Zdjęcie w tle

Społeczność

Literatura

70

1347 + 1 = 1348

Tytuł: Trzynasty księżyc

Autor: Paulina Hendel

Kategoria: literatura młodzieżowa

Wydawnictwo: Czwarta strona

Format: audiobook

ISBN: 9788379769803

Liczba stron: 447

Ocena: 6/10

Trzeci tom trochę kręci się wokół stałych schematów i trochę jakoś tak za mało się w nim dzieje. Pierwszy Żniwiarz powrócił ale wygląda na to że Żniwiarze mają większego wroga - władcę innych demonów - Niję. Żniwiarze nie są pewni czy powinni zjednoczyć się z Pierwszym przeciwko wspólnemu wrogowi czy to Pierwszy próbuje ich podejść. Ale faktem jest że coraz częściej zdarza się że zwyczajni ludzie widzą nawich.

Akcja nie domyka się w tym tomie więc żeby poznać zakończenie trzeba czytać kolejne tomy. Ale generalnie spoko książka do słuchania podczas codziennych obowiązków.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

bfaf8ef9-5440-479f-b545-b1938935f339

Zaloguj się aby komentować

1346 + 1 = 1347

Tytuł: Niech stanie się światłość

Autor: Ken Follet

Kategoria: powieść historyczna

Wydawnictwo: Albatros

Format: e-book

ISBN: 9788382150926

Liczba stron: 764

Ocena: 7/10

Odkąd zaczęła mi się jazda z przeprowadzką nie tknęłam żadnej książki ani ebooka, ani audiobooka. W dodatku nie miałam czasu dodać do tagu te które udało mi się skończyć. W tym tygodniu zaczęłam w końcu kolejną książkę (chociaż nie za wiele mam czasu na czytanie) więc wypada dodać w końcu te ukończone. Ale nie będę się rozpisywać z powyższych przyczyn.

Na pierwszy ogień idzie Ken Follet i prequel "Filarów Ziemi" czyli "NIech stanie się światłość" Jak to w prequelu cofamy się w przeszłość i poznajemy początki osady Kingsbridge na początku noszącej nazwę Dreng's Ferry. Osiedla się tam młody szkutnik z matką i braćmi kiedy po najeździe Wikingów na jego rodzinną wioskę ginie jego ojciec. Losy młodego Edgara splatają się z losami lady Ragny, która przybyła z Normandii po poślubieniu rządzącego Shiring Wilwulfa. Trzeci bohater to mnich Alfred, który marzy o założeniu bibliotekiw Shiring. Oczywiście trójce głównych bohaterów bruździć będą źli ludzie, których można będzie pokonać tylko podstępem, sprytem i dyplomacją. Nie jest to może jakaś super wielka literatura ale czyta się bardzo przyjemnie


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

efeb7387-cd6f-41cb-8f0d-aa753dfd4fd3

@serotonin_enjoyer mega mi się podoba ta seria, może po prostu trafia w mój gust czytelniczy poniewierania bohaterem jak szmatą, żeby tenże siłą walki i uporem dotarł dalej niż miał pisane

Zaloguj się aby komentować

1330 + 1 = 1331


Tytuł: Czasy secondhand. Koniec czerwonego człowieka

Autor: Swietłana Aleksijewicz

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarne

Format: książka papierowa

ISBN: 9788375368505

Liczba stron: 512

Ocena: 8/10


Książka opowiada o zmianie ustrojowej w rosji z perspektywy ludzi którzy byli świadkami tego okresu. Ale sporą część książki zajmują opowieści z wcześniejszego okresu, nawet do lat 30.

Z książkami Aleksijewicz mam pewien problem. Mam wrażenie że opowieści swoich rozmówców nie przepisuje wprost lecz mocno redaguje je opowiadając swoimi słowami. Tu aż tak mocno tego nie czuć ale w "Cynkowych chłopcach" to bardzo mi się to rzucało w oczy. A druga rzecz która mnie mocno denerwuje to sposób w jaki mówią rozmówcy. Oni nie mówią tylko jęczą jak im źle. I tak samo tutaj to jeszcze idzie wytrzymać to w "Cynkowych chłopcach" to wymęczyło mnie strasznie. No ale akurat moje odczucia są mocno subiektywne więc ktoś może to widzieć całkiem inaczej.

Ponarzekałem trochę na formę ale mimo to książka jest świetna i warto się z nią zapoznać. Gdyby była tylko o czasach po roku 90 to pewnie oceniłbym ją sporo niżej, ale na szczęście tak nie jest. Dostajemy sporo wspomnień z czasów gdy radziecki aparat opresji działał na pełnych obrotach. I bardzo fajnie dzięki temu widać jak rosjanie zapominają o tym, albo nawet czasem usprawiedliwiają dawny reżim i jak tęsknili za kimś takim kim stał się w przyszłości putin. Coś niepojętego. Niektóre historie po prostu wbijają w fotel. Zarówno te starsze jak i z czasów transformacji. Autorka stara się być obiektywna ale czuć lekko że i ona lekko tęskni za czasami schyłku ZSRR.

Na pewno nie jest to książka miła w odbiorze. Cytując klasyka: Niby się człowiek brzydzi a wzroku oderwać nie może.


Prywatny licznik: 18/30


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

b5fe635c-e0ca-4348-8358-f4411c139fff

@AndzelaBomba

Dlatego napisałem ze to moje subiektywne odczucia. Ale średnio mi się chce wierzyć że byli żołnierze (Cynkowi chłopcy) czy ludzie mieszkający na ulicy mówią o swojej historii tak elokwentnie i z opisem swoich uczuć

Próbowałem znaleźć info to tej ostatniej kobiecie co wyjechała za morderca ze snu na środek Syberii, niestety mi się nic nie udało znaleźć, ktoś miał więcej szczęścia?

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

1289 + 1 = 1290


Tytuł: Dzienniki kołymskie

Autor: Jacek Hugo-Bader

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarne

Format: e-book

ISBN: 9788381915519

Liczba stron: 319

Ocena: 9/10


Kolejna po Białej gorączce książka Jacka Hugo-Badera o Rosji którą czytam i kolejna znakomita.

Opowiada ona o wyprawie autora traktem kołymskim, z Magadanu do Jakucka. A jest to dosyć fascynująca trasa bo ma lekko ponad 2000km i w zasadzie jest jedyną drogą na terenach przez które przebiega.

Można powiedzieć że naprawiono błędy z poprzedniej książki. Więcej jest faktycznej podróży autora, oraz nie ma takiego skakania po tematach tylko skupienie się na opowieściach o ludziach spotykanych po drodze. Dowiadujemy się nie tylko jak obecnie żyją ludzie wzdłuż tej drogi ale też historii z obozów na tym terenie. A trzeba wspomnieć że w przeszłości znajdowało się tam masa obozów do których zsyłano więźniów, w tym Polaków. 

Bardzo mi siadła ta historia. Z jednej strony fascynujące jest w jak ciężkich warunkach muszą żyć tam ludzie. I jakie piekło potrafili urządzić własnym rodakom. Z drugiej strony człowiek bardziej docenia że u nas nie jest tak źle xD


Osobisty licznik: 17/30


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

ce154011-2603-48fd-b416-804cc21a0374

@Pstronk jednym z powodów dlaczego jestem wkurzony na Rosję to, że nie można po niej teraz jeździć za bardzo będąc Polakiem. Chciałem z ojcem jechać koleją transsyberyjską na jego 60 urodziny to zaczęło im odwalać. A mnie bardzo fascynuje temat Syberii, tajgii, tej drogi na wschód.

Zaloguj się aby komentować

1264 + 1 = 1265


Tytuł: Szóstka wron

Autor: Leigh Bardugo

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Mag

Format: e-book

ISBN: 9788367023641

Liczba stron: 496

Ocena: 6/10


Wybierając książkę do czytania zauważyłem że już długo nie czytałem nic fantasy. Chwilę poszperałem w zapisanych tytułach i wybór padł na Szóstkę Wron. Wysokie oceny były dosyć zachęcające. Zaciekawiło mnie też że jest to książką young adult. I w sumie chyba nigdy nie czytałem nic z tego nurtu, a że mentalnie nadal jestem nastolatkiem to cóż szkodzi spróbować xD O matko jak się pomyliłem.

Fabuła książki jest prosta jak drut. Pewien gang zostaje wynajęty do odbicia z więzienia człowieka który zna recepturę narkotyku który w znaczący sposób zwiększa możliwości magów z tego świata. Jak się łatwo domyśleć ekipa składa się z sześciu osób. A więzień znajduje się w najbardziej strzeżonej i oczywiście nigdy nie zdobytej twierdzy na północy.

Coś czuję że moje pierwsze spotkanie z young adult będzie moim ostatnim xD Książka była by pewnie lekko bardziej strawna gdyby bohaterowie byli ludźmi w adekwatnym wieku. Wszyscy bohaterowie mają pomiędzy 16-18 lat. I to tak strasznie zgrzyta że aż mnie zęby bolą. Nastolatkowie którzy zachowują się jakby byli starymi wyjadaczami. Szef bandy planujący o krok przed wszystkimi, poruszający się o lasce 17 latek. Oczywiście tajemniczy i niedostępny. Dwie bohaterki w wieku 17 lat zdążyły już być pracownicami burdelu, w tym jedna jest legendarną zabójczynią w mieście. Najstarszy 18 latek też już zdążył być oficerem a od roku siedzi w miejscowym więzieniu gdzie walczy z różnymi zwierzętami na arenie. Czujecie ten klimat xD. No nie byłem w stanie brać tego na poważnie. I tak jest we wszystkim. Żeby dostać się do twierdzy wystarczy wskoczyć do transportu więźniów, bezproblemowa ucieczka z celi, a później Żydowski sposób na ucieczkę czyli przez komin i już możemy brykać po całej twierdzy. Albo następna rzecz. Twierdza z której należy odbić chłopa należy do ludu takich wikingo-niemców którzy pragną czystości ludzkości i nie tolerują magów. Oczywiście. No i raz w roku mają święto gdzie zaprzysięgają nowych kadetów w centrum twierdzy gdzie znajduje się święte drzewo. Są wtedy takie jakby dni otwarte gdzie wpuszczani są goście. No i jak myślicie kogo zaproszono żeby robiły za damy do towarzystwa dla wyższych oficerów? No przecież oczywiste że burdel z miasta naszych bohaterów w którym pracowała jedna z bohaterek xD Jak to zostanie wykorzystane przez ekipę nie będę podpowiadał bo zaskoczenia tu nie ma.

Tak czytam i czytam i myślę sobie: co tu się odpierdziela? Skąd te oceny? Wchodzę w komentarze na lubimyczytac i sprawa się wyjaśniła. Zachwycone są młode dziewczyny. Okazuje się że nie ja jestem targetem. No ale czy to znaczy że można wyłączyć myślenie?

Z plusów trzeba powiedzieć że czyta się całkiem dobrze więc nie jest to całkowita droga przez mękę. Akcja kończy się cliffhangerem i mamy następna książkę ale raczej nie skorzystam.


Osobisty licznik: 16/30


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

f3341280-8bf6-44dc-b0a1-7d3e48c9e13a

Nazwijcie mnie mizoginem, ale jeżeli pod postem dot. danej książki, np. na FB komentarze płci żeńskiej stanowią 90% całej puli, to mamy do czynienia z książką tego właśnie typu. Stosuję się do tej metody i zrobiłem od niej wyjątek tylko raz: dla "Wampirzego cesarstwa", które było do zgarnięcia w ŚK za grosze. No i co? Metoda miała rację - straszny kupsztal.

Zaloguj się aby komentować

W końcu udało się skompletować #artefakty od wydawnictwa #mag, a także #fundacja od wydawnictwa #rebis. Pijcie ze mną kompot! 😀 #ksiazki #czytajzhejto #f1 #formula1 #scifi #chwalesie

b2c64e53-4149-42cb-8eeb-a39dc426e296

Zaloguj się aby komentować

Pamiątki z Helu 😏, ceny na kiermaszach takie że grzech nie wziąć.

#hejtoczyta #ksiazki

PS. Po wielu latach postanowiłem dać polskiemu wybrzeżu szansę i kończąc backpackeski trip po Islandii spędzić na tutejszym kampie trzy dni. I ziobro zdziwienia, jakieś polskie robactwo zajumało mi z wspólnej toalety powerbank z kablem i ładowarką, całe szczęście że przedostatniego dnia więc nie ma dramatu, ale mam dość tego miejsca na kolejne dwie dekady.

f4c5ce9d-9953-45e0-bb84-250c6f5630f0

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ostatnie zakupy do biblioteczki, w końcu mam Trawę! ( ͡º ͜ʖ͡º) Zostają mi dwa Brunnery do kompletu Artefaktów. #chwalesie #pokazzakupy #ksiazki #czytajzhejto #mag #artefakty

0cf8d22d-a396-4005-ad25-692e05a5f306

Zaloguj się aby komentować

Nawet nie opowiadanie, ale krótki obrazek, niecałe trzysta słów.


Czy cienie umierają?


Na początku wszystko wydawało się być z tym dzieckiem w porządku. Dziesięć paluszków u rąk, dziesięć paluszków u stóp, błędne spojrzenie w kolorze burzowego nieba i nieobecny uśmiech jakby przeznaczony dla kogoś innego niż ci którzy gruchali, przewijali i całowali pokrytą ciemnym puchem główkę.

Matka, która pierwsza to odkryła, o mało co nie wypuściła dziecka z rąk na zimną podłogę. Przerażenie złapało ją za gardło i zmiękczyło jej kolana, prąd strachu płynący wzdłuż kręgosłupa pozbawiło ją tchu.


Dziecko nie miało cienia.


To znaczy miało, ale nie swój. 


Gdy uniosła je w góry światło lampy ukazało jej nie cień niedużego tłumoczka zawiniętego w poduszkę, ale starca! Wysokiego, wyprostowanego, ale wyraźnie wykrzywionego już przeżytymi latami.

Drżąc podeszła do ściany i opuszkami palców dotknęła cienia, który jakby wzdrygnął się pod tym dotykiem.

Miałą wrażenie, że ściana w miejscu gdzie pada cień jest cieplejsza, jakby mężczyzna ogrzewał ją swoim ciałem i oddechem. 

Pokiwał do niej ręką, a ona podała mu dziecko, aby mógł je potrzymać. Kołysał malutką dziewczynkę, aż zmrużyła oczki i zasnęła. 


Towarzyszył małej w każdej chwili jej życia i był z nią wszędzie. 


Gdy w pokoju paliło się kilka świateł i wszyscy i wszystko inne miało cienie podwójne, potrójne, rozczworzone, zwielokrotnione, mała dziewczynka miała tylko jeden cień, czarniejszy niż inne.

Matka nauczyła się zostawiać niewielką lampkę przy łóżeczku dziecka. Gdy się budziło cień podnosił się i bujał ją delikatnie w ramionach, aż znowu usnęła.

Bawił się z nią lalkami i klockami, podtrzymywał pod pachami gdy stawiała pierwsze kroki.

Gdy podrosła ledwo nadążał za jej krokami, ale zawsze pozostawał gdzieś w pobliżu. 


A pewnego dnia zniknął, żeby już nie powrócić. Dziewczynka i jej matka szukały go wszędzie, widziały go w każdym innym cieniu, nawoływały, on jednak odszedł na zawsze.


#naopowiesci #zafirewallem

1ea10538-a214-4d8a-9e15-4c9f78e8bb3e

Zaloguj się aby komentować

Szanowni Państwo,


ponieważ wreszcie udało mi się ogarnąć książki z tego wpisu, zapraszam te osoby, które coś tam sobie wypatrzyły dla siebie oraz być może innych chętnych spod tagów #medycyna , #wedkarstwo #naukajezykow i #rosyjski

Te o #zwierzeta zaklepane wstępnie dla @Coala a o #fotografia dla @Astro


Tylko całe komplety!


Wysyłka paczkomatem, wyślij mi etykietę, a ja nadam paczkę w poniedziałek


#ksiazki

bb345926-5132-4932-9f3e-7e81e70c2360

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

489 + 1 = 490


Tytuł: Długie pożegnanie

Autor: Raymond Chandler

Kategoria: kryminał, sensasja, thriller

Wydawnictwo: Karakter

Format: ebook

ISBN: 9788368059113

Liczba stron: 408

Ocena: 5/10


Szósta z kolei książka o przygodach detektywa z Miasta Aniołów lat czterdziestych, do której przystąpiłem wyłącznie z powodu odkrycia noir jazz. Zazwyczaj nie czytam kryminałów, zwłaszcza seriami. "Pan samochodzik" za dawna to właściwie była jedyna rzecz zdobytą i teraz zapomnianą. Jednakowoż jeżeli jest umiejscowiona w ciekawym czasie i miejscu, to chętnie się za nią zabieram. Próbowałem jakoś odkryć ten cały klimat kryminału deszczu i ciemnych ulic, gotowy do przyprószenia dźwiękami odległego saksofonu i stłumienia poczucia ciężkości porcją whisky. Czy mi się udało? Tu zachowam milczenie.


Napisano w cyklu osiem książek, lecz można nie trzymać się chronologii i zacząć od każdej innej. Historia tyczy się spraw prowadzonych rękoma trzydziestoparoletniego private eye Phillipa Marlowe'a. Niby cyniczny, niby uczciwy. Bywa całkiem dowcipny. Do właściwie jedynych zajęć, niezwiązanych z pracą należą zwykle trzy - jedzenie po barach, samotne granie w szachy oraz chlanie bursztynówki. W ogóle niemal każdy tutaj chla i jara papieroski łamane na cygara, zachowując nienaganny pozór umiaru. Próbowałem sobie go wyobrazić jako Max Payne bez twarzy z jego głosem. W każdym odcinku musi wyrwać jakąś d⁎⁎ę i narazić się policji. Biedaczek za cztery setki dolców wpada z kłopoty, no ale przynajmniej ma ciekawe zajęcie.. chyba.


Dominującym schematem jest odkrycie sprawcy morderstwa i odnalezienie zaginionej osoby. Pan detektyw łazi po różnych miejscach, rozmawia z ludźmi, dedukuję w ukryciu i doznaję olśnienia jak Hałs M.D odkrywający niegodziwość pacjenta chorego na syfilis. Finałowo ujawnia wyjaśnienie uderzające obuchem. Tutaj tego nie było, bo już to zostaję odkryte niemal w środku opowieści. Zresztą sedno pewnego zabójstwa nie leży w interesie detektywa i sam w środku potwierdza, że może zająć się czymś zupełnie innym. Ot choćby pilnowaniem, by nie puknąć pewnej blondynki (autor uwieeelbia jasnowłose kobiety, heh) Występują tu zbyt naciągane zbiegi okoliczności i wielce wyjęte z d⁎⁎y ważne konekcję. Ewenement, jakim jest w końcu darzenie drugiej osoby osobistą więzią przez bohatera, gdyż Filipek przez większość czasu swego istnienia w powieściach to skończony samotnik skupiony na robocie, jest strasznie miałki. Mało tu dochodzenia i żartobliwych docinek. Najciekawszy moment to alkoholowe wywody pewnej postaci, które żywo pokazują, że autor może napisać coś pięknego i inaczej, a nie rozwodzić się, jak kto bywa ubrany i jak wygląda dane pomieszczenie, do którego się nie wróci nigdy. W ogóle najistotniejsze jest to, że więcej niż kryminałem trąci melodramatem.


Mimo czytania w miarę przyjemnego, do którego można obligować każdego, komu wystarczy coś łyknąć do poduszki lub w podróży, to jest to dla mnie najsłabsza z książek Chandlera i jeżeliby miał polecił lepszego, to obstawiałbym "Żegnaj laleczko" i "Siostrzyczkę".

c1140b00-27f8-48e0-a5e7-e0d4d7f1e94f

Zaloguj się aby komentować