Co Wy na to? 18.02.2026

Według opublikowanego we wrześniu 2025 roku raportu OECD Education at a Glance, Polska zajmuje drugie miejsce wśród krajów OECD pod względem odsetka osób posiadających wykształcenie wyższe — w 2024 roku aż 31 proc. obywateli w wieku 25–34 lata miało ukończone studia drugiego stopnia, co stanowi wynik dwukrotnie wyższy niż średnia OECD. Tak duża liczba dyplomów akademickich od lat budzi kontrowersje: krytycy mówią wprost o „fabrykach magistrów", wskazując, że część uczelni przedkłada masowość kształcenia nad jego jakość i dopasowanie do potrzeb rynku. Tymczasem gospodarka wysyła zaskakujące sygnały — pracodawcy z sektora budowlanego, energetycznego czy IT coraz głośniej alarmują o niedoborze wykwalifikowanych techników, elektryków czy spawaczy, którzy nierzadko zarabiają więcej niż absolwenci studiów humanistycznych lub społecznych. Wykształcenie techniczne i zawodowe przeżywa swój renesans, a ścieżka przez technikum lub szkołę branżową bywa dziś szybszą drogą do finansowej stabilizacji niż pięcioletnie studia kończące się pracą niezwiązaną z kierunkiem.


Pytanie na dziś: Czy widzisz sens masowego dążenia do uzyskania wyższego wykształcenia?


Zapraszam do oddawania głosów w ankiecie oraz kulturalnej dyskusji w komentarzach. Zastrzegam, że treści niezgodne z polskim prawem i obraźliwe wobec innych użytkowników będę usuwał niezależnie od poglądów.

#cowynato #ankieta #edukacja #studia #polska

#owcacontent

Czy widzisz sens masowego dążenia do uzyskania wyższego wykształcenia?

474 Głosów

Komentarze (46)

@bojowonastawionaowca sens jest wtedy, kiedy faktycznie ma to sens xd jak ktoś idzie nie, żeby się nauczyć tylko dla papierka to sensu nie ma

@bojowonastawionaowca Pytanie zostało sformułowane w sposób nieprecyzyjny.


Chociaż odpowiedź na nie wydaje się twierdząca, pojawia się wiele dodatkowych kwestii dotyczących indywidualnych aspiracji życiowych.

@bojowonastawionaowca to zależy - hurtowe tworzenie absolwentów studiów kierunków, którzy nie mają dużych szans na pracę w zawodzie powinno ukrócone tak samo jak istnienie "lajtowych" kierunków dla osób, które będą ciągnąć tylko socjal (renty, stypendia, etc). W czasach kiedy kończyłem studia powstało coś jak kierunki zamawiane (kierunki odpowiadające rzekomo zapotrzebowaniu rynkowemu), ale mgliście pamiętam, że to działało na dość patologicznych warunkach. Innym problemem jest to, że łatwiej jest wytworzyć 100 kulturoznawców, filozofów czy socjologów niż 10 programistów, inżynierów czy lekarzy (przedstawicieli zawodów medycznych), a z tego co kojarzę to uczelnie otrzymują dotację w zależności od liczby studentów.

@aerthevist tak tak, dobrze pamiętam jak po "zamawianej" ochronie środowiska prawie wszyscy wylądowaliśmy na bezrobociu, i musieliśmy się przekwalifikować

@jedzczarnekoty u was też było tak, że połowa roku dostała na semestr stypendium i po pierwszej sesji zimowej jak część osób wyleciało z uwagi na niezdane egzaminy tworzona była nowa lista stypendystów obejmująca połowę osób, które zostały?

@bojowonastawionaowca ma sens w zawodach, których uprawnienia są związane z mgr. Reszta to ch⁎⁎⁎ia i przedszkole dla dorosłych

@konto_na_wykop_pl - większość ludzi po studiach w Polsce nie jest ani mądrzejsza ani bardziej wykształcona - wybór prezydenta jest tylko smutnym pokłosiem porażki polskiego systemu edukacji (nie tylko wyższej)

@kim_jestesmy_dokad_zmierzamy ja bardziej jestem zawiedziony że ludzie to jednak są takim frajerami że tak łatwo ich wydymać.


Stąd nie dziwię się że scamerzy mają tak łatwa robote

@kim_jestesmy_dokad_zmierzamy sądzę że tam jest jednak mniej naiwnych.


To po porstu widać w jakiś sposób pisowcy się komunikują ze swoim elektoratem. Jakie to ma niskie instynkty. Niestety platformersi próbują to naśladować ale to nie dlatego mają poparcie i tu jest problem w nich

@bojowonastawionaowca nie, ale pod warunkiem, że szłaby za tym poprawa jakości edukacji od podstawówki do liceum oraz reforma idei matury (wiedza i umiejętności praktyczne dotyczące dorosłego życia, a nie tylko umiejętność mnożenia oraz interpretacji "Lalki" zgodnie z kluczem). W innym wypadku, dla wielu studia będą ciągle jedną z niewielu możliwości na wyrwanie się z intelektualnego i finansowego "zaścianka" - bo tym były one dla mnie.

"reforma idei matur"
@Zarieln Co¹ jest złego w standardowym egzaminie wstępnym na uczelnie? Bo taka jest idea matury.

(¹ - Oprócz przedmiotów obowiązkowych.)

Przede wszystkim aby być tym inżynierem to wypadałoby coś sobą prezentować - jak widzę tych teraźniejszych wykształconych to mam wrażenie że dzieli ich przepaść od tych z poprzednich pokoleń nie tylko pod względem wiedzy i mądrości życiowej ogólnie co jeszcze umiejętność poprawnego formułowania swoich myśli. Po prostu słyszysz gościa i wiesz,że to inteligentny człowiek który nijak ma się do idiotki mojej byłej znajomej co skończyła 3 kierunki humanistyczne i się szczyciła jakby niewiadomo co osiągnęła xD

Problem w byciu wykwalifikowanym elektrykiem czy spawaczem jest taki, że nie pracujesz w klimatyzowanym biurze, gdzie jedzenie dostarcza ci pan ślimak.

@bojowonastawionaowca


Moim zdaniem warto jest pójść na studia.


Nie tylko dla wiedzy, ale też dla zawierania kontaktów, poszerzania horyzontów i tak dalej. Mnie się bardzo podobało na mojej uczelni i czuję, że przez ten czas rozwinąłem się jako człowiek.


Jednakże studia powinny być przemyślanym wyborem, bo pójść dla samego pójścia, żeby przedłużyć młodość, to chyba kiepski pomysł.

@bojowonastawionaowca Z jednej strony wyższe łatwo zdobyć, więc o niczym nie świadczy, ale z drugiej łatwo je zdobyć, więc jego brak może o czymś świadczyć, szczególnie w rekrutacji do dużych firm.

@bojowonastawionaowca z tego co pamiętam darmowe studia zostały wprowadzone, żeby ładnie przypudrować bezrobocie bo wtedy mieliśmy coś w okolicach 20% a osoby uczące się nie były brane do tej statystyki xd

Odnośnie poziomu studiów to chyba każdy kto posiada dyplom wie jaki jest. Ja tylko powiem że doktorant z elektroniki, próbował robić jeden bananowiec z mojego roku, który nie znał wzoru na prawo Ohma. Tam całe szczęście po roku stwierdzili że to już przesada ale każde sprawko kupione, egzaminy przez telefon robione a magisterkę mu promotor pisał i jeszcze się tym chwalił że tylko 6k skasował XD


@Czokowoko na roku mieliśmy takiego skurwysynka, co leciał na paczkach od starszych roczników. I typ był na tyle bezczelny, że przy pracy w zespołach dwuosobowych wziął to co dostał od starszego rocznika, ale nie do końca działało i powiedział coś w stylu "ja swoje zrobiłem, a ty dokończ". I takie mendy potem bez problemu dostają się do korpo. Współczuję jego kolegom w robocie.

Jak się nie odwrócisz, d⁎⁎a jest z tyłu.

Studia poza kilkoma kierunkami - problem na rynku pracy w związku z nadwyżka chętnych. Mało bezrobotnych i mało ofert - stagnacja na rynku, do tego ryzyko przeniesienia korpo do tańszych krajów, automatyzacja. To nie są czasy napływu korpo do kraju gdzie wystarczyły studia, angielski B2 i Excel.

Zawodówka - mem biuro vs produkcja. Brakuje spawaczy ? Na początku 2000 spawacz był w stanie wyżywić 4 osobowa rodzinę, to był dobrze płatny zawód, a obecnie ? Wynagrodzenia mocno spadły, firmy ściągają obcokrajowców. Brakuje pracowników bo warunki pracy i zarobki są słabe. Zawsze tam gdzie pisze się o wysokich zarobkach to nie porównuje się pracowników, tylko właścicieli dobrze prosperujących jednoosobowych firm, specjalistów z branży którzy mają dużo klientów i robi się to do etatowców. Tak jakby razem ze skończeniem jakiegoś kursu zawodowego otrzymywałoby się dotacje na cały sprzęt, biznesplan z bazą klientów.

Pracodawcy zgłaszają brak ludzi do pracy - to że Janusz oferuje minimalną i resztę w kopercie i nie ma na to chętnych więc brakuje ludzi. Nie oznacza że trzeba na to miejsce sprowadzać ludzi zza granicy "by firma była konkurencyjna". Brakuje pracowników ? Firma poprawia wynagrodzenia i warunki aż się znajdą, odkupując pracowników z innych firm, automatyzuje pracę w efekcie czego ogólna efektywność pracowników w całej gospodarce rośnie. A dzisiaj mamy sytuację że firmy pomijają rekrutację w kraju, szukając od razu pracowników zza granicy bo są tansi.

Z jednej strony fajnie że ludzie dążą do zwiększania wiedzy, z drugiej strony te studia często są robione na odpierdol i absolwenci nic z tego nie mają + potrzebujemy fachowców

Ciekawe jaki odsetek magistrów to ludzie którzy zrobili gówno kierunek bo w pracy wymagane było wykształcenie wyższe przy awansie na kierownicze stanowisko

@JanPapiez2 ale chyba ciężko jest zdefiniować gówno kierunek. Tak naprawdę nawet z "nieambitnego" kierunku można wynieść wiedzę i ją wykorzystać jeśli się potrafi

@ZohanTSW Jak i na ambitnym kierunku można przehulać bez nauczenia sie czegokolwiek przez 3Z albo ściąganie czy studia zaoczne na uczelni gdzie puszczają wszystkich.

To jest skomplikowany temat... Dziś jest wiele opcji zarobienia sensownych pieniędzy, więc na studia warto pójść albo żeby zdobyć naprawdę sensowny zawód/umiejętności, ale to trzeba chcieć się uczyć i być ambitnym, albo po to żeby się pobawić i przedłużyć młodość. To też w sumie niezła motywacja, skoro przy okazji zdobywa się nawet dyplom...


Ja jestem rocznik '82. Jestem z czasu wyżu demograficznego, a gdy szedłem na studia w kraju była bida, bezrobocie i wydawało się że to studia to naprawdę jakaś szansa żeby wybić się z biedy. Tym bardziej że media głosily wówczas że ledwo 8% Polaków ma wyższe, a jeszcze trzeba było przed wojskiem uciekać...

Wszystko wskazywało na to że jak tylko zrobisz tego magistra, to będziesz stał na rynku pracy wyżej jak 90% rodaków...

Więc szliśmy owczym pędem.

Na pedagogiki, politologie, psychologie potrafiło być po paręnaście osób na jedno miejsce na mało prestiżowych państwowych uczelniach, nie do uwierzenia dzisiaj...


Tyle że jak kończyliśmy to okazało się że co prawda bezrobocie jest dalej wysokie, ale mało kto potrzebuje absolwentów...


Mimo wszystko większość znajomych z mojego niszowego i mało popularnego kierunku pracuje w zawodzie. Ja nie, ale studiów nie żałuję. Magister nie przeszkadza w wykonywaniu żadnej roboty, a przyznać muszę że piękny był to czas...

I tutaj przewrotnie odpowiem. Że może mieć znaczenie. Nie chodzi tylko o pracę i ekonomię. Chodzi o to że czasami ktoś może mieć cel żeby po prostu się czegoś dowiedzieć bez ekonomicznego celu

Bo uczelnia to nie jest szkoła zawodowa i nie tylko o pracę chodzi.

Gdyby uczelnie w Polsce przykładałyby się do logiki i spójności programu to może i studenci wychodziliby z piekielnie przydatnymi umiejętnościami, a to, czy studiowali socjologię, stosunki międzynarodowe, biochemię, czy inne kierunki techniczne - byłoby ważne, ale nie aż tak istotne, jak jest obecnie (i to w przestrzeni internetowej, gdzie wiadomo - "kierunki humanistyczne" to całe zło).

Zadaniem uczelni jest nauczenie człowieka myśleć, weryfikować, konstruować wiedzę, budować zaangażowanie i w bardziej zaawansowanych etapach procesu nauki - tworzyć. Człowiek po uczelni powinien być gotowy do ambitnego życia i wartościowania wiedzy. Niestety, pamiętam czasy szkolne i system edukacji nie wartościował wiedzy ani faktycznego zaangażowania - wartościował powierzchowność i udawanie. Praktycznie nie zdarzali się nauczyciele "wszechstronni" którzy za pasję mieliby.... wiedzę, myślenie o wiedzy i wykorzystywanie wiedzy.

Kultura wokół edukacji, szkolnictwa wyższego jest marna, cel nie jest wyjaśniany, a ludzie nie rozumieją kontekstu. O ironio, "liczba fakultetów" jest niekiedy istotniejsza niż głębia wiedzy i refleksja nad nią.

Wiem, wiem, lubicie wojenki prawicowo-lewicowe to i pewnie lubicie wojenki humanistyczno-techniczne, które mają podobną energię i sprowadzają się jedynie do chwilowego poczucia wyższości.

Konstrukcja programu (instruktaż i nauczanie)+ zaangażowanie studenta = to co się wynosi z programu. Można po socjologii być świetnym analitykiem, itd. Uczelnia ma rozwinąć w nas sposób postrzegania rzeczy, a to czy wykorzystamy to w przyszłym miejscu pracy - zależy od nas.

To całe obrażenie na studia bierze się z tego, że zrozumienie celu studiów w Polsce jest na ultra niskim poziomie, a "psorzy" to często egocentryczne przygłupy, a nie inteligencja.

@bojowonastawionaowca Moja siostra studiowała w prywatnej szkole. Studia sfinansowała mama. Siostra uzyskała średnia 3,26 (tak!), miała mieć w ramach studiów lektoraty z angielskiego i hiszpańskiego, ale grupa była tak ciemna, że nie uczono żadnych języków, przez co dziś siostra nie potrafi mówić w żadnym języku obcym. No ale ma dyplom i może pokazać sie w rodzinie.


Masowe studia to dowcip, w Polsce zamiast w jakość idziemy w ilość, byle każdy miał dyplom. Jak masz studiować tylko po to, by się pochwalić dyplomem lub potrzebujesz na już papierka (patrz nasza zjebana klasa polityczna i Collegium Tumanum) to daj sobie spokój.

@bojowonastawionaowca przyznam ze nie do konca rozumiem pytanie. Sens masowego dążenia.. to chyba indywidualna sprawa kazdego jakie wyksztalcenie chce miec. Ono sie nawet nie musi wiązac z pracą zawodową. Ludzie często studiują rzeczy którymi się interesują. Tak dla siebie.

@bojowonastawionaowca temat jest bardzo skomplikowany, i tak naprawdę to mógłbym kiedyś zrobić jako wykładowca jakieś AMA czy coś w ten deseń - żeby opowiedzieć o uczelni od kuchni. Będę wdzięczny za informację jak to technicznie rozegrać - i kiedy
Ale, tak w skrócie: system boloński uległ pewnemu wypaczeniu. Bo, generalnie studia pierwszego stopnia powinny dawać solidny tytuł zawodowy, licencjat/inżynier, i przygotowywać do pracy w branży. Miałem kiedyś na ten temat ciekawą rozmowę z jednym prorektorem, właśnie z dziedziny edukacji.

Dwa - wszystko zależy od podejścia. Jeśli ktoś sumiennie przyłoży się do studiów, to zawsze coś z nich wyniesie, co przyda mu się w dalszej karierze. Ale, jeśli studiuje wierząc że magiczny dyplom (rzadziej już określany jako papierek na który namawiają rodzice, dziadkowie i sąsiadka) cokolwiek mu da, to odpowiedź jest prosta - da średniej jakości papier do tyłka.
Trzy - i system edukacji, i szkolnictwa wyższego jest do głębokiej reformy. I raczej jako jaskółki z dobrymi metodami nauczania jesteśmy ciągle w mniejszości, choć to nie moja branża więc nie śledzę na bieżąco badań, jedyne co widzę to na przykładzie własnych obserwacji.
Cztery - ciągle wierzę w to, o czym wspomniało parę osób - o tym, że studiuje się dla samego faktu studiowania, zdobywania wiedzy, własnego rozwoju. Dlatego, wierzę w tzw. uniwersytety klasyczne, a nie uczelnie "fabryki pracowników" - bo to nie zadziała. Zawsze program studiów ustalany na kilka lat do przodu będzie w tyle za rozwojem wielu branż. Za to, uczelnia może dać szereg umiejętności i wiedzy przydatnej w dalszym życiu.
Pięć - klient się zmienił, i to czuć, i to się dzieje z roku na rok coraz bardziej. Czasem poszczególne grupy/roczniki wprost mówią, że traktują studia jako ostatnie lata życia na koszt rodziców. Dwa - myślą, że studia polegają na przyniesieniu tego, co wypluł ChatGPT, bo jesteśmy tak durni że wszystko przyklepiemy "skoro dają nam pracę i mamy być im wdzięczni że wybrali naszą uczelnie, bo mogli każdą" (to akurat autentyk).
Także, odpowiadając na pytanie - tak, widzę sens masowego dążenia do wyższego poziomu wykształcenia. Ale jak rozumianego, i czy w ogóle zwieńczonego dyplomem uczelni - to temat na osobną opowieść.

@bojowonastawionaowca zrobiłem wyższe i musiałem przez to wyjechać zagramanice xD nie mówię że każde wyższe takie ale geodezja to naprawdę zły pomysł jak ktoś chce mieszkać w Polsce xD

Więcej na złotówie zarabiałem przez studia niż potem w zawodzie

To zależy. Wiele ofert pracy wymaga studiów kierunkowych (prace państwowe w ministerstwach np ale nie tylko). Obecnie aplikuję na stanowisko compliance i 99% ofert pracy wymaga wyższego prawniczego.

@bojowonastawionaowca na juniorach czy tam midach zazwyczaj w pl musi być kwit. Chyba że serio ktoś do⁎⁎⁎ie skillem.

Na seniorach czy manago ekwiwalent w latach doświadczenia


Więc zależy

Zaloguj się aby komentować