
myoniwy
- 1028wpisów
- 9329komentarzy

Zaloguj się aby komentować
@Tyglys pytał co tak cicho.
https://www.hejto.pl/wpis/a-co-to-tak-cicho-ludzie-wrzucajcie-co-tam-tworzycie-lub-kiedys-stworzyliscie-ra
A bo siedziałem o szukałem usterki.
Jest to detektor od niwelatora laserowego.
Za jego pomocą można wyznaczyć równą powierzchnię, prawie jak w #rickandmorty
Jest też możliwość ustawienia kątów, dla wytyczania skarp.
Tylko że ten egzemplarz nie chciał współpracować. Wyświetlacz normalnie pokazuje 3 główne symbole. Strzałkę w dół, strzałkę w górę i poziomą kreskę.
Niestety reagował tylko na sygnał poniżej poziomu i wyświetlał strzałkę w dół, a pozostałe dwa znaki niezwykle rzadko co uniemożliwiało obsługę.
Fajnie skonstruowany jest sam czujnik wiązki lasera. Są to po prostu dwa małe paski panela fotowoltaicznego. BTW, wie ktoś gdzie można kupić takie paski?
Akurat panele PV są bardzo czułe na czerwone światło. A tu obwód jeszcze jest tak skonstruowany że reaguje tylko na impulsy czerwonego światła, a nie na ciągłe oświetlenie. Dzięki czemu stała ekspozycja np na słońce nie wpływa na detekcję lasera.
Do diagnostyki użyłem oscyloskopu owon HDS2102S. Podpiąłem się z sondą do PV, ale sygnał wyglądał jak biały szum. Nie wiadomo co jest sygnałem użytecznym a co zakłóceniami. No to podpiąłem się na kolektor tranzystora pierwszego inwertera (wzmacniacz na jednym tranzystorze w układzie wspólnego emitera, sygnał pobierany jest z kolektora). Hmm, sygnały całkiem różne, w kształcie jak i napięciu. Trzeba jakoś sprawdzić sygnał z samego czujnika, czyli na bazie tranzystora.
Oscyloskop ustawiony na 20mV/dz, sonda na 1x, tryb AC. Szum totalny, informacje bezużyteczne. Ale hola hola. Dlaczego pojawia się szum? Przecież to jest elementem światłoczuły, laser powinien dawać sygnał 10Hz. Ale tego jest znacznie więcej. Oświetlenie LED nie powinno dawać efektu stroboskopowego. No i błąd. Daje. Po zgaszeniu lampki sygnał się odszumił, można było bez problemu stwierdzić gdzie jest sygnał od lasera.
Błąd w pracy był spowodowany uszkodzeniem kondensatora C8 (widać jego opis w górnym prawym rogu).
Jest on równolegle do rezystora 240Ω w emiterze inwertera. Niby nie ma opisów z wartościami na płytce ale kondensator z drugiej połówki czujnika miał 100nF a ten ledwie 10nF. Wlutowałem odpowiedni egzemplarzy i sprzęt ruszył od strzała.
Dalszy ciąg tej historii z #elektronika będzie na tagu #konstruktorelektrykamator , zapraszam do obserwacji. Będzie o wyprowadzeniu sygnałów z tego czujnika na zewnętrzny wyświetlacz, oryginalny jest prawdopodobnie multipleksowany, więc każdy symbol to tak na prawdę dwa sygnały.
Być może i o zwiększeniu zakresu pracy, z obecnych ok 4cm na jakieś 20cm.

Zaloguj się aby komentować
W nawiązaniu do wpisu @bartek555 o wchodzeniu do zamkniętych przestrzeni na statku:
https://www.hejto.pl/wpis/w-zwiazku-z-koniecznoscia-inspekcji-20-zbiornikow-balaatowych-postanowilem-wam-w?commentId=9ceee371-464a-42f7-a810-221d13c1156d
Wrzucam zarchiwizowaną wersję wpisu z mikro użytkownika Verruct, wrzucał to pod tagiem #chemiczneopowiesci
Wpis jest z 14 lutego 2016 roku.
Wracamy z krótkiej wycieczki na stary wydział. Dziś o pierwszym, jedynym i ostatnim - mam nadzieje – wypadku śmiertelnym, którego byłem świadkiem. Nie chce się wdawać w jakieś szczegółowe opisy, jak przebiegają konkretne procesy, bo nikogo to nie interesuje. Ale czasami trzeba, żeby „nie chemicy” mogli zrozumieć w czym rzecz. Krótko wiec: jesteśmy na wydziale produkcji gazu syntezowego i wodoru. Gaz syntezowy (wodór + tlenek węgla) potrzebny był do produkcji alkoholi OXO, czysty wodór zaś do produkcji amoniaku. Produkcja wodoru odbywała się metoda konwersji CO do CO2 na katalizatorze żelazowo-chromowym w temperaturze ok. 500 stopni. Katalizator ten miał jedna uciążliwość. Wystarczała odrobina tlenu i bardzo szybko się „zatruwał”. Efektem tego było piekło na ziemi. ( ?° ?? ?°)
Jak każdy katalizator, tak i ten, co jakiś czas podlegał wymianie. Bardzo, bardzo powoli zatruwało się go tlenem aż do całkowitej neutralizacji. Tym razem nie był to czas jego wymiany, ale trzeba było przeprowadzić podczas postoju remontowego rewizje wewnątrz konwertera. Metoda była tylko jedna: wystudzić konwerter, otworzyć właz i wpuścić człowieka do środka na rewizje. Jak to zrobić, żeby się tlen nie dostał do środka? Od dołu konwertera puszcza się, dość dużym przepływem, czysty azot. W środku mamy nadciśnienie, wiec tlen nie ma prawa się dostać. Jak wiadomo niektórym chociażby z biologii – samym azotem człowiek się „nienaoddycha”. ( ?° ?? ?°)
Właz był zbyt wąski, żeby zmieścił się w nim człowiek ubrany w aparat tlenowy, wiec stosowało się aparat zdalnego oddychania. Nazwa skomplikowana, ale w rzeczywistości była to zwykła maska przeciwgazowa gdzie w miejsce pochłaniacza podłączony był „szlauch” wywalony na świeże powietrze. Dodatkowo pracownik ubrany był w szelki z linka, którego asekurował inny pracownik. W razie, gdy coś pójdzie nie tak, to linka wyciąga się delikwenta na zewnątrz. I tym (tamtym) razem poszło coś nie tak…
Chłop siedzi jakiś czas już w środku i jedyny kontakt, jaki się z nim ma, to pociąganie za linkę. Za którymś razem brak odpowiedzi. Jeszcze jedna próba i znów, zero „odszarpnięcia”. Prawie szybka akcja wyciągania chłopa na zewnątrz! Prawie, bo się zablokował we włazie. W końcu wyciągają człowieka, ale nie ma na sobie aparatu. I już wiadomo, ze żarty się skończyły... W międzyczasie, zanim przyjedzie lekarz, trwa nieudolna akcja reanimacyjna. Nieudolna, bo facet leży na górnym pomoście, 30 m nad ziemia. Zdjęcie da wam wyobrażenie, jak taki pomost wygląda.
Przyjeżdża w końcu pogotowie, na dole trwa w najlepsze nerwówka a Bogus jest już tam, na górze. I w tym momencie Pani Doktor ostentacyjnie stwierdza, ze ona TAM nie wejdzie, bo ma lęk wysokości…
Bogus, zwykle będący silą spokoju, zmienia się w furiata. Przy czym określania „ty stara lampucero właź na górę, bo cię tam, #!$%@?, na kopach wniosę”, były tymi najłagodniejszymi i możliwymi do zacytowania w miejscu publicznym, jakim jest mirko. Nie wlazła.
Czas uciekał i trzeba było pracownika ściągać na dol. Po siatkach „wema”, po drabinkach. Do Pani Doktor z lękiem wysokości. Już wtedy wszystkie wysiłki poszły na marne, bo ściągnięto na dół zwłoki. Pani Doktor stwierdziła zgon. Smutna myśl, ze ktoś wyszedł z domu, możliwe tez, ze odprowadził dzieci do przedszkola (albo szkoły) i poszedł do pracy. A po godz. 15 trzeba im powiedzieć, ze od dziś kolejkę elektryczna budować będę musieli sami. Ojca nie ma, zniknął. I jak im to wytłumaczyć?
A jako, ze od lat miałem (i mam ciągle( ?° ?? ?°) ) 178 i 72 kg (choćbym nie wiem jak i ile jadł), to na następny rok chcieli mnie do tych szelek przywiązać, bo w razie czego nie zablokuje się we włazie. ( ?° ?? ?°)
- Wy to chyba, #!$%@?, wszystkich w domu nie macie.
Cytat mój, autentyczny.
@myoniwy masakra jakaś... przypomniało mi się, a'propos takich chemicznych opowieści, jak na 4chanie gość się zabił na żywo, bo relacjonował jakieś reakcje chemiczne i coś się wydzieliło. Ludzie mu pisali w komentarzach, żeby spie*dalał i że to niebezpieczne, typ zakończył żywot przy akompaniamencie komentarzy anonymous..
Zaloguj się aby komentować
Zobaczcie, tak wygląd #inflacja w prawdziwym życiu.
Banknot 10 miliardów dolarów.
K⁎⁎wa, jestem milionerem, co ja gadam, multimiliarderem.
#geografia

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Nie masz tranzystora w obudowie D²PACK? No to wlutuj taki w TO-220
Dzisiaj na stole #elektronika sterownika posuwu drutu ze spawarki MIG/MAG Bester. #spawanie
Gdy wszystkie lokalne Staśki, Janki i Mirki spod sklepu nie byli wstanie zdiagnozować dlaczego drut wysuwa się na pełnej prędkości. Po wymianie kilku elementów w tym stycznika, włącznika i silnika napędu zadzwonili do mnie.
Jak trwoga to do #konstruktorelektrykamator-a.
Na szybko zdiagnozowałem uszkodzenie mosfeta, był na 200V z Rdson 0,15Ω, teraz wsadziłem taki na 650V i 0,27Ω. Niby straty ciepła będą 2x większe ale przy prądzie 3A (bo tyle ma silnik napędu drutu) będzie to poniżej 1W strat. Przylutowany tranzystor na spokojnie sobie poradzi

Zaloguj się aby komentować
3 tygodnie tamu na tagu #konstruktorelektrykamator wrzuciłem wpis o naprawieniu wzmacniacza w którym paliły się nowe tranzystory.
https://www.hejto.pl/wpis/w-koncu-nareszcie-naprawilem-suke-przed-majowka-znajomy-podrzucil-mi-dwa-glosnik
Akurat pod ręką zostały mi jeszcze te wszystkie spalone sztuki.
Rozbiłem czarną masę skrywającą wnętrze, oto co się ukazało.
Po lewej oryginalny tranzystor, który uległ uszkodzeniu prawdopodobnie od przegrzania.
Po prawej "zamiennik" z identycznym nadrukiem jak oryginał, sprzedawany jako oryginał, ale z oryginałem nie ma nic wspólnego. Podróbka to jest.
Po lewej 4,5x4,5mm czyli ok 20mm2 powierzchni krzemu, a po prawej 2x2mm czyli 4mm2. Pięć razy większa powierzchnia w oryginale.
Nie ma co kupować kilka złotych tańszych elementów #elektronika na allegro, tylko od razu tme albo inna duża hurtownia.

Zaloguj się aby komentować
W końcu miałem chwilę czasu żeby wymienić w swoim #subaru #forester tulejki wahacza. To co mnie zaskoczyło to że nigdy nie były wymieniane. Produkcja luty 1998r. Kiedyś to było, nie to co teraz.
Jadę zaraz na próbę, czy dalej będą drgania na kierownicy.
Oczywiście nie obeszło się bez uwag ze strony wypranych łbów katolibanu, że dzisiaj nie wolno pracować. Na pytanie czym się różni ten czwartek od zeszłego czy przyszłego nie uzyskałem odpowiedzi
#konstruktorelektrykamator
#motoryzacja
#jdm

Zaloguj się aby komentować
Totalna abstrakcja, tak w skrócie można opisać dzisiejszy wpis na #Konstruktorelektrykamator
Czyli jak w domowych warunkach zbadać częstotliwość drgań generatora pracującego na setkach teraherców. Przypomnę że typowe radio UKF to okolice 100MHz, czyli sto milionów okresów na sekundę. Wifi oraz mikrofalówka działa na 2,4GHz, czyli 2,4 miliarda drgań na sekundę. A ja piszę o częstotliwości w setkach THz czyli setkach bilionów drgań na sekundę. Tak szybko to się liczyć nie da, ale da się to zmierzyć.
Zaciekawiłem was choć trochę?
No to teraz troche wyjaśnienia.
Częstotliwości w setkach THz to po prostu zakres pasma fal radiowych nazywany światłem widzialnym. Czyli zmierzymy sobie długość fali światła. W zależności od koloru światła będzie ona krótsza lub dłuższa.
Zaczęło się od tego że dostałem zlecenie na wykonanie #elektronika czujnika do niwelatora laserowego. Producent tego sprzętu niestety nie podaje konkretnej długości fali. Prócz tego że jest czerwony, ale to za mało.
Bo element światłoczuły najlepiej jak by był wrażliwy na ten sam kolor (długość fali) co nadajnik.
Do takich pomiarów używa się siatki dyfrakcyjnej. Ale cóż to jest ta siatka dyfrakcyjna? Jest to element który przepuszcza światło przez setki bardzo wąskich nacięć. Światło przechodząc przez takie nacięcia załamuje się. Każda taka szczelina staje się lokalnym źródłem światła. Teoretycznie wszystkie mają tą samą fazę, czyli szczyt i dolina sinusoidy są w tym samym momencie. Ale ze względu na to że nie są jednym punktem tylko są oddalone od siebie to dochodzi do interferencji fal. Tam gdzie spotykają się szczyty z dolinami dochodzi do niwelowania się sygnałów, a gdy spotkają się dwie fale szczytami to tam mamy podwójną jasność, i tam widać plamkę światła.
Najtańsze siatki na allegro to ok 30zl, plus kilka dni czekania.
Zamiast siatki dyfrakcyjnej można też użyć lustra dyfrakcyjnego. Tylko skąd takie wziąć? A to już jest dużo prostsze. Bo takim lustrem jest każda zapisana płyta CD. odległość między ścieżkami zapisu to 1,6μm, czyli 0,0016mm.
Teraz do wzoru z ostatniego zdjęcia podstawiamy dane z drugiego zdjęcia i liczymy. (Przykład jest na zielonym laserze, ale zaczęło się od pomiarów na czerwonym)
d to odległość między liniami lustra dyfrakcyjnego, u nas to będzie 0,0000016m=1,6μm
x to odległość między środkową kropką odbitego światła a odbiciem dyfrakcyjnym (zewnętrznym), tutaj 0,89m.
k to który numer odbicia, licząc od środkowej kropki, u nas to będzie 2
l to odległość od lustra do środkowej kropki, tutaj równy 1m
Podstawiamy do wzoru i wychodzi takie coś:
(0,0000016*0,89)/(2*(√0,89²+1²))=
=5,12*10^-7m czyli 0,000000512m co można zapisać jako 512nm. Teraz porównując to z 3 zdjęciem jak byk wychodzi zielony kolor. Oczywiście pomiar może być obarczony błędem więc rownie dobrze może to być 500 albo 520nm.
W przypadku czerwonego lasera były to dane: x=0,73m, k=1, l=1,61m. Dla chętnych policzyć długość fali.
No dobra, mamy długość fali ale była mowa o liczeniu częstotliwość. Proszę bardzo, teraz jest już łatwo.
f=c/lambda, c to prędkość światła, lambda to długość fali.
299 792 458/5,12*10^-7 daje nam 585532144531250Hz, zaokrąglając i skracając jednostki daje nam to 585,5THz
Ot Voila, prawda że #fizyka jest prosta i fascynująca? A #matematyka to królowa nauk.




Zaloguj się aby komentować
Od ostatniego wpisu na #konstruktorelektrykamator minęło już parę dni więc trzeba by coś wrzucić żeby tag nie umarł i ludzie nie zapomnieli.
A dla nowych przypominam, na ten tag wrzucam wszelakie informacje o szeroko pojętej technice. Zapraszam przejrzeć i obserwować.
Jako że #pracaspawaczamnieprzeistacza to wszędzie dopatruje się kolokwialnie mówiąc chujowych spawów. Zacznijmy od mojego z przed kilku lat, po lewej stronie blachy widać spoinę która jest totalnie zardzewiała. Jest do element uchwytu do montażu siłownika do bramy automatycznej. I akurat to było spawane w pozycji PD, czyli pionowy słupek, pozioma blaszka i spawane do spodu blaszki. Metoda 135 czyli MIG, ale jak widać parametry i prowadzenie były złe bo spoina wcale nie stopiła się ze słupkiem. Czyli przyklejenie, wada totalna spoiny.
Drugie, to z czerwonym płotem. Takie coś sprzedają za 100zl/mb przęsła. Wstyt dać to na wystawę.
Trzecie to spaw łączący zbiornik z płytą montażowa na silnik i sprężarkę. Na zdjęciu tego tak dobrze nie widać ale podtopienie które jest na początku spoiny ma jakieś 1,5mm głębokości, i to już po lakierowaniu. A nie spodziewał bym się, że ścianka zbiornika ma więcej jak 3mm. Wg tabliczki znamionowej zbiornik może pracować z ciśnieniem 12atm. No ja bym nie chciał stać przy tym gdy będzie napompowane.
Czwarte i piąte zdjęcie. Element napinacza, siły jakie działają są w pionie, w górę. A blaszka została przyspawana tylko od góry i od boków przez co bardzo szybko się odłamała. Zukosowałem ten element i przyspawałem go na pełny przetop.





Zaloguj się aby komentować
Tytuł: Powrót do wiedzy szkolnej.
Aż mi was szkoda i jednocześnie wam zazdroszczę.
Szkoda bo jest ściana teksu do przeczytania.
A zazdroszczę bo sam bym chciał takie wpisy czytać.
Ciąg dalszy do wpisu nr 102
Znacie tych ludzi co mówili?
A po co mam się tego uczyć? Przecież to mi się nie przyda!
Może sami tak mówiliście?
Bo ja tak, i to nie raz, chociaż głównie na przedmiotach lingwistycznych, bo ścisłe lubialem.
No to teraz wam pokażę jak wiedza szkolna przydaje się w życiu. I nie będzie tu o twierdzeniu Pitagorasa, twierdzeniu Talesa czy inne sinusy, cosinusy, tangensy i cotangensy.
Dzisiaj będą korki z fizyki z gimnazjum.
A dokładniej to TERMODYNAMIKA.
Trzy ważne zwroty. Izochora, izobara i izoterma.
Cóż to oznacza? A no nic innego jak stałość objętości, ciśnienia lub temperatury.
Jeśli mamy jakąś określoną i niezmienną masę gazu to nie ważne którą wartość fizyczną zmienimy to jedna inna też zmieni wartość. Łatwiej i obrazowo? Proszę bardzo, przykład:
Mamy strzykawkę 100ml, nabieramy powietrza idealnie 100ml, zatykamy końcówkę. Mamy wartości, p=1x10⁵Pa*, V=0,1dm³, T=293K. Podstawiamy to do wzoru pV/T=const i wychodzi nam 34,129.
Teraz ściskamy strzykawkę tak by objętość gazu spadła do 50ml, czekamy chwilę by wyrównały się temperatury i teraz mamy p=2x10⁵Pa, V=0,05dm³, T=293K. Po podstawieniu do wzoru wychodzi takie samo 34,129.
Jeśli np utrzymamy objętość 50ml, ale podgrzejmy strzykawkę np suszarką do włosów do 60°C czyli 333K to ciśnienie zamiast 1 atm* będzie 1,273 atm*.
Pierwszy przykład to izoterma, drugi to izochora, izobary nie chce mi się opisywać.
Ale do rzeczy, do rzeczy, gdzie jest nawiązanie do wpisu o rurce?
Już tłumaczę. Tamten wpis był o pozbyciu się wody z parownika układu chłodniczego.
(BTW, zapomniałem go wtedy otagować i miał słaby rozgłos)
Wody już nie powinno być, teraz są przygotowania żeby spiąć układ do kupy i go uruchomić. Tyle żeby to zrobić trzeba wiedzieć ile czynnika trzeba wpuścić. Normalnie takie rzeczy są napisane na tabliczce znamionowej, tutaj takowej brak. Więc będzie to błądzenie na oślep, no chyba że ktoś ma kaganek oświaty i użyje go do oświetlenia sobie drogi.
Łączymy wątki do kupy. Wymiennik ciepła ma jakąś objętość którą chcemy poznać, oznaczmy ją V1. Do tej przestrzeni nabiłem p1=0,9MPa* argonu (trzecie zdjęcie).
Później do układu podłączylem opróżnione
(opróżnione czyli wypompowane powietrze, próżnia inaczej mówiąc) naczynie o znanej objętości, w moim przypadku 13,4dm³.
Po odkręceniu zaworów ciśnienia się wyrównały, masa gazu się nie zmieniła więc była to przemiana izotermiczna, w stałej temperaturze zmieniły się parametry p i V.
Które przyjęły teraz wartość p2=192kPa oraz V2=V1+13,4dm³
Jak można przeczytać trochę wyżej, jeśli mamy stałą masę gazu to pV/T=const.
Czy to będzie p1V1/T czy p2V2/T to wartość ma być taka sama, czyli p1V1/T=p2V2/T.
Pozbywamy się T z mianownika bo w obu przypadkach jest takie samo i zostaje nam p1V1=p2V2. V2=V1+Vd
Podstawiamy do wzoru w tych samych jednostkach
0,9[MPa]*V1=0,192[MPa]*(V1+13,4[dm³]
Po wymnożeniu wychodzi takie coś:
0,9V1=0,192V1+2,573
0,708V1=2,573
V1=3,634dm³
Wuala-szek.
W ten oto prosty sposób, bezinwazyjnie zmierzyłem objętość wymiennika ciepła, a w sumie to dwóch bo i skraplacz też tak testowałem.
Zadanie dla chętnych (tak, ty też jesteś chętny). Na ostatnim zdjęciu są pomiary p1 i p2 dla skraplacza, pojemność dodatkowa to 13,4dm3
Policz objętość skraplacza.
Teraz znając objętość wymienników mogę policzyć ile masowo powinno zmieścić się czynnika do układu i bezpiecznie go uruchomić.
Oto jest potęga nauki.
I dlatego jak jest okazja to warto się uczyć, bo nigdy nie wiesz co co się przyda za kilka lat.
* po co te gwiazki? W momencie gdy jednostki są w Paskalach to ciśnienie jest absolutne, a gdy piszę o barach czy atmosferach to jest to ciśnienie względne, czyli względem ciśnienia otoczenia.
#Konstruktorelektrykamator
#fizyka
#nauka
#hobby
#pompaciepla





@myoniwy rozumiem, że napełniłeś instalację taką ilością czynnika jaka obliczyłeś pojemność? Uruchamiałes i pracuje prawidłowo? Raczej w takiej sytuacji powinieneś sie kierować tym jak układ będzie pracował (dobić tak aby uzyskać określone ciśnienia pracy). TZR wymieniałeś czy został stary? Nie wróżę sukcesu, zwłaszcza jeżeli układ był zalany wodą.
Zaloguj się aby komentować
Elo mordeczki, jest sprawa.
Zna ktoś jakiś #kantor w #warszawa gdzie mógłbym wymienić #pieniadze PLN na różne waluty świata?
Np £10, $20, 50€, Szekle, Jeny, ale też coś pokroju boliwijskie pesos, może jakieś dolary z Mozambiku czy co oni tam mają. Chodzi mi o to by mieć po 100-200PLN w obcej walucie, najlepiej w jednym banknocie.
Zaloguj się aby komentować
Łeło łeło, czy to #konstruktorelektrykamator?
Bo mamy awarię.
Dzisiaj powrót do korzeni tagu który zrodził się na wypoku po fali popularności tagu #detektywzarzutka użytkownika @Zarzutkake
Czyli szukanie i likwidacja usterki.
Dostałem wezwanie do ośrodka rehabilitacyjnego gdzie wegetuje jakieś 500 osób. Problem to nie działająca winda.
A jak wiadomo ludziom o ograniczonej sprawności ruchowej ciężko się poruszać po schodach.
Na miejscu dostałem informację że to nie tylko winda, ale też brak oświetlenia w części budynku. Rano też była wyłączona jedna rożnicówka w jednej z rozdzielnic.
Zacząłem od tej różnicówki.
Pierwsze co się okazało to brak jednej fazy.
W sumie lampki kontrolne też świeciły się tylko 2 z 3 ale one często są uszkodzone i nie działają.
No to czas na znalezienie skąd idzie zasilanie. Akurat dosyć blisko była rozdzielnia na tą część budynku.
Mała odskocznia.
Czym się różni rozdzielnia od rozdzielnicy?
W środku znalazłem szafę elektryczną. A w niej kilka rozłączników bezpiecznikowych zasilających poszczególne rozdzielnice.
Co dziwne, okazało się że żadna nie dostaje zasilania na tej samej fazie. Nawet na zasilaniu szafy nie było tej jednej fazy.
No to grubo, szukamy dalej. Pierwsza myśl to przepalony BM (skrót od Bezpiecznik Mocy). Ale skąd idzie zasilanie? Z piwnicy?
Obeszliśmy całą i niestety nie znalazłem tak grubego kabla zasilającego. Więc musi iść z trafo, bo jest niedaleko na placu.
W środku 5 rozłączników, przekładniki prądowe do pomiaru zużycia energii.
Jeden rozłącznik jako zasilanie, dwa jako odpływ a dwa jako rezerwa.
Sprawdzam napięcie na odpływach z rozłączników no i wszystko jest git, normalne ok 240V. WTF? To gdzie jest problem?
Gdy odkładałem miernik do skrzynki usłyszałem dźwięk którego nie powinienem był usłyszeć.
Dźwięk smażonej kiełbaski na patelni.
BINGO, to jest to. Sondy miernika przykładałem do śrub V-Klem, a one miał normalny metaliczny kontakt z szyną, ale nie aluminiowa żyła kabla.
Przez kilka lat obciążania sukcesywnie się wypalała tworząc nieprzewodzące tlenki.
No i akurat dzisiaj nazbierało się ich tyle że przestało przewodzić prąd.
Oczyściłem żyłę ile się dało, do żywego aluminium. V-Kleme zamieniłem z sąsiedniego razłacznika na nieużywaną.
Po włączeniu prądy wszystkie problemy się rozwiązały. Prawdopodobnie będziemy chcieli zamienić rozłączniki miejscami, bo ten ma trochę przegrzaną szynę.
Zapraszam do obserwowania tagu #konstruktorelektrykamator po więcej takich historii. Ale nie tylko, bo piszę o szeroko pojętej technice. Np w planach jest wpis o kolektorze z rurek na dachu (coś jak zrobił @Stepujacybudowlaniec) ale podpięte pod pompę ciepła jako dolne źródło.
Jak coś się ruszy to będzie wpis o solartrackerze do #fotowoltaika
#elektryka
W gratisie polujący skakun którego upolowałem na płocie.





Zaloguj się aby komentować
Za 3h 0 23:37 ma wystartować druga misja od Axiom Space. Oczywiście na pokładzie Falcona 9 od #spacex
4 osoby na pokładzie kapsuły Dragon 2 polecą sobie na kilka dni do #iss
#rakiety #kosmos #nauka
Zaloguj się aby komentować
Dzisiaj nostalgiczny powrót do lat dzieciństwa.
Czy u was robiło się gwizdki i trąbki z wierzby?
Wiecie jak się je robi?
Ja zawsze jak mam chwilę wolnego i wierzbę w zasięgu wzroku to robię taki gwizdek.
Dwa nacięcia, ściągamy korę, rzeźbimy komorę rezonansową i kanał dolotowy, składamy do kupy i powinno działać.
Nie zawsze tak jest, ale zazwyczaj działa.
Ton jest zależny od objętości komory.
Te dwa na zdjęciu mają częstotliwość ok 7kHz dla większego i ok 13kHz dla mniejszego. Bez większego problemu da się zrobić 20kHz a nawet więcej.
Tag do moich wpisów, o szeroko pojętej technice=> #konstruktorelektrykamator
#nostalgia
#muzyka
#instrumenty


@myoniwy Muszę spróbować. My robiliśmy pierdziawki że zboża. Wyrywa się (ciagnie do góry aż wyjdzie górna część) młodego, jeszcze zielonego zboża. Końcówka powinna być jeszcze miekka. Z jednej strony zgniata się dwoma palcami. Z drugiej się urywa i dmucha. Te zgniecione końcówki rezonują wydając pierdzący dźwięk
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
W końcu! Nareszcie! Naprawiłem sukę!
Przed majówką znajomy podrzucił mi dwa głośniki aktywne. Oba uszkodzone, oba w identyczny sposób. Przepalone tranzystory mocy, przepalone rezystory pomiarowe, spalone mostki prostownicze i przepalone ścieżki zasilające.
Ścieżki naprawiłem, mostki, rezystory i tranzystory wymieniłem, podłączam do zasilania, i o dziwo gra.
Ale 30s później głośny brum o częstotliwości 50Hz.
CO JEST DO C⁎⁎JA!?
Nowe tranzystory się zjarały. Myślę sobie, podróbki jak nic. Wsadzam kolejną parę, to samo. Nosz KU.....A!
Trzeba zamówić kolejną paczkę z nowymi tranzystorami.
W międzyczasie rozrysowałem sobie schemat, wiem, nie jest zbyt czytelny ale dla mnie tyle wystarczy. Przeanalizowałem jak to działa, dla pewności żeby nie spalić kolejnych tranzystorów zamiast rezystorów 0,1Ω wlutowałem 10Ω, teraz bez obaw mogłem mierzyć bez ryzyka uszkodzenia tranzystorów.
Do czego doszedłem?
Tranzystory BJT jak wiadomo mają napięcie baza emiter w okolicy 0,6-0,7V, w zależności od egzemplarza. Układ jest tak skonstruowany jako klasa B, czyli że tranzystory otwierają i zamykają się bez martwego pola, (180°, patrz rysunek niżej), w stanie spoczynku na bazie pojawia się ok 0,6V lub -0,6V (NPN/PNP). Ale niektóre egzemplarze różnią się od siebie i może dojść do sytuacji ze w stanie spoczynku oba tranzystory się otworzą i zwierają zasilanie (80VDC) przez co płynie ogromny prąd i je uszkadza.
Zaznaczyłem na schemacie ma czerwono rezystor 1k2 który zmniejszyłem na 560Ω dzięki czemu ustalił się punkt pracy że na bazach jest teraz ok (-)0,3V dzięki czemu nie ma opcji że oba się otworzą na raz. Ale ma to też ujemny skutek. Z klasy B układ przeszedł w stronę klasy C, ale tylko minimalnie. Tranzystory nie przewodzą już 180° sygnału tylko ciut mniej, ale wciąż bardzo blisko 180.
Rezystory zaznaczone na niebiesko są elementem ogranicznika prądu, był 220Ω jest 180Ω, dzięki czemu gdy prąd będzie zbliżał się do ok 11-12A to układ sam przytnie sygnał i odetnie szczyt sygnału.
Powoduje to lekki wzrost zniekształceń, ale w mojej ocenie sygnał audio jest całkiem przyzwoity.
Łącznie wymieniłem tranzystory mocy 6x.
#konstruktorelektrykamator
#elektronika
#muzyka
#hobby



Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
>Przeczytałem ogłoszenie, że sprzedaje ktoś lokomotywę...
Znowu byłem na moim ulubionym skupie złomu.
Lokomotywa akurat stoi tam już kilka lat. Napędzana jakimś dużym silnikiem diesla.
A co do silników, to dostałem potwierdzenie że te dwa pokazane kilka wpisów wcześniej na #konstruktorelektrykamator faktycznie pochodzą z jakiegoś okrętu.
Ale silniki to c⁎⁎j, patrzcie na drugie i trzecie zdjęcie.
Jest to prowadnica wyrzutni pocisków podwieszanych pod #samoloty Suchoj.
>Najgroźniejszy z nich był najcięższy pocisk rakietowy, czyli S-24B Buran kalibru 240 mm. Przy masie 235 kg ponad połowę (123,4 kg) stanowił materiał wybuchowy. Przy odpowiednim kącie nurkowania samolotu mógł on osiągnąć zasięg do 3 km. Po wybuchu rozpadał się na ok. 4000 odłamków. „Suczki” mogły zabierać maksymalnie po cztery takie rakiety podwieszane pojedynczo na jednoprowadnicowych wyrzutniach PU-12-40U.
A pojechałem tam kupić taką butlę, 2dm³ pojemności, 200atm ciśnienia, była do tlenu, zmienię zawór i będzie do argonu. Taka mała mobilna na wyjazdowe #spawanie TIG.




Zaloguj się aby komentować