Film ORWO NC500 w słabym świetle daje ciekawy efekt. Można powiedzieć, że udało się uchwycić klimat z obrazów Beksińskiego. Na dole obrazka widoczne prześwietlenia w kształcie perforacji - oczywiście zerwałem kliszę i musiałem odrobinę naświetlić ją podczas przekładania do pojemniczka. Zdjęcie zrobione Exą 1b i obiektywem Domiplan. #fotografiaanalogowa #astrofotografia #tworczoscwlasna
Fajne, przypomniałeś mi czasy, jak latałem z analogami (Smiena i Zenith) i miałem własną ciemnię czarno-białą. Ale to były czasy przed-internetowe, więc człowiek miał sporo zapału, a tylko problem był z tym, że nie było wujka google, aby zadać pytanie....
Ja wiem, że kolimacja do zrobienia i że parę lekko pojechanych klatek dodałem do stacka, ale i tak jaram się, że jako amator mogę robić takie zdjęcia kosmosu :D
Obiecuję, że do kolejnych zdjęć podejdę bardziej profesjonalnie. Tym razem testowałem nowy montaż (HEQ5 pro) i newtona wziąłem tylko z braku laku. Nie spodziewałem się, że przy tym sporym teleskopie bez guidingu mogę spokojnie robić 60 sekundowe klatki W końcu kolory są takie jakie być powinny, jestem ogólnie szczęśliwy z zakupu.
Do rzeczy:
Oto słynna galaktyka Wir, nosząca numer 51 w katalogu Messiera. Znajduje się 23 miliony lat świetlnych od nas, a kilkaset milionów lat temu prawdopodobnie zderzyła się z galaktyką NGC 5195 - która z naszej perspektywy wydaje się być obok, tak naprawdę znajduje się za galaktyką spiralną.
W tle złapały się również dużo odleglejsze galaktyki: IC 4277, IC 4278 oraz IC 4263
A chciałem sobie sprawdzić co wyjdzie jak spróbuję zrobić zdjęcie Jowisza telefonem przez okular teleskopu. Zastosowałem tylko podstawowe techniki astrofotografii planetarnej - nagrałem minutowy film i zestackowałem 25% najostrzejszych klatek. Wybrałem automatycznie wyostrzony obraz wynikowy z AutoStakkerta i nie prowadziłem dalszej obróbki.
Przy samym Jowiszu widać jeden z księżyców galileuszowych - Io
Pomysłu na tytuł nie miałem, bo nic mi ten kształt za bardzo nie przypomina, a autor zatytułował zdjęcię "Johnny The Fox", więc poszedłem drogą starej polskiej sztuki tłumaczenia tytułów
Lisa tu nie widzę, Kalesonów też nie, żadnej mgławicy Johny nie znam. Ale za to jako-tako wiem co to za fragment nieba - bardzo mały wycinek gromado-mgławicy Choinka ale obrobiony zupełnie inaczej, więc podobieństwo może być naprawdę ciężko dostrzec. No i do tego jeszcze obrucony, zaraz nie wyczymie.
O samej Choince więcej pisałem w poprzednim apodzie:
https://www.hejto.pl/wpis/elo-x2-jakby-ktos-tesknil-juz-za-swiateczno-zimowa-atmosfera-v-v-v-to-mam-dla-1
Samo zdjęcie uważam za przecudne, świetnie pokazana "głębia" mgławicy, no bajka. Zazdroszczę skilla, sprzętu i miejsca zbierania materiału (Tivoli Southern Sky Guestfarm, Khomas, Namibia). Że też chłopu się chciało lecieć taki kawał żeby pstryknąć fotkę, co to można sobie obejrzeć w internecie
Messier 33, Galaktyka Trójkąta - drugi największy obiekt (średnica ok 2 tarcz Księżyca), który możemy zaobserwować na nocnym niebie, trzecia największa galaktyka (ok. 60k lat świetlnych) w naszej Grupie Lokalnej - po Andromedzie i Drodze Mlecznej.
W dobrych warunkach obserwacyjnych widoczna nieuzbrojonym okiem (na mojej podlubelskiej pipidówie widoczna przez jakąkolwiek lornetkę).
M33 wyróżnia się dużą liczbą gwiazdotwórczych obszarów H II i w ogóle drugim największym takim obszarem odkrytym przez człowieka (największy to mgławica Tarantula w Wielkim Obłoku Magellana). Wodór na zdjęciu jest lekko "podbity" celem uwidocznienia tych obłoków - to te wszystkie czerwone chmurki.
Dorzucam screena z podpisanymi obiektami odkrytymi wewnątrz samej galaktyki. Ten największy, NGC 604 dorzucam jako trzecie zdjęcie - wykonane przez Kosmiczny Teleskop Hubble'a.
Z ciekawostek to jeszcze dodam, że Galaktyka Trójkąta jest pierwszą galaktyką po Drodze Mlecznej, czyli w sumie drugą, w której odkryto wodę.
Trzecia największa, druga pod względem obserwacji, drugi największy obszar H II, druga z odkrytą wodą - złota w niczym nie zdobyła, ale ogólna liczba "medali" czyni ten obiekt bardzo interesującym :)
Jako czwarte zdjęcie dorzucam amatorskie, tj moje - ten sam obiekt uchwycony 18.09.2023 teleskopem SkyWatcher 72ed, ogniskowa 357mm + canon eos 1100D astromod, 7.5h naświetlania
Trochę mało mam dziś czasu, więc będę posiłkował się opisem wykonanym przez autora fotografii:
Zaćmienie Księżyca z 7 września w full HDR, wykonane w "trudnych warunkach obserwacyjnych". Zdjęcie pokazuje bardzo ciekawe zjawisko: projekcję wyższych warstw atmosfery Ziemi na Księżyc ( fioletowe i niebieskie obwódki na krawędzi cienia naszej planety). Choć nie jest to zjawisko szczególnie rzadkie (pojawia się praktycznie przy każdym zaćmieniu Księżyca), rzadko bywa aż tak wyeksponowane.
Zdjęcie powstało z połączenia dwóch ujęć:
jednego wykonanego metodą „lucky imaging” dla części oświetlonej bezpośrednim światłem Słońca;
drugiego — z długim czasem naświetlania dla części zaćmionej.
Oba obrazy zostały połączone w HDR w Photoshopie, a jasność całego Księżyca została zbalansowana do podobnego poziomu. Autor szczególnie poleca spojrzeć na negatyw zdjęcia, gdzie wyraźniej widać przebieg rozpraszania Rayleigha w cieniu, w miarę jak światło Słońca przechodzi przez coraz grubszą warstwę atmosfery.
Autor fotografii zatytuował ją "Intense Nothern lights over Poland with meteor" co oznacza trzy rzeczy:
1. Zorza polarna
2. Meteor
3. POLSKA GUROM
Zdjęcie tym bardziej spektakularne, że wykonane w okolicy Prudnika, w województwie opolskim, bardzo blisko granicy polsko - cesko, 19.01.2026. Ależ musiała dawać ta zorza. A do tego jeszcze piękny bolid przecinający nieboskłon, no niesamowite zazdro autorowi!
finalne foto to sklejka z 8 kadrów, wykonana przy pomocy Canona EOS R (z astromodem) i obiektywem 35mm
Zachwycają mnie zdjęcia, na których widać więcej galaktyk aniżeli gwiazd. I nie inaczej jest w tym przypadku.
Perseusz A, NGC 1275, to kolorowe w centrum, to galaktyka soczewkowata w gwiazdozbiorze pogromy Meduzy, 230 milionów lat świetlnych od nas.
230 milionów lat świetlnych.
A chłop sobie wziął i popatrzył na to już w 1786 roku.
Galaktyka bardzo aktywna, zaobserwowano w niej nawet dwie supernowe, emituje dużo promieniowania gamma. Co to znaczy? Nie mam pojęcia. Ale wygląda pięknie
Gromada otwarta widoczna na zdjęciu nazywa się potocznie Gromadą Choinka, ze względu na charakterystyczne ułożenie gwiazd - z racji że na tej fotografii autor skupił się na innej, mgławicowej części kompozycji, załączam zdjęcie nr 2 wykonane przez ESO (źródło Wikipedia) i odwrócone "do góry nogami" przeze mnie, na którym już bardziej widać gwiezdne bombki na gałązkach.
Sama gromada znajduje się w gwiazdozbiorze Jednorożca, 2700 lat świetlnych od nas. Gęściejsza część gromady otoczona jest mgławicą refleksyjną (zimny gaz odbijający światło z sąsiednich gwiazd/gwiezdnego żłobka) widoczną w kolorze jasnoniebieskim, a całość jeszcze siedzi w czerwonej mgławicy emisyjnej.
Na "czubku" choinki, w dole zdjęcia, mamy jeszcze ciemną mgławicę z obszarem H II. Ciemna mgławica to chmury zimnego i nieświecącego gazu, które widzimy dzięki temu, że przysłaniają ten bardziej świecący gaz znajdujący się za nimi. Obszar H II to zjonizowana chmura gazu i plazmy, w której powstają gwiazdy. Czubek ten nazywamy Mgławicą Stożek.
Zdjęcie to wynik złączenia 10-minutowych zdjęć o łącznym czasie naświetlania 52 godziny (autor pisze, że zebrał 90h materiału ale resztę odrzucił ze względu na zachmurzenie). Materiał zebrany przy pomocy kamery monochromatycznej, filtrów RGBHa i teleskopu o średnicy 30cm i ogniskowej 2,7m.
@Endrevoir na tym zdjęciu, bardzo długo naświetlanym i składanym z wielu, te pyły zaburzają widok. Gdy spojrzysz przez teleskop własnym okiem, od razu zobaczysz choinkę, bo tak układają się najjaśniejsze gwiazdy. Tutaj znalazłem lepszą fotkę, zbliżona do tego co widać własnym okiem, choć własnym okiem widać to jeszcze wyraźniej. Ta najjaśniejsza część obiektu to pień choinki, której zarys widać patrząc do góry.
Znaczenie ma też to, że jest to typowo zimowy obiekt. Dlatego choinka a nie po prostu świerk/jodła czy co tam innego xD
@Oczk przez tą wyjątkowo paskudną zimę nie udało mi się w tym sezonie dłużej poobserwować tego obiektu, a jest bardzo wdzięczny w wizualu. Oczywiście nie widać tych pyłów ale mimo wszystko sama gromada gwiazd jest piękna.
A może by tak dziś coś wrzucić na codzienny #apod ?
Widzicie, nie musieliście mi od pół roku przypominać (bo już nikt nie pamięta że coś takiego istniej), a i tak wrzucam :v
Oto NGC 55, galaktyka spiralna typu magellanicznego - czyli taki karzełek przypominający naszego małego sąsiada, Wielki Obłok Magellana. Jedna z jaśniejszych galaktyk na niebie południowym, podobno w dobrych warunkach, metodą zerkania, można ją zaobserwować nieuzbrojonym okiem.
A to co najbardziej rzuca nam się w oczy, będąc uzbrojonym w ekran, to całkiem spora liczba mgławic. W zasadzie to spora wchuj.
Oczywiście jest to widok "stuningowany", tj 50 godzin naświetlania w pasmach wodoru (kolor czerwony) i tlenu (niebieski). "Normalne" zdjęcie galaktyki, wykonane przez ESO, załączam jako drugie dla porównania. Tutaj celem było uwidocznienie dużej aktywności gazowej, co skutkuje/będzie w przyszłości skutkowało dużą aktywnością gwiazdotwórczą.
Takie mgławice zawsze robią na mnie wrażenie, a tak skumulowane to już w ogóle.
Ministerstwa Edukacji Narodowej będzie zbierać zespół ekspertów, którzy przygotują podstawę programową.
Jeśli ktoś czuje się na siłach można się zgłaszać.
@kruzd Niby fajnie ale po co? Podstawa już jest wypchana rzeczami które są prawie nie używane w dorosłym życiu a to jeszcze dodawać nowe. Nie lepiej zrobić dodatkowe zajęcia dla zainteresowanych?
@kruzd Astronomii faktycznie jest za mało, ale przecież jest w programie fizyki i (w mniejszym stopniu) geografii, więc po co kolejny przedmiot, nawet nieobowiązkowy? Niech zmodyfikują program nauczania fizyki i wprowadzą dodatkowe zagadnienia związane z astronomią, by przedmiot ten nie polegał wyłącznie na zakuciu planet Układu Słonecznego. Przedmiot może być nawet znany pod nazwą *Fizyka i astronomia*. Inna sprawa, że trzeba zaczynać kompletnie od zera, bo gdy uczyłem się w szkole średniej to byłem zdumiony, że moi znajomi nie potrafią wymieć planet, zaczynając od tej położonej najbliżej Słońca. Przy takim poziomie trudno się dziwić, że Polacy gówno się znają na naukach ścisłych, a wiedza o astronomii i astronautyce ogranicza się tylko do haseł: Kopernik, zaćmienie Księżyca, Hermaszewski i pierogi Uznańskiego.