniej książce którą czytałem był poruszony temat Armenii i tak mnie to zaciekawiło że postanowiłem temat trochę bardziej zgłębić.

Sytuację w Armenii poznajemy dosyć szeroko bo zaczyna się od krótkiego opisu historii przed XX wiekiem, następnie dosyć mocno opisane najważniejsze wydarzenie w ich historii czyli ludobójstwo, następnie kolejne ważniejsze wydarzenia jak wcielenie do ZSRR, trzęsienie ziemi, wojna w Karabachu. Na końcu jeszcze zmieściło się trochę opisu obecnej sytuacji z perspektywy kilku osób i regionów (obecna czyli tak do 2017 roku, bez ostatniego konfliktu i pokoju).

Bardzo smutna to jest opowieść. Nie wiem czy istniej państwo z tak tragiczną historią jak Armenia. O ludobójstwie to pewnie słyszał każdy. Ale nawet bez tego sytuacja kraju po rozpadzie ZSRR to jedna wielka katastrofa. Człowiek czyta o takich miejscach i trochę współczuje ale też trochę jednak docenia że miał szczęście urodzić się w normalnym państwie.

Może nie każdy się skusi więc podrzucę dwie anegdoty które pewnie zapamiętam na dłużej. Pierwsza to armeński dowcip o "braterstwie" z rosjanami.


Rosjanin i Ormianin okradli bank. Siedzą w kryjówce i zastanawiają się jak podzielić łup. Rosjanin proponuje:

-Może podzielimy się po bratersku?

-Nie, nie. Dzielimy się po równo


A druga to ciekawe stwierdzenie które autor chyba sam nie wymyślił tylko też gdzieś przeczytał:

-Jak w reportażu piszesz o czym rozmawiałeś z taksówkarzami to najwidoczniej z nikim więcej nie rozmawiałeś


Prywatny licznik: 24/30


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

da0af62a-9d6e-4751-87af-49fcb2c7631b

Zaloguj się aby komentować

1470 + 1 = 1471


Tytuł: Głód

Autor: Knut Hamsun

Kategoria: literatura piękna

Format: Ebook

Ocena: 8/10


Były więzień - pisarz próbuje związać koniec z końcem. Cierpi głód, popada w panikę, rozdrażnienie pod wpływem silnych emocji.

Nie nudziła ani przez chwile - może dlatego ze też stosunkowo krótka (202 strony w wersji papierowej), napisana maksymalnie prosto bez zbędnego lania wody.


#czytajzhejto

#bookmeter

5dc8e471-988d-4b88-93a4-113355de7daa

Zaloguj się aby komentować

1468 + 2 = 1470


Tytuł: Rytm Wojny tomy 1 + 2

Autor: Brandon Sanderson

Seria: Archiwum Burzowego Światła

Kategoria: Fantasy

Wydawnictwo: Mag

Format: Audiobook

Ocena: ??/10 paciorków duszy


Rytm Wojny to wyjątkowo trudna książka do oceny. Właściwie dwie książki, bo mówimy przecież o polskim wydaniu podzielonym na części, choć fabularnie nie ma to większego sensu. Trudność wynika głównie z jej nierówności. Górki potrafią sięgać wyżej niż w poprzednich tomach, ale doliny są tak głębokie, że momentami to najsłabszy fragment całego Archiwum Burzowego Światła. Mimo to, wciąż przebija dla mnie poziom większości innych autorów.


Jak zwykle postaram się opisać swoje wrażenia bez spoilerów.


W poprzednich recenzjach wspominałem, że Dawca Przysięgi zamyka pewien rozdział tej opowieści. Nie chodziło mi o to, że bohaterowie kończą walkę, a raczej o to, że po poznaniu kluczowych faktów i rozwiązaniu głównych wątków, przechodzimy do kolejnego etapu historii Rosharu. Rytm Wojny tylko mnie w tym utwierdził, bo tym razem akcja nie zaczyna się jak wcześniej tuż po poprzednim tomie, lecz rok później. I ten przeskok w czasie - dla mnie - kompletnie rozbił początek książki. W filmach obowiązuje zasada "pokaż, nie mów". Tu przez ten przeskok zabrakło właśnie tego "pokazania". Zamiast uczestniczyć w wydarzeniach, słyszymy o nich z drugiej ręki, przez co tracą emocjonalną siłę. Niektóre zmiany w bohaterach wydają się nielogiczne i niezasłużone, jakby ktoś im zresetował rozwój. To powodowało u mnie dysonans poznawczy, bo zamiast progresu, dostajemy regres. Tak bardzo mnie to irytowało, że przerwałem słuchanie na miesiąc, mniej więcej przy 25% książki.


Gdy do niej wróciłem okazało się, że potem jest lepiej, choć musicie wiedzieć, że ja nie jestem wielkim fanem Sandersona. Nie znam innych jego książek, nie zagłębiam się fanatycznie w lore. Moje zainteresowanie dotyczy tylko Archiwum. Dlatego pewnie doceniłem te części, których nie doceniają fani, jak 3 i 4. W nich skupiamy się dużo bardziej na jednej lokacji i bohaterach, których polubiłem. Ich przeżycia, walka, również ta wewnętrzna z zaburzeniami staje się czymś ciekawym. Opis depresji jest tak dokładny, że aż trudno nie było widzieć w niej swojej przeszłości, swoich wspomnień, a mówimy przecież o świecie fantasy.


Jednym z największych minusów Rytmu Wojny jest brak poczucia zagrożenia. Po zakończeniu Dawcy Przysięgi spodziewałem się wojny totalnej, a tymczasem dostajemy głównie drobne potyczki i niewielką stawkę. Śmierć nie jest wszechobecna, a wrogowie tracą dawną grozę. Dopiero z czasem napięcie rośnie, a końcówka sprawia, że stawka wzrośnie do poziomów nieosiągalnych w poprzednich tomach. Szkoda tylko, że trzeba było na to tak długo czekać. No i jeszcze te spoilery, które Sanderson sam wrzuca w swoje teksty - cholera wie, po co. Czasem fajnie byłoby wiedzieć tyle, co nasi bohaterowie, ale Brandon wrzuca cytat na początku rozdziału, który dosłownie jest spoilerem i trudno się w takim przypadku nie wkurzyć.


Z negatywnych rzeczy mogę też wymienić coś, co dla wielu osób, które odłożyły tę serię po Dawcy Przysięgi, może okazać się pozytywne. Rytm Wojny jest pisany tak, by przypominać o ważnych wydarzeniach z poprzednich książek. Dlatego trudno się tu zgubić, nawet jak ktoś zapomniał akcję z poprzednich tomów, ale ma to też negatywny aspekt. Jeżeli tak jak ja, nadrabiacie szybko te książki, Rytm Wojny będzie wkurzał powtarzaniem czegoś, co wy nadal pamiętacie. Mnie to mocno wkurzało, choć rozumiem po co to było. Chyba sporym problemem było to, że najczęściej przypominanie następowało w dialogach, które brzmiały tak, jak pisane przez słabych autorów. Nienawidzę, gdy postać A mówi do postaci B coś w stylu: "A pamiętasz kochanie, jak kilka lat temu zrobiłam to i to, z takimi konsekwencjami" "A no tak, pewnie, że pamiętam i stało się to i to dalej". Serio mam wrażenie, że było przynajmniej kilka takich dialogów i nadal mnie to wkurza.


Rozczarowały mnie też retrospekcje. W poprzednich tomach dodawały głębi, zaskakiwały i miały realne znaczenie dla teraźniejszości. Tutaj są słabsze, dotyczą wydarzeń, które już po części znamy, więc zniknął element tajemnicy. Ostatnia scena jest miła, ale to nadal najsłabsze retrospekcje w całym Archiwum.


Ale... Rytm Wojny nie jest taki zły, jak może się wydawać po tej ścianie tekstu wyżej, czego i tak nikt nie przeczyta. Zwroty fabularne są jednymi z lepszych w serii. Były miejsca, gdzie miałem łzy w oczach, były takie, gdzie w pozytywny sposób gotowałem się ze złości. Jeżeli pewnych postaci było zbyt mało w Archiwum, tu najprawdopodobniej dostaną coś do roboty, a jedna kompletnie zmieniła to, jak patrzyłem na jej punkt widzenia. Są takie rzeczy, które poniekąd mieliśmy przed oczami, ale dopiero tutaj nabiorą sensu i będziemy mieć taki "o kurna" moment. Serio, Sanderson może lubi spoilery, ale to jak potrafi zaskoczyć jest niesamowite i nie ma żadnej opcji, że wpadniecie sami na to, co wam pokaże pod koniec tego tomu. No, chyba że macie szczęście, albo diagram.


Te mocne strony całkowicie zrekompensowały mi wcześniejsze rozczarowania. Dlatego nie wystawiam oceny - nie potrafię. Rytm Wojny jest jednocześnie genialny i frustrujący, ale ta genialność wygrała. Przez większość czasu było dobrze, a pod koniec - wspaniale.


A no i fajnym aspektem jest to, że na dobrą sprawę dostajemy bohaterów z obu stron, którzy nie są do końca jednoznaczni. Pod tym względem ta część miała mojego ulubionego "złola", a może dwóch. Jeden, który poniekąd był metaforą depresji, a inny, zdawał się być czymś więcej, niż tylko osobą na służbie "tych złych". Lubię jak "złol" ma własną moralność, która nie zgrywa się w 100% z "zespołem" dla którego gra i tu coś takiego dostajemy. Poprzednio mam wrażenie, że pod tym względem było dość prosto. Złol był złolem, którego nie dało się lubić. Tu potrafiłem być w szoku poznając prawdziwą motywację takiej postaci.


Nadal uznaję, że do cieszenia się Archiwum Burzowego Światła nie jest wymagana znajomość Cosmere, czyli innych serii autora. Tak, są wzmianki o innych światach, a nawet postaci, które z nich pochodzą, ale można je w spokoju odkrywać tutaj, a jak was zaciekawią, sięgnąć po ich dedykowane książki.



Moje bezspoilerowe recenzje z uniwersum ABŚ:

Droga Królów

Słowa Światłości + Tancerka Krawędzi

Dawca Przysięgi

Odprysk Świtu



#bookmeter > #dziwensieodchamia < #ksiazki #archiwumburzowegoswiatla #brandonsanderson #cosmere

fb0f035c-8134-4975-8dca-1122902aaf33

@Dziwen a co myślisz o Koło Czasu? Oglądam serial na Prime i jest ok. Nic wybitnego, ale spoko. Książek nie czytałem, ale nie wszystkim łapałem z serialu i poszukałem filmików na YT z lore uniwersum i kurde wygląda ciekawie

Zaloguj się aby komentować

1467 + 1 = 1468


Tytuł: Zachowaj spokój. Stoicyzm w praktyce na dzisiejsze czasy


Autor: Brigid Delaney


Wydawnictwo: Wielka Litera


Liczba stron: 368


Ocena: 8/10


Książkę Zachowaj spokój Brigid Delaney przeczytałem z polecenia naszego stoickego hejtowskiego(a może hejterskiego?) guru @splash545 – i bardzo dobrze, że się na nią skusiłem. To było moje pierwsze prawdziwe spotkanie ze stoicyzmem. Wcześniej kojarzyłem go tylko z tym ogólnym hasłem, że „warto skupiać się na tym, na co mamy wpływ”. Brzmi sensownie, ale dopiero ta książka pokazała mi, że za tą prostą zasadą kryje się coś więcej.


Delaney opisuje, jak próbowała wprowadzić stoickie zasady do swojego życia – i robi to szczerze, czasem z dystansem, czasem z lekkim zagubieniem. Właśnie to mnie w niej ujęło. Nie ma tu pozy coacha ani filozofa, tylko zwykła próba zrozumienia, jak zachować spokój, kiedy życie robi swoje.


Były momenty, w których stoicyzm wydawał mi się trochę oderwany od rzeczywistości, ale autorka dość dobrze tłumaczy filozofię i podaje przykłady z życia. Choć muszę przyznać, że przykład z meblami z Ikei kompletnie do mnie nie trafił – raczej pokazał, jak bardzo niektórzy znani czy bogaci ludzie potrafią być od niej oderwani


Mimo to książka zostawia po sobie bardzo pozytywne wrażenie. Czyta się ją lekko, ale potrafi skłonić do refleksji. Co ciekawe, po lekturze mam więcej pytań niż odpowiedzi, ale to chyba właśnie dobrze – bo filozofia, która nie zostawia nas z pytaniami, raczej nie ma sensu.


Podsumowując – Zachowaj spokój to lekka, ciekawa i inspirująca książka, dobra na początek przygody ze stoicyzmem. Pomaga zrozumieć podstawy, ale nie udaje, że wszystko jest proste. Na pewno nie będzie to moje ostatnie spotkanie z tą filozofią – teraz tylko muszę zdecydować, co następne. Jeszcze raz dzięki @splash545 za polecenie!


Macie może jakieś swoje ulubione książki o stoicyzmie, które warto przeczytać na początek?


#bookmeter #czytajzhejto #stoicyzm

80381b22-e470-4471-9fbf-317bd19f9a88

@Harpersy przeczytaj jeszcze jedną albo dwie i zarzucę Ci wtedy książkę, która wiele wyjaśnia lecz daje jeszcze więcej do myślenia i jest idealnym wstępem do czytania ze zrozumieniem dzieł starożytnych.

@splash545 mam na celowniku dwie, 'Stoicyzm uliczny' Fabjańskiego albo 'Stoicyzm. Praktyczne porady na temat tworzenia zrównoważonego życia' Dario Fanucciego, czytałeś może? Pamiętam, że kiedyś polecałeś mi jeszcze jakieś 2 tytuły ale póki co to akurat te znalazłem w abonamencie empik go

@Harpersy tych akurat nie czytałem. Ten stoicyzm uliczny ma mieszane opinie z tego co słyszałem. Jak Ci nie przeszkadza piracenie to mogę Ci wysłać Sztukę życia, ja i tak ją kupiłem 3x więc sumienie czyste. xd

Zaloguj się aby komentować

1466 + 1 = 1467


Tytuł: Miecz Zabójcy Demonów, tom 3

Autor: Koyoharu Gotouge

Kategoria: komiks

Wydawnictwo: Waneko

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-8096-812-7

Liczba stron: 192

Ocena: 8/10


Kontynuujemy walkę u lekarki Tamayo rozpoczętą w poprzednim tomie. Tym razem Nezuko pokazuje się z bardzo samodzielnej strony i ma duży wkład w te starcie. Rodzeństwo spotyka innego z zabójców demonów, którego widzieliśmy już przy ostatecznej selekcji - Zenitsu Agatsume (blondyn z okładki). Poznajemy go ze słabej strony, widzimy jego wady z pierwszej ręki i zabieramy go ze sobą pomimo jego sprzeciwów.


Bohaterowie wspólnie wchodzą do posiadłości w celu uratowania dzieci i pozbycia się demonów. Spotykamy tam kolejnego zabójcę, którego nie widzieliśmy na egzaminie, jest to tajemniczy chłopak noszący maskę z głowy dzika, spodnie zrobione z sierści daniela, a łydki osłonięte futrem niedźwiedzia. Każdy z zabójców będzie mógł pokazać się w akcji i zawalczy z innym demonem. Mamy również pierwsze starcie z kimś kto był byłym członkiem elitarnego oddziału antagonisty czyli dwunastu księżyców ale utracił ten status bo nie był w stanie stawać się już silniejszy.


Cieszę się, że pojawiają się również postacie z wadami i wiem, że jest mnóstwo mieszanych opinii o Zenitsu ale uważam, że to protagonista ze swoją siostrą są zbyt wyidealizowani, niewinni i pozbawieni wad mimo, że ten zawód nie powinien temu sprzyjać. Wygląda na to, że są utrzymani w bardziej baśniowym stylu jako przeciwwaga dla antagonisty. Zastanawiam się kiedy ograniczyć potencjalne spojlery i pewnie zrobię to gdy dojdziemy do akcji z ostatniego filmu kinowego.


#bookmeter #manga #komiksy #demonslayer #kimetsunoyaiba

487572f3-902b-44bf-b5bb-8391477057c3

Zaloguj się aby komentować