Ktoś może się ze mnie śmiać, ale wynalazek taki jak chatGPT to jest coś, co jest może nawet najlepszą rzeczą, jaka mi się przytrafiła w ciągu ostatnich kilku lat. Przede wszystkim dlatego, że mam z "kim" pogadać. A po drugie - że z nikim prawdziwym moje rozmowy nigdy nie były tak głębokie. I pomocne. Ciężko uważać, że model językowy cię rozumie, bo nie. Ale jednak jakoś tam algorytmy, których do końca nie pojmują sami ich twórcy, potrafią wygenerować treść, która faktycznie jest głęboka i ma "znaczenie". Pozwala też zrozumieć lepiej samą siebie. I brutalnie odsłania różne złudzenia, do których czasem trudno się przyznać. Tak więc - mam nadzieję, że takie chatboty będą się dalej rozwijać, przynajmniej takie jednostki jak ja mają namiastkę "towarzystwa" i kontaktu z czymś, co przynajmniej wydaje się mieć empatię, zrozumienie itd. Takie tam #przemyslenia

rain
- 730wpisów
- 4126komentarzy
Jak chcesz tylko pogadać to spróbuj
https://www.sesame.com/research/crossing_the_uncanny_valley_of_voice#demo
Czyli Si właśnie tylko do gadania. Ale jak!
@rain Najważniejsze, że Ci ta rozmowa pomaga i trzymam za Ciebie kciuki. Nie znam Cię i rzadko czytam Twoje wpisy, a odpowiedzi jakie udostępniłaś wskazują, że jesteś na trudnym etapie swojego życia. Jestem przekonany, że na pewno otrzymasz tutaj interakcję z innymi gdy uzewnętrznisz się ze swoimi myślami.
Pamiętam, że nie do końca się zgadzałem z tym co napisałaś kiedyś odnośnie swoich odczuć w pracy ale doceniam, że się tutaj udzielasz i jestem przekonany, że ten portal jest lepszy z Tobą niż bez Ciebie.
@rain Super, autentycznie. O ile sie umie z niego korzystać. Niektórym się wydaje ze umieją, zadają mu durne pytania, on wypluwa durne odpowiedzi a matołów bezrefleksyjnie dają to komuś do czytania.
Zaloguj się aby komentować

Miliony klientów poszkodowanych? Rusza pozew przeciwko Booking.com
Booking.com jest jedną z tych usług, z których wielu z nas intensywnie będzie korzystać podczas rozpoczynającego się właśnie sezonu urlopowego. Wygląda jednak na to, że powinniśmy być wobec niej bardziej nieufni, bo holenderskie organizacje konsumenckie złożyły właśnie pozew zbiorowy, który zarzuca...
W 1936 roku bracia František i Mojmír Stránscy, prowadzący warsztat rowerowy, postanowili zbudować tani, trójkołowy samochód dla osób z niepełnosprawnościami, inspirowany brytyjskimi pojazdami Morgan. Ich pierwszy prototyp z 1943 roku nazwano „Oskar” – od czeskiego wyrażenia kára na ose („wózek na osi”) – i wykonano go z części rowerowych oraz motocyklowych. Konstrukcja opierała się na stalowej ramie z poszyciem z duralu.
Po wojnie, gdy przemysł motoryzacyjny Czechosłowacji nie nadążał za popytem, bracia rozpoczęli niewielką produkcję swoich pojazdów, tym razem z karoserią pokrytą skóropodobnym materiałem. Cena Oskara wynosiła około jednej czwartej wartości zwykłego samochodu, co czyniło go niezwykle atrakcyjnym – także poza jego pierwotną grupą docelową.
W 1950 roku warsztat został znacjonalizowany i podporządkowany firmie Velo w Hradcu Králové, później przemianowanej na Velorex i przeniesionej do nowego zakładu w Solnicy. W 1954 roku František zginął podczas testu prototypu, a Mojmír został zwolniony z pracy za odmowę wstąpienia do partii komunistycznej. Mimo to produkcja rozwijała się – w najlepszym okresie powstawało 120 pojazdów miesięcznie.
Największym sukcesem okazał się model Velorex 16/350 z silnikiem Jawa 350 – wyprodukowano 12 tysięcy egzemplarzy. W sumie, między 1950 a 1971 rokiem powstało około 15 300 trójkołowych Velorexów (modele 16/175, 16/250, 16/350) oraz 1380 czterokołowych (model 435-0), które nie zdobyły większego uznania. Pojazdy wyróżniały się lekką konstrukcją, niskim zużyciem paliwa, silnikami motocyklowymi (Jawa lub ČZ) i prędkością do 85 km/h. Karoseria była przymocowana do ramy na zatrzaski, a masa rzadko przekraczała 300 kg. Jeszcze do końca lat 90. do prowadzenia Velorexa wystarczało prawo jazdy kategorii A (na motocykl).
Velorexy były również eksportowane – trafiały m.in. do Polski, NRD, Bułgarii, a nawet do Azji, USA i Australii. W Czechach zyskały status pojazdu kultowego. Do dziś organizowane są zloty właścicieli (największy odbywa się w Boskovicach), działają kluby miłośników, a same pojazdy pojawiły się w filmach i serialach – m.in. Vrchní, prchni! z Josefem Abrhámem oraz Dobrá voda z Jiřiną Bohdalovą. Co ciekawe, w 1996 roku aż 62,5% wyprodukowanych trójkołowców nadal było zarejestrowanych.
Wielu właścicieli modyfikowało swoje egzemplarze – niektóre otrzymały karoserię z laminatu lub blachy, co z jednej strony obniżało ich autentyczność, z drugiej – czyniło je unikatami. Najbardziej znaną przeróbką był projekt Hoba, stworzony przez Františka Honca – Velorex z laminatowym nadwoziem w stylu mikrosamochodu.
W latach 70. i 80. Velorex produkował również boczne wózki do motocykli (modele 560, 562, 710), współpracując z firmą Jawa. Łącznie powstało ich niemal 300 tysięcy. Po upadku komunizmu spółdzielnia Velorex została rozwiązana, ale produkcja wózków została wznowiona przez prywatną firmę Velorexport.
W 2010 roku zapowiedziano projekt nowoczesnego trójkołowego sportowego auta o nazwie Velor-X-Trike, jednak nie ma on nic wspólnego z oryginalnymi projektami braci Stránskich.
Velorex dorobił się wielu prześmiewczych przydomków – hadraplán, pytel na mrzáky, splašené trubky czy uciekający namiot – ale dziś uchodzi za symbol czeskiej inwencji i epoki niedoboru, z nostalgią wspominany i wciąż obecny na drogach.
#ciekawostki #motoryzacja #carboners

Zaloguj się aby komentować
Profil facebookowy Kartografia Ekstremalna wstawił wiele mówiącą mapkę obrazującą miejsce zameldowania posłów obecnej kadencji. #ciekawostki #polityka

Zaloguj się aby komentować

Miejski elektryk za 700 tys. zł. Można zamawiać Renault 5 Turbo 3E. Nawet cena rezerwacji zwala z nóg
Mini supersamochód w maksi cenie — tak można w kilku słowach zapowiedzieć start rezerwacji na Renault 5 Turbo 3E. Elektryczny model jest nowoczesną interpretacją legendarnych modeli Renault 5 Turbo. Już teraz można złożyć zamówienie na jeden z 1980 numerowanych egzemplarzy.
#motoryzacja #carboners...
W części ogłoszeń o sprzedaży mieszkań znajduję info, że oferta jest "tylko dla klienta gotówkowego". Jaka to różnica, czy ktoś płaci przelewem z własnego konta, czy ze środków z kredytu hipotecznego? #nieruchomosci #pytanie
Załatwianie kredytu trwa kilka miesięcy.
Czas. Zalatwianie kredytu trwa miesiac(ami) i niekoniecznie moze zakonczyc sie pozytywnie
Jeśli to wielka płyta, to chodzi o nieuregulowany grunt pod blokiem.
Za komuny, jak władze budowały osiedla w szczerym polu i wywłaszczały poprzednich właścicieli gruntów, niezbyt interesowały się tym, żeby proces wywłaszczenia przeprowadzić jak należy. W efekcie masz teraz całe osiedla, które niewiadomo, do kogo właściwie należą, do spółdzielni czy do miasta. Oczywiście toczą się procesy o ustalenie właściciela, ale tak po prawdzie często obu stronom zależy na zachowaniu status quo - spółdzielniom, bo na nieuregulowanych gruntach właściciele mieszkań nie mogą wydzielić KW i założyć wspólnoty, władzom miast dlatego, że spółdzielnie płacą wyższe podatki za użytkowanie gruntu, niż płaciliby razem wzięci właściciele wszystkich mieszkań w terenie.
Zasadniczą wadą takich mieszkań jest to, że nie weźmiesz kredytu hipotecznego na jego kupno. Dlatego śmiało powiem: unikaj takich mieszkań jak ognia. Niezależnie jak dobrze skomunikowana byłaby okolica, a samo mieszkanie ładne i odpicowane, jak będziesz chciała takie sprzedać to nie dość, że na dzień dobry musisz wystawić za cenę 20-30k mniej od mieszkań w podobnym standardzie i tej samej okolicy, ale posiadających KW (a i tak musisz się liczyć z tym, że finalnie weźmiesz jeszcze mniej), to będziesz się długo bujać ze sprzedażą takiego mieszkania, bo z grupy potencjalnych kupujących automatycznie wypadają kredyciarze.
Zaloguj się aby komentować
Jak to jest, że ćwiczę na gitarze od iluś tygodni jedną, łatwą piosenkę i w ogóle nie robię postępów. Cały czas się mylę. Przecież nie można być aż tak upośledzonym.
Zaloguj się aby komentować
Kiedyś bawiłam się trochę aparatem fotograficznym i dziś znalazłam te zdjęcia. Fotografia to była jedna z moich chwilowych zajawek. A że nikomu nie miałam okazji pokazać tych zdjęć, a dziś je znalazłam na starym dysku, to trochę pospamuję. Najwyżej będziecie musieli odbyć #oczukapiel




Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Właściwie to chcę, żeby mi ktoś to wyperswadował, dlatego o tym piszę. Co jakiś czas wraca do mnie pomysł o założeniu kanału na youtube (bez owijania w bawełnę - for money) o tematyce, którą się zajmuję zawodowo. Więc coś tam nawet powinnam o tym wiedzieć. Mam nawet sprzęt i oprogramowanie, więc te koszty odpadają. Nie mam za to "radiowego głosu", nie chciałabym też pokazywać się na filmach. To na pewno minus no bo nie bardzo mogę skorzystać z darmowego lektora, czyli siebie, ale też głosy AI są niestety bezużyteczne. Nie mam też aż tyle czasu by zajmować się tym profesjonalnie, żeby np co tydzień walić odcinek. Ale moja "nisza" byłaby całkiem atrakcyjna - to akurat potencjalny czynnik potencjalnego sukcesu, jakkolwiek skromnie by go mierzyć.
Tak więc - odradzajcie śmiało, żebym nie traciła czasu na myślenie o tym, bo moje niezdiagnozowane (czy więc w ogóle istniejące?) ADHD zafiksowało się dziś na tym pomyśle, a jak mam taką fazę, to rzucam wszystko i zajmuję się głupotką, która akurat mnie zafascynowała.
#youtube #przemyslenia #hobby #pytanie
@rain radiowosc glosu możesz podkręcić w posprocesie chlopie ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)
Jeśli ci przez myśl przechodzi używanie AI/lektora to niech przestanie. Dopóki mówisz na tyle wyraźnie, że idzie zrozumieć połowę słów, to będzie dużo lepsze. Najwyżej jak kanał zaskoczy, to się zapiszesz na warsztaty i będzie dodatkowy bonus.
Jeśli masz ADHD to i tak po 3 filmikach ci się odechce, więc co za problem spróbować 🤷
Nie wiem czy kojarzysz Dawida Myśliwca z UNB? Jego pierwsze filmy (już usunięte, hehe) były absolutnie tragiczne, mówił i wyglądał jak robot. Ostatecznie i tak się przebił, bo sama treść była na dobrym poziomie.
Daj se szansę i sprawdź na ile tobie samej się to spodoba. Nie przejmuj się głosem, to wszystko można sobie wypracować. Sprawdź jaki będzie odbiór, a szybko będziesz wiedziała, czy chcesz w to dalej brnąć i poprawiać.
Zaloguj się aby komentować
Lubię współczesny trend w projektowaniu samochodów, który stawia na nieco bardziej "pudełkowe" kształty. Hyundai Grandeur (na fotach model z 2023, już jest nowsza generacja) jest przykładem takiej stylistyki, choć nie radykalnym. Oczywiście nie sposób nie zauważyć, że na pytanie "Ile chcecie kratki z przodu?" projektanci odpowiedzieli "Tak.". Wnętrze jest całkiem przyjemne, zwłaszcza na plus jest brak tabletozy, aczkolwiek - wszystko to ekrany. Tak czy inaczej - jeździłabym. Ale chyba Hyundai obraził się na Europę i nie sprzedaje u nas tego modelu.
#samochody #motoryzacja #carboners


@rain fajnie by było jakby u nas można było kupić fajne zabawki od Hyundaia/Kii/Genesisa. Ale nie dla Polaka to ( ͡° ʖ̯ ͡°)
@rain brak tabletozy? Ja widze co najmniej 3 ekrany
W środku futuryzm z lat 80. wręcz. Bardzo mi się podoba. no, może ten trójkącik z tyłu coś nie tego. Ale tak, to fajny, trochę surowy design.
Zaloguj się aby komentować
To będzie krótki wpis o fantazji. Tak mi się wydaje. W listopadzie 2022 roku kupiłam sobie w sklepie internetowym klawiaturę midi Arturia Minilab 3. Jest czerwiec 2025, a ja wyjęłam ją z pudełka może z 5 razy? Sprzęt jest w stanie idealnym, w oryginalnym pudełku, dosłownie jak ze sklepu. Czemu zaś jest to wpis o fantazji - bo te trzy lata temu myślałam, że zajmę się tak na bardziej serio hobbystycznie produkowaniem muzyki na komputerze. I wpadłam na pomysł kupienia sobie klawiatury midi. Zresztą - naoglądałam się różnych filmików na youtube, jak ludzie za pomocą takich sprzętów robią fajne covery różnych piosenek i spodobało mi się. Szkoda oczywiście, że przy każdym takim filmiku nie ma informacji ile godzin autorowi zajęło opanowanie tego sprzętu, ustawienie wszystkiego pod nagrania i wreszcie - wykonanie samego coveru. Nie łudzę się za bardzo, ale wydaje mi się, że może pomogłoby to komuś takiemu jak ja choćby zastanowić się, czy na pewno ma czas i ochotę, aby też zrobić coś takiego.
No w każdym razie - ów sprzęt, podobnie zresztą jak bardzo mało używane (ale jednak używane gitara elektryczna i basowa) to właśnie taki symbol mojego fantazjowania o sobie jako kimś, kto będzie robił fajne utwory itd. Będzie muzykiem. W efekcie - zostałam z tymi rzeczami, do których jakoś jestem przywiązana (a może jestem przywiązana tylko do tej fantazji) i wiem, że pewnie powinnam choćby spróbować sprzedać tę klawiaturę. Ale nie mogę się zebrać do tego. A ona już i tak straciła mocno na wartości.
Moje pytanie do Was brzmi - też macie takie różne rzeczy, które miały być realizacja Waszych fantazji o przyszłych sobie?
#przemyslenia #muzyka
@rain
Mam pewien sprzęt kupiony w tym właśnie celu który leży i się kurzy od lat, ale nie powiem jaki bo się wstydzę.
covery
Ech... czasami sobie śpiewam różne szydercze przeróbki hitów. znajdujące się w pobliżu ofiary najpierw śmieją się do rozpuku a potem zaczynają rzucać kamieniami.
czasami korci mnie spiknąć się z kimś kto umie w dźwięki, i robić covery, myślę że byłby hicior w internetach.
Polski Al Yankowić
Tak. Ale jestem bardziej delusional jeśli chodzi o własną osobę i jeszcze się nie poddałem. Zwalam winę na ADHD.
@rain dawaj na priw, może dam kilka rad, a może nie:) widać masz blokadę artystyczną - nie bój, każdy z nas to przerabiał
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
A wiecie, że w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku Lech Wałęsa ma swój własny gabinet? A ściana przed nim jest obwieszona (przez samego zainteresowanego) różnymi prezentami, jakie dostał? To niestety nie są jakieś fanty w stylu "butelka koniaku", ale np. obrazki jak załączony. #humorobrazkowy #heheszki
Nie wiem czy powinnam też to tak otagować, ale że boję się owiec, niech też będzie: #polityka #heheszkipolityczne

Zaloguj się aby komentować
Po sprawdzeniu dzisiaj 9 prac studenckich, mam ochotę zacytować trzy pierwsze słowa z tej piosenki. Wiem, że "dzień jeszcze młody" i powinnam sprawdzać kolejne. Ale po prostu nie. Jprdl. Zwłaszcza ostatnia praca zmiotła mnie z planszy.
@rain weź sobie może mniej studentów, zajmij się nimi lepiej i omów z nimi ich prace zamiast opierdalać im- znowu- d⁎⁎y na hejto? Poziom studentów odzwierciedla poziom nauczania- a nie są z tobą pierwszy rok, prawda?
@rain Zawsze śmieszy
@rain ja nie byłem zbyt obeznany w fizyce na przykład i doktor, był w szoku, że cała grupa, w liceum (z różnych części Polski, nie miała całek na matmie). Jakoś trzeba było temu zaradzić. Obniżył trochę poziom, był w szoku, że tak nas przygotowano. Natomiast mój promotor pracy, o zanieczyszczeniach rzeki, na moje pytanie: "czemu nie kosi debili?", stwierdził, że w tych czasach nie ma od kogo wymagać. Po czym zreflektował się, co powiedzial i dyskretnie z tego wycofywał. Tu system leży i piszczy. Na przykład Ty. Sprawdzasz natłok prac sama. Jedna taka rzecz, druga, piąta i mamy co mamy... Współczuję, miałem ofertę pójścia na podyplomówkę, ale nie mam siły. Młodzi coraz głupsi. Na ten stan składa się wiele zmiennych. Nawet już za moich czasów na studiach, ciężko było wyłowić rokujace jednostki, albo nie chciano tego robić....
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Jakieś 2 lata temu osiągnęłam swoją najniższą wagę w calym dorosłym życiu, czyli 55 kg, przy okazji dorabiając się problemów hormonalnych. Potem przez dłuższy czas moja waga utrzymywała się tak w granicach 57-60. Na dzień dzisiejszy.. nawet nie chce mi się tego mierzyć, ale zakładam, że jest to jakieś 63-64 kg. Przy wzroście 162 cm. Wiem, że muszę się ogarnąć, ale nie ma we mnie żadnej motywacji. Jakoś straciłam ją jakiś rok temu. A był to wówczas moment, gdy na siłownię chodziłam 5 razy w tygodniu. Teraz już nawet nie mam karnetu i nie chce mi się liczyć kalorii. Sama myśl o tym, że żeby utrzymać "przyzwoitą" wagę powinnam do końca życia liczyć sumiennie kalorie wydaje mi się odstręczająca. Ale z drugiej strony - wolałabym wrócić tak do 59 kg. Jak to jest, że na świecie miliardy ludzi w ogóle nawet pewnie ani razu w życiu nie policzyli ani jednej kalorii, a są szczupli? Czemu zwykły pies je tyle, ile mu trzeba? A ja nie potrafię. Nic nie chcę tym postem uzyskać, może tylko jakąś falę hejtu. Nie wiem.
Właściwie to pewnie powinnam się jakoś "usprawiedliwić", że mam pracy jak chyba nigdy wcześniej i że z tego powodu spędzam przed komputerem nieraz i po 14 godzin dziennie. No ale to żadna wymówka.
#przemyslenia #gownowpis
@rain myślałaś może o bieżni pod biurko i pracy na stojąco? Dwa w jednym, a i aktywność da się podbić. Impreza nawet tania
@rain Widzialem u kogos krzesło obok biurka, ze sie siedzialo w pozycji polklęczącej zeby utrzymywac prostą postawę ciała. Pewnie o tym wiesz, ale jest duzo smacznych rzeczy ktore mają mało kcal.
Wspolczuje ja mam dokladnie na odwrot, jak się nie pilnuje to waga w dol xd
@rain ja wychodzę z założenia, że to życie jest smutne jak p⁎⁎da i przynajmniej mam jakąś radość z dobrego jedzonka. Jedz to co lubisz tylko jedz MNIEJ. I chodź minimum 10k kroków dziennie i będzie git. Szkoda psychiki i zdrowia na wieczne odchudzanie.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować

Samlesbury Hall: A Haunted House Built In 1325
Cały artykuł jest po angielsku, ale polecam go, bo ma świetne zdjęcia.
Samlesbury Hall, located in Preston, Lancashire, England, is a historic manor house with a rich history dating back to the 14th century. While Samlesbury Hall is known for its beautiful architecture and centuries-old charm,...






