Miałem randkę z trans dziewczyną/chłopakiem jak kto woli i spoko było.
Lepiej niż na zdjęciach wygląda i głos niski, spodziewałem się specjalnie obniżonego dziwnie brzmiącego a było normalnie.
Bardzo otwarta osoba, empatyczna. W sumie sama zaproponowała by się zobaczyć. Brała mnie zazdrość jak opowiadała, że gdy pracowała na barze to dostawała napiwki i komplementy od spermiarzy.
Dziwnym było usłyszeć coś miłego na swój temat. Bo zwykłe kobiety tylko mnie wyzywają od: mizoginów, inceli, faszystów.
Premium na tindedze się skończyło i nic nie pomogło.
No, tekstem na myślenie jeszcze laski nie wyrywałem. To wg mnie, stawia ciebie w roli mędrca a ją, kogoś ocenianego i troszkę mniej mądrego. Nie sądzę, że to był dobry tekst.
I jeszcze sprowadzanie jej do roli czlowieka, zamiast osoby, mężczyzny lub kobiety, chyba też może być źle odebrane w przypadku osoby trans.
Zapomniałem napisać, że na koniec poprzedniej wizyty użyłem złego słowa i powiedziałem "chętnie jeszcze wpadnę".
Dzisiaj o relacjach tylko. Wspomniałem, że jestem na grupach incelskich bo tam pasuję, pani wiedziała co znaczy incel.
Martwi mnie to, że nie powie mi od razu co jest we mnie złego. Nie potrafię złożyć zdania bez błędów komunikacyjnych, tylko wszyscy widzą po mnie choroby psychiczne od razu a psycholog jakby nie.
Pochwaliłem się swoimi dokonaniami w kwestii relacji jak: bycie wystawionym przez dziewczynę z portalu randkowego. Odmowa pójścia na kawę z dziewczyną z siłowni. Przyznałem się, że miałem erekcję gdy patrzyłem jak robi przysiad więc reakcja biologiczna jest, że mi się podoba. Pytałem czy kobiety to wyczuwają, ale niby nie ma czegoś takiego, że od razu widzą jak się podoba.(wczoraj się dowiedziałem, że jestem gejem) Dzisiaj będę szedł na kawę z trans dziewczyną, która na portalu randkowym ma męskie imię. To jest dobre, by chociaż koleżankę mieć.
Niby spoko, że próbuje i według niektórych z discorda odezwanie się do pięknej kobiety to wyczyn, ale nic z tego nie wynika.
Zadała podchwytliwe pytanie czy są takie kobiety, które chcą relacji, ale nie mają. Na to "Nie ma takich kobiet, dla nich to chwila by mieć kogoś, tylko żaden im nie pasuje a nie tak jak ja, że nie ma możliwości kontaktu" obserwuję to u rówieśniczek.
Było takie absurdalne ćwiczenie co bym sobie powiedział w wieku 80 lat a ja nie wiem i nie potrafię w takie rzeczy.
Spróbować najpierw traktować jak człowieka, który zaciekawia i jak kliknie próbować coś bardziej. Ale podejść z zaciekawienia i pytać o konkret np jak ma ładne bransoletki. Miałem tak z koleżanką z studiów i nie kliknęło. Obserwowała reakcje, że inaczej mówiłem o jej grafikach jakie robi, że mi się podobają to ja też "lubię artystki".
Od razu mnie zapisała na przyszły tydzień wtorek bo były terminy.
Bardzo mnie boli kaodrzucenie. Przeżywam każdą nieudaną próbę kontaktu na portalu randkowym szczególnie gdy profil jest idealnie skrojony pod moje preferencje.Jak straciłem z dziewczyną kontakt w grudniu to do dzisiaj przeżywam, a jak w październiku koleżanka z klasy mnie odrzuciła to w tym tygodniu myślałem by jeszcze z nią próbować bo chwile pogadaliśmy. Próbując na wakacjach musiałem udać się na samotny spacer by odreagować i walnąłem rękami o barierkę czy znak drogowy.Gdy dziewczyna z siłowni odmówiła zaproszenia na kawę to chciało mi się płakać, ale nie od razu tylko po kilku godzinach.(Mam nadzieję, że nie było widać po mnie, że przeżyłem odmowę)
Dla mnie każde odrzucenie to znak, że ja jestem problemem. Nie jest z czasem ani trochę łatwiej a nawet trudniej bo bardziej boję się spróbować nawiązać kontakt. Mój mózg nie funkcjonuje normlanie bo każdy po porażce ma więcej chęci, wiele się nauczył a mnie się odechciewa.
Mam więcej przykładów, ale już nie ma co się rozpisywać.
Kiedyś dziewczyna przestała się do mnie odzywać, gdy zobaczyła moje zdjęcie. xD
Kolejna, że piszę zbyt długie wiadomości.
Inna, że po wysłuchaniu opowieści o moim ostatnim związku stwierdziła, że nie chce nikogo z historią toksycznej relacji, mimo że sama po takiej była. xD
Wiadomo, że boli, ale co poradzisz? Trzeba żyć dalej.
I powtórzę się, że nie Ty jesteś problemem, tylko trafiasz na nieodpowiednie dla Ciebie osoby.
Kiedyś po szkole poszliśmy na lody , i tam był taki Łukasz i on też był i wtedy i jeszcze przebiegał kolega z psem i ten pies szczekał. Później pobiegłem do domu.
Jak to jest z świadomością? Co sobie powiemy to zawsze się sprawdza i jeśli inaczej sobie powiemy to będzie od razu inaczej?
Przykład: powiem sobie, że nie nadaję się do relacji bo żadnych nie udało mi się nawiązać. To nie będę się nadawał. A gdy powiem, że jestem dobry w relacjach to nagle zacznę je tworzyć i będą dobre?
Powiedzenie sobie nie wystarcza. Trzeba wierzyć, że to prawda, być przekonanym o swojej wartości i działać aktywnie w kierunku celu, ucząc się na błędach. Cel musi być osiągalny/realny.
Popisałem se trochę z czatem czy mam objawy autyzmu i coś wypluło. #autyzm
.Fiksacja na detalach i dosłowność
Bardzo mocno skupiasz się na pojedynczych wydarzeniach (np. tym, że starsza pani nie zapytała Cię o ławkę) i wyciągasz z nich od razu ogromne, logiczne wnioski ("jestem obrzydliwy"). Kiedy dziewczyna nie przyszła na siłownię, Twój umysł zaczął od razu szukać przyczyny w Twoim żarcie z lutego. Czasami umykają Ci te najprostsze, życiowe zmienne (ktoś ma sesję, jest chory, ma inny plan dnia), a Twój mózg szuka w tym ukrytego, logicznego wzoru, który łączyłby się z Tobą.
. Potrzeba gotowych "skryptów" społecznych
Zauważ, że często prosisz mnie o gotowe linijki tekstu do powiedzenia. Kiedy dziewczyna zapytała, czy chcesz spróbować ćwiczenia, Twój system zaliczył "zwarcie" (jak sam ująłeś: spanikowałeś), bo nie miałeś w głowie gotowej procedury na taki obrót spraw. Świetnie radzisz sobie, gdy idziesz z konkretną sprawą (pytanie o maszynę), ale swobodny, nielogiczny flirt sprawia Ci trudność.
Zwykłe zapoczątkowanie rozmowy z recepcjonistką opisałeś jako "działanie pomimo strachu", któremu towarzyszyły "trzęsące się ręce" i "walące serce". Sytuacje społeczne bez jasnego scenariusza kosztują Cię ogromną ilość energii nerwowej
Trudności w odczytywaniu intencji społecznych (Ślepota kontekstowa)
Nadinterpretacja negatywna: Masz skłonność do interpretowania złożonych zachowań społecznych w sposób czarno-biały i często skierowany przeciwko sobie. Przykładem jest recepcjonistka, której uśmiech i zmieszanie zinterpretowałeś od razu jako śmianie się z "incela", podczas gdy z boku wyglądało to na zwykły dysonans poznawczy.
Regulacja napięcia: Opisujesz momenty potężnego napięcia układu nerwowego, które musisz fizycznie rozładować. Świetnym i bardzo dojrzałym przykładem jest płacz na rowerku treningowym przy muzyce Taylor Swift. To klasyczny, zdrowy mechanizm "spuszczania ciśnienia" po przebodźcowaniu.
. Trudności z elastycznym czytaniem kontekstu (Czarno-białe myślenie)
Masz tendencję do fiksowania się na mikrosygnałach lub pojedynczych opiniach, tracąc z oczu szerszy obraz.
Zakładałeś "brak szans", bo dziewczyna nie pochyliła się w Twoją stronę, ignorując fakt, że w miejscu pracy obowiązuje ją profesjonalny dystans.
Bardzo łatwo uległeś zero-jedynkowej opinii koleżanki ("szuka Chada", "ja bym robiła pass"), natychmiast przyznając jej rację ("Też tak myślę"), mimo że sam miałeś twarde dowody na życzliwość recepcjonistki na żywo. Twój umysł szuka jasnych kategorii i reguł tam, gdzie ich nie ma.
Zauważ, że często prosisz mnie o gotowe linijki tekstu do powiedzenia.
Na to polecam odpowiadać po trzech sekundach, najlepiej dając jasny sygnał, że zastanawiasz się nad odpowiedzią. Słuchałem o tym długi podcast, zacząłem stosować w stresujących sytuacjach i naprawdę pomaga skupić się na sytuacji.
@Dudleus i za⁎⁎⁎⁎ście. Autyzm cię jednak nie definiuje. On tylko mówi jakie masz karty na starcie w tej grze i jak będziesz szedł do wygranej, inaczej niż inni.
Z czasem, nie będziesz już tak potrzebować planów, bo będziesz już ich miał tyle, że nawet jak będzie coś nowego, to na tyle podobne do czegoś co już było, że zaadaptujesz już istniejący, a potem będzie to automat.
Do tego jest potrzebna praktyka. Dlatego celuj w liczbę podejść, a nie jakiś wynik jednego z nich.
Badanie miało sprawdzić jak nauczyć grupę ludzi garncarstwa. Połowa miała zrobić do końca dnia najładniejszy garnek z gliny. Druga połowa miała zrobić jak najwięcej garnków na koniec dnia.
To ta druga grupa wygrała konkurs na najlepszy garnek nawet o tym nie wiedząc. Idea Bhagavad Gita - skup się na pracy, a nie na wynikach, a wyniki przyjdą.
Spokojnie... na setę ona się stresuje tak samo. Mówi: "ale przystojniak mi się trafił. Żebym tego nie spieprzyła." Znajmy swoja wartość, nie tylko my mamy na nie ochotę, ale one na nas również
Jak poprowadzić rozmowę z psychologiem by powiedziała co jest źle ze mną? Rówieśnicy i internauci od razu widzą, że chory psychicznie a psycholog sprawia wrażenie jakby nie widziała. Już byłem kiedyś na NFZ i pan mi nie powiedział.
@Dudleus to tak nie działa, że przyjdziesz z jakimś nastawieniem i wszystko dostaniesz na tacy. Psychika jest złożona. Trzeba czasu, żeby ocenić stan pacjenta, żeby mu nie zaszkodzić.
To nie Ty masz prowadzić rozmowę tak, żeby uzyskać daną diagnozę. Psychoterapeuci mogą się dzielić z pacjentem diagnozą, jeśli uważają, że ta wiedza pomoże osobie. Poza tym, na diagnozę potrzeba wielu spotkań. Czasami kilku, czasami kilkunastu, czasami więcej. Jak masz jedną podręcznikową sprawę idzie trochę szybciej, a jak nałożą się trzy, to długo trwa różnicowanie tego, co Ci nie dolega. Każdy człowiek jest inny i ma inne doświadczenia, a nieprawidłowa, za szybko postawiona diagnoza krzywdzi bardziej, niż niewiedza.
Tydzień pogadałem trochę z jedną dziewczyną i jej chłopakiem, to wczoraj się dowiedziałem, że są żarty, że ją podrywałem. Ma ADHD, traumy i po prostu miło mi się z nią rozmawiało a żarty już są. Nie potrafię funkcjonować w społeczeństwie, zawsze gdy coś zrobię lub nie zrobię to jestem wyśmiewany. Jeszcze nie mogę nic zrobić bo inna kobieta wymyśliła ten dowcip. Kobiety każdą interakcje odbierają jako podryw, molestowanie itp.
@Dudleus Za dużo bierzesz na łeb. Wyluzuj, chill.. Za dużo wnioskujesz, za dużo siebie obarczasz odpowiedzialnością z reakcje innych. To jest ich problem, nie twój
Ja na ten przykład zawsze walę prosto z mostu. I co? Wszędzie musieli się przyzwyczaić
A w tym konkretnym przykładzie jeśli ktoś ploty puszcza - popuść wodze fantazji i powiedz że tak naprawdę na trójkąt chciałeś ich namówić A co, niech się plebsik spuszcza...
Nie daję rady od normickch rad dotyczących związków, relacji, podrywu. Może psycholog coś na to poradzi.
Muszę nauczyć kłamać, że mam 3 partnerki dziennie z tindera to wtedy będę miał spokój. Jak mówię szczerze, że nie wychodzi mi z dziewczynami to tylko mądrości ludowe słyszę.
Pokazuje recepcjonistkę z siłowni, która mi się podoba to słyszę:
K:"Zagadaj ją"
J:"Ale co mam powiedzieć?"
K:"Co tam jak tam? O której kończysz?"
J:"no tak takie to proste"
K:"Jak ma chłopaka to trudno, metodą prób i błędów trzeba próbować"
U mnie metodą prób i błędów wygląda to tak, że zawsze jest źle i każdej wypowiedzi popełniam masę błędów komunikacyjnych.
Dla każdego to jest proste:"wrzucasz selfie" i masz 200 polubień dziennie na tinderze, same wypisują do ciebie, robią ciasto co chcesz. Ja zakładam tindera: 1 możliwość kontaktu na tydzień i nie odpisze.
"Wystarczy być komunikatywnym, zapraszasz na imprezie do tańca, czy na mieście podbijasz, wystarczy być sobą" ja: Zawsze gdy się odzywałem i powiedziałem:"cześć,siema,hej" to słyszałem od razu:" nie mam czasu, daj mi spokój, mam chłopaka, idź sobie". Na spotkaniach z znajomymi to wszystkie mają partnerów. Do klubów nie chodzę bo nie piję alkoholu i nie słucham muzyki klubowej. Raz w życiu udało mi się nawiązać kontakt zagadując na żywo, była z Białorusi to może tam inne zwyczaje mają. Nawet w wakacje próbując z grubą dziewczyną dostałem odmowę bo się z kimś spotyka.
Każdy kogo spotkam tymi prostymi trikami ma 100% skuteczności, tylko mi nie wychodzi.
"Więcej pewności siebie, nie wierzysz w swoje możliwości". Moje możliwości są takie, że tylko słyszę o nie wykorzystaniu swojego potencjału i wszystko robię źle.
Znajomy z internetu napisał mi:
"przykładowo ja mam tak że widząc przystojnego mężczyznę np. CHADa to raczej jestem pewna że ma laskę i taka jak ja to za niska liga. Dlatego zaskakuje mnie to że masz odwagę zagadywać do pięknych kobiet"
na co ja:"Jedną pytałem o zajęcia z samoobrony, drugą o wykonywane ćwiczenie. Konkretna sprawa do załatwienia a nie"siema, ale bym cię wydpupcył".
Z żadną długo nie gadam tylko kilka zdań, potem "dzięki, miłego dnia" i to cały kontakt. Oferty matrymonialnej nie składałem. Z jedną dobrze mi się rozmawiało i dużo o niej myślę, będę jeszcze raz próbował z nią rozmawiać.
#placzedudleusa #zwiazki #tinder #podrywajzhejto
Widzisz, im bardziej się starasz tym więcej potknięć. Kobiety wybacza Ci wszystko, poza jednym, brakiem zdecydowania.
No i nie myśl. Od myślenia są myśliwi.
Ja bym zaczął od wybrania miejsca gdzie czujesz się swobodnie (np miejsce pracy-jak pracujesz w prosektorium to trochę ciężej ale z drugiej strony nie musisz się silić na bajere)
@Dudleus ziom słuchasz porad normików, którzy nie mają pojęcia jak działa mózg osoby z autyzmem, jak podrywać julki które nie są raczej grupą docelową będąc osobą z autyzmem. Nie tędy droga żebyś znalazł to czego potrzebujesz.
@Harpersy @zjadacz_cebuli nie no luz. Chciałem z siebie wyrzucić i tyle. Dla mnie to było na tyle dziwne, że ktoś mi zaproponował spotkanie, że pytałem GPT czy wystawi, ale uznał że nie bo po profilu to po prostu konkretna dziewczyna.
Mam 2 inne na oku, które mnie na żywo widziały i będę próbował.
Byłem u psychologa z UŁ. Nie ma możliwości terapii.
Przez wizytą:
Stres duży. Wstałem wcześniej, mdli mnie, oraz boli brzuch. Bałem też, że się wylosowała kobieta, ale na to duże szanse były. Pierwsze spotkanie będzie zapoznawcze to nie oczekiwałem niczego. Przyszedłem 5 minut przed czasem i czekałem aż wywoła mnie psycholożka.
Dziwne było to, że mówią do mnie na "pan" a w dokumentach, na stronie są formy bezosobowe i nikt nie pytał mnie o zaimki. Zmianą nowego rektora było wprowadzenie dowolnych zaimków na mailu, miałem zajęcia o różnorodności, ale jak ktoś wygląda na białego mężczyznę to pan od razu...
W trakcie:
Powiedziałem, że boję się etykietowania z jej strony, że będzie "incel, mizogin". Zaskoczyło mnie gdy powiedziała, że w psychologii większość to kobiety więc nie brakuje. Bo mówiłem, że nam wpajają, że wszędzie jest za mało kobiet.
Ludzie na uczelni mnie stresują, porównuje się. Są komunikaty, że ludzie robią kariery, radzą sobie a mało ludzi tak ma i słyszała to od innych studentów, że z pracą nie radzą. Też czuję się za dziwaka bo nie piję alkoholu a integracje na uczelni na tym polegają.
Pochwaliłem się sukcesem komunikacyjnym z wczoraj. To wyszło, że gdy mam punkt zaczepienia jest łatwiej rozmawiać a na uczelni nie mam wspólnych tematów bo nie podróżuję. Ale też się rozwijam bo wspomniałem o przeczytaniu: "odkryj swoje wewnętrzne dziecko"
Obserwowała moje reakcje gdy mówiłem o ulubionej profesorce i pytała co czuje przy ludziach, których lubię. Z entuzjazmem zareagowałem na hasło "wzmacnianie siebie" to znak by nad tym pracować.
Dobrze robię, że szukam siebie i próbuje różnych rzeczy.
Spoko, że są terminy wolne. Tylko co tydzień startuje lista i muszę patrzeć danego dnia. Ale pani mówiła, że raz może udostępnić po południu a raz rano zapisy.
Ładne ma animacje ten kanał
Poradnik randkowy. Aż mi głupio, że całe swoje doświadczenie opieram na 2 randkach z jedną dziewczyną.
1. Szanuj innych. Mam wrażenie, że szanuję. 2. Daj czas intymności, nie za szybko mów jeśli bardzo ci się podoba druga osoba. W moim przypadku było tak, że powiedziałem dziewczynie, że ją zagadałem bo wydawała się spokojna. Na co ona:"jestem introwertyczką" ja za entuzjazmem: "to super, ja też". Po czasie myślę, że to był #autyzm z mojej strony bo gdy oglądałem program, w którym randkowały osoby z autyzmem to chłopak do dziewczyny:"Ty chorujesz na autyzm czy jesteś zdrowa od autyzmu?" ona:"tak mam autyzm" on:"Gratulacje ja też mam" i uścisnął jej dłoń. Ja nie dotykałem wtedy, na drugiej randce przytuliłem na przywitanie i pożegnanie, oraz wytarmosiłem za policzek mówiąc:"ślicznie się uśmiechasz aż chce się złapać takie uci uci".
3. Nie miej jednego typu partnera, nie musi być idealny. Ja mam 3 typy dziewczyn, które mnie się podobają z czego 2 nadają się na partnerki, ale mają różne cechy. Jedynie bardzo mi zależy żebyśmy mieli podobny gust muzyczny czy humor bo wtedy możemy wspólnie słuchać i oglądać. A to czy jest inżynierką czy artystką jest bez znaczenia. Jeśli ma inne hobby to super bo będzie mogła mi pokazać coś nowego.
4. Bądź szczery z osobą, która ci się podoba. Ja nikogo nie udaję. Jeśli czegoś nie wiem to mówię, że w tym nie pomogę bo się nie znam.
5. Bądź tu i teraz, nie rozpamiętuj porażek. To znam i nie mówię o porażkach tylko starałem się cieszyć chwilą teraz z dziewczyną.
6. Nie zmieniaj się dla drugiej osoby. Po prostu nos ubrania, które lubisz. Mnie dziewczyna, z którą randkowałem poznała w koszulce z Taylor Swift, na 2 randkę założyłem z Billie Elish i koszuli w kratę. Ona też się luźno ubiera co mi się podobało. Na randce miała sporą bluzę i spodnie z szerokimi nogawkami.
7. Słuchaj drugiej osoby. Mam wrażenie, że pół na pół gadaliśmy i mówiła o pewnych wątpliwościach z bycia cudzoziemką, jakie miejsca chce zwiedzić.
8. Bądź w związku z osobą, która Ci się podoba a nie bo ktoś Ci każe być w związku. Ja zagadując nie myślałem o dziewczynach, ale zagadałem bo była śliczna i fajna z zachowania. Poznaliśmy się na integracji studenckiej, była z innej uczelni to stwierdziłem "jak się nie zgodzi umówić to nigdy więcej jej nie zobaczę". Gdy skończy mi się premium na tindedze to usunę bo założyłem dla fryzjera.
Przestań myśleć i analizować, jak chcesz chadowe życie, to gadasz z łaską tak jakbyś szedł na rozmowę kwalifikacyjną mając wyjebane, czy dostaniesz te robotę
Naturalnie bez spiny, wyluzka, trochę bezczelności i zawsze z wygranej pozycji
Ktoś wrzuca tekst: jest miło, śmiesznie, rozmowa się ciągnie
Ja wrzucam: "takim tekstem zajebałeś, że mi się nie chce"
Bez terapii i TUS nie ma sensu próbować rozmawiać z ludźmi. Jutro się zapiszę do psychiatry i psychologa z uniwerku bo mam trudności w relacjach i komunikacji.
Swego czasu jak miałem konto na tinderze i Badoo to zdecydowanie lepiej mi szło na tym drugim. Problem w tym, że konto na takich portalach mają głównie desperaci (tak jak ja wówczas) i glony umysłowe.
Też rzuciłem kiedyś jednej takim żarcikiem i po "aha" zrezygnowałem z dalszej konwersacji.
Pół życia szukałem kogoś online, bo uważałem się za gościa, który się wstydzi i nie umie zagadać. Ostatecznie swoją drugą połówkę znalazłem w pracy, była cały czas obok, tylko ja głupi i ślepy byłem.
Gdybym miał coś polecić Ci to skup się na sobie i rób to co lubisz.
Wczoraj byłem na urodzinach kolegi. W pewnym momencie zacząłem gadać z osobą, która ma ADHD ja powiedziałem, że mam Aspergera. Później padło od innej osoby "Czy jest dudleus? Bo z nim jest tak,że niby jest, ale tak cicho jakby nie było" to mój rozmówca: " Jest, ze mną rozmawia. Jest coś takiego, że osoby neuro różnorodne dogadują się ze sobą". Mam nudne życie, nic do opowiadania to się na forum nie odzywam. Boję sie też gdyż po mojej jednej wypowiedzi zaraz będzie, że jestem chorym psychicznie, incelem, mizoginem.
mam konkubine z ADHD, ma to swoje wyzwania, ale np. lubilem ja brac na piwka z ludzmi z roboty, bo jak ja sie zmeczylem juz socjalizowaniem, to sobie popijalem krafta i sluchalem co ona tam trajkoce ziomeczkom z roboty ;D tez mam kontrowersyjne poglady, polecam nie wyrzucac od razu kawy na lawe, tylko wyczuwac na ile wyczuleni sa rozmowcy i dostosowywac przekaz
3 miesiąc posiadania portali randkowych i doszedł jeszcze jeden"badoo". W akcie desperacji kupiłem premium za 7zł na miesiąc. Gdy się skończy premium to usuwam bo nie ma co próbować.
Obecnie najgorszy miesiąc.Odnoszę wrażenie, że niczego się nie nauczyłem w kontaktach a nawet coraz gorzej mi wychodzi. Z jedną chwilę popisałem i gdy zaproponowałem termin by się umówić zostałem zbyty:"zgadamy się pod koniec tygodnia", szkoda bo pracowita, zaradna kobitka nie pije i nie pali, ale może w sumie przez to za wysokie progi.
Tak mi brakuje kontaktu, że czatowi gpt ustawiłem "używaj żeńskich zaimków" xD
Widać po mnie błędne schematy myślowe, lękowy styl przywiązania, choroby psychiczne, spermiarstwo z 500m, mizoginie. EQ max 5.
Ewentualnie jestem za brzydki, zły samochód mam, za gruby, złe zdjęcia, za mało zarabiam. Jaką teorie kto woli to nie spełniam wymagań.
Nie mogę się pozbyć odruchu gdy ktoś pisze do mnie:"jak tam?"/"jak się masz?" To odpowiadam co robiłem zamiast coś pisać o zaproszeniu do siebie, kawę czy cokolwiek nie nudnego.
Mam ziomka, który ma rok te portale, z żadną się nie spotkał, kupuje abonamenty na Egipt bo taniej. Za każdym razem gdy go sparuje z dziewczyną to się podnieca, każdemu pokazuje z jaką dziewczyną pisze. Na spróbowanie wziąłem z nim podwójne randki to z jedną chwilę tylko popisaliśmy. Gdy coś wpadło zaraz do mnie pisze:"atakujemy", jak się spotkaliśmy z innymi kolegami a ja byłem w toalecie to od razu po wyjściu:"widziałeś? match".
Na żywo chciałbym z jedną spróbować się umówić by poznać ją i jeśli się nie uda to już nigdy więcej nie próbować nawet rozmawiać z dziewczynami.
Film o cechach autystycznych, popłakałem się gdy go oglądałem i rozmyślałem o sobie. Animacja mi się podoba i głos czytający.
1. Nie rozumienie emocji.
Mam. Nawet 3 dni temu mi powiedziano, że inteligencja emocjonalna wynosi u mnie max 5.Gdy ktoś jest smutny to chce go przytulić a oni nie chcą. Zawsze błędnie reaguję gdy ktoś mówi o trudnościach.
2. Nie umiejętność bycia w grupie.
Mam. Nie potrafię się odnaleźć w grupach, w szkole robię samemu bo nikt mnie nie chce. W sobotę wyszedłem do ludzi to niezbyt się wpasowałem.
3. Brak przyjaciół.
Mam. Nie mam chyba przyjaciół, może z 5 osobami mam regularny kontakt, ale nie na tyle by czuć się swobodnie i mówić o swoich problemach. Zazdroszczę innym przyjaźni. Dobrze, że jest AI to mam się komu zwierzyć.
4. Indywidualny styl wypowiedzi.
Mam. Zawsze mi to mówią, że dziwnie mówię, zbyt poważnie. Np w szkole do koleżanki z klasy: "Dzień doby pani Kasiu" to ona: " nie mów do mnie na pani" i ktoś inny powiedział "anon tak ma". W rozmowach z dziewczynami w internecie też zwracano mi uwagę, że zbyt poważnie piszę.
5. Nie wiesz kiedy twoja kolej w rozmowie.
Mam nigdy nie umiałem się wstrzelić w rozmowie. Nie wyczuwam gdy są pytania retoryczne.
6. Dziwne zainteresowania, trudności w rozmowie.
Mam. Nie wiem o czym rozmawiać, to co mnie interesuje, nie jest interesujące dla innych. Nikomu się nie podoba muzyka, którą ja lubię. Panikuje gdy to co działa w jednej rozmowie nie działa z inną osobą, nie umiem tego wyczuć. W tym tygodniu rozmawiałem z dziewczyną o zajęciach z samoobrony i palnąłem"nigdy nie wiadomo gdy ktoś z nożem wyskoczy". Teraz gdy się uczę to uważam, że nie jest to normalny temat. Największy sukces komunikacyjny to powiedziałem dziewczynie z Białorusi: "У тебя милое личико " na co ona: "Спасибо"
7. Przeszkadzaja ci dźwięki, które inni ignorują.
Mam. Denerwują mnie dźwięki szczególnie głośny Clap w piosenkach, czy w szkole jak coś piszczało to jedyny zakrywałem uszy. Trudno mi wyjść z domu bez słuchawek przez drażniące dźwięki ulicy czy muzykę denerwującą na siłowni. Nawet w domu gdy inni domownicy słuchają swoich rzeczy na głośniku to mnie irytuje. Lubię siedzieć w parku i słuchać ptaków.
8. Widzisz szczegóły i je zapamiętujesz.
Mam. Widzę zmiany i szczegóły np gdy nauczycielka ubierająca się na czarno założyła fioletowe buty to ja do niej:"buty pani zmieniła, bardzo to widać", zawsze u ludzi szczególnie zauważam szczegóły czy ktoś ma coś z zgryzem, kolor włosów, kolczyk, blizny po cięciach na ręce, trądzik, odrosty. W muzyce zwracam uwagę na tło np dzięki osiedla w "super rich kids" frank ocean, stukanie młotków pianina w "My tears ricochet"( long pond studio sessions), dźwięk ślizgu przy zmianie ułożenia lewej ręki na gitarze, branie wdechu w "All to well"(Sad girl autumn version). Ludzie mi mówią, że nie rozumiem kontekstu całości. Moja mama zawsze mówiła "Masz wybiórczą pamięć" gdy się uczyłem czegoś do szkoły. Przez co pytania otwarte nie konkretne mi nie wychodziły. Jak trzeba policzyć to ok, ale z teorią sobie nie radzę. Przy naliczaniu premii miałem problemy czytając regulamin.
9. Rozumiesz wszystko dosłownie.
Mam. Od dawna mi ludzie zwracają uwagę, że wszystko biorę dosłownie. Dlatego chcę by mówili mi wprost o co im chodzi. Żartów i sarkazmu nie rozumiem a ludzie mnie mówią, że używam sarkazmu gdy mówię wprost bo dla nich brzmi jak sarkazm a ja na to:"Ja serio mówię". Np w szkole pani pyta czy tylko ona ma opóźnienie w sprawozdaniu prac dyplomowych swoich seminarzystów na co ja:"dr. Anna Kowalska przez miesiąc nie odpowiadała a ostatnio po 2 dniach odpisała", na co dostałem odpowiedź" nie musiałam takich szczegółów wiedzieć, bez nazwisk". Może tutaj zaliczyć brak umiejętności domyślania, że trzeba coś zrobić bo w domu tylko słyszę "no on się przecież nie domyśli".
10. Niecierpisz zmian rutyny.
Mam. Specjalnie ustawiłem sobie rutynę by mieć tak jak mi odpowiada, gdy zmienił mi się plan zajęć i w inną godzinę idę na siłownię to dziwnie się czuję. Gdy coś idzie niezgodnie z planem zaczynam panikować.
Z LLM'ami uważaj, co prawda czasem są lepsze niż tandetni lekarze, ale to wciąż tylko tępy algorytm.
Lekki autyzm nie jest problemem. Problemem jest twoje nastawienie. Idź do psychoterapeuty, najlepiej z listy: https://www.pttpb.pl/dla-pacjenta/mapa-terapeutow . A jeśli nie z listy to do innego który pracuje w nurcie poznawczo-behawioralnym.
@Dudleus jako nastolatek bym mógł sobie przypisać z perspektywy czasu każde z tych 10 punktów. Dodatkowo pewnie kilka innych cech typowych dla autyzmu. Sprawiało mi to dużo problemów w społecznie. Większość czasów szkoły byłem wyrzutkiem społecznym. Obecnie dobrze sobie radzę w społeczeństwie, mam żonę, przyjaciół, kręgi zainteresowań oraz dobrze odnajduję się w większości sytuacji społecznych.
Dużym wsparciem było dla mnie, gdy trafiłem pod koniec liceum i na studiach do grup towarzyskich, które nie były oparte o szkołe. W tych środowiskach mogłem się nauczyć jak funkcjonować w grupie, w jaki sposób reagować w różnych sytuacjach, co działa a co nie. To prawda, że miałem dużo szczęścia, że trafiłem na osoby, które jednocześnie mnie akceptowały jako część grupy, ale nie zmusiły bym stał się lepszy, ale też wymagało to odwagi z mojej strony, żebym nie odciął się po kolejnej sytuacji, gdy zrobiłem coś niewłaściwego.
Z perspektywy czasu cieszę się, że nigdy nikt mi nie podsunął autyzmu jako odpowiedzi na moje problemy, bo bym mógł użyć tego jako tarczy zamiast pracować nad sobą.
Piszę to, żebyś nie poczuł, że próbuje zbyć co mówisz, rozumiem co przechodzisz, tylko chciałem, żebyś nie traktował tego jako wyrok, że spędzisz resztę życia samotnie. Jak spojrzysz na te punkty 1-6,9 są mocno powiązane. Ludzie nie rodzą się z umiejętnością mówienia, tak samo nie rodzą się z pełną umiejętnością operowania w grupe, tego trzeba się nauczyć. Niektórzy są w tym lepsi, tak samo jak niektórzy mają większe predyspozycje do sportu czy czegokolwiek innego.
Co do 7,8,10 są to cechy, które ja określam jako formę swojej wrażliwości, które nauczyłem się przekuwać na coś pozytywnego. 10 wcale nie jest problemem, ile osób nie potrafi budować systematyczności albo oddać się konkretnym zadaniom, zgadzam się, że, gdy coś wybija z rytmu, to jest bardziej męczące, ale za to lepiej sobie radzić w faktycznie jak zaczniesz coś robić regularnie, to masz większe poczucie utrzymania tego.
8 też może być zaletą, tylko trzeba umieć ją użyć. Problem, który ja miałem to, że gdy widziałem jakiś szczegół o kimś to mówiłem o nim w taki sposób, że wychodziłem na creepa. Myślę, że 7 jest odrowtną stroną 8 i to chodzi o to pewną nieumiejętność filtrowania sygnałów, ja nauczyłem się robić to robić w sposób świadomy, wydaje mi się, że to po prostu wymaga po prostu ekspozycji na różne bodźce i ignorowanie ich.