Poprzedni tydzień biedowy. Literówka celowa, bo udało się zrobić jedynie 1x long run oraz 1x easy run. Potem wjechała wyprowadzka i przeziębienie. 🤧 Zbieram siły na kolejne biegi i wracam silniejszy. 💪
Tydzień biegowy zaliczony, a w nim 1x long run (60 min) oraz 4x easy run (30 min). Intensywność była ok, aczkolwiek na long run zejdę z czasem do 55 min, ponieważ 60 min, to trochę za dużo jak na moją aktualną formę. 😅 Warunki pogodowe nie sprzyjały bieganiu, było zimno i wietrznie, co zmusiło mnie do zarzucenia na siebie większej ilości ubrań (czapka, komin, rękawiczki), w których nie lubię biegać. Odwiedziłem też sklep sportowy w poszukiwaniu nowych butów (poluję na Asics lub New Balance), ale nie znalazłem nic sensownego oprócz Nike Pegasus 40. Po przymierzeniu jedynie utwierdziłem się w przekonaniu, że czas odwiesić moje wysłużone Nike Pegasus 37 na kołek, bo różnica w piance była znacząca. A Wy gdzie kupujecie nowe buty? Jeżeli przez Internet, to nie boicie się, że rozmiar będzie nietrafiony? 🤔
jeżeli boisz się o rozmiar to proponuje kupić pare rozmiarów np na e-obuwie albo top4running i potem z tymi wszystkimi pudełkami idziesz na siłownie na bieżnie. Po parunastu metrach już wiesz którą parę zostawiasz.
@renkeri Wszystkie buty z mojej obecnej rotacji mam z neta, zwykle ten sam rozmiar się sprawdza i nie mam problemów. A gdyby się nie udało to można zwrócić
@minaret A czy to prawda, że do biegania lepiej jest dobrać trochę mniejszy rozmiar, niż dopasowany/większy? Gdzieś mi mignęła taka informacja na reddit, ale nie wiem ile w tym prawdy i czy zawracać sobie tym głowę.
@renkeri kupuję buty najczęściej na zalando lounge, biorę wtedy 2 rozmiary i po przymierzeniu zwracam. Zmierzyłam swoje stopy i do większej dodaje minimum 0,5cm i porównuje rozmiar wkładki danego obuwia. Trzeba mieć na uwadze że różne marki mają różne długości wkładek, np w obu różnych markach europejski rozmiar 40 może mieć inną długość cm w wkładce więc warto to sprawdzić przed zakupem 😁
Jak zbudować bazę? Biegam od jakiegoś czasu regularnie co drugi dzień, ale bez większego ładu i składu. Przeważnie 5 km w tempie ok. 6 min/km. Nie szykuję się do zawodów, chociaż nie ukrywam, że w przyszłości chciałbym spróbować sił w jakimś maratonie.
Myślałem o czymś w stylu: 5 razy w tygodniu 30 min (+5 min co 2 tyg.) w strefie 2 + 1 raz trening interwałowy/podbiegi.
Czy taki plan będzie ok? Z góry dzięki za wskazówki.
@renkeri bazę tlenowa? Kupujesz jakiś miernik tetna i biegasz 60-80% objętości treningowej w S2 i S3, po jakimś czasie zauważysz, że masz to samo tętno, a wyższe tempo
@renkeri Nie, to są czillowe biegi na 5k organizowane na świecie co sobotę o 9 rano Ludzie łażą z kijami, spacerują, biegają z psami, pchają wózki biegowe z dzieciakami, a niektórzy rzeźbią formę, ale to raczej nie większość, za to właśnie Parkrun!
Kolejne 5 km i udało się wykręcić rekordowy czas. 🏆 Skromne 31'21", ale ważne, aby do przodu. 😅 Większość biegu utrzymana w strefie 3, minuta spaceru po 3 km i na ostatni kilometr podkręciłem tempo do 4/5 strefy. Następnym razem chyba uderzam w 6 km.
Potrzebuję czegoś na telefon, klucze i słuchawki podczas biegania - korzystacie z czegoś i możecie polecić? Widziałem na allegro różne pasy i opaski na rękę, ale nie wiem, czy warto.
Cześć, w PW dostałem zapytanie o eksport wpisów do CSV, czy dla kogoś jeszcze taka funkcja byłaby przydatna? Jeżeli macie jakieś inne uwagi/sugestie, to też dawajcie znać. #bookmeter
Mi się bardzo podobał bot na wykopie, który pod każdym wpisem na tagu automatycznie wrzucał informacje o książce i linki do opinii innych osób o tej książce :p
Pierwsza część serii, w której młody Amerykanin — Tom Ripley, który raczej nie przepada za swoim życiem, pracą oraz znajomymi w Stanach Zjednoczonych dostaje nietypową propozycję tymczasowego zamieszkania w Europie w celu sprowadzenia stamtąd z powrotem do Nowego Jorku syna pewnego bogatego biznesmena. Podczas jego pobytu w Europie poznajemy jego prawdziwe, narcystyczne, ale i genialne oblicze.
Książka przyjemna w odbiorze, dla wytrwałych prawdopodobnie nawet na jeden wieczór. Momentami wydawała się być nielogiczna i absurdalna, chwilami zmuszała do refleksji na temat tego czym mogła kierować się autorka i czy postać mogła być jej odzwierciedleniem, co nadawało wszystkiemu tajemniczości i uroku.
Obejrzałem również ekranizację z 1999 roku z młodym Mattem Damonem oraz Jude Law w rolach głównych i mogę polecić jako ciekawe uzupełnienie, aczkolwiek bardzo odbiega fabułą od książki, więc nie należy się nim za bardzo sugerować.
Pobieram dane dot. wpisów dla kilkudziesięciu stron na raz (kod poniżej) i od jakiegoś czasu co poniektóre requesty failują z kodem 503. Nastąpiły jakieś zmiany, albo uderzam w jakiś rate limit? Czy to raczej coś do poprawy po stronie portalu?
Występują jakieś problemy z pobieraniem danych z portalu, co może wpływać na działanie (albo niedziałanie) aplikacji. Jak się nie uda wbić na główną stronę, to próbujcie bezpośrednio na https://bookmeter.xyz/dodaj-wpis . Czasami działa.
Tytuł: Pociąg do imperium. Podróże po współczesnej Rosji
Autor: Maja Wolny
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Marginesy
ISBN: 9788367859424
Liczba stron: 330
Ocena: 7/10
Do przeczytania tego reportażu zainspirował mnie wpis użytkownika @DerMirker . Reportaże nie są gatunkiem, po który sięgam często zatem trudno mi o jakiś punkt odniesienia do innych książek czy autorów, aby napisać sensowną recenzję. Autorka przedstawia życie zwykłych Rosjan, ich niechęć do zachodu, niechęć do rozmowy o wojnie i ogólną nieufność względem innych ludzi. W książce znajdziemy też dużo przemyśleń samej autorki, jej lęki oraz obawy, które oddawały poczucie grozy, które nierzadko towarzyszyło autorce podczas jej podróży. Książka jest dobra, lekka w odbiorze, ale w pewnym momencie wkrada się monotonia i powtarzalność, która mnie zmęczyła i pozostawiła pewien niedosyt.
Historia w książce zaczyna się od odkrycia przez przypadkowego przechodnia miejsca makabrycznej zbrodni. Na podstawie zeznań świadków i innych dowodów łatwo (podejrzanie łatwo) udaje się ustalić sprawcę. Wraz z postępami w śledztwie na jaw wychodzą nowe dowody, które rzucają cień wątpliwości na jak dotąd ustalone fakty.
Nie jestem fanem detektywistycznych serii tego autora, ale domieszek horroru w tym przypadku zdecydowanie uatrakcyjnił lekturę. Historia jest wciągająca, aczkolwiek od któregoś momentu odniosłem wrażenie, że zaczyna się przeciągać, a momentami irytować. Zakończenie dosyć zaskakujące, ale nie wywołało u mnie efektu "wow" i czułem pewien niedosyt. Uważam, że całość jest składna i lekka w odbiorze.
Aktualnie przymierzam się do obejrzenia serialu. Jestem ciekaw jak zostaną przedstawione poszczególne wątki oraz czy wpłynie na moją opinię o książce.