@smierdakow prawda jest taka, że ten konflikt skończy się jak w Izraelu dojdzie do władzy jakas lewica. Wtedy dojdzie do porozumienia z rządem autonomii, który też jest lewicowo liberalny. Bo teraz mamy naparzankę typu PiS+Konfederacja kontra niemiecki ruch oporu Ziemi Lubuskiej
Uzbrojony mężczyzna wjechał na teren lotniska w Hamburgu, zabarykadował się w samochodzie z dzieckiem i zatrzymał pracę lotniska.
Ignorując strefy bezpieczeństwa, wjechał na pas startowy. ścieżkę lądowania, oddał dwa strzały w powietrze i rzucił dwie płonące butelki.
Według wstępnych informacji powodem działań mieszkańca Dolnej Saksonii pochodzenia tureckiego był spór w sprawie opieki nad czteroletnim dzieckiem. Zakłada się, że ukradł go matce. To ona skontaktowała się z organami ścigania, przekazując, że jej mąż jedzie w stronę lotniska. Policja od kilku godzin komunikuje się z mężczyzną w języku tureckim. Nalega, aby uzyskać pozwolenie na wyjazd z dzieckiem do Turcji. Ten incydent dotknął dziesiątki lotów - część z nich została odwołana, inne przekierowane.
Jarosław Kaczyński powinien kogoś namaścić i ktoś powinien być przygotowany do przejęcia rządów na prawicy, jeżeli ona ma przetrwać. Sytuacja, która uzależnia wszystko, co się dzieje w tej partii, od jednego człowieka, nie jest sytuacją normalną
Jan Krzysztof Ardanowski, doradca prezydenta.
To już drugi człowiek Dudy, który atakuje Kaczyńskiego.
@smierdakow kuriozum. Nie może wszystko w partii zależeć od jednego człowieka, niech więc prezes wyznaczy kogoś nowego, od kogo będzie wszystko zależeć.
Wzrost cen w stolicy przyspieszył wraz ze wzrostem popytu. Nowy program mieszkaniowy „kredyt 2 procent” spowodował pojawienie się nowej grupy nabywców oraz zmotywował do szybszego podjęcia decyzji o zakupie pozostałe grupy popytowe
Wzrost cen w dużej mierze był skutkiem wyprzedawania się z oferty najtańszych mieszkań, spełniających wymogi programu. A mieszkań jest wciąż za mało, bo podaż nie nadąża za popytem. To z kolei efekt kilkudziesięciu lat zaniedbań, kiedy państwo nie budowało nowych mieszkań. W rezultacie, jedynie na co może polegać w tym zakresie, to prywatne inwestycje deweloperów.
Problemy gospodarcze sąsiadów Izraela i Palestyny.
w Jordanii, gdzie turystyka odpowiada za ok. 10 proc. PKB, jeden z touroperatorów powiedział, że wojna spowodowała serię odwołanych lotów: — Tak po prostu, miesiące i miesiące rezerwacji zniknęły — powiedział.
W Egipcie rząd zwrócił się już do Międzynarodowego Funduszu Walutowego w celu złagodzenia kryzysu gospodarczego. Jednocześnie wiele rezerwacji turystycznych na półwyspie Synaj, który graniczy ze Strefą Gazy, zostało anulowanych.
Uważamy, że może to kosztować Egipt miliardy utraconych przychodów z turystyki tylko w tym roku podatkowym. Egipt nie ma buforów walutowych, które mogłyby wchłonąć tego rodzaju cios.
Liban, już pogrążony w głębokim kryzysie, opiera się na turystyce w około 40 procentach, a teraz stoi w obliczu dalszego pogorszenia sytuacji gospodarczej.
I dobrze, że tak gada. To oznacza, że albo on już w PiS widzi rozpad, albo jak nie rozpad to go wywalą. A jak go wywalą to miejmy nadzieję, że będą chcieli na niego zrzucić co się da i sami ujawnią różne przekręty. Wolę by choćby poprzez wewnętrzne gierki posprzątać paru pisowców niż nie zrobić nic bo się partia zamknie i będą wzajemnie bronić.
@smierdakow spodziewałem się tego. Dlatego jako obrońca życia od teraz tylko team PJJ. Żadne tam PiSy, Konfederacje i inne ściemy. Albo jesteś przeciw mordowaniu nienarodzonych i mówisz o tym otwarcie, albo się nie nazywaj konserwatystą, a już katolikiem w szczególności. Gdybyśmy mieli episkopat z prawdziwego zdarzenia, a nie klub spolegliwych starców to anatemy leciałyby co niedzielę. Pierwszy powinien dostać ten zdrajca i farbowany lis Hołownia, ten człowiek nie powinien otrzymywać już więcej Komunii Świętej i powinni o tym wszyscy wiedzieć, bo pewnie niejeden katolik myśli nadal, że on jest wierzący.
Polecacie jakąś książkę, która przedstawi mi różne grupy terrorystyczne i okołoterrorystyczne, które obecnie funkcjonują? Żeby były zarysowane podstawy różnych organizacji, ale żeby nie była to jakaś cegła o tysiącach lat terroryzmu
@smierdakow zerknij na „Historię terroryzmu” od PIWu. Połowa książki dotyczy lat 1968 do dzisiaj, można czytać wybrane rozdziały bo są pisane przez różnych autorów i w zasadzie są skończoną całością. Z takich minusów to kończy się w zasadzie na Państwie Islamskim.
Podsumowanie dzisiejszego przemówienia przywódcy Hezbollahu:
Hassan Nasrallah, przemawiał przez ok. 1,5h. Było długo i nudno, ale - mimo wszystko - Nasrallah dobrze przedstawił swoją perspektywę, to jak on postrzega obecną sytuację.
1. Nasrallah wydaje się przekonany, że Izrael poniesie porażkę w Strefie Gazy. Z jego przemowy wynika, że presja społeczności międzynarodowej, naciski sąsiednich arabskich krajów, sprawią że Izrael będzie musiał w końcu zatrzymać operację przeciwko Hamasowi.
Nasrallah wprost stwierdził nawet, że obowiązkiem każdego jest walka o "percepcję tego konfliktu", to jak działania Izraela postrzegane są przez społeczność międzynarodową.
To czego Nasrallah nie powiedział wprost, lecz między wierszami, jest jednak dużo ciekawsze. Otóż - moim zdaniem - Nasrallah dał znać podczas swojego wystąpienia, że rozumie, że Amerykanie grają na deeskalację i uniknięcie regionalnego konfliktu. Obawy Waszyngtonu grają na korzyść "Osi Oporu", bo Amerykanie - chcąc uniknąć regionalnej wojny - będą naciskać na Izrael, aby ogłosił zawieszenie broni, pauzy w walce itd. W zasadzie już to widzimy (wypowiedź prezydenta Bidena sprzed kilku dni oraz dzisiejsza wizyta Blinkena w Izraelu, który mówił o potrzebie ochrony cywilów).
2. Nasrallah stwierdził, że Izrael - mimo miesiąca walk - nie odniósł żadnego zwycięstwa. Stwierdził, że ofensywa lądowa w głąb Strefy Gazy to wyraz bezsilności Izraela - kampania powietrzna nie przyniosła pożądanych rezultatów.
Oczywiście można się spierać z taką opinią Nasrallaha, ale tutaj istotne jest coś innego. W opinii szefa Hezbollahu to nadal jest "czyszczenie pola" a nie "punkt kulminacyjny" walki o Strefę Gazy. Hezbollah liczy, że Hamas dobrze spisze się w walce miejskiej i IDF ugrzęźnie w Strefie Gazy. A im dłużej będzie trwała izraelska operacja, tym większa będzie presja społeczności międzynarodowej na Izrael, aby przerwać wojnę w Strefie Gazy.
3. Nasrallah stwierdził, że kolejne fronty wojny z Izraelem zostały już de facto otwarte. Od Syrii, przez Irak i Jemen, po Liban, wszędzie tam "Oś Oporu" walczy już z Izraelem.
Nasrallah skrytykował wszystkich tych, którzy zarzucają Hezbollahowi bezczynność i chcą większej eskalacji. Jego zdaniem, obecne działania przynoszą już wymierne rezultaty. Nasrallah stwierdził, że działania Hezbollahu doprowadziły do tego, że Izrael musiał rozmieścić przy granicy z Libanem połowę swoich sił lądowych, połowę marynarski wojennej oraz 1/4 sił powietrznych. Nasrallah stwierdził, że gdyby nie prowokacje Hezbollahu, to te siły zostałyby zaangażowane do walki o Strefę Gazy.
Hezbollah atakując - poniżej progu wojny - otworzył zatem "front solidarnościowy" (cytując Nasrallaha) ze Strefą Gazy.
4. Wejście w kolejną fazę eskalacji zależy od dwóch czynników: od tego co będzie się działo w Strefie Gazy (Izrael ugrzęźnie czy nie) oraz od tego jakie kroki Izrael podejmie wobec Libanu. Jak stwierdził Nasrallah - wszystkie opcje są na stole.
Komentarz podsumowujący:
Przemówienie Nasrallaha było długie, więc niektórzy mogą stwierdzić, że "mehhh, kapiszon", ale już wczoraj Was ostrzegałem, że deklaracja wojny jest mało prawdopodobna, a bardziej może chodzić o doprecyzowanie pozycji Hezbollahu względem sytuacji w Strefie Gazy.
I faktycznie takiego doprecyzowania się doczekaliśmy. Wczoraj podawałem to za jedną z prawdopodobnych opcji, teraz jestem już tego pewniejszy: Nasrallah nadal nie ma pewności, że działania Izraela na terenie Strefy Gazy doprowadzą niechybnie do likwidacji Hamasu. Skoro zaś nie ma takiej pewności, to i nie wyda on decyzji o wojnie z Izraelem. Nasrallah nadal uważa, że presja międzynarodowa, tysiące ofiar cywilnych i przedłużające się walki w terenie miejskim, zmuszą Izrael do porzucenia planów likwidacji Hamasu.
Czego spodziewać się zatem w kolejnych tygodniach? Tego co w poprzednich, a zatem kolejne ataki Hezbollahu, szyickich bojówek w Iraku i Houthich. Wszystko poniżej progu wojny.
Latem 2021 roku prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez Łukasza Szumowskiego ówczesnego ministra zdrowia i jego zastępcy Janusza Cieszyńskiego w sprawie zakupu respiratorów.
Pod koniec września tego roku poseł Szczerba uzyskał status osoby, która ma prawo złożyć zażalenie na umorzenie postępowania w tej sprawie. Decyzję w tej sprawie sąd podjął w piątek
O 14:00 przemawiać ma przywódca libańskiego Hezbollahu, a świat czeka na odpowiedź czy wypowie Izraelowi wojnę.
Podsumowanie przez przemówieniem od Tomasza Rydelka:
W Libanie przygotowania do jutrzejszego przemówienia Hassana Nasrallaha, przywódcy Hezbollahu. Czego się spodziewać?
Napięcie jest ogromne. Ostatnie tygodnie to pasmo ciągłych potyczek i prowokacji na granicy libańsko-izraelskiej. Ryzyko wojny z Hezbollahem spowodowało ewakuację przez Izrael przygranicznych miejscowości oraz zmusiło IDF do utrzymania znacznych sił na północy kraju.
Wiele osób oczekuje, że jutro Nasrallah ogłosi wypowiedzenie wojny Izraelowi. Nie jest to jednak wcale takie oczywiste. Dlaczego?
Jak pisałem już w poprzednich tygodniach, Hezbollah otworzy drugi front dopiero wtedy gdy będzie miał pewność, że działania Izraela na terenie Strefy Gazy doprowadzą niechybnie do likwidacji Hamasu.
Takiej pewności Nasrallah nadal nie ma.
Obecnie izraelskie wojsko wkroczyło już co prawda do Strefy Gazy, przecięło ją na dwie części i otoczyło północną część Strefy Gazy. Jednak kolejne kroki IDF nadal pozostają mgliste. IDF niekoniecznie musi teraz przejść do walki miejskiej i "czyszczenia" Strefy ulica po ulicy. Zamiast tego IDF może wykorzystać okrążenie do wymuszenia ewakuacji cywilów z północnej części Strefy Gazy.
Poza tym, Izrael jest cały czas pod presją, aby zgodzić się na zawieszenie broni. Na terenie Strefy Gazy nadal są zakładnicy uprowadzeni 7 października, a także osoby posiadające obywatelstwa państw zachodnich. W dodatku mamy tam ponad 2 mln cywilów. Nawet prezydent Biden przyznał - na ostatnim spotkaniu z wyborcami - że powinna zostać ogłoszona "przerwa" w walkach.
Nasrallah stoi zatem przed dylematem. IDF chce zlikwidować Hamas, ale czy zwycięstwo Izraela jest już przesądzone? Może IDF ugrzęźnie na wiele tygodni w krwawych walkach miejskich? A może presja społeczności międzynarodowej zmusi Izrael do zawieszenia broni i w ten sposób pozwoli na "ocalenie" Hamasu?
Liczenie na porażką Izraela w walce miejskiej lub na to, że społeczność międzynarodowa zmusi Izrael do porzucenia pomysłu likwidacji Hamasu, może się jednak okazać błędem. Być może frakcja proirańska będzie musiała włączyć się do walki? Pamiętajmy, że w zasadzie wszystkie formacje proirańskie w regionie solidarnie opowiedziały się po stronie Hamasu i zaczęły atakować amerykańskie bazy w Syrii i Iraku czy sam Izrael. Do gry weszli nawet Houthi ze swoim arsenałem irańskich pocisków balistycznych i manewrujących. Jeśli ktoś miałby ogłosić dołączenie frakcji proirańskiej do wojny z Izraelem to właśnie Nasrallah byłby do tego idealnym kandydatem, bo jest człowiekiem powszechnie szanowanym od Bejrutu po Teheran. Ponadto gdyby taką deklarację wydał Nasrallah to wpisałoby się to w szerszą politykę Iranu wobec obecnego kryzysu - Iran jest aktywny na polu dyplomacji i zakulisowo zwiększa wsparcie dla bojówek, ale trzyma się z dala od bezpośredniej konfrontacji z Izraelem.
Frakcja proirańska jest zatem gotowa do konfrontacji. Pytanie jednak czy uważają, że to już ten moment, w którym powinni wejść do wojny?
W swoich rozważaniach, Nasrallah ma przed sobą w zasadzie dwa główne scenariusze.
1. Jeśli IDF ugrzęźnie w Strefie Gazy/będzie zawieszenie broni/plan likwidacji Hamasu upadnie, to wracamy do "business as usual" i Nasrallah ma "spokój". Nie musi się angażować do wojny, a jednocześnie może ogłosić kolejne zwycięstwo nad "syjonistycznym tworem" [Izraelem].
ALE
2. Jeśli IDF będzie kontynuować swoje operacje w Strefie Gazy i - taktyką salami - zajmować sukcesywnie kolejne jej części, a tymczasem Hezbollah i inne frakcje proirańskie będą ograniczały się tylko do potyczek na granicy, mało intensywnego ostrzału terytorium Izraela itd., to idea "Osi Oporu" i solidarnej walki z Izraelem poniesie bardzo znaczącą klęskę, która może mieć duże konsekwencje w kolejnych latach. Gdy zabraknie bowiem Hamasu, Izrael będzie mógł zwrócić się ku północy i zwiększyć presje na Hezbollah i irańskie operacje w Syrii i Iraku. W takim scenariuszu, frakcja proirańska wręcz "musi" utworzyć "drugi front".
Gra toczy się zatem o bardzo wysoką stawkę, a przemówienie Nasrallaha jest bardzo istotne.
Nie będę Was jednak oszukiwał, nie mam magicznej kuli, i nie wiem co Nasrallah dokładnie powie.
Jeśli musiałbym wskazać najbardziej prawdopodobną opcję, to moim zdaniem frakcja proirańska jest gotowa do walki, ale nadal się waha czy to na pewno odpowiedni moment. Także myślę, że jutro wypowiedzenia wojny nie będzie, ale może jakieś ultimatum, bardziej precyzyjne określenie warunków otwarcia "drugiego frontu"? Zobaczymy, nie ma co gdybać.
Jedno jest jednak pewne, przemówienie Nasrallaha będzie "z wypiekami" oglądane nie tylko w Bejrucie, ale także w Izraelu czy USA.
Przemówienie Nasrallaha jutro o 15 czasu lokalnego (u nas 14).
Inflacja nie jest zafałszowana. Chwilowe obniżanie ceny na paliwa na Orlenie niewiele zmienia, bo na inflację trzeba patrzeć z perspektywy roku, półtora, bo z takim opóźnieniem działa polityka pieniężna. Nieważne czy inflacja wynosi 6,5 czy 7,5, jasne jest, że trend jest bardzo mocny w dół i dezinflacja na szczęście ma miejsce.
Nie sprawdziły się znowu prognozy armagedonistów, którzy mówili że 20% hiperinflacja z nami zostanie na zawsze.
Ta inflacja to było takie światowe inflacyjne tsunami, czyli ogromna fala, która przypłynęła zalała wszystko i była swoją drogą wiele większa niż wszystkim nam się wydawało. Tsunami z istoty tak samo jak szybko napływa tak i w miarę szybko odpływa. Upraszczam, ale mniej więcej trochę tak to jest bez względu na stand-upy naszego prezesa.
W Polsce inflacja tak szybko spada jak choćby w Czechach, którzy żadnych stand-upów nie mieli, których podwyższono stopy procentowe wcześniej od nas, które stawiano jako wzór dla Polski, a okazało się że praktycznie się nie różnimy jeśli chodzi o tempo spadku inflacji.
Jedyna różnica jest taka, że w Polsce po covidzie PKB na mieszkańca wzrosło o 8%, a Czechy są jedyną gospodarką w całej Europejskiej, w której PKB po covidzie cały czas jest mniejsze niż przed.
To inflacyjne tsunami odchodzi, ale zostawiło po sobie zgliszcza. Na przykład to, że realna wartość naszych oszczędności spadła, ale z drugiej strony wychodzimy z tego tsunami znowu jako Polska w lepszej formie niż praktycznie gro inny gospodarek w UE. Jesteśmy bodajże teraz na szóstym miejscu wśród wszystkich krajów Unii, jeśli chodzi o wzrost PKB na mieszkańca po czwartym kwartale 2019. Cały czas jesteśmy europejskim liderem wzrostu od 89 roku i myślę, że to ożywienie koniunktury też w miarę szybko w Polsce przyjdzie.
@smierdakow A był ktoś, kto mówił, że inflacja 20% zostanie z nami na zawsze? Pytam, bo nie pamiętam, a mam wrażenie, że to dyskusja z absurdalnymi tezami stawianymi przez siebie w kontrze do swoich poglądów.
Ponadto inna kwestia, która niby jest poruszona, ale w zasadzie jest zignorowana przez Piątkowskiego - sam mówi, że na inflację trzeba patrzeć z perspektywy roku, półtora, po czym mówi tylko o poziomie dzisiejszym. A tymczasem obniżenie stóp procentowych miało miejsce 2 miesiące temu i pytanie jak ta decyzja wpłynie na inflację za rok, kiedy wszystko (włącznie z prognozami NBP) wskazuje na to, że inflacja WCIĄŻ będzie nad celem inflacyjnym NBP (2,5% +-1 p.p.) i czynniki zewnętrzne powinny już się ustabilizować.
Mam wrażenie, że prof. Piątkowski trochę ma trochę za mocne różowe okulary (moje podejrzenie — podobnie jak masa geopolityków różnej maści widzi zysk dla swojej osoby w wysławianiu polskiej potęgi). Jasne, że sytuacja nie jest zła, w przeciwieństwie do tego co różni skrajnie liberalni ekonomiści uważają, niemniej to nie powinno zaburzać spojrzenia na różne problemy, jak chociażby skrajnie upolityczniona RPP
Takie bajery to ja słyszę od bez mała 20 lat. Te nasze warianty. Raz Irlandia raz Grecja raz Węgry itd. a życie życiem raz lepiej raz gorzej ale jakoś do przodu. Natomiast co do tego pana to niestety zgadzam się z s.p. Leperem ale wiadomo jak ktoś mówi o wszystkim to czasami mu się uda trafić. Najgorszy politolog w historii ekonomi który doprowadził ludzi do ruiny głównie mentalnej. Mniej więcej tak jak tuzy konfederacji by sobie marzyli. Kompletny odklejeniec i wielki eksperymentator. Cofnął nas (mentalnie) do II RP spowodował takie straty w strukturze społecznej które moim zdaniem są już nie do nadrobienia. Mam nadzieję że już więcej nie będzie się wypowiadał a tym bardziej mam nadzieję że nigdy takie kreatury i intelektualne zera nie będą miały wpływu na jakikolwiek kraj.
@smierdakow Prawidłowo. W ramach równości i braterstwa zamknijmy także restauracje, kawiarnie, kluby, bary, salony, muzea, kina, teatry, telewizje, radia, koncerty, festiwale, imprezy, marsze, wycieczki, helpdeski, hotele, szkoły, kursy, magazyny, fabryki, huty, transport i sexworking. A lewica tęczowo-kawiorowa niech w niedziele siedzi na d⁎⁎ie w domu i czyta manifest komunistyczny, zamiast szlajać się po mieście i zmuszać ludzi do pracy.
Nie rozumiem czemu od lat przewijają się te niedziele, a nie na przykład obowiązkowe 2 dni wolne w tygodniu + na przykład zakaz pracy (przy systemie całotygodniowym) 2 weekendów pod rząd. Nikt nie pomyśli też, że takie uprzedzenia co do pracujących niedziel mogą powodować, że innym dniom jest smutno i czują się wykluczone ( ͡° ʖ̯ ͡°)
W sumie to możnaby powrócić do handlu niedzielę ale np w niepełnym wymiarze np do 14 albo do 12 z rana za odbiór w pełnej stawce w ciągu tygodnia roboczego?
Ołeksij Arestowycz chce być nowym prezydentem Ukrainy.
Arestowycz był doradcą Zełenskiego. Jest zwolennikiem rozmów pokojowych z Rosją.
Właściwie to jest impas w wojnie. Ani Rosja nie może poważnie zająć dużych kawałków naszego terytorium, ani my nie możemy teraz walczyć.
Front stacjonarny, niekończące się, bezsensowne zabijanie się nawzajem bez próbując osiągnąć jakieś ważne rezultaty - ani naród rosyjski, ani naród ukraiński tego nie potrzebują. I naród zaczyna to bardzo dobrze rozumieć. Myślę, że musimy się pogodzić. Rozpocząć negocjacje pokojowe, ustabilizować się. Ale te negocjacje muszą zostać sprawiedliwe i równe.
Ołeksij Arestowycz złożył rezygnację z pełnionego stanowiska po tym, jak w styczniu tego roku zasugerował, że rosyjski pocisk, który uderzył w budynek w Dnieprze, zabijając 44 osoby, został wcześniej zestrzelony przez Ukraińców.
Arestowycz jest "jedną z najbardziej publicznych ukraińskich twarzy wojny". Na swoim kanale w portalu YouTube prowadzi dyskusje na tematy związane z wojną. Jego kanał śledzi już ponad 1,6 miliona subskrybentów.
@smierdakow Arestowicz otwarcie wsparł plan pokojowy Kissinger'a: "ziemia za pokój". To projekt, którego Arestowicz był najbardziej zagorzałym przeciwnikiem. Zresztą sam Kissinger prędko się z niego wycofał. Arestowicz, co w wywiadzie z początku roku ujawniła jego żona, od zawsze miał ambicje prezydenckie. I chyba tym można wytłumaczyć jego woltę i otwarty atak na Zełeńskiego. Zresztą tutaj również postępuje wbrew temu, co deklarował, że dopóki trwa wojna prezydenta atakować nie zamierza. Na domiar złego w jego wypowiedzi wkradła się mocno niepokojąc deklaracja, iż swój start w wyborach postrzega w kategoriach religijnych. Ogólnie strasznie dużo w monologach Arestowicza (również tych z seminariów "Apeiron") pojawia się Boga, co u polityka nie wróży niczego dobrego. Owszem, Arestowicz nigdy nie ukrywał, że jest człowiekiem wierzącym, ale dotychczas nie odwoływał się na Boga w tak nachalny sposób. Być może Arestowicz zwariował. Albo odgrywa jakiś polityczny teatr, bo to nadal bardzo sprytny podpułkownik wywiadu wojskowego
Gen. Waldemar Skrzypczak mówi, że Ukraina prawdopodobnie nie będzie miała wyjścia i będzie musiała przystąpić do rozmów. - W tej chwili trudno powiedzieć na jakich warunkach - ocenia.
Jak podkreśla, jakiekolwiek zawieszenie broni będzie tylko służyło Rosjanom, którzy - jak mówił już w rozmowie z WP gen. Skrzypczak - szykują się na ofensywę zimową.
Taaa Załużny zdrajcą ukrów... No to niech żyd Zełeński postąpi teraz jak gruziński żyd Dżugaszwili vel Stalin i zrobi czystkę w wojsku,to na pewno pomoże ukrom wygrać wojnę bo na pewno z kapelusza wyskoczy im ukraiński żukow...
Skrzypczak to karierowicz od początku swojej kariery (która ruszyła od likwidacji jednostek pancernych co zostały po PRLu na żądanie polityków - po prostu pokazywał gdzie "da się zwalniać" żołnierzy i likwidowąć sprzęt,taki to generał) więc nie dziwi że wali polityczną propagandę.
Ukraińska ofensywa nawaliła dlatego,że ukraińcy nie mieli na nią już zasobów ludzkich a ten sprzęt z zachodu który dostali (o ile dotarł na front zamiast zostać rozkradzionym i sprzedanym) posłużył załataniu dziur w obronie. Co zaś do wyboru kierunku uderzenia - oni szli w kierunku krymu tak ? A kto na ukrainie wyznaczył krym jako cel ofensywy ? Politycy.
I teraz - "załużny winny". Bardzo dobrze.Niech będzie winny. Ruscy lubią to.
Poza tym jeśli ktoś wierzy w bajki,że ukraińcy ponoszą dużo mniejsze straty niż ruscy i że nie wygrywają oni tylko przez jakiś sabotaż to jest kompletnym idiotą. Sabotaż albo kosmiczna głupotę to widać ale u ruskich. Gdyby załużny był ruskim agentem ruscy już dawno byli by w Kijowie.
Co zaś do zwalania winy na załużnego- to jest może i przepis na bunt w ukraińskiej armii i zakończenie wojny:
Skrzypczak sie chyba za bardzo zapędził. Patrząc co girkin mówił to system obrony ruskich zrobil swoje, a Ukraińcy nie mieli zbyt wielkich mozliwosci poradzenia siobie z kacapskim lotnictwem. Jak zaczęli na poczatku robić to co teraz kacapia powiela w awdijwce to skończyło sie wiemy jak.
Trochę dziwne że generał nie rozumie ekonomii wojska. Szkoda ze nie podejmuje tego tematu. Przypomnijmy sobie ze jak zaczela sie ofensywa od razu kacapy rozwalily tamę i zalano tereny od Zaporoża do chersonia i dalej. Jazda na Donieck nie miała sensu i logistycznie i terenowo. Jedynym sensownym miejsce na ofensywę bylo zaporoze co też w sumie przewidywal girkin i jak widac kacapskie wojsko..
Naprawdę chciałbym usłyszeć jaki to genialny plan maial pan skrzypczak bo zaczynam wątpić w jego umiejętności oprócz chodzenia po radiach i pierdolenia trzy po trzy. Drugi k⁎⁎wa Montgomery. Ego wyjebane umiejetnosci zero
Pan Jakub pi⁎⁎⁎⁎li głupoty, albo nie czytał tego wywiadu. Petru mówi, że pieniądze są poza budżetem i że bez tarczy inflacja może sięgnąć 25%. Magicznie spadła bo Orlen obniżył ceny paliw akurat przed wyborami.
A co do recesji to ciężko o niej nie mówić, jak paliwo było po 7 zł, inflacja 18%, a zarobki rosły tylko przy minimalnej pensji.
Nie mówił też, że rząd nie ma możliwości pożyczania, tylko że coraz mniej instytucji chce pożyczać.
W lutym tego roku inflacja 18,4% r/r (średnioroczna będzie w okolicy 12% r/r), rentowność obligacji 6,5% (spadła z prawie 8,5 w X'22), stopy z normalną RPP powinny dalej rosnąć, wzorem innych banków centralnych, PKB będzie na niewielkim wzroście (może 0,5% r/r)
A w założeniach do budżetu PKB miał wzrosnąć o 1,7%, inflacja średnioroczna 9,8% - i to miały być "bezpieczne założenia" zdaniem Ministerstwa Finansów
@smierdakow Na tarcze nie było środków i zaczęły być ograniczane. Stawka VAT i akcyza na paliwa, energię elektryczną i gaz powróciła do poprzedniego poziomu.