Omg, Matt i Trey dropnęli chyba właśnie wycinek z nowego sezonu z Trumpem #southpark #bekaztrumpa #bekaztransa https://www.youtube.com/watch?v=Q1xR3Xidq84
#bekaztransa
Zaloguj się aby komentować
Ależ ofertę znalazłem XD 1400 brutto, własne auto i spanie w kabinie XD
#pracbaza #bekaztransa

Zaloguj się aby komentować
Kurde, przypał trochę w #pracbaza
Złapałem w tym roku dodatkową fuchę żeby mieć nieco ekstra pieniędzy na hobby typu nadpłacanie hipoteki czy jedzenie w lodówce ( ͡~ ͜ʖ ͡°) No ale do brzegu - jeżdżę ciężarówką co drugą sobotę i rozwożę po Oslo świeże bułki, wędliny itd. Praca może i średnio płatna ale też średnio prestiżowa. Mógłbym powiedzieć, że życie klasy średniej-niższej mnie rozpieszczało... aż do zeszłej soboty kiedy spotkałem JĄ - norweską Karen xD
Sytuacja mniej-więcej taka: dostawa na dość ciasnej ulicy jednokierunkowej. Po obu jej stronach stoją zaparkowane samochody i jeśli nie stoją przy samym krawężniku to czasami szeroką na 2,6m ciężarówką mija się je się na centymetry. Zrzut towaru odbywa się przy krawężniku pod sklepem, gdzie akurat jest zakaz postoju (nie dotyczy dostaw). Ogólnie sklepik mały, kilka wózków, zazwyczaj szybka akcja, zamykam się z dostawą w 5-8min. No ale jeśli ja na tej ulicy jadę między samochodami i mam po kilka(/naście) cm z każdej strony to kiedy zaparkuję przy samym krawężniku to kierowcy osobówek też tyle mają a ciężarówki zwyczajnie muszą czekać aż skończę.
Na szczęście jest sobota rano, ruch prawie zerowy, odbezpieczyłem ładunek, ustawiam na windzie. Na to ktoś na mnie trąbi i coś pokrzykuje. Odwracam głowę i oto jest ona - babka w okolicach 45lvl, w tesli x (SUV a jak!), coś tam marudzi, że ona chce przejechać. Patrzę, zaparkowany jestem na centymetr do krawężnika, miejsca na przejazd wystarczająco (po 10cm minimum z każdej strony). No to zaczynam uprzejmie gadkę, że przepraszam za utrudnienia ale jest wystarczająco miejsca żeby przejechać a jeśli nie czuje się pewnie to niech poczeka bo jestem w połowie dostawy i za 5min skończę. Na to ona MUSI już teraz natychmiast przejechać bo się spieszy i żebym odjechał. Ruszyła mi nerwa, nie powiem. Jednak dalej z kulturą mówię, że jeśli nie potrafi sama przejechać to mogę to zrobić za nią a w przeciwnym razie musi poczekać. "NIE BĘDZIESZ DOTYKAŁ MOJEGO SAMOCHODU NATYCHMIAST ODJEDŹ!!!". Tu już odpowiedziałem stanowczo, że nie odjadę a nawet jeśli bym chciał to zabezpieczenie ładunku i manewr zajmie praktycznie tyle samo co dostawa. Na to ona oczywiście typowe norweskie "Hvor er du fra?" czyli "skąd jesteś" (w domyśle chodzi o kraj). Tu już mnie niestety poniosło bo takie pytanie to zawsze kończy się pierdoleniem typu "ja wiem lepiej bo p⁎⁎da, z której wylazłam na świat miała norweski paszport". Odszczeknąłem, że nie jej pierdolony interes, żeby się nauczyła jeździć i że kończę rozmowę bo nie będę słuchał rasistowskich zaczepek. Ona na to się aż zapowietrzyła, podniesionym głosem że chce rozmawiać z moim szefem i zaczęła szczekać coś o cholernych imigrantach (no kto by się spodziewał xD) Wyciągnąłem więc telefon, włączyłem googla, znalazłem numer i jej podałem ze słowami "tam ci pomogą". Ch.. jej w oko.
Ignorując ją totalnie wziąłem się za swoją pracę. Karen zaczęła dzwonić (powodzenia dodzwonić się do kogokolwiek w sobotę o 9.00 rano xD) w międzyczasie otrąbiła mnie kilka razy budząc zapewne ludzi w okolicznych kamienicach. Skończyłem dostawę, zamknąłem pakę, pojechałem.
Koniec historii? Absolutnie nie. Dzisiaj telefon od koordynatora transportu (Polak). Spodziewam się, że przyjemnie nie będzie ale odpowiedzieć trzeba. Mówi, że pisemna skarga wpłynęła, że zablokowałem ulicę na pół godziny, nie chciałem odjechać, lżyłem biedną Heddę (okazuje się, że tak na imię ma Karen) i ją okłamałem. Wspomniał też, że jeśli to prawda to on musi konsekwencje wyciągnąć. Roześmiałem się tylko, wyjaśniłem jak sytuacja wyglądała z mojej perspektywy, wysłałem mu też zdjęcie jak wyglądał przejazd (na szczęście podumałem i cyknąłem fotkę) i zaoferowałem, że mogę podrzucić mu kartę z tacho do sczytania to zobaczy, że postój trwał max 8min. Oczywiście przeprosiłem, że mnie poniosło ale uzasadniłem, że to był ksenofobiczny atak i musiałem zareagować. Przyjął to bez problemu, zapytał nawet czy chciałbym ją zgłosić, mówię, że jest ok, szkoda czasu.
Na koniec już się śmiejąc powiedział "ale z tym numerem do szkoły jazdy to dojebałeś".
Nieskromnie powiem, że tak, ten żart mi się udał ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#norwegia #bekaztransa #emigracja
PS. Jakby ktoś się zastanawiał jak się skontaktowała z firmą skoro dostała zły numer to odpowiadam: tak się zacietrzewiła, że potem wróciła do tego sklepu i zapytała chłopa o dane firmy.
PS.2 To pierwszy taki przypadek w mojej karierze, zazwyczaj nawet kiedy całkowicie blokuję ulicę to jeśli ktoś podjeżdża to mówię tylko "max 5min, przepraszam za utrudnienia" i wszyscy są ok.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Podobno kolega @fishery został odnaleziony, bardzo ciężko przeżył rozstanie z hejto i musiał się zrelaksować.
#heheszki #bekaztransa

Zaloguj się aby komentować
Skoro Fishery kasuje konto to chyba czas zapełnić w jakikolwiek sposób lukę.
Może opowieści nie będą aż tak górnolotne, ale poopowiadam trochę jak to wygląda z drugiej strony - tej która męczy się na co dzień z kierowcami i spedytorami.
Otwieram zatem tag #zwizytanamagazynie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Przewijało się tutaj sporo opowieści o dobrych Areczkach i niedobrych starych dziadach.
Dobrych Areczków zostawię w spokoju.
Skupię się głównie na spedytorach i kierowcach, którzy są wrzodem na d⁎⁎ie lub zwyczajnie chciałbym o nich wspomnieć.
No to lecimy.
Zacznę może od samych kierowców, bo to temat rzeka.
Spotkałem na swojej ścieżce zawodowej niejednego dobrego kierowcę, z którym szło się dogadać i często się szło takiemu na rękę. Bywali tacy, któremu się zapominało spóźnienia na załadunek, tacy, których wpychało się między załadunki, bo ma ślub/kawalerski/kot mu zmarł/babcia mu zmarła czy po prostu dobry ziomek, który zawsze dzień dobry mówił. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Ale bywają też tacy, po których nie potrzebujesz kawy.
Spoiler: Jeśli jesz - to najpierw skończ, a później czytaj. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Drugi spoiler: Będą wulgaryzmy.
- Śmierdziele - temat rzeka. Rzeka smrodu. Najpierw go czujesz, później go widzisz. W 90% są to nie-Europejczycy. Możecie wierzyć lub nie, ale koleżanki potrafiły stać z odruchem wymiotnym na drugim końcu biura, a ja na wdechu próbowałem wytłumaczyć, że ma czekać w aucie. Śmierdzieli można podzielić na lekkich, średnich i ciężkich. Lekki śmierdziel to taki, który zwyczajnie jest ciągle w trasie i po prostu nie miał kiedy się umyć. Średni śmierdziel, to taki, który prysznica nie widział od kilku dni. Zazwyczaj wali od niego też tanimi szlugami, a niekiedy i "kacem". Ciężki śmierdziel to taki gość, po którym tapeta odchodzi od ściany, okna płaczą, Szatan ucieka z piekła, a Jezus odpada z krzyża. Po takim gościu smród w biurze pozostaje jeszcze przez dłuższą chwilę. I czasem na takiego schodzi puszka odświeżacza powietrza.
- Brudasy - nie mylić ze śmierdzielem. Goście przychodzą po odbiór dokumentów z żałobą pod paznokciami i z dłońmi w kolorze niemniej czarnym jak moje koszulki. Po prostu dłubią w aucie i nie myją po tym rąk. Mnie nie ruszało, ale niejedną kobietę odrzucało. Niegroźny przypadek.
- Ciamajdy - zazwyczaj nowi kierowcy, niegroźni, ale bywają męczący. Podstawiają się pod rampę 40 minut, nierzadko prosząc o pomoc innego kierowcę. Zazwyczaj grzeczni i ułożeni. Trochę przerażeni potencjalną zjebą od spedytora, ale często to dobre chłopaki.
- Gamonie - Ciamajda po ewolucji (w złą stronę). Kierowca, który jeździ już jakiś czas. Dalej się podstawia pod rampę 40 minut, ale nagle zapominają o "dziękuję" czy "dzień dobry". Nie raz zapierdoli w rampę, czy stojący stos drewnianych palet euro.
- Krzykacz - Chyba mój ulubiony. Kierowca, który od wejścia już krzyczy. Najchętniej wyżywa się na kobietach z biura. Gdy magazynier czy jakikolwiek inny chłop go "prostuje" - gość nagle robi się bardzo grzeczny. Bardzo często się spóźnia i uważa, że mu się należy załadunek od ręki. Nieważne czy spóźnił się godzinę, cztery godziny czy kurna cztery dni. Najłatwiej go uspokoić groźbą "to sobie postoisz 24h". ( ͡° ͜ʖ ͡°)
- Fajter - Krzykacz w wersji pro. Nie rusza go, gdy pojedynczy magazynier mówi mu, że ma się ogarnąć. Bardzo chętnie wyskoczy do takiego z pięściami. Bardzo rzadko się zdarza (dosłownie jeden na tysiąc), ale potrafi napsuć krwi. Uspokaja go grupa ludzi. Zazwyczaj typ macho z przerośniętym ego. Chociaż zdarzył się i taki, który nie był ani krzykaczem, ani macho. Tyle, że chciał spuścić łomot innemu kierowcy.
- Kłamca - szybko uczy się tego co działa. "Babcia mi zmarła" - powiedział gość czwarty raz w roku.
- Bajkopisarz - kłamca w wersji "haha". Opowiada bajki z kosmosu, ale w taki sposób, że wydaje Ci się, że to może być prawda. Jak masz czas na wygooglowanie prawdy i wygarnięcie mu jej - kończy wypowiedź na "Yyyy" i wychodzi. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
- Lowelas - chyba mimo wszystko najbardziej uciążliwy typ dla kobiet z biura. Nierzadko gada o seksie. Męczybuła z wygórowanym ego.
- Dziwkarz - 50/50, że jest też lowelasem. Zdarza mu się chwalić, że w drodze na rozładunek zajedzie spuścić z krzyża. Zazwyczaj oblech po 50tce.
- Bo mnie się należy - przyjechałem na załadunek, czemu nie jestem ładowany - rzekł koleś po 5 minutach od wjazdu. Uważa się za świętą krowę, myśli, że będą go całować w sygnet. Zamienia się w krzykacza, gdy załadunek się przedłuża. Zazwyczaj gość co jeździ od czasów PRL. Bardzo łatwo go wkurwić, ale bycie brutalnie szczerym i jednocześnie miłym dla takiego sprawia, że da się z takim porozmawiać.
- Oblech - nie przeszkadza mu wchodzenie do biura w stroju Borata czy bez koszulki, z wielkim bandziochem na wierzchu. Nie przejmuje się tym, że kamery go widzą. Potrafi wyciągnąć siurka i lać kawałek od tira. 50 metrów od toitoia. 200 metrów od toalety. Nierzadko korzysta z damskiej toalety. Nierzadko śmierdzi w stopniu lekkim. Zdarza mu się zostawić niespodziankę w toalecie.
- Straszak - niegroźny typ, który bardziej śmieszy niż straszy. Gość potrafi zagrozić, że zadzwoni na policję, bo nie wpuszczają go pod rampę. Czasem straszy spedytorem, czasem sądem ostatecznym.
Jak coś jeszcze sobie przypomnę - dopiszę w następnym wpisie.
Jeśli gramatycznie jest fuj i ble - przepraszam. Następnym razem się nie poprawię. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#bekaztransa #magazyn #heheszki
Pracowałem jako magazynier i kierowca więc znam ten świat z dwóch perspektyw. Moim zdaniem częściej to z magazynami lub hubami logistycznymi jest coś nie tak. Niejasne oznaczenia, słabe zarządzanie czasem. Główny problem magazynierów jest taki że siedzą tam codziennie i wydaje im się że każdy kto przyjedzie ma wszystko wiedzieć o tym miejscu tak jak oni. Główny problem kierowców jest taki że przyjeżdzają i chcieli by być wyjątkowo traktowani. Kiedyś powiedziałbym że obie grupy to głównie prości ludzie i dlatego mają problemy z dogadaniem ale teraz gdy moimi klientami często są lekarze wstrzymam się od takich osądów bo tu też buraków nie brakuje.
Zaloguj się aby komentować
Pamiętacie wątek @Fishery dotyczący Dziadka Alfa? O tym jak go w końcu musiał wy⁎⁎⁎ać, bo #polizei go zhaltowało jak był na⁎⁎⁎⁎ny, I Dziadek Alfa nie poczuwał się do tego że robi coś źle, wręcz wydzwaniał do niego i wypisywał z pretensjami, bo on przecież niewinny i nie ma sobie nic do zarzucenia?
I wywiązała się dyskusja, w której masa osób pisała: "Tak właśnie zachowuje się alkoholik". "On nie widzi że robi coś złego, on wręcz uważa że jest ofiarą, że to inni są źli" itd. Dla mnie to był nowy temat ale zapadł mi w pamięć.
No więc mam taką osobę w rodzinie - to że pije, i to sporo - jej sprawa, jej życie, ma swoje powody, gówno mi do tego.
Ale potem odpierdala inby, i nie widzi że robi coś złego. Absolutnie nie ma sobie nic do zarzucenia. Potem się "dziwi" że ludzie nie chcą z nim rozmawiać, że nie odbierają telefonów.
I zawsze są wymówki.
Wszelkie wzmianki "byłeś na⁎⁎⁎⁎ny" zbywa "a bo ja coś tam" "A bo to czy tamto", na wszelkie komentarze "byłeś napierdolony, bierz na klatę" reaguje alergicznie i agresją. I się "obraża".
Dokładnie tak jak we wspomnianym wątku Fishera - inni są winni, ludzie nie są wkurwieni na pijackie odpały, nie, oni "zazdroszczą", itd, takie racjonalizowanie.
Wybaczcie że trochę się wam wysrywam na klatę, ale nie wiem co z tym zrobić, to się ciągnie od lat, a ostatnio wspomniana osoba znowu mi narobiła lipy przed znajomymi i uważa że wszystko ok, skonfrontowana, nie widzi nic złego w swoim zachowaniu. Do ośrodka żadnego przemocą nie wyślę, bo niby jak. A zrywać kontaktów nie chcę bo to rodzina.
A, wisienka na torcie - wspomniana osoba była w zamierzchłej przeszłości "przemocowcem", ale teraz gówno może bo jest już stara. Może trochę tęskni za rozstawianiem ludzi po kątach.
#alkoholizm #zalesie #rodzina #bekaztransa - nawiązanie do wątku @Fishery
Grill z taczki. Miał być dla nas ale będzie tylko dla mnie. #bleargh


@fishery Netowy samiec alfa i wielki biznesmen, co się strasznie zesrał za cuckolda.
@Opornik z rodziną tylko na zdjęciu nie wzięło się znikąd. Jak alkoholik nie chce sobie pomóc, to ty mu nie pomożesz. To jest jak rzut monetą, albo akceptujesz siarę jaką ci i innym robi albo nie akceptujesz. Nikt za ciebie nie wybierze. A im starszy będzie tym będzie gorzej. Ja w zeszłym roku dowiedziałem się, że zmarł z przepicia mój dobry kumpel z dawnych lat, z którym urwałem kontakt właśnie ze względu na chlanie. I wiesz co? Nawet mi przykro nie było, sam sobie wybrał.
@Opornik Jak nie chcesz zrywać kontaktów to je ogranicz do momentów w których nie będzie pojawiał się alkohol (wiem, alkoholik zawsze znajdzie okazję). Nie musisz od razu nie odbierać telefonów i chować głowy w piasek. Po prostu przestań go zapraszać a jak on Cię będzie zachęcał do wyjścia, powiedz grzecznie "nie, ponieważ najprawdopodobniej znowu będziesz odpierdalał". Nie gódź się mimo zapewnień że tak nie będzie, wskazując że już go o to prosiłeś i c⁎⁎ja zrobił a nic nie wskazuje że tym razem miałoby się coś zmienić. Nie będziesz go wtedy odtrącał kompletnie ale wskazywał brak tolerancji z Twojej strony na takie zachowania. Niech wie, że zawsze możecie wyskoczyć gdzieś na miasto - ale bez alkoholu. Dla alkoholika, wyjście bez alkoholu to katorga, dlatego zapewne nie będzie chciał się spotkać ale niech wie że nie zamknąłeś przed nim drzwi. Zapewne sam Ci strzeli focha i sam ograniczy kontakt.
Zaloguj się aby komentować
#moderacja @bojowonastawionaowca
Tobie serio już się odkleja. Uzycie jednego, tak jednego skrotu PiS w kontekście #bekaztransa #transporttoniebajka przy opisie perypetii transportowych kwalifkuje wpis do kategorii polityka?
Zaloguj się aby komentować
#bekaztransa #transporttoniebajka
Młody pisze że jakaś pinda robiła zdjęcia jego samochodu na rozładunku. 3 minuty i
telefon, numer z puli Góry. Odbieram i...
-Pan ma brudny samochód!!!
-Eee dzień dobry, nazywam się Fishery Fisherski i jestem przewoźnikiem?
-Pan nie zrozumiał co do pana mówię?
-A pani ma jakiś problem z przedstawieniem się?
Dzień jak co dzień w korpo. Młody napatoczył się na audyt i jakaś wścieka suka wpadła w szał bojowy.
-Julia Zapakujmi, dział audytu! Powtarzam, pański pracownik ma brudny samochód i do tego dokumenty za szybą.
-Uuu i co w tych dokumentach jest? (Nie powiem, zaciekawiła mnie laska)
-Tam mogą być dane wrażliwe!
-No są! Nazwa mojej firmy i ściśle tajne adresy dwóch oddziałów korpo miedy którymi przemieszczał się samochód. Nie uważa Pani że należałoby dokonać analizy zanim zacznie się pani przypierdalać do kogoś?
-Nakładam dwie noty finansowe za brudny samochód i dokumenty za szybą!
Nota to jest wewnętrzny mandat korpo. Kurier może dostać je za każdą pierdołę typu nieregulaminowe ubranie, brak skanu paczki i tym podobne.
-Bardzo mnie to cieszy pani Julio, naprawdę. Tylko czy wyśle to pani to LH departament czy pod Air Express? Bo nie wiem komu zadzwonić że lokalne audyty wpierdalają się w pracę lotniska które nie podlega pod ich jurysdykcję? A notami może się pano podetrzeć, nas nie obowiązują.
-piiii piiii piiii
Czekam teraz aż gówno wpadnie w wentylator. Znów będzie że obraziłem panią, że ją wyzywałem i w ogóle bylem zły. Oczywiście LHD każe im spadać na bambus uzasadniając to faktem że ta rozmowa w ogóle nie powinna mieć miejsca, audyt nie powinien do mnie dzwonić pod żadnym pozorem od tego są maile do nich. A poza tym mają wyjebane czy mam czyste samochody i co mamy za szybą, na autostradzie nikt nie zwraca na to uwagi.
Dzień jak co dzień.
@Fishery ależ ja lubię takie przypierdalanie się żeby pokazać swoją wyższość. Nawet jeśli to byłaby jej broszka to dziwi mnie taka agresja, jakby nie można było wszystkiego kulturalnie załatwić.
Ja w swojej karierze tylko raz cofnąłem auto przewoznikowi ale chłop woził dnia poprzedniego ryby i po pracy ani nie umył ani nie spryskał wnętrza chłodni specjalnym płynem. Paka jebała tak, że poczułem ze 100m jak tylko otworzył rampę xD Nie było szans dać mu spożywki rozwozić.
Tak poza tym to wszelkie brudne ciężarówki, brak butów ochronnych i inne mniejsze uchybienia zazwyczaj wystarcza słownie zwrócić uwagę i sytuacja się więcej nie powtarza. Dużo lepiej się też pracuje z kierowcami i przewoźnikami pozostajac z nimi w dobrych relacjach. Nie raz w awaryjnej sytuacji ktoš tyłek poratował i pojechał coś ekstra bo kiedyś jakąś małą przysługę mu wyświadczyłem.
Zaloguj się aby komentować
#transporttoniebajka #bekaztransa
Qrła fajna trasa się pojawiła do wzięcia. Berlin - Praga, dwa samochody. Nie za dluga, kasa x2 według normalnej. Kontrakt standard 3 lata.
Zalety:
Fajna kasa.
Długość odpowiednia co by nie zamęczyć Areczków.
Wady:
Potrzeba dwóch nowych Ateczków.
Potrzeba wynająć kolejne mieszkanie.
Trzeba dokupić dwa samochody.
Skoczek ma dakeko i nie zawsze będzie mógł ogarnąć.
I tak siedzę i kminię, chciwość walczy z rozsądkiem.
Wyjścia są trzy.
-Olać to.
-Wziąć i wqrwiać się o 25% częściej.
-Namaścić Młodego na zarządzającego i zajmować się tylko liczeniem eurosów.
Ciężkie jest życie Janusza..
@Fishery tylko z tym młodym to pamiętaj, że bycie dobrym pracownikiem, to nie jest to samo co bycie dobrym menedżerem. Nie wszystkim służy zarządzanie ludźmi, cokolwiek podstawisz pod "zarządzanie ludźmi".
Jak Ci się nie pali z pieniędzmi, to po co robić sobie więcej roboty? Korzystaj z życia, jeżeli masz taką możliwość.
Zaloguj się aby komentować
#bekaztransa #transporttoniebajka
I co święto to samo. Wielkie niezadowolenie emerytów dotyczące grafiku. Jako iż to polskie święto to cześć tras jedzie, część stoi.
I przed każdym takim świętem się zaczyna:
A kto ma wolne?
A dlaczego ja mam jechać?
Niech jedzie X!
Zasadę mam prostą: Miałeś ostatnio wolne? Jedziesz. Wiecej stało niż jechało ostatnio? To jest kolejka i wskakują po kolei.
Jednakże zawsze musi być stękanie, dopytywanie "a dlaczego?" Dwa tygodnie marudzenia (na tyle daję grafik do przodu).
A młodzi nie mogą jechać?
A dlaczego mieliby jechać? Ostatnio jechali.
Aaa bo są młodzi!
Ten argument mnie rozpierdala na max. Mentalność PRL ciągle żywa...
Bonusik:
A ile Młody 2 będzie zarabiał na ciężarówce?
Tutaj mamy temat roku, Młody się nie chwali, ja też nikogo nie informuję wiec dziadki grzeją temat.
Mówię Ci, 4 to minimum!
Eee tam, za 4 to ja bym nie jeździł.
A ja słyszałem że ten co przyjeżdża tą firmową z Berlina to on 4,5 ma!
I tak k⁎⁎wa dzień w dzień ten sam temat grzeją. Od miesiąca, bez dnia wytchnienia.
Zaloguj się aby komentować
Pffffffff.....
(jeszcze mrugał itd.)
#transport #samochody #ciezarowki #bekaztransa


Zaloguj się aby komentować
Wczoraj w Czechowicach-Dziecicach jeden mongoł zablokował ruch dwa razy bo nie umiał nawrócić xD oczywiście wiadomo, że można się popierdzielić i coś odwalić ale są granice
#heheszki #motoryzacja #bekaztransa



Zasadniczo, nie używam transportu publicznego jeśli nie muszę.
Jest nieprzewidywalny, nie ma się wpływu na współpasażerów i ogólnie to my jesteśmy zależni od przewoźnika, co mi nie do końca odpowiada.
Ale ustawiłem się z przyjacielem na %, kima u niego i powrót rano autobusem. Trasa ok 50 min.
Aż byłem zdziwiony, że wszystko jest o czasie i nie utknąłem w Zbąszynku.
No, do teraz.
Pan rajdowiec, zapomniał że wiezie 20min żwiru i postanowił się wypierdzielic zaraz na rondzie.
#bekaztransa #uk #zalesie

Zaloguj się aby komentować
Kiedy busiarz jedzie pod namiot
#bekaztransa #heheszki

Zaloguj się aby komentować
#transporttoniebajka #bekaztransa
Dobry kierowca to wypoczęty kierowca. Dlatego moje księżniczki na czas upałów mają:
Pokrowiec na fotel kierowcy wentylowany.
Po dwa ciche wiatraczki baseusa.
Sandałki robocze.
Kamizelki robocze tez mają siateczkowe.
Chłodziarka do napojów.
Nie mam nic przeciwko aby na pauzie kiero stal na włączonym silniku, z pracującą klimą jesli na zewnątrz są po⁎⁎⁎⁎ne temperatury.
Oczywiście pierwsze co się nasuwa to że jako Janusz mam złote serce? Błąd, to zwykły pragmatyzm.

Zaloguj się aby komentować
#bekaztransa #transporttoniebajka
Młody drugi będzie tirowcem! To znaczy nie tak do końca, solówką będzie jeździł. Wykupiłem mu kurs i ma robić jak najszybciej bo Góra chce zdjąć trzy busy z trasy i zamienić je na solówkę. Optymalizacja kosztów to się zwie: ttzy busy juz lataly pełne na tej trasie i czasami nie wszystko na nie wchodziło więc ktoś mądry zaskoczył że przecież istnieją inne samochody niż busy.
Młody drugi podjarany na max. Duży samochód, wieksza kasa, no i będzie z góry na resztę patrzył
Szkołę wybrałem mu sam. Sam tam robiłem prawko na C. Raz że kurs robi się na pelnawymiarowej solówce a nie na tym pizdziku na którym się zdaje a dwa gość który uczy to aktywny kierowca dużych, byly inspektor ITD i ogólnie twardy zawodnik.
-Tak z czystej ciekawości, dlaczego nie jeździmy po strefie egzaminacyjnalej a po calym mieście?
-A co? Jak pan zda prawko to będzie pan jezdzil tylko po strefie? Pan ma umieć jeździć wszędzie!
-Tu pan skreci w lewo.
Skrecam i..
-Przecież w życiu tu nie przejedziemy!
-A tam nie przejedziemy, cala naprzód! Lusterka rampowe, powoli! Patrzeć w rampowe! Widzi pan, mamy co najmniej po 10 centymetrów luzu z kazdej strony!
Ziarnkiem goryczy dla Młodego dwa jest to ze nie dostanie Volvo lub Scanii. Chłopak naczytal się już że "scanio najlepszejsza" i robil ostre podchody sugerując mi zakup odpowiedniej marki. Niestety musiałem ostudzić jego zapał i będzie jeździł DAFem. O ile oczywiście zda prawko.
Zaloguj się aby komentować
#bekaztransa #transporttoniebajka
Ehh, w sierpniu kolejny master do wymiany. Człowiek doplaca do firmy co by Areczki pracę mialy a tu cały czas wydatki..
*na linii nie mogą jezdzic samochody starsze niz 5 lat. Korpo pilnuje tego warunku dosyc restrykcyjnie. O ile jeszcze na zastępczaki czy dodatki przymykają oko to przeterminowana regularna linia nie jest ładowana, system w ogóle nie pozwala wprowadzić numerów rejestracyjnych takiego samochodu do grafiku.
Zaloguj się aby komentować






