18+
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
18+
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
#ranty #rozkminy #zegarki
Zegarek analogowy wygląda jak wygląda, bo to sprytne rozwiązanie na ograniczenia technologiczne, jedna sprężyna obsługująca 2-3 wskazówki - inżyniersko historycznie świetnie.
Dziś nie mamy takich ograniczeń. Ludzie sugerujący, że
Umiejętność przełożenia dwóch kątów na tarczy na godzinne to rzecz którą ogarniają ludzie z 80 IQ w górę. Jeśli ktoś próbuje grać intellectual superior czytając zegarek to spora wskazówka (dx), że kręci się przy tej liczbie, bo imponuje mu umiejętność którą dzieci się czasami uczą z czytaniem liter i uważa ją za intelektualne osiągniecie.
Jedyny argument za używaniem zegarków analogowych to styl, jak komuś podoba się ten wajb i nie przeszkadza dodatkowe je⁎⁎⁎ie się z kątami żeby ustalić czy jest 53 czy 54, albo nie dba tak dokładnie o czas to wszystko w porządku, nawet ktoś może lubić, bo to fajne rozwiązanie problemu jak opisałem wyżej, ale nie ma powodu by twierdzić, że to rozwiązanie lepsze albo wygodniejsze po 2000.

@Deykun ja dam tylko jeden argument, że jednak warto potrafić czytać analogowe zegary. Na całym świecie znajdziesz analogowe zegary na lotniskach, na stacjach kolejowych. Ułatwia to życie. Bo twój zegarek w telefonie nie zawsze będzie pokazywać tę samą godzinę a i się czasem rozładuje. Te zegary będą jeszcze 100 lat używane na całym świecie.
Zaloguj się aby komentować
Gdy ci smutno i ponuro, wrzuć na łapę Casio Duro
#zegarki #kontrolanadgarstkow



Zaloguj się aby komentować
Pasek z CNS Watch Bands dla mojego Taga. Z nitką odblaskową, chociaż miało być fluo :? Miła odmiana od bransolety i co najważniejsze to nic nie waży teraz, bo koperta tytan
#zegarki




Zaloguj się aby komentować
#zegarki śmierdzi mi ropą i nie wiem jak usunąć ten smród żeby nie zniszczyć tworzywa. Macie jakieś rady? Moczyłem w wodzie z mydłem ale to nic nie daje.


Zaloguj się aby komentować
Pagani Design PD 2720.
Ciekawe, skąd podpaganili ten konkretny design. Bo sikor jest bardzo ładny i funkcjonalny, a w środku mechakwarc chrono od Seiko.
Pasek: Fluco hunter racing.
#zegarki #kontrolanadgarstkow #modameska



Zaloguj się aby komentować
Dziś na ręce piękny plastikowy speedmaster. Omega bieda edition ;)
#zegarki #kontrolanadgarstkow

Zaloguj się aby komentować
Casio B650WD-1AEF. Nazwa równie chwytliwa marketingowo, co ich inne modele.
PLUSY:
Tani
Ładny
Niezawodny
Lekki
Wygodny
Szanowany producent
Oryginalny design
Duży, czytelny wyświetlacz
Stoper
Wieczny kalendarz
Alarm
Ładne podświetlenie
Wodoszczelność 50 m (a jak znam Casio to raczej dają więcej niż deklarują)
MINUSY:
WERDYKT:
#zegarki #kontrolanadgarstkow #modameska #80s

Zaloguj się aby komentować
Chcesz zrobić sobie zegarek ale nie masz sprężyny włosowatej?
To ją sobie zrób.
Chris pokazuje krok po kroku jak to zrobić.
https://www.youtube.com/watch?v=in6yWrlighI
#zegarki #diy #rekodzielo #maszyny #ciekawostki #watchboners
Zaloguj się aby komentować
Mondaine na nowym pasku
#zegarki #kontrolanadgarstkow #chwalesie



Zaloguj się aby komentować
Nowy nabytek - Tag Heuer Aquaracer Solargraph Titanium 40 mm.
Mamy tu sportowy wygląd z przetłoczeniami typowymi dla kopert Aquaracerów i agresywnie terkający bezel. Półmatowe "cichociemne" wykończenie charakterystyczne dla tytanu. Mechanizm z datownikiem bazuje na Citizenie. Indeksy, logo TAG oraz wskazówki wykończone srebrno-połyskującymi ramkami w warunkach świetlnych. Lumę oceniam na 7/10 - plus że cała wskazówka sekundowa jest zbudowana z jarzącego się materiału.
Od weekendu "flagowiec" w mojej kolekcji. Siadł niesamowicie, do bólu praktyczne daily wagi lekkiej. Wydaje mi się, że taki trochę zegarek ostateczny. Nie za tani, nie za drogi, nie za kłopotliwy, nie za prosty. Zdjęcia trochę nieostre bo brak światła.
#zegarki #tagheuer


Zaloguj się aby komentować
Golarkowiec, kwarc, szkiełko tylko mineralne, wodoszczelność tylko 5 atm, a do tego negatywny wyświetlacz i wskazówka nie trafia w indeksy. Teoretycznie nic ciekawego czyli. Ale co robić, bardzo podoba mi się ten styl
#zegarki #kontrolanadgarstkow #modameska



Zaloguj się aby komentować
#tikutak #zegarki #zainteresowania #hobby #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu
Jeszcze o zegarkach i kosmosie, dziś - Rakieta.
Sama Rakieta nie od początku była Rakietą. Posłuchajcie….
W czasach przed zorganizowaną produkcją czasomierzy, za ich stworzenie odpowiedzialne były manufaktury, w których wykonywano wszystkie elementy, ewentualnie wszystkie części mechanizmu, do którego obudowę dorabiał jubiler (jeśli zegarek był kosztownym kieszonkowym czy naszyjnikowym cacuszkiem), albo też stolarz, jeśli chodzi o zegar stojący czy naścienny...Bo zegarki naręczne to jeszcze nie te czasy - dopiero w 1790 połączono biżuteryjną bransoletę i zegarek.
Dawno, dawno temu w Rosji, w 1721 r., jeszcze za cara Piotra I Wielkiego, założono fabrykę w Piotrogrodzie, w pobliżu Zatoki Fińskiej. Początkowo zajmowała się czymś zupełnie innym: cięciem diamentów i innych kamieni szlachetnych, potem produkcją kamieni technicznych. To tutaj cięto klejnoty na jajka Faberge, i te do korony carów. Tu również, wiele lat później, stworzono kamienne okładziny Mauzoleum Lenina i słynne czerwone gwiazdy Kremla. W czasie wojny produkowano elementy dalmierzy i wysokościomierzy, służące do łożyskowania mechanizmów różnych sprzętów wojskowych, z czasem założono tam też produkcję zegarków. Carska fabryka przetrwała komunistów, trudne czasy transformacji i działa do dziś, w dalszym ciągu robiąc to samo (przynajmniej tak było do czasów wojny na Ukrainie, obecnie brak mi rozeznania). Jest to jedna z najstarszych, nieprzerwanie działających wytwórni na świecie. Jeśli chodzi o zegarki rosyjskie i radzieckie, mimo że fabryka jako taka jest - jako się rzekło - stara i szacowna, to nie jest ani pierwszą, ani drugą wytwórnią zegarków, bo te miana noszą zakłady moskiewskie, które - ha, ha - powstały później....Ale u Ruskich już tak jest.
O 1. Moskiewskiej Fabryce już było dość dużo, o 2. Moskiewskiej opowiem kiedy indziej, na razie tylko o tym wspominam. Co do sposobów produkcji, to w przeciwieństwie do większości fabryk szwajcarskich, które działały na zasadzie montowni gotowych elementów, Petrodworecka Fabryka Zegarków wszystkie elementy poza paskami produkowała w swoim zakładzie. Wytwarzano tam szereg marek, takich jak Baltika, Pabieda, Petrodworec, Rassija, Leningrad, Newa, Majak. Od Pabiedy, czyli Zwycięstwa, rozpoczęto powojenną produkcję zegarków w 1945 r. Bywało i tak, że 3 marki różniły się od siebie jedynie napisem na tarczy. Zmieniło się to po locie w kosmos Jurija Gagarina – kilka lat później nastąpiła unifikacja nazw i wszystkie zegarki produkowano pod wspólną nazwą Rakieta, tak nazwano markę i samą fabrykę. Z kilku podstawowych mechanizmów wybrano 2609 (i jego rozwinięcia) jako najprostszy, najbardziej niezawodny i jednocześnie dający możliwość tworzenia wielu wersji, w latach 70-tych zastąpiono go nowym 2609H i z tym mechanizmem występuje większość obecnie spotykanych zegarków.
W 1969 r. „Rakiety” nosili radzieccy polarnicy, w 1980 fabryka robiła oficjalne zegarki na olimpiadę w Moskwie, każdy z radzieckich przywódców: Breżniew, Gorbaczow, Jelcyn, Putin, Miedwiediew - miał ”Rakietę” na nadgarstku. Po reorganizacji w 2009 r., fabryka pracowała w warunkach jak najbardziej nowoczesnych. Opisywano, że ok. 200 elementów zegarka wytwarza się w trakcie ok. 8000 czynności. Ponieważ fabryka funkcjonowała jako zakład wojskowy (dostarczała elementów różnych mechanizmów dla armii), część informacji o jej produkcji jest utajniona.
Porównywalnie do Poljota, mechanizmy Rakiety (a opracowano ich łącznie ok. 40 wersji) są uznawane za bardzo trwałe, solidne i wytrzymałe. Nie ma na to dowodów bezpośrednich, ale porównując rozwiązania konstrukcyjne, zauważam podobieństwo wczesnych werków 2609 16-kamieniowych do szwajcarskiego ETA. Przypuszczalnie, jak wspominałem w historiach dotyczących Poljota, ta myśl techniczna była zaimportowana via Francja do Sojuza.
Ten konkretnie zegareczek trafił do mnie mocno zapyziały, z pożółkłą tarczą i niekompletnymi wskazówkami, podobno „nie na chodzie”. Rakieta ma jednak to do siebie, że łaski nie robi – ma chodzić, i już. Rosjanin zapytany o to, jaki zegarek wziąłby na wojnę, odpowiada - Rakietę (a może to nie o zegarek chodziło....:) Po oczyszczeniu, dwukrotnym myciu, posmarowaniu, regulacji i założeniu nowego paska z Chin, tudzież uzupełnieniu braków, działa i prezentuje się nienajgorzej. Prawdę mówiąc, z 2 sztuk poskładałem jeden, drugi z gorszą tarczą jeszcze mi został. Czerń i biel, puryzm i klasyka, elegancja i ponadczasowość, Rakieta Panda - voila.



@dziki no to odżałuj kasę i kup automata, można dorwać dobry stan od 130 zł. Dobry zegarek i dobry automat. A jak lubisz dziwactwa, to np. multikalendarz, taka ruska wersja Orienta "patelni". Jest tego zresztą więcej, np. gdybym mądrzej kupował, zamiast tony badziewia bezmyślnie nabytego (bo było tanio) wydał forsę raz a dobrze, miałbym Rakietę 24-godzinną. I taką z kamienną tarczą. I jeszcze kupę innych.
Zaloguj się aby komentować
#tikutak #zegarki #zegarkiboners #ciekawostki #zainteresowania #hobby #gruparatowaniapoziomu
O zegarkach „kosmicznych” ciąg dalszy.
Ostatnio napisałem o „Starcie”, który powstał jako pierwszy w 1956 r. Wróćmy do towarzyszących mu okoliczności.
W 1955 r. Amerykanie ogłosili, ze w ramach programu „Vanguard” wystrzelą pierwszego sztucznego satelitę przeznaczonego do badań naukowych. Miało się to odbyć w Międzynarodowym Roku Geofizycznym. Związek Radziecki nie mógł być gorszy, a chciał być oczywiście lepszy: prowadzone prace nad swoim satelitą musieli przyspieszyć. A, to my odejmiemy to i to, będzie łatwiej i lżej, i wystrzelimy wcześniej niż Amerykańcy, job ich mat`. Coś pedzioł? – zaperzyli się na drugiej, lepszej półkuli. OD-CHU-DZI-CIE? Fuck, to my odchudzimy BARDZIEJ! – srrrru! poszłoooo! I z Vanguarda średnicy ok. półmetrowej, została kulka o średnicy 16-centymetrowej. No i ładnie, tylko że Ruscy mieli już bardziej zaawansowane prace nad systemem nośnym, czyli zmodyfikowanym pociskiem międzykontynentalnym R-7. Z tego względu pierwszy satelita z serii Vanguard został umieszczony na orbicie w marcu 1958 r., a o miesiąc wcześniej, ale już po udanych startach Sputnik-1 i Sputnik-2, wystrzelono z sukcesem satelitę Explorer (od 1954 r. pracował nad nim zespół Wernhera von Brauna, i to też jest ciekawa historia).
Takie były początki „kosmicznego wyścigu”.
Pierwsza Moskiewska Fabryka Zegarków upamiętniła Sputnika ("sputnik" w tłumaczeniu to "współtowarzysz podróży"), wypuszczając zegarki „Sputnik”. Były produkowane w dwóch wersjach kolorystycznych, mi bardziej podoba się czarna. Niesamowicie fajny projekt, który doczekał się reedycji w kilku postaciach. W środku tarczy jest kula ziemska (ze Związkiem Radzieckim centralnie, i to wyróżnionym na czerwono, jakże by inaczej). Indeksy godzinowe mają kształt rakiet. Na sekundniku jest czerwona kropka – Sputnik, który okrąża Ziemię. Całość w kopercie typu „krab”, chromowanej lub złoconej. W środku mechanizm ten sam co w pierwszych Kirowskich, Poljotach i Błoniach. Obecnie dość trudno dostać oryginały w znośnym stanie, a już dorwać prawidłowy sekundnik „z kropką” graniczy z cudem.
Zegarek o tej samej nazwie, ale z Czystopolskiej Fabryki (późniejszy "Wostok"), ma na tarczy (również w kilku wersjach kolorystycznych) ozdobny napis „Sputnik” i mały sekundnik w postaci tarczki z grafiką przedstawiającą Ziemię i satelitę. Podczas ruchu obrotowego sekundnika, w jego okienku odsłaniane są wskazania sekundowe. No pomysłowe.
Pluję sobie w brodę, bo podczas serwisu mojego „czarnego pana” przez nieostrożność zmyłem z jego tarczy część malunku. Był fajny zegarek z fajną patynką, a jest ….ni pies, ni wydra. Ech.




Zaloguj się aby komentować
#tikutak #zegarki #zegarkiboners #ciekawostki #hobby #zainteresowania #gruparatowaniapoziomu
Zanim przejdę do kolejnej fabryki i jej historii, jeszcze dwa słowa (i kilka wpisów) o zegarkach związanych z Kosmosem.
Jak już wspominałem, poza rywalizacją na wszystkich możliwych polach tego świata między USA i ZSRR, istniała również walka o przestrzeń kosmiczną. Lot pozaziemski, spacer w przestworzach? Człowiek na Księżycu? NAJwięcej, NAJdłużej, NAJprędzej?
Że zacytuję Igora Newerlego "Chłopca z salskich stepów":
" - Czy wiecie, pistolety, że można, naprawdę można?....
-Co można, Dymił Wanycz?
-Można, mmmda....Przekreślić przestrzeń!".
I tak to sobie, na poły romantycznie, wyobrażano i opisywano. "Przekreślić przestrzeń". Pies z kulawą nogą nie zainteresowałby się tym, gdyby nie to, co stało za takim "przekreślaniem". Tymczasem w 1954 r., raptem kilka lat po zakończeniu IIWŚ, Związek Radziecki rozpoczął pracę nad R-7, międzykontynentalnym pociskiem balistycznym.
W 1954 r. zlikwidowano więzienie na lubelskim zamku. Siedział w nim, za niewywiązywanie się z tzw. obowiązkowych dostaw, mój dziadek. Mój dziesięcioletni ojciec do końca życia będzie wspominał biedę, jaka panowała na wsi w tym powojennym czasie. Kombinat w Nowej Hucie otrzymał imię Lenina i dokonał pierwszego wytopu. Dokonano oblotu MiG-19. W Stanach zaprezentowano kalkulator elektroniczny , zwodowano pierwszy okręt podwodny o napędzie atomowym, na Bikini przeprowadzono testy bomby wodorowej a w szkołach zniesiono segregację rasową. Opublikowano pierwszy tom "Władcy Pierścieni", otwarto pierwszy Burger King, przeprowadzono pierwszą udaną transplantację nerki.
A Związek Radziecki, "Imperium zła", pracował nad pociskiem międzykontynentalnym, i to była przewodnia myśl "przekreślania przestrzeni": dysponować bronią, szachującą przeciwników w drugim kącie świata.
Dwudziestoletni wówczas Gagarin wstąpił do aeroklubu i pierwszy raz pilotował samolot Jak-18, nie wiedząc, że za siedem lat spojrzy z góry i powie: "Ziemia taka niebieska"... Trzy lata po rozpoczęciu prac, w 1957 r., zmodyfikowana wersja tego pocisku wyniosła na orbitę "Sputnik", pierwszego sztucznego satelitę, rozpoczynając tym erę "wyścigów kosmicznych".
Pod koniec 1956 r. wdrożono do produkcji w 2 Moskiewskiej Fabryce Zegarków (późniejsza "Sława"), zegarek "Start". Przypuszczalnie jego nazwa nawiązuje właśnie do startu rakiety. Został opracowany na bazie mechanizmu K-26 (znanego np. z Pabiedy, Kamy, wczesnego Wostoka, pochodnego od francuskiego LIP-a, od którego zaczęła się radziecka produkcja zegarków naręcznych), do którego doszło dodatkowe łożysko na centralnej osi oraz nakrywka osi koła wychwytowego. Projekt jest bardzo prosty, czytelny i ponadczasowy. Duża koperta (36,2 mm), fazowane uszy, na tarczy nie ma niczego zbędnego, a wskazówki, jak opisują to opracowania, są w kształcie startujących rakiet (hmmmm....).
Bardzo szybko wdrożono drugą, mniejszą i o wiele gorszą wersję, w aluminiowej anodowanej kopercie, która wycierała się od samego patrzenia. Szlag trafił cały charakter zegarka. Przez cały okres produkcji, do 1962 r., produkowano go w 10 odmianach.
Zdjęcia z neta, bo moje wycieruchy są zapyziałe i czekają w kolejce do zrobienia, wiec nie straszmy czytelnika.


@mhu Ten na pierwszym zdjęciu wygląda wręcz zjawiskowo, dawno nie widziałem tak pięknego zegarka. Te wskazówki faktycznie wyglądają jak rakiety z ogniem wylotowym, wskazówka sekundowa przypomina jakiś wskaźnik nawigacyjny, wypukłe szkiełko może nawiązywać do krzywizny Ziemi, do tego jaki ładny krój cyferek.
@t0mek Całość faktycznie jest prosta, ale świetnie rozrysowana, naprawdę utalentowany projektant to robił. Zazdroszczę, że masz takie cudeńko w kolekcji.
Zaloguj się aby komentować
#tikutak #zegarki #zegarkiboners #zainteresowania #hobby #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu
Jako mała odskocznia, chciałbym nawiązać do wpisu o ruskich automatach. Co prawda nie Poljot, ale Łucz ("Promień") z fabryki w Mińsku. Na staroćkach wpadło mi kilka sztuk zegarków, które kupiłem z myślą o znajomej. Finalnie mają trafić do niej, nikt mi nie płaci za robotę, więc ogarniam je przy minimum starań. O samym Łuczu jako fabryce będzie gdzie indziej, tutaj wrzucam tylko jako przykład metamorfozy przed/po.
Zegarek uświniony i oblepiony czymś tłustym, widać poniewierał się w jakimś pudełku i był często przenoszony - na kopercie ma mnóstwo uszkodzeń, na rantach przetarcia powłoki. Wyczyściłem mleczkiem, wypolerowałem pastą, ale zostały "dzioby". Drugie podejście: dremel + pasta diamentowa, potem wykończenie - inna pasta, kilka rodzajów ścierniwa i własne patenty. Szkło również przepolerowane papierem wodnym, 2500 i 1500 oraz pastą polerską. Tarcza delikatnie przetarta, indeksy i wskazówki wypolerowane. Koronka odkręcała się, zlikwidowałem to "Kropelką". Regulacja chodu do ok. 10 s/d. Wewnątrz jedynie wygarnąłem widoczne paprochy i kapka oliwy na kulkowe łożysko wahnika (duży plus za takie rozwiązanie).
Zegarek jest o tyle fajny, że zasadniczo jest damski, ale wielkość jest jak mniejszy męski albo młodzieżowy, taki bardziej unisex. Kształt też do rzeczy, bo wyszedł w latach 80-tych, 45 lat temu, a design ma bardzo aktualny. Mały mechanizm 1816, na 18 mm średnicy mieści kilka dużych kół i "bije" z częstotliwością 21600/h. Stosunkowo pokaźne koło balansowe jak dla tak małego mechanizmu umożliwia zachowanie dokładności wskazań. Wszystkie koła, również te w module automatu, są łożyskowane rubinami, a koło balansowe dodatkowo zabezpieczone systemem antywstrząsowym, stąd ich liczba - 21. Nowy pasek, prawdę mówiąc tak lichy, że do wymiany. No i w drogę



@em-te to są te "patenty" o których pisałem
Zaloguj się aby komentować
Mista Bulova Lova
Fajnisty sikor, czytelny i porządnie zrobiony, świetny design – polecam. W środku precyzyjny mechakwarc o wysokiej częstotliwości z chronografem, płynąca wskazówka. Szkło płaski szafir; widziałem ostrzeżenia, że wystaje z koperty i łatwo nim zahaczyć o jakiś kant, ale nigdy nie widziałem takich uszkodzeń. Największa (potencjalnie) wada to gabaryty; 45 mm koperty, 52 mm od ucha do ucha i 108 gramów na pasku, czyli kawał bydlaka...
#zegarki #modameska #kontrolanadgarstkow




Zaloguj się aby komentować
A taki solarny Citek. Fajny? Niefajny?
Mnie się spodobał. Ale na rynku się nie przyjął, ciężko znaleźć.
#zegarki #kontrolanadgarstkow



Zaloguj się aby komentować
#zegarki #zegarkiboners #mikromechanika #majsterkowanie #zegarmistrzostwo
Wpadła w moje łapy Mołnja z usterką "że nie działa" ;d. Po krótkich oględzinach okazało się że wypust balansu z jakiegoś powodu przeskoczył na kotwiczce wybieraka. Po poskładaniu niby działa, ale na moje oko sprężyna balansu pracuje bardzo rachitycznie. Kupę czasu nie siedziałem w mechanicznych zegarkach, nawet nie mam narzędzi (jeszcze ;p) żeby prawilnie rozebrać dziada.
Możecie ktoś rzucić okiem na nagranie z mikroskopu? https://www.youtube.com/watch?v=xTSnjfSvPP8
Tam w pierwszych klatkach widać końcówkę tej sprzężyny, wydaje mi się że powinna być przymocowana na końcu i pracować (kurczyć się i rozprężać) po całości, tam gdzie fokusuję jest martwa.
@myoniwy no właśnie dziwnie to wygląda. Na logikę (i pracę) wydaje się że jest tak jak mówisz, ale w takim razie po co byłby ten element obok (na niebiesko)? Z tym z czym do tej pory miałem do czynienia (a zaznaczam że czasy to zamierzchłe więc mogę bredzić) sprężyna szła jak narysowałem na zielono i była klinowana przed wysunięciem śrubką.
Czyli mamy klasykę: dwóch rabinów:D Przydałby się jakiś Mosze-zawodowiec

@mike-litoris z całą pewnością włos balansu powinien być zamocowany, to raz. Wygląda na lekko zgięty na pierwszym zwoju, ale to będzie można ocenić dopiero po zamocowaniu, to dwa. W 1.05 coś widać, ale nie jestem w stanie ocenić - albo brud w łożysku (to najprędzej), albo zostało ono tam wklejone. Wydaje mi się też, że czop osi ma tam za dużo luzu z powodu wypracowania, ale nie czepiajmy się, Mołnia przy jej 36 mm werku sobie poradzi.
Włos balansu niezamocowany oraz przesunięty (bo jest przesunięty, jakby to powiedzieć, po obwodzie. Kątowo? Tak chyba będzie lepiej) powoduje, że palec na krążku impulsowym balansu nie leży w linii widełek widelca. W takiej sytuacji balans oscyluje nierównomiernie, wychylając się w jedną stronę mniej, a w drugą bardziej. Będzie to widoczne w jego pracy, a osłuchowo będą nierówne cyknięcia.
@t0mek panie Tomeczku
Cyknięcia są równomierne (jak trzeba to nagram, mam zajebisty wzmacniacz, szumi trochę ale wyłapie pierdnięcie komara) a czas odmierzany precyzyjnie. O ile nie zapomnę go nakręcić rzecz jasna:P
Palec na krążku to w pierwszej kolejności był wypadnięty z widełek, od tego zacząłem moją przygodę że odkręciłem cały balans i ustawiłem wszystko w linii tak zeby obrót koła/ krążka zazębiał się i machał widelcem.
Żona była z cebulą u zegarmistrza, ten stweirdził że jak na 57 lat to doskonale się zegarek trzyma. Czyszczenie i regulacje (bo nic nie wspominał o naprawach) wycenił na 150 ziko plus drugie tyle jakbyśmy chcieli ogarniać szkło i tarczę, chyba znośnie.
@mike-litoris no palec był wypadnięty, bo jeśli włos odłączył się od klocka (czyli wypadł z mocowania), to palec przesunął się o ileś tam w bok względem swojej prawidłowej pozycji. Zwiększył się tzw. beat error. Nie wiem, jak to regulowałeś - pozycją samego krążka na osi balansu? Nie tędy droga. Zamocować włos i reszta sama się nastawi. Cena serwisu raczej OK.
Zaloguj się aby komentować
Dzisiaj trafiło do mnie małe marzenie, czyli interpretacja hackwatcha - zegarka alianckiego USA z II wojny światowej. Praesidus A11 Type 44, wersja "historyczna" 32mm. Mały ale wariat. Wypukłe szkło robi robotę na żywo i całokształt bardzo intryguje na nadgarstku, bardzo zwraca na siebie uwagę rozmiarem i spartańską tarczą. Z detali może wleci pasek zielone nato aby być bliżej oryginału gdy pojadę na jakiś D-Day?
Górny rząd kolekcji mam już taki jak chciałem - zajęty przez Amerykę, a na dolnym zrobię resztę świata
Wylatuje Seiko, po cichu myślę o 2 zegarkach - Gwiezdnym Pyle i TAG Heuer WBP1112.FT6199 ze "świecącym karbonem"
#zegarki




Zaloguj się aby komentować