Byłem w Aldi po rogale Świętomarcińskie i coś mnie skusiło, by kupić słynną Kofolę, która jest tam dostępna. Spodziewałem się smaku podrabianej Coca-Coli czy innego Pepsi, a tymczasem dostałem w twarz mało słodkim Jagermeisterem bez alkoholu xD #zakupy #ciekawostki
@ZohanTSW jak jesteśmy na Słowacji to Żona zawsze bierze laną Kofolę bo twierdzi że lepsza niż w butelce.
Może być też że przeważnie jesteśmy po wycieczce w górach i wszystko wtedy smakuje. Ja biorę Birellę Grejpfrut chociaż nie lubię grejpfruta, piw owocowych i bezalko.
Miałem naprawdę ciężki dzień. Od rana taki pierdolnik w głowie, mgła mózgowa a działać trzeba na najwyższych obrotach. I to jeżdżenie samochodem po mieście jak ja tego nie lubię.
Przez to mam wrażenie, że "wszystko jest na mojej głowie" ale prawdopodobnie mózg mnie oszukuje i chce zrobić ze mną co mu się podoba. Nie ze mną te numery. Nie wbije mnie w złe widzenie rzeczywiści. Rozumem overload ale to ja jestem swoim panem a nie mój mózg a to co mogę kontrolować- będę, a czego nie mogę- j⁎⁎ać.
#galaretkanomore
Zjedzone: 3 700 kcal
Spalone: 3 700 kcal
Kroki: 19 300
Trening: Upper B+ cable crunch + hip thrust
Bieg: 5 km na bieżni
#dobrenawyki
#chlopskadyscyplina
Coś mi te hip thrusty średnio wyszły ale robiłem je pierwszy raz to normalne w takim przypadku. Dopiero jak trochę już porobie dane ćwiczenie to przychodzi te muscle-mind connection i wtedy "czuję" bodziec. Nie przez pompę czy zmęczenie ale... Ciężko wytłumaczyć to chyba adaptacja układu nerwowego.
Do tego jak nie lubiłem robić bicepsu a próbowałem już prawie wszystkiego- supinated curl, hammer curl, dumbell, barbell, cable, dumbell preacher curl, seated incline dumbell curl (te jeszcze jako tako) tak dzisiaj w końcu się przełamałem i poszedłem na taką mało używaną maszynę do preacher curl i to chyba dla mnie strzał w dziesiątkę- ciągłe napięcie w całym zakresie ruchu bez zbędnego momentu... No po prostu idealnie wyizolowany biceps. Kocham. Aż dam tag #hejtokoksy xd
@AdelbertVonBimberstein jeśli chcesz złapać mind-muscle w hip thrustach, to polecam krótką pauzę na górze. A poza tym to jak każde inne ćwiczenie trzeba znaleźć swoje idealne ustawienie. I nie czaj się z dojebaniem ciężaru.
Nowa książka autora „Jak nie zabiłem swojego ojca i jak bardzo tego żałuję”. Tym razem podążamy historią dziadka głównego bohatera. Przyczynkiem do jej opowiedzenia jest znalezienie skórzanej kurtki w szafie dziadka, ale też już na początku dostajemy sygnał, że narrator może ją trochę inaczej pamięta, niż było na prawdę. wnioskuję tak za sprawą pochodzenia kurtki i podkolorowania jej historii.
Jego dziadek siedział w więzieniu, w sumie za wybryk młodości, ale to dość mocno ukształtowało jego życie. A może nie sam pobyt w więzieniu, ale z niego ucieczka i pomoc jednego ze znajomych. To również historia kieleckich Żydów i tragicznego w skutkach wydarzenia - pogromu kieleckiego, po którym lokalne stosunki Polaków i Żydów, już nigdy nie były takie same. To kolejne opisywane przez autora wydarzenie, które w sumie wzięło się z niczego - za sprawą chłopca, który w obawie przed bliskim spotkaniem z pasem ojca, wymyślił historię bycia porwanym i przetrzymywanym przez Żydów przez kilka dni. A polakom dwa razy nie trzeba powtarzać, że czas wziąć odwet za krzywdę innego polaka i chwycić za broń.
Trudno nawet powiedzieć, jak prawdziwe są te wydarzenia, choć autor pisze w taki sposób, jakbyśmy mieli je brać za pewnik.
Poprzednia książka dużo bardziej mi się podobała, ta jest dobra, ale nie ma w niej nic, co zapadnie na dłużej w pamięć. Szkoda, bo styl autora mi na prawdę pasuje i chciałbym przeczytać więcej.
1130 + 1 = 1131 Tytuł: I Became a Legend After My 10 Year-Long Last Stand Rok produkcji: 2026 Kategoria: Anime / Akcja / Przygodowy / Fantasy Reżyseria: Hiroyuki Kanbe Czas trwania: 4h 36min Ocena: 3/10
Tytuł oryginalny: Koko wa Ore ni Makasete Saki ni Ike to Ittekara 10-nen ga Tattara Densetsu ni Natteita. Format: ONA, 12 odc, 23min/odc | Źródło: Light Novel | Studio: Gekkou | Ocena na AniList: 6.2/10 | AniList | MyAnimeList
Kontynuuje swoją przeprawę przez paździerze z letniego sezonu. Czarodziej Luck wraz ekipą wyruszył pokonać Władcę Demonów aby uratować świat. Jednak nie pykło, potworów okazało się zbyt dużo i Luck poświęcił się aby reszta mogła uciec. No ale jak widać po tytule chłop jednak nie umarł tylko przez 10 lat klepał się z potworami aż te się skończyły i został sam ostatni boss Władca Demonów. Tego też pokonał bo czemu nie i postanowił wrócić do świata ludzi. Tam odkrywa ile czasu minęło i że w między czasie to stał się legendą, pół bogiem co uratował ludzkość. Co bohater anime robi w takim momencie? No oczywiście pora zmienić imię na Lock (illusion 100) i zostać poszukiwaczem przygód xD. Podczas wyprawy zostaje wplątany w tworzący się spisek i odkrywa, że tak naprawdę światem rządzą żydzi wampiry. Otóż knują oni potajemnie jak zniszczyć ludzkość ale przynajmniej dzięki temu nasz bohater będzie mieć co robić przez resztę odcinków tego arcydzieła japońskiej animacji.
Anime z OP postacią w fantasy settingu, z magią i mieczem, haremem baśniowych stworzeń wokół MC, z niskim budżetem, oraz oceną ~6 na MALu. Myślę, że jak ktoś ogląda anime już od jakiegoś czasu to wie dokładnie czego się spodziewać. Kolejna wtórna i generyczna opowieść z wyjątkowo prostą fabułą. Nie ma tutaj na szczęście żadnego ecchi a całość jest utrzymana w klimacie bajki dla młodszych widzów i to oni są główną grupą docelową. Nawet nie udaje czegoś ambitniejszego i nie odbiera inteligencji oglądającemu jak niektóre o wiele gorsze twory. Nie chce tego aż tak obrażać bo to chyba faktycznie jest bajka dla dzieci i jakbym miał te 6 lat to może by mi się podobało.
Do zdobycia jest gra Conarium w postaci kodu do GOGa.
Gra zostanie wylosowana za pomocą HejtoLos (chyba, że jak zwykle nie ogarnę systemu :P) wśród osób piorunujących ten wpis od rangi KOMPAN jutro (piątek, 6.11.2026) o godzinie 16:00.