Ciekawa rzecz – niby zwykły chiński klon klasycznego szwajcara, jakich pełno na Aliexpress, ale na tego "inżyniera" nagle IWC Schaffhausen się oburzyło, uruchomiło swoje kontakty, prawników, nie wiem dokładnie co i jak, ale koniec końców mało znana chińska firma IXDAO dostała zakaz promocji tego zegarka i zaczęła go sprzedawać w kuriozalnych ofertach z wyblurowanymi zdjęciami. Wywołało to efekt Streisand, kupiłem sobie to dziwo i... robi ŚWIETNE wrażenie. Poziom wykończenia zdecydowanie premium; staranne szlify, precyzyjnie odcięte krawędzie, wskazówki ostre jak lasery, szafir pięknej czystości z dobrą antyrefleksją, cyferblat pod szkłem powiększającym bez żadnych wad, miękka bransoleta ze zdobionym zapięciem, dobrany kolor datownika. Werk automatyczny, niejaki PT5000, kopia znanego szwajcarskiego ETA 2824, który w lepszych wersjach ma certyfikację COSC. Ten mój nie ma, ale zrobił mi +3s na dobę, a timegrapher z apki pokazuje +4s więc nawet by się zgadzało. Poza tym reguluje się dobrze, ma precyzyjny skok przy wybieraniu pozycji koronki, przy przestawianiu godziny są małe luzy, no i jest szybki przeskok daty, jednym słowem naprawdę spoko werk. Zobaczymy, jak będzie się sprawował, ale w razie czego zegarmistrz to naprawi, bo to znana architektura i są dostępne części. Można zresztą kupić z oryginalnym ETA albo z Sellitą SW200, ale ja w to nie poszedłem, bo ten chiński słodko pachniał cebulą
Wygląda więc na to, że IWC się zdenerwowało, że byle prol może sobie kupić tak dobry zegarek za smutne trzysta dolarów, gdy Szwajcarzy od tej ceny dopiero zaczynają rozmawiać, albo oferują żałosny szmelc gorszy od chińskiej tandety (tak, Hanowa, nie zapomniałem ci tego Grenadiera).
#zegarki #kontrolanadgarstkow #ciekawostki
P.S. "Można kupić" to trochę na wyrost powiedziane, bo aktualnie nie można. A przynajmniej ja nie widzę oferty. Jak coś, szukajcie pod "IXDAO Engineer".