Zdjęcie w tle

bori

Lider
  • 2018wpisów
  • 14002komentarzy
bori userbar

Nowszy właściciel Hejto

@bori cudowne. Zamknęłabym tylko te wszystkie półki i trójkąty. Z własnego doświadczenia wiem, że pralnia to mocno kurzące się pomieszczenie.

Zaloguj się aby komentować

Dobry wieczór Państwu,

w końcu udało mi się sprężyć i przelać na papier moje pomysły, zainspirowany świetnym pomysłem kolegi @George_Stark. Oto i mój fanfik - historia z innej perspektywy:


CZY WSZYSTKO BĘDZIE JUŻ OK?


W końcu nastała upragniona stabilizacja dla Corina Jasta. Po okresie wieloletniego bałaganu, chaosu i anarchii w jego świecie, kiedy to sam ledwo wiązał koniec z końcem, a momentami wręcz drżał o życie swoje i bliskich, pojawiła się szansa na lepsze jutro. Od przypadkowo spotkanego rekrutera dostał propozycję zatrudnienia w Firmie, którą z chęcią przyjął.


Firma stanowiła dobrą perspektywę. Ogromna, bogata i stateczna korporacja, z filiami wszędzie tam, gdzie tylko wzrok sięga, a czasem nawet dalej. Zarobki może nie kosmiczne, ale przyzwoite i w terminie. Do tego owocowe środy i karty Universport. No i te eleganckie stroje służbowe – niczym u Hugo Bossa. Stabilność była ważna szczególnie teraz – poznał uroczą dziewczynę i chciał z nią układać sobie dalsze życie.


Po długim i wymagającym szkoleniu na łącznościowca dostał pierwsze, próbne przydziały. Najpierw stacjonarna centrala łączności, następnie coraz większe pojazdy floty należącej do Firmy. Czuł, że się wyróżnia wśród innych pracowników, a przełożeni coraz częściej go chwalili. Aż w końcu doczekał się swojej upragnionej szansy na awans: angaż do nowego, wielkiego projektu Firmy.


Świeżo poślubiona Tessa była temu przeciwna – nowe stanowisko wiązało się z wielomiesięczną delegacją. A ona spodziewała się ich pierwszego dziecka. Wiele dni Corin musiał ją przekonywać nim w końcu niechętnie uległa. Ale się udało i tylko to się liczyło.


Po dotarciu na miejsce nie mógł się nadziwić rozmachowi projektu – było to coś o wiele bardziej imponującego niż wszystko co do tej pory widział. Prace wprawdzie jeszcze trwały („Stary będzie wkurzony za przewalenie terminu” – pomyślał sobie), niektóre elementy były wręcz w powijakach, ale obsługa już się sukcesywnie okrętowała i rozpoczynała długotrwały proces testów, odbiorów, szkoleń i zgrywania. Jak na dotychczas spotykane warunki było tu wręcz luksusowo – ogromne, niekończące się korytarze, dziesiątki wind, setki schodów, ale także bogate zaplecze socjalne i rozrywkowe aby nikomu niczego nie brakowało. Był nawet basen i kręgielnia! W dodatku dostał swój własny pokój, co jak na zwykłego pracownika było dotychczas niespotykane. Wprost nie mógł nadziwić się swojemu szczęściu.


Według wiedzy Corina to nie była pierwsza tego typu konstrukcja. Wcześniejsza, trochę mniejsza, o której dużo słyszał, zakończyła swoją służbę w jakiejś tajemniczej katastrofie. Nie chciano o tym dużo mówić, ale władze Firmy solennie zapewniły, że tamta sytuacja została dokładnie przeanalizowana, a wszystkie wady i usterki zlokalizowane i trwale usunięte.

W otrzymanym od Firmy zeszycie zaczął prowadzić dziennik. Wprawdzie procedury bezpieczeństwa, bardzo restrykcyjne w każdym względzie, tego zabraniały, ale chciał by natłok tego co doświadcza i widzi go nie przytłoczył, a za wiele lat chciał na tej podstawie opowiedzieć o wszystkim wnukom, bo był pewien, że to co tu się wydarzy będzie kiedyś w podręcznikach historii. Musiał się tylko dobrze z tym kryć, a dziennik z wielkim logiem Firmy na okładce skrupulatnie chował w kanale wentylacyjnym w łazience.


Tamten dzień zaczął się tak samo jak inne. Poranny obchód stanowiska, przejęcie od zmiennika raportu i można było zacząć odbębniane rutynowych obowiązków łącznościowca. Na takim projekcie miało to swoją specyfikę spowodowaną jego rozmiarem, ale naprawdę to lubił.


Nagle znikąd pojawili się oni – Bandyci. Nigdy nie widział ich aż tylu i co gorsza aż tak mocno uzbrojonych. Na szczęście ich ochrona także była doskonale wyposażona i uzbrojona. Zaczęła się prawdziwa bitwa.


Starcie które obserwował ze swojego stanowiska miało wręcz gargantuiczne rozmiary. Wszędzie widział strzały i eksplozje. Latały myśliwce. To było coś. Był pewien, że kiedyś ktoś o tym nakręci film, oczywiście zakończony spektakularnym zwycięstwem Firmy.


Niespodziewanie pojawił się dziwny statek. Wleciał w środek konstrukcji. Szybka próba identyfikacji się nie powiodła – nie był to znany mu pojazd. To musiał być pojazd bandytów. Leciał wprost na jego stanowisko szybem prowadzącym od rdzenia.

„Co oni robią, przecież zaraz wszyscy tutaj zginiemy!”


W tym momencie doszło do gigantycznej eksplozji wszystkiego co go otaczało.Ostatnią myślą, jaka przemknęła przez umysł Corina zanim ten wyparował bez śladu, było: „Żegnaj Tesso”.


EPILOG


Włochaty stworek z zaciekawieniem przyglądał się nadpalonej książce z wytłoczonym logiem Firmy na okładce. Znał je aż za dobrze z winy ostatnich wydarzeń. Z ostrożności najpierw trącił ją kilka razy dzidą. Od czasu wielkiej eksplozji nowego księżyca jego planeta była zasłana masą kosmicznych śmieci. Niektóre wciąż były całkiem groźne - paru jego kolegów zostało poważnie rannych w trakcie wybuchu takowego odpadku. W końcu odważył się, wziął go do ręki i otworzył. Cały był zapisany symbolami, których nie rozumiał. Zaniesie go przyjaznym Tamtym, oni potrafią odkrywać ich znaczenie i mu je tłumaczyć. Szczególna ta miła osoba ze śmieszną fryzurą, którą zwali Księżniczką.


W końcu przypomniał sobie jak Tamci nazywali jego i kolegów. Dźwięki śmiesznie wybrzmiewały w jego uszach: „Ewoki”.


KONIEC


[746 słów]


#zafirewallem #naopowiesci #starwars #tworczoscwlasna

bori userbar

Ech, ten fragment o przekonywaniu Tessy do zgody na wyjazd aż mi przypomniał jedną z moich licznych rozmów kwalifikacyjnych, kiedy to rekruter, przedstawiając się opowiadał o sobie i, wyminieszy swoje zainteresowania, zbieżne z moimi (a przynajmniej tak twierdził), powiedział: a później, wie pan: kariera, rodzina. No, uderzyła mnie wtedy kolejność, w jakiej te ważne sprawy wymieniał.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

UWAGA, ATTENTION, ACHTUNG, POZOR!


@bori oszalał i ogłasza #rozdajo!


Można wygrać dowolną książkę lub książki z Allegro o łącznej wartości do 100 zł!


Warunki:

  • losowanie za pomocą Hejto Los

  • losowanie wśród osób piorunujących ten wpis do końca dzisiejszego dnia,

  • w losowaniu biorą udział osoby o randze minimum Kompan,

  • wysyłka Smart do Paczkomatu lub Allegromatu.

Losowanie odbędzie się jutro rano.


#ksiazki

0ef2cba3-6d0b-4cb9-b449-fcf11b90cf61
bori userbar

Z racji zbliżającego się dłuższego weekendu poszukuję 3-4 osób, które w piątek, 15 sierpnia będą miały czas i ochotę polecieć awionetką do Chorwacji.


Plan jest taki, aby wczesnym rankiem wystartować z Poznania. Dzięki temu po przylocie do Makarskiej będziemy mogli zjeść śniadanie, napić się wina itp.


Kolację zjemy wieczorem na pokładzie jachtu, z którego potem wyruszymy w krótki rejs w stronę zachodzącego słońca, zanim z powrotem wrócimy do Polski.


Osoby zainteresowane proszę o kontakt bezpośrednio ze mną. Przyjmuję zgłoszenia od osób posiadających własną awionetkę i jacht. Inaczej nic z tego nie będzie.


#podroze #chorwacja #heheszki

52fd4414-608a-4f6a-b213-bf31759bbc57
bori userbar

Zaloguj się aby komentować

1194 + 1 = 1195


Tytuł: Czyhający w progu

Autor: H.P. Lovecraft, August Derleth

Kategoria: horror

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Format: książka papierowa

ISBN: 9788383355061

Liczba stron: 189

Ocena: 6/10


Licznik #dwanascieksiazek: 11/12


Ambrose Dewart przybywa do Massachusetts, by przywrócić opuszczoną posiadłość zaginionego wuja do dawnej świetności. W trakcie prac odkrywa tajemniczy dokument, a zapoznając się z księgami z biblioteczki zaczyna powoli odkrywać mroczne sekrety kryjące się w domu i tajemniczych budowlach w ogrodzie.


Wydarzenia poznajemy z perspektywy trzech osób - Ambrose Dewarta, jego kuzyna Stephena Batesa przyjeźdżającego mu pomóc oraz Winfielda Phillipsa. Każda z nich toczy własną narrację o tym co się wydarzyło.


O książce dowiedziałem się od kolegi @Whoresbane. Była to pozycja obowiązkowa dla mnie jako fana mitologii stworzonej przez Lovecrafta. Sama powieść jest wymyślona ciekawie, chociaż lekko brakuje jej charakterystycznego stylu Mistrza Grozy, mimo starannych prób jego naśladowania. Niestety ale czegoś mi tu zabrakło by poczuć klimat. Może to wina pory roku kiedy ją czytałem (lato nie sprzyja mrocznym powieściom), może z faktu że chyba wyrosłem z tego typu klimatów, a może samej powieści.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #horror #lovecraft #cthulhu

d9885319-e0b4-4324-9719-1532c395136a
bori userbar

@bori to kolejna książka Lovecrafta, którą jego dobry “kolega” Derleth podpierdolił z notatek po jego śmierci i wydał jako swoją? ;)

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@bori parafrazujac do mema, zawsze mnie zastanawia dlaczego np. moja zona tak przezywa, ze sie starzeje XD Przeciez dla mnie nie ma to jakiegokolwiek znaczenia. Jets dokladnie ta sama kobieta ktora poznalem 15 lat wczesniej. Kocham ja tak samo jak wczesniej.

Czesto nie rozumiem czo te baby majo w glowach...

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Czy czasem nasz kolega Batat nie wychodzi niedługo z mamra?


Jak myślicie? Przemyślał swoje zachowanie? Zresocjalizował się? Czy raczej więzienie go zdegenerowało ?


Co zrobi pierwsze po wyjściu? Wstrzyknie sobie tusz? Ciężko pobanuje @bojowonastawionaowca ? Zpiorunuje @pingWIN ?


#hejto #moderacja #heheszki @Rozpierpapierduchacz

bori userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@bori ogólne ok lecz z doborem pracy jest jak trochę ze smakiem - każdy lubi co inne.

Jednemu będzie przeszkadzałk że zapierdol podczas gdy inna osoba będzie zadowolona bo szybko czas leci, z kolei w drugą stronę pracowałem XX lat w firmie gdzie do dziś kolega pracuje w zasadzie to mu tam robotę załatwiłem, ja odszedłem a on utknął i robota lekka i łatwa w zasadzie to nic nie robi a wraca wyjebany gorzej niż po kopalni.

@bori piękne to byli czasy, jak każdego pierwszego pod biurem zbierał się "gang świeżaków" i można było pośmiwszkować. Teraz tylko wszyscy "po nastu latach kończą ten etap kariery".

Zaloguj się aby komentować

Drogie Koleżanki, Drogie Kolegi!


Nadejszła wiekopomna chwila! W końcu #moderacja udała się na zasłużony urlop. A jak wiadomo, myszy harcują gdy kota nie ma. Tak więc ogłaszam wolne od tagowania, niech komputery ze skryptami się grzeją!


P.S. Dotarły do mnie grypsy spod celi, świeżak nie ma lekko.


#hejto #moderacjacontent #heheszki

01652e57-0acc-457e-bfe8-c7723f19a2f1
bori userbar

Zaloguj się aby komentować

Dzisiejszą gwiazdą dnia zostaje kolega @Gepard_z_Libii .


Gratulujemy!


W sprawie odebrania nagrody proszę o kontakt w wiadomości prywatnej.


#hejto #mistrzowie @Piechur

0e2fe650-0d1f-4fb3-a935-1213c2eaf830
bori userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@bori Po zachowaniu tej baby widać, że Sławosz jest pantoflem maksymalnym. Zdominowała jego, jego największy sukces życiowy, na który pracował latami, wreszcie zawłaszczyła całą tę polską misję kosmiczną za miliard cebulionów do promowania siebie. Poczuła, że ma szansę na przysłowiowe "5 minut sławy" i musi ją wycisnąć jak cytrynę.

Biedny facet tak naprawdę.

@Lemon_ Nie śledziłem jakoś z wielkim zapałem tego, co się działo po powrocie Uznańskiego na naszą planetę, ale raz jak mi gdzieś w oko wpadła rozmowa z nim i z nią, to po pięciu minutach wysiadłem. Ona pierniczyła kocopoły a on siedział z boku z miną "sorry, wybaczcie, ona zawsze tak pierniczy".

Zaloguj się aby komentować