A jak to wygląda na hejto? chyba większość użytkowników i tak mamy w tym przedziale
#wiadomoscipolska #alkohol #ankieta

A jak to wygląda na hejto? chyba większość użytkowników i tak mamy w tym przedziale
#wiadomoscipolska #alkohol #ankieta

@festiwal_otwartego_parasola rząd tak wolność kocha i rozumie, że dostaniecie od niego pakiet świeżych demokratycznych zakazów wprowadzonych pod naginane badania
@cyber_biker nie? to dlaczego np. kobiety na poprawę nastroju wżerają litrowe lody? trzeba im tego zakazać dla ich dobra bo stają się grube i jeszcze bardziej nieszczęśliwe
@Erebus Po co im to tłumaczysz? Przecież te statystyki to brednie podawane dla idiotów. Prawda jest zupełnie inna.
"Z policyjnych statystyk wynika, że liczba interwencji dotyczących picia alkoholu w przestrzeni publicznej tydzień do tygodnia zmalała w godzinach obowiązywania nocnej prohibicji, chociaż w ciągu całej doby odnotowywano ich więcej. W sobotę i niedzielę w związku z tym policja interweniowała 156 razy, natomiast w oba dni ostatniego weekendu czerwca 102, a jeszcze tydzień wcześniej – 73 razy. Rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Krakowie Piotr Szpiech zastrzega, że na liczbę takich interwencji ma wpływ wiele czynników, takich jak pogoda, czy organizowane w mieście imprezy masowe."
@zostanieszzasymilowany
3 fakty które napisałeś i one same cię orają geniuszu:
-statystyki to brednie dla idiotów
-"z policyjnych statystyk wynika, że liczba interwencji dotyczących picia alkoholu w przestrzeni publicznej tydzień do tygodnia zmalała w godzinach obowiązywania nocnej prohibicji"
-na liczbę takich interwencji ma wpływ wiele czynników, takich jak pogoda, czy organizowane w mieście imprezy masowe
nawet nie muszę tego komentować, sam się podsumowałeś
@festiwal_otwartego_parasola Mam dobry dzień, to ci wytłumaczę. Napisałem "TE statystyki" (nie wszystkie, tylko te z Krk, rzekomo potwierdzające skuteczność zakazów) "są dla idiotów". A potem zacytowałem treść, która zawiera potwierdzenie błędnego rozumowania skuteczności zakazów. Obawiam się jednak, że tego nie zrozumiesz. Trudno, musisz z tym jakoś żyć.
@festiwal_otwartego_parasola ale zmanipulowales cytat.
policyjnych statystyk wynika, że liczba interwencji dotyczących picia alkoholu w przestrzeni publicznej tydzień do tygodnia zmalała w godzinach obowiązywania nocnej prohibicji, chociaż w ciągu całej doby odnotowywano ich więcej. W sobotę i niedzielę w związku z tym policja interweniowała 156 razy, natomiast w oba dni ostatniego weekendu czerwca 102, a jeszcze tydzień wcześniej – 73 razy.
Celowo Ci zaznaczę co "przypadkiem" skasowałeś.
@Giban pobudka! rząd właśnie do tego dąży z tą jedną różnicą, że obóz będzie pozornie otwarty.
się obudzicie z ręką w nocniku bo prawie nikt nie protestuje przeciwko powolnemu gotowaniu żaby. co ja gadam, mało kto w ogóle zauważa, że trwa gotowanie żaby. większość nie wierzy, że do tego dążą bo to teorie spiskowe, a dużej części się to podoba i nawet twierdzą, że to jedyna słuszna droga xD
@tyle_slow lol nie, nie usunąłem tego przypadkiem, fakt, że interwencji ogółem było więcej, a w godzinach nocnych mniej jeszcze tym bardziej potwierdza, że zakaz przynosi rezultaty, bo w nocy interwencji jest mniej i o to w tym chodzi (wow), a skoro interwencji ogółem jest więcej, to w nocy też powinno być więcej nie?
ale jak widać nie potrafiłeś tego wydedukować, więc próbując ośmieszyć kogoś innego zrobiłeś to sam sobie
Ten temat był poruszany tu kilka razy, zdecydowana większość użytkowników jest za prohibicją na stacjach. Dla samych stacji to będzie problem bo zysk spadnie.
Sam nie wiem co myśleć. Zależy od dnia bo czasem bym nie zakazywał tylko niech piją ile chcą a czasem, myślę, że lepiej gdyby była całkowita prohibicja.
@Rmbajlo jak zacząć myśleć o pracownikach, kiedy nie będzie kasy? Nigdy nie czytałem, że pracownik w tej dyskusji ma znaczenie, bardziej, że ilość interwencji policji się zmniejsza gdy alkohol się nie sprzedaje.
Z paliwa jest mała marża, hot dogi, kawa też nie muszą często schodzić. Dla stacji na zadupiach alkohol jest ważną częścią zysku gdy nie ma monopolowego w pobliżu, czy w mieście w nocy gdy ludzie imprezują, a markety zamknięte.
@Dudleus większość właścicieli stacji przejadą zyski i nie dzieli się zyskam. Po każda stacja stoi nówka funkiel auto właściciela, wiele stacji odwiedzilem, mam znajomego co pracował na stacji, sam przez wiele lat jak i obecnie chodzę na stację pod hot doga, bo pod praca nie ma bistro i naprawdę wiem jak to wygląda. Na zadupiach może być jak mówisz, ale moim zdaniem stacje nie upadna jak się w nich przestanie sprzedawać alkohol. Może warto rozszerzyć ofertę, więcej promocji, voucherów na paliwo itp. Akcje mogą takie przyciągnąć klienta. Tak jak na bp czwartki i niedziela, cena eahy premium jako standardowa. Tekst o spadku zysków dla przedsiębiorstwa i upadku firmy z tego powodu może napisać właściciel/przedsiębiorca, który nie potrafi zarządzać finansami.
@festiwal_otwartego_parasola Sprzedawanie alkoholu na stacjach, które mają służyć kierowcom troche mija się z celem.
Ale także mija się z celem ucinanie źródeł finansowania wielu stacji paliw i tym samym spowodowanie tego, że będzie ich mniej albo zostaną tylko grube sieciówki, które sobie mogą na to pozwolić.
Chyba, że uznamy ograniczenie ilości stacji za akceptowalną cenę wprowadzenia prohibicji na stacjach.
Osobiście nie mam zdania.
@cyber_biker ludzie twojego pokroju, tj alkoholu nie spożywajacy nie powinni się wypowiadać w kwestii jego dystrybucji xD
A powiem wiecrj ludzie aktywnie wojujacy z alkoholem nie powinni się w takiej kwestii wypowiadac bo tylko marnujesz literki w internecie xD
Twoja oponnia na ten temat jest nam znana zanim jeszcze się ktoś zapyta xD
Tak jak kiedyś napisałem, przykro mi ze cie jakiś alkoholik skrzywdził
@festiwal_otwartego_parasola Jak wracam z ojcem po koncercie to lubię dupnąć zimnego browarka, najwyżej będę pił ciepłe ¯\_(ツ)_/¯
Dla mnie bezsensu, a podpieranie tego statystykami całkowitej nocnej prohibicji w miastach to trochę na wyrost bo co to za różnica czy pojadę na stację czy do monopola 24h? Ludzie jeżdżą na stację bo jest wygodnie po prostu.
Więc jak już to niech postulują 'całkowity nocny zakaz', a nie tylko na stacjach bo to absurd jak wolne niedziele, ale tylko dla pracowników sklepów..
@zuchtomek Nie popieram tej regulacji (ze względu na filozofię liberalną). Jednak odpowiem na twoje pytanie:
co to za różnica czy pojadę na stację czy do monopola 24h? Ludzie jeżdżą na stację bo jest wygodnie po prostu.
Ludzie lobbujący przeciwko alkoholowi w Polsce nie są w stanie wprowadzić nagle pełnej prohibicji. Nie przejdą takie zmiany w PL, oburzenie społeczne będzie ogromne, a konsekwencją będzie rozwój grup przestępczych (jak z prohibicją narkotykową). Mogą za to po kroczku utrudniać zakupy, podnosić akcyzę i zmniejszać oczekiwania społeczne co do dostępności alkoholu.
Zmniejszenie ilości sklepów będzie sukcesem, minie klika lat, ludzie przywykną do tego, że alkohol jest dostępny tylko w niektórych punktach. Potem więcej akcyz i dalsze ograniczenia tylko do marketów wielkopowierzchniowych, albo specjalnych punktów jak w Norwegii.
@matips Ludzie w Polsce potrafią sobie napędzić bimbru, a i na początku lat 2000 przy wysokiej akcyzie pędzenie na własny użytek jak i meliny swobodnie funkcjonowały (smak wódy porzeczkowej z przemytu pamiętam do dziś).
Nie jesteśmy Norwegią (tam też dużo pędzą, a spożycie rośnie), mentalność mamy nieco inną, a alkohol jest niestety wpisany w naszą kulturę co pokazują nawet ludzie na wysokich stanowiskach.
Państwo jednocześnie chce zarabiać na akcyzie, uzależniać obywateli, a potem zamykać punkty sprzedaży.
mi tam nie zależy, ale to jest po prostu głupie
@festiwal_otwartego_parasola rynek nie znosi próżni. Jak nie bedzie na stacjach to najebanyJanusz o 3 w nocy pojedzie po wódkę do monopolu w sąsiednim powiecie. Dłużej będzie jechał i większa szansa, że kogoś zabije.
A poważnie to chyba dobrze. Generalnie na wioskach to jest plaga, zwłaszcza w sezonie.
Ogólnie po 20 powinien być zakaz sprzedaży alkoholu w sklepach i na stacjach oczywiście również. Tylko lokale o tej porze.
Picie po 20 tylko w domu albo w lokalu - a nie pod sklepem, nie na ławce przed blokiem, nie w parku itp.
Gdyby świat był idealny i nie byłoby osób, które wypiło na imprezce 3 piwka i teraz skoczy autem na stacje, bo ma ochotę, hehe, na jeszcze 0,5, to żadne zakazy nie byłyby potrzebne. To samo z żabkami - w idealnym świecie, w którym nie byłoby podpitych debili robiących bydło w drodze do żabki, bo skończyło im się alko - też nie potrzebne byłyby takie zakazy. No ale nie żyjemy w idealnym świecie - więc zaprowadźmy trochę myślenia do narodu. Masz ochotę poimprezować - twoja sprawa, ale kup alko wcześniej, bo nikt nie ma ochoty cię oglądać jak niedopity latasz po mieście... O pijanych kierowcach jadących "po paliwo" nie wspominam...
@libertarianin ale to właśnie ma wpływ na kulturę tylko długofalowy. Tego typu rozwiązania stopniowo obniżają akceptację alkoholizmu w społeczeństwie w związku z czym zmniejsza się spożycie wśród młodych a co za tym idzie spada odsetek alkoholików.
choć to trochę inna sytuacja - podnoszenie podatków na papierosy miało dokładnie taki sam efekt. Edukacja + redukcja dostępności.
@100mph Przecież to był komentarz do twojego wpisu. tego
"Czaicie, ze nie mozna sprzedawac alkoholu w poblizu kosciolow i szkol, przy czym uczniowie sa niepelnoletni wiec i tak nie moga go kupic ale mozna na stacjach benzynowych zeby kierowcy mogli sie najebac w trakcie jazdy?"
Teraz kurwa czaisz?
I co mają z tym wspólnego rozjechane dzieci? Piłeś, nie pisz.
Nie wierzę jak wiele osób tutaj przyklaskuje kolejnym zakazom. Prawie nie piję alkoholu, a już w ogóle nie kupuję go na stacji bo drogo, ale nigdy nie będę popierał odpowiedzialności zbiorowej, bo ktoś prowadzi po pijaku albo robi burdę na mieście.
Powinno się skończyć przedszkole i podejście typu: zakażmy sprzedaży, bo alkusów to prowokuje. Niech się zwiększą kary dla zadymiarzy i pijanych kierowców, niech dociskanie śruby dotyczy tych co się zachowują niewłaściwie, a nie ogółu
Oczywiście, że nie:
Gdyby ludzie nie pili w dużych ilościach to i by alko nie było w sklepie.
Nawet jak zakażą, to zaraz pojawią się punkty sprzedaży alkoholu OBOK stacji benzynowych.
Na czym ma polegać ta pokrętna wybiórczość zakazywania?
Chcecie walczyć z alkoholizmem? To wprowadźcie sobie do jakieś przemyślane prawo na poziomie państwowym napisane choć raz na biurku, a nie na stole by zaraz nie przeskakiwali tego.
A skoro dowiedziona jest jego generalna szkodliwość jak to niszczy zdrowie, rodziny i meble. To może generalny zakaz na terenie kraju i delegalizacja tego ścierwa?
A może tak po prostu pijaków i sprawców wypadków karać sromotnie? No ale ile elit by poszło siedzieć w pierdlu za to.
A, bo w #krakow spadło? No nie będziesz miał statystyk, jak ich nie robisz. Korelacja to nie przyczynowość.
No proszę, na hejto rodzi się kolejny ruch wstrzemięźliwości. Macie pełne prawo wypominać, ale uważajcie z legislacją, żeby się wam świętoszki po łapach nie dostało.
Na koniec, jeszcze zataguje #polityka, bo zaraz komuś odpierdoli, że tego tagu nie ma w moim wpisie.
@wielkaberta Nawet jak zakażą, to zaraz pojawią się punkty sprzedaży alkoholu OBOK stacji benzynowych
Jedna mała uwaga, sklep z alkoholem szczególnie tym mocniejszym nie tak łatwo otworzyć. W skrócie masz oddzielne koncesje na piwo, wino i wyroby spirytusowe czy tam powyżej chyba 18% (mocno skracam i upraszczam). Do tego liczba punktów sprzedaży może być ograniczona, (rada gminy, miasta takie rzeczy ustala). Idź dalej to potrzeba zgoda właściciela budynku i parę innych. Choćby mieszkańcy jeżeli to w wspólnym budynku jest moga nie wtrącać zgody. Dalej jeszcze masz Gminna komisja rozwiązywania problemów alkoholowych która musi wydać opinię o lokalizacji punktu sprzedaży. Sporo tego, a znam przykłady z sąsiedniej gminy że facet otworzył restaurację w kamienicy na rynku, a że nad nim są mieszkania i w jednym mieszka rodzina konkurencji to mu to zablokowali. W lokalu możesz wnieść i pić swój alkohol (opłata za szkło) ale nie możesz żadnego alko kupić bo facet nie dostał koncesji
@festiwal_otwartego_parasola Jestem skłonny się zgodzić, ale wydaje mi się że przede wszystkim powinno się wprowadzić nocny zakaz sprzedaży w pozostałych miasta. Miasta które to wprowadziły dobrze na tym wyszły, a stacje benzynowe na terenie miast nie powinny być wyjątkiem. Potem można myśleć co z pozostałymi stacjami
@festiwal_otwartego_parasola Polska - kraj w którym nikomu nie przeszkadza, że nie możesz kupić pieczywa na stacji benzynowej 24/7 ("chyba nie jesteś głupi i potrafisz przewidzieć, że będziesz potrzebował w weekend pieczywo i kupić sobie wcześniej"), ale brak alkoholu na tychże stacjach będzie wielkim problemem i zamachem na swobody obywatelskie.
Jak potrzebujesz kupować alkohol na stacji benzynowej, to mam dla ciebie złą wiadomość.
@Mr_Hardy To właśnie chciałam zasugerować. Trzeba być uzależnionym desperatem żeby potrzebować możliwości zakupu alkoholu o każdej porze dnia i nocy. Całej masy rzeczy potrzebnych do życia nie można kupić i wszyscy żyją. Nagły brak proszku do prania, pieczywa, masła czy wędliny nie jest dla nikogo problemem, a nagły brak alkoholu będzie. Ciekawe dlaczego.
@5tgbnhy6 no to też nasz problem jak taki pijany dopije się wódą z orlena i potem robi głupie rzeczy po nocy. Raz hałas. Dwa może mi się coś stać i trzeba go leczyć (to kosztuje). Trzy policja ma więcej roboty z pijakami (zamiast zajmować się czymś porzytecznym). Cztery - częściej dewastują miasto. Pięc burdy w domu, bo stary wychlał pół litra ale przypomnial sobie ze na orlenie kupi jeszcze i potem awantura. Sześć - tracą kasę bary gdzie ludzie jednak kulturalniej piją. Ludzie po alko często nie kontrolują spożycia (sam tak miewam) i chcą jeszcze. Wiec definitywnie dla dobra nas wszystkich sprzedaż alko po 22 powinna być zakazana wszędzie, a na stacjach zupełnie.
@5tgbnhy6 No ja nie pije od roku. Ale nie sądzę żeby każdego dało się przekonać do nie picia. A ktoś za wybryki najebusów musi płacić. Nie chodzi mi o pilnowanie przez państwo - to nie ma nic do rzeczy.
Więc taki zakaz jest jak najbardziej akceptowany. Czemu większość ma cierpieć żeby jakiś promil najebusów mógł rozrabiać i chlać po nocach? Niewiele ma to z wolnością wspólnego. Już w krakowie zakazali alko po nocy i liczba patologii w nocy się zmniejszyła
A co z tymi co muszą w sobote w nocy z roboty wracac? I trafiają na najebaną patologie.
@festiwal_otwartego_parasola Faktycznie grzeje ludziom styki już totalnie, najlepiej do⁎⁎⁎ać więcej zakazów i zadowoleni. A wśród młodych ludzi taka "połowa" to nie dziwi bo młodzież skręciła mocno w kierunku dragów, bo są względnie tańsze. Wystarczy się przejść do jakiegoś klubu i spróbować wysikać się w kabinie. Za to do pisuaru wchodziłem poza kolejką.
Nie wiem. Często celowo kupowało się mało alkoholu, bo jest stacja i sie wyjdzie ruszyć d⁎⁎e. Czesto byl to ten moment gdy przerywała się "faza" i alko juz tak nie wchodził. Za to sie chodzilo, posmialo itd. Ale też na pewno sporo akcji się wtedy dzieje.
Zakaz może doprowadzić do przetowarowywania sie i picia bez ruchu. I zgonowania w mieszkaniach. Może to być bezpieczniejsze, ale...
Ja juz prawie nie pije, więc nie wiem. Ale dawno temu stacje były ok. Ale nigdy nie bylem w towarzystwie agresywnych ludzi, ktorzy mogli odpie.... a to pewnie oni problemem.
Zaloguj się aby komentować