349 417,51 - 2,2 - 2,0 = 349 413,31
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
Takie tam nocne łażenie po lesie. Jest klimacik xd
#ksiezycowyspacer






Filozofia XD
349 417,51 - 2,2 - 2,0 = 349 413,31
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
Takie tam nocne łażenie po lesie. Jest klimacik xd
#ksiezycowyspacer




Zaloguj się aby komentować
Warto wybierać się na kurs PADI wprowadzenia do nurkowania (Discover Scuba) w Polsce czy lepiej to ogarniać przy okazji wakacji za granicą?
Wydaje mi się że w PL pewnie jest lepszy poziom szkolenia niż w bananowych krajach, no i można od razu dopytać instruktora co i jak bez znajomości słownictwa specjalistycznego (pewnie jakieś jest), z drugiej strony warunki naturalne mamy dużo gorsze i przyjemniej się bujać w ciepłych morzach.
#hobby #sport #hejtosport #plywanie #nurkowanie


@ciszej Jeśli zorientujesz się wcześniej, to możesz pojechać do bazy zlokalizowanej za granicą w której szkolą Polacy (albo wręcz jest prowadzona przez Polaków). Możesz też pojechać na wyjazd organizowany z polskimi instruktorami - bazy nurkowe nie mają problemu by "gościć" kursy. Odpadnie wtedy problem bariery językowej.
Organizacja przygotowująca program ma małe znaczenie na tym poziomie - lepiej rozpytać się o opinie na temat konkretnego instruktora albo centrum niż patrzeć które korpo kosi hajs za materiały szkoleniowe i drukowanie plastiku. PADI będzie dobre, SSI jest popularny w Europie, CMAS ma długą tradycję w Polsce. Egipcjanie mają opinię szkolących kiepsko i taśmowo - przemiał turystów w kurortach jest ogromny. Co do reszty to ciężko generalizować.
Szkolenia w Polsce to w zasadzie koniec maja do października. Można zaczynać wcześniej i kończyć później, ale to kwestia pogody i temperatury. Jeśli bardzo ci zależy, tzn. jeśli masz na to pieniądze, to możesz zdecydować się robić kurs w PL przez cały rok - w suchym skafandrze. Jest to skafander który jest szczelny, pod który nie wpływa woda i pod którym masz rodzaj polara. W Skandynawii kursy początkowe robi się prawie zawsze w suchym, w Polsce element ekonomiczny i klimatyczny przemawia na korzyść pianek.
W Polsce możesz się też spodziewać złej wizury w porównaniu do południowych krajów. Całkiem przyzwoicie jest w jeziorach powstałych w starych wyrobiskach jak np. Zakrzówek, Honoratka, Koparki, Radłów. Trochę gorzej bywa w naturalnych jeziorach mazurskich. Jednak kursanci sobie radzą i mimo utrudnień sprawia im to radość.
Ja nie szkolę w PADI (ja akurat w CMAS), ale z tego co widzę to Discover Scuba jest formą intra nurkowego. W Polsce możesz rozważyć zrobienie tego na basenie - zwykłym albo w Deep Spocie (drożej). Wody otwarte (czyli jezioro) da ci bardziej posmakować nurkowania, ale wiadomo: pogoda, temperatura i kontrolowane warunki mają ogrom zalet.
@ciszej Mogłem trochę zbyt nie na temat ci odpisać.
Discover Scuba nie jest pełnym kursem nurkowania - nie nauczysz się tutaj być samodzielnym nurkiem. To forma nastawione na zapoznanie się z nurkowaniem, abyś zastanowił się czy w ogóle chcesz. W Egipcie albo w morzu śródziemnym celem będzie pokazać ci rafę i rybki, a jedyne zadanie przewodnika to abyś się przy tym nie utopił. Na basenie w PL takich atrakcji nie ma, więc by urozmaicić "kurs" dostaniesz więcej elementów szkoleniowych.
Discover Scuba Diving w PADI to w zasadzie nie jest kurs, tylko tak jak powiedział matips intro nurkowe. Podczas takiego intro będziesz miał okazję zanurkować na niewielką głębokość pod okiem instruktora. Instruktor dosłownie będzie Cię trzymał za szmaty podczas takiego nurkowania. To jest oferta dla turystów którzy przlecieli do Hurgady pić drinki i chcą poświęcić 2 dni na nurkowanie.
Ma to niewiele wspólnego z prawdziwym kursem nurkowym jak P1 w CMAS czy OWD w PADI na którym poznasz całą teorię związaną z nurkowaniem i po którym możesz nurkować w tandemie bez instruktora.
Moim zdaniem jeżeli masz możliwość zrobienia tego Discover Scuba Diving gdzieś za granicą, przy okazji jakiejś wycieczki to rób śmiało. W Polsce polecam jednak basen.
PS. Polecam Ci kurs w klubie ze śmiesznym skurpiakiem w logo w którym szkoli matips, fachowcy.
Zaloguj się aby komentować
349 509,55 - 0,5 - 4,5 - 4,5 - 3,0 = 349 497,05
Tylko drobnica z tygodnia i pół
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#ksiezycowyspacer


Zaloguj się aby komentować
Są tu jacyś fani #klocuch ? Wrzucił dzisiaj playlistę z kolędami XD
Link do playlisty w opisie filmu.

Zaloguj się aby komentować
Mikołaj wpadł do biura i zostawił pączki
Dobrego dnia i smacznej kawusi hejto!
Czy Mikołaj już Was odwiedził?
#jedzenie #mikolajki #niewiemjaktootagowac


Zaloguj się aby komentować
Begsiński xd ciekawe czy Beksińskiemu spodobałaby się ta przeróbka
#gondola #heheszki #malarstwo


Zaloguj się aby komentować
Witajcie, witajcie mieszkańcy kawiarenki #zafirewallem
Mam przyjemność ogłosić kolejną edycję zabawy #naopowiesci poniżej szczegóły wyzwania!
Edycja XIV
Tematyka: Wioska wiecznego dnia
Gatunek: Pamiętnik / wpis dziennikowy
Liczba słów: 600 - 2 500
Termin: 15.12.2024 niedziela
Kryteria oceny: dowolne
Pożeglujcie oceanami wyobraźni przemierzając niezbadane krainy, marznijcie na północy kontynentu podczas przesilenia, a może odtwarzajcie nieskończony Dzień Świstaka!
Dobrze będzie się oderwać od świątecznych przygotowań i puścić wodze wyobraźni




Zaloguj się aby komentować
Zaczęłam nową książkę, zapowiada się dobrze
#stoicyzm #ksiazki #czytajzhejto


Zaloguj się aby komentować
349 849,97 - 1,9 - 2,5 - 4,8 - 2,5 - 2,5 = 349 835,77
Z całego tygodnia. Udało się złapać kilka chwil na spokojny spacer 😊
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#ksiezycowyspacer


Zaloguj się aby komentować
Można gdzieś w Polsce kupić żarówki led gwint g9 w kolorach innych niż biały czy żółty? Najlepiej niebieskie, czerwone i zielone.
Jakieś markety, sklepy typu action czy sklepy online?
Na allegro nie ma, kilka przeglądniętych sklepów oferuje to samo.
Są u chińczyka ale takich z ali nie chcę.
#zakupy #pytanie #hejtopomusz


Zaloguj się aby komentować
Dobra, mój pierwszy raz tutaj #zafirewallem
Lubię pisać, a reportaż prasowy wydawał mi się interesującą formą, taką lekko wymarłą. Może ktoś przeczyta w piątek, piąteczek xd
Tajemniczy mężczyzna z Izb: "Pamiętam tylko kiosk i... coś, coś nie z tego świata"
Komenda Powiatowa Policji w Krynicy – Zdroju w dalszym ciągu poszukuje informacji które pomogłyby w identyfikacji nieznanego mężczyzny odnalezionego w Izbach, u podnóża Ostrego Wierchu.
Nasza gazeta informowała Państwa wczoraj (21.11.2024r.) że odnaleziono mężczyznę, który nie potrafi przypomnieć sobie własnego imienia ani tego skąd pochodzi. Jedyną rzeczą, jaką zdołał opowiedzieć ratownikom, była dramatyczna historia z wędrówki po Beskidach.
Przypominamy rysopis policyjny:
Wiek: około 35 lat
Wzrost: wysoki, około 190 cm
Sylwetka: szczupła, lekko umięśniona
Włosy: brak włosów na głowie (łysy)
Zarost: pełna, ciemna broda, zadbana
Oczy: brązowe
Cera: jasna, lekko zaróżowiona od zimna
Znaki szczególne: delikatna blizna na prawej skroni (możliwa stara kontuzja)
Ubranie w momencie odnalezienia:
Kurtka turystyczna w ciemnozielonym kolorze, z widocznymi przetarciami
Spodnie trekkingowe, czarne, z uszkodzeniami na kolanach
Buty górskie, brązowe, mocno zużyte
Brak rękawiczek i czapki, co zaskoczyło ratowników w warunkach zimowych
Dodatkowo na ciele oraz ubraniach mężczyzny ślady poparzeń oraz prawdopodobnie nacięć.
Policja prosi o kontakt każdego, kto może rozpoznać tę osobę lub posiadać informacje mogące pomóc w ustaleniu jego tożsamości. Do dzisiaj nikt nie zgłosił również zaginięcia mężczyzny.
W uzgodnieniu z KPP przekazujemy relację odnalezionego mężczyzny. Być może naprowadzi ona kogoś na tożsamość mężczyzny:
"Była śnieżyca, zimno, cholernie zimno. Wiatr zaczął się wzmagać do tego deszcz przechodzący w śnieg, ja nie pamiętam ale kluczyłem po ścieżce między zmokniętymi gałęziami ciężkimi od lodu i wody i wtedy, chyba wtedy musiałem skręcić kostkę, wykrzywiło ją w dziwnym położeniu, poczułem ból, upadłem. Zacząłem moknąć i wyziębiać się, próbowałem się pozbierać ale nie dało się iść dalej, nie mogłem… Nie miałem sił, więc pomyślałem, że muszę wezwać pomoc ale tam nie ma zasięgu! Chciałem wyjść z tego cholernego lasu, znaleźć schronienie. Schodziłem, to znaczy chciałem zejść żółtym szlakiem ale okazało się że jestem na Słowacji, zobaczyłem słupki graniczne i byłem na jakiejś ścieżce. Nie miałem mapy tylko smartfon ale bateria zaczęła padać, pewnie od tego zimna. W oddali widziałem polanę i pomyślałem że tam złapię sieć. Zejście to jakiś dramat, mordęga, myślałem że umrę. Na skraju lasu zobaczyłem kiosk – drewniany, jakby wyjęty z innej epoki. Na początku myślałem że to jakaś bacówka. Zasięgu dalej nie mogłem złapać. Włamałem się, bo byłem przekonany, że umrę z zimna, nie chciałem nic niszczyć" – relacjonował.
Jak twierdzi, w kiosku zapalił małe ognisko, używając gazet i starych dokumentów napisanych jak określił to mężczyzna „po rusku”. Wtedy zaczęły dziać się rzeczy, które trudno wytłumaczyć. "To nie byli ludzie. To coś, COŚ... płonęło, ale nie miało kształtu. Energia, która wibrowała i unosiła się w powietrzu. Znikało i pojawiało się w różnych miejscach, jakby przechodziło przez ściany."
Mężczyzna opisuje, że nie mógł wyjść z kiosku, mimo prób. "Drzwi zniknęły, a okna były jak zamarznięte. Czułem, że czas tam nie płynie normalnie. Było coś przerażającego w tej ciszy, przerywanej tylko dziwnym buczeniem, jakby w starych liniach wysokiego napięcia. Ja zacząłem krzyczeć, modlić się, nie wiem, nie pamiętam co było dalej, nic więcej nie wiem nic!"
Na miejscu, gdzie znaleziono mężczyznę, nie ma kiosku ani śladów jakiejkolwiek budowli. Policja wyklucza możliwość, by w okolicy była elektryczność czy monitoring, jednak w jego relacji pojawiają się elementy, które zaskakują nawet najbardziej sceptycznych.
Mężczyzna został odnaleziony na miejscu dawnego osiedla Łemkowskiego Bieliczna, jednak w pewnym oddaleniu od zachowanej Cerkwii. Przybyli na miejsce Ratownicy mówili o dziwnych światłach wewnątrz opuszczonego budynku które początkowo zostały wzięte za światła latarki poszukiwanego, jednak zgodnie z relacją ratowników - budynek był zamknięty od środka. Odnotowali również, że na pobliskim cmentarzu paliły się dziesiątki zniczy.
Co jeszcze bardziej zagadkowe, jak udało się dowiedzieć naszej gazecie w pobliskim lesie ratownicy odkryli dziwne ślady. Wyglądały jak wypalone w trawie inicjały, oraz odchodzące od nich znaki układające się w geometryczne wzory. "Takich form nie mogła zrobić ani natura, ani człowiek" – powiedział jeden z ratowników, pragnący zachować anonimowość. W ich okolicy nie było również żadnych ludzkich tropów, co tylko potęguje tajemnicę.
W dyżurce GOPR w Krynicy tego wieczoru dyżurował doświadczony ratownik, pan Marian K., dawny wojskowy z wieloletnim stażem w misjach zagranicznych. To właśnie on zwrócił uwagę na nietypowy sygnał radiowy, który z początku brzmiał jak zakłócenia. Po chwili zorientował się, że to alfabet Morse’a – ktoś nadawał współrzędne geograficzne. "To nie była przypadkowa transmisja. Ktoś lub coś chciało, żebyśmy tam dotarli, współrzędne były wysyłane przez dobre trzydzieści minut, poza tym słyszałem urywane słowo, coś jakby słowo ułożyć" – powiedział w rozmowie. Dzięki jego czujności ratownicy natychmiast ruszyli w teren, trafiając na miejsce, gdzie odnaleziono zdezorientowanego mężczyznę. W okolicy nie stwierdzono jednak obecności żadnego urządzenia, które mogłoby nadawać taki sygnał. Przybyła na miejsce policja, wezwana przez ratowników nie chce komentować szerzej „paranormalnych” aspektów tego zdarzenia.
Udało nam się porozmawiać również z młodszym aspirantem Mariuszem Kowalskim z KPP w Krynicy – Zdroju, który odnalazł plecak należący najprawdopodobniej do mężczyzny. Policjant, który przejrzał zawartość plecaka, opisał go jako typowe wyposażenie turystyczne: apteczka, mapa - ale nie Beskidu Niskiego a Beskidu Małego (błąd mężczyzny czy kolejny niewyjaśniony wątek - przypis redakcji), scyzoryk, kluczyki samochodowe oraz termos z zimną herbatą. Zaskoczeniem była jedynie dziewczęca pleciona bransoletka – drobna, jakby należała do bardzo szczupłej kobiety lub dziecka. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie na bransoletce były inicjały odpowiadające wypalonym w lesie znakom.
Tego dnia pogoda, choć zimna, była dość dobra, co dodatkowo wzbudza wątpliwości śledczych. Mężczyzna został przebadany na obecność alkoholu oraz substancji psychoaktywnych jednak badania nie potwierdziły obecności jakichkolwiek substancji w krwi odnalezionego. Z relacji ratowników wynika że w chwili odnalezienia mężczyzna nie był w stanie logicznie się porozumiewać. Był wyraźnie przerażony, jednak ku zaskoczeniu ratowników nie wykazywał żadnych oznak wychłodzenia, mimo że przez długi czas leżał bez ruchu na zimnej ziemi.
Więcej światła na sprawę mógłby z pewnością rzucić samochód mężczyzny, gdyby Policji udało się go odnaleźć. W okolicy Izb nie odnotowano jednak żadnego porzuconego pojazdu który mógłby należeć do mężczyzny Do patroli policyjnych w powiecie przesłane zostały informacje o poszukiwaniach konkretnego modelu i marki, ale póki co nie udało się odnaleźć jakiegokolwiek śladu samochodu.
Policja i ratownicy apelują o pomoc w ustaleniu jego tożsamości.
Czy ktoś rozpozna tę historię lub samego wędrowca? Być może ktoś minął mężczyznę na szlaku lub poznaje jakiekolwiek szczegóły które mogłyby pomóc Policji.
Niewykluczone że tajemnica, która łączy kiosk, Beskidy i pamięć mężczyzny, ma jeszcze głębsze wymiary.
------------------------------------------------------------------------------------
Motyw włamania do kiosku osiedlowego przykleił się do mnie od momentu przeczytania postu o kolejnej edycji #naopowiesci
Pomysł przyszedł sam, przy okazji spaceru w lesie - ale nie w Izbach
#paranormalne


Zaloguj się aby komentować
Nie przepadam za listopadem. To taki miesiąc zawieszenia – między złotą jesienią a świętami, między końcem roku i śniegiem a brakiem słońca.
Ale dziś był dobry dzień, mimo że trochę mnie rozłożyło. Może właśnie dlatego?
Dobrze czasem docenić chwile spokoju: leżenie pod kocem, książka w ręku, kot obok. Żadnych obowiązków, żadnego pośpiechu. Taka mała przypominajka, że nie zawsze trzeba gdzieś pędzić żeby było fajnie
#gownowpis #jesien #niewiemjaktootagowac

Zaloguj się aby komentować
Pan ze Stooq zaliczył dzisiaj freudowską pomyłkę
#heheszki #gielda


Zaloguj się aby komentować
350 285,97 - 11,8 = 350 274,17
Dzisiejszy wypad w górki uważam za udany! Temperatura w okolicach zera sprzyja - nie ma błota 😉
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#ksiezycowyspacer


Zaloguj się aby komentować
Cicho i pusto jeszcze, nieśmiało przebija się słoneczko
Dzień dobry hejto, dobrej niedzieli!
#gory #pieniny #jesien


Zaloguj się aby komentować
350 468,21 - 5,2 - 14,0 - 10,5 - 3,0 - 12,0 - 12,0 - 3,0 - 14,5 = 350 394,01
Rzutem na taśmę październikowe spacery z ostatnich 14 dni.
Zdjęcia z tego miesiąca - wędrówki po Mani niczym Patrick Fermor
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#ksiezycowyspacer



Zaloguj się aby komentować
Cześć Hejto!
Ostatni raz przed przerwą pisałam o krwiodawstwie.
Dziś wracam znowu po kolejnej donacji - już drugiej! Tym razem poszło znacznie szybciej. Personel absolutnie przemiły i bardzo profesjonalny. Wpadło kolejne 450 ml razem to już 900 (albo dopiero).
Nieobecność na hejto to wynik wiru pracy, obowiązków, urlopu i jednego większego projektu, który całkowicie mnie pochłonął. Wkręciłam się też w cyfrowy minimalizm
Niemniej dobrze być tu z powrotem!
#krwiodawstwo #krew


Zaloguj się aby komentować
Dwa tygodnie temu pytałam jak to jest z tym krwiodawstwem i teraz mogę w końcu powiedzieć że już wiem - krew została przelana!
Pierwsze 450 ml za mną. Czuję się jak dzieciak, którego dorośli zaprosili do robienia rzeczy dla poważnych osób xd
Obawiałam się trochę czy zostanę zakwalifikowana bo kilka osób przede mną po wyjściu od lekarza już nie wróciło, ale nie było z tym problemu.
Na początku już po wkłuciu trochę zjadł mnie stres i krew nie chciała płynąć, ale panie pielęgniarki wspaniale ogarniające temat zagadały mnie na tyle skutecznie że w końcu poszło.
Po samym oddawaniu zaskoczyło mnie to że czuję się ok
Dziękuję za wszystkie rady pod ostatnim postem - wiele z nich dzisiaj mi pomogło
Wołam @paulusll bo prosił
#krwiodawstwo



Zaloguj się aby komentować
Ponad 50 km po Beskidzie. Góry i doliny. Przewyższenia na trasie ok. 1500 m.
Niektóre fragmenty trasy średnio przejezdne ale i tak było świetnie xd
Widok z wieży na Eliaszówce, reszta z pogranicza Polsko-Słowackiego
#rower #emtb #gory #wakacje




@Lubiepatrzec zostało mi ponad 35%. Ale zjazdy wyłączone wspomaganie a pod górę ekonomiczne czyli minimum przeplatane ze standardowym.
Myślę że jeszcze 20-25 po górkach by dało radę, po płaskim drugie tyle.
Tutaj na trasie etap był taki że ok. 30 minut podprowadzałam rower po kamulcach do góry bo nie dało się jechać xd zbyt duże osypisko i nachylenie.
Mnie tam nie przeszkadza czy to ebike czy nie, rekreacja i podziwianie widoków ważniejsze. Niejedna osoba zdobywa 2 czy więcej szczytów na moich trasach, ludzie robią 141 munrosów (połowa górek wyższych niż 900m w Szkocji ze wszystkich do zdobycia) w rok czy dwa, gdy ja od czterech mam kilkanaście - nie wszystko musi być ciągłą rywalizacją. A przy takiej pogodzie musiało być cudownie.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować