TRZY LATA! Trzy lata się kręciłem żeby coś kupić. A tu wystarczyła chwila nieuwagi i już kupione na allegro.
Kross Evado 5.0 rozmiar ramy 19". Niby z kalkulacji wychodzi że powinienem mieć 18 ale nie ma takich.
Mam już kask, światełka z Osrama, i bidon.
Teraz tylko niech się zrobi chłodniej wieczorem i trzasne sobie kilka kilometrów.
@pokojowonastawionaowca zamówiłeś swojego? Jak coś to będą ci potrzebne klucze: płaska 15 do przykręcenia podstopnic (czyt. Pedałów), imbus 6 do siodełka i 4 do kierownicy. No i śrubokręt krzyżak do przykręcenia odblasków.
Jeżdżenie na rowerze oczywiście wlicza się w #rowerowyrownik a czy jeżdżenie na rolkach wlicza się w #bieganie ? Bo też myślę żeby sobie kupić takie fajne na 3 kółkach.
Miałem taki z rocznika 2014 lub 2015. Pękła rama w miejscu montażu sztycy po kilku latach. Cud, że w d⁎⁎ę sobie nie wbiłem. Ale ogólnie dobrze wspominam. Miłego kręcenia!
@myoniwy No jasne, zamówione, miał być dziś, ale nie dotarł (podobno ludzie się rzucili na rowery tak mocno, że przewoźnik nie wyrabia). Najprawdopodobniej dotrze do mnie jutro, mój jest wstępnie poskładany, a klucze mam. Chciałem w weekend już zrobić trasę po lesie, ale może nie wypalić
#sztafeta tak jak mówiłem, tak też zrobiłem, machnąłem sobie trosze ponad 3km #bieganie z rana.
Ale coś czuję że przesadzam. Bo czasy już nie takie dobre. 10h na regenerację to chyba za mało. Niby jest fajnie ale jak na poczatek dwa razy dziennie to zaraz sobie rozpierdziele któryś mięsień. Jednak to jest 100kg cielska do ruszenia.
Zobaczcie jaki piękniś mnie odwiedził siedząc i uzupełniając #codziennepiciu
Słodziak jakich mało, mógłbym mieć takiego pluszaka. #pajaki #skakun
A co do piciu, to dzisiaj już ponad 0,7l wpłynęło na stan. Z czego 0,4 to elektrolity na #muszyna tyle minerałów że ja pi⁎⁎⁎⁎lę, aż się kryształki wytrącają.
@myoniwy skakun arlekinowaty zapewne. Złapałem jednego takiego i teraz córka go tuczy w słoiku różnymi robalami, i muchami. W ciagu kilku miesiecy strach przed pająkami ustąpił ciekawości i teraz ta moja 11 latka bierze takie skakuny na rękę, a to dzięki kanałowi na yt VenomousArt ;)
Wtedy brakowało jednej fazy w sieci, przez co nie działała mi pompa ciepła.Dzisiaj było troszkę gorzej, bo koło południa zniknął prąd całkowicie. A to jest większy problem, bo nie ma jak przekonwertować dwóch faz na trzy, chociaż Łęcina by polemizował. Ale mam przecież te 18,7kWp #fotowoltaika na dachu, nie mogę z tego zasilić? No niestety jak nie ma zasilania z sieci to falownik sam z siebie nie pracuje, mimo że jest hybrydowy. Do pełni szczęścia i działania potrzebny jest akumulator, taki jak robił @dildo-vaggins, czyli minimum 16 ogniw LiFePO4 połączonych szeregowo. Albo alternatywne rozwiązanie, z ogniwami Li-Ion, i ich potrzeba mniej bo napięcie pracy mają większe. Ja wykorzystałem 15szt połączonych szeregowo. A dokładniej to 3 akumulatory 18V 5Ah z #makita.Wewnątrz siedzi 10 ogniw Li-Ion połączonych w układ 5S2P więc jak spiąłem 3 baterie szeregowo co dało mi układ 15S2P, o łącznym napięciu pracy 63V co jest idealne dla falownika. Niestety pojemność się tak nie skaluje, i zostaje 5Ah, ale za to zgromadzona energia to zastraszające 315Wh. Czyli 1/3 tego co jest w jednym ogniwie LiFePO4 314Ah. Ale taka prowizorka umożliwiła start falownika w trybie offgrid i zasilenie części instalacji elektrycznej, z wyłączeniem pompy ciepła i hydroforu, bo to skubane żre prądu jak złe. Wodę napompowałem innym sposobem, mam taką małą pompę WZ250 na 230V. Podpiąłem ją równolegle z dużą pompą hydroforową (jakiś stary grudziądz 1,5kW 3F). Woda bieżąca jest, oświetlenie jest, wszystko na swoim miejscu. Identycznie jak rok temu, jak tylko pospinałem wszystko tak że działało to oczywiście chwilę później te wredne łajdoki z PGE wzięły się do roboty i przywrócili zasilanie. Zawsze tak jest, jak czegoś bardzo potrzebujesz to nie możesz znaleźć, a jak już nie potrzebujesz to znajduje się na drugi dzień, Tu tak samo, jak już nie potrzebowałem zasilania to zaraz je włączyli. Ale to nie zmienia faktu że w najbliższym czasie zamawiam ogniwa na magazyn. Takie 15kWh powinno starczyć na 2 dni życia, a jak wyjdzie słońce i podładuje to i pół roku można ciągnąć bez zasilania z sieci.
Ciekawi mnie jak wyglada trwałość takiego układu? Tj. jak masz te baterie powiedzmy 10 lat, 20 lat. Jak będzie to działać w porównaniu do nówki sztuki?
Wiem że czytają to ludzie którzy mają #arachnofobia #pajaki to się pochwalę. Taki stworek do mnie przywędrował. Najpierw myślałem że to mrówka, ale trochę za dziwne na mrówkę. Strasznie szybko biega, nawet w śród gąszczu włosów, i ciężko zrobić dobre zdjęcie. Wyszukiwarka twierdzi że to Aulonia.
#fotowoltaika #elektryka
Lubię takie wykresy, szkoda że dopiero od czerwca zaczynają się rysować, połowę roku jak psu w ...
Moc zainstalowanych paneli jest o 50% większa niż moc falownika. I jak widać na spokojnie sobie śmiga ucinając moc do swojej maksymalnej. @szystah92 dokładaj więcej paneli.
Fajnie widać wschód po 5, o 6 słońce zaczęło świecić bezpośrednio na panele na północnej części, a koło 8 wykres znów się zmienia bo panele ustawione na południe dostały bezpośredniego słońca.
Ale nic to, wczoraj do sieci poszło 118kWh. Po rozliczeniu 1-0,7 mogę sobie na spokojnie odebrać 82kWh. A dla ludzi z NetBilingiem jest informacja że dzisiaj będzie lepiej niż wczoraj, bo ceny nie zejdą do zera, chociaż 20gr/kWh to też nie jest kolorowo.
Przypomniałem sobie że została mi już drobnica do zdobienia na dachu, ale po skończeniu nie miałbym jak tam wejść, i że muszę zrobić wyłaz dachowy. Z rana zrobiłem skrzynkę i pokrywę, po południu jak się trochę słońce zbliżyło do zachodu to wlazłem i wyciąłem dziurę w takim ładnym poszyciu. Zdjęcia już po nie zrobiłem, nie wiem czemu, nie chciało mi się? Gorąco było? Ale będę tam właził jeszcze nie raz to zrobię jak wyszło.
Klapa jest na tyle ciężka że myślę o dodaniu zawiasów.
Aktualna produkcja w Polsce to ok 11GW. Znając życie to i tak @100mph wyłączył trochę.
Ale nie mi, bo ja to za cienki Bolek jestem i OSD nie ma dostępu do mojego falownika. Chociaż może wyłączyć mi prąd na liczniku bo teraz mają wbudowane rozłączniki #elektryka
Cena prądu aktualnie to -50zł/MWh.
Ale mnie to nie rusza, mam netmetering.
Tak jak mówiłem, tak zrobiłem. Wyłączyłem falownik na chwilę i zrobiłem kolejny test na w pełni oświetlonym stringu, z pomiarem prądu i napięcia. O dziwo wcale dużo mocy się nie wydziela na takim łuku. Ledwie 1,5kW.
Zgadza sie @myoniwy ale sprawdz dokladnie umowe z OSD bo niektore wymagaja od prosumentow przystosowania falownika do sterowania zdalnego SIM przy uzyciu GPRS ;) Pytanie tylko jak bardzo system kleknie by w nastepstwie OSD zmuszone byly do wykorzystywania tych zapisow.
PS. Poki co dzisiaj ograniczam sie do obnizania napiecia poprzez zadawanie parametrow mocy biernej u tych takich wiekszych dziubasków :)
Muszę dołożyć magazyn, bo zapewne marnuje mi się trochę energii przez maksymalną moc strony AC.
Bo z DC można wziąć 15kW, to te 3kW można by pchać w magazyn.
zastanawiam się nad dwoma wariatami.
16S 314Ah LiFePO4 z EVE lub gotion
Lub 16S2P 280A. Zależy co wyjdzie taniej za kWh magazynu.
#elektryka
Akurat #oze powoduje że aktualna cena za 1MWh jest na poziomie -83zł. Czyli będąc w taryfie z RCE pobierając 1000kWh dostawca energii elektrycznej zapłaci nam 83zł. Ale my zapłacimy 1000x za przesył tej energii.
Jak jutro będzie tak ładnie to zrobię próbę z łukiem elektrycznym z jednego stringu. 8-10A to całkiem co innego niż 3A z wcześniejszego filmu.
No kto by pomyślał że ja, zadeklarowany #ateizm żeby nie powiedzieć że aktywnie promujący antyklerykalizm, będę naprawiał im narzędzie rozgłaszania swoich banialuków. Ale czego to się nie robi dla #nauka czyli totalnej przeciwagi dla kościoła.
Dzwoni koleś, już po 19, ale odbieram, bo różne rzeczy się dzieją. Dobry, dobry, bo ja mam numer telefonu od człowieka R i jednocześnie usterkę elektryczną z którą sobie nie daje rady, a człowiek R mówił że ty lubisz zagadki.
Co to za robota?
Napęd dzwonnicy, coś stycznik się nie załącza.
Oooo, tego jeszcze nie robiłem, ale cóż szkodzi spróbować.
Kościół jak kościół, wysoki, wystrojony i stary.
Ale jednak nie ufają swojemu bogowi, bo piorunochron zamontowali.
Żeby dostać się do dzwonnicy trzeba najpierw wejść na balkon z organami (tak, chciałem zagrać cocojumbo, ale powietrza nie było), potem po drabinie na pierwsze piętro wieży, i potem znów po szczeblach zakotwionych w ścianie na podest zrobiony z kilku desek i drutów. Tam jest szafka sterującą dzwonami.
Ogólnie to nie jest głupi system sterowania.
Chyba pierwszy raz na żywo w realnym wykorzystaniu widziałem silnik liniowy. Konstrukcja mega prosta, trzy cewki, każda zasilania z innej fazy i kawałek aluminiowej płyty. Po zasileniu elektromagnesów prądem przemiennym w aluminiowej płycie powstają prądy wirowe które wytwarzają przeciwstawne pole wirowe do tego z elektromagnesów. W ten sposób płyta jest odpychana lub przyciągana. A że płyta jest przytwierdzona do ramy jarzma dzwonu to i on zaczyna się bujać.
Żeby rozbujać dzwon trzeba mu podawać dodatkową siłę w synchronizacji z naturalną częstotliwością. Więc musi być jakiś element wykrywający położenie i kierunek ruchu dzwonu.
I to właśnie jest uwiecznione na zdjęciu. Prosta metalowa okrągła puszka z czterema wyłącznikami krańcowymi, dwoma krzywkami, jedną dźwignią i sprzęgłem ciernym.
Zacznijmy opis od początku jak to powinno działać. Zasilanie trafia na tą krańcówkę na dole zdjęcia. Tu są styki przełączne. I one wybierają kierunek ruchu. Styki są popychane przez dźwignie na osi ze sprzęgłem ciernym. Sama dźwignia ma jakieś 3 może 4mm swobody skoku, to się przekłada na kilka stopni kąta, a dzwon rusza się o dobre 60°, po to jest sprzego cierne, żeby oś mogła się wychylać bardziej niż dźwignia. I to jest fajne rozwiązanie, bo powoduje że moment przełączenia krańcówki jest dokładnie w momencie gdy dzwon osiąga skrajne położenie. W ten sposób dokładanie energii do układu jest realizowane w odpowiednich momentach, w synchronizmie z naturalną częstotliwością drgań.
Potem sygnał elektryczny trafia na kolejne dwie krańcówki, po lewej u góry. To są elementy które mają za zadanie wybrać moment dostarczania energii. Są tam dwie krzywki na osi, i prawdopodobnie energia jest dostarczana tylko albo ciągnąc dzwon w górę, co jest dla mnie dziwne bo ja bym dokładał energii właśnie gdy dzwon z pozycji krańcowej właśnie opada, wtedy grawitacja pomaga, ale to jest do sprawdzenia, bo może tak właśnie być.
No i została czwarta krańcówka u góry. To jest element zabezpieczający przez zbytnim rozbijaniem się dzwonu. W momencie gdy krzywka najedzie na krańcówkę to załączyć przekaźnik z prostym obwodem RC który odcina napęd na kilkanaście sekund, i potem rusza znów do momentu gdy znów osiągnie wychył maksymalny.
Wszystko na rozwiązaniach typowo mechanicznych. Szafka sterująca to są cztery Styczniki TSM1, do przełączania kierunku w dwóch napędach. I cztery małe przekaźniki, i te są właśnie jako elementy sterujące po przekroczeniu maksymalnego wychyłu.
A gdzie ten silnik liniowy? Widzicie taki czarny prostokąt u góry na trzecim zdjęciu? To właśnie elektromagnesy napędu, a tuż za nim jest aluminiowa płyta.
Usterce uległa krańcówka od zmiany kierunku napędu, jeden styk nie przewodził prądu a drugi przewodził zbyt długo.
Na szczęście producent wciąż istnieje i produkuje takie. Zamówiłem już na TME, zobaczymy kiedy przyjdzie. Dobrze by było w sobotę, bo w niedzielę mają imprezę indoktrynacji młodych umysłów (czytaj pierwszą komunię) i chcieliby aby działały oba dzwony. Cóż się nie robi dla pieniędzy.
*
*
*
*
*
Dostałem do "naprawy" moduł sterujący napędem w pile taśmowej tzw traku. Koleś twierdził że nie działa.
Nie mam tak małego silnika żeby podpiąć, ale dla falownika to prawie bez różnicy czy będzie zasilał silnik czy żarówki. Jedynie cosFi trochę się różni. Ale skoro jest wstanie dać 1,6A na zimnych żarówkach to poradzi sobie też z silnikiem.
Tu fajnie widać dlaczego do działania silnika potrzbne są minimum 3 wyprowadzenia uzwojenie.
Zaraz ktoś się oburzy i powie że nie, bo są przecież silniki które mają tylko dwa wyprowadzenia. Tak, są takie, ale albo są to DC, szczotkowe lub silniki z tzw zwartą fazą. Później wyjaśnię.
Dlaczego minimum to 3 wyprowadzenia. Bo żeby mieć 3 wyprowadzenia to muszą być przynajmniej dwie cewki. A dwie cewki można ustawić pod jakimś kątem względem siebie. Zasilając je z dwóch różnych faz możemy wytworzyć wirujące pole magnetyczne. Gdybyśmy zasilili je z tej samej fazy to byśmy mieli tylko pulsujące pole magnetyczne z okresową zmianą biegunowości. Hola hola, przecież są silniki na 1F 230V i jakoś działają. Tak działają, ale tam jest zastosowany sprytny mechanizm zmiany fazy za pomocą kondensatora. Kondensator to taki sprytny element który przesuwa fazę prądu względem napięcia o 90°, a jak wiemy to przez przepływający prąd jest wytwarzane pole magnetyczne. Więc jedno uzwojenie dostaje "normalną" fazę, a drugie popierdoloną, bo przyspieszoną o 90°. I już mamy dwie fazy, więc możemy wytworzyć wirujące pole magnetyczne. Widzicie zależność minimum trzy wyprowadzenia dla pracy silnika i 3 fazy w sieci? 3 fazy to najbardziej ekonomiczny układ dla sieci, bo można przepchać 3x więcej mocy przez 3 druty niż przez 2. A jak silnik ma 3 wyprowadzenia i minimum dwa uzwojenia to dołożymy mu trzecie uzwojenie i każde zasilmy z innej fazy. Pyk, oto mamy silnik 3 fazowy, gdzie wirujące pole magnetyczne jest dzięki trzem fazom z sieci. Tu łatwo jest zmieniać kierunek wirowania, zmieniamy dwie dowolne fazy miejscami i już kręci się w drugą stronę.
A co do silników AC które faktycznie mają tylko dwa wyprowadzenia, stosowane najczęściej jako małej mocy, np wentylatory. Tam przesunięcie fazowe jest realizowane w lekko inny sposób, bo odpowiada za nie zwarty zwój, czyli w rdzeniu stojana jest najczęściej kawałek miedzianego pierścienia który działa jak zwarcie i to powoduje że w tym obszarze rdzenia jest magazynowana energia. Pole magnetyczne nie lubi ot tak zanikać, musi oddać gdzieś swoją energię, więc jak prąd w uzwojeniu głównym przestaje płynąć (bo mamy szczyt sinusoidy, tak wiem irracjonalne ale tak jest) to w zwartym zwoju wtedy osiąga maksymalną wartość i w ten sposób generuje własne pole magnetyczne.
@myoniwy juz kiedys pisalem, ze z tych twoich postow bije mega wiedza i doswiadczenie. Ciekawe czy jak ja o swojej dzialce gadam jakies pierdoly, to tez tak madrze brzmi xD
No kto by pomyślał że ja, zadeklarowany #ateizm żeby nie powiedzieć że aktywnie promujący antyklerykalizm, będę naprawiał im narzędzie rozgłaszania swoich banialuków.
@myoniwy Czego to się nie robi dla kasy.
Z takich zabawnych historii, late temu adminowałem w małym hostingu (który też stronki ogarniał). Jednym z klientów był klasztor jakichś sióstr, nie pamiętam już jakich. Innym był burd... znaczy się "gentleman's club". Tak się nawet "złożyło", że stronki były na tym samym serwerze dzielonym. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Myśleliście że dużo dziwnych rzeczy widzieliście? Że doctor Frankenstein miał szalone pomysły?
To patrzcie na doktora #konstruktorelektrykamator
Jak spojrzycie na zdjęcie, popatrzycie na nie i podrapiecie się po głowie to stwierdzicie że znowu przyniosłem jakieś ścinki kabli z roboty.
Tylko dlaczego leżą na dachu?
Oooo, i to jest historia do opowiedzenia.
Kilka lat temu był spory problem z zasięgiem telefoni komórkowej u mnie w domu. Obwiniam za to trzy rzeczy.
Usytuowanie budynku, z każdej strony mam jakieś drzewa lub inne budynki.
Słabej jakości infrastruktura operatorów.
Ściany budynku o grubości >0,5m. Tak kiedyś budowano. Parter który jest nazywany piwnicą to lite 60cm betonu i kamieni. Stropy może i nie są grube, bo ledwie po 8cm, ale za to z takiego materiału że wifi nie chce się przebić, a co dopiero GSM z BTSa kilka kilometrów dalej.
Więc co zrobił szalony elektryk? Pasywny wzmacniacz pasma GSM. Co to jest i jak to miało działać? Konstrukcja jest bardzo prosta, skoro ściany ekranują mi fale radiowe, to trzeba je jakoś wyprowadzić na zewnątrz i wprowadzić z zewnątrz. A co odbiera i emituje fale radiowe? Antena. A co przewodzi fale radiowe? Falowód, lub inaczej mówiąc kabel antenowy.
Więc stworzyłem dwie anteny które nazywają się CoCo, to skrót od Coaxial Collinear. Tnie się przewód antenowy na odcinki o określonej długości, i potem lutuje ekran z żyłą gorącą, i tak na przemian. Długość tych odcinków określa częstotliwość pracy. No to zrobiłem dwie takie identyczne anteny, połączone kawałkiem kabla antenowego. Jedną przez dach wpuściłem w kanał wentylacyjny tak by znajdowała się na wysokość pierwszego piętra, a drugą zostawiłem na dachu.
Założenie było takie że antena na dachu odbierze jakiś sygnał, i bez użycia wzmacniaczy ten sygnał trafi do dolnej anteny gdzie zostanie wypromieniowany i odebrany przez telefon. No i w drugą stronę to samo. Sygnał z telefonu trafiał do anteny w kominie, potem kablem antenowym na dach i po wypromieniowaniu już gdzieś do BTSa.
Pewnie wszyscy jak jeden mąż się zastanawiają, działało to?
Odpowiedzi jest prosta, nie wiem. Nie było gorzej, nie było lepiej. Więc jeśli działało to minimalnie, a jak nie działało to przynajmniej nie przeszkadzało.
•
•
•
•
•
W poniedziałek byłem na umówiony żeby zajrzeć do podnośnika dwukolumnowego. Bo nie zatrzymuje się w skrajnych pozycjach i nie działa samo poziomowanie.
Może najpierw o tym jakie są rodzaje podnośników dwukolumnowych.
Najmniej spotykany to hydrauliczny podposadzkowy, czyli cały mechanizm jest schowany pod posadzką, wysuwają się tylko tłoczyska z platformą. Fajny, mało miejsca zajmuje ale widocznie ma inne wady skoro tak mało się ich widzi.
Kolejny hydrauliczny ale zwykły, czyli stoją dwie kolumny z ramionami i siłowniki hydrauliczne poruszają ramionami góra dół. A że są dwa siłowniki to zazwyczaj są linki bądź łańcuchy które łączą obie kolumny by ruch odbywał się płynnie i równomiernie.
Trzecia konstrukcja z wyglądu niewiele się różni ale napęd ma w postaci śrub, ramiona wiszą na śrubach napędzanych silnikiem elektrycznym. Tak, jednym, jedna śruba ma napęd bezpośredni z silnika a druga za pomocą łańcucha zazwyczaj w osłonie przy posadzce. Taka konstrukcja powoduje że obie śruby zawsze jadą równomiernie.
No i ostatnia konstrukcja to dwie kolumny ze śrubami i każda indywidualnie napędzana własnym silnikiem. A jak wiadomo silniki nie są idealne i identyczne. Jeden będzie kręcił się 2850 drugi 2855 obrotów na minutę. Po pewnym czasie nie dało by się nic podnieść. Więc też warto by mieć jakieś sprzężenie obu śrub. Ale nie po to są dwa silniki żeby teraz robić jakieś mechaniczne sprzężenie. No to jak nie mechaniczne to może elektryczne? Są konstrukcje które nazywają się elektrycznym wałem napędowym. Czyli silnik (spalinowy) napędza prądnice która napędza silnik elektryczny. Wykorzystywane w samochodach, lokomotywach, okrętach i cholera wie gdzie jeszcze. Tutaj też zastosowano coś podobnego. Do śruby pociągowej dołożono potencjometr, do obu śrub. Dzięki czemu elektronika porównuje napięcia z obu potencjometrów i jeśli różnica będzie zbyt duża to na chwilę odłączy zasilanie tego silnika który jedzie za szybko. Prosta konstrukcja. Ale jeśli elektronika działa. Bo akurat w tym podnośniku nie działa. Coś się wydarzyło że spalił się jeden element #elektronika , prawdopodobnie dioda prostownicza, oraz kilka ścieżek. Zabrałem płytkę do domu, może uda mi się ją uratować.
Ale nie wspominał bym o tej nudnej historii z bardzo długim i nudnym wprowadzeniem gdyby nie ciekawy splot wydarzeń.
Dzień później, wieczorem po 21 dzwoni nieznany mi numer. Kogo to biesy niosą? Halo?
Dobry wieczór, człowiek Iksiński z garbarni, ale w prywatnej sprawie. Kupiłem podnośnik dwukolumnowy ale jest problem bo nie działa samopoziomowanie i się klinuje w dolnej pozycji.
Dobra, jutro pójdę i zobaczę co mogę zrobić.
Na miejscu okazuje się że to identyczne urządzenie jak to w poniedziałek. No i faktycznie, strasznie się rozjeżdża pozycja ramion, po 10cm.
Szybkie pomiary, analizy, i trochę jeżdżenia góra dół. Dosyć szybko wywnioskowałem że problem leży w braku sparowania sygnału pozycji ramion z napędem. Czyli mówiąc łopatologicznie, przy montażu zostały zamienione kabelki od silników #elektryka . Elektronika widząc że któraś śruba jedzie za szybko, to chciała ją wyłączyć na ułamek sekundy, ale że były zamienione podłączenia silników to zatrzymywał się nie ten silnik co trzeba, a to powodowało jeszcze większy rozjazd w pozycjach. Zamiana miejscami dwóch kostek i już działa jak trzeba. Przynajmniej mam teraz informacje jak powinien działać sprawny układ, będę miał łatw
@myoniwy podnośniki podposadzkowe nie są popularne z jednej prostej przyczyny - cena. W porównaniu do "zwykłych" to masz często x2, wiem bo sam taki chciałem kupować. Stanęło na naposadzkowym nożycowym ze względu na wąskie (3,5m) stanowisko
Jak pewnie wszyscy śledzący tag #konstruktorelektrykamator wiedzą mam pod opieką #elektryka garbarnię, i miesiąc bez wizyty w garbarni to miesiąc stracony. Czerwiec będzie wyjątkowym, bo byłem już dwa razy, a to dopiero drugi tydzień tego miesiąca. Ale do brzegu, jak ponton na wodach terytorialnych Wielkiej Brytanii.
Dzwoni do mnie kolo z tekstem:
Weź no przyjedź i sprawdzisz coś bo albo zaraz nie będzie komu tu naprawiać tego złomu albo nie będzie tego złomu bo spalę to wszystko w pizd.....
Hola hola, spokojnie, co się dzieje?
Ty, bo założyłem nowiuśki świeżo wyremontowany 20 letni falownik do mieszalnika i jest w ciul dziwna sprawa. Jak w mieszalniku jest 8 ton wody, to się kręci, ale jak spuścimy do 6 to falownik wywala błąd OU*. Ludzie z serwisu mówią żeby sprawdzić obwód rezystora hamującego.
Dobra, koło drugiej będę, do fajrantu powierzymy.
Dojeżdżam na miejsce, część, część, sraty pierdaty, która to maszyna?
O ten złom.
Otwieram szafę sterującą i pierwszy mój tekst to:
Ty, ale tu nie ma rezystora hamującego.
Dobra pomierzę inne rzeczy.
Miernikiem sprawdziłem napięcie na szynie DC, 561V całkiem spoko. Miałem podpiąć oscyloskop do rejestracji zmian, ale wtedy obudowa czyli i metalowe złącza BNC będą na potencjale + albo -, a że falownik 37kW to zabezpieczenia i wydajność prądowa spora więc odłożyłem to na później, bo po co kusić los. Najpierw pomiary bezkontaktowe, czyli pomiar prądu sondą prądową. Pierwsze pomiary robiłem całkiem odwrotnie niż na filmie, czyli od pierwszej fazy do trzeciej. Od razu rzuciła mi się w oczy pokraczna sinusoida, jeśli można to nazwać sinusoidą. Ale na filmie dla lepszego efektu i zbudowania napięcia (hehe , budować napięcie w czasie pomiaru prądu) zacząłem od L3, bo L4 nie występuje w elektryce.
Widać że nawet przebiegi na L2 i L3 nie są prawdziwą sinusoidę, są odkształcone w któryś miejscach, a to ze względu na brak przepływu prądu w czasie gdy na L1 powinna być dolna połówka. A dlaczego na pierwszej fazie nie pojawia się dolna połówka? Bo albo uszkodzony jest blok mocy, i jeden z tranzystorów nie przewodzi prądu. Lub uszkodzona jest sekcja sterującą tym blokiem tranzystorów. No zostaje jeszcze opcja braku połączenia elektrycznego między płytką sterującą a blokiem, wystarczy że jeden kabelek nie będzie podpięty i już d⁎⁎a blada. A w serwisie to wszystko mogło się wydarzyć.
Tak że falownik który dopiero co wrócił z serwisu znów tam jedzie. I nie jest to pierwsza taka sytuacja, być może nawet drugi raz z tym falownikiem.
Zostało jeszcze prawie 3 tygodnie czerwca, jak tak ciekawie się zaczyna to jak się skończy?
*Błąd OU to przekroczenie napięcia szyny DC, tak się zdarza gdy falownik spowalnia silnik, bo wtedy silnik staje się prądnicą i falownik nie ma co zrobić ze zmagazynowaną energią, kondensatory się ładują do coraz to wyższego napięcia i wywali w końcu błąd. Rezystor hamujący ma za zadanie rozproszyć tą energię w postaci ciepła. W szafach sterowniczych gdzie jest wiele falowników robi się most DC między nimi, i wtedy gdy jeden falownik hamuje silnikiem to inny wykorzystuje tą energię do napędzania innego silnika. Coś jak #fotowoltaika na wsi. Jeden sąsiad produkuje a drugi odbiera, a jak jest zbyt dużo sąsiadów z PV to napięcie w sieci rośnie i falownik wywala błąd. Widzicie jakie to proste?
Ooo, PSE udostępniło nową wersję strony z raportami. Można nawet zobaczyć która elektrownia ile i kiedy produkowała. Faza.
Jeśli macie #fotowoltaika na nowych zasadach ale bez magazynu to w sumie dzisiaj jest taki dzień jak byście jej nie mieli.
Dlaczego?
Bo Rynkowa Cena Energii przez 7h będzie poniżej 0zł/MWh, właśnie w okresie gdy jest jakakolwiek produkcja, od 10 do 17.
Skąd to się bierze? Stąd że będzie słoneczny dzień, pomyślicie. Otóż nie tym razem. Bierze to się stąd że dzisiaj będzie cholernie wiało. Co powoduje że gro zapotrzebowania zapewni druga popularna gałąź #oze czyli turbiny wiatrowe. Wiatr tak dmie w łopaty że nawet w nocy cena energii była poniżej 100zł za MWh.
Tak więc jeśli macie rozliczenie po RCE, to dzisiaj grzejcie wodę w CWU do 90°C, a co wam zaszkodzi, pozbędziecie się Legionelli z układu. Włączcie pranie, zmywarkę, spawarkę, szlifierkę, tokarkę czy co tam innego prądożernego macie. A jak nie macie to możecie grzać wodę w fontannie lub piasek w piaskownicy. Bo jeśli cokolwiek oddacie do sieci to tak jakbyście nic nie zrobili.
Takie uroki rozwijającej się energetyki odnawialnej.
A ja dzisiaj jadę poskładać papiery o rozbudowie mojej PV. Ja nawet dzisiaj mogę pchać w sieć i wyjdę na plus. Bo ja to jestem ten złodziej prywaciarz co ma netmetering.
Z każdej 1kWh oddanej do sieci mogę odebrać w dowolnym momencie 0,8kWh, no teraz będzie 0,7 ze względu na przekroczenie mocy instalacji powyżej 10kWp.
A jak już mowa o energetyce.
W sobotę jechałem sobie do sklepu, bo okazało się że skończyła mi się woda do #codziennepiciu . I tak sobie jadę do sklepu, jadę, jadę, i widzę jak transformator na stacji obok drogi zieje żywym ogniem.
Na szczęście to nie transformator tylko kondensator do kompensacji mocy biernej samego transformatora. Wziął się zagotował lub dostał przebicia, aż wystrzeliło go jak z moździerza. Zatrzymałem się parędziesiąt metrów dalej, zadzwoniłem na 991 i zgłosiłem miłej pani na drugim końcu linii całą sytuację. Człowiek który mieszka obok trafo mówi że prąd ma, i wszystko działa. Nie spaliło żadnych zabezpieczeń, dlaczego? Bo żadnych nie mogło spalić, takie kondensatory podpina się bezpośrednio do zacisków wyjściowych transformatora. Trochę kuriozum, bo prądy zwarciowe mogą być kolosalne, ale kondensatory mają wbudowane zabezpieczenia, w przypadku wzrostu ciśnienia wybrzusza się jedna strona i powoduje zerwanie połączeń elektrycznych. No chyba że wzros ciśnienia jest tak szybki że odstrzeli całość.
No i przewody łączące trafo z kondensatorem mają na tyle mały przekrój (4-6-10mm²) że w razie zwarcia po prostu je upali.
I teraz załóżmy że zmieniamy zasilanie #elektryka z AC na DC i przyjmujemy napięcie 300V, bo napięcie maksymalne w przypadku sinusoidy to 320V więc będzie to całkiem słusznie. Podłączamy czajnik 2kW, co wymusza prąd ok 7A. Czajnik nagrzał wodę i termostat chce go wyłączyć. Jakiej wielkości musiałby być wyłącznik żeby wygasić łuk elektryczny? Ogromne komory gaszeniowe, magnesy wydmuchowe, gazogeneratory itp. Przyklad na zdjęciu.
Dlaczego tak się dzieje? Bo przy DC nie mamy momentów gdy wartość napięcia i prądu przekracza oś X czyli wartość 0. Wtedy ilość dostarczanej energii cieplnej jest 0 (bo I²R) i można łatwiej wygasić łuk. Łuk elektryczny ma ujemna dynamiczną charakterystykę rezystancyjną. Co to oznacza? Im więcej prądu przez niego popłynie tym więcej ciepła się wydziela, co powoduje więcej zjonizowanych atomów które umożliwiają przepływ większego prądu który powoduje jeszcze większe nagrzewanie się plazmy. Czyli takie dodatnie sprzężenie zwrotne, im więcej dostarczasz tym więcej będziesz mógł dostarczyć.
Łatwiej bo to też nie jest tak że zgaśnie sam po 10ms, (tyle czasu trwa pół sinusoidy przy 50Hz) nagrzane zjonizowane powietrze bardzo łatwo będzie umożliwiało zapalenie się łuku w kolejnym cyklu, ale po kilku okresach łuk wygaśnie. Nie mówimy o szczególnych przypadkach jak spawarka AC gdzie tam gazy i wysoka temperatura ułatwia utrzymanie łuku przy zasilaniu prądem przemiennym. Oczywiście te urządzenia mają ograniczniki w postaci źródeł prądowych (utrzymują stałą wartość prądu) bo inaczej by dochodziło do niekontrolowanego wzrostu prądu do granic możliwości urządzenia.
A jak już jesteśmy przy #oze to kolejny temat.
Dlaczego warto ustawiać panele na dwóch połaciach, i to wschód - zachód, lub tak jak ja, północ - południe. Otóż dlatego że jak słońce wschodzi to panele są zimne, co daje spory dodatek mocy wynikający z ujemnego współczynnika temperaturowego. Kolejna sprawa to mało kto ma tak panele ustawione stąd napięcie w sieci jest niższe i bez problemu można pchać kilowaty. I kolejna i chyba najważniejsza sprawa, czyli autokomsumpcja, domownicy z rana potrzebują ciepłej wody, zrobić sobie jedzenie, często włączyć oświetlenie. A że większość tych spraw wymaga energii elektrycznej to możemy sobie ją zapewnić z własnego źródła a nie z sieci.
Niestety budżet wykorzystany. Żeby jeszcze chodziło o same panele to pal licho, ale mam inwerter, który nie przyjmie więcej, a on jest największym kosztem
Zostało kilka pojedynczych miejsc na szynach. W rozdzielnicy 2x18 bym się nie zmieścił. Tu też jest ciasno, ale to raczej ze względu na małe gabaryty samej obudowy. 3x18 z EPN jest ponad 10cm wyższa, ale teraz to już po ptakach. Zauważcie że nie ma tutaj żadnego wyłącznika automatycznego tzw esa. Jedyny automat to RCD typ B z ∆I 300mA. Cała reszta to elementy pasywne (jeśli tak można nazwać SPD) i zabezpieczenia topikowe.
Po tercio
Uruchomiłem w końcu #fotowoltaika na #deye. Dzisiaj ma być ładny dzień, mogłoby produkować pełną parą. Ale nie będzie. Dlaczego? Bo jeszcze nie zgłosiłem rozbudowy do OSD i ustawiłem ograniczenie wysyłania mocy na 1,05kW. Bo tyle miałem wcześniej zgłoszonej PV. A mam dwa tygodnie na zgłoszenie to na spokojnie się wyrobię. Ciekawe czy w sumie nie mógłbym już jechać na pełnej mocy i zgłosić w te dwa tygodnie? Dobra, w poniedziałek się ogarnie.
A, i już po uruchomieniu zorientowałem się że przecież muszę jeszcze założyć rdzenie ferrytowe na przewody żeby zakłóceniami nie siało. To wieczorem się zrobi.
@myoniwy Przyjmijmy że wszystkie kable są podciągnięte, wszystkie elementy i narzędzi skompletowane, plan jest jasny, zmian nie ma. Ile czasu zajmie Ci kompletne złożenie, sprawdzenie, uruchomienie takiej rozdzielnicy?
Ah, i jaki zakres projektu zazwyczaj posiadasz? Jedynie lista odbiorów czy coś więcej?
Wczoraj przyszła w końcu nowa rozdzielnica #elektryka do AC. Niby jest większa bo 3x18 ale fizycznie jest niewiele większa. Bo odstęp między szynami jest węższy. Ale tak czy siak jest więcej miejsca na aparaty i kabelki.
Część zdążyłem wczoraj obszyć, głównie aparaty od zasilania przychodzącego. Na dzisiaj zostawiłem sobie aparaty na odpływy do kolejnej rozdzielnicy.
WLZ mam w postaci ASXsN 4x25. Jako że jest to kabel samonośny to materiał z którego jest wykonany nie jest czystym aluminium i nie poddaje się tak łatwo formowaniu. No i druga kwestia, zasilanie musi wejść na 3 różne aparaty, więc muszą być mostki, czyli po dwa kabelki pod jeden zacisk, 2x25 nie wejdzie, patrzyłem, największe to 2x16. A przecież nie będę odcinał drutów z ASXsN żeby podeszło pod zacisk. Jeszcze zostaje kwestia kontaktu miedź-alu, ogólnie te metale się nie lubią, zwłaszcza jeśli mają dostęp do powietrza i wilgoci. Jak rozwiązać ten problem? Kupiłem tulejki przejściowe. Jest to specjalna konstrukcja gdzie tulejka miedziana została termiczne zgrzana z tulejką aluminiową co zapewnia hermetyczne połączenie i brak ryzyka korozji elektrolitycznej. I jednocześnie umożliwia przejście z przekroju 25mm² Alu na 16mm² miedź. A przewodem typu LgY 16 już bardzo łatwo się manewruje w rozdzielnicy. A takim LgY 16 na lajcie można długotrwałe puścić i 80-90A i nic mu się nie stanie. Więc mam dwukrotnie przewymiarowane okablowanie. Nic straconego, będzie mniejsze IPZ i mniejsze spadki/wzrosty napięcia.
Jak dobrze pójdzie to dzisiaj odpalę tą całą maszynerię. I w końcu #fotowoltaika zacznie na siebie zarabiać.
U góry rozdzielnicy widać trzy białe elementy z kolorowymi taśmami. To są przekładniki prądowe do falownika. W ten sposób mierzy prąd wypływający do sieci, można mu ustawić żeby nic nie eksportował, lub tylko jakąś określoną moc. I chodzi tylko o sieć, w domu może być zużycie na poziomie np 2kW, w garażu kolejne 4kW, na falowniku ustawiony eksport do sieci 1kW i tak będzie regulował napięciem żeby faktycznie do sieci płynęło tylko 1kW (ok 1,6A na fazie).