Zdjęcie w tle

Odwrocuawiacz

Gruba ryba
  • 377wpisów
  • 4188komentarzy

Mam koleżankę, która prowadzi gabinet z zabiegami podologicznymi.


Żona mojego przyjaciela (9 na 10), ogólnie nasza relacja wygląda trochę tak jakbyśmy mieli romans - w sensie Ona żali się na swojego, ja na swoją ale nam to pomaga jak tak sobie popierdolimy bo obojgu nam dobrze jak jest i nikt by nie chciał zmian, w sumie to nawet trochę podobni jesteśmy do siebie i wiele osób uważa nas za rodzeństwo.


Ale do czego zmierzam, pytam się kiedyś jak tam biznes idzie, no i mówi że spoko, no i wbrew pozorom ma więcej facetów niż lasek na te zabiegi, im bardziej zajebane i zagrzybiałe stopy tym (dla Niej) lepiej.


A że lubię po⁎⁎⁎⁎ne pytania to ciagnę temat i pytam czy miała kiedyś jakieś krindżowe gadki z klientami.


Powiedziala, że robi typowi zabiegm a gość ni z gruchy ni z pietruchy wypalił

"Stanął mi"



Nie chciałem tego słyszeć

#hejto

@Odwrocuawiacz miałem dzisiaj podobną rozmowę z mamą... na szczęście tylko w niewielkim promilu podobną. Long story short, moja babcia lvl 100+ cos tam zrobiła w nogę, no i moja mama zmienia jej opatrunek i mi mówi ze jak zobaczyła stopy babci, to jak z jakiegoś filmu o zombie - babcia nigdy żadnego piedikura nie robiła. Mama zdecydowała się umówić babcie 'na giry'. Z grzeczności postanowiła uprzedzić ze babcia lvl 100+ i nigdy nogi nie robione, jak ta podolożka usłyszała że taki relikt jej przyjdzie robić to mało co drgawek ze szczęścia nie dostała, mówi że im gorzej tym lepiej - nieźle tam mają w bani w tym zawodzie

Zaloguj się aby komentować

@Odwrocuawiacz miałem potwierdzić wieczorem... ale zrobię to już teraz. Rewelacyjne pistacje. Ale wygląda to na jednorazowy rzut. Dzisiaj idę wykupić ostatnie 3 paczki, jeśli jeszcze są (2 dni temu były...)

Zaloguj się aby komentować

Piąteczek i od rana #czujedobrzeczlowiek


Odstawiłem auto do przeglądu i poszedłem sobie na zakupy do marketu.


Kilka rzeczy w tym 4x desperados w puszce (czteropak), rzadko zwracam uwagę na to co tam kasjerka nabija, ale tak sobie patrzę jak te kwoty wskakują i po nabiciu piwa wyskoczyło 4.99, a powinno wyskoczyć 19.96.

Od razu mówię, że chyba wskoczyło 1 zamiast 4.

Pani podziękowała i dostałem lizaka

To będzie dobry dzień!

#dziendobry #hejto

Zaloguj się aby komentować

Nie wiem jak Was ale mnie od weekendu dzieli kilka godzin

Zaraz ruszam na pierwsze zlecenie, ostatnie mam ok 11:00 (pewnie uda się być wcześniej).


Jutro na 7:00 jadę na przegląd auta służbowego, na powrocie (ok 9:00) robię 1 zlecenie i tym samym rozpoczynam weekend.


Jutro jeszcze muszę zaplanować 2 tyg urlopu bo szef już ciśnie, u nas zgodnie z polityką firmy (lub przepisy tak stanowią) każdy musi choć raz w roku wziąć 10 dni roboczych pod rząd urlopu.

#pracbaza #praca

@Odwrocuawiacz a z urlopem u mnie jest tak, że muszę wziąć 6 dni żeby było 14 wolnego (4 dni weekendu 6 pracy i 4 weekendu) i wtedy mogę wziąć wczasy pod gruszą. Ale chyba nie ma obowiązku ich brania, no ale kto by nie chciał

@Odwrocuawiacz każdy na uop ma niezbywalne prawo do ciągłego, nieprzerwanego urlopu, trwającego przynajmniej 14 dni kalendarzowych. Jeśli firma nie przestrzega tego, to w razie kontroli pip grozi mandat.

Zaloguj się aby komentować

Roz⁎⁎⁎⁎⁎⁎lają mnie te niektóre naklejki na autach.

Np.

Sfinansowano z 500+ na jakimś gruzie typu A4 z 1998 roku... przecież to jeszcze trzeba było resztę wydać


Dobra na Maybachu czy innym Bugatti to może i to jeszcze by było zabawne ale serio na pordzewiałym chrupku?

#motoryzacja

@Odwrocuawiacz Ja mam takiego kierownika innego działu. Koleś po 40, dwójka dzieci i jego kałdi w kombi - takie to już ładniejsze, okrąglejsze. Nie wiem 2012-2016 rok i opierdzielone naklejkami typu:

9249834a-11e2-44f9-80e8-d514b9524aa3

@Odwrocuawiacz Nie rozumiem ludzi z naklejkami/zawieszkami typu "Dziecko w aucie" albo "W tym aucie jedzie Krzyś".


Nie rozumiem dumnego rodzica który szczyci się swoim dzieckiem, że aż obkleja samochodu informacją że ma dziecko. Ta pycha jest tak niesmaczna jak naklejenie na szybę "Kierowca ma k⁎⁎⁎sa długości 22cm"


I nie pierdolcie, proszę że celem takiej wywieszki jest bezpieczeństwo dziecka. Obrazek powiązany.

fc273fbb-e033-4439-b5f3-d6746df048d2

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Jedną z takich bardziej krindżowych weselnych atrakcji jest te kółko z jeżdżącą dookoła kamerą, osoby stojące w środku gibią się jak glizdy wychodzące z ziemi, a kamera jeździ i nagrywa

Nie rozumiem fenomenu tej atrakcji, tym bardziej nie rozumiem ludzi co się do tego w kolejki ustawiają.

Wiem, że każdy ma swój gust ale serio nie czaję tego fenomenu.


Zauważyłem, że nawet weselni dj czy wodzireje zaczynają upubliczniać jakieś oświadczenia by na weselu ludzie się bawili bardziej, bo jak tego nie robią to parze młodej przykro...


No to nie zwoźcie badziewia i kolejnych rozpraszaczy, to się wiara zajmie zabawą


Sami sobie to zrobili, a teraz zdziwieni że dj bez dmuchańca dla dzieci, drona, fajerwerków i 2 busów gratów jest nieatrakcyjny nawet jak krzyknie 2000 zł...


#hejto #bekazgrajkow

I mnie na weselu powiedzieliśmy dj-owi , że nie chcemy żadnych zabaw. Krótkie oczepiny, dwie zabawy, poza tym nic. No i miał nie grać disco polo, bo nie lubimy.


Widać było, że chłop fizycznie cierpi. Nie mógł się biedak pogodzić. Oczywiście z disco polo nie wytrzymał, musiał puscić dwa kawałki. Trzeba mu było dosadnie przypominać o umowie.

Krindżowe, to są całe wesela. Tam wszystko jest zjebane. Chyba, że jakaś para, zrobi sobie wesele kameralne, bez zjebanego disco polo i bez rodzinnej januszerki.

@Odwrocuawiacz A idź k⁎⁎wa w c⁎⁎j z weselami, rodzinami i innymi fredami. Świadkiem zostałem. Instrukcje od pana młodego były proste jak je⁎⁎⁎ie: przyjdziesz na tą i na tą, tego i tego dnia, podpiszesz kwit, obiad, chlanie i do domu.


No c⁎⁎j, przynajmniej proste.


Tylko, że pan młody ma też rodzinę.


I nagle się zacząłem dowiadywać, co to k⁎⁎wa świadek nie powinien. Jeszcze mnie w toast wpierdolili. Pierwszy raz jak ktoś pierdolnął "Świadek toast" to żeśmy się z panem młodym zaśmiali, bo k⁎⁎wa jaki toast, jak żaden z nas nie chciał i nie planował. 5 minut nie minęło i k⁎⁎wa robię przemówienie.


Mam już dosyć tych jego Fredów, k⁎⁎wa ich w d⁎⁎ę zapierdolona mać


W każdym razie dążę do tego, że jakich planów by na wesele nie było, zawsze znajdzie się jakiś k⁎⁎wa c⁎⁎j jeden z drugim, co będzie miał inne

Zaloguj się aby komentować

W okolicach 2014 roku trafiłem w miarę okazyjnie mieszkanko 69 m.kw we Wrocku na ul. Drzewieckiego po cenie 194.000 zł.

Jako, że wówczas tak za bardzo kasy nie miałem to musiałem się wspomóc kredytem.

30k poszło mojej wpłaty, reszta kredyt.

Chwilę po kupnie zrobiłem mały remont i odświeżyłem je, od tamtej pory zupełnym przypadkiem napatoczyła się taka para znajomych mojej różowej i wynajmowaliśmy im początkowo za 1400 finalnie na 1700 stanęło.


Właśnie leci ostatni tydzień ich zakwaterowania, byłem dziś u nich z moją, kupili mieszkanie w nowym budownictwie osiedle obok, kupiliśmy im w ramach podziękowania za te ponad 10 lat bezobsługowej współpracy nową mikrofalę oraz butelkę dobrego trunku.

Dostaliśmy zapro na parapetówkę.


Ja jakiś rok temu zamknąłem ten kredyt w zasadzie w 90% z ich kasy.


Dziś jakbym chciał sprzedać te mieszkanie to myślę że za 500-550k idzie w kilka dni.

Łącznie mojej inwestycji tam było może z 50k.

Wystawiłem wczoraj na wynajem za 2k + liczniki i aż mi skrzynkę na olx przypchało tyle chętnych.

To nie jedyne moje mieszkanie kupione na wynajem ale chyba najbardziej "kaloryczne" względem poniesionych kosztów vs. Potencjalne zyski.


Mam natomiast przeczucie, że ta sielanka się skończy ale do tego czasu planuję pozbyć się większości i zostawić 3 max 4 tak by było w razie czego do czego wracać, a jesień życia planujemy spędzić na podróżach zwłaszcza w azji bo to jeden z 2 kontynentów gdzie mnie jeszcze nie było.


#hejto

@Odwrocuawiacz


Dziś jakbym chciał sprzedać te mieszkanie to myślę że za 500-550k idzie w kilka dni.

W Warszawie za 69m² dostałbyś teraz z 1mln

Zaloguj się aby komentować

Co byście zrobili?


Mam takiego kuzyna, typ bardzo konfliktowy.

Generalnie najbliższy mi z kuzynostwa, bo najwięcej z nim kontaktu miałem za dzieciaka.

Kiedyś zerwaliśmy kontakt ale został odnowiony parę lat temu, było ok natomiast zapoznał nas ze swoją kuzynką i były wspólne imprezy, wyjazdy na domki spotkania etc.

Kiedyś pokłócił się z tą kuzynką o coś, ale tak że się nawyzywali itp.


On ma takie epizody, ze swoją najbliższą rodziną skłócony i godzony setki razy, jego brat powiedział otwarcie że spotka go vis a vis to mu za⁎⁎⁎ie.


Ja jestem bezkonfliktowy, jak widzę że na coś się zanosi to urywam kontakt i blokuję wszędzie i mam spokój.


Pewnego razu mieliśmy wyjazd ze znajomymi w góry - wiecie - cisza, góry, znajomi, dzik pieczony, ognisko itp

Jako że była pandemia to takie spotkania były na wagę złota tym bardziej że mieliśmy cały pensjonat dla siebie i jak to mamy w zwyczaju zapraszaliśmy najbliższe osoby by przyjechały.

Kuzyn akurat był też w górach jakieś 80km od nas z innymi znajomymi i mówił, że nie da rady.

Ta kuzynka z którą się pokłócił skorzystała z zaproszenia i przyjechała - w sumie to miała nadzieję że on tam będzie i się jakoś pogodzą.


Kuzyna pojebało w głowę i zaczął wyzywać moją różową od kurew przeklętych rzucać jakieś magiczne słowa bo jest dyslektykiem i nie za bardzo umie pisać, generalnie mnie też nawyzywał od bezpłodnych etc xD (mam dzieci jak coś - wg niego nie moje).

No i kontakt się urwał.

Ja go poblokowałem na tel na spcialach, przy okazji jego żonę tak na wszelki wypadek bo po co mają widzieć cokolwiek związanego ze mną, no i kilku wspólnym znajomym co wiem że mieli kontakt na tamten czas (zgadliście, z nimi też się pokłócił) ograniczyłem widoczności do minimum.


Okazało się że ta izolacja zadziałała na niego jak płachta na byka i co jakiś czas gdy się napił alkoholem odpalał jakieś konto i sypał wyzwiska w stronę mojej różowej.


Robiliśmy screeny ale zlewaliśmy temat bo mamy go generalnie w d⁎⁎ie.

Przyjęliśmy taktykę że nic nie pytamy o niego, ani rodziny ani znajomych i też nic nie gadamy bo w sumie to nam wstyd było za te jego prostackie wyskoki.

Wczoraj znów się odpalił, okazuje się że pogodził się z tą kuzynką i zaczęli wysrywać coś do mojej rożowej i kuzynka ma żal że ją zablokowałem już jakiś czas temu a ona nic nie zrobiła - zadziałałem z wyprzedzeniem bo wiedziałem co będzie i po prostu ją zgasiłem wcześniej by nie miała powodów do obrabiania d⁎⁎y.


Nie spotkało się to z ich zrozumieniem i znowu zaczęły się wyzwiska.

Moja nic nie odpisywała tylko porobiła screeny.

Gość zaczął wyzywać nasze dzieci choć ich na oczy nie widział, a co najlepsze że prowadzi przedszkole i zastanawiam się czy nie pójść z tym na policję oraz do starostwa i pokazać te wszystkie screeny z wyzwiskami i nękaniem oraz upublicznić to na grupy jego lokalne bo w sumie nie możemy się trochę od tego opędzić.

W sumie tak myślę, że jakby właścicielka mojego przedszkola miała taki odpal to wolałbym o tym wiedzieć i raczej nie powierzyłbym takiej osobie opieki nad dzieckiem.


Co mogę z czymś takim zrobić?

Oczywiście wiem, że powinienem pojechać i mu trochę ręcznie wytłumaczyć pewne rzeczy, ale wówczas to ja zostanę oprawcą...


#hejto #pytanie

@Odwrocuawiacz z doświadczenia mówię: policja nic nie zrobi, paragrafy na to są słabe (co najwyżej stalking) a do tego w rodzinie, więc się nie będą palić do postępowania. W starostwie pewnie będzie tak samo. Rób screeny, dokumentuj ewentualne straty (również moralne) i jak się nazbiera to do papuga i do sądu. A jak odpuści w międzyczasie to tylko lepiej

Zaloguj się aby komentować

Dobra, koniec żartów.

Doradźcie jaki napęd tu zamontować by delikatnie i powoli jeździło to po profilu od lewej do prawej.

Coś a'la timelapse będzie nagrywane.

#hejto #pytanie #technologia

0079b474-63d0-4bce-95b2-8d0f6376cd79

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Najgorsze w mojej robocie jest to, że czasem trzeba "posprzątać" po wypadkach śmiertelnych.

Zawsze śledzę mapkę #wakacyjnewypadki ale w tym roku rekordowo już 3 "kropkę" ogarniam.


Co prawda u nas to działa z opóźnieniem (formalności policyjne/sądowe) i dopiero ogarniałem sprawy z początku wakacji, ale za każdym razem towarzyszą temu jakieś smutne historie.


Sprawa, którą robiłem ostatnio mnie trochę poruszyła, młody chłopak zabił się na miejscu, ciężko ranił swojego pasażera ale najgorsze, że bogu ducha winny gość jadący z przeciwka dostał strzała i ma złamany kręgosłup, wracał z pracy po rodzinę i właśnie rozpoczynał urlop, finalnie wylądował na wózku i raczej średnie szanse by z tego wyszedł w 100%...


Gość co się zabił, klasyka gatunku brak uprawnień, bananowy dom, niezniszczalność mode on.

Terroryzował swoim stylem jazdy całą okolicę

Jak to mawiają rynek nie lubi pustki i w jego miejsce już jest nowy dekiel, który robi podobnie.

#pracbaza

Gardzę takim ludzkim odpadem. Tam nie ma myślenia przyczynowo skutkowego, bo są na to za głupi. Dzisiaj w nocy kolejny taki śmieć mnie obudził. Zacząłem się zastanawiać kim są jego starszy że nie wpadli na pomysł żeby wyedukować, że jego upalanie w nocy do odciny na osiedlach tylko wkurwia wszystkich i za chwilę ktoś mu się do d⁎⁎y dobierze. Jak chce popisu to niech to robi w dzień. Najgorsze że te odpadki żyją szybko ale krótko i pociągają niewinne ofiary ze sobą. Kiedyś słyszałem że wojna dawno była bo tacy ginęli jako pierwsi bo byli najbardziej wyrywni. Coś w tym jest.

Jak to dobrze, że mamy policję, która takich delikwentów łapie zanim dojdzie do tragedii i prawo, które skutecznie ich odstrasza...


...a nie, czekaj.

Dopiero jak debil kogoę zabije, to się coś zaczyna dziać, a i to czasem nie, bo taki Majtczak prawie się wywinął, a pewnie niejednemu się wcześniej udało, zwłaszcza, że jak np. pieszy nie żyje, to mu się wciska "wtargnięcie na jezdnię" i pora na CSa, martwy siè bronić nie będzie.

Zaloguj się aby komentować

Dziś wędrując po warzywniakach w hali targowej trafiłem coś z czym spotkałem się pierwszy raz.

Ogórki małosolne pikantne.


Wziąłem tylko 3 szt na próbę, ale już wiem, że jutro jadę po więcej.

Sztos nad sztosami


Pyszne, chrupiące i fajnie przyjemnie ostre.

Pani dorzuciła papryczek, które również smakują bardzo dobrze.

#jedzenie

Zaloguj się aby komentować

Dziś ramen z zupki buldak.

Bajecznie prosty i szybki.


Jako dodatki (na 2 talerze bo wyszły z 1 zupki 2 porcje)

6 nugetsów gotowych z biedry podsmażonych pokrojonych w paski (coś a la tonkatsu czy jakoś tak)

6 cebulek dymek (główki podsmazone, reszta na szczypior)

3 jajka (gotowane 6:30 ale uwaga z dziurką od spodu i pierwsze 3 min gotowania mieszane by żółtko było okrągłe)


1 żółtko - przyprawy z buldaka mieszasz z żóltkiem i 2 łyżkami majonezu (tej bazy płynnej można dać mniej by był łagodniejszy lub więcej majonezu).


Makaron gotujesz wg instrukcji, wkładasz do miseczki a wodę z gotowania mieszasz z przyprawami wymieszanymi z żółtkiem.


Układasz i cykasz foto na hejto


#hejto #jedzenie #jedzzhejto

b98c8f46-d12f-45cd-84b1-e2e9c5cd0cb6

@enderwiggin też tak myślałem ale wyszedł zaskakująco dobry i kremowy.

W zasadzie to ostatnio w jednej z polecanych knajp z ramenem we wro trafiłem dużo gorszy za czapkę pieniędzy.


Cena/jakość: 10/10

Smak: 7/10

Dużo zależy co tam sobie dorzucisz i czy lubisz buldaka.

Zaloguj się aby komentować

Nudziło mi się dzisiaj, w połączeniu z brakiem pomysłu na obiad powstało to co na zdjęciu.


Sushi ale bardziej wege - warzywa, owoce i deczko ryby na smak.

Można się częstować

#jedzenie #jedzzhejto

65b710a7-82ed-4970-8775-f605c7c80a0c

Zaloguj się aby komentować

Nie wiem co mój młody ma w sobie ale już kilka razy zaczepiają nas jakieś dziewczyny.


Dziś w sklepie zwróciłem uwagę na bardzo atrakcyjną dziewczynę, figura taka jakby wysportowana no i wszystko miała na miejscu w ponadnormatywnych rozmiarach ( ͡ʘ ͜ʖ ͡ʘ)


Oczywiście zupełnym przypadkiem wróciłem się do alejki w której akurat coś oglądała xD

Młody chyba skminił i zaczął ją zaczepiać, coś tam najpierw "kuku" "ej" no i finalnie spotkaliśmy się w kolejce, gdzie stała przed nami, a ja walczyłem bardzo ze sobą, polegając raz za razem i chyba najbardziej gdy wyciągała arbuza z wózka


Była to chyba jakaś ukrainka/białorusinka, bo coś tam do swojej córki gadała to akcent wschodni.


Jeszcze wychodząc ze sklepu poczekała i dała nam lizaka, a ja właśnie wybieram imiona dla naszych wspólnych dzieci xD


#zonabijealewolnobiega #hejto

Zaloguj się aby komentować

Jest!

Wreszcie nowy rekord.


W nowej #pracbaza zostałem powołany jako rzeczoznawca w dziale likwidacji szkód.

Pracuję bezpośrednio dla jednego z topowych ubezpieczycieli.


Od wielu lat robiłem w różnych ASO (od doradcy po zastępcę dyrektora).

Niemniej chciałem sprawdzić jak to jest po tej drugiej stronie, a dodatkowo obowiązki związane z wychowywaniem dziecka poniekąd popchnęły mnie do tej decyzji.


Na ten moment po ponad roku bardzo sobie chwalę tę robotę, dzięki dobrej organizacji mam masę dni, że poza domem jestem 2-3 godziny (wyjazd 7, powrót 9:30) oczywiście sama praca w terenie to tylko jedna ze składowych, lecz późniejsze rzeczy na kompie to formalność i nie trwa to zbyt długo, max połowę czasu tego co jestem poza domem.


Co do wynagrodzenia to jest ono bardzo uzależnione od wyniku czyli tego ile spraw obrobię, ale też jest element losowości bo zależy jakie są to zgłoszenia.

Przykładowo miałem miesiąc gdzie zrobiłem 90 spraw i zarobiłem więcej niż w miesiącu gdzie miałem 110.


W tym miesiącu przebiłem swój rekord tj. 160 spraw i tylko 1 dzień wróciłem później niż 11:30 xD


Planuję w tym roku zbliżyć się do 180 by po nowym roku zaatakować 200 - niestety bez zwiększenia godzin w terenie się nie obejdzie ale dostaliśmy motywator w postaci podwyżek stawek więc na mnie to zadziałało korzystnie.


Stawka za zlecenie min to 45 zł, max nawet 420 zł - tu bym musiał napisać ścianę tekstu co i jak i z czego się bierze - nie chcę przynudzać i pisać elaboratów powiem tylko że zajmuję się szkodami na autach, na mieniu i osobowymi - w przyszłości mogę rozwijać kompetencje o coraz trudniejsze (i lepiej płatne) tematy ale obecnie tak jak jest mi bardzo pasuje i czasowo i co ważniejsze finansowo, w zasadzie to zarabiam lepiej niż gdy byłem kierownikiem czy zastępcą dyrektora w ASO - o aspektach obciążenia psychicznego nawet nie wspominam, kto zarządzał ludźmi i działał pod presją w zasadzie wszystkiego (klient, zarząd, pracownicy, targety etc) musiałby wsiąść ze mną do auta i zobaczyć jak może wyglądać spokojna praca gdzie wsiadasz do auta, puszczasz sobie ulubioną muzę, jedziesz z pkt A do Pkt, wysiadasz na 5-7min porobić foty i wsiadasz znów i takich kilka przejazdów i jedziesz do domu.


Nikt d⁎⁎y nie zawraca, nikt nie dzwoni no chyba, że kolega co mu się akurat nudzi i chce poplotkować - robisz swoje i odpowiadasz tylko za to co TY robisz, nie za to co ktoś spierdoli.

@NatenczasWojski tu nie ma pół etatów, po prostu masz zadaniowy czas pracy.


9-12k netto - u mnie dotychczas tak wychodziło teraz będzie więcej bo mam rekordowy miesiąc.

No i elegancko!


Sa jakies myki aby ubezpieczyciel wyplacil normalna kase przy pierwszej wycenie? Dotychczas za kazdym razem musialem sie odwolywac i meczyc

@bucz te myki nakazuje knf a reszta robi to co Pan każe, stąd pato w odszkodowaniach.


Druga strona medalu to kombinatorzy, jak zobaczyłem na szkoleniu jaka jest tego skala i filmiki co potrafią odjebać na drodze to uważam że składki są niedoszacowane i to tak o 70% lol xD

Cieszę się, że się cieszysz! To ważne …ale jak w końcu dorosnę do osobistego sprowadzenia amerykana-rozbitka to uderzę do Ciebie!

#wkoncufachura

Zaloguj się aby komentować

Nie mam foto ale muszę się wyżalić bo jeszcze ze mnie wkurwienie nie zeszło.


Sobota przy okazji wyjazdu jak wracaliśmy to zajechaliśmy po drodze do jednej restauracji na obiad.

Różowa wyczytała, że ma w okolicy bardzo dobre opinie no i generalnie prowadzi to jakiś uczestnik programu kulinarnego.


Cenowo bez tragedii tym bardziej że byliśmy w porze lunchu i do którejś godziny zestaw z zupą wychodził nawet spoko.


Zamawiamy.

Czekamy.


Po chwili się okazuje że dania co zamówiłem niestety nie ma (brak sosu kurkowego), dobra git - zmieniam na bezpiecznego schaboszczaka.

Okazało się że mizerii też nie ma - dali colesława.


Zupa mojej różowej to był k⁎⁎wa dramat, tak kwaśnej zupy to jeszcze nie jadłem, no ale ok może ktoś lubi.

Kotlet z kurczaka w panko był w zwykłej panierce xD takiej jak mój schaboszczak, nawet przypalony w tym samym miejscu xD.


No ale coś Wam powiem, jak zobaczyłem jak to jest k⁎⁎wa podane to mi ręce opadły.

Oglądam często Wasze dania, sam też gotuję i czasem nawet się nie przykładam do układania tego jakoś specjalnie - robię na odpierdol, a mimo wszystko to jakoś wygląda, a tutaj no rzucone byle jak byle gdzie, babcia po 10h w polu nakładając fasolkę robiła to estetyczniej niż rzekomo renomowana knajpa uczestnika programu kulinarnego.


Dobra, może brzydkie ale dobre - no nie jednak też nie.


Moje frytki - ponoć domowe - były jakby mrożone frytki odgrzać w mikrofali, nie były sztywne tylko miękkie prawie jak makaron, syn jak lubi frytki tak nie chciał tego jeść, ja zjadłem kilka no i podziękowałem.

Frytki strzelały miedzy zębami jakby były z nieumytych ziemniaków lub jakby ktoś je piaskiem kwarcowym potraktował.


Ziemniaki z wody mojej różowej były tak jałowe, że nawet małemu dziecku takich nigdy nie podaliśmy xD


Kotlety czyli samo mięso jakościowo ok, przypalone ale smakowo nie najgorzej - oczywiście też jałowe ale tu akurat na plus bo zdarzało się czasem w restauracji, że były za słone - więc z dwojga złego wolę mniej słone i dosolić niż przesolone.


Fotki nie zrobiłem bo nie było czego, wyglądało to mega kiepsko.

Nie podaję namiarów bo nie ma sensu robić niepotrzebnego rozgłosu.

Po wystroju w życiu bym nie przypuszczał, że takie gówno serwują, serio jadałem w duuuuużo brzydszych miejscach, a mimo wszystko jedzenie top.


#zalesie #hejto

@AndzelaBomba to bardziej program gdzie idziesz i gotujesz i przechodzisz kolejne etapy, ponoć osoba prowadząca była finalistą (tak się afiszuje).


Tym bardziej byłem zaskoczony bo umówmy się, beztalencie to tam furory nie zrobi, no i estetyka podania tam musi być top

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować