Wyszedłem z znajomymi to wszyscy randkują poza mną. Jedna osoba mówiła "jak się ma te 15 par to zawsze jest poczucie, że ktoś lepszy się trafi i nie zależy". Ja na tyle to musiałbym 3 miesiące nie kasować bo jak nie odpisze przez 2 dni ro usuwam.
Coś tam się śmiał też, że od tego roku nie był z kobietą i się śmiali "że inceli, że chce ale nie może". Ja powiedziałem, że przez całe życie jestem, idzie się przyzwyczaić. To potraktowali to jak "coming out" zdziwieni, trochę stypa się przez chwilę zrobiła. Powiedziałem też, że no są tacy ludzie wśród nas.Jeszcze byłem w koszulce z Taylor Swift i padł żart "działa na dziewczyny jak płachta na byka, bo dziewczyny lubią Taylor" ale poza znajomymi nikt nie zwrócił uwagi. Musiałem dopytać o co chodzi z tą płachtą bo zrozumiałem jako coś negatywnego.
Nie umiem ocenić jaka jest kobieta. Jak piszę normalnie jak z kolegą to za nudno dla niej(a przecież kobiety chcą być traktowane normalnie), jak zarzucę sucharem to na same sztywne trafiam i "takim tekstem zajebałeś, że się nie chce", "skąd pomysł, że chcę się w to bawić?". Gdy trafi się konkretna dziewczyna z wspólnymi wartościami i chcąca związku to i tak żadnej odpowiedzi. Wszystkie mają w opisie, że nie chcą seksu a gdy nie wspominam o seksie tylko chcę poznać charakter, ogólnie osobę to nuuuda, desperat.
Potem tylko mnie się czepiają, że źle piszę.Ze mną jest problem i muszę skończyć terapię. Wydaje mi się, że próbując przez 4 miesiące mając same porażki można się wkurzyć. Próbuję na różne sposoby to żadnej nie pasuję.
#zwiazki #tinder #podrywajzhejto

