Zdjęcie w tle

moll

Lider
  • 2029wpisów
  • 39662komentarzy

Nie wiem jaki macie dzisiaj dzień, ale jeśli potrzebujecie wsparcia, ten ziemniaczek w Was wierzy, dacie sobie radę


Raz na jakiś czas, o przypadkowych porach #positivepotato będzie nawiedzał hejto


Jeśli czujesz, że nie było go z nami zbyt długo - możesz również go wstawić i podzielić się pozytywną, pyrkową energią!

af7076e3-0db8-43e2-b1e6-7dd7332c2bc3

Zaloguj się aby komentować

Cytat na dziś:


Tylko raz jakiś złodziejaszek próbował uciec z Babci torebką. Ku zdumieniu przechodniów zawołała za nim, a on wrócił, walcząc z własnymi nogami, które zupełnie przestały go słuchać. Nikt dokładnie nie widział, jak zmieniły się jej oczy, kiedy patrzyła mu prosto w twarz; nikt nie słyszał, jakie słowa wyszeptała do jego nadstawionego ucha. Oddał jej wszystkie zabrane pieniądze i jeszcze sporą sumkę skradzioną innym ludziom, a zanim go wypuściła, obiecał się ogolić, nie garbić i do końca swych dni być lepszym człowiekiem. Przed wieczorem rysopis Babci dostarczono do wszystkich oddziałów Gildii Złodziei, Kieszonkowców, Włamywaczy i Zawodów Pokrewnych1 z kategorycznym poleceniem, by unikać jej za wszelką cenę. Złodzieje, jako istoty nocne, potrafią rozpoznać zagrożenie, zwłaszcza kiedy się z nim zderzą.


Terry Pratchett, Równoumagicznienie


#uuk

Zaloguj się aby komentować

#piorawieczne recenzja 1/2 z ostatnich zakupów


Stworzyłam czyste zen - zielone pióro napełniłam zielonym atramentem!


Pióro Jinhao 9013

ocena 4,5/5

Zakupione, ponieważ podobała mi się stalówka xD ma takie fajne wycięcie, jakby wykres bijącego serca, czy coś.

Estetyka: 4/5 - jednak plastik, z brokatem, ale za to fajnie widać wnętrze

Jakość: 4,5/5 - te złote elementy są średnie, ale reszta spoko, nic nie przecieka, dobrze się zakręca

Wnętrze: też fajne, bo tłoczek do napełniania, a nie zabawa w jednorazówki

Inne: lekkie, nie profilowane, dobrze leży w dłoni

Stalówka: cienka, ładna, nie próbuje się łamać przy pisaniu lewą ręką


Atrament Jinhao Bamboo Green

ocena 5/5

Kolor: miał być ciemny, ale i tak jest ładny

Gęstość: rzadki, szybko się zsycha, nie zamazałam sobie tekstu ręką podczas pisania. Jak na zwykłą kartkę z drukarki, nie rwie i nie rozlewa się chamsko, kreska wygląda dość równo

Inne: Pod nakrętką znajduje się dodatkowy gumowy korek. Piękna sprawa, bo się nie wyleje, ale z drugiej strony upiertoliłam sobie paluchy przy próbie otwarcia xD


Oba zakupy uważam za udane, będzie pisane!

361127a4-c5b5-403e-abca-dfd299cce36f

Zaloguj się aby komentować

Grunt to dobry doradca...


Moll: chyba kupiłam za dużo boczku do bigosu... Nie wiem który kawałek skroić.

Mąż: pokrój oba

Moll: nie będzie za dużo?

Mąż: boczku nigdy nie jest za dużo


I w ten sposób moi drodzy skończyłam z największą patelnią w domu, pełną smażeniny do bigosu xD


#mollgotuje #gotowanie #gownowpis

e500998c-ccbb-4719-b0c3-50afb43cf9a6

Zaloguj się aby komentować

Cytat na dziś:


Mroki, w największym uproszczeniu, były siedliskiem zdyskredytowanych bóstw, nielicencjonowanych złodziei, księżniczek nocy i sprzedawców egzotycznych towarów, alchemików umysłu i wędrownych kuglarzy. Krótko mówiąc, smaru na osiach cywilizacji.


A jednak, pomimo że tacy ludzie zwykle cenią prostą magię, żyło tu zadziwiająco mało czarownic. W ciągu kilku godzin wieść o przyjeździe Babci obiegła całą dzielnicę i ludzie strumieniem skradali się, wbiegali albo wkraczali do mieszkania, szukając napojów, uroków, informacji o przyszłości oraz rozmaitych osobistych, specjalistycznych usług, jakie czarownice zwykle świadczą tym, których życie jest lekko zachmurzone lub wręcz ogarnięte sztormem.


Z początku była zirytowana, potem zakłopotana, wreszcie zaczęło jej to pochlebiać. Klienci mieli pieniądze, co zawsze jest pożyteczne, ale też płacili szacunkiem, który jest walutą solidną jak skała.


Krótko mówiąc, Babcia rozważała już, czy nie przenieść się do większego mieszkania z ogrodem i nie sprowadzić swoich kóz. Zapach mógłby stanowić pewien problem, ale trudno, kozy musiałyby się przyzwyczaić.


Terry Pratchett, Równoumagicznienie


#uuk

Zadziwiająco mało czarownic świadczących specjalistyczne usługi, jakie czarownice zwykle świadczą tym, których życie jest lekko zachmurzone lub wręcz ogarnięte sztormem? Może dlatego, że im w mieście roksę zamknęli?

Zaloguj się aby komentować

Zgodnie z zamówieniem - dziennik - do poczytania w bieżącej edycji #naopowiesci


Magia z włosa


Na dwoje babka wróżyła,

włos za oba końce równo wydłużyła. 

Na troje babka wróżyła,

rozstaje dróg z włosa uczyniła.

Nie dziel na czworo włosa,

Los spojrzy na wróżbę z ukosa.


Przywołanie z włosa, za Omniwłosięca, Babka Pili


Wydarzenia poniżej opisane zdarzyły się naprawdę. Wszystko, co spisałam, wydarzyło się poza przestrzenią, poza czasem, w Babim Kruku - wiosce wiecznego dnia, ostatniej ostoi włosianych wiedźm.

Dziennik ten pozostawiam dla świadectwa i potomości.

Rita Rubecula


***

Babi Kruk sam przywoływał adeptki. Podróż trwała tyle, co mgnienie oka i kończyła się spotkaniem z Mateczką - najwyższą wiedźmą sabatu. Skąd przybywała adeptka? Na jak długo? Nie było ważne, dla tej historii również nie ma - po wszystkim wracałyśmy tam, skąd przybyłyśmy, najczęściej, choć włosiana magia potrafiła wskazać nowe powołanie. Wybrane zostawały na zawsze w osadzie…

Mateczka nie była kruchą staruszką. Postawna, wysoka brunetka mogłaby zostać marszałkiem i dowodzić armiami. Bijąca od niej władcza, surowa postawa, czyniła ją bliższą posągowi starożytnej heroiny niż dobrotliwej wiedźmy-matki.

Gdy już się odezwała, przemawiała cichym i spokojnym głosem, w którym kryły się ciepłe nuty, tak różne od otaczającej ją oschłej aury. Nie zadawała pytań, patrzyła, oceniała, czytała swoim przeszywającym wzrokiem, po czym wydała dyspozycje. Była królową wiedźmiego roju. Wszystkie - starsze i młodsze wykonywały dyskretnie wydawane polecenia, wsłuchiwały się w szmer jej nauk.


***

Naukę rozpoczęłam kolejnego “dnia”. Ciężko mówić o dniach w miejscu, w którym nie istnieje noc. Jak mawiała Babunia Setae:


Czego nauczysz się w świetle dnia, wykorzystasz i nocą. Co posiądziesz w świetle Księżyca, nigdy nie ujrzy promieni słonecznych.


Dlatego uczyłyśmy się, pilnie. Całe dnie. Całe podobne do siebie dnie, gdzie moment spoczynku wyznaczały ulatujące z nas siły. Zmęczenie pozwalało nam zasnąć, mimo otaczającego blasku Słońca. W Babim Kruku nigdy nie zasłaniano okien, nie było piwnic ani ciemnych komórek. Każde pomieszczenie musiało mieć okno, okienko lub chociaż świetlik, przez który mogłaby się wedrzeć najmniejsza wiązka światła.


A czego się uczyłyśmy?? Natury włosa. Jego mocy. Jego potencjału, zwodniczego piękna, tkania z niego iluzji…

Nie uczyłyśmy się z ksiąg, nie mieszałyśmy w kociołkach. Użyczałyśmy sobie nawzajem pojedynczych włosów, obcinałyśmy kosmyki, wiłyśmy skomplikowane ufryzowania, wplatając w nie błogosławieństwa i klątwy.

A włosy niemal natychmiast odrastały (i całe szczęście, bo w tym tempie wszystkie szybko byłybyśmy łyse).


Nie było klas, ani poziomów wtajemniczeń. Babki uczyły, Kruki słuchały, ćwiczyły. Kiedy nie ćwiczyły, wraz z częścią Babek zajmowały się prowadzeniem osady - gotowanie, ogród, porządki. Osada była samowystarczalna. A w niej wszystkie byłyśmy Siostrami. A nad nami była Mateczka.


***

Lubiłam zajęcia z wróżbiarstwa. Były ciekawsze niż amulety czy klątwy. Potencjał przyszłości w nich tkwiący był wyjątkowo “magiczny”.


Los to coś, co może się spełnić, co może się odwrócić lub jeśli nawet się zdarzy - stracić pierwotny sens. Drzewo możliwości jest nieograniczone, ograniczony w danej chwili jest tylko nasz wybór. Niby kowale własnego losu, a zależni od innych, przypadków, czy zbiegów okoliczności - właśnie tym jest przestroga przed pechowym czarnym kotem.


Muśnięcie perspektywy jest piękne i kruche.


I wymagające.


Teoretycznie najprostsza inkantacja, czyniona na jednym włosie, a tyle w niej drzemie!


Pytanie musi być otwarte, ale w miarę precyzyjne. Wróżba nie może sięgać zbyt do przodu i zbytnio na boki. Z każdym rozwarstwieniem włosa rośnie ryzyko zatracenia się w osnowie czasu, pozostania włosem wplątanym w misterną tkaninę, psując jej harmonię.


***

Zakończenie nauki było jedną wielką niewiadomą. Niektóre Kruki “wyfruwały” po kilku dniach, inne opanowywały sztuki włosiane przez miesiące, inne straciły rachubę czasu, nie licząc już na powrót. Kładąc się spać, nigdy nie miałyśmy pewności, ile z nas powita kolejny dzień w wiosce. I czy ktoś nowy przybędzie. A nowe adeptki przybywały coraz rzadziej, przynajmniej według Babki Eumelianny, która odnotowywała każdą z nas, wydrapując nasze imiona swoim drobnym pismem, w swoim rejestrze - folio, spoczywającym na solidnym pulpicie. Ona jedyna w całym Babim Kruku posiadała jakąkolwiek rachubę czasu.


Moje nastąpiło… po jakimś czasie. Położyłam się z poczuciem, że mój trud już się kończy.


Obudziłam się we własnym łóżku. Kartka w kalendarzu zmieniła się z ziemskiego wczoraj na ziemskie dzisiaj. Za oknem było jeszcze szaro, gdy wstałam i wyjrzałam na zewnątrz.


-----


liczba słów: 658


-----


#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Prezent dla mnie to ona

tak było gdy była to żona ma

a teraz po kłótni pakuję ją rękami oboma

gdyż na małe kawałeczki jest pokrojona

Zaloguj się aby komentować

Cytat na dziś:


Przebywały w Ankh-Morpork od trzech dni i Babci, ku jej zaskoczeniu, zaczynało się tu podobać. Zatrzymały się w Mrokach, starożytnej dzielnicy miasta, której mieszkańcy prowadzili głównie nocny tryb życia. Nigdy nie interesowali się cudzymi sprawami, ponieważ ciekawość jest pierwszym stopniem nie tylko do piekła, ale też na dno Ankh z ciężarami przywiązanymi do nóg.


Terry Pratchett, Równoumagicznienie


#uuk

„Gdy smoki ryczą w głos, a hipcio zgagę ma,

O tobie myślę ciągle, wciąż, Ojczyzno droga ma.

Niech inni chlubią się walki głupstwem,

my walczymy złotem i przekupstwem.

Kupiliśmy już hełmy wasze,

Miecze i wodzów mamy też

Nie warto nigdy dmuchać nam w kaszę,

Że żyjesz, wrogu, się ciesz.

Morporkia! Morporkia!

Morporkia rządzi światem!

Zawładniemy tobą hurtowo

Za przeżycie płać nam raty.

Oszwabimy najeźdźców, pamiątki im sprzedamy,

mru mru mru mru mru, boleśnie obcinamy,

tralala, lalala, lalala bum cyk cyk, i tak dalej.

mru mru mru, mru, i waszych mieczy

też lśniące rękojeście!

Morporkia! Morporkia!

mru mru mru, mru mru mru

Zawładniemy tobą hurtowo

I płać co się należy”

@moll przy czym należy dodać, że musiałby to być naprawdę spory ciężarek i to najlepiej ołowiany. Wszak wiadomo, że kamienie tylko się odbijają od powierzchni, nazwijmy to żartobliwie, wody.

Zaloguj się aby komentować

Cytat na dziś:


Wrota rzeczywiście były wielkie i czarne. Wyglądały jakby wykuto je z litej ciemności. Babcia i Esk stały w tłumie na placu przed Uniwersytetem i przyglądały się im.


– Nie rozumiem, jak ludzie wchodzą do środka – zauważyła w końcu Esk.


– Używają czarów, podejrzewam – wyjaśniła kwaśno Babcia. – Oto masz swoich magów. Każdy normalny człowiek kupiłby sobie kołatkę.


Terry Pratchett, Równoumagicznienie


#uuk

Zaloguj się aby komentować

Na Święta trochę za wcześnie, ale ładne mięsko trafiłam, więc się pobawię!


Schab marynowany pod sous vide, karkówka do odpieczenia albo wolnowar, jeszcze nie zdecydowałam


#mollgotuje #wedlinydomowe #gotujzhejto

c6477452-1ca4-47be-ab47-b13070105765
713ca25b-7915-4676-a6e2-414347c2cb91

> ładne mięsko trafiłam


ah tak? ( ͠° ͟ʖ ͡°)

każde ładne jak się zasypie torbą czerwonej papryki ƪ(˘▽˘ƪ)


( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

Cytat na dziś:


Po raz pierwszy w życiu przyszło Babci do głowy, że może jest jednak coś ważnego w tych książkach, które ostatnio świat tak ceni. Książkom była przeciwna z powodów moralnych: słyszała, że wiele z nich napisali ludzie nieżyjący, rozsądek podpowiadał zatem, że czytanie ich byłoby równie grzeszne jak nekromancja. Wśród wielu rzeczy w tym nieskończenie zmiennym wszechświecie, których Babcia nie akceptowała, były też rozmowy z umarłymi; z całą pewnością mieli dosyć własnych kłopotów.


Terry Pratchett, Równoumagicznienie


#uuk

Zaloguj się aby komentować

@moll impost ostatnio ma jakiś problem. 2 razy zdarzyło mi się odebrać paczkę bez odnotowania tego faktu przez ich system. Zaczęło się to po ostatniej aktualizacji aplikacji.

Zaloguj się aby komentować

Cytat na dziś:


Oczywiście, wszelka magia w pewien sposób zmieniała świat. Magowie uważali, że to jej jedyne zastosowanie; nie odpowiadała im idea, by świat pozostawić takim, jaki jest, a zmieniać ludzi.


Terry Pratchett, Równoumagicznienie


#uuk

Świat jest doskonały w swojej niedoskonałości, tak więc nie trzeba go zmieniać żadną magią. Ludzi też nie trzeba, bo jesteśmy jego częścią. Życie zwyczajnie ma alergię na słabość, dlatego tak bardzo ją tępi i przez to - wszystko wygląda tak, jak wygląda. Żyjemy na planecie śmierci, gdzie wszystko chce nas zabić. Pod przykrywką piękna, na każdym kroku czyha się chęć przetrwania okupiona cudzym cierpieniem. Piekielny raj

Zaloguj się aby komentować

Dziś nie pora na dobranoc, choć minęła wieczorynka

Na stole mym awizo, na nim dziwna jest pieczątka

Przy blasku gwiazd ja wbijam w dok tam czeka na mnie skrzynka

Miało być w niej śniegu w bród, są naćpane nim kurwiątka

ODA DO INPOSTU


Inpost to jest bajka, tak jak wieczorynka,

Nie żadna karteczka, a na niej pieczątka,

Słyszysz "pik" i wiesz już, że pełna jest skrzynka,

Niech idą do piachu, te z poczty kurwiątka.

Wieczór silnego i niezależnego mężczyzny


Już nie dla mnie wieczorynka

i nie dla mnie w indeksie pieczątka

pozostaje flaszka i Harnasi skrzynka

no i z Pornhuba i Only fans kurwiątka

Zaloguj się aby komentować

Piękna sprawa, myślałam, że #hejtopaka dotrze do odbiorcy w poniedziałek (miałam poślizg w wysyłce), a ona już dzisiaj wydana do doręczenia do paczkomatu


Edyp: z drugiej strony teraz to trochę stres, czy jak paka dotrze to się spodoba

Zaloguj się aby komentować

Cytat na dziś:


Właściwie był to lot dość krótki, jednak Babcia wiedziała, że zawsze będzie go pamiętać, zwykle około trzeciej nad ranem po zbyt obfitej kolacji. Nie zapomni tęczy barw mknącej przez powietrze, straszliwego uczucia ciężkości i wrażenia, że coś wielkiego i ciężkiego usiadło na wszechświecie.


Będzie pamiętać śmiech Esk. Będzie pamiętać, mimo najlepszych chęci, jak ziemia migała w dole, jak całe górskie łańcuchy przemykały z nieprzyjemnym gwizdem.


A przede wszystkim będzie pamiętać dopędzanie nocy.


Pojawiła się z przodu: nierówna linia ciemności przed bezlitosnym porankiem. Babcia patrzyła zafascynowana i przestraszona, jak ta linia zmieniła się w pasmo, plamę, pędzący ku nim kontynent ciemności.


Przez moment unosiły się na sunącej bezgłośnie po ziemi fali świtu. Żaden surfer nie mknął jeszcze na takiej fali, ale miotła przebiła grzywacz światła i gładko wystrzeliła w kryjący się za nią chłód.


Terry Pratchett, Równoumagicznienie


#uuk

Zaloguj się aby komentować

Poprzednią edycję #nasonety moja #diriposta zamykała, więc dla równowagi - tym razem pierwsza!


Cisza


Zapada noc, a my - milczymy,

Choć wiele nam chodzi po głowie.

Coś wisi w powietrzu i się nadyma,

Ty mnie, czy ja tobie opowiem?


Żadna w tym wszystkim jest opieszałość…

Być może tych kilka słów blednących.

Niewypowiedziane, już wywietrzały,

Nie były wieści heroldem, ni gońcem.


Czas odmierzamy w naszych oddechach,

Byt nasz stał się pozaczasowy,

Zamknięci jesteśmy w chwili na głucho.


Co nam teraz właśnie po słowie?

Słowa wymowę milczenia splamią,

Ciszę, kojącą bezmową, nam nikczemnie złamią.


#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

@Cybulion moja #diriposta pisana na ostatnią chwilę xD


Przed Świętami


Czas mi się dłuży z grudniem nieznośnie,

Choć dawno minęły czasy mej dziecięcości,

Magia Świąt z wieku mnie obtrząśnie,

Do pierwszej gwiazdki znów odnajdę morza radości.


Zachwycę się lampek na choince mgnieniem,

I poblaskiem, co po bombce schodzi bokiem,

I światła po łańcuchu błądzeniem,

Zachwycę się miękkim w pokoju półmrokiem.


Cieszą mnie durnostrojek banały,

Dodają do nastroju szczyptę czaru swego,

Więc po domu się porozbiegały

Po trochu, dodając uroku świątecznego.


Więc może do mnie się przysiądziesz,

Gdzieś pod choinką, z herbatką się rozsiądziesz.


#nasonety #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować