Szufladkowanie ludzi jest podobno niefajne ale za jakie ciekawe ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)
Wiadomo, jest dużo stereotypów typu alternatywki, dziewczyny z tatuażem w motylki, muscle bros, pędzlaki gen alfa.
Ale ostatnio w dziczy natrafiłem na nowy szablon copy-paste człowieka.
Didżej twój duchowy guru przewodnik dobrej atmosfery
Siedzimy sobie z kolegą na schodkach nad Wisłą, popołudnie, sobota, pijemy piwko (zero oczywiście), chillera, utopia, i akurat przy brzegu była jakaś imprezowa barka w stylu tropikalnym. Na pokładzie kilka krzesełek, jakieś dekoracje w palmy, ludzie udający że się dobrze bawią nagrywając swoje gęby na telefonach no i pan DJ.
Niby chłopa widziałem pierwszy raz w życiu a tak jakbym widział go już wszędzie. I wtedy skojarzyłem, że to jest idealny szablon-stereotyp który regularnie się przewija w tle i nigdy nie zwracałem na to uwagi..
Atrybuty spirytualnego guru:
-ma około 50 lat
-długie włosy związane w "man bun"
-jakaś lniana koszula albo t-shirt z głębokim serdelkiem
-bransoletka albo naszyjnik z kolorowych kamyczków albo talizman
-jeszcze 30 lat temu napierdalał jumpstyle do I wanna be a hippy od Technohead ale teraz puszcza tylko whiskey disco i deep house
-zażył wszystkie możliwe substancje w 90tych/2000tych
-chętnie pomoże twojej dziewczynie "odnaleźć siebie" i odblokuje jej "czakry"
-tobie natomiast chętnie wytłumaczy czemu warto otworzyć związek
Byłoby to śmieszne gdyby to był jednorazowy przykład. Tymczasem wpisz w youtube "Ibiza 2026 house mix" i co drugi obrazek to taki sam typ po 50-60. Bonusowe punkty jak ma tatuaż z kompasem.
Mimo, że ten wygląd ma dawać poczucie człowieka luźniego, nie korporacyjnego to wciąż jest to szablon kopiuj-wklej i bezpieczny wybór dla każdej imprezy na plaży.
#przemysleniazdupy
Tego typka wygenerowałem w AI ale i tak wygląda 1:1 jak ten na barce
Tytuł: Pogorzelisko
Rok produkcji: 2010
Kategoria: Dramat
Reżyseria: Denis Villeneuve
Czas trwania: 2h 10m
Ocena: 8/10
Po otworzeniu testamentu matki, bliźnięta Simon i Jeanne otrzymują koperty. Dwie z nich są dla ich ojca oraz brata - osób, których istnienia nie byli świadomi. Wyruszają w podróż na Bliski Wschód, aby odnaleźć krewnych.
Ładnie nakręcony, fajnie prowadzona fabuła - wraz z upływem filmu poznajemy dramatyczną historię Nawal Marwan - kobiety, która miała ogromne nieszczęście żyć w epicentrum czystek na tle religijnym. Jest trochę plot-twistów oraz szokujących scen, więc to film nie dla każdego. Może nie ma tryskającej na prawo i lewo krwi, ale dramatyzm jest budowany znaczeniem różnych wydarzeń a nie dosłownym pokazywaniem tego na ekranie.
Zdecydowanie pozostawia po sobie niesmak, więc nawet nie chce mi się na jego temat śmieszkować.
@WujekAlien wrocilem o 22 z pracy. Za sciana, klatke dalej impreza, dźwięki jakbys wpuscil do klatki goryle i gorylice podczas rui. Skonczyli o 2, chyba ktos policje wezwał bo slychac bylo domofon na dole. O 8 rano nakurwianie do drzwi, kochana urojona sasiadka przyszla do mnie rozjebac sie ze imprezuje do 2 i ona nastepnym razem policje wezwie. Czyli po 13h pracy, 6h snu, zostalem obudzony i zjebany za niewinnosc. Moja odpowiedź słyszała cala klatka. A jak juz wstalem to stwierdzilem ze ide nad jezioro i na kawe.
@Cybulion współczuję, u mnie udało się ograniczyć domówki na osiedlu przez pub otwarty 200m dalej i teraz tam małpy drą ryja, ale już przy zamkniętych oknach tego nie słuchać
Chłop 3 miesiące wymieniał olej w skrzyni biegów, zobacz JAK
Mam wrażenia, że czasami przyciągam do siebie pecha. Parę miesięcy temu znajomy pytał, czy rozbierałem kiedyś w harlejku skrzynię biegów, na co odpowiedziałem że nie - nie planowałem ani nie miałem ochoty się z tym babrać. Fast forward parę miesięcy i oto jestem już całkiem doświadczonym skrzyniorozbieraczem-naprawiaczem.
Zaczęło się od tego, że gdy w marcu jechałem jednym z harlejków po raz pierwszy na przegląd miałem ciągle wrażenie, że słyszę gdzieś policję albo ambulans na sygnale. Przy którychś z kolei światłach zauważyłem, że dźwięk ten znika gdy wrzucam luz lub wciskam sprzęgło - od tego była już krótka chwila do stwierdzenia, że z motocyklem coś jest nie tak. Szybka diagnoza w internecie wskazała, że winnym jest zapewne jedno z łożysk podpierających wałek od sprzęgła - usterka dość częsta, sama robota nie jest jakaś trudna, niemniej brudna i upierdliwa. Przy okazji, jak to zwykle przy takiej pierwszej parunastokilometrowej przejażdżce bywa znalazłem jeszcze parę drobiazgów, które uznałem że zrobię - jakąś cieknącą uszczelkę, element który wymagał wymiany, takie tam. No nic, zamówiłem sobie w ASO niezbędne części, na które trzeba było dość długo poczekać a gdy już przyszły - trzeba było też poczekać na przypływ chęci do roboty.
Motywacja przyszła do mnie z zaskoczenia w któryś weekend maja i w końcu udałem się do garażu, myśląc że za jednym zamachem załatwię też problem z cieknącą uszczelką miski olejowej. Inżynierowie z HD uznali, że dobrym pomysłem będzie użycie wspólnej miski olejowej dla silnika i skrzyni - tak, że olej nie miesza się, ale demontaż miski pociąga za sobą konieczność pozbycia się płynów z obu układów. No ale ok, nie ma tego złego, olej w skrzyni też sobie wymienię, no bo co. Odkręcam korek, olej wylatuje - ale nie wygląda za bardzo jak oleju, a bardziej jak brokat. Na domiar złego magnes w korku oleju cały pokryty jest drobinkami metalu, dużymi i małymi. Ups.
Ściągam z ciekawości pokrywę od skrzyni i nie wygląda to dobrze. Mnóstwo zmielonego metalu, jedno z łożysk lata na boki po kilka milimetrów, a nie było nic o tym, że ma powiększony luz. To już chyba wiem, skąd tak huczało. Znów do serwisówki i do internetu. Wyszło, że posypało się łożysko wewnętrzne wałka skrzyni, wymiana wymaga demontażu skrzyni i wyciągnięcia "wkładu" czy tam "choinki" kół zębatych. Przy okazji trzeba wymienić też jakieś 8 innych łożysk i 5 uszczelek, no bo co. No nic to, rozkręciłem tego dnia gruza na ile się dało bo i tak miałem to w planach a potem znów zakupy kolejnych części. Mam to szczęście, że robię dla dużej firmy produkującej łożyska i mogę sobie podejrzeć to i owo - dlatego część z łożysk udało mi się zastąpić zamienikami, ale dla części zamienników już nie było, bo są produkowane wyłącznie dla harleja. Aha, no i cena jest jakieś 8x wyższa jeżeli na pudełku jest logo HD a nie NTN. No ale nic, co się dało zamówić ze sklepu z łożyskami, zamówiłem - a co się nie dało, zamówiłem w harleju. I znów parę tygodni czekania, ale co zrobić. Motocykl stał sobie w garażu i czekał aż skompletuję wszystko co trzeba.
Fast forward parę tygodni do przodu. Większość gratów miałem już zebraną, wykorzystałem też całą naprawę jako dobry pretekst do kupienia kilku nowych sprzętów: klucz udarowy 2000nm (zawsze o takim marzyłem), adapter dynamometryczny oraz zestaw do wprasowywania/wyprasowywania łożysk, a dokładniej to trzy takie zestawy. Musiałem też własnoręcznie dorobić kilka "specjalnych" narzędzi do demontażu niektórych elementów, jako że alternatywą było kupienie dedykowanego narzędzia od harleja w cenie połowy motocykla. Również dzięki uprzejmości kolegi @PanNiepoprawny mogłem skorzystać z prasy hydraulicznej do wyciśnięcia i wprasowania części łożysk, co znacznie ułatwiło mi pracę i trwało dokładnie tyle ile powinno: 20 minutes adventure, in and out.
Po zebraniu wszystkich gratów proces poskładania tego do kupy był co prawda dość czasochłonny (łącznie jakieś 3 wieczory powolnej pracy) ale również nie spieszyłem się i wolałem zrobić wszystko porządnie. Przy okazji wymienieniłem sobie płyny oraz przerzuciłem do motocykla tylne koło tak, żeby stylem pasowało do przedniego. No i oto harlejek jest poskładany, jeszcze jakaś kosmetyka, trochę nim pojeżdżę i do żyda chyba pójdzie, bo mam powtórkę takiego samego. Ale całkiem fajnie śmiga muszę przyznać.
@knoor Kawał uczciwej roboty! Przyznam że ta wspólna miska olejowa wydaje się idiotycznym pomysłem, generator pierdolnika przy rozbiórce.
I jestem pewien że ten klucz Milwaukee był absolutnie niezbędny ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
@Rafau Tam chiba chodzi o to, że 2000nm wali w śrubę a i jest to jednorazowy impuls, a nie ciągła siła. Ale huk, nie wiem, za to na pewno ten klucz robi robotę
Koledzy nagrali pierwszy oficjalny, nietechniczny odcinek podcastu Autystyczne Pogaduszki. Tym razem beze mnie, ale i tak zachęcam do przesłuchania. ; )
Tematem odcinka jest moralność i systemy moralności w #crpg
Cholera, od wczoraj testuję nowe buty no i oczywiście nowe bloki. Ehh... zawsze mam z tym problem. 2 dni temu 200km w starych butach i NIC nie bolało. Dzisiaj 60 km i dolny odcinek pleców bolał tak jak dawno już nie pamiętam. Trzeba kombinować, przód, tył, lewo, prawo może się jakoś wstrzelę w ustawienie. Pozycji na rowerze zmieniał nie będę, bo jest dobra skoro 2 dni temu przy 200 km i 3200 m. up NIC nie bolało...
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin