Zdjęcie w tle

JapyczStasiek

Gruba ryba
  • 717wpisów
  • 1822komentarzy

@JapyczStasiek jestem odporny na te astralne projekcje, mam wahadełko, a mój dom zodiaku to słonce, jak u Jezusa!


Shshsheee shshshshaaaa hahahhshshaha! Woooo pah!

2b27f07a-2b5d-4b17-a410-b11dd0583dcd

Zaloguj się aby komentować

Pakistan rozpoczął deportacje Afgańczyków. Celem jest wydalenie 3 milionów osób.


Jakub Gajda:

___


Jak donoszą afgańskie źródła (Amu Tv) Pakistan z dniem 1 kwietnia rozpoczął deportację afgańskich migrantów. Wcześniej donoszono o dziesięciodniowym wstrzymaniu planu pakistańskich władz w związku ze świętem Eid al-Fitr.


Tym samym rząd w Islamabadzie dotrzymuje zapowiadanych postanowień, zgodnie z którymi po upływie terminu dobrowolnych wyjazdów, który wyznaczono na 31 marca, miały rozpocząć się powroty przymusowe.


👉🏻 Akcja jest wymierzona w Afgańczyków nie posiadających żadnych dokumentów oraz osoby posiadające wyłącznie Karty Obywatela Afganistanu (Afghan Citizen Card, ACC), a zatem dotyczyć może prawie 900 tys. osób.


👉🏻Represje są częścią pakistańskiego Programu Repatriacji Nielegalnych Cudzoziemców, uruchomionego w październiku 2023 r., w ramach którego ponad 878 000 Afgańczyków wróciło już do Afganistanu. Władze Pakistanu podkreśliły, że proces będzie prowadzony w sposób humanitarny i bez przemocy, z zapewnieniem żywności i opieki zdrowotnej. Jednakowoż ruch Islamabadu spotkał się z krytyką ze strony międzynarodowych organizacji zajmujących się ochroną praw człowieka oraz rządu talibów, którzy wezwali Pakistan do wstrzymania deportacji.


👉🏻 Co istotne, akcja deportacyjna dotyczy również Afgańczyków, którym zezwolono na przesiedlenie do państw trzecich, którym również nakazano opuszczenie Pakistanu do 31 marca.


👉🏻 Pakistan planuje wydalić ze swego terytorium łącznie do 3 milionów Afgańczyków do końca 2025 roku. Według Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców Pakistan przyjął około 2,1 miliona obywateli Afganistanu, w tej liczbie około 1,3 miliona to zarejestrowani uchodźcy posiadający karty PoR (Proof of Registration).


👉🏻Ponad połowa z uciekinierów z Afganistanu przebywa w przygranicznej prowincji Chajber Pasztunchwa.


https://x.com/JakubGGajda/status/1907051686775988390?t=M9AI1On5i1h9ltS3spBAUw&s=19


#wiadomosciswiat #pakistan #afganistan

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Nieustanne negocjowanie z realiami finansowymi to jedna ze specjalności ArtRage’a. Pomysł od początku był prosty, twierdzi drugi z założycieli wydawnictwa, Michał Michalski:


Zależało mi na pokazaniu, że z dobrą literaturą można podchodzić do czytelnika bez nadęcia. Przez lata byłem zrażony do ambitniejszych książek przez to, jak były podawane – z namaszczeniem, nadęciem, w akademickim sosie.


Wszędzie słychać to tłumaczenie: „Wydajmy chłam, który się na pewno sprzeda, dzięki czemu będziemy mogli wydać coś wartościowego”. – Nie zgadzam się z taką strategią – mówi Cieślik. – Wartościowe rzeczy giną potem w masie tego chłamu.


_Branża wydawnicza w Polsce to miejsce, gdzie nikt niczego nie mówi otwarcie. Wszyscy tylko się dziwią, że coś lub ktoś upada. No ale skoro przez lata nikt nie mówił o liczbach, to skąd miał się dowiedzieć, jak naprawdę wygląda ten rynek? _


Tak, to była sensacja. ArtRage opublikował niedawno zestawienie wszystkich sprzedanych w 2024 r. książek (zarówno w wersji papierowej, jak i ebooków). Bardzo rzadko ujawnia się takie dane – najczęściej jedynie wtedy, gdy wydawnictwo chce się pochwalić sukcesem


Na przykład – książka „Ja to ktoś inny” norweskiego noblisty Jona Fosse sprzedała się w nakładzie 4226 egzemplarzy, a jego „Białość” w liczbie 7480 sztuk (obie w tłumaczeniu Iwony Zimnickiej). „Czas starego Boga” irlandzkiego laureata Nagrody Bookera w przekładzie Agi Zano rozszedł się w nakładzie 3580 sztuk. To mało czy dużo? Bez zbudowania odpowiedniego kontekstu trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie.


„Rok był dobry i liczby też. Nie zbankrutowaliśmy” – brzmi konkluzja autorów raportu. Ich „flopy” to na przykład powieść „Echeverria” argentyńskiego pisarza i reportera Martína Caparrósa, znanego u nas przede wszystkim z głośnego „Głodu” – 723 egzemplarzy (przełożyła Katarzyna Okrasko). Jedna z najwybitniejszych – zdaniem wielu najwybitniejsza – powieść ubiegłego roku, czyli „Pasierb” Juana José Saera, dobił do 1100 egzemplarzy (tłumaczyła Barbara Jaroszuk).


https://www.tygodnikpowszechny.pl/artrage-chuligani-literatury-190129


#ksiazki #artrage

b75a05a5-d0a3-41df-a69e-2f0455c6aafd

I jakoś dają radę sprzedawać książki z niszy nisz, a taki MAG tylko jęczy ze wszystkim, ale "już zaraz wydamy setną wersję jakiejś innej książki z pachnącą wklejką".

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@Laryngoskop no ta strona chyba ciągnie też z doci, więc rzeczywiście wygodniejsza


Ale tam chyba nie ma jak obserwować nowych plików, a tu się podekscytowałem, bo jakiś chłop na doci nagle wrzucił wszystkie ciekawe premiery nonfiction z ostatniego miesiąca

Zaloguj się aby komentować

Po mediach głośno niesie się wpis pisarki Doroty Kotas, która ujawniła swoje zarobki


Jest tylko jeden problem, jej najpopularniejsza książka Cukry wydana została w 2021 roku, a najnowsza wyszła w maju 2023 i ma niecałe 200 ocen na LC (Cukry 1400).


Więc dziwna afera, bo napisanie jednej troszkę popularnej książki ma dawać pisarzowi pieniądze do emerytury?


https://kultura.gazeta.pl/kultura/7,114528,31799418,jest-autorka-trzech-bestsellerowych-powiesci-ujawnila-swoje.html?


#ksiazki

0cb33b28-19c0-414a-b664-63bed23edf34

@JapyczStasiek Czytałem 2 książki pani Kotas, obie były tak słabe, że to ona powinna płacić czytelnikom. Może pomysły miała fajne, ale ich realizacje to już dramat. "Pustostany" do dziś są w mojej ocenie jednym z najbardziej spierdzielonych potencjałów, jakie czytałem.

@JapyczStasiek mozna sobie myslec co sie chce o jej ksiazkach, ale to ze autor dostaje mniej niz zlotowke za sprzedana ksiazke, to jest absurdalne, nic tylko zakladac wydawctwa i wyleszczac pisarzy.

@nvrmnd


Cóż, są wydawnictwa vanity, które właśnie żerują na mało świadomych (bądź zdesperowanych) autorach/autorkach. Oferują im wydanie książki, wypowiadając się o niej w samych superlatywach. Haczyk? Autor musi pokryć większość kosztów, w zamian otrzymując najczęściej kiepską redakcję (lub jej brak), korektę (lub nie) i zerowy marketing. Za to może się pochwalić wydaniem pieniędzy na wydrukowanie swojej powieści.

Zaloguj się aby komentować

608 + 1 = 609


Tytuł: Cień wiatru

Autor: Carlos Ruiz Zafón

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Muza

Format: e-book

Liczba stron: 520

Ocena: 7/10


Zawsze myślałem, że książki z tej serii to książki młodzieżowe i z wątkami "magicznymi", a się okazało, że ani to, ani to. To raczej kryminał ocierający się o literaturę piękną.


Książka o tym jak młodzieniec włóczy się po ponurej Barcelonie i odkrywa kolejne wątki zazebiających się ze sobą tajemnic. Wszystko sprowadza się do tego by odkryć kto kogo zabił i kto jest kto i kto żyje, a kto nie, ale jest to bardzo zgrabnie napisane i wszystkie wątki się ładnie zamykają na koniec.


Jak dla mnie to bohaterowie strasznie tandetni i za dużo zbiegów okoliczności, ale całość nadrabia klimatem.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki

790b0cc2-046d-4c43-9b3b-bc62641b7eef

@JapyczStasiek od trzech miesięcy brnę przez to i idzie ciężko. Nie lubię porzucać książek ale tą będzie trzeba. Przypomina mi to trochę film Dziewiąte Wrota ale w wersji "mamy to w domu"

@JapyczStasiek czytałem to mega dawno temu i nie pamiętam z tej książki kompletnie nic poza tym ze mi się wtedy bardzo podobała

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

W kwietniu w Nowej Konfederacji premiera książki o brudach polskiej polityki Kampania. Jak wygrać wybory i nie dać się złapać.


Opis trochę tajemniczy, ale z tego co rozumiem chodzi o wybory w Krakowie:


Bez nadmiernego rozgłosu przeszło to, co wydarzyło się podczas niedawnych wyborów. Po raz pierwszy w historii III RP w brudną i nieczystą kampanię przeciwko jednemu z kandydatów na wielką skalę zaangażowano metody i środki, które z powodzeniem można uznać za gangsterskie i mafijne, a także przede wszystkim niezgodne z obowiązującym prawem.


Wszelkie instytucje państwa i sądy okazały się bezradne i ślepe włącznie z mediami, pokazując dobitnie, że wpływowe grupy interesów, dysponujące olbrzymimi pieniędzmi i powiązaniami, są dziś w stanie zmienić w zasadzie każdy wynik wyborczy, wsadzając na najważniejsze urzędy ludzi, będących jedynie ich „słupami” lub w najlepszym razie strażnikami ogromnych interesów.


To nie żadne political fiction, lecz opis prawdziwych wydarzeń, które wydarzyły się naprawdę. Autorzy, którzy zajrzeli za kulisy polskiej sceny politycznej znaleźli na to dowody i opisali mechanizmy i działania skrzętnie skrywane przez partie polityczne i sztaby wyborcze. Ujawnili równeż luki w systemie wyborczym III RP.


Do właśnie takiego świata: politycznych intryg, gdzie nie liczy się demokracja i wola wyborców, a „jedynie” partykularne interesy oraz olbrzymie wpływy i pieniądze zapraszają czytelników w swojej książce Wojciech Mucha i Andrzej Gajcy.


Dowiedz się, jak w Polsce można „ukraść” wybory. Wygrać je i nie dać się złapać.


#nowosciksiazkowe #ksiazki #polityka #krakow

cc7a3f89-73ec-43d8-b6b5-8bc1ce7439c9

Zaloguj się aby komentować

596 + 1 = 597


Tytuł: Barcelona. W blasku Sagrady, w cieniu palm

Autor: Krzysztof Monastyrski

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Pascal

Format: książka papierowa

Liczba stron: 304

Ocena: 7/10


Książka przede wszystkim z poradami dla turystów, ale też przedstawiająca bardzo ogólnie podstawy katalońskiej polityki, kultury, zwyczajów. Myślę, że fajna pozycja do nakręcenia się przed wizytą. Bardzo ładne wydanie.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #podroze #hiszpania #barcelona

9804bf8e-598e-4b7f-b97a-38451a808444

Zaloguj się aby komentować

Liczba ofiar trzęsienia ziemi w Birmie/Mjanmie przekroczyła 1000. Krótki komentarz prof. Lubiny:


https://x.com/Michal_Lubina/status/1905732569938985059?t=K0COevrLmIFXanFkTpn0Vg&s=19


Apokaliptyczne trzęsienie ziemi uderzyło w kraj, w którym już przed dzisiejszą katastrofą ponad 20 milionów ludzi potrzebowało pomocy humanitarnej, w tym 3,5 miliona uchodźców wewnętrznych (na ok. 50 milionów mieszkańców kraju, z których ok. połowa żyje poniżej granicy ubóstwa).


Spowodowały to spadające na ten kraj od pięciu lat kolejne plagi: covid, wojskowy zamach stanu (2021), powodujący intensyfikację wojny domowej, ogarniającej obecnie większość kraju, cyklon Mocha (2023) i wielka powódź spowodowana tajfunem Yagi w 2024 r.


A teraz jeszcze birmańska ziemia zatrzęsła się w największej od 1988 r. skali (7,7 Richtera), zabijając prawie 200 osób (liczby te z pewnością będą wyższe) i raniąc tysiąc (za chwilę okaże się, że tysiące).


Z Birmy docierają apokaliptyczne obrazki: wielkiego dołu w ziemi, zniszczonej wieży kontrolnej stołecznego lotniska w Naypyidaw, gruzów dzielnic Mandalaj, zawalonego wielkiego mostu na Irawadi (to jakby runął most Grunwaldzki w KRK, Poniatowskiego w W-w albo Brooklyński w NYC), gruzów pagód starożytnej Awy i bram pałacu królewskiego w Mandalaj czy uszkodzonego kompleksu Buddy Mahamuni (to jakby zaczęła się walić Jasna Góra).

Patrząc na to można tylko siąść i płakać. Tym bardziej, że lepiej nie będzie.


W przypadku tego typu katastrof naturalnych liczy się każda minuta, a Birma tego czasu nie ma. To już teraz pół upadłe państwo, w którym zbrodniczy i nieudolny – to koszmarna, toksyczna mieszanka! – reżim wojskowy kontroluje jakieś 40% kraju

(resztą włada pstrokacizna różnych oddziałów partyzanckich i/bądź toczą się o nie walki), a służba zdrowia jest jedną z najgorzej funkcjonujących – czy raczej niefunkcjonujących – instytucji.

Covid i pucz powaliły ją na łopatki, z których nie podniosła się do dziś. Realnie, na masową skalę pomóc może tylko zagranica, ale tu zaczynają się polityczno-humanitarne schody.


Abstrahując od bojkotowania i sankcjonowania zbrodniczej junty (dyplomatyczne potępienie trzeba odłożyć na chwilę w imię ratowania życia), większość terenów dotkniętych trzęsieniem ziemi leży w strefie władania reżimu wojskowego.

A armia birmańska ma długą tradycję niewpuszczania pomocy zagranicznej lub co gorsza – rozkradania jej, tak jak to miało miejsce w 2008 r. podczas cyklonu Nargis.


By więc dotrzeć do najbardziej potrzebujących trzeba będzie przedzierać się przez pół upadłe, ledwo funkcjonujące państwo w stanie wojny domowe, ze zniszczoną teraz kataklizmem infrastruktury, kierując pomoc przez najbardziej znienawidzoną i darzoną najmniejszym zaufaniem społecznym w kraju instytucję – armię birmańską. Co może pójść nie tak?


Tektonicznie trzęsienie ziemi spowodował uskok Sagaing, ciągnący się na ponad tysiąc kilometrów z północy na południe Birmy, akurat przez serce kraju – od miast Sagaing i Mandalaj na północy, przez stołeczne Naypyidaw w centrum po Rangun i Bago na południu.


Wielokrotnie w dziejach Birmy powodował on trzęsienia ziemi, wstrząsające, dosłownie i w przenośni, krajem. Birmańczycy dorobili do tych i podobnych katastrof (cyklony, powodzie, usuwiska) specyficzną interpretację.


Nieszczęścia te odczytywano w buddyjskim duchu jako sygnał, że władza źle rządzi: wszechświat ma już jej dość, wysyłając czytelne znaki dezaprobaty. To dlatego podobne katastrofy były często zaproszeniem do buntu

(można to również odczytywać materialistyczne, jako rebelię pozbawionych środków do życia straceńców).


W 1930 r., po ogromnym trzęsieniu ziemi w Bagu (znów uskok Sagaing) Birmańczycy powstali przeciw władzy kolonialnej. W 1988 r. inne trzęsienie ziemi poprzedziło rewolucję 8888.

A w 2008 r. cyklon Nargis podkopał legitymizację junty generała Than Shwe, pośrednio przyczyniając się do transformacji ustrojowej w 2011 r.


Czy obecnie bezprecedensowo znienawidzony reżim generała Min Aung Hlainga upadnie pod tym ciosem? Trzeba się tak pocieszać, bo

alternatywny scenariusz, czyli taki, w którym birmański rząd wojskowy się sam wyżywi, a masy poszkodowanych ludzi o których świat zapomni po kilku dniach, pozostawione zostaną na pastwę losu, jest jeszcze gorszy.


#wiadomosciswiat #birma #mjanma

dc94106d-71ec-4271-bad4-64e9714a4a22
a4661b3e-f7f0-45f4-b75e-3839fb194491

Czy ja wiem. Chcącemu nie dzieje się krzywda. Pasuje wszędzie. Chcą junty, komunizmy i inne wynalazki, to mają, co chcieli.

@JapyczStasiek

Spowodowały to spadające na ten kraj od pięciu lat kolejne plagi: covid, wojskowy zamach stanu (2021), powodujący intensyfikację wojny domowej, ogarniającej obecnie większość kraju, cyklon Mocha (2023) i wielka powódź spowodowana tajfunem Yagi w 2024 r.

263239ca-99a0-41be-9530-84ba67fe9c59

Zaloguj się aby komentować

Biznesowa Książka Roku Pulsu Biznesu, zwycięzcy:


W kategorii książka naukowa zwyciężyła publikacja „Nierówności po polsku. Dlaczego trzeba się nimi zająć, jeśli chcemy dobrej przyszłości nad Wisłą” Pawła Bukowskiego, Jakuba Sawulskiego, Michała Brzezińskiego


W kategorii książka popularnonaukowa pierwszą nagrodę otrzymała publikacja „Lit: złoto przyszłości. Globalny wyścig o dominację w produkcji baterii i zwycięstwo w nowej rewolucji energetycznej” Łukasza Bednarskiego


W kategorii książka poradnikowa zwyciężył „Władca finansów” Michała Mikołajczyk


https://www.pb.pl/ksiazki-ktore-zostaja-z-czytelnikiem-na-dlugo-1238839


#ksiazki

Zaloguj się aby komentować