Większość z nich stanowią Afgańczycy. Talibowie potępili działania pakistańskiego rządu i wydali oficjalne ostrzeżenie.
The Khaama Press Agency podaje, że w ciągu ostatniego miesiąca Pakistan wydalił ponad 100 tysięcy Afgańczyków. W ostatnim czasie wyraźnie wzrosła liczba osób gromadzących się na przejściach granicznych, szczególnie w Torkham, gdzie tysiące ludzi próbuje przedostać się do Afganistanu.
Na pierwszym miejscu w rankingu najbardziej zanieczyszczonych miast w Polsce kolejny raz znalazła się Nowa Ruda położona w woj. dolnośląskim.
To właśnie w Nowej Rudzie odnotowano w 2022 r. najwięcej dni smogowych (95 dni), najwyższe stężenie PM10 oraz najwyższe stężenie rakotwórczego benzo[a]pirenu, które wyniosło 9 ng/m3, czyli 900 proc. normy.
Polska bolicja xD te melepety się nadają jedynie do pilnowania twierdzy na Żoliborzu i gonienia gówniarzy z 0.5 g marihuanenu w kieszeni a nie łapania przestępców.
@smierdakow Lubię te sytuacje, kiedy wyświetla mi, że jest tam powiedzmy 3 komentarze, wchodzę i wiedzę tylko jeden. Wtedy mam to poczucie, że #czarnolisto działa poprawnie i uchoniłem się przed kontaktem z ludzkim śmieciem z internetu :)
Według rzecznika hamburskiej policji w dzielnicy Harburg zgromadziło się początkowo 150-200 głównie młodych ludzi. Stopniowo ich liczba wzrosła do około 300-350. Rzucali petardami i butelkami w tłum i w policję. Kilka osób zostało rannych.
Do incydentów doszło również w innych dzielnicach Hamburga. W Lurup miały miejsce incydenty z udziałem około 50 młodych ludzi. Odpalili petardy, uszkodzili okna sklepu i podpalili kontenery na śmieci.
Z kolei w Hamburgu-Osdorfie zebrało się około 70 osób, głównie młodych. Policja nakazała im opuścić teren. W Steilshoop w tłumie liczącym około 100 osób odpalano fajerwerki i strzelano w powietrze z broni alarmowej.
W Berlinie było około 1000 funkcjonariuszy. Przechodnie i policja byli obrzucani petardami przez uczestników zamieszek.
We Frankfurcie nad Menem doszło do kilku incydentów z rzucaniem petard i jajek. W Hanowerze w wielu dzielnicach paliły się kontenery na śmieci.
Jak im się nie podoba to mogą wracać do swoich muzułmańskich krajów i tam dbać o imię Allaha. A jak im jednak wygodniej w Niemczech to niech zewrza paszcze i siedzą w swoich gettach
Urzędnik ONZ ds. praw człowieka podał się do dymisji w związku z ludobójstwem w Gazie.
Craig Mokhiber jest dyrektorem nowojorskiego Biura Wysokiego Komisarza ONZ ds. Praw Człowieka.
"To podręcznikowy przypadek ludobójstwa” – napisał 28 października w liście. „Europejski, etnonacjonalistyczny projekt kolonialny osadników w Palestynie wszedł w końcową fazę, w kierunku przyspieszonego zniszczenia ostatnich pozostałości rdzennego życia palestyńskiego w Palestynie”. Dodał, że zachodnie rządy „są całkowicie powiązane z tym straszliwym atakiem”.
Rządy te nie tylko odmawiają wypełnienia swoich zobowiązań traktatowych „w celu zapewnienia poszanowania” Konwencji Genewskiej, ale w rzeczywistości aktywnie zbroją atak, zapewniając wsparcie gospodarcze i wywiadowcze oraz dając polityczną i dyplomatyczną przykrywkę dla okrucieństw Izraela”.
@smierdakow Czemu śmieć się nie podał do dymisji jak roSSjanie zaczęli popełniać podręcznikowe ludobójstwo na Ukraińcach?
Niech ginie, tak samo jak każdy terrorysta z HAMASu.
Po samym tym liście widać, że pewnie się cieszył, że "europejscy biali kolonialiści" się mordują, niech giną. A teraz mu się zrobiło smutno bo ekstremistyczni wyznawcy allaha znikają z powierzchni ziemi.
Na akademii Ordo Iuris naukę rozpoczął jeden student.
W Collegium Intermarium, akademickiej placówce powołanej do życia przez Ordo Iuris, na kierunek nauk prawniczych w roku akademickim 2023/24 przyjęty został tylko jeden nowy student. Tymczasem uczelnia oraz prowadząca ją Fundacja Edukacja do Wartości dostają milionowe dotacje z budżetu państwa.
W 2021 roku, czyli tuż po założeniu uczelni, na ten niespecjalnie oblegany kierunek dostało się 15 chętnych. Czwórka z nich się wykruszyła. Rok później studia prawnicze podjęły w Collegium Intermarium 3 osoby.
W 2023 roku do CI zgłosiło się sześcioro kandydatów. Wszyscy na prawo, bo tylko taki kierunek oferuje tymczasem uczelnia. Przez rekrutacyjne sito przeszedł tylko jeden pretendent.
No, w jakichś tam badaniach wyszło, że wśród ludzi jest coraz niższe zainteresowanie seksem, a u mężczyzn generalnie spada poziom testosteronu. Nie z wiekiem, tylko z pokolenia na pokolenie. Widocznie uznał, że nie da rady w Ordo Iuris.
Ministerstwo zdrowia kierowane przez Hamas w Gazie podało, że zginęło 50 osób, a 150 zostało rannych. Jednak pobliski szpital podał, że rannych jest 400 osób, w tym 120 zmarło.
Abstrahując od tej całej wojny to my powinniśmy wydalić już dawno ambasadora Izraela. Polityka zagraniczna to polityka adekwatnych odpowiedzi na zachowanie władz innych krajów.
Spłonął mobilny antykwariat, z którego utrzymuje się Pan Włodek. To już drugi raz.
Pięć lat minęło od poprzedniego pożaru, w którym Włodek Książkowy stracił auto i książki. W nocy z 26 na 27 października ponownie doszło do pożaru.
Przyczyny były prawdopodobnie te same co poprzednim razem. Dwóch może trzech, wleźli, oblali, podpalili i uciekli. Ja tak liczę, tu było prawie półtora tysiąca książek, może z czterysta jest. Inne książki mam, ale one są niskiej przydatności do czytania.
Według doniesień Radia Tczew w nocy z 26 na 27 października spłonął samochód pana Włodzimierza zwanego "Włodkiem Książkowym". Pojazd, a dokładnie Żuk od 2005 roku był mobilnym antykwariatem na "Manhattanie" w Tczewie (woj. pomorskie).
Podobny incydent miał miejsce pięć lat temu, kiedy pan Włodzimierz w wyniku pożaru stracił około 1500 książek. Mężczyzna od kilkunastu lat handlował nimi na targowisku w Tczewie bezpośrednio z pojazdu. Włodek Książkowy stał się charakterystyczną postacią i został zapamiętany przez mieszkańców, co spowodowało, że zorganizowano dla niego wówczas zbiórkę pieniędzy.
Samochód nie uległ spaleniu w całości. Przyczyny pożaru są badane przez policję, ale strażacy przekazali, że prawdopodobne są dwa scenariusze. Pierwszym z nich jest nieumyślne podpalenie, a drugim zwarcie w instalacji. Pan Włodzimierz uważa, że samochód został podpalony.
Co to na demony i diabły jest "nieumyślne podpalenie"? Przechodzili jacyś z kanistrami, chlupnęło tu i tam, przeskoczyła iskra z poliestrowego szalika i puf?
Ależ dziennikarz popełnił debilną galerię. Trzy zdjęcia, myślę przyjrzę się bo wygląda na kolażu, że zaczęło się od silnika więc tym razem jednak instalacja chyba... Ale na gazecie zdjęcia wozów strażackich. I oni chcą by im płacić za dostęp?
Inna sprawa, że musieli to jednak podpalić, przecież Żuk to nie elektryk to się nie pali (czarny humor jakby ktoś nie kumał)
Oddziały IDF nadal operują na terenie Strefy Gazy, próbując okrążyć jej północną część. Wczoraj izraelskie Merkawy pojawiły się na strategicznej drodze Saladyna - na wysokości miasteczka al Mughraka (czerwony krzyżyk na mapie). Dlaczego to ważne?
Droga Saladyna to najważniejsze połączenie drogowe w całej Strefie Gazy. Przebiega ona przez całą długość Strefy, łącząc jej północną i południową część. Na mapie (po lewej) zaznaczyłem drogę Saladyna żółtą linią.
IDF dąży pewnie do ustanowienia stałej obecności na drodze Saladyna, a potem będzie dalej przebijać się na zachód, celem dotarcia do Morza Śródziemnego i całkowitego okrążenia północnej części Strefy Gazy.
Wczoraj na TT mignęła mi mapka jakiegoś polskiego blogera wskazująca, że północna część Strefy Gazy jest odcięta. Imho to przedwczesne założenia. Póki co mamy w zasadzie tylko jeden film z Merkawą, który nagrano w punkcie oznaczonym na mapie czerwonym krzyżykiem (przy drodze Saladyna). O postępach dalej na zachód wiadomo niewiele.
Z dzisiejszych informacji wynika, że IDF nadal prowadzi marsz ku morzu, a Hamas próbuje odpowiadać ostrzeliwując izraelskie pojazdy z zabudowań, przy użyciu ppk.
Jeśli IDF odetnie północną część Strefy Gazy, to Izrael być może w końcu wymusi na Palestyńczykach ewakuację na południe.
Okrążenie północnej części Strefy Gazy będzie miało jednak mały wpływ na zdolności bojowe samego Hamasu, który dysponuje całą siecią podziemnych tunelów.
Obecnie Hamas nie angażuje się większe starcia z IDF i ogranicza się do atakowania - z dystansu - izraelskich oddziałów operujących w Strefie. Hamas oszczędza pewnie siły na walkę miejską, gdzie przewaga IDF nie będzie już taka oczywista.
Mapy od War_Mapper (TT) i ISWNews, z moimi małymi "poprawkami", pokazującymi gdzie nagrano Merkawę i jak przebiega droga Saladyna.
Po raz pierwszy od pół roku dzienna liczba nowych przypadków COVID-19 przekroczyła tysiąc.
Trwa kolejna fala koronawirusa. Nie tylko w Polsce, ale też wielu krajach świata. Wirus nie jest już tak niebezpieczny jak kiedyś, ale uwagę ekspertów zawsze zwracają kolejne jego mutacje.
To najciekawsza książka o polskiej polityce jaką przeczytałem w tym roku.
A czytam sporo.
Ale uwaga: lektura wymaga nieco szerszych horyzontów niż te reprezentowane przez zatruwające nasze życie publiczne osobniki, nazywane przez grzeczność "dziennikarzami tożsamościowymi".
"Transnaród” to napisana z rozmachem analiza polskiego systemu politycznego i jego ewolucji na przestrzeni kilku ostatnich dekad. Autor, wykorzystując znakomicie warsztat prawnika i politologa, przedstawił w imponujący sposób szeroką panoramę przemian zachodzących na polskiej scenie politycznej po upadku rządów komunistycznych. Sięgając w wielu miejscach do wydarzeń, zjawisk i procesów zachodzących na długo przed 1989 r., błyskotliwie ukazał ich znaczący wpływ na współczesny kształt III Rzeczpospolitej. Otrzymaliśmy napisane ze swadą oryginalne i inspirujące dzieło, które powinno stać się punktem wyjścia do publicznej debaty nad stanem państwa polskiego po blisko dwudziestoletniej dominacji duopolu PiS i PO, wraz z jego wszystkimi dobrymi i złymi konsekwencjami, wnikliwie zanalizowanymi przez Autora
Kilka fragmentów fajnego wywiadu z prof. Piątkowskim:
Populizmu gospodarczego tak dużo przez ostatnie 8 lat nie było. Mam nadzieję, że nowa koalicja nie popełni tego samego błędu co w 2015 r., bo znowu się to źle skończy. Pamiętam dobrze jak, w latach 2013-2014 PO twierdziła, że nie stać nas nawet na podwyższenie progu dla zasiłków rodzinnych z 600 na 750 zł. Skończyło się 500 plus i wygraną PiS-u. PO była wtedy „penny wise and pound foolish”, oszczędziła grosze, ale straciła całą pulę.
Neoliberalizm to zmyślna ideologiczna konstrukcja. Wydaje się bardzo przekonująca, bo myśli kategoriami budżetu domowego — i mówi np., że jak jest źle, to trzeba zaciskać pasa. Tymczasem z punktu widzenia makroekonomicznego powinno być właśnie dokładnie odwrotnie. W czasach recesji, to rząd powinien zwiększać wydatki, żeby wspierać efektywny popyt w gospodarce, a nie je zmniejszać. To co ma mikroekonomiczny sens na poziomie rodziny, jest szkodliwe na poziomie całej gospodarki.
Inna neoliberalna narracja, obniżanie podatków, „oddanie pieniędzy ludziom” i „to się samo spłaci” (chociaż nie jest to prawdą), to sprytny sposób na zwiększenie dochodów najbogatszych, bo to ci najbardziej na obniżkach podatków korzystają.
Modna jest też narracja, która mówi, że trzeba zawsze oszczędzać, że ważniejsza jest cyferka w excelu, pokazująca relację długu publicznego do PKB niż inwestycje i rozwój, że przyszłe pokolenia będą musiały spłacać nasz dług publiczny — mimo że żaden Polak nie pamięta, aby kiedykolwiek 50 zł musiał z kieszeni wyciągać, aby jakikolwiek dług publiczny spłacać.
W przeciwieństwie do naszych budżetów domowych, państwa co do założenia mają istnieć zawsze, więc ten dług nigdy nie musi być spłacony. Chodzi tylko o to, żeby go utrzymywać na stabilnym poziomie i żeby go wykorzystywać do budowania fundamentów rozwoju
Niemcy doszły do wniosku, że ważniejszy jest niższy poziom długu niż inwestycje w przyszłość. Płacą za to dziś dużą cenę. Wydają na inwestycje publiczne 2 proc. swojego PKB, czyli w proporcji do PKB połowę tego, co Polska i jedną dziesiątą tego, co Chiny. Mają dzięki temu niski poziom zadłużenia, około 60 proc. PKB, ale również coraz bardziej zacofaną infrastrukturę.
Pisowski gospodarczy populizm okazał się być prowzrostowy. Według szacunków pod koniec 2019 r. polskie PKB było o prawie 8 proc. wyższe niż wzrost PKB w grupie kontrolnej składającej się z krajów uważanych za niepopulistyczne. Polska należy też do czołówki krajów UE, które miały najwyższy wzrost PKB po pandemii. Pozostaliśmy więc europejskiem liderem wzrostu.
Ostatnie 8 lat gospodarczo nie było więc zmarnowane i nie skończyliśmy z Polską w ruinie. Oczywiście jest wiele rzeczy do naprawienia, jak praktycznie po każdym rządzie po ośmiu latach rządzenia. Druga Grecja ani trzecia Wenezuela nam jednak nie grozi.
PiS-owi udało się, dzięki m.in. 500+, zasadniczo zmniejszyć biedę, całkiem dobrze przejść przez okres pandemii (gospodarczo, chociaż nie jeśli chodzi o liczbę zgonów) oraz zainwestować w te regiony kraju, które na transformacji zyskały mniej niż inne. Ważne też, że przez cały okres PiS nie popełnił żadnych wielkich błędów w polityce gospodarczej, otworzył kraj na cichą imigrację (chociaż oficjalna retoryka była zupełnie inna) i dalej przyciągał kapitał zagraniczny.
Bez pewności siebie nie podbijemy Europy i świata. Za granicą praktycznie się naszym sukcesem nie chwalimy. Nie słyszałem jakiegokolwiek polskiego prezydenta czy premiera, który za granicą chwaliłby się, że od ponad 33 lat jesteśmy liderem wzrostu w Europie i na świecie, wśród krajów na podobnym poziomie rozwoju, i że od 30 lat rozwijamy się szybciej niż np. Korea Południowa, Tajwan czy Singapur. Brak wiary we własny sukces podcina też skrzydła naszemu biznesowi
Potrzebny jest nam zestaw działań, które nazwałem programem „5i”: inwestycje, innowacje, imigracje, inkluzywność i instytucje.
Stać nas na to, aby do końca dekady wydać dodatkowy bilion złotych na inwestycje w lepszą przyszłość. Potrzebujemy też imigracji, bo wskaźnik dzietności już w Polsce nigdy nie wróci do poziomu zastąpienia pokoleń.
Rozwój nie ma sensu moralnego i społecznego, jeśli nie przekłada się na wzrost prosperity całego społeczeństwa. Wysokie nierówności są też szkodliwe dla wzrostu. Wynikający z nich spadek mobilności sprawia, że gospodarka z czasem wpada w stagnację, bo nie jest w stanie wykorzystać wszystkich talentów, jakie się w Polsce rodzą.
PKB jako miara wzrostu gospodarczego w obecnej sytuacji Polski :v rozdawnictwo zwiększa PKB. Rozdawanie siana na swoich kolegów też zwiększa PKB. Dodruk pieniądza też zwiększa PKB. No mamy istne eldorado.
A teraz zastanówmy się nad obniżeniem pitu, który uderzył w gminy nie będące pod władzą pisowcow. Te gminy musiały się zadłużyć, żeby realizować swoje obietnice i programy. Są wsie, które dostały tyle hajsu co Poznań.
Poza tym fajnie się mówi o rosnącym PKB ignorując marnotrawienie pieniędzy. Taka Ostrołęka zwiększyła PKB, przekop mierzei też. Tylko co z tego skoro nikomu to nic nie dało i tylko na tym tracimy?
Mają bardzo zacofaną infrastrukturę. Całkowicie niedostosowaną do ilości przewozów. Kto przez Niemcy jeździ ten się w cyrku nie śmieje. Do tego dodaj sobie kierowców z buszu i mamy dramat. Plus brak pracowników i przedłużające się remonty (remonty pilne np mostów które były źle zaprojektowane) i kilka ładnych milionów jełro idzie z dymem co miesiąc. Jest to dla tak zindustrializowanego kraju niesamowity problem. Dodaj jeszcze że większość produkcji to produkcja rozproszona czyli części do fabryki trzeba przewieźć. Wprawdzie coś tam dlubią ale to jest za mało i za późno więc ten prof. ma rację. Natomiast co do Polski to niestety cały czas powtarzamy wszystkie niemieckie błędy jakby nasi sąsiedzi byli nieomylni.
@smierdakow a ja myślę że pkb wzrosło POMIMO rządów PiS. Polacy przyzwyczajeni do nieudolności władzy są w stanie pracować efektywnie. A co było gdyby władza jednak była kompetentna? Tego pewnie nie dowiemy się nigdy.
Kilka opinii podróżników o Polsce niedługo przed rozbiorami:
Szlachta polska jest w istocie bardzo nędzna. Używają palców zamiast chustki od nosa, a zamaszyści wąsacze z szablami przy boku mają, jak mi pani Przesiecka mówiła, słomę w butach. Gościnność wielka, jak w każdym nieucywilizowanym kraju, obcowanie z ludźmi bez najmniejszej ceremonii, a nawet w ubiorze są tu mniej jak gdzie indziej wykwintni.
Lud tutejszy (chłopi), tj. te miliony zwierząt pociągowych w postaci ludzkiej, wykluczony od praw ludzkich i nieliczący się do narodu pomimo swej liczby, ten lud w skutek długiego niewolnictwa spadł do stopnia zwierzęcości i braku czucia, nieopisanego lenistwa i zupełnej głupoty. Niższa szlachta, z powodu ubóstwa swego zależna – znajduje się prawie w tym samym stanie ciemnoty i lenistwa, a poziomą czołobitnością i nadużyciem posiadanej czasem władzy jest jeszcze gorszą od chłopa. Wyższa i bogatsza szlachta aż do tronu jest w ogóle modyfikacją poprzednich warstw, tylko z większą siłą. Każdy magnat jest despotą, i daje to czuć w około siebie wszystkim, że jest istotnie panem nieograniczonym, nad którego nic wyższego być nie może. Dobra dziewka w Niemczech pracuje więcej jak trzech polskich drabów razem.
Polacy tym różnią się od Anglików, że chociaż jedni i drudzy mają swobody polityczne, to Polacy poczucia dobra publicznego zupełnie nie pojmują.
Państwo ma niewiele manufaktur i prawie w ogóle nie ma handlu; ma króla prawie pozbawionego władzy; szlachtę w stanie niekontrolowanej anarchii; chłopów jęczących pod ciężarem feudalnego despotyzmu znacznie gorszym od tyranii absolutnego monarchy. Nigdy wcześniej nie widziałem takiej nierówności fortuny, takiego nagłego przejścia od skrajnych bogactw do skrajnej nędzy; gdziekolwiek zwróciłem swoje oczy, zbytek i ubóstwo były stałymi sąsiadami.
Czytasz obraz Polski w okresie przedrozbiorowym. Statystyka mowi że byłbyś wtedy chłopem panszczyźnianym czyli jeszcze 200 lat ty i twoje dzieci nie umiały by ani pisać ani czytać i mniej więcej ok 40. już by cię nie było a wklejasz Piotra III jako sprawcę twojego nieszczęścia? No to ma sens. Kolego Polska upadła ponieważ od śmierci Kazimierza Wlk nikt tym krajem i ludźmi tu mieszkającymi się nie przejmował tylko robił tu biznes taki mniej więcej jak się konfederusji marzy. A rabów się karmi tym scamem o wielkiej Polsce i innymi jakże udanymi przedsięwzięciami patriotyczno-bogoojczyźnianymi. Cześć.
Starość, nie radość, kiedyś czytałem książkę o polskiej szlachcic, na listach szlachecki Ch oparta. A to chłopu uszy za karę obcieto, va to był dowcip panie kochanku radziwilla, vco służącego kazał powiesić, bo był zbyt nachalny. Radziwill w piwnicy chłopki trzymał do gwalcenia. Tytułu już nie pamiętam.