Zdjęcie w tle

Barcol

Gruba ryba
  • 654wpisy
  • 3810komentarzy

Zaloguj się aby komentować

Czasem dostaje pytania o przepis na pizze, ale że zawsze robię nieco inaczej, a i powtarzalność mam średnią, to opiszę cały proces z zaznaczeniem na co zwracam uwagę, a co mam w nosie.


Zacznijmy od proporcji:

Wpisujesz w google "kalkulator klubu pizzy", i wybierasz pierwszy link.

W formularzu zaznaczasz, że pizza ma być Classica (nie Neapolitana!) i wpisujesz ile porcji po 250g chcesz dostać. Jedna na głowę to średnio OK, chyba że traficie na cięższego zawodnika, ale zazwyczaj kobietki zaniżają średnią. Bam, na dole masz wszystkie dane!

Co do wyboru hydratacji, ja uzależniam ją od mąki. Jeśli używam jakiejś tortowej zwykłej to wpisuje 55%. Jeśli marketowej mąki na pizze, to 58%. Za to dla dobrych mąk w stylu różnych Caputo z allegro zazwyczaj używam 60%. Czasem robię różne eksperymenty, ale te wartości są raczej sprawdzone.


Może Was zaskoczyć wyliczona ilość drożdży w stylu 0.63g. O ile nie ma tu jubilerów lub dilerów to pewnie postukacie sie palcem po głowie. Mam na to taką metodę: kostka drożdży waży 100g. Jak się ją przetnie na pół, a nie jest jakoś mocno upośledzonym, powinno wyjść +- 50g. Kolejne cięcie - 25g. Potem kolejno 12.5, 6.25, 3.2, 1.6, 0.8. mając kulke 0.8 a chcąc dać 0.63g bierzesz na oko 2/3. Jeżeli dasz więcej albo mniej to serio nic sie nie stanie, drożdże chyba nawet nie umieją liczyć xD


Wode dajemy zimną, jak najzimniejszą. U mnie kranówa ma 12 stopni, ale niektórzy dają odmierzoną ilość do lodówki żeby miała 4 stopnie. Jak ugniatasz ręcznie to może warto, żeby sie ciasto nie przegrzało. Ja wrzucam do miski i ugniatam hakiem w mum5, więc w sumie trochę wyjebane.


Ale zaraz, co z poolishem, bigą, zakwasem, autolizą, prehydratacją i innymi technikami?

Szczerze? Olejcie to xD jak macie mikser to jeb do miski i niech hak wyrabia. A jak ręcznie to dobrze w misce połączyć wszystko i dopiero potem 10-15 minut na blacie. Ręce bolą, ja tylko dlatego robota planetarnego kupiłem xD


Wyrobione, ale co to, klei się? Poczekajcie pół godziny i będzie git. Ja lubię teraz go zawinąć jak chleb, ale to chyba nieistotne. Tak zrobiony blok trzymam chwilę na blacie a potem do lodówki na 3 dni. Czasem 4. Czasem 1. Serio warto dać mu czas, to sprawia że ciasto jest tak pyszne. Jak ktoś mi ostanio wytknął, pół mojej pizzy to ciasto. Tak, prawda, bo ciasto jest za⁎⁎⁎⁎ste xD


W dzień wypieku wyjmij z lodówki rano żeby się ogrzało, potem potnij na części 250g, następnie zawiń kulki. Nie będę opisywał jak zawinąć kulki bo to trudno tak słowami, ale poogladaj sobie na youtube albo popróbuj. Trening czyni mistrza


Takie kulki spowrotem do pudła i niech sobie rosna i odpoczywają.


Do wypieku biorę taką kulke, tarzam w kaszce mannie wymieszanej z mąką, i rozciągam. Tak serio to głównie ugniatam: gniotę palcami środek żeby powietrze wypchnąć do tych absurdalnie napompowanych wielkich brzegów. Jak już srodek jest cienki a brzegi puszyste to rozciągam. Technik jest sporo, ja tej neapolitańskiej nigdy nie opanowałem xD robię rękami gest jak w memie "trade offer" a ciasto nakładam na wierzch rąk i rozciagam tak. W miarę działa xD Nie zepsujcie brzegów, niech będą KURDE OGROMNE!


Dobra, mamy płaski placek surowego ciasta, jest nieźle


Co do wypieku, jestem ostatnio fanem metody combo. Oznacza to że taki placek wrzucam na gorącą patelnie aż zetnie się spód, nakładam sos, ściągam i dodaje inne skladniki, i teraz dopiero do piekarnika. Metoda niezwykle prosta, daje za⁎⁎⁎⁎ste efekty, i pozwala piec bez kamienia a spód i tak wychodzi idealny.


Sos robię z pomidorów san marzano z puszki, ale w sumie pulpa mutti z biedry też jest super, a ostatnio to dałem sam keczup i też się dało zjeść. Ponownie: najlepsze jest ciasto xD


Wrzucam mozarelle, jakieś oliwki, miensko, i teraz leci do piekarnika.


Ten krok jest najważniejszy. Zaznaczam, że nie zachęcam nikogo do kopiowanie mojego podejścia, bo grozi zepsuciem piekarnika lub nawet ranami.


Więc oto sekret: daje brytfanke najwyżej jak to tylko możliwe, i to jeszcze do góry nogami. Chodzi o to, żeby przytulić się do górnej grzałki na ile to możliwe, i na ile pozwala kształt uszczelki. Ustawiam max ile pozwala piekarnik (u mnie 250°C) i uchylamydrzwiczki. Tak, uchylam. Nie, ciepło nie "ucieknie", wręcz przeciwnie: termostat zglupieje i puści 100% mocy na grzałkę. Będzie jasno czerwona. To jest mój sposób na symulowanie efektu pieca opalanego drewnem.


Do tak przygotowanego piekarnika wrzucam pizze na blachę (spód ma już ładny po patelni!) i daje jej 30 sekund, po czym wyciągam i obracam żeby z każdej strony równo się upiekła. Łącznie spędza w piecu od minuty do dwóch, w zależności od dokładnego ciasta i moich oczekiwań.


I tyle, to cały proces.


Aha, jak wychodzi mokra w srodku to spróbujcie lepiej odsączyć mozarelle, albo nawet odstkować część wody z pomidorków przed nałożeniem ich. Albo użyć suchej mozarelli.


Jak są jakieś pytania - zapraszam.


#pizza #gotujzhejto

7d9d02f5-0a1b-473a-864f-5b94491c67cd
e146d20d-8aff-497c-81cf-7b5c985c2b76
3bbf02af-5497-4e17-b85c-356d8aee4ea9

Zaloguj się aby komentować

Potrzebowałem kiedyś coś kupić z amazona zza granicy. Założyłem konto, zapisałem sie na smarta, zamówiłem i opłaciłem produkt.


To był chyba niemiecki amazon, bo pamiętam używanie tlumacza z niemieckiego.


W każdym razie; dostałem maila że ze wzgledu na rażące łamanie regulaminu moje konto zostaje usunięte.


Zapytałem jak niby złamałem regulamin.


Odpisali że... Odrzucają moje odwołanie xD


Produkt przyszedł normalnie.


#gownowpis #amazon #oswiadczeniezdupy

0e3921d6-99c2-4977-adba-dab97f3d62b5

Zaloguj się aby komentować

Niedziela dzień gości, żeby przetrwać testuje klon Kourosa czyli Milton Loyd The Man Silver ( ͡° ͜ʖ ͡°)


A co u Was?


#conaklaciewariacie #perfumy

Zaloguj się aby komentować

HURRR DURRRR OKROPNE TO HEJTOWYZWANIE!!


ADALBERT PSUJE SERWIS


NIE MOŻNA TAK GAMIFIKOWAĆ STARYCH LUDZI, PROSZĘ PRZESTAĆ!


MNIE SIĘ TO NIE PODOBA WIĘC ŻĄDAM ŻEBY WSZYSTKIM ODEBRAĆ!


Czy hejtowanie hejtowyzwania tylko po to żeby wybić się na popularnym wśród narzekaczy temacie i zgarnąć pioruny, i zakończyć tym samym zadanie na 150 piorunów, to już oszustwo, czy może jakiś metagaming? ( ͡° ͜ʖ ͡°)


#hejto #justhejtothings #gownowpis

Zaloguj się aby komentować

Serniczek baskijski, ale na dnie z herbatników tak jak pan rozkoszny przykazał. Jak ja kocham ten słony smak, szkoda że nie jadam słodyczy i całość idzie na częstowanie ( ͡° ͜ʖ ͡°)


#gotujzhejto

704ace10-6f8e-401a-a057-c8b5597fba96

Zaloguj się aby komentować

228 + 1 = 229


Tytuł: Blask fantastyczny

Autor: Terry Pratchett

Kategoria: fantasy, science fiction

Liczba stron: 236

Ocena: 8/10


Druga książka z serii Świata Dysku na jakiej położyłem swe łapska. Moim zdaniem nieznacznie gorsza od Koloru Magii, może też odrobinę bardziej chaotyczna. Pod koniec to już gubiłem się w opisach, i do końca nawet nie wiem co dokładnie wydarzyło się na tej wieży.


No ale nie to było też mocną stroną jedynki! Lubialne postacie, humor, świetne pomysły na wyobrażenie świata. Były momenty szczerego śmiechu z mojej strony. Dwukwiat uczący Śmierç zasad brydża - top. Świetna postać Cohena Barbarzyńcy.


#bookmeter #Czytajzhejto

5b4f2e3a-3c8d-492a-817f-ac6d2f50a1cb

Zaloguj się aby komentować

225 + 1 = 226


Tytuł: Gin. Historia, anegdoty, trendy oraz koktajle

Autor: Terziotti Davide

Kategoria: kulinaria, przepisy kulinarne

Wydawnictwo: Olesiejuk

Format: książka papierowa

Liczba stron: 143

Ocena: 5/10


Na wstępie chciałem zaznaczyć, że alkohol szkodzi. Nie że "w za dużych ilościach", albo "pity bez umiaru". Na podstawie wiedzy jaką dysponuję, wierzę, że alkohol jest po prostu szkodliwy. Argumenty jak "koniak pomaga na serce", "winko dobre na trawienie do obiadu" czy "paradoks francuski magicznie poprawiał zdrowie żabojadów dzięki winu" są naginaniem faktów. Uważam, że ważne jest jasne nakreślenie tego stanowiska, tym bardziej że ostatnio był tu gość twierdzący że gin jest, uwaga, zdrowy xD bo jagody jałowca obniżają ciśnienie...


Nie zrozumcie mnie źle! Krytykując konsumpcję byłbym hipokrytą, a post nie będzie świętojebliwym hejtem rozpusty lecz w miare uczciwą recenzją książki. Książki którą kupiłem z głupa za 10zł w Auchanie.


Więc tak, każda książka o alkoholu musi mieć pewien zarys historyczny. Po pierwsze żeby wyjaśnić na czym stoimy, a po drugie żeby zbudować podwaliny powagi i ogromu historii pod omawiany wątek. Problem jest taki, że większość tej historii jest wspólna dla wszystkich mocnych alkoholi. Nie wiem ile razy czytałem o arabskim odkryciu alembiku, ale na nazwisko Dżabira ibn Gebera reaguje jakbym zobaczył zdjęcie kolegi z gimnazjum w lokalnej gazecie, albo jak gdy wujek z USA niezapowiedzianie staje w progu drzwi. I to jak najbardziej ma sens, przecież nie można pisać książki o ginie zaczynając od "dobra, japa tam, znacie kontekst, zacznijmy od roku 2008" ale jak czyta się któraś taką książkę z kolei to naprawdę motywacja spada xD


Uczciwie muszę przyznać że tutaj ta wiedza jest skondensowana i przedstawiona szybko, pobieżnie. Na dosłownie paru kartkach przechodzimy przez średniowieczny bliski wschód, Europę, kompanie wschodnioindyjską, prohibicję w Anglii, USA, drugą wojnę światową. No naprawdę ciężko się znudzić którąś epoką gdy na każdą są 2 zdania xD ale dzięki temu czyta się to żwawo i do głowy wpada bardzo szeroki, chociaż mocno hehe wydestylowany kontekst.


Później wchodzimy do opisu produkcji, ponownie bardzo lakonicznego. Brakło mi tu zacięcia inżynierskiego: schematów, zasad działania, rysunków technicznych. Omówienie jedynego działającego na świecie destylatora danego typu, jedynie poprzez określenie go brzydkim, uważam za lekkie zmarnowanie potencjału.


Później jest BARDZO pobieżnie przejechane po składnikach, i przechodzimy do części drugiej, konkretnych butelek ginu.


Ta część jest zdecydowaniem gorsza w czytaniu, ale ma za to większy potencjał na powrót do niej. Dostaliśmy tutaj opis ponad 30 ginów, w trzech kategoriach (chyba "klasyczne", "współczesne", i "nowofalowe") wraz z krótką charakterystyką, proponowanym koktajlem, i danymi technicznymi. Gargantuiczny plus za standaryzację tej części, każda strona ma podobną budowę i tabelki w podobnych miejscach. Nie trzeba szukać w tekście jaki dany gin ma finisz, albo ile ma procent - po prostu wiesz gdzie to jest.


Ostatnia część to koktajle na bazie ginu. Uważam, że ta część została bardzo słabo przystosowana do polskich warunków, i wiele drinków ma w sobie trudno dostępne składniki, zamiast czegoś co w kraju nad Wisłą można znaleźć w najbliższym dużym markecie. Szkoda, bo miksologia naprawdę nie musi być czarną magią dla świrów zajawionych na to. No i odejmuje punkcik bo w jednym przepisie obrazek zasłonił proporcję i nie widać ile ginu potrzeba xD


A dlaczego właściwie kupiłem sobie książkę o ginie? Ha, bo alkohol to przecież magia, zawsze tak było. Od dziecka słyszałem o magicznych wywarach, miksturach mnichów tybetańskich, nalewkach z polnych ziół, czy nawet wódce z pieprzem jako remedium na ból brzuszka u osób w każdym wieku. Każdym. Jak czytałem wiedźmina po raz pierwszy to aż w głowie kręciło mi się od ichniejszej alchemii opartej o żytnią, a gdy Regis opowiadał o swoich bimbrach z mandragory to mi ślinka ciekła.


I w miarę czytania tej książki, ogladania pięknych obrazów, niesamowitych projektów butelek, czytania romantycznych opisów niezwykłych kompozycji lokalnych składników... całą ta magia prysła. Zobaczyłem wielomilionowy biznes w którym designer projektuje flachę tak żeby wydawała się magiczna, copywriter z marketingowcem pocą się żeby stworzyć opis nie z tej ziemi, a to wszystko celem zaciągnięcia cie do nałogu i nabicia kabzy jakiemuś bogolowi. Człowiekowi który miał trochę farta, że jego praprapradziad zamiast pić bimber - sprzedawał go. Nie potrafię już patrzeć na to jak na magiczny dekokt druidów, widzę sam plastik i pop. Szkoda, wolałem patrzeć przez te różowe okulary. Dawniej nawet chciałem sobie wytatuować na przedramieniu ryciny roślin składających sie na gin, w formie przeplatającego się rękawa, dziś nie chce.


Był taki utwór Macklemora o butach Jordana, które w umysłach dzieciaków są ucieleśnieniem magii, największym skarbem. Końcówka, gdy mówi że teraz to po prostu buty, zawsze wydawała mi się smutna.


Dość smęcenia, bo w ogólnym finalnym rozrachunku to ja w sumie lubię gin. I mam butlę Seagramsa w barku. I nawet jeszcze w tym roku nie piłem alkoholu poza hehe winkiem do obiadu dla zdrowia na trawienie, wiecie resweratrol i te sprawy, więc może bym skonsumował pięćdziesiąt gram.


Podsumowując: książka względnie ok, chociaż treści pisanej ma skandalicznie mało. Gdybym trafił ją na półce z książkami do czytania za darmo w jakiejś galerii, i skończył czekając aż dziecko się wyskacze w kulkolandii, to nie miałbym poczucia zmarnowanego czasu, ale poza tym to niewiele więcej.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #Pijzhejto #czytajzhejto

df1deb9f-81dd-4ffc-be46-d17eccf4f0d1

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

190 + 1 = 191


Tytuł: Kolor magii

Autor: Terry Pratchett

Kategoria: fantasy, science fiction

Liczba stron: 208

Ocena: 10/10


JAKIE TO BYŁO ŚWIETNEEEEE XD


Ale po kolei. O autorze słyszał pewnie każdy, a ja sam dosyć późno się o nim dowiedzialem, bo na etapie szkoły średniej. Lepiej późno niż później, chociaż szkoda że nie próbowałem wtedy jego dzieł. Zresztą, z czytaniem ostatnie lata byłem na bakier, więc nic dziwnego...


W każdym razie przyszedł ten moment, wziąłem na tapet właśnie Pratchetta (może trochę przez Wiedźmi Spam Cytatów, a trochę w ramach obowiązku nadrabiania klasyki) i było warto, bo uśmiałem się już na drugiej stronie.


W sumie do końca się śmiałem. Czasem bałem się czytać książke w nocy w łóżku, żeby śpiących dzieciątek nie pobudzić parskaniem.


Podoba mi się sposób przedstawiania historii, postacie, wspomniany humor, ale co podoba mi się najbardziej to sam Świat Dysku.


Dyszkę daję może nie za same przygody nieudanego maga, ale własnie za światotwórstwo jadące po bandzie, parodiujące sci-fi i fantasy w sposób który nie bierze jeńców. Od razu złapałem się za kolejną część, i chyba będę miał książkowy cug dysku.


#bookmeter #czytajzhejto #ksiazki

f59b14e0-9ebc-4372-a686-da61047164dc

Zaloguj się aby komentować

Lokalna burgerownia robi bardzo dobre burgery, idzie się najeść. I nawet robią konkurs w którym można wygrać 2 takie bydlaki ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Jako że nie mieszkam stricte na miejscu to mam pewien handicap względem lokalsów którzy głosują na siebie nawzajem...


Szkoda, bo jakby większej liczbie osób spodobał się komentarz o Serowym Smash Burgerze z nazwą Sir Szoraj na facebooku pod tym linkiem to byłbym znacznie szczęśliwszy ( ͡° ͜ʖ ͡°)


https://tinyurl.com/3zhxchu7


Wpadł mi pomysł na akcje NakarmićTomeczka, która wedle sprawdzenia przeze mnie regulaminu konkursu - jest w porządku ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)


Co Wy na to? Jakby się udało to zdam relację jak wypadł


#jedzenie #jedzzhejto #zebropioruny

2d951e8a-f117-4651-a62b-04732960a805

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Robie rozeznanie w kwestii czytników ebooków, bo na razie podbieram żonie jej PocketBook Touch HD 3 i potem zaczynam czytać z myślą że to coś mojego a tam obce postacie xD


No i tak sobie szukam, wymogów nie mam generalnie dużych:


  • Ekran tak 7-8 cali

  • Czarnobiały, bez warstwy koloru

  • Bez głośników i innych zwiększających masę elementów których nigdy nie użyję, jak rysik

  • Jakaś sensowna masa (w tym rozmiarze raczej oscylują wokół tych 250g, co jest akceptowalne)

  • 300 ppi

  • Fizyczne przyciski

  • Podświetlenie


Bonusowe punkty:


  • Ekosystem PocketBook

  • Linux a nie Android


I mam takie wrażenie że nowe modele to starszny regres... Był całkiem spoko InkPad 3 to wypuścili wersję 4 która różni się tylko masą i głośnikiem, oraz wersję color która różni się kolorem, masą i głośnikiem xD


InkPad 3 jest już nigdzie niedostępny, co mnie nie dziwi, bo pokrywa idealnie tą niszę której szukam xD


Verse Pro jest prawie idealny, tylko no jakby był ten cal albo półtora większy :v


Czy może przesadzam i te 50g więcej na głośniku nie robi różnicy przy 3h czytania w niewygodnej pozycji, i po prostu brać Ere?


I co z tym kolorem? Jestem przekonany, że nie użyję tego ani raz, za to dodatkowa warstwa koloru ponoć wpływa na czerń i biel nawet gdy jest nieużywana.


#pytanie #ebook #czytniki #czytajzhejto

@Barcol Kiedyś z podobnymi oczekiwaniami, tj:


  • Linux i łatwo modowalny soft

  • Fizyczne przyciski

  • Ekran ok 7 cali

  • Podświetlenie


Wybrałem sobie Kobo libra 2, i jestem zadowolony. Te modele niestety nie są już jednak sprzedawane.

@Barcol Miałem Inkpada 3, ale padł, teraz mam Inkpada Color2 i jest tak wolny, że mam ochotę sobie żyły podciąć.


Jestem za to wielkim fanem Booxów, używam Nova Air z ryskiem jako notatnika + do czytania PDFów i jest to najszybszy czytnik, jaki miałem (uwzględniając 2 modele Kindle). Niestety Legimi i EmpikGo nie mają na niego wspieranych aplikacji, więc zostają tylko te ze sklepu Play, które zżerają baterię jak oszalałe, stąd potrzeba używania Pocketbooka.

Zaloguj się aby komentować

@Barcol +1. Lion dużo słabszy, jakiś taki nie wiem. A Equus sztos, choć tak jak mnie już wkurwia to pitolenie (szczególnie w przypadku arabach) na temat wyższości hehe bacza 2023 nad 2024 w kwestii parametrów, tak trzeba sobie uczciwie przyznać, że Equus naprawdę nie ma parametrów xD

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

149 + 1 = 150


Tytuł: Równi Bogom

Autor: Isaac Asimov

Kategoria: fantasy, science fiction

Liczba stron: 396

Ocena: 8/10


Kiedyś, dawno dawno temu, jeszcze jako młody chłopak w gimnazjum trafiłem na opowiadanie Pana Asimova, które nosiło tytuł Ostatnie Pytanie, i było genialne. Heh nawet teraz złapały mnie ciarki jak sobie je przypomniałem.


Mając takie skojarzenia wobec autora, gdy jak przypadkiem trafiłem na opis "Równych Bogom" autorstwa @trixx.420 (w zasadzie bardziej ocenę niż opis bo nie chciałem spoilerów xd) to wiedziałem, że muszę skorzystać z mojej trwającej fazy czytelniczej i się z tym rozprawić.


Książka sklada się z trzech części, opowiadających jedną wspólną historię, ale z różnych perspektyw, i nieco inaczej napisanych.


Cześć pierwsza opowiada o losach doktora który próbuje udowodnić że "Największy Wynalazek Ludzkości" czyli pompa elektronowa dająca energie za darmo (działa w oparciu o wymianę materii z innym wszechświatem który ma inne prawa fizyki) to scam ale i niebezpieczeństwo.

Ta część jest pełna świetnych opisów i fajnych pomysłów, widzę tutaj pokazanie ze nawet nasze najgorsze cechy mogą stać się motorem napędowym działań, krytyka ślepego podążania za autorytetami, no i kupę świetnego sci-fi. Oceniam ją może nawet na 9/10.


Trzecia część rozgrywa się na księżycu i jest bardzo bogata we wspaniałe wyobrażenia o tym jak życie mogłoby tam wyglądać, o poruszaniu się, jedzeniu, sportach, ogólnie o życiu. Dodatkowo bardzo zręcznie spaja wszystkie 3 części. Myślę że 8/10 to minimum.


No i jest ona. Cześć druga. Jebane 100 stron opisu gejowskiego seksu kosmitów w trójkącie. Nie, to nie jest żart. Fabularnie wnosi to... Nic. Wielki plot twist był oczywisty gdzieś tak od 20 strony rozdziału.

Oprócz wzbogaconego o opisy odczuć uczestników stosunku obrazu kopulacji, jest też pare wzmianek o kosmicznej masturbacji przy użyciu skał, nazwanej zgrabnie skałocieraniem.

Do tego projekcja ziemskich stereotypów płciowych na kosmitów w sposób wręcz wykręcający z żenady. AAAAAARGHHHH, książka byłaby znacznie lepsza gdyby tą część po prostu wy... ciąć.


- Hej Tryt chodźmy się przenikać końcówkami

- Dobrze a gdzie Dua

- Nie wiem ale nie siedzi na plaży i nie plotkuje głupio chichocząc jak wszystkie inne kobie... YY, emocjonały.

- Aha ok pewnie ociera się o skałki, jest taka inna

- O przyszedł Pan Twardy

- Witam

- Witamy Waszą Czcigodną Twardość


I tak przez 100 stron. Postacie są tak spłaszczone i jednowymiarowe że aż boli.

Dodatkowo z tej części bije jakaś taka... Infantylność?

Tak jakby cały ich świat to było 5 jaskiń i 3 skały na krzyż. Nic tam nie ma, nic sie nie dzieje, nudy.

Jak szkic settingsu, a nie coś co można uznać za gotowe. Pewnie da się to obronić nadinterpretacją "inności i odrębności" tamtego świata względem nas, ale mnie to nie przekonuje, ich świat jest zwyczajnie sztucznie pusty.


Ogólnie książka jest genialna, więc zrobienie średniej arytmetycznej z ocen rozdziałów nie oddałoby jej sprawiedliwie, bo w zależności czy dam 3, czy podbiję na 4 za fajne przedstawienie aksjomatów opinii w dyskusji (przez to jak jednowymiarowe były te stworki, ich perspektywa była ograniczona jak u konia który ma klapki z obu stron łba żeby go rowy nie rozpraszały, i to było fajnie przedstawione gdy dyskutowały o tym samym (najczęściej o seksie), ale przez wychodzenie z różnych założeń dochodziły do różnych wniosków) to i tak wyszłoby nisko.


Daję więc 8/10 za całokształt, ale dopuszczając fakt że jedna część mi się wybitnie nie podobała.


I teraz co zabawne, jak po skończeniu lektury wróciłem do sprawdzenia opinii wsponianego tomeczka, to okazuje się że była skrajnie odwrotna Czyli jak zwykle, każdemu podoba się co innego, a gdyby tak nie było świat byłby nudny [powstrzymam się od dopowiedzenia "jak ten z drugiej części książki" xD].


Ogólnie polecam, a może to ja byłem nie w humorze jak trafiłem na gazowe stworki, i Wam się ta część również sprawdzi


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

5fc2ba56-e7ca-4e34-9b23-d54f71e35a2d

@Barcol właśnie kończę czytać tę książkę, jestem w 3 akcie. Kupiłem to i Koniec Wieczności, żeby w końcu sprawdzić czy Asimov wielkim pisarzem był, i fajnie się czyta. Jak czytałem Koniec wieczności to bardzo mi przypominało 1984, ale scifiowo było słabiej niż w bogach (pisał w latach 50, a ta jest z 70).

f65e6945-9969-4b36-b4ec-16ac108b26ec

Zaloguj się aby komentować

Haha ile razy wklepałem i jeb... skasowało. Nie jesteśmy godni tej zmiany ale dziękujemy. Jeszcze sprawdzenie działki i jej KW by sie przydalo a nie płacenie cwaniakom którzy te dane pobrali z GOV bo mieli plecy. A ogolnie przycisk czyszczenia forma tak krotkiego to lekka bzdura, na wuja. To i tak nie zapamietuje w sesji ustawien, zbyteczne totalnie.

Zaloguj się aby komentować

Widzę, że genialny Ganymede jest od jakiegoś czasu taniej niż zawsze bywał, może ktoś rozważał a nie kupił, to chyba dobry moment :v 7 dyszek zostaje w kieszeni

#perfumy

07dc2a34-947b-4cf3-a260-4592b6494d0e

Zaloguj się aby komentować

1 501,88 + 6,13 = 1 508,01

Ehhhhh nadal achilles mi sie nie sprawdza. Muszę iść do fizjo...


No i poczytałem trochę Gotowego do Biegu i okazuje się że źle biegam xD źle stawiam stope (od pięty i jak kaczka) źle napinam brzuch, i w ogóle czeka mnie ogrom pracy. Najgorsze że bieganie źle jest "wygodne" bo sobie utrwaliłem :v

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować