Jak co roku, 30 marca, chcę uczcić urodziny kogoś, dzięki komu moje skądinąd prze...ne dzieciństwo miało jednak pewne momenty radości. Céline Marie Claudette Dion. Jeśli dobrze się zastanowić, jej życie też było strasznie pokręcone. Od samego początku aż do teraz. Jeśli można życzyć czegoś komuś, kogo się nie zna, nigdy się nie widziało i nigdy się go nie spotka, to ja z głębi mego fanowskiego serca chcę jej życzyć pełni zdrowia i znalezienia jeszcze w życiu miłości. Tym razem w postaci faceta w bardziej odpowiednim wieku. :)
Jako "bonus" jedna z moich ulubionych jej piosenek. Ze z pewnością najlepszym teledyskiem: https://www.youtube.com/watch?v=80At3a_u8hk
#muzyka

rain
- 730wpisów
- 4126komentarzy
Zaloguj się aby komentować
Jakoś tak dziwnie się składa, że każde kolejne moje zauroczenie (100% nieodwzajemnionych) ma jakiś podkład muzyczny. Dla obecnego jest nim ta piosenka: https://www.youtube.com/watch?v=1tWFk8ojF4M
"'Cause there's this tune I found
That makes me think of you somehow
And I play it on repeat" - widać nie tylko ja tak mam. W każdym razie jak zawsze w moim życiu owo zauroczenie trwa już kilka lat i do niczego nie prowadzi. Ale może jednak uda mi się je pokonać i po prostu ruszyć z miejsca. Czego i Wam, jeśli jesteście w podobnej sytuacji, również życzę. #muzyka #feelsy
Zaloguj się aby komentować
Chcę sobie trochę "przeprojektować" wnętrze wynajmowanej przez siebie kawalerki, ma jakieś 30 m2. Niestety nie mogę wywalić rzeczy, które tam są i nie należą do mnie - np. zupełnie niepraktycznego dla mnie okągłego stolika o średnicy 120 cm, którego z konieczności używam jako biurka do pracy, czy wielkiej kanapy, której w ogóle nie używam. Nie wiem - są może jakieś programy, w których można sobie zrobić za darmo ładny projekt? Na architekta wnętrz mnie nie stać - to przecież też nie moje mieszkanie. No i nie chcę szukać innego mieszkania na wynajem - chcę w ciągu roku wreszcie kupić coś własnego. (w sumie zastanawiam się, czy może nie dałoby się kupić właśnie tego mieszkania, ale jako że jest w centrum kosztowałoby miliony monet i jeszcze wymagałoby remontu). Macie może jakieś pomysły? Najbardziej przeszkadza mi to, że jest zagracone, bo nie mam miejsca np. na przechowywanie książek, papierów itd. W końcu - pracuję na chacie, więc to jest też po prostu tak w 90% miejsce pracy, w 10% miejsce do przechowywania mnie między jednym a drugim dniem pracy. A nie jakiś dom. Ktoś by zapytał - po uj ci teraz myślenie o jakichś zmianach? Ano tabsy od lekarza trochę weszły, trochę też pomaga gruntowne przemyślenie swego życia (nazwijmy to, ha tfu terapią) i stąd myśl, że jednak zasługuję na coś lepszego niż lokum, w którym norwescy więźniowie nawet nie chcieliby siedzieć
PS. @bartek555 - przepraszam Cię, że nie odpisałam na wiadomość na priv - w ogóle mi jej nie wyświetliło. A po paru tygodniach to już nie było sensu. To nie było tak, że Cię zlewam.
Zaloguj się aby komentować
Pytanie z gatunku #mechanikasamochodowa Czy da się nieco zmiękczyć zawieszenie samochodu np przez wymianę amortyzatorów i sprężyn? I czy to jest w ogóle coś wartego zachodu i czy nie lepiej poszukać auta o bardziej komfortowym zawieszeniu? #pytaniedoeksperta #pytanie #kiciochpyta #samochody
@rain To zależy co chcesz osiągnąć.
Miększe sprężyny bardzo dużo dają już bez zmiany amortyzatorów nawet ale musisz liczyć się z faktem że auto będzie trochę pływać po drodze
Jakie auto w ogóle do ogarnięcia?
@rain Masz moze opony o niskim profilu? Jezeli tak, to najprostsze rozwiazanie to zmiana opon i felg na takie ktore pomieszcza wiekszy profil. Powietrze w oponie tez amortyzuje - a niski profil potrafi zepsuc komfort jazdy.
Dopiero jak to nie zda egazminu, bawilbym sie w warsztaty i modyfikacje zawieszenia.
@rain tak, tak robią, sprawdź sobie filmy na YT typu "lifting Subaru", czasami dają tylko podkładki między kielich w amortyzator
Zaloguj się aby komentować
Jack Kerouac "W drodze". Takie 5/10, jak nie mniej. Chciałam coś poczytać w święta co nie byłoby związane z pracą. W bibliotece wypatrzyłam książkę Kerouaca, którą chciałam już od dawna przeczytać, bo podobno to epokowy manifest beatników, a ci jakoś mnie zainteresowali jakiś czas temu. No i trochę się rozczarowałam. Może w latach 50. to była naprawdę szokująca praca, teraz jakoś nie potrafiłam znaleźć w niej nic wartościowego. A sami bohaterzy, zwłaszcza Dean Moriarty wokół którego kręciła się cała akcja, byli zupełnie pozbawieni osobowości. A podobno byli wzorowani na rzeczywistych postaciach. #ksiazki
Zaloguj się aby komentować
Zgodnie z obietnicą wracam w dniu swych urodzin. Z podsumowaniem ostatnich 12 miesięcy.
Co się udało:
- napisałam 5 artykułów "naukowych", jeden ukazał się w tym roku, reszta pójdzie dopiero w przyszłym;
- wzięłam udział w 2 konferencjach;
- zorganizowałam międzynarodową konferencję (pierwszą w życiu)
- dostałam się na międzynarodową konferencję w Portugalii (będzie w marcu), ale trochę się waham czy jechać;
- wypromowałam 7 licencjatów, w tym jeden wyjątkowo trudny przypadek :P
- wreszcie wymyśliłam dobry temat na habilitację i coś tam już zaczęłam przy niej dłubać;
- powiększyłam oszczędności o ponad 50 tys.;
- dostałam zlecenie za całkiem ładną kwotę;
- udało mi się utrzymać dobre relacje z rówieśnikami w pracy;
- byłam (pierwszy raz w życiu) w Zakopanem - miasto jest takie sobie, ale góry są niesamowite - muszę się wybrać na jakiś "trekking";
- zdiagnozowano mi poważną chorobę oczu, ale w początkowym stadium, więc laser pomógł;
- ogólnie: jestem trochę bardziej pogodzona z życiem i samotnością, to chyba naprawdę przychodzi z wiekiem.
Co zaś się nie udało:
- nie miałam serca (i nadal nie mam) do trzymania diety i ćwiczeń - w związku z tym jestem w "takiej sobie" formie;
- wróciłam do głupiego nawyku, który wydawało mi się, że już udało mi się pokonać :(;
- chciałam częściej jeździć w góry, ale udało mi się to tylko z 2 razy;
- nadal nie rozwiązałam swoich problemów zdrowotnych;
- mój lęk społeczny ma się świetnie, do czego przyczyniły się m.in. ciężkie przejścia w pracy w ostatnich miesiącach - po prostu boję się tam chodzić;
- chciałam wreszcie przyłożyć się do nauki gry na gitarze, ale nic z tego nie wyszło;
- chciałam też pouczyć się języków obcych, np. niemieckiego, który będzie mi potrzebny, ale też - nic z tego nie wyszło;
- dalej nie kupiłam mieszkania, ale może w przyszłym roku? chyba że sytuacja w pracy będzie taka, że odechce mi się tu mieszkać i pracować;
- czuję, że ta cała "akademia" nie jest dla mnie, że chętnie zajęłabym się jakąś "blue collar work", ale nie mam pomysłu i odwagi żeby to zrobić.
Co chciałabym, żeby udało mi się w ciągu najbliższych 12 miesięcy:
- znalezienie wydawcy dla książki pokonferencyjnej i doprowadzenie tego do końca;
- poprowadzenie wszystkich licencjatów z tego roku tak, aby wszyscy obronili się w terminie i z możliwie jak najlepszymi ocenami;
- wyjazd choć na 2-3 dni w Tatry;
- kupno mieszkania;
- poprawa zdrowia;
- znalezienie motywacji do ćwiczeń i trzymania michy;
- bycie lepszym człowiekiem.
#gownowpis
@rain powodzenia. Bardzo fajny szczery wpis
@rain zastanawiałam się właśnie ostatnio czy wrócisz na hejto
@rain o proszę. Ja taki zapracowany i prawie nie czytam hejto, a tutaj wpisik od rain. Powolutku i do przodu - najważniejsze że tak duzo się udało! Następne rzeczy udadzą się w następnym roku.
Powoli, małymi krokami, do przodu!
Pozdro i znośnego grudnia!
Zaloguj się aby komentować
Uwaga - nie plusować - nie dostarczać "atencji" (wszyscy używamy tego słowa nieprawidłowo, to tak nawiasem mówiąc). Tylko informacyjnie, gdyby ktoś z Was się miał choć milisekundę zastanawiać - robię przerwę od hejto, przynajmniej na parę miesięcy. Czuję się trochę wypalona. Tak więc - nic mi nie jest, tylko trochę już mam dość internetów. Trzymajcie się
Zaloguj się aby komentować

UOKiK ściga greenwashing. Allegro, DPD, DHL i InPost z zarzutami
UOKiK zarzuca Allegro, DHL, DPD i InPost stosowanie pseudoekologicznego marketingu. Chodzi o hasła typu "zielona flota" czy "sadzimy drzewa", które – według Urzędu – wprowadzały klientów w błąd. Firmom grożą milionowe kary.
#wiadomoscipolska #allegro
Natrafiłam na facebooku na ciekawą historyjkę, która moim zdaniem kuleje na każdym kroku. Pierwszy załączony obrazek, który ma pochodzić z 1820 r. (zwracam uwagę, że podpis na zdjęciu mówi o tym, że zwierze ma 49 lat) podobno przedstawia konia o imieniu "Old Billy" (ciekawe czy będąc źrebakiem też je nosił), który miał żyć rekordowe 62 lata (1760-1822). Pewnie wszyscy myślicie, że to fotografia, no ale – tę technologię opracowano dopiero niemal 20 lat później, no i pierwsze fotografie nie przypominały tego, co załączam. Jeśli więc jest to foto, to raczej pochodzące z drugiej połowy XIX, jak nie w ogóle z początków XX wieku. Żeby jednak streszczana przeze mnie historyjka trzymała się kupy, internety twierdzą, że to jest litografia. I tu muszę polec, bo nie widząc oryginału, nie stwierdzę z całą pewnością, że nie jest to coś właśnie takiego. Litografie mogą czasem przypominać fotografie, ale musi to być celowy zabieg.
Old Billy miał, jak wspomniałam żyć aż 62 lata [sic!], podczas gdy konie zazwyczaj żyją maksymalnie 30-35 lat. Zapewne swój rekordowo długi żywot zawdzięczał pracy, jaką wykonywał - miał ciągać barki rzeczne. Nie trzeba być koniarą czy koniarzem (ha tfu na obie takie kreatury), żeby zauważyć, że zwierzę z obrazka ma dość szczupłą budowę, więc po prostu nie mogło być wykorzystywane do tak ciężkiej pracy. To raczej koń rasy "półciężkiej", podczas gdy do ciągania ciężkich wozów, drzew na zrywce w lasach itd. wykorzystywano konie ras ciężkich, np. perszerony i inne, jeszcze bardziej masywne rasy.
Co jeszcze bardziej interesujące – jeśli ten wizerunek rzeczywiście pochodzi z 1820 roku, to Old Billy miałby już wtedy 60 (ignorując tekst na obrazku) lat! Konie po dwudziestce to jak ludzie po siedemdziesiątce, po prostu wyglądają staro, zwłaszcza jeśli pracowały - a ten wygląda na zwierzę w pełni sił. Wnioski nasuwają się same. Ale nawet abstrahując od nich: Old Billy, który miał przeżyć aż dwa końskie żywoty, do sześćdziesiątki wyglądając jak "młody ogier" zyskał sobie sławę i po jego śmierci (pewnie zadławił się kłaczkiem, bo patrząc na jego formę, mógł spokojnie dobić do setki) jego wypchaną głowę umieszczono w muzeum (drugie foto). Oczywiście jak widzicie prawdziwy Old Billy miał "strzałkę" na łbie, podczas gdy koń z tej "litografii" jej nie ma. Ale jakoś chyba nikt nie dostrzega tej "drobnej nieścisłości".


Zaloguj się aby komentować
@rain no właśnie, jak to jest? Ja w sumie pamiętam, że to dla wielu ludzi jedno z większych rozczarowań w Luwrze. Nie to co „Wolność” ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@rain Mona Lisa zdobyła taką popularnosc, bo jakis gosc ja kiedys chciał ukrasc i sprowadzic spowrotem do Włoch. Zrobił sie szum medialny i ludzie uznali, ze skoro kogos ten obraz popchnął do tak niecnego czynu to musi byc fajny no i tak zostało do dzis xD
W tamtych czasch było to rzeczywiście bardzo dobre malarstwo, dzisiaj a.i. potrafi wytworzyć dowolny obraz w dowolnym stylu i ciężko już to przebić, przecież tworzy też idealne fejkowe "fotografie" i realistyczne filmy. Leonardo by pewnie tego nie umiał choćby miał całe życie malować jeden obraz.
Zaloguj się aby komentować
Nie znoszę komentarzy pod teledyskami na YouTube w stylu „taki niedoceniony zespół/gitarzysta/perkusista” — zwłaszcza gdy chodzi o artystów, którzy są już właściwie legendami. Ale w przypadku Skunk Anansie naprawdę mam poczucie, że nie osiągnęli takiego statusu, na jaki zasługiwali. To zespół, który faktycznie jest niedoceniony.
#muzyka
Zaloguj się aby komentować
Dwa czy trzy dni temu zastanawiałam się tutaj nad sensownością zakupu airfryera, nawet owcen uczynił z tego jedną z wiadomości dnia. #famemocno
Tym niemniej - są pewne plusy tych rozważań, a mianowicie: okazało się, że mogę z posiadanym przez siebie sprzętem i produktami (mama dali słoiki
@rain czekej czekej, w tym samym poście piszesz że nie potrzebujesz erfrajera, oraz ze gotowanie dla jednej osoby to overkill? xD
...no po to jest erfrejer, w pierwszej kolejności by podkurwić adelbercika, w drugiej by gotować właśnie dla jednej osoby
Pozdrów mamę.
@rain cóż, kupiłem z żoną air frajera w trakcie ramadanu, bo był tani i nie płaciliśmy za prąd.
Dodatkowo ja musiałem ograniczyć tłuszcz ze względu na problemy z pęcherzykiem żółciowym więc opcja opiekacza, który potrafi przygotować mięso bez smażenia była na wagę złota.
Korzystałem i korzystam z niego po dziś dzień (no po powrocie z urlopu), bo to najszybszy sposób na przygotowanie kurczaka lub odgrzanie tegoż wraz z ryżem którym się zapychałem na "redukcji".
Czy bym kupił drugi raz? Za 200-400 zł - tak, czy bym korzystał w PL - pod warunkiem prądu z PV
Zaloguj się aby komentować
Dziś widziałam w biedronce airfryer. Już parę razy coś takiego było w ofercie i tak się zastanawiam - opłaca się to kupować, czy nie? Przydaje się? Co można w tym zrobić (oprócz beztłuszczowych frytek rzecz jasna :P) #gotowanie #pytanie #kuchnia
Jeżeli chcesz kupić, to tylko taki z metalowym wnętrzem, bo inaczej będzie j⁎⁎ał plastikiem.
Ja używam najczęściej do podgrzewania jedzenia. Potrawy w panierce po podgrzaniu są jak świeże.
Co do pieczenia czegoś, to tylko cienkie rzeczy, bo inaczej środek może być niedopieczony.
@rain Bierz. Podziękujesz później. Kupilismy do roboty i każdy z biura po kolei bierze jednego do chaty.
Odgrzejesz wszystko co z majkrołejf wyjdzie gumowate, pierogi, paszteciki, pizze itp. Ja robie nawet kotlety wołowe czy rybę
Jak masz miejsce, to bierz i się nie zastanawiaj. Baaardzo praktyczny bajer. Nie daj się twarogowej propagandzie
Zaloguj się aby komentować
W sobotę wreszcie wybrałam się na krótką wycieczkę w góry. Konkretnie do ruin zamku Bolczów. Wiem, że to nie jest jakiś odosobniony przypadek, bo takich zamków jest dużo, ale i tak ciekawe jest jak w ogóle udało się zbudować na górze na odludziu taką konstrukcję. Niedaleko było też parę wysokich skałek, z przynajmniej dwiema ekipami wspinaczy. Sama weszłam na jedną, która była łatwiejsza. Nie miałam żadnego sprzętu by porywać się na ambitniejsze.
Szkoda, że zdjęcia w ogóle nie oddają tego jak tam było ładnie.
#podroze #gory #zamki




Zaloguj się aby komentować
Ah, kolejny tekst akademicki zmiażdżony w recenzji. Teraz pora na CS-a
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
Zanim ktoś się przybiergoli, chciałabym powiedzieć, że chciałabym sama otrzymywać tak wyważone, konstruktywne recenzje, po których uwzględnieniu tekst będzie o wiele lepszy, niż w pierwotnej wersji.
Zaloguj się aby komentować
Clifford Webb (1895-1972), "Skały neolityczne", drzeworyt barwny. #sztuka #art #grafika

Zaloguj się aby komentować
Tytuł: Odyseja kosmiczna 2001
Autor: Arthur C. Clarke
Kategoria: s-f
Wydawnictwo: Dom Wydawniczy Rebis
ISBN: 978-83-8188-496-9
Liczba stron: 274
Ocena: 6/10
Mój ulubiony gatunek beletrystyki to s-f, ale przyznaję bez bicia, to jest chyba moja druga książka Clarke'a jaką przeczytałam. "Jak do tego doszło, nie wiem." Nie widziałam też filmu Kubricka. Dobra, dość tego auto da fé. Jako że to klasyka gatunku spodziewałam się może czegoś więcej, jakichś głębszych rozważań filozoficznych, głębszego przeżycia, no bo przecież chodzi o zetknięcie się ludzi z obcą cywilizacją itd. Ale - już w napisanym przez Clarke'a wstępie książki w zasadzie była zapowiedź tego, że nie będzie tu jakoś "lemowsko" - Clarke pisał to w pośpiechu, bo Kubrick szykował się do robienia filmu. To tak w telegraficznym skrócie. I to trochę widać. Scena odłączania Hal 9000 jest mało dramatyczna, motywacja jego "szaleństwa" okazuje się być wytłumaczona tylko po łebkach i nie jest przekonująca, podobnie nie budzące praktycznie żadnych emocji w czytelniku są wcześniejsza śmierć Poole'a i podjęta przez Hala próba zabicia Bowmana. Chyba najlepszy fragment książki, czyli jej końcówka też nie wbija w fotel. Trochę zresztą przypominała koncepcję wykorzystaną potem w filmie "Grawitacja". Ogólnie więc - przyjemna i wciągająca lektura, ale postaranko tak na 30%. #s-f #ksiazki
Zaloguj się aby komentować
Oficjalnie proszę naszego oficjalnego marynarza @bartek555 o nadanie mi tytułu "wilka rzecznego". Wreszcie bowiem po czajeniu się od nie pamiętam kiedy, pierwszy raz w życiu płynęłam kajakiem.

@rain gratulacje i trochę zazdro bo dawno nie byłem. Jeśli spodobało Ci się pływanie po spokojnej tafli wody, to od siebie polecam jakiś spływ. Dla kompletnie początkujących moim zdaniem, idealny jest spływ Popradem z Leluchowa. Około 4 godzinny spływ z pięknymi, górskimi widoczkami i dosłownie szczyptą adrenaliny. Super miejsce, żeby wpaść na weekend. 😉
@rain raz próbowałem na szczęście krótko i dawno więc już wyparłem z pamięci. Na tygodniowy spływ wysłałem żonę samą, jakoś sobie dała radę. Jeżeli ci się spodobało to mogę ci ja podesłać? Bo na mnie narzeka że ja nie chce na kajaki, będę miał dwa dobre uczynki na sumieniu
@rain płynęłaś w górę Oławy? Jak tam trasa? Kupiłem niedawno dmuchany i bym go na mieście przetestował w końcu
Zaloguj się aby komentować
Polećcie, proszę, jakieś fajne miejsce na jednodniową wycieczkę samochodem z Wrocka. Mogą być góry, może być zwiedzanie jakiegoś zamku czy czegoś takiego. Bo nie mam pomysłu, a korzystając z chwili oddechu od pracy, chcę sobie gdzieś pojechać. Gdzie już byłam: jeśli chodzi o góry - Ślęża, Śnieżka, Wielka Sowa, Wielka Kopa. Miejsca "do zwiedzania": Książ, Lubiąż, Wojsławice, Karpacz, Ardspach. Jak tak to wyliczam, to hmm, wydawało mi się, że byłam w większej liczbie miejsc, ale chyba to fałszywe przeświadczenie.
#podroze #gory #wroclaw #dolnoslaskie #pytanie
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować



