#alkoholizm

33
1169

Koledzy kolegi mi opowiadali, żeby zagadywać dziewczyny w barach lub klubach, oraz mówili gdzie dobre nalewki, tanie shoty. Też bym na odwagę walnął sobie setkę lub dwie wódki. Tym czasem ja nie spożywający nie miałem serca im powiedzieć o tym, jak widziałem ich zaangażowanie. Jedynie powiedziałem " kluby to nie dla mnie bo nie jestem imprezowy" to zaczęli mi mówić bym do barów chodził.

#alkoholizm

Zaloguj się aby komentować

Jakbyście się zastanawiali dlaczego ten zjeb znów się pojawił, to wyszedłem z zamkniętego odwyku w Morawicy i mam miesiąc miodowy.... Jak chcecie to AMA... To było tragicznie słabe. Nie jestem artystą, mnie nie wolno wszystko #alkoholizm #gownowpis

Zaloguj się aby komentować

1. Co skłoniło mnie do wyjścia z nałogów #postoicku


O tym, że byłem uzależniony oraz, że poradziłem sobie z tym problemem przez praktykowanie stoickich technik pisałem już wcześniej . Mówiłem też o tym w podcaście . Było to jednak trochę krążenie wokół głównego tematu, czyli jak to konkretnie zrobiłem? W tej serii wpisów postaram się odpowiedzieć na to pytanie.


Zacznę od tego, że jestem wolny od nałogów od 09.07.2023r. Wcześniej przez kilkanaście lat żyłem jako wysokofunkcjonujący ćpun (alkohol to również narkotyk) i jakoś tam dawałem radę. Nie zaliczyłem żadnego spektakularnego dna, co często jest motywacją do zmiany. Nie doznałem też nagłego olśnienia uświadamiając sobie, że nie mam kontroli nad używkami. Zdawałem sobie z tego sprawę od lat. Było to jednak zbyt mało, żebym zdecydował się pójść na terapię, a uważałem ją wtedy za jedyną szansę na wydostanie się z błędnego koła uzależnień.


Co więc spowodowało, że postanowiłem spróbować przezwyciężyć swoje uzależnienia przy pomocy stoicyzmu?

Jak to często w moim życiu bywało zadecydował o tym przypadek i złożyło się na to kilka czynników:


- Pierwszym z nich było to, że od pewnego czasu grubo leciałem po bandzie. Ładowałem w swój organizm hurtowe ilości marihuany i alkoholu. 

W pewnym momencie próbując ograniczyć jaranie zacząłem więcej pić, a jak zacząłem więcej pić to tak się rozpędziłem, że nie mogłem przestać. Trochę mnie to przeraziło bo alkohol zawsze był tą używką bardziej poboczną, używaną głównie do podbicia efektu działania trawy. Poczułem wtedy, że wpadłem z deszczu pod rynnę i próbowałem spiąć d⁎⁎ę i ograniczyć jego spożycie. W jakimś stopniu mi się to udało, ale kosztem było cierpienie psychiczne, z którym nie potrafiłem sobie dać rady.


- Drugim czynnikiem był wspomniany wcześniej przypadek, że w tym momencie, będąc w takim akurat położeniu odkryłem stoicyzm. Pierwsza moja styczność ze stoicyzmem była przez wywiad Przemka Górczyka z Tomaszem Mazurem. Następnie już bezpośrednio w podcaście Tomasza Mazura również przypadkiem wpadł mi w oko odcinek 83 - 'Uzależnienia i stoicyzm analiza pogłębiona'(akurat był u góry). Pomyślałem sobie, ok, zobaczę co tam jest, jednak nie robiłem sobie wielkich nadziei.


- Trzecim czynnikiem było moje zmęczenie wielokrotnymi nieudanymi próbami wyjścia z nałogów na własną rękę - metodą 'silnej woli'. To śmieszne jak ktoś kto nie ma za grosz sprawczości może chcieć próbować właśnie w ten sposób poradzić sobie z tak dużym i złożonym problemem jakim jest uzależnienie. Była to po prostu bezmyślność i zapewne jakiś mechanizm działania nałogu polegajacy na tym, żeby dawać złudną nadzieję na jego pokonanie, a w rzeczywistości jedynym efektem tych prób było wpieprzanie się w niego coraz bardziej.

Kiedyś miałem taki rok, w którym praktycznie każdego dnia rano postanawialem sobie, że dziś jest już koniec i nie zajaram, ani się nie napije. Gdy jednak przychodził wieczór a ja byłem już zmęczony, robiło się ciemno co również wpływało na mój nastrój, mogłem być też poddenerwowany, czymkolwiek (bo powód zawsze się znajdzie) i moje poranne postanowienie trafiał szlag. Jechałem wtedy do dilera, kupowałem grama albo dwa. Potem w domu paliłem wszystko co miałem i zapijałem to kilkoma piwami. A następnego dnia wstawałem i znów przyrzekałem sobie, że dziś to już na pewno nie zajaram, ani się nie napije. Powtarzałem ten cykl przez jakieś 200 dni z rzędu, a może i więcej. Można sobie wyobrazić co takie coś robi z psychiką. Przez codzienne łamanie swojego postanowienia poczucie własnej wartości nie tylko szoruje po dnie, ale i zakopuje sie w warstwie mułu. Naprawdę nie polecam.

Podsumowując byłem mocno zmęczony tym przedłużającym się stanem uzależnienia, którego nie akceptowałem. Tak właściwie to tylko czekałem, żeby ktoś włożył mi w łapę jakieś narzędzie dzięki, któremu mógłbym się wydostać z tej karuzeli spierdolenia. Wtedy nie do końca zdawałem sobie z tego sprawę, ale tak właśnie było.


Wypadkową tych czynników było to, że gdy tylko takie narzędzia dostałem, to do razu chętnie przeszedłem do działania i zacząłem ich używać. W jutrzejszym wpisie opiszę jedno z tych narzędzi, będzie to opis najważniejszej stoickiej techniki jaką jest przegląd siebie.


#stoicyzm #alkoholizm #marihuana

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Raz, dwa, trzy, cztery, heh.

Trzeźwy jestem mniej więcej tyle.

I z jednej strony duma z samego siebie, z drugiej przerażenie, że po takim czasie przepracowane mam ociupinke tego co do ogarnięcia jest.

Uzywki dały mi depresję, lęki, zrobiły ze mnie skurwiela krzywdzącego każdego wokoło, a oni tak na prawdę chcieli mi jedynie pomoc.

Chwile bylem bezdomny, spałem po ławkach bez czego ale gdyby nie to wszystko to nie doszedłbym do momentu gdzie sam się ocknąłem i zawalczyłem.

Samotnie mi w tym wszystkim, ale nie umiem nawet jeszcze w relacje na trzeźwo. Zresztą najpierw muszę dojrzeć do czego jeszcze daleko co widać choćby po mojej aktywności tutaj.

Póki co uważam, że oferować komuś swoją znajomość nie mówiąc już o związku byłoby nie wporzadku z mojej strony wobec kogoś.

Zmienia się ten wpis w użalanie a nie o to chodziło więc tutaj postawie kropkę.

Pozdrawiam was ciepło i dzięki bo w jakimś stopniu też się przyczyniacie. Widzę jak często Uzależnieni dziękują Bogu za wytrwałość. Ja Boga dalej nie odnalazłem, pewnie dlatego uciekam choćby tu szukac sam nie wiem czego

Ale pi⁎⁎⁎⁎le sory

Ciekawe co będzie za kolejne 1234 dni.

#alkoholizm #uzaleznienie trochę #przegryw i #gownowpis bo jest gowniany

💙

847cd248-90ea-4ed5-ae7e-b57b9ccdcee4
kopytakonia userbar

@kopytakonia

To dość truistyczne, ale często żeby odbić się od dna to trzeba go najpierw sięgnąć.


Trzymaj się tam koniku i powodzenia.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#gownowpis #chwalesie #jedzenie #alkoholizm

Przyszło mi dzisiaj powiadomienie z Glovo, że następne zamówienie dowiozą za darmo. Patrzę a k⁎⁎wa jakiś McCrispy kosztuje 25zł, w promocji. Mój order Virtuti Cebulari łypiąc spode łba zapytał - "Czy ty aby nie próbujesz wystrychnąć mnie na dudka?" Bitch please, I am the one who knocks...

c0a3ea47-746b-4a64-bbff-ea7198c425fb

Zaloguj się aby komentować

10 miesięcy wolności.

Dzięki pozywtnym myślom, moje życie nabrało pełni jakości, szczęścia, dobrobytu. Nie odczuwam skutków ubocznych odstawienia, a moje zdrowie znacznie się polepszyło. Dużo lepiej śpię, mam więcej energii, lepiej się uczę.

Jeżeli chodzi o siłownię to mam teraz przerwę przez zawirowania z karnetem i od grudnia znowu się załącza.

Obecnie czytam:" Szruka skutecznego porozumiewania się" McKay, Davis, Fannig.


Nie sprawdzam też już tak regularnie co miesiąc, bo wiem, że po prostu nie spożywam. Oraz piątek, kiedy minął równo 10 miesiąc, miałem dość intensywny i już mi się nie chciało.

#alkoholizm

f14687b0-95ad-4b9d-9fb8-82a769063cfd
9cf9bb43-9f2c-440d-ab3c-bb6052484755

Z autopsji się nauczyłem że jeżeli ktoś Cię ciągnie w dół z alko to kończ taką relację. Kiedyś w weekend miałem najmniej siły przez alko, a teraz mam najwięcej.

@Dudleus


Szanuje w opór.

To jest właśnie miara wielkości - wygrać że swoimi słabościami.


Co Ci pomogło?

Wiara (Bóg) czy coś innego?

Zaloguj się aby komentować

Krok 12

"Przebudzeni duchowo w rezultacie tych kroków staraliśmy się nieść to posłanie innym alkoholikom i stosować te zasady we wszystkich naszych poczynaniach."


Alkoholicy są w barach, więc to dość logiczne, że tam niesie się posłanie.


#alkoholizm #heheszki?

63462521-00bb-45f9-b6ac-4a478c996860

Zaloguj się aby komentować

Wygląda że chyba trzebaby sie zainteresować jacy sedziowe go wypuścili bo to jakieś beż sensu. Może jest jakaś korelacja

Zaloguj się aby komentować

Chowam dzisiaj swojego ojca.


W zeszłym tygodniu mój tata zapił się na śmierć. Musiałem przerwać swój urlop i awaryjnie wracać z Wietnamu. Czułem, że do tego dojdzie, ale nie myślałem, że to już. W wieku 34 lat nie mam już obojga rodziców, mamę pochowałem 5 lat temu.


Nie piszę tego posta szukając atencji i współczucia. Chciałbym tylko zwrócić uwagę na problem alkoholizmu. Wszystko jest dla ludzi, ale granica między drinkiem na odstresowanie i rozluźnienie, a uzależnieniem jest cienka. Moi rodzice nie widzieli problemu, a najważniejsze to samemu zrozumieć, że się już w tym siedzi i trzeba coś z tym zrobić. Nie wstydźcie się prosić o pomoc, gdy zaczynacie tracić kontrolę. Łatwo jest zniszczyć życie sobie i najbliższym.


#zalesie #alkoholizm #smierc

@Earl_Grey_Blue Pełna zgoda, ja swojego Taty nigdy nie znałem a Mamę pochowałem w tym roku, ech. Z opowieści Mamy mój Ojciec się odsłonił z alko jak była blisko porodu, gdy miałem 3 miechy Matka się z typem rozstała. Ja osobiście alkoholu kijem dotykać w życiu ze względu na to nie zamierzam.


Współczuję Ci bardzo straty obojga rodziców, ta pustka, ta nicość, to przejdzie kiedyś, a przynajmniej tak chciałbym myśleć. Dobre wspomnienia niech pozostają na zawsze! Miej siły, no bo co pozostaje. Życie jest bez sensu, ale trzeba brnąć, może jeszcze coś ciekawego zobaczymy, stworzymy, przeżyjemy, może komuś się uda w czymś pomóc.

@Earl_Grey_Blue to ja moze swoje dorzuce

Moja matka nie żyje od 10 lat i stary też alkoholik. Był taki okres 3-4 lata temu, ze pił całkowice na umór, jak przyjezdzalem, to w chacie byl chlew, a on nieprzytomny lezal, czasami na kanapie, czasami na podlodze. Jezdzilem tam i go pilnowalem, zeby sie nie nachlal po raz kolejny i wytrzezwial, zalatwialem mu dwa razy odwyk, bo sam nic nie potrafi ogarnac, nawet jak niby chce.

Po skonczonym odwyku nie pił jakiś czas, a teraz znowu sobie popija - bez takich ekstremów, ale jak dla mnei to mała różnica, wiadomo, ze predzej czy pozniej znowu zaskoczy bo tak to dziala.

Szczerze mówiąc, jak był w takim najgorszym okresie i do niego jezdzilem, to bylem w takim stresie, ze czasami jak tam jechalem to juz mialem nadzieje ze sie zapił i będzie po wszystkim. Teraz mam silne opory żeby nawet do niego zadzwonić, bo jest ryzyko, że będzie na⁎⁎⁎⁎ny i to obudzi we mnie to całe gówno, które czułem wtedy.

Wiadomo, że to jego życie i nie jestem za nie odpowiedzialny, ale nie pomaga to osiagnac pelnego spokoju - mimo ze alkoholik, to nie byl nigdy chamem ani przemocowcem, byl niedostepny emocjonalnie i wycofany, a jak jest trzezwy, to nawet spoko gosc, wiec po prostu mi go szkoda, ale nie potrafie sie otworzyc na bliska relacje.

Za radą psychologa zapisałem się na NFZ na terapię DDA i czekam na termin rozpoczecia, w sumie juz pół roku. Okazuje sie, ze moje zachowania, reakcje i triggery oraz problemy z odczuwaniem i wyrazaniem emocji sa typowe dla dorosłych dzieci alkoholików. Mam nadzieję, że ta terapia pomoże mi nie tylko unormować mój stosunek do ojca i doprowadzic relacje z nim do wzglednej normalnosci, ale tez zaczac odczuwac jak zdrowy czlowiek - w wieku 35 mam jeszcze szanse sie wyleczyc i wiem, ze tego chce i potrzebuje.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ja bardzo lubię jak moja żonka robi babski wieczór. Każda z jej koleżanek przynosi flaszkę i jakieś dobre jedzonko. Przecież one nawet jeden flaszki nie dają rady razem wypić i żarcia zostaje na drogi dzień ja jestem zwycięzcą zapraszam kolegów taka impreza.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Tak w temacie #alkoholizm to w ślepnąc od świateł jest tekst pioruna 'ucisz się duszo moja albo cię uciszy wóda'

I to wspaniale oddaje to, co czuje człowiek w ciągu i/lub ze złamanymi uczuciami (dusza ;))

Nie propaguje tu nic ale to jest wzięte z życia


#nalogi #narkotykizawszespoko

Zdaje się, że Kisielewski powiedział:

- czy alkohol ułatwia życie?

- ułatwia jak ułatwia, ale wymagania się zmniejszają

I cos w tym jest, niestety:/

Zaloguj się aby komentować

gdybym miał typować grupę, która mogłaby konkurować o miano najgłupszej w społeczeństwie, to duże szanse na wygraną mieliby ochlejusy wsiadające za kółko i to jeszcze w czasie wzmożonych kontroli


#wiadomoscipolska #bekazpodludzi #alkoholizm #pijanikierowcy

2ea76d8f-d6fb-437d-a6ec-29cc8677b69e

W ogóle gdzieś stali? Zrobiłem kilkaset km w weekend i policji ani widu ani słychu. Gdzieniegdzie nawet straż miejska zamiast nich stała bo oni mieli jakiś protest XD

@festiwal_otwartego_parasola te wzmożone kontrole wyglądają tak, że przez co najmniej 10 lat na 1 listopada widziałem policji w sumie tyle, że na palcach jednej ręki mogę to policzyć.


Ja nie wiem gdzie oni się schowali i jak udało im się złapać tyłu pijanych

Zaloguj się aby komentować

#heheszki #glupiehejtozabawy #ankieta #alkoholizm #pijzhejto

Mamy już weekend, więc pewnie będzie coś pite to z tej okazji szybka ankieta.

Najlepsza popita/zapojka do czystej wódki to ...

344 Głosów

W czasach studenckich zdarzało się nie raz zapijać wódkę herbatą, a raz nawet czysty spirytus browarem (ale dalszego ciągu nie pamiętam). Ale już nie piję wódki od jakichś 8 lat, więc nie znam obecnych zwyczajów

najlepsza jest wódka ziemniaczana, jest delikatna i nie zostawia tego paskudnego posmaku jak te zbożowe, a jako popita dobrze wchodzi kwas chlebowy

Zaloguj się aby komentować

dawno temu była gorzelnia, przyjeżdżało zboże, robili zacier - po 89 przyszedł kapitalizm- zamawiali spirytus, mieszali z wodą- to nie wytwórnia wódek a rozlewnia napojów wódkopodobnych - przykład to koneser na ząbkowskiej

@TupTup ech, wspomnień czar, lubiłem konika a żytko było po 90 centów w pewexie jeśli dobrze pamiętam. bałtyk i czysta to był ostatni syf. to se ne wrati

Zaloguj się aby komentować