Na zakończenie dnia
#czerstwyhumor #humorobrazkowy #heheszkipolityczne






Na zakończenie dnia
#czerstwyhumor #humorobrazkowy #heheszkipolityczne





Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
113 + 1 = 114
Tytuł: Ostatni brzeg
Rok produkcji: 2000
Kategoria: Dramat / Sci-Fi
Reżyseria: Russell Mulcahy
Czas trwania: 3h 16min
Ocena: 8/10
Film jest remakem innego z roku 1959 o tym samym tytule (ang. On the Beach), który zaś jest na podstawie powieści z 1957. Porusza on wątek losu amerykańskich żołnierzy na łodzi podwodnej. Szybko dowiadujemy się, że na świecie, przed wydarzeniami z filmu wybuchła III wojna światowa, która skończyła się skażeniem radioaktywnym całej północnej półkuli. Ostatnim miejscem, gdzie ludzkość przetrwała jest południowa półkula - głównie Australia. Niestety i ona jest zagrożona ze względu na nadciągające promieniotwórcze chmury. Załoga okrętu zmierza ku niej, a następnie dowiaduje się że zaczęto odbierać tajemnicze nadawane sygnały z północy. Dostaje więc zadanie przepłynięcia pod radioaktywnym obszarem i sprawdzenia, kto je nadaje i czy istnieje tam szansa na przetrwanie ludzkości.
Wbrew pozorom akcja filmu nie dzieje się cały czas na łodzi podwodnej. Zamiast tego skupia się na kilku wątkach, zarówno na okręcie, jak i na lądzie. Widzimy tutaj walkę człowieka z nieznanym, dążenie do celu mimo poczucia bezsilności, próby prowadzenia zwykłego życia oraz dość dobrze pokazaną ludzką naturę w obliczu nieuchronnego zagrożenia. Nie zabraknie też tutaj trudnych wyborów przed którymi zostaną postawieni bohaterowie. Czy uda się odnaleźć osobę nadającą sygnał? Czy załodze uda się znaleźć bezpieczną przystań? Czy uda się odwrócić nadciągające zagrożenie? Czy uda się gdzieś schronić? Film odpowie na wszystkie te pytania, trzyma wręcz do samego końca. Klimat miejscami wydaje się lekki, sielankowy, a miejscami bardzo ciężki.
Przede wszystkim film daje jednak do myślenia, że jako gatunek stanowimy dla siebie samych i innych zarówno nadzieję, jak i zagrożenie i pomimo pewnych wad to z czystym sercem go polecam.
Długo wahałem się co do oceny i kusiło mnie dać 7/10, jednak ze względu na przesłanie dodaję mu oczko wyżej. Zaniżają go jednak następujące rzeczy (bez większych spoilerów):
oprawa wizualna, a dokładniej niskiej jakości piana na domach (nie spoilerując). Bardzo mizernie to wygląda. Poza tym efekty i jakość pracy kamery są bardzo dobre,
kilka wstawek pod-erotyczne. Nie było NSFW i przeciąganych spółkowań, ale nie przepadam za takimi działaniami w filmach,
pewne różnice względem książki (czytałem je w internecie). Nie lubię takich zmian względem oryginału, bo później tworzą rozmaite linie czasowe i jest problem gdy potem pojawia się sequel a np. kogoś uśmierciliśmy (jak np. Netflixowy pseudoserial Wiedźmina),
sposób wysłania wiadomości, której nie da się odczytać z powodu błędów - widzimy zarówno wiadomość tekstową o rozmiarze 12 Kb, jak i film co ma ponad 1 Gb, który pobiera się szybciej niż niektórzy nadal mają internety na wioskach. Są to zmiany względem powieści, wszak wtedy internetu nie było, a co dopiero jeszcze z taką przepustowością. Dziwnym dla mnie było to, że tak szybko dane się pobierały, a i tak były uszkodzone i był problem z ich odczytem.
ostatnim minusem jest zakończenie - jest dość książkowe, ale jak dla mnie mało logiczne. Niemniej mimo niego warto sięgnąć po ten tytuł.
Film jest dostępny na cda, niestety wszystkie playery mają coś nie tak z dźwiękiem i aby dało się normalnie słuchać, w ustawieniach Windowsa musiałem zmniejszyć sobie głośność na prawej słuchawce, aby było równe stereo.
#filmmeter #filmy #ogladajzhejto #cda #postapo

Zaloguj się aby komentować
Eh, rzadko piszę tu posty, ale muszę się pożalić bo nie mam za bardzo komu.
W pracy przez 3 miesiące kombinowałem głównie z jedną rzeczą (powiedzmy "X") w projekcie która wpływała na cały efekt mojej pracy. Wymyślałem przeróżne rozwiązania, a może to, a może tamto, przerabiałem niektóre rzeczy aby "X" mogło działać. Po drodze dochodziły dodatkowe wytyczne, o których klient zapomniał na pierwszym etapie projektu. Na niektóre zmiany musiałem uzyskać różne zgody, poprzedzone długimi "meetingami" i przemyśleniami oraz e-mailami. Nieraz również czekałem aż inni jego podwykonawcy i on sam przygotują mi potrzebne elementy układanki. I co rozwiązałem dany problem, to dochodziły kolejne zapomniane wytyczne które musiałem zaadaptować, aby znowu pasowały z tym cholernym "X". I cudem, ale się udało. Wszystko co najgorsze dopięte na ostatni guziczek jakby z tego mieli strzelać.
Dzisiaj się dowiedziałem, że jednak nie chcą kompletnie "X" w projekcie. Jakbym wiedział o tym od początku, to projekt byłby dalej w etapie o co najmniej 2 miesiące bo nie marnowałbym czasu na tyle przeróbek. Niby mam zapłacone i powinienem mieć wywalone, ale po prostu jest mi smutno, bo naprawdę robiłem nadgodziny i cuda na kiju aby wszystko zrobić na czas
W tym czasie musiałem zostać opłacony ja, moja firma (która zarabia na mojej pracy), osoby z firmy klienta, wszelacy podwykonawcy i klient główny czyli właściwy niemiecki koncern motoryzacyjny. Do tego dochodzi samo opóźnienie, czyli np. że produkcja będzie mogła ruszyć z dodatkowym opóźnieniem. A każdy dzień przestoju na fabryce to koszta idące w setki tysięcy euro (jeśli nie lepiej), więc zakładam że taka obsuwa to już grube utracone miliony...
I potem my się dziwimy, że samochody tak dużo kosztują jak ludzie nie mogą się dogadać i wtrącać swoje 3 grosze zamiast po prostu dać mi wolną rękę bez ograniczeń w szukaniu rozwiązań. Dodam, że wcześniej była też podobna decyzja tego klienta, która spowodowała opóźnienie może o dodatkowe 2 tygodnie i wpłynęła zarówno na mnie i na wszystkich kolegów, co brali w nim udział, bo każdy musiał przerabiać wiele rzeczy.
Zdjęcie poniżej z neta, ale jego istota powiązana bardzo z moją pracą. A gdzie inne działy, odpowiedzialne za fotele, silniki, lampy, elektrykę, deskę rozdzielczą itp.? Tam też mogą dziać się podobne cyrki.
#motoryzacja #samochody #zalesie #pracbaza #korposwiat

@Atexor Heh, jak to obejrzałem, to od razu mi się Twój wpis przypomniał: https://www.youtube.com/watch?v=XcG6CpxKFnU
To co robisz w pracy nie jest Twoje. To jest własność firmy w której pracujesz. Jeśli naprawdę zaczniesz na to tak patrzeć, to nie tyle przestanie Ci zależeć (bo w końcu jesteś częścią tej firmy), co będziesz reagował na takie rzeczy spokojniej.
Ludzie z pasją są bezcenni, więc to że masz takie wątpliwości i rozkminy dobrze o Tobie świadczy. Po prostu rzeczy które dzieją się wokół Twojej dziedziny mają większe znaczenie niż Twoja dziedzina.
Co nie zmienia faktu, że jeśli firma marnuje kasę i podejmuje błędne decyzje co do alokacji kasy to jest to coś co być może da się poprawić. A być może nie, patrz SpaceX, które wysyła kolejne iteracje nowej rakiet które wybuchają w pissdu, wiesz ile z rzeczy które w nich są okazują się potem niepotrzebne? A ile z rzeczy nad którymi ktoś pracował nie trafiają finalnie do rakiet?
Tak często wygląda iteracyjne podejście do tworzenia produktu. Z punktu widzenia "trybiku" (no offence) to marnotrawstwo. Z punktu widzenia firmy to np minimalizowanie opóźnień, gdyby jednak się na końcu okazało że stworzyłeś coś niezbędnego - time to market jest bogiem w nowych technologiach.
Zaloguj się aby komentować
Cześć,
Natrafiłem na filmik z lotu ptaka - czyt. drona - który pokazuje drogę na Mount Everest, od 5300 m.n.p.m. do samego szczytu (8849). Dron niby wznosi się "tylko" na wysokość 3,5 km, ale widowiskowo oddaje potęgę natury przy widocznych gdzieniegdzie malutkich dwunożnych postaciach, które to starają się dotrzeć na samą górę mimo licznych wyzwań, chcąc udowodnić przed sobą, że są w stanie pokonać własne ograniczenia.
Jak to mówią na Podlasiu - dla mnie się filmik bardzo podoba, dlatego się nim z Wami dzielę ʕ•ᴥ•ʔ
Muzyka w tle: Two Steps From Hell - Victory, jakby ktoś był ciekaw (nie ja dodawałem, tak było oryginalnie), choć w mój gust trafia (wg. Spotify jestem w 0.5% top słuchających tego zespołu xD)
#gory #ciekawostki
Zaloguj się aby komentować
Jest już 0:04 w środę, a nadal nie ma nic (nie)świeżego pod szyldem #czerstwyhumor? Geriatria Redakcji Czerstwego Humoru już śpi? Pobudka! Nadrabiamy zaległości ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#memy #heheszki





Zaloguj się aby komentować
Czy to ptak, czy to samolot? Nie, to czerstwiak, a.k.a. #czerstwyhumor z nutą czarnego, a także filozoficznymi pozdrowieniami dla @splash545. Wybacz, ale wiesz że lubię Twoje stoickie wpisy
#heheszki #memy





Zaloguj się aby komentować
Dawno nic nie wrzucałem, a #czerstwyhumor nigdy, więc podejmuję się wyzwania na wysuszenie Wam późnego wieczora xD
Z pozdrowieniami dla @moll i @bojowonastawionaowca
#heheszki #memy
PS. curing - poza leczeniem oznacza też peklowanie mięsa. Sam nie znałem.





Zaloguj się aby komentować
W końcu powrót na łono natury oddychać świeżym powietrzem (Odra przy Czechach). Już musiałem po 2 miesiącach nadgodzin w pracy przed kompem. Nie sądziłem, że moje wewnętrzne akumulatory mogą się tak naładować. Od razu głowa lżejsza.
Co do samej miejscówki, to widać jeszcze sporo zniszczeń jakie narobiła tu woda w ostatnich miesiącach. Mnóstwo mułu i połamanych drzew (w tym jedno wiszące na drugim drzewie) w kolorystyce szaro-brązowo-zielonej. Mam skojarzenia z zoną ze Stalkera... Natura potrafi się upomnieć o swoje
#fotografia #mojezdjecie




Zaloguj się aby komentować
W sumie trochę jak efekt Dunninga-Krugera, gdzie jak ktoś ma swój chłopski rozum na dany temat, to nie przegadasz
#heheszki #humorobrazkowy #takaprawda

Zaloguj się aby komentować
Po kolei:
Prize Sheep (ok. 1838) - William Henry Davis (1786 – 1865)
Prize Pig (1872) - Richard Whitford - (ok. 1821 – 1890)
Sussex Cow "Joan" (1874) - James Clark Senior (1860–1902)
Wyobraź sobie, że przenosisz się w przeszłość, do XIX-wiecznej Anglii. Na płótnie samotna @bojowonastawionaowca stoi pośród spokojnego wiejskiego krajobrazu - znajomy widok, ale z niespodzianką. Jest to zagadka „prostokątnych zwierząt Anglii”, artystyczna tajemnica, która intryguje umysły od lat. W XIX wieku w Anglii zamożni rolnicy starali się pokazać swoje bogactwo i status, zamawiając dzieła sztuki przedstawiające ich zwierzęta gospodarskie, w tym krowy, świnie i owce.
Te zamówione dzieła często zawierały przesadne wizerunki zwierząt o nietypowych proporcjach. Na przykład świnie mogły być przedstawiane jako okrągłe jak napompowane piłki nożne, krowy wydłużone do prostokątnych kształtów, a owce rozciągnięte do owalu. Ten artystyczny trend zbiegł się w czasie z okresem, w którym rolnicy aktywnie eksperymentowali z selektywną hodowlą i innowacyjnymi metodami karmienia, aby hodować większe zwierzęta gospodarskie. Duże zwierzęta miały ogromną wartość jako dowód sukcesu ich właścicieli w hodowli pod względem wielkości i wagi.
Zamożni i doświadczeni rolnicy osiągnęli to, stosując selektywne metody rozmnażania, które doprowadziły do wzrostu szybko rozwijających się, masywnych zwierząt gospodarskich. Oprócz tych wysiłków hodowlanych, innowacyjne praktyki rolnicze i żywieniowe przyczyniły się do ogólnego wzrostu wielkości zwierząt. Zamówione obrazy i druki komercyjne często zawierały szczegóły, takie jak wymiary zwierzęcia i informacje o wysiłkach hodowlanych właściciela.
Czasami na obrazie pojawiał się właściciel zwierzęcia (tutaj @AdelbertVonBimberstein), dumnie wpatrujący się w swój cenny dobytek. Alternatywnie, zwierzęta stały samotnie, często przedstawiane tak, jakby mogły pochłonąć całą pobliską wioskę. Powstałe w ten sposób obrazy służyły zarówno jako reklamy, jak i urzekające widowiska.
#ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #heheszki



Zaloguj się aby komentować
Uwieczniony rzadki widok, gdy @bojowonastawionaowca prosi @UmytaPacha aby ta sprawdziła stan pach (i innych części ciała) u @bojowonastawionaowca.
#heheszki #pasjonaciubogiegozartu #smiesznypiesek
Zaloguj się aby komentować
Hej, od kilku godzin hejto na PC działa mi koszmarnie. We wpisach nie pokazuje mi tagów (są jak zwykły tekst), nie mogę piorunować, ani rozwijać komentarzy (nic się nie dzieje), powiadomienia się często nie ładują. Nie widzę swojego avatara oraz nawet miałem problem dodać ten wpis, musiałem wiele razy odświeżać.
Jakieś prace techniczne w tle?
@hejto @Oczk @bojowonastawionaowca #hejto #pytanie

Zaloguj się aby komentować
Brałem udział w małym badanku. Nie mogę zdradzać za bardzo szczegółów (EULA), ale ogólnie miałem za zadanie oceniać jakość generowania obrazków dla nowego AI. Prompty były mi narzucone z góry i miałem je porównywać i oceniać aby lepiej wytrenować model.
Tutaj promptem były "dwie owce w przytulnych szaliczkach szydełkują w przyjemnym jesiennym słońcu". Nie ukrywam że urocze i nieźle realistyczne robi te prompty. Takie ładne owieczki... i wcale nie bojowe, jak nasza @bojowonastawionaowca
Do teraz jak testowałem DALLE-3, Midjourney, Bing czy Leonardo to wszędzie był problem z realizmem. Fantasy, Munch, 3D disney, czy inne anime dawało radę. Niemniej brakowało realizmu, ludzie często byli "zbyt idealni" jakby z fotoszopką na twarzy. Z jednej strony miło się zaskoczyłem nad tym nowym modelem, a z drugiej strony patrząc jak jak idzie rozwój AI (ostatnio Google pokazał AI do dodawania dźwięku do wideo, idealne uzupełnienie do generowania video Sora od OpenAI), mam naprawdę obawy o wykorzystywanie fejków z złych celach... Albo tworzenie jeszcze gorszych filmów na Netflixie.
#heheszki #sztucznainteligencja #aiart (?)


Zaloguj się aby komentować
Ciągle tylko te kable i kable, ale co wam po kablach skoro nie mają czego zasilać? Tymczasem ile grzmotów dostanie ten gigachad wśród kondensatorów?
#heheszki #technologia #elektronika

Zaloguj się aby komentować
Mount Rainier (aktywny stratowulkan na samym północnym-zachodzie USA) rzucający cień podczas wschodu słońca. Zrobione w pobliżu uniwersytetu w Tacoma Washington.
Zdjęcie nie moje (a gdzie tam, z piwnicy wychodzić, brrr), tylko zajumane z neta
#fotografia #gory #fajnechmurki



Zaloguj się aby komentować
NASA ogłosiło , że prawie 47-letnia sonda Voyager 1 wróciła do pełnej sprawności po awarii, wskutek której sonda wysyłała bezsensowne dane w postaci zer i jedynek od 14 listopada 2023 r. Wiekowa sonda już nieraz stanowiła wyzwanie dla inżynierów NASA ze względu na rozmaite usterki, ale żadna nie była tak złożona jak obecna, gdyż NASA nie była w stanie nawet poprawnie się z nią skomunikować i sprawdzić, co mogło się zepsuć.
Jest to niemałe osiągnięcie, zważywszy na wiek sondy, jej prędkość oddalania od naszego Układu Słonecznego - 61500 km/h, a także odległość wynoszącą ok. 487 651 754 645 basenów olimpijskich lub 5 231 996 169 509 259 przeciętnych 15-centymetrowych bananów. Sygnał wysłany do sondy leci ponad 22h i 35 min. Na odpowiedź czekamy drugie tyle.
Podejrzewano usterki komputerów pokładowych, czy jednostki TMU (takiego Win-Rara i Gmaila do kompresowania i wysyłania danych na Ziemię). W marcu natrafiono na trop przyczyny usterki, kiedy to w ciągu losowych danych natrafiono na bardziej logiczny ciąg. W kwietniu go potwierdzono. Uszkodzony został fragment pamięci komputera FDS. Służy ona do przechowywania zbieranych danych, instrukcji wysyłanych z ziemi oraz sterowaniem przyrządami. W ostatnich tygodniach podzielono kod sondy na fragmenty i przesyłano go do sondy oraz wgrywano w różne miejsca w chipie,na wypadek dalszych uszkodzeń wokół wadliwych sektorów, a także uruchamiano kolejne, pozostałe przy życiu 4 instrumenty naukowe: do wykrywania promieniowania kosmicznego, cząstek niskiej energii, analizy fal plazmowych i heliosfery.
Niestety lata sondy nadal są policzone. Szacuje się, że paliwa starczy jeszcze na 2025, góra do 2036, kiedy to sonda i tak już znajdzie się już poza zasięgiem naszych radarów. W roku ok. 40270 r. powinna dotrzeć do gwiazdy Gliese 445 (będącej 17 lat świetlnych od Słońca), o ile jakiś UFO-rowerzysta nie wymusi jej pierwszeństwa.
A jak tam aktualizacje w Waszych trzyletnich Samsungch i Xiaomich ( ͡° ͜ʖ ͡°)?
edit: w sumie ranga mi pasuje do wpisu xD
#kosmos #astronomia #ciekawostki #nauka

Zaloguj się aby komentować
Dobry, pewnie wielu z Was kojarzy okoliczności powstania pierwszej strony internetowej w ośrodku CERN w 1991 r., zresztą do teraz czynnej , ale stawiam bezalkoholowe piwo, że mało kto wie, że internet jako taki istniał już wcześniej, a poczta elektronicznej powstała... 20 lat wcześniej. "WWW" powstało w celu uporządkowania, skatalogowania i łatwego dzielenia się informacjami.
Pomysłodawcą e-maila był niejaki Ray Tomlinson i stworzył ją w 1971 roku i to właśnie on wpadł na pomysł użycia symbolu "małpy" @ (który de facto ma co najmniej 679 lat) w adresie e-mail, aby rozdzielić identyfikację użytkownika oraz jego serwera, który stał się jednym z fundamentów i symboli współczesnej komunikacji. Cel powstania e-maila był ten sam jaki obecnie - aby ułatwić komunikację między użytkownikami różnych komputerów podłączonych do jednej sieci zwaną ARPANET. Sieć ta powstała i była rozwijana przez uczelnie i wojsko. Jednym z jej celów była możliwość przetrwania potencjalnych ataków nuklearnych. Umożliwiała wymianę danych między komputerami znajdującymi się w różnych lokalizacjach.
Pierwsza wiadomość wysłana przez Tomlinsona zawierała losowe znaki QWERTY (stwierdził, że to było coś ala "qwertyuiop", ale co dokładnie to zapomniał xD). Służyło to tylko i aż przetestowanie nowego systemu. A e-maila wysłał... do siebie.
Samo ARPANET zostało rozdzielone na 2 sieci dopiero w 1983, jedno zostało nazwane MILNETEM, a drugie cywilne nazwane INTERNETEM, jaki znamy do dziś. Oficjalnie za jego narodziny przyjęło się 1 stycznia 1983. Obecnie szacuje się, że w ciągu jednej minuty wysyłanych jest nawet 200 mln e-maili. Niestety ok. 70% z nich to spam.
#ciekawostki #komputery #pcmasterrace #gruparatowaniapoziomu


@Atexor hehe, ja wiedziałem! Ale co ciekawe, hasło którego używałem dosyć długo i było zlepkiem przypadkowych znaków, powstało podczas jednego z wielu formatów XPka, gdzie podczas instalacji po prostu przejechałem ręką po klawiaturze. A że później widziałem to przy każdym uruchomieniu kompa, to zapadło w pamięć xD
Zaloguj się aby komentować
Cześć, wiedzieliście że kokos może uratować życie i to dosłownie? Dokładniej mowa tu o wodzie kokosowej, czyli płynie znajdującym się w młodym, niedojrzałym kokosie.
Jej skład chemiczny jest zbliżony do osocza, które to odpowiada m.in. za transport krwinek, płytek krwi w naszym organizmie, czy odprowadzanie produktów przemiany materii. Osocze stanowi ok. 55% objętości krewi i zarazem aż 5% wagi naszego ciała.
Woda kokosowa, jak i osocze składają się głównie z wody (odpowiednio ~90% i ~95%), a reszta to elektrolity, witaminy, glukoza itp. Skład ten pozwala na jej krótkoterminowe zastosowanie jako płyn infuzyjny w sytuacjach awaryjnych, szczególnie w krajach tropikalnych z gorszym dostępem do medycyny. Dużą zaletą jest to, że jest naturalnie szczelnie zamknięta w kokosie, więc jest płynem sterylnym. Nie jest jednak zamiennikiem idealnym, bo zawiera kilkanaście razy mniej sodu niż osocze, ale za to kilkanaście razy tyle potasu, brakuje w niej również hormonów i ze względu na zawartość magnezu nie nadaje się też dla osób z niewydolnością nerek.
Mimo to znalazła zastosowania w trakcie II wojny światowej. Przykładem może być szpital na wyspach Salomona, gdzie skończyły się wlewy dożylne i jednemu pacjentowi w ciągu 2 dni podano 2,5 litra wody kokosowej. Niemniej nawet po wojnie prowadzono nad nią badania i jeszcze w latach 60-70 przeprowadzono przy jej udziale kilkadziesiąt udanych infuzji. Być może nadal jest gdzieś używana w tym celu, ale nie znalazłem takich informacji.
Sama woda kokosowa przyjmowana doustnie również bardzo nawadnia i odżywia, więc może być przydatna dla tych spod taguów "codziennepiciu" oraz "kontrolinawodnienia"
Na pierwszym zdjęciu poniżej znajduje się "zestaw" do dożylnego wlewu zawartości kokosa (jak to brzmi :D). Owoc ma przymocowaną rurkę do transfuzji krwi i drugą dla wyrównania ciśnienia wewnątrz, jest on zawieszony w siatce ortopedycznej.
PS. Woda kokosowa to NIE JEST niedojrzała forma mleczka kokosowego jak często się uważa. Te drugie powstaje poprzez zmielenie miąższu dojrzałego kokosa, zalanie go gorącą wodą, a następnie przeciśnięcie tego np. przez gazę. Woda kokosowa nie zawiera także tłuszczu, którego jest od 15g+/100g w mleczku.
#ciekawostki #zdrowie #gruparatowaniapoziomu #medycyna #natura


Zaloguj się aby komentować
Cześć, pragnę przedstawić Wam ciekawego węża z podrodziny żmii właściwych, czyli kuzyna naszej żmii zygzakowatej i Waszych teściowych. Mowa tu o rodzinie Atheris obejmującej 18 gatunków.
Ich najbardziej charakterystyczną cechą są przyciągające wzrok lekko stępione, nachodzące na siebie i odstające łuski - które mogą kojarzyć się z różnymi smokami z gier , bajek czy filmów . Drugą zaś jest przyciągające wzrok ubarwienie. Na ogół jest ono zielonkawo-oliwkowe, co pomaga im doskonale maskować się wśród gęstej roślinności lasów deszczowych Afryki Środkowej i Wschodniej. Niemniej zdarzają się też o wiele osobniki o wiele barwniejsze niż Polska przez większość roku. Jakby ktoś chciał od razu googlować, to uwaga bo często są to fotoszopki z mocno podbitymi kolorami - np. mocno niebieskie, albo krwistoczerwonoczarne. Takich węży praktycznie nie ma. Za to znalazłem profil jednego fotografa na Instagramie , który robi m.in. tym ślicznym stworzonkom bardzo ładne zdjęcia (nie wierzę, że polecam komuś ten rakowy portal :P).
Ktoś zapyta - "ale fajny #smiesznypiesek, czy gryzie?" Niestety tak i jest jadowity. Sprawy nie ułatwia fakt, że jad tych węży jest słabo zbadany i nie ma konkretnej antytoksyny na niego. W razie ukąszeń podaje się surowicę od spokrewnionych z nim węży, tylko że nie ma zbyt wielu badań, czy są skuteczne, czy pomagają jak umarłemu kadzidło. Czasem jest nawet przetaczana krew - najważniejsza jest szybka pomoc medyczna. Jad na ogól nie jest śmiertelny, choć zdarzały się takie przypadki.
Same konsekwencje ugryzienia są bolesne i można je porównać z bólem odczuwanym przez Felonious_Gru, gdy ktoś nie taguje polityki na hejto. Poza innymi standardowymi następstwami jak zawroty głowy, nudności czy obrzęk w miejscu ugryzienia, jad ten powoduje koagulopatię (problemy z krzepnięciem krwi) i może prowadzić do krwotoków wewnętrznych. Na szczęście nie wszystkie gatunki są agresywne jak bojowonastawionaowca i - z tego co wyczytałem - na ogół powinny stronić od kontaktu z człowiekiem, ale sprowokowane to potrafią naprawdę szybko zaatakować, gdyż są bardzo zwinne i szybkie.
Dorastają do ok. 45-60 cm (rekordowo do ok. 75 cm), a samice są zauważalnie dłuższe od samców. Z jaj wykluwa się od 2 do nawet 19 osobników (15200+, taki do pożyje), choć na ogól jest ich 7-9. Odżywiają się gryzoniami, żabami, jaszczurkami, ptakami, choć zdarzały się nawet przypadki kanibalizmu, jak u pseudokibiców, co demolują własne stadiony. Jak typowy nerd prowadzi on nocną zmianę ok. 1-2 metry nad ziemią wśród drzew, a za dnia odsypia.
Jak ktoś się zauroczył od pierwszego wejrzenia i uważa, że są mniej jadowite od jego byłej, to jest możliwość jego hodowli w Polsce, ale wymaga to spełnienia szeregu wymogów oraz specjalnego pozwolenia. Wąż ten znajduje się w tzw. II kategorii niebezpiecznych gatunków zwierząt (są dwie, pierwsza zawiera jeszcze groźniejsze osobniki).
PS. 1. Wpis dodaję drugi raz, wczoraj wieczorem po napisaniu i dodaniu ankietki wylogowało mnie z hejto (bez przeładowania karty), wpis się nie zachował w wersji roboczej i mi się odechciało
PS. 2. Jak ktoś nie czytał, a ma wolny czas, polecam mój stary wpis o ptaku z niebieskimi nogami
PS. 3. A na koniec ankietka. Czy zdarzyło Wam się kiedyś dotknąć jakiegokolwiek węża, poza ogrodowym? Mi nie, ale w rodzinie już tak. Ponoć w dotyku są miękkie jak plastik, ale czuć że pod spodem pracują mięśnie.
#ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #natura #zwierzaczki





Zaloguj się aby komentować