Wizyta u psycholożki
Na początku co dobrego w ostatnim tygodniu?
Zapytałem seksowną panią 30 latke o kalistenikę to mi wytłumaczyła. 2 młodych chłopaków zapytałem jakie ćwiczenie robią to mi pokazali co i jak. Wniosek: na siłowni są mili ludzie.
Co złego?
Wychodzenie do ludzi wprawia mnie tylko w kompleksy bo od znajomych słyszę jak inni randkują, ale nie odpowiada im druga osoba gdy ja nie mam nawet możliwości nawiązać kontaktu. Albo robią kariery,mają dobre prace i śpią, robią pranie podczas pracy zdalnej. Natomiast moje szanse by dostać się gdziekolwiek wynoszą 0%.
Czy na hejtopiwo jak zobaczyłem duży dom, malunki wykonane przez dzieci myślę"też bym tak chciał, jednak nigdy nie uda mi się tego osiągnąć bo nie mam szans na jakąkolwiek prace i relację z kobietą", inni mają pasje, motory, wiedzę techniczną, botaniczą, potrafią rozmawiać publicznie i czuję, że nigdzie nie pasuję.
Portale randkowe też wprawiają mnie w kompleksy bo nie mam żadnego powodzenia, raz na tydzień mam możliwość by napisać do dziewczyny a i tak nie odpisze.
Podczas nagrywek z koła kobieta krzyknęła na mnie, przedrzeźniała bo miałem niepewną postawę i oparłem się o ławkę.
Jestem w specyficznym środowisku, gdzie ludzie randkują, są w związkach mają kariery tylko nie ja.
Z moich rozkmin:
Wykminiłem też, że jedyne 2 kobiety, z którymi mi się dobrze gadało są po przejściach, mają traumy. Wniosek: jest coś we mnie takiego, że zwierzają mi się, jestem ostoją czuć bezpieczeństwo, że chcą się dzielić tym ze mną.
Lekcje na dziś:
Widzą pozytywne ja nie widzę np. koleżanka trans powiedziała mi, że jestem słodki, ale dla mnie to dziwne bo pierwszy raz coś pozytywnego usłyszałem od kobiety na swój temat. Mogę być dla kogoś atrakcyjny, ludzie mają różne gusta. Wspomniałem, że u atrakcyjnych dziewczyn nie mam szans bo sam nie jestem.
Potrafię być w relacjach z kolegami od liceum, mam coś w sobie, że chcą być ze mną i może się to podobać kobietom. Tylko nie wiem co bo od kobiet nie dostaję pozytywnych informacji. Zastanawiam się nad tym od poprzedniego tygodnia bo już to padło i dalej nie wiem co we mnie może być pozytywnie odbieranego przez kobiety.
Dobrze, że hamuję się przy ludziach i tutaj, oraz przy kolegach mówię co myślę a na uczelni nie powiem dziewczynie, że ma fajne spore cycki.
Boję się kobiet bo jestem nauczany, że one są biedne mają ciężko, wszystko co złego w życiu kobiet to wina mężczyzn.
#psychologia
