Dzień dobry się z Państwem, Mam dobre wieści: paczka dotarła. Więcej informacji niebawem.
#zafirewallem #hejtozeszyt


Społeczność
"Mnie to się marzy, żeby ona była miejscem wszelkich swawoli słownych" @George_Stark #naczteryrymy #nasonety #naopowiesci #klubczytelniczy
Dzień dobry się z Państwem, Mam dobre wieści: paczka dotarła. Więcej informacji niebawem.
#zafirewallem #hejtozeszyt

Zaloguj się aby komentować
Drogie Koleżanki, Drodzy Koledzy,
dobiegła końca druga dekada września, zegar tyka nieubłaganie a nie widzę jeszcze żadnych konkursowych opowiadań. Ufam, iż to tylko przez to, że kawiarenkowicze pieczołowicie nad nimi pracują. Żeby bardziej Was zachęcić do działania wrzucam, oczywiście poza konkursem, swoje opowiadanie.
Koleżanki i Koledzy, do boju!
Tempus fugit, gloria manet!
PLOT-TWIST
To był zaiste owocny tydzień dla Dziwnej Sowy.
W pracy układało mu się coraz lepiej. Bez problemu opanował swoje obowiązki tak sprawnie, że w ciągu dnia miał 2-3 godziny wolnego czasu, które mógł poświęcić na przeglądanie Hejto. Nawet obsługując suwnicę z pięciotonowymi zasobnika zerkał co chwilę jednym okiem co tam nowego. Rozpoczął też częściowo refundowany przez PFRON kurs na obsługę maszyny do rozdrabniania azbestu, która drgając, powoli oddzielała mu mięśnie od kości. W myślach witał się już z awansem, szczególnie że jego przełożony miał ostatnio jakieś wyraźne problemy z płucami. Chodził więc tam codziennie rano ze szczerą chęcią, z pogardą obserwując w porannym autobusie zgonujących spitusów próbujących wrócić do domu po całonocnych libacjach.
Oprócz rzeczywistości miał również swoje małe, prywatne Idaho w Internecie, któremu oddawał się bez reszty w swoim czasie wolnym. Na portalu, na którym był już niekwestionowanym guru, spędzał codziennie bardzo dużo czasu. Hasło do logowania wpisywał jednym palcem – zapewne dlatego że tak często go wylogowywało. FCKGW-RHQQ2-YXRKT-8TG6W-287Q8. Mógłby je wyrecytować jednym tchem nawet obudzony o 6 rano przez policję. Po zalogowaniu od razu przechodził do powiadomień, których dostawał mnóstwo. Uwielbiał je przeglądać i patrzeć co tam znowu się wydarzyło.
Miał tam wielu znajomych. Można było pogadać i pośmieszkować. Z niektórymi rozumiał się bez słów, zupełnie jakby byli zaginionymi przed laty braćmi-bliźniakami. Stanowili nieustanną inspirację dla niego do kolejnych rysunków i żartów. Czasem tylko któryś z dnia na dzień znikał bez ostrzeżenia, ale cóż zrobić, tak już bywa. „C'est la vie!” pomyślał światowo.
Niespodziewanym wyzwaniem okazało się opanowanie ostatnich zmian na portalu. Dodano nowy edytor tekstu, przez co automatyczne dodawanie wpisów przestało prawidłowo działać. Próbował z tym walczyć edytując swój skrypt, ale za nic nie mógł sobie przypomnieć jak go napisał. Kod wydawał mu się całkowicie obcy. Zupełnie jakby pisał go ktoś inny. „Najwyraźniej jestem już przemęczony”.
Zerknął na zegarek – była godzina 21:37. „No nic, późno już się zrobiło, a jutro trzeba wstać na poranną zmianę w spalarni”. Zadowolony wyłączył komputer i poszedł do kuchni zrobić sobie kanapkę. Jeszcze niedawno miał dużo pomysłów na nowe dania i uwielbiał gotować, ale ostatnio coś stracił do tego wenę. W kwestii przepisów miał wręcz czarną dziurę w głowie, zupełnie jakby mały kucharz siedzący w nim nagle zniknął. Kolejny dzień z rzędu ratował się kanapką z chlebem.
Jedząc w łóżku myślał już o nowym rysunku, w zawoalowany sposób wyśmiewającym nielubianych użytkowników. „Na pewno będzie na nim por i pilotka”. Nawet nie zauważył jak zaczął odpływać w objęcia Morfeusza.
EPILOG
W wyłożonym pastelowymi płytkami pomieszczeniu siedziało czterech mężczyzn w białych kitlach. Przed nimi na biurku stał komputer.
- Muszę przyznać docencie Krzysztofie Ris, że gdy usłyszałem pierwszy raz o tym pomyśle, to powiedzieć że byłem sceptyczny, to powiedzieć za mało.
- Zadanie z początku wydawało się karkołomne doktorze Bożydarze Artas, ale udało się w jeden weekend stworzyć atrapę portalu dla eksperymentalnej terapii pacjenta.
- Jego przypadłość była dla nas prawdziwym wyzwaniem, ale dzięki opisaniu nowej jednostki chorobowej Strigiformes Proiectura doktor Edward Be zdobył habilitację.
- Zauważyliście Panowie, że odkąd pacjent zaczął korzystać z portalu to się uspokoił?
- Siostra Olga Wiec zgłasza, że poszczególne osobowości systematycznie znikają.
- Zgadza się Profesorze Eryku Norbercie Tropy, ostatnio z listy wykreśliliśmy kolejną projekcję, oznaczoną symbolem M/O-11.
- Jeszcze trochę i będzie można zawiesić suplementację bromu doktorze, zostawiając tylko wlewy per rectum.
- Panowie, teraz tylko trzymać kciuki żeby nic się nie zepsuło.
KONIEC
Ilość słów: 557
Wszelkie podobieństwo do prawdziwych osób i zdarzeń jest w pełni przypadkowe i niezamierzone.
#kawiarenka #naopowiesci

Zaloguj się aby komentować
Obiecany koledze @PlatynowyBazant w tym komentarzu wiersz o sprzączce paska, która pękła mi na lotnisku w Eindhoven miałem zamiar napisać w kolejnej edycji. Naprawdę miałem taki zamiar, ale widać u mnie to tak nie działa. Takie pomysły, które pojawiają mi się w głowie domagają się wręcz, żeby były wykorzystane natychmiast. A im są głupsze, tym bardziej się domagają. No i co ja mogę na to poradzić?
***
Pęknięta sprzączka
Została mi jakaś godzina do lotu
gdy pęcherz o uldze zaczął coś krzyczeć.
Pomny na ciasne kible lotnicze
ruszyłem, celem oddania moczu,
do pomieszczenia troszeczkę z boku
żeby czynności przeciwnej niż picie
dokonać i… Nie uwierzycie! –
nie przewidziałem zdarzeń obrotu!
Kościec w kolanach mi zrobił się miękki,
i zamęt jakiś pojawił się w głowie:
myślałem: – „Co ja teraz zrobię?!”
No i wyszedłem wtedy z łazienki,
chociaż zostałem jakby bez ręki,
bo spodnie musiałem podciągać nią sobie
***
#nasonety
#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry wieczór się z Państwem,
Skoro tak bardzo się Państwu wczoraj spodobała zabawa ze słowami pana Tuwima, że aż postanowiliście mnie za karę wyróżnić, to dzisiaj również będą „Słówka” (no, że wiersz o takim tytule) ale od pan Tadeusza Boy Żeleńskiego.
Temat: Godzina 22:00
Rymy: hasa - wesoły - masa - szkoły
Miłej zabawy i udanego rymowania
#zafirewallem #naczteryrymy
Jeden śpi a inny hasa
Kwartę wypił to wesoły
Przygód i przyjaciół masa
I nie trzeba wstać do szkoły.
Już po 22, więc do łóżka hop hasa
cały pod kołderką leżę już wesoły
zamykam oczy i problemów znika masa
a jutro do pracy, zamiast do szkoły
@skorpion @onpanopticon @George_Stark
Patrzcie jak jeden i drugi hasa
Poeta w Kawiarni wesoły,
Pod rymów Waszych poległem masą,
Niezłej dostałem dziś szkoły.
Dobranoc
Zaloguj się aby komentować
Otóż, moi Drodzy, dla mnie (być może w przeciwieństwie do pana Mickiewicza) poezja wcale nie musi opowiadać o rzeczach wielkich. Wcale nie trzeba pisać o ojczyźnie utraconej, czy o podziwianiu śpiącej jeszcze o poranku kobiety, którą z jakiegoś powodu obsiadają muchy. Moim zdaniem poezją można mówić również o zwykłych, codziennych zdarzeniach. Poezja może mówić również o prozie życia, może mówić o rzeczach mniej ważkich niż ojczyzna utracona, bo również i z tego typu rzeczy składa się nasze życie a i zdarzają się one (przynajmniej mnie) też zdecydowanie częściej niż rzeczona utrata ojczyzny, o pobudce obok kobiety już nie wspominając:
***
Problem w kroku
Problem pojawił się u mnie w kroku,
problem, którego nikomu nie życzę,
problem, który przyprawia mnie o nerwicę
bo średnio mam go dwa razy w roku.
By go naprawić – nie mam widoku;
może poradził by coś tapicer? –
bo przywodziciel, ten nożny triceps
przez dziurę w spodniach wystaje trochu.
Za grube mam uda czy dżins za cienki? –
przyglądam się spodniom, przyglądam sobie
i nad przyczyną problemu się głowię
i przejrzeć się w lustrze gnam do łazienki
i w tymże lustrze oglądam swe wdzięki:
jest całkiem nieźle – legginsy włożę!
***
#nasonety
#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry:
***
Gorzów gorze
To blask jakiś bije wśród nocy mroku
nad Odrą rozświetla ulice;
gdzieś ktoś z rozpaczy zaczyna krzyczeć,
bo płonie już wszystko wokół.
Choć krąży nad miastem jak zmokły sokół
i zrzuca środki gaśnicze
samolot Dromader – służby lotnicze,
to jednak nic z jego lotu.
Choć syren strażackich przeciągłe jęki –
jednostki są tu doborowe!
Choć leją, leją na ogień wodę
i chociaż ją ciągną z każdej studzienki,
– za co, strażacy, stukrotne wam dzięki,
znów coś spłonęło w Gorzowie.
***
#nasonety
#zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
Siema,
Bez zbędnych ceregieli zaczynamy XCIV (94) edycję bitew #nasonety . Tym razem rymujemy do poniższego sonetu Adama Mickiewicza, a zasady zwycięstwa są takie, że przeczytam wszystkie sonety żonie, a ona wybierze, który jej się podobał najbardziej
----------
Dzień dobry
Dzień dobry! nie śmiem budzić, o wdzięczny widoku!
Jej duch na poły w rajskie wzleciał okolice,
Na poły został, boskie ożywiając lice,
Jak słońce na pół w niebie, pół w srebrnym obłoku.
Dzień dobry! już westchnęła, błysnął promyk w oku,
Dzień dobry! już obraża światłość twe źrenice,
Naprzykrzają się ustom muchy swawolnice,
Dzień dobry! słońce w oknach, ja przy twoim boku.
Niosłem słodszy dzień dobry, lecz twe senne wdzięki
Odebrały mi śmiałość; niech się wprzódy dowiem;
Z łaskawym wstajesz sercem? z orzeźwionym zdrowiem?
Dzień dobry! nie pozwalasz ucałować ręki?
Każesz odejść, odchodzę: oto masz sukienki,
Ubierz się i wyjdź prędko - dzień dobry ci powiem.
---------
Termin nadsyłania prac mija w piątek, 26 września, w godzinach wieczornych. Zasady możemy przypomnieć w komentarzu tym, którzy jeszcze ich nie znają, a chcieliby wziąć udział. Powodzenia!
#zafirewallem #poezja #konkurs
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry wieczór się z Państwem,
Kolega @jakibytulogin gdzieś nam się zapodział, więc pozwalam sobie w zastępstwie. Sponsorem tych awaryjnych rymów jest pan Julian Tuwim i jego wiersz "Ranyjulek"
Temat: Piąteczek
Rymy: kwiatami - chlać - wiatrami - chwiać
Zasady są znane, więc miłej zabawy i udanego rymowania
#zafirewallem #naczteryrymy
Po co obdarzać kogoś kwiatami,
kiedy kwiatami nie da się schlać?
Niesieni w weekend dobrymi wiatrami,
na tychże wiatrach będziemy się chwiać.
Spirytus zasypany czerwonymi róży kwiatami
taką nalewką trzeba kosztować, nie zaś chlać
by potem smaganym być jak płatek wiatrami
lecieć wolny na fali, nie jak pijak się chwiać
Piątkowa noc to miłości czas
Przyszedł z winem i kwiatami,
Po grochówce zaczęli chlać.
A miłość była z wiatrami,
Że meble zaczęły się chwiać.
Ech, jak człowiek jedzie 5h do teściów, to odpala techniki relaksacyjne i zapomina o obowiązkach. Dzięki @fonfi za uratowanie sytuacji i dobre rymy
Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry wieczór się z Państwem,
Jakby się ktoś zagapił, to pragnę zauważyć, że mamy piątkowy wieczór. A to oznacza, że po pierwsze jesteśmy starsi o kolejny tydzień, a po drugie, że czas zakończyć bieżącą, XCIII (słownie: 93) edycję naszej zabawy o wdzięcznej i dźwięcznej nazwie #nasonety w Kawiarni #zafirewallem .
Przypomnę, że w tym tygodniu bawiliśmy się w akompaniamencie utworu pani Krystyny Koneckiej pod tytułem “Czytając sonety”, który to tytuł doskonale oddaje to, czym ja muszę się zająć teraz. A zatem pozwolicie Państwo, że ponownie zanurzę się w lekturę Waszych wytworów. Ponownie, ponieważ z każdym miałem przyjemność zapoznać się na bieżąco. Jednak dopiero teraz siądę z “firewallową” - a jakże - filiżanką kawy i oddam się kompletnej immersji, by móc się moimi subiektywnymi odczuciami z Państwem podzielić.
Dodam jeszcze, że udział w rywalizacji wzięło czterech uczestników: panowie @George_Stark , @RogerThat , @Piechur oraz ja, co czyni tę edycję zdecydowanie męską. No chyba, że ktoś się obecnie identyfikuje jakoś inaczej - to wtedy nie.
Tych czterech uczestników napisało w sumie siedem sonetów, co daje średnio jeden sonet dziennie. Myślę, że nikogo nie zaskoczę jak powiem, że przodownikiem pracy jak zwykle okazał się kolega Dżordż z wynikiem: cztery.
A teraz lecimy już z przeglądem tygodnia.
--------------
Gorzów by @George_Stark
Sonet okazjonalny. Ale nie w znaczeniu, że kolega pisze okazjonalnie, od wielkiego dzwonu. No chyba, że uznamy, że dla autora okazją jest to, że prysznic właśnie wziął, albo obiad zjadł, o innych czynnościach nie wspominając. Tak - utwory inspirowane tego typu “okazjami” mieliśmy już przyjemność oglądać. Ale ten konkretny sonet powstał pod wpływem emocji. Emocji gorących. Płomiennych. Emocji wywołanych spotkaniem z poetami z naszej Kawiarni. Spotkaniem, które odbyło się u koleżanki @KatieWee w Gorzowie. I może dobrze, że utwór powstał w środku (bezsennej) nocy, bo emocje kolegi miały czas troszkę ostygnąć, dzięki czemu Gorzowianom tym razem udało się uniknąć kolejnej pożogi:
"Coś nie mogę zasnąć, myśl mnie taka drażni:
podczas naszego spotkania poetów
nic tu nie spłonęło. Coś jest chyba nie tak."
Na koniec chciałbym jeszcze zwrócić Państwa uwagę na nowatorski i niebanalny w swej formie zabieg literacki. Jest to chyba pierwszy utwór rymowany, w którym młodzieżowe słowo “XD” zostało użyte w roli rymu.
Fantastyczne! Shakespeare się w grobie przewraca.
Pisząc sonety by @RogerThat
Bardzo mi się podoba w jaki sposób autor kolejnego sonetu przewrotnie stworzył serię wielowymiarowych nawiązań do utworu diproposta. Po pierwsze tytuł. Tytuł, który z oryginalnego “Czytając sonety” u kolegi stał się “Pisząc sonety”. Co z kolei zaimplikowało (jest w ogóle takie słowo?) kolejne nawiązanie tym razem do treści, która przecież do tytułu pasować powinna. I tak jak pani Krystyna faktycznie pisze o sonetów czytaniu, tak kolega @RogerThat opowiada nam o ich pisaniu, starając się jednocześnie odpowiedzieć na pytanie czy sonet to “uwięziona w rymach rzeczywistość jaźni?”. Odpowiedź na to zawarta jest w kolejnych zwrotkach, które zabierają nas w egzystencjalną podróż oczami artysty - poety. Podróż, która odbywa się - jak śpiewał klasyk - “W oparach lepszych fajek, W oparach wódki”.
Jednak największy majstersztyk to wykorzystanie pointy z diproposty, gdzie na pytanie:
“Dotąd wpędza w dyskomfort badaczy sonetów
szkolne pytanie: Co na myśli miał poeta?”
Autor odpowiada wprost:
“C⁎⁎j wie, o co chodzi czasem generalnie
Najważniejsze, by dać upust dzikim żądzom”
I z tym apelem: pisania aby dać upust dzikim żądzom, pod którym to apelem podpisuję się obiema rękami, pozwolę sobie Państwa zostawić…
Gównoturystyczny wiersz hydrauliczny by @George_Stark
… ale tylko na chwilę.
Nie wiem, czy ja się za dużo internetów naoglądałem, czy to po prostu moja (jak twierdzi żona) mentalność czterolatka - ale czy tylko mnie bawi nagromadzenie słów “analne”, “kanalizacja” i “Kreta” (czytane przez małe “k”)? W każdym razie zebranie i połączenie tych słów w jednym sonecie oznacza tylko jedno - KKK. I nie, nie chodzi mi o Ku Klux Klan, ale o Kawiarenkowy Klasyk Kloaczny. Dla tych z Państwa, co być może zabłądzili tutaj po raz pierwszy zaznaczę, że utwory fekalne, śliskie, traktujące o aktach miłości ze zwierzętami (Owcami zwłaszcza), przedmiotami i ludźmi należą do swoistego kanonu. Tworzą nasz lokalny, niepowtarzalny folklor. A jeśli przy tym, dodatkowo - tak jak utwór kolegi @George_Stark - uczą lepiej niż niejeden przewodnik turystyczny, to czegóż chcieć więcej?! To jest kolejny przykład tego, że “hejto uczy, hejto bawi!”
Prawda by @George_Stark
Sonet na czasie. Sonet poważny i traktujący o rzeczy ważnej. O prawdzie. I o próbach tej prawdy zakłamania. Żyjemy obecnie w czasach, które już dawno trafnie opisał - nomen omen - George. Ale nie Stark, tylko Orwell, kreując swoje Ministerstwo Prawdy. I o ile w Oceanii ministerstwo to było jedynym źródłem informacji, to obecnie mamy sytuację zgoła odmienną, bo przez wszędobylskie socjal media, różnych wersji “prawdy” mamy zalew. Jest w czym wybierać. Do tego wszystkie te “prawdy” nacechowane są odpowiednimi emocjami w taki sposób, żeby padały na odpowiedni i podatny grunt, zamykając nas w coraz ciaśniejszych bańkach informacyjnych. Dlatego dziękuję panu Georgowi - temu naszemu - za poruszenie tego tematu. W dodatku w tak pięknej formie. Obawiam się Kolego jednak, że poruszenie to może mieć małe szanse na wyjście poza tę naszą skromną, poetycko-kawiarnianą banieczkę. Co nie znaczy, że nie należy próbować!
Ciężkostrawne menu by @Piechur
Panie @Piechur, nauczka na przyszłość. Jak masz Pan ochotę na schaboszczaka z kartoflem i kapustą to się idzie do baru mlecznego (mogę kilka polecić). A w burżujskiej restauracji to można dostać co najwyżej “chrupiącą supremację schabu w złocistej panierce à la maison”. I paragon grozy. A po nim zawał.
Z racji słusznego wieku i absolutnego przekonania o własnej nieomylności, podzielę się jeszcze jednym spostrzeżeniem komentującym wers:
“kelner z szerokim uśmiechem mnie zapraszał tam jowialnie”
Wiele razy miałem możliwość przekonania się o tym, że jeżeli lokal potrzebuje “naganiacza”, który zaczepia i zaprasza do środka gości z ulicy, to lokal taki należy omijać szerokim łukiem. Dobre lokale nie potrzebują tego typu “reklamy”. Przed drzwiami dobrej restauracji nie stoi kelner, tylko kolejka oczekujących na wolne miejsce.
Ten sonet jest pisany dla poklasku by @fonfi
Przyznam się Państwu, że wytwór ten to był swojego rodzaju eksperyment, można by rzec - socjalny. Eksperyment polegał na tym, żeby sprawdzić czy "clikbaitowy" tytuł, bezczelnie i wprost namawiający do uznania i chwytliwy utwór muzyczny przysporzą mi dodatkowej atencji. Nic nie chcę mówić, ale patrząc na Państwa głosy mam nieodparte wrażenie, że psikus mi się udał. Nawet wyznanie miłości dostałem. A czy @splash545 robiący “śliskie” rzeczy z @bojowonastawionaowca mógł się do tego dodatkowo przyczynić.
Być może…
Konsekwencje by @George_Stark
Kolejny, ostatni już utwór kolegi @George_Stark pozwolę sobie podsumować w następujący sposób: Autor się nie zna, to postanowił się wypowiedzieć. I jeszcze zasłoni się zaraz podmiotem lirycznym, a w ostateczności licentią poeticą. Oburzające. Chociaż nie tak bardzo jak fakt, że pomimo, że się nie zna - to trafił w samo sedno. A wszystko przez to, że nikt tym biednym ludziom na początku ich wspólnej drogi nie powiedział, że gorąca miłość to szybko potrafi się wypalić i wtedy zwykłe “kocham cię” może nie wystarczyć. Po jakimś czasie zdecydowanie ważniejsze jest “lubię ciebie kochać”. Z naciskiem na "lubię". A pointa:
“choć regularnie, niczym kometa,
myśl się pojawia – to nie ta kobieta”
choć na pierwszy rzut oka wydaje się atrakcyjna, to należy pamiętać, że już starożytni Etruskowie wiedzieli, że zmiana żony nic nie zmienia…
--------------
Tym sposobem dotarliśmy do końca.
W zeszłym tygodniu umówiłem się z Państwem, że rozstrzygnięcie nastąpi na podstawie liczby głosów. Mój eksperyment pozwolę sobie w tym miejscu zdyskwalifikować (chociażby po to, żeby nie być posądzonym o nepotyzm) w związku z czym mamy remis pomiędzy panami @George_Stark i @Piechur. A zatem niech o wygranej zadecyduje ślepy los w postaci rzutu monetą.
A few moments later…
Jest mi niesamowicie miło ogłosić, że zwycięzcą kończącej się XCIII (słownie: 93) edycji #nasonety został utwór "Ciężkostrawne menu" autorstwa kolegi @Piechur.
Wszystkim uczestnikom gratuluję wspaniałych utworów, a zwycięzcy szczególnie. Moje kondolencje.
I dobranoc.
#zafirewallem #nasonety #podsumowanienasonety
I może dobrze, że utwór powstał w środku (bezsennej) nocy, bo emocje kolegi miały czas troszkę ostygnąć, dzięki czemu Gorzowianom tym razem udało się uniknąć kolejnej pożogi:
No niekoniecznie. Wiersz pisałem w piątek w nocy, a później stało się to.
Zaloguj się aby komentować
Drodzy mili,
Uznaniem waszym wygrałem.
Przedstawiam grzecznie dzisiejsze zadanie.
A zatem:
Temat: piasek w oczach
Rymy: ochoty - roboty - piach - strach
Zasady:
Masz podany temat i rymy
Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.
Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci
Szerzysz radość z tworzenia
Et voilà
#naczteryrymy #poezja #tworczoscwlasna #zafirewallem
Ps. Nie zapomnij o społeczności bo ta zapomni o Tobie.
Piasek w oczach
Z samego rana mam dużo ochoty,
Lecz kiedy przekroczę drzwi do roboty,
To jakby mi w oczy ktoś sypnął piach,
I “tu-mi-wisizm” wnet wjeżdża - aż strach!
Ostatnie koty za płoty,na nic nie mam ochoty, nie w głowie mi glupoty, jutro rano do roboty Skończył się łach, czekam już tylko na piach Chyba wejdę na dach, nie mam sil już na strach.
W pracy nie miałem na nic ochoty
aż przyszedł pewien gość do roboty
mówią na niego Piasek (albo piach)
a śpiewa tak pięknie że aż strach
Zaloguj się aby komentować
Kolega @fonfi wjechał mi na ambicję i, zamiast pisać to, co miałem zamiar dzisiaj napisać, napisałem sonet. Napisałem ten sonet za sprawą inspiracji muzycznej – a jakże! – a inspiracją tą były słowa (nomen-omen): potrafimy pięknie gadać, nie umiemy żyć, pochodzące z utworu Przegadane dni wykonywanego przez fantastyczny niegdyś zespół Turbo.
Drugą sprawą, która przyszła mi do głowy w czasie pisana tego sonetu była przywołana w czasie jednej z moich ostatnich rozmów statystyka dotycząca znacznego wzrostu liczby rozwodów związanych z wprowadzaniem lockdownów w czasie pandemii. Okazało się wtedy bowiem, że wiele małżeństw zmuszonych do spędzania czasu ze sobą, nie jest w stanie tego swojego wzajemnego towarzystwa wytrzymać. Fakt ten wydał mi się dość zabawny, jak to zwykle w moim przypadku z wszystkimi tragikomediami bywa:
***
Konsekwencje
Bywa: niechcący się nawet palnie
zdanie cokolwiek zaskakujące
a konsekwencje być mogą fatalne,
całymi latami nieraz trwające.
Się w euforii człowiek wysławiał,
nań wena spływała, jak na artystę –
słowem: nie myślał, gdy wtedy gadał
i później, gdy podpis składał pod świstkiem.
Mocno żałuje dziś swojej mowy
kiedy go żona nadto rozdrażni,
za drogo jednak wychodzą rozwody
więc żyć z nią musi w względnej przyjaźni,
choć regularnie, niczym kometa,
myśl się pojawia – to nie ta kobieta.
***
#nasonety
#zafirewallem
***
Co to się stało, że nie da się we wpisie wstawić hiperłącza za pomocą Ctrl + K?
Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry się z Państwem,
Tym razem poszedłem za przykładem kolegi @George_Stark, który pisząc swoje wiersze często powołuje się na inspirację wywołaną jakimiś utworami muzycznymi. No więc włączyłem radio. A w radiu akurat piosenka Republiki "Mamona" i Grzesiek Ciechowski śpiewający "...ta piosenka jest pisana dla pieniędzy...". I kurcze, powiem Państwu, że to się sprawdza! Czego najlepszym dowodem jest poniższy wytwór, który - parafrazując - zatytułowałem: "Ten sonet jest pisany dla poklasku".
Zapraszam:
Ten sonet jest pisany dla poklasku
Od razu na wstępie przyznam brutalnie,
Poklasku jedynie kierując się żądzą,
W sonet ten treści upchnąłem banalne,
Związane ze wszystkim znaną nam Owcą.
Wybaczcie mi zatem to co wyrabiam,
Wybaczcie mi rymy co lotów są niskich,
Bo wiersz będzie o tym jak Splash wyjął nabiał,
I z Owcą chciał czynów dopuścić się śliskich.
Gdy widząc Owieczkę tak pięknej urody,
Obrazy w czyn przekuć chciał z wyobraźni,
I wciskać wnet począł w bidulkę swe wzwody.
Lecz chłop jest z niego jak wiemy pokaźny,
I stoickiego nie zmieścił w niej fleta,
Bo w Owcy - pingWIN zaklepał już etat.
#zafirewallem #nasonety #diriposta
PS.
Zapomniałbym. Koledzy @bojowonastawionaowca, @splash545 i @pingWIN - przepraszam!
Zaloguj się aby komentować
No dzień dobry się z Państwem, Czy tylko mnie kawa dzisiaj smakuje zdecydowanie lepiej? Poranne #codziennepiciu z takiej „porcelany” to jest coś!. 😜
#zafirewallem #gownowpis

Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry, a nawet dobry wieczór w ten piękny, w dalszym ciągu letni, dzień.
Obchodzimy dziś rocznicę wizytacji naszych odwiecznych przyjaciół zza wschodniej granicy. A zatem!
Temat: Niechciana wizyta
Rymy: wschodu - narodu - wyzwolenie - oświecenie
Rymujemy używając powyższych słów, mniej więcej na zadany temat.
Wygrywa osoba, która będzie miała najwięcej piorunów do jutra do 20 i ona rozpocznie jutrzejszą edycję.
#naczteryrymy #zafirewallem #poezja #tworczoscwlasna
Hitler z zachodu, Stalin ze wschodu
Nic nie oszczędzi tego narodu
Za lat 50 przyszło wyzwolenie
Onucom do dziś nie dane oświecenie.
Bez butów przyszedł ze wschodu
kwiat sowieckiego narodu
od wolności przyniósł wyzwolenie
opornym pod ścianą dał oświecenie
Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry wieczór się z Państwem,
To ja również dołączam się do wyrazów uznania dla @onpanopticon. Z Kolegi to jednak jest Gość! Już dawno nikt o mnie tak kompleksowo nie zadbał:
W trosce o moje zdrowie zapewnił mi spacer z paczkomatu
Mając na względzie mój dobry humor i samopoczucie zorganizował mi półgodzinną rozrywkę w rozpakowywanie
Dostarczył wspomniane już tabletki ( @George_Stark powiedz - działają? Jak długo trzeba na ten konar czekać - żona pyta i pozdrawia)
I do tego dostałem dożywotni zapas serwetek na wypadek gdybym z racji wieku zaczął się ślinić.
No i oczywiście crème de la crème czyli filiżanka. Jest przecudna. Tylko teraz mam dylemat, bo nie wiem czy z niej korzystać, czy w gablocie wyeksponować.
#zafirewallem
PS.
@onpanopticon i ten smaczek w postaci pudełka z taśmą Centrum Rowerowe. Przez chwilę miałem niezły mindfuck, co ja znowu zamówiłem i z czego będę się przed żoną musiał tłumaczyć.




@bori @fonfi to jest papier z folią. Są one z fabryki takowych i oddają mi jak coś nie nadaje się do sprzedaży, a ja wykorzystuje jako wypełniacz do paczek. Zwykły produkt higieniczny używany tonami w szpitalach. Szedłby z fabryki wprost na wysypisko, a tak chociaż można jeszcze raz do czegoś użyć. W każdym razie za darmo to uczciwa cena więc biorę xd dostaje zapakowane ładnie, to pewnie kogoś by kusiło to odsprzedawać jeszcze ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@fonfi pudło trzeba było ponownie wykorzystać, to natrafiła się okazja xD cieszę się, że wszystko gitarka
Zaloguj się aby komentować
@onpanopticon Kwituję odbiór
#kawiarenka #zafirewallem #filizanka #chwalesie


Zaloguj się aby komentować
Potwierdzam słowność kolegi @onpanopticon !
Filiżaneczka jest urocza, stanie sobie na półce razem z hejtokubeczkiem.
A tak w ogóle to poszłam po paczkę wcześniej niż planowałam, bo wpis kolegi @George_Stark sprawił, że umierałam z ciekawości czy coś jeszcze będzie w paczce i czy będą to witaminy dla mężczyzn
Okazało się że nie, dostałam dwa absolutnie przesłodkie króliczki z absurdalnie długimi uszami
Dziękuję ślicznie!
#zafirewallem

@KatieWee Ponownie cieszę się
Zaloguj się aby komentować
Uwaga! Będzie chwalone!
Chciałem Was, moi drodzy poinformować, że kolega @onpanopticon jest człowiekiem słownym. Otóż dotarła do mnie dziś paczka, w której znalazłem nagrodę za wygraną w jednej z edycji naszej zabawy #naopowiesci. Dziękuję serdecznie, filiżaneczka jest piękna.
Chciałem też nadmienić, że kolega @onpanopticon jest też człowiekiem empatycznym i wyrozumiałym. Ponieważ jest to "najnowocześniejszy portal dla starych ludzi", zakładam więc, że mamy podobne problemy i że rozumiemy się nawzajem chociaż po części. Bo jak inaczej wytłumaczyć tę nagrodę pocieszenia (bo zakładam, że ku pocieszeniu kolega mi ją tam dorzucił), którą znalazłem w paczce? Dziękuję również i za to! Pierwszą tabletkę już wziąłem, zobaczymy czy konar zapłonie. Więcej info po 16.
#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować
Siema,
#diriposta na utwór di proposta w bitwie #nasonety
----------
Ciężkostrawne menu
Wybrałem się raz na miasto, coby pojeść kulturalnie
i znalazłem restaurację, miejsce istnie czarujące;
kelner z szerokim uśmiechem mnie zapraszał tam jowialnie,
a więc wszedłem kierowany straszliwą jedzenia rządzą.
Usiadłem, menu podano - ależ co tu się wyrabia?
Czy to w polskim jest języku? Nazwy obcobrzmiące wszystkie...
Czy restauratorzy wiedzą, co nasz Rej Mikołaj mawiał?
No bo co to rillettes z gęsi? Pojem coq-au-vin półmiskiem?
Tam quiche, consommé z kaczki, tutaj frappe dla ochłody,
no a tu velouté, ratatouille... ach, dosyć już mam tej kaźni
oraz pseudoświatowego rzucania pod język kłody!
Nagle kelner się pojawił, także nie chcąc się zbyt zbłaźnić
złożyłem swe zamówienie, słownych robiąc piruetów -
choć naprawdę wtedy chciałem schabowego zjeść kotleta...
----------
Różna #tworczoscwlasna , choć głównie #poezja , w kawiarence #zafirewallem
Ja! To jest wiersz dla mnie! Nawet nie spodziewałem się, że taką radość sprawi mi znalezienie kawiarni (a znalazłem taką ostatnio), gdzie w menu jest po prostu "kawa z mlekiem", a nie żadne dziwne wynalazki.
Nie mówiąc już o tym, że wers Czy restauratorzy wiedzą, co nasz Rej Mikołaj mawiał? jest po prostu kapitalny.
Zaloguj się aby komentować