Zdjęcie w tle

Statyczny_Stefek

Fanatyk
  • 1455wpisów
  • 2932komentarzy
Statyczny_Stefek userbar

O, dzień dobry.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Oto i on, poniedziałeczek, poniedziałunio!


Na rozbudzenie, do porannej kawy taki ładniutki mat w dwóch. Czarne zaczynają.


(Zwróćcie uwagę, że szachownica jest od strony czarnych, 8 linia jest na dole!)


#zadaniaszachowe #szachy #poniedzialek

e32cbe80-6cd7-45e4-a774-462ad9dba927
Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

1406 + 1 = 1407

Tytuł: Made in Abyss, tom 7

Autor: Akihito Tsukushi

Kategoria: komiks

Wydawnictwo: Kotori

Format: książka papierowa

Liczba stron: 150

Ocena: 9/10


Miejsce akcji pozostaje bez zmian. Żeby ruszyć dalej, nasi bohaterowie muszą przede wszystkim... móc (i chcieć!) ruszyć dalej, a nie każdy się ku temu skłania. Poznajemy świat, który powstał być może dawno, być może jeszcze dawniej, założony przez ludzi, których ściągnęła do głębi chęć poznania Otchłani. Czy zamieszkali tam z własnej woli, czy z konieczności? Kim jest nowa bohaterka, która wygląda jakby miała tyle lat, co nasi bohaterowie, ale prawdopodobnie zakładała tę wioskę?


#bookmeter #manga #komiks

4a6606a8-fa5e-4fa6-af13-aea42b2f7199
Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

1405 + 1 = 1406


Tytuł: Agent Fundacji

Autor: Isaac Asimov

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Rebis

Format: e-book

Liczba stron: 357

Ocena: 8/10


To smutne, że im bliżej końca serii, tym lepsze robią się książki. Ratuje to mój komfort i odrobinę całą serię, ale nie na tyle, żebym czuł, że warto ją komuś polecić.


Od samego początku oglądamy perspektywę z kilku stron, kilku osób, z których każda tkwi w innym miejscu, a w kulminacji wszyscy główni bohaterowie spotykają się w jednym miejscu i następuje ciekawy finał. Niewiele jest przydługawych analiz i rozmów o niczym, zastąpiło je rozszerzenie perspektywy i poznawanie świata (i myśli) "wszerz" a nie tylko po jednej nitce fabuły.


#bookmeter #ksiazki #sciencefiction

6167cd90-68a1-4329-ad62-9120929a7335
Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

XC (CXIII) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto


#stefeksiewspina


Tak to można chodzić. Udało się wyjść zaraz po pracy, o 15:00. Cała bulderownia pusta, a do tego były świeże przekrętki.


No i wszystko wchodziło, tak jak powinno: sflashowałem jedną siódemkę, jedną zrobiłem w drugiej próbie, jedną zrobiłem prawie do topu (bo nie, nie będę skakał do olbrzymiego oblaka będąc trzy metry nad materacem), dołożyłem do tego kilka fajnych i technicznych szóstek. Dwie i pół godziny sytego bulderowania.

Statyczny_Stefek userbar

@Statyczny_Stefek na mojej sali, na automatach nie zmieniło się nic chyba już ze 2 miesiące... Teraz nie wiem, zaczynać nowy projekt, czy olać bo zmienią (może) tydzień xD Trochę irytujące, że nie ma jakiegoś plany / kalendarza co i kiedy planują zmieniać.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

No dobrze, szkaluję publicznie @Dziwen bo swoimi gładkimi słówkami ( a nie ) doprowadził do tego, że ponownie, po 10 latach, zacząłem klikać w zadanka #szachy


(Tak, zawsze wciągały mnie kompozycje i analizy pozycji ¯\_(ツ)_/¯ )


Skoro już wdepnąłem, to będę się dzielił ciekawszymi, bo czemu nie? Pewnie potrwa to z tydzień, jak znam siebie, ale...


Białe zaczynają i matują w dwóch.


#zadaniaszachowe

da986065-2c01-4298-94b9-ba5c01068216
Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

Walka o kliknięcia wchodzi na wyższy poziom.

https://wspinanie.pl/2025/10/alex-honnold-taipei-netflix


Nie jestem zwolennikiem wspinaczki bez asekuracji: i nie rozumiem po co to robić (ale dobrze, każdy ma swoje powody), i tym bardziej nie widzę powodu żeby się zachwycać (szczególnie że te wspinanki po budynkach to relatywnie prosta i powtarzalna rzecz). A jeśli robimy z tego wielkie wydarzenie inne niz filmik na YT z dronami (i ewentualnie aresztowaniem), to coś robi się nie tak.


Trochę do swiata, a trochę do samego siebie (mając na uwadze osiągnięcia Honnolda) mogę napisać: stop making stupid people famous.


#wspinaczka #netflix

Statyczny_Stefek userbar

@Statyczny_Stefek to dosyć zabawne bo Banot w sumie nie jest wspinaczem w sensie wspinaczki sportowej i praktycznie wcale nie produkuje takiego contentu. Ja rozumiem Magnus czy Eric Karlsten xD

@FriendGatherArena do czego zmierzasz?


Solówki Honnolda w skałach, czy nawet tego gościa (nie pamiętam nazwiska), który regularnie żywcuje na Jurze, to osiągnięcia. Można dyskutować czy to warte ryzyka, ale nikt nie podważy sportowej jakości.


Wchodzenie na budynek to powtarzalne ruchy z piętra na piętro, zresztą nawet w artykule masz to napisane.

@Statyczny_Stefek zgadam się, nikt mnie tak nie drażni jak i pseudowspinacze, wyobraź sobie że siedzisz w kiblu na dwójeczce w swoim apartamencie na 20 piętrze a tam po drugiej stronie jakiś frajer zagląda do środka. Ponadto:

- angażowanie ratowników, strażaków - służby mają co robić w tym czasie
- korzystanie z czyjegoś mienia (budynek, infrastruktura) bez uzgodnienia i niezgodnie z przeznaczeniem

- znając "sondy" to pewnie jeszcze dochodzenie kwestii odpowiedzialności / właścicieli / administratorów budynków w postępowaniach prokuratorskich / sądowych jak głupek spadnie i głupi ryj rozwali
- koszty związane z zabezpieczeniem budynków przez przyszłymi amatorami pseudowspinaczki
- kolejni debile powtarzający wyczyny "idoli"
- koszty dostosowania prawodawstwa (zakazy, wydalenia z kraju) do panów wspinających się inaczej

Życzę szybkiej drogi na dół atencjuszowi.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Uff, ubezpieczenie auta na kolejny rok załatwione. Dużo czytania, dużo szukania, ale udało się znaleźć coś ciekawego.


Maile do przemiłej pani z banku i do pośredniczki, która od kilku lat mnie obsługiwała też napisane (to najgorsza część, nie lubię mówić ludziom, że nie dostaną prowizji za mnie).


I z głowy.


#gownowpis

Statyczny_Stefek userbar

@Statyczny_Stefek u mnie w tym roku auto casco na oryginałach w aso, bez wpłaty własnej, szyby, opony, dobre ubezpieczenie na zdrowie kierowcy i pasażerów, wyciąganie auta na lawetę i transport do polski- najlepsiejsze warunki dostałem w generali, w gratisie dostałem polisę na rower- 2350 zeta

Zaloguj się aby komentować

Ten, kto nie jest szczęśliwy z odrobiną szczęścia, nie będzie szczęśliwy z jego mnóstwem. (Laozi)

Nawet jeśli osiągniesz jakieś szczęście, jak długo jesteś w stanie je utrzymać? (Seung Sahn)


Pytanie zadanie ostatnio przez @Hoszin: "jak to robicie że jesteście szczęśliwi?" popchnęło mnie do spojrzenia na to pytanie z innej strony, tej, o którą pewnie autor nie pytał. Pozwoliłem sobie napisać szersze opracowanko dotyczące tego, jak widzę to z poziomu mojego mizernego zrozumienia #buddyzm #zen


Według mnie szczęście można osiągnąć tylko wtedy, gdy dotrze do nas, że ono nie istnieje.


Nasze życie polega na nieustannych zmianach. Dziś jesteśmy innymi ludźmi niż byliśmy wczoraj i innymi, niż będziemy jutro. Każdy stan "szczęścia" jest przez to zawsze przejściowy: stan, który dziś jest pożądany, jutro może stać się irytującym. Do tego definiowanie "szczęścia" jako stanu do którego dążymy, definiuje również "nieszczęście" jako stan, którego unikamy. To od razu wpuszcza nas w dualistyczne myślenie i generuje myśli oceniające: "dobrze-źle", "szczęśliwy-nieszczęśliwy". Pułapka tego myślenia polega na tym, że generuje przywiązanie do dążenia albo do utrzymania oczekiwanego, "dobrego" stanu.


Druga szlachetna prawda o cierpieniu mówi: Cierpienie ma swoją przyczynę, tą przyczyną jest pragnienie. Dążenie do szczęścia nigdy się nie kończy: jeśli nie można już dążyć do "tego mi jeszcze brakuje", to zawsze pozostaje "oby ten stan się utrzymał". Ta droga nigdy się nie kończy, to koło nie ma końca, a do tego poszukując i dążąc - gubimy to, co najważniejsze "tu i teraz".


"Tu i teraz" to jedyne o czym możemy - w naszej percepcji ograniczonej do czterech wymiarów i kilku zmysłów - powiedzieć, że jest prawdą. Przeszłość już nie istnieje, przyszłość - jeszcze nie istnieje i nie wiadomo czy zaistnieje. Przywiązania, obrazy, nadzieje, które tworzymy w umysłach, odrywają nas od "teraz", wrzucają nas w nurt oczekiwań, analiz, niekończących się "co by było" i "teraz to już na pewno".


Żeby zorientować się jak "teraz" jest, trzeba wysiąść z tego pojazdu, który pędzi w przyszłość na kilka minut-godzin-lat przed chwilą obecną. Przestać myśleć, analizować, katalogować, oceniać. Mistrz Zen Seung Sahn nazywa to umysłem przed-myśleniem. Gdy patrzę na trawę, widzę że jest zielona. Nie myślę o tym, czy mi się podoba, czy nie, czy bym sobie na niej usiadł, czy są w niej kleszcze, czy potrzebuje wody - po prostu: trawa jest zielona, niebo jest niebieskie, jeśli mam chęć usiąść, to siadam.


To jest stan ulotny jak moment zasypiania - gdy zorientujemy się, że zasypiamy, to przestajemy zasypiać. Jest on jednak możliwy do uchwycenia podczas medytacji, gdy wszystko jest sobie samo, życie płynie, zegar tyka, nie ma przywiązań, nie ma "co by było gdyby", nie ma "w razie czego". Jest tylko Teraz.


Sutra Mahaparanirwany (cytowana w "Kompasie Zen") mówi: "kiedy znika zarówno pojawianie się, jak i znikanie, ten spokój jest błogością". Ten stan możliwy jest do osiągnięcia po jakimś czasie praktyki, ale - w konsekwencji - również możliwy do utrzymania na co dzień, w ramach praktyki utrzymywania nieporuszonego umysłu.


Czy wobec tego tu się kończy historia? Cyk, medytacja, błogość i hop, żyjemy sobie? Otóż nie: przywiązanie do błogości jest też przywiązaniem, a nie do tego dążymy. Chcemy osiągnąć ten stan i przejść krok dalej: nie chcesz przecież zostać przywiązany do pustki, a funkcjonować w świecie nazwy i formy. Osiągnięcie pustki pozwala wykorzystać ją do powrotu do "tu i teraz", do dalszej pracy nad jednym pytaniem: "kim jestem?". Jeśli nie wiesz nawet kim jesteś, to dlaczego oczekujesz, że wiesz, co da Ci szczęście?


Na koniec cytat z "Kamiennego Mostu":

Mnich zapytał: "Kim jest mój mistrz?"

Chao-chou powiedział: "Chmury unoszą się nad górami, strumienie bezszelestnie wpływają w dolinę."

Mnich powiedział: "Nie o to pytałem."

Chao chou powiedział: "To natura jest twoim mistrzem. Ty jej tylko nie rozpoznajesz."


Nie wiem, czy nie zagmatwałem, pewnie tak. Z drugiej strony z Zen jest jak z opisywaniem smaku wody w szklance: mogę opisać jej wszystkie cechy, parametry fizyczne, porównać smak do innych - ale przecież najlepiej jest po prostu podać Ci tę szklankę, zorientujesz się sam(a) gdy się napijesz.


Gdzieś w tym wszystkim jest sens, który trzeba znaleźć samodzielnie - i wtedy będzie jak w pogańskiej Polsce.


#rozkminy


#108stefkow

b745c349-7d51-467f-a659-0a5bd189c67c
Statyczny_Stefek userbar

@Statyczny_Stefek bardzo ładnie opisane. Zwróciłbym jeszcze tylko uwagę, że przywiązujemy się i pragniemy rzeczy, które są nietrwałe i cierpimy, gdy je stracimy. Warto to też sobie uświadomić, że to też prowadzi do cierpienia.

@Statyczny_Stefek dzięki praktykowaniu stoicyzmu jedną z wyraźniejszych zmian w moim sposobie myślenia było pozbycie się uciekania myślami w jakieś wyobrażone światy, dziwne rozkminy na temat rzeczy, które nigdy nie będą miały miejsca. Planowanie przyszłości, jasne, jednak robienie tego konkretnie i w określonych ramach czasowych. Bo takie bezsensowne wybieganie w fantazje jest po prostu nieposzanowaniem tu i teraz, próbą ucieczki od siebie i świata i prostą drogą do poczucia nieszczęścia. Tu i teraz jest wystarczające, a gdy skutecznie odetniemy się od przeszłości i przyszłości nie ma niczego, czego byśmy w chwili obecnej nie byli w stanie znieść.

Codziennie staram się wygospodarować te 20-30min na intencjonalną kontemplacje chwili obecnej w trakcie spaceru i coraz częściej w trakcie dnia zdarzają mi się momenty gdy złapie się na tym, że zaczynam odpływać myślami gdzieś w przyszłość wtedy upominam się, żebym szanował bardziej chwilę obecną, pomaga mi to zapanować nad swoimi emocjami i udaje mi się utrzymać dzięki temu przez dłuższy czas wewnętrzny spokój.

Zaloguj się aby komentować

LXXXIX (CXII) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto

#stefeksiewspina


Rzadko kiedy mi się tak źle wspina jak dziś (wczoraj). Nic nie wchodziło, a do tego przyszło, mimo późnej pory, strasznie dużo ludzi - i to młodych. I nie przeszkadza mi wiek, ale to, że zwykle przychodzą w grupach, obsiadają problemy i albo trzeba się wpychać w kolejkę, albo łapać to, co jest wolne. A do tego gdy jest tyle grupek, to robi się za głośno.


Dopiero po godzinie, gdy postanowiłem po prostu wspinać się po tym, co jest dostępne i co wchodzi, jakoś zaczęło się robić lepiej. Wciągnąłem nawet problem przygotowany na ten tydzień, czujny na początku, siłowy na końcu. Na sam koniec nawet - nie wiem jakim cudem - zaczęły mi wchodzić siłowe ruchy w przewieszeniu.

Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować