Zdjęcie w tle

Shivaa

Gruba ryba
  • 387wpisów
  • 2883komentarzy

Czytam 📚 jeżdżę rowerem 🚲 i jem pizzę 🍕

Zaloguj się aby komentować

184 072 + 46 + 2 = 184 120

W końcu jakiś progress w tematach bólowych. Zabrałam się za doregulowanie roweru i jest duża poprawa, dziś nic nie bolało! Chociaż przyzwyczajenie do takich tras też pewnie robi swoje. Jestem zdeterminowana aby zaliczyć setkę i wierzę że się uda niebawem.

Po raz pierwszy skorzystałam dziś z apki proponującej trasy i powiem wam że tak sobie. Zadowolona jestem z trasy którą mi polecił, ale nawigacja po trasie była tragiczna, nie umywa się do google maps. Do tego wyliczył średnią prędkość razem z przerwami bo nie kliknęłam Stop na postojach xD a większość trasy jechałam 25-30 km/h.

Ale ogółem z jazdy jestem ukontentowana, widoczki były piękne i trasa nie nudna bo dużo zjazdów i podjazdów, niestety większość ulicami, ale nie były ruchliwe.

#rowerowyrownik

f62fda46-8adb-4c9a-8fb6-4a1f06aa3458
fe5e53be-2506-4c71-9bca-0c2582b8b7cd
7890c7a0-b5be-4226-8167-43259bf9b890

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

183 332 + 51 = 183 383

Ostatnio miałam jakieś zaburzenia osobowości, ale wsiadłam na rower i mi przeszło 😆

Aktywny weekend zakończony pomyślnie. Udało się wczoraj zaliczyć szczyt a dziś wrócić do domu, plus jeszcze kółeczko wokół osiedla aby dobić do 100km na ten weekend.

Kondycyjnie bez problemów, za to niestety dalej problemy bólowe ¯⁠\⁠_⁠(⁠ツ⁠)⁠_⁠/⁠¯ może to kwestia przyzwyczajenia do dłuższych dystansów, pojeździmy, zobaczymy

#rowerowyrownik #sobotka #wroclaw

777da7e9-ec79-46bc-99da-cd2374f2ff9a
25a9928b-a1cb-4744-8649-3303d6bf99af

@Shivaa Na ból d⁎⁎y musisz pamiętać o wstawaniu co 15min. Od początku jazdy, nawet jak jeszcze nie boli. Zrzucasz 2 biegi niżej, żeby kręcąc na stojąco w pedały nie wpadać, wstajesz, przekręcasz 3 korby (żeby nie stracić prędkości), stajesz na jednej nodze i bez pedałowania jedziesz tak 5-10 sekund (żeby krew doszła do d⁎⁎y), i potem na drugą nóżkę, takie 3-4 cykle. Za 15min to samo.

Zaloguj się aby komentować

Wieczorna część soboty zapowiadała się spokojnie pod tagiem #konstruktorelektrykamator

Właśnie pakowałem kiełbę na grilla, kiedy nagle zadzwonił telefon od Ryśka, co to zajmuje się imprezami masowymi i szeroko pojętą rozrywką.

Drze mi się do słuchawki:

Panie PILNE! Impreza się sypie! Prąd zgasł! DJ nie gra, światła nie mrugają, ludzie myślą, że to performance!

Rysiek kiedyś pomagał mi przy stawianiu altanki, więc jako dłużnik chcąc nie chcąc, pojechałem.

Wchodzę na miejsce. Już od progu wali dymem i potem. Nastroju nie ma. światła padły, dźwięk umarł, a DJ wygląda jakby go ktoś odłączył od ładowarki. Ludzie błąkają się w mroku jak zombie

Podbija Rysiek i mówi:

Panie zrób pan coś bo zaras ludzie mi tu odlecą w negatywny trip!

I dodaje że w sumie to sprawdzaliśmy już wcześniej czy coś się da zrobić, Krzychu próbował palcem.....

Wtf?

No dtknął tego grubego przewodu, co szedł od trójfazowego zasilania bo mówił, że 'tak się kiedyś sprawdzało fazę'

No i sprawdził. Pół palca przysmażone, włoski spalone, a Krzychu obrażony siedzi z ręką w zimnej coli i mówi, że chyba jednak była faza, ale jakżeś pan taki mądry to sam pan sprawdź, co to za sztuka skręcić dwa kabelki

myślałem, że takie rzeczy to tylko w urban legends

Wchodzę do rozdzielni, patrzę i nie wierzę. Ktoś próbował podłączyć 10 reflektorów, 4 lasery, dymownicę, DJ-kę, lodówkę z napojami, ładowarki i wytwornicę baniek i wszystko pod jedno gniazdko.

Efekt? Bezpiecznik zrobił harakiri i odciął się od rzeczywistości. Krzychu dołożył swój palec i rozpierdol gotowy

Naprawiam, przepinam, robię porządek. W międzyczasie ktoś pyta, czy jestem nowym performansem

Robota gotowa, prąd wraca, Krzychu chwali się że i on dołożył palca do tego sukcesu i notuje na palcu nazwy poszczególnych faz, abym następnym razem ją, mądrala nie musiał przyjeżdżać.

Nie wiem, czy bardziej się śmiać, czy płakać, więc uznałem, że czas się ewakuować, zanim ktoś spróbuje uziemić się duchowo dotykając zasilacza

#twojwpisbrzmiznajomo

7319526f-e4a6-4d51-9e90-dc00ca1cb438

Zaloguj się aby komentować

Elo mordeczki, dziś opowiem Wam historię, która wydarzyła się naprawdę. Aż się prosi, żeby to zekranizować, może kiedyś, tymczasem zapraszam na nowy wpis z serii #konstruktorelektrykamator

⚡⚡⚡

Godzina 7:45 rano. Ledwo zjadłem kanapkę z serem i wypiłem połowę zimnej kawy, a tu dzwoni telefon. Po drugiej stronie głos jak z kabaretu:

Panie, no ja nie wiem co się stało! Telewizor nie działa, lodówka się rozmraża, a żona już trzeci raz zapytała, czemu nie może włosów wysuszyć. Niech pan przyjeżdża, bo tu apokalipsa!

Adres? Oczywiście, typowy dom w zabudowie bliźniaczej, ogródek pełen krasnali, na bramie tabliczka 'Tu pilnuje pies i teściowa'. Już wiedziałem, że będzie grubo.

Wchodzę. Wita mnie ON: Janusz, mistrz kombinatorstwa, złota rączka i samozwańczy inżynier. W klapkach jubota, z reklamówką śrubokrętów w jednej ręce i piwem w drugiej (bo na nerwy, panie elektryk).

Pytam, co się stało.

Panie, przecież ja tylko chciałem, żeby działało lepiej. No to podłączyłem agregat z budowy po szwagrze do gniazdka w salonie, żeby ‘prąd wracał’

Mój mózg próbował przetworzyć to zdanie.

Agregat. Prąd wracał. Do gniazdka. W salonie.

Czyli pan Janusz zrobił odwrotne zasilanie całej chałupy... z agregatu... przez zwykły przedłużacz.

Tak, dokładnie – postanowił zasilić cały dom z powrotem przez kontakt, bo prąd 'się gdzieś zgubił'.

Efekt?

Wywaliło wszystkie bezpieczniki, nadpaliło instalację, sąsiadom mignęło światło, a licznik prądu cytując klasyka, 'tańczył lambadę'.

Mówię mu:

Panie Januszu, pan omal nie zrobił z siebie tostera. To cud, że pan żyje i że ten dom jeszcze stoi.

A on na to

A to nie wolno tak? Ale szwagier mówił, że jak on tak zrobił na działce, to radio działało!

No cóż, szacun dla szwagra, człowiek legenda.

Na koniec wszystko ogarnąłem: wymiana kilku bezpieczników, naprawa gniazd, a Janusz dostał ode mnie solidną pogadankę o tym, czego się NIE robi z prądem, nawet jeśli jutjub mówi co innego.

Zanim wyszedłem, zapytał: a jakbym dwa agregaty podłączył, to bym miał dwa razy więcej prądu?

I to był moment, kiedy stwierdziłem, że czas wracać do samochodu. Dla własnego zdrowia psychicznego.

Ehh, a jutro robota u Mietka w Szczebrzeszynie

#twojwpisbrzmiznajomo

85ab55fe-c2ac-4703-9e28-9e483aeedcf2

Zaloguj się aby komentować

182 583 + 49 = 182 642

33% weekendowych zmagań completed 😁

Mój pierwszy weekendowy wyjazd na rowerze zamiast auta 😊 może nie jest to trasa wyczynowa, ale myślę że jak na początek jest dobrze.

Jutro atakuję szczyt Ślęży, a w niedzielę powrót 🚴

Po drodze miałam cudowne widoczki, z pokoju hotelowego widok też niczego sobie

#rowerowyrownik

c07511d6-2190-4616-acb3-4dfb4d0b55bf
8b2140ad-c077-4dbd-b9d7-7ae1729f4dbc
320be4a1-fefc-4d69-b879-53e07115acc5

Zaloguj się aby komentować

182 251 + 8 + 9 = 182 268

No szlag jasny by trafił tą pogodę

Po to czekam tyle zimowych miesięcy aby chociaż przez te 3 miesiące się wygrzać, ale nie! JP na 100% 😡


Przynajmniej zachód był ładny

#rowerowyrownik

dfbbd5a8-a17c-4c19-8fb0-f3cfd44de319

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

181 917 + 10 + 10 = 181 937

Dziś w trakcie jazdy sznurówka zawinęła mi się w pedał 🙈 na szczęście obyło się bez poszkodowanych (sznurówka też przetrwała)

#rowerowyrownik

@Shivaa Koniecznie symetrycznie względem węzła, by "pętelka" i "końcówka" równo odstawały! W moich starych 5 10 miałem rzep na górze, sznurówki wkładałem zawsze pod niego 😃

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

181 486 + 52 = 181 538

Dziś najdłuższa trasa w tym roku. Dałoby się spokojnie zrobić więcej kilometrów, ale nie chcę się zajeżdżać przed następnym weekendem, który będzie wymagający kondycyjnie.

Pogoda zaskakująco dobrze mi zrobiła, wiatr może i trochę spowalniał, ale dobrze działał na mięśnie. Chłodek dobrze regulował temperaturę ciała, schładzał rozgrzane ciało. Deszczyk coś tam lekko pokropił i tyle.

Mogę z całą pewnością przyznać, że nowe siodełko robi robotę. Jak wcześniej po około 30 kilometrach już odczuwałam ból, to teraz pod koniec trasy czułam tylko niedogodność z dłuższego siedzenia. Jakby ktoś chciał wiedzieć jakie siodełko, to jest selle italia z żelem i wycięciem.

Trochę smuteczek jak patrzę na wasze przejażdżki na tagu #rowerowyrownik grubo ponad 50 km, a i setek sporo, a ja się jaram marną pięćdziesiątką. Muszę sobie postawić cel zaliczenie 100, aby było z czym wyjść do ludzi 😂

96bb48b8-6adc-4741-b5e1-af8f984fc890

@Shivaa na dystans składa się też rodzaj terenu, rodzaj roweru, przewyższenia, itd. itd., więc 50 kilometrów 50 kilometrom nie równe Z nowym siodełkiem będzie tylko lepiej, powodzenia!

@pingWIN teren był względnie płaski bo zdecydowana większość to wały nad Odrą i Widawą, ale mocny wiatr zdecydowanie podniósł poprzeczkę

@Shivaa ze 3 lata temu, jak zacząłem więcej jeździć. Ogarnąłem jakiś używany rower za 50 zł (za mały na mnie xD) i jak zrobiłem 30 km na strzała, to czwartego dnia już znajomi witali mnie słowami “wiemy, 30 km na struclu” XDD Dzisiaj mi szkoda, jak mam parę godzin, a 100 km nie zrobię. Wszysko z czasem. Ważne, że się ruszasz.

Zaloguj się aby komentować

180 765 + 34 = 180 799

Ale z tym wiatrem to paaanie kto to widzioł

Nowe siodełko przetestowane, dziś nie bolało, ale krótszy trip był. Nie wiem czy faktycznie jest lepiej czy to jakieś placebo aby uzasadnić zakup nowego siodełka 😅

#rowerowyrownik

Zaloguj się aby komentować

180 505 + 40 = 180 545

Se pojechałam po nowe żelowe siodełko z wycięciem na wietrzenie genitaliów (⁠人⁠ ⁠•͈⁠ᴗ⁠•͈⁠)

A dziś piąty dzień pedałowania więc już trochę tyły bolą xD może jutro uda się jeszcze ten szósty dzień zaliczyć i zrobić test nowego siedzenia

#rowerowyrownik

@Shivaa lepiej mieć obitą d⁎⁎ę niż zapalenie nerwu kulszowego. Nic ciekawego xD

Jestem zwolennikiem teorii, że to d⁎⁎a się dopasowuje do siodełka, a nie siodełko do tyłka.

Zaloguj się aby komentować

180 295 + 16 = 180 311

Od niedzieli kontynuuję ciąg codziennego pedałowania.

Dziś z takiej okazji że stwierdziłam że na siłownię to tak głupio autem to wsiadłam na rower. A na siłownię to właściwie tylko po to aby pochodzić na bieżni xD no może jeszcze i z powodu sauny bo na rowerze i tej nieszczęsnej bieżni to się napocę tyle co kot napłakał 😛

A burzą dziś od rana straszyli, aż 2 smsy dostałam, a minęło Wrocław bokiem, jak zwykle. Ale widoczki były ładne na powrocie

#rowerowyrownik #wroclaw

94d0c03a-df37-4e2d-8858-4bc4062a83f6
e85cfe15-94f6-483b-ad94-71b520c5c52d

Zaloguj się aby komentować

@vredo no wczoraj mnie trochę zmoczyło, ale dziś było tak piknie że nie dało się nie skorzystać, bo od jutra pogoda nie wygląda zachęcająco dla Wrocławia

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

924 + 1 = 925


Tytuł: Kwiaty dla Algernona

Autor: Daniel Keyes

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Dom Wydawniczy Rebis

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-8188-450-1

Liczba stron: 298

Ocena: 9/10


Książka ta napisana jest w formie pamiętnika i obejmuje osiem miesięcy życia Charliego Gordona, który całe życie był niepełnosprawny umysłowo.

Charlie doświadcza ogromnej szansy i bierze udział w przełomowym eksperymencie, który ma zwiększyć jego iloraz inteligencji. Przed nim podobny zabieg przeszedł Algernon, mysz doświadczalna, która teraz ściga się z nim w rozwiązywaniu logicznych łamigłówek. Zachęcany przez naukowców Charlie, od samego początku prowadzi dziennik, na początku z trudem układając zdania i nie radząc sobie z ortografią, a z czasem, kiedy eksperyment daje pierwsze efekty, dziennik staje się coraz 'mądrzejszy', ewoluuje wraz z autorem.

Jak bardzo mądry stanie się Charlie i czy wysokie IQ pomoże mu poradzić sobie w życiu? I najważniejsze, jakie będą długoterminowe skutki eksperymentu? Bardzo zachęcam do przeczytania i przeżycia tej drogi wraz z Charliem.


#bookmeter

b6332cb0-9386-49fe-9e31-c37c745d132d

Ech, czytałam to jeszcze w czasach licbazy i zrobiła na mnie piorunujące wrażenie. Ostateczny los głównego bohatera bardzo mną wstrząsnął. A teraz z podobną sytuacją zmagam się w życiu

Zaloguj się aby komentować

179 722 + 34 = 179 756

mimo że więcej jeżdżę rowerem niż autem to podczas tej przejażdżki 2x podniosłam lewą rękę aby zasygnalizować skręt w prawo (aby złapać niewidzialny drążek) i złapałam errora nie wiem czy się śmiać czy płakać, bo ewidentnie ostatnio stres zjada mi ostatnie szare komórki

#rowerowyrownik

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować