Algorytm mi podrzucił post z reklamą książek Davida Icke i jest grubo
#ksiazki #szury


Algorytm mi podrzucił post z reklamą książek Davida Icke i jest grubo
#ksiazki #szury

Zaloguj się aby komentować
Pakistan rozpoczął deportacje Afgańczyków. Celem jest wydalenie 3 milionów osób.
Jakub Gajda:
___
Jak donoszą afgańskie źródła (Amu Tv) Pakistan z dniem 1 kwietnia rozpoczął deportację afgańskich migrantów. Wcześniej donoszono o dziesięciodniowym wstrzymaniu planu pakistańskich władz w związku ze świętem Eid al-Fitr.
Tym samym rząd w Islamabadzie dotrzymuje zapowiadanych postanowień, zgodnie z którymi po upływie terminu dobrowolnych wyjazdów, który wyznaczono na 31 marca, miały rozpocząć się powroty przymusowe.
👉🏻 Akcja jest wymierzona w Afgańczyków nie posiadających żadnych dokumentów oraz osoby posiadające wyłącznie Karty Obywatela Afganistanu (Afghan Citizen Card, ACC), a zatem dotyczyć może prawie 900 tys. osób.
👉🏻Represje są częścią pakistańskiego Programu Repatriacji Nielegalnych Cudzoziemców, uruchomionego w październiku 2023 r., w ramach którego ponad 878 000 Afgańczyków wróciło już do Afganistanu. Władze Pakistanu podkreśliły, że proces będzie prowadzony w sposób humanitarny i bez przemocy, z zapewnieniem żywności i opieki zdrowotnej. Jednakowoż ruch Islamabadu spotkał się z krytyką ze strony międzynarodowych organizacji zajmujących się ochroną praw człowieka oraz rządu talibów, którzy wezwali Pakistan do wstrzymania deportacji.
👉🏻 Co istotne, akcja deportacyjna dotyczy również Afgańczyków, którym zezwolono na przesiedlenie do państw trzecich, którym również nakazano opuszczenie Pakistanu do 31 marca.
👉🏻 Pakistan planuje wydalić ze swego terytorium łącznie do 3 milionów Afgańczyków do końca 2025 roku. Według Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców Pakistan przyjął około 2,1 miliona obywateli Afganistanu, w tej liczbie około 1,3 miliona to zarejestrowani uchodźcy posiadający karty PoR (Proof of Registration).
👉🏻Ponad połowa z uciekinierów z Afganistanu przebywa w przygranicznej prowincji Chajber Pasztunchwa.
https://x.com/JakubGGajda/status/1907051686775988390?t=M9AI1On5i1h9ltS3spBAUw&s=19
#wiadomosciswiat #pakistan #afganistan
Zaloguj się aby komentować
Netflix udostępni za darmo serial Dojrzewanie brytyjskim szkołom. Pomysł poparł Premier Wielkiej Brytanii
#wiadomosciswiat #uk #dojrzewanie #netflix

Zaloguj się aby komentować
Nieustanne negocjowanie z realiami finansowymi to jedna ze specjalności ArtRage’a. Pomysł od początku był prosty, twierdzi drugi z założycieli wydawnictwa, Michał Michalski:
Zależało mi na pokazaniu, że z dobrą literaturą można podchodzić do czytelnika bez nadęcia. Przez lata byłem zrażony do ambitniejszych książek przez to, jak były podawane – z namaszczeniem, nadęciem, w akademickim sosie.
Wszędzie słychać to tłumaczenie: „Wydajmy chłam, który się na pewno sprzeda, dzięki czemu będziemy mogli wydać coś wartościowego”. – Nie zgadzam się z taką strategią – mówi Cieślik. – Wartościowe rzeczy giną potem w masie tego chłamu.
_Branża wydawnicza w Polsce to miejsce, gdzie nikt niczego nie mówi otwarcie. Wszyscy tylko się dziwią, że coś lub ktoś upada. No ale skoro przez lata nikt nie mówił o liczbach, to skąd miał się dowiedzieć, jak naprawdę wygląda ten rynek? _
Tak, to była sensacja. ArtRage opublikował niedawno zestawienie wszystkich sprzedanych w 2024 r. książek (zarówno w wersji papierowej, jak i ebooków). Bardzo rzadko ujawnia się takie dane – najczęściej jedynie wtedy, gdy wydawnictwo chce się pochwalić sukcesem
Na przykład – książka „Ja to ktoś inny” norweskiego noblisty Jona Fosse sprzedała się w nakładzie 4226 egzemplarzy, a jego „Białość” w liczbie 7480 sztuk (obie w tłumaczeniu Iwony Zimnickiej). „Czas starego Boga” irlandzkiego laureata Nagrody Bookera w przekładzie Agi Zano rozszedł się w nakładzie 3580 sztuk. To mało czy dużo? Bez zbudowania odpowiedniego kontekstu trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie.
„Rok był dobry i liczby też. Nie zbankrutowaliśmy” – brzmi konkluzja autorów raportu. Ich „flopy” to na przykład powieść „Echeverria” argentyńskiego pisarza i reportera Martína Caparrósa, znanego u nas przede wszystkim z głośnego „Głodu” – 723 egzemplarzy (przełożyła Katarzyna Okrasko). Jedna z najwybitniejszych – zdaniem wielu najwybitniejsza – powieść ubiegłego roku, czyli „Pasierb” Juana José Saera, dobił do 1100 egzemplarzy (tłumaczyła Barbara Jaroszuk).
https://www.tygodnikpowszechny.pl/artrage-chuligani-literatury-190129
#ksiazki #artrage

Zaloguj się aby komentować
Jak ja tęskniłem za takim rapem
Przyznaję się bez bicia — jestem świnią i przed nami peak
Dobrze wychowany, to że Rip to cham — to mit
Świniobicie, peak/pig, Rip/Rib, cham/ham, mit/meat
#polskirap #eripe
Zaloguj się aby komentować

wielu dystrybutorów wycofywało się z tego rynku, w tym lider Ruch. Po drugie, rynek odczuwa problemy z realizacją prenumeraty – Poczta Polska słabo wywiązuje się ze swoich umów, a przecież terminowość jest kluczowa
"Tygodnik Powszechny" jako pierwszy tytuł prasowy już od niemal dwóch...
Brzydzę się piractwem jako i wy, ale kolega mówił, że warto przejrzeć najnowsze pliki na doci.pl
#ksiazki #nowosciksiazkowe #hejtokindleklub
Zaloguj się aby komentować
Po mediach głośno niesie się wpis pisarki Doroty Kotas, która ujawniła swoje zarobki
Jest tylko jeden problem, jej najpopularniejsza książka Cukry wydana została w 2021 roku, a najnowsza wyszła w maju 2023 i ma niecałe 200 ocen na LC (Cukry 1400).
Więc dziwna afera, bo napisanie jednej troszkę popularnej książki ma dawać pisarzowi pieniądze do emerytury?
#ksiazki

@nvrmnd
Cóż, są wydawnictwa vanity, które właśnie żerują na mało świadomych (bądź zdesperowanych) autorach/autorkach. Oferują im wydanie książki, wypowiadając się o niej w samych superlatywach. Haczyk? Autor musi pokryć większość kosztów, w zamian otrzymując najczęściej kiepską redakcję (lub jej brak), korektę (lub nie) i zerowy marketing. Za to może się pochwalić wydaniem pieniędzy na wydrukowanie swojej powieści.
Zaloguj się aby komentować
608 + 1 = 609
Tytuł: Cień wiatru
Autor: Carlos Ruiz Zafón
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Muza
Format: e-book
Liczba stron: 520
Ocena: 7/10
Zawsze myślałem, że książki z tej serii to książki młodzieżowe i z wątkami "magicznymi", a się okazało, że ani to, ani to. To raczej kryminał ocierający się o literaturę piękną.
Książka o tym jak młodzieniec włóczy się po ponurej Barcelonie i odkrywa kolejne wątki zazebiających się ze sobą tajemnic. Wszystko sprowadza się do tego by odkryć kto kogo zabił i kto jest kto i kto żyje, a kto nie, ale jest to bardzo zgrabnie napisane i wszystkie wątki się ładnie zamykają na koniec.
Jak dla mnie to bohaterowie strasznie tandetni i za dużo zbiegów okoliczności, ale całość nadrabia klimatem.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki

Zaloguj się aby komentować
Jest jeden minus odpadnięcia Mistrzów, jak wchodziłem na social media Polsatu, to czułem, że jesteśmy wszyscy zjednoczeni w niechęci do nich i wojna polsko-polska jest zawieszona
#awanturaokase
Zaloguj się aby komentować
NIE ZEPSUJCIE TEGO JA WAS BŁAGAM
#awanturaokase
Zaloguj się aby komentować
Polski raper Frosti z kawałkiem "Ewa Farna" trafił na pierwsze miejsce muzycznej karty na czasie w Czechach, na piąte w Słowacji, a w Polsce na razie 23.
(odradzam słuchania, za starzy jesteście)
https://youtu.be/Ki6ATRk_iak?si=PK7jBvLZUlxKzyL1
#polskirap #czechy #youtube

Zaloguj się aby komentować
wchodzą mistrzowie i humor popsuty
#awanturaokase
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
W kwietniu w Nowej Konfederacji premiera książki o brudach polskiej polityki Kampania. Jak wygrać wybory i nie dać się złapać.
Opis trochę tajemniczy, ale z tego co rozumiem chodzi o wybory w Krakowie:
Bez nadmiernego rozgłosu przeszło to, co wydarzyło się podczas niedawnych wyborów. Po raz pierwszy w historii III RP w brudną i nieczystą kampanię przeciwko jednemu z kandydatów na wielką skalę zaangażowano metody i środki, które z powodzeniem można uznać za gangsterskie i mafijne, a także przede wszystkim niezgodne z obowiązującym prawem.
Wszelkie instytucje państwa i sądy okazały się bezradne i ślepe włącznie z mediami, pokazując dobitnie, że wpływowe grupy interesów, dysponujące olbrzymimi pieniędzmi i powiązaniami, są dziś w stanie zmienić w zasadzie każdy wynik wyborczy, wsadzając na najważniejsze urzędy ludzi, będących jedynie ich „słupami” lub w najlepszym razie strażnikami ogromnych interesów.
To nie żadne political fiction, lecz opis prawdziwych wydarzeń, które wydarzyły się naprawdę. Autorzy, którzy zajrzeli za kulisy polskiej sceny politycznej znaleźli na to dowody i opisali mechanizmy i działania skrzętnie skrywane przez partie polityczne i sztaby wyborcze. Ujawnili równeż luki w systemie wyborczym III RP.
Do właśnie takiego świata: politycznych intryg, gdzie nie liczy się demokracja i wola wyborców, a „jedynie” partykularne interesy oraz olbrzymie wpływy i pieniądze zapraszają czytelników w swojej książce Wojciech Mucha i Andrzej Gajcy.
Dowiedz się, jak w Polsce można „ukraść” wybory. Wygrać je i nie dać się złapać.
#nowosciksiazkowe #ksiazki #polityka #krakow

Zaloguj się aby komentować
596 + 1 = 597
Tytuł: Barcelona. W blasku Sagrady, w cieniu palm
Autor: Krzysztof Monastyrski
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Pascal
Format: książka papierowa
Liczba stron: 304
Ocena: 7/10
Książka przede wszystkim z poradami dla turystów, ale też przedstawiająca bardzo ogólnie podstawy katalońskiej polityki, kultury, zwyczajów. Myślę, że fajna pozycja do nakręcenia się przed wizytą. Bardzo ładne wydanie.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #podroze #hiszpania #barcelona

Zaloguj się aby komentować
Liczba ofiar trzęsienia ziemi w Birmie/Mjanmie przekroczyła 1000. Krótki komentarz prof. Lubiny:
https://x.com/Michal_Lubina/status/1905732569938985059?t=K0COevrLmIFXanFkTpn0Vg&s=19
Apokaliptyczne trzęsienie ziemi uderzyło w kraj, w którym już przed dzisiejszą katastrofą ponad 20 milionów ludzi potrzebowało pomocy humanitarnej, w tym 3,5 miliona uchodźców wewnętrznych (na ok. 50 milionów mieszkańców kraju, z których ok. połowa żyje poniżej granicy ubóstwa).
Spowodowały to spadające na ten kraj od pięciu lat kolejne plagi: covid, wojskowy zamach stanu (2021), powodujący intensyfikację wojny domowej, ogarniającej obecnie większość kraju, cyklon Mocha (2023) i wielka powódź spowodowana tajfunem Yagi w 2024 r.
A teraz jeszcze birmańska ziemia zatrzęsła się w największej od 1988 r. skali (7,7 Richtera), zabijając prawie 200 osób (liczby te z pewnością będą wyższe) i raniąc tysiąc (za chwilę okaże się, że tysiące).
Z Birmy docierają apokaliptyczne obrazki: wielkiego dołu w ziemi, zniszczonej wieży kontrolnej stołecznego lotniska w Naypyidaw, gruzów dzielnic Mandalaj, zawalonego wielkiego mostu na Irawadi (to jakby runął most Grunwaldzki w KRK, Poniatowskiego w W-w albo Brooklyński w NYC), gruzów pagód starożytnej Awy i bram pałacu królewskiego w Mandalaj czy uszkodzonego kompleksu Buddy Mahamuni (to jakby zaczęła się walić Jasna Góra).
Patrząc na to można tylko siąść i płakać. Tym bardziej, że lepiej nie będzie.
W przypadku tego typu katastrof naturalnych liczy się każda minuta, a Birma tego czasu nie ma. To już teraz pół upadłe państwo, w którym zbrodniczy i nieudolny – to koszmarna, toksyczna mieszanka! – reżim wojskowy kontroluje jakieś 40% kraju
(resztą włada pstrokacizna różnych oddziałów partyzanckich i/bądź toczą się o nie walki), a służba zdrowia jest jedną z najgorzej funkcjonujących – czy raczej niefunkcjonujących – instytucji.
Covid i pucz powaliły ją na łopatki, z których nie podniosła się do dziś. Realnie, na masową skalę pomóc może tylko zagranica, ale tu zaczynają się polityczno-humanitarne schody.
Abstrahując od bojkotowania i sankcjonowania zbrodniczej junty (dyplomatyczne potępienie trzeba odłożyć na chwilę w imię ratowania życia), większość terenów dotkniętych trzęsieniem ziemi leży w strefie władania reżimu wojskowego.
A armia birmańska ma długą tradycję niewpuszczania pomocy zagranicznej lub co gorsza – rozkradania jej, tak jak to miało miejsce w 2008 r. podczas cyklonu Nargis.
By więc dotrzeć do najbardziej potrzebujących trzeba będzie przedzierać się przez pół upadłe, ledwo funkcjonujące państwo w stanie wojny domowe, ze zniszczoną teraz kataklizmem infrastruktury, kierując pomoc przez najbardziej znienawidzoną i darzoną najmniejszym zaufaniem społecznym w kraju instytucję – armię birmańską. Co może pójść nie tak?
Tektonicznie trzęsienie ziemi spowodował uskok Sagaing, ciągnący się na ponad tysiąc kilometrów z północy na południe Birmy, akurat przez serce kraju – od miast Sagaing i Mandalaj na północy, przez stołeczne Naypyidaw w centrum po Rangun i Bago na południu.
Wielokrotnie w dziejach Birmy powodował on trzęsienia ziemi, wstrząsające, dosłownie i w przenośni, krajem. Birmańczycy dorobili do tych i podobnych katastrof (cyklony, powodzie, usuwiska) specyficzną interpretację.
Nieszczęścia te odczytywano w buddyjskim duchu jako sygnał, że władza źle rządzi: wszechświat ma już jej dość, wysyłając czytelne znaki dezaprobaty. To dlatego podobne katastrofy były często zaproszeniem do buntu
(można to również odczytywać materialistyczne, jako rebelię pozbawionych środków do życia straceńców).
W 1930 r., po ogromnym trzęsieniu ziemi w Bagu (znów uskok Sagaing) Birmańczycy powstali przeciw władzy kolonialnej. W 1988 r. inne trzęsienie ziemi poprzedziło rewolucję 8888.
A w 2008 r. cyklon Nargis podkopał legitymizację junty generała Than Shwe, pośrednio przyczyniając się do transformacji ustrojowej w 2011 r.
Czy obecnie bezprecedensowo znienawidzony reżim generała Min Aung Hlainga upadnie pod tym ciosem? Trzeba się tak pocieszać, bo
alternatywny scenariusz, czyli taki, w którym birmański rząd wojskowy się sam wyżywi, a masy poszkodowanych ludzi o których świat zapomni po kilku dniach, pozostawione zostaną na pastwę losu, jest jeszcze gorszy.
#wiadomosciswiat #birma #mjanma


Zaloguj się aby komentować

Potężne trzęsienie ziemi o magnitudzie 7,7 nawiedziło w piątek Mjanmę. Wstrząsy były odczuwalne także w wielu innych krajach regionu, między innymi w Tajlandii czy Indiach. Według wstępnych doniesień w Bangkoku runął wieżowiec, a pod gruzami uwięzionych jest ponad 40 osób. Premier kraju ogłosiła...
Biznesowa Książka Roku Pulsu Biznesu, zwycięzcy:
W kategorii książka naukowa zwyciężyła publikacja „Nierówności po polsku. Dlaczego trzeba się nimi zająć, jeśli chcemy dobrej przyszłości nad Wisłą” Pawła Bukowskiego, Jakuba Sawulskiego, Michała Brzezińskiego
W kategorii książka popularnonaukowa pierwszą nagrodę otrzymała publikacja „Lit: złoto przyszłości. Globalny wyścig o dominację w produkcji baterii i zwycięstwo w nowej rewolucji energetycznej” Łukasza Bednarskiego
W kategorii książka poradnikowa zwyciężył „Władca finansów” Michała Mikołajczyk
https://www.pb.pl/ksiazki-ktore-zostaja-z-czytelnikiem-na-dlugo-1238839
#ksiazki
Zaloguj się aby komentować