@lukmar poszukaj na jutubie "szkoła pianina" różowa miała podobny pomysł i bardzo siadły ich kursy i cała społeczność która mają na Facebooku
A co do konkretnych modeli to warto posłuchać na żywo w pewnym przedziale cenowym, sam byłem zaskoczony jak mogą różnie brzmieć i jak jedno mi siedzi a inne totalnie nie :)
Kilka lat temu kupiłem używany Yamaha PSR E423 za ok 500zł, jest to już starszy model ale ma złącze usb, 61 klawiszy i są to "weighted keys" więc wszystko czego potrzebowałem i taki tez mogę polecić na początek. Wbudowane instrumenty fajnie brzmią, lepiej wg mnie od instrumentów z klawiszy Casio z podobnego przedziału cenowego.
Brzeg zaskakuje liczbą zabytków. Najbardziej znanym jest zamek, w którym w 1675 roku zmarł ostatni męski potomek Piastów. Jest też renesansowy ratusz z barokową Salą Rajców czy ładne świątynie. W pobliżu warto też zwiedzić kościół w Małujowicach niemal w całości pokryty średniowiecznymi freskami.
@lukasz-piernikarczyk Dodałem do przesłuchania całości na później.
Dużo przyjemniej by się słuchało, gdybyście przy nagrywaniu użyli filtra (pop filter) bo niektóre dźwięki narracji są trochę ostre. Taki filtr to grosze, a sporo daje.
Caltagirone to ciekawe miasto słynące z produkcji ceramiki i fajansu, położone we wschodniej Sycylii. Przechadzając się jego urokliwymi uliczkami, nie sposób nie zwrócić uwagi na jedną z najbardziej charakterystycznych atrakcji, jaką są schody ozdobione ceramicznymi płytkami. Przykuwają uwagę i stanowią wyjątkowy przykład sztuki i rzemiosła. W artykule zobaczycie bliżej to fascynujące miasto, jego historię, kulturę oraz to wszystko, co czyni Caltagirone tak wyjątkowym miejscem na mapie Sycylii.
Caltagirone położone jest na trzech wzgórzach, co daje mu dużo uroku. Najwyższe z nich ma ponad 600 metrów wysokości i to właśnie na nim położona jest najstarsza część miasta. Obecny wygląd historycznej części miasta pochodzi z XVIII wieku, a wynika to z odbudowy po trzęsieniu ziemi, które miało miejsce 11 stycznia 1693 roku.
W dalekiej przeszłości osiedlali się tam Grecy, później Rzymianie. W IX wieku tereny te zostały przejęte przez Arabów, a w XI stuleciu Normanowie. Caltagirone słynie z wyrobu ceramiki, zawdzięczając to Arabom, którzy udoskonalili technikę produkcji wyrobów z gliny.
Jedną z największych atrakcji Caltagirony są słynne schody Chiesa di Maria Santissima del Monte. Wszystkich stopni jest ponad 140, a każdy z nich jest ozdobiony ceramicznymi płytkami, które są ręcznie malowane motywami religijnymi oraz rycerzami.
Z czym kojarzą Wam się Pardubice? Pewnie dla większości z Was będzie to głównie miejsce gdzie raz w roku odbywa się słynny wyścig koni tzw. "Wielka Pardubicka"
W poniższym artykule dowiecie się, że Pardubice to nie tylko konie (choć w swoim herbie mają połowę konia).
Gdzie znaleźć banknot o nominale 100 trylionów dolarów? Gdzie znajduje się jedyna replika pierwszego samolotu braci Wright która nadal może latać? Te i inne ciekawostki czekają na Was z fajnego czeskiego miasta.
Głogówek jest niesamowitym miastem pełnym ciekawych zabytków. Do największych i najbardziej tajemniczych należy miejscowy zamek Oppersdorffów, który w kwietniu miałem okazję zwiedzić od środka.
To właśnie tam Ludwig van Beethoven skomponował swoją słynną V symfonię
Przez kilka miesięcy mieszkał tam król Jan Kazimierz, a Głogówek był wówczas tymczasową stolicą Polski
Mieściła się w nim największa biblioteka na Górnym Śląsku
W zamku były aż 3 kaplice, z których jedna barokowa ma piękne freski zachowane do dzisiaj
Podobno król Jan Kazimierz zakradł się w nocy po drabinie do jednej z dam dworu, a że był w kapturze to straż zamkowa pobiła go kijami, nie wiedząc, że to władca
Zamek nie jest dostępny dla zwiedzających, ale z przewodnikami z Muzeum Regionalnego w Głogówku można wejść na dziedziniec.
@wozny87 na dziedziniec tak z pzewodnikiem z Muzeum Regionalnego, natomiast można ich sptyać, czy pozwola Ci zrobic sesje :). Może podejdą do tematu indywdualnie.
Szukam skrzynki mailowej, która będzie lepsza niżeli gmail czy inny yahoo. Otworzyłem darmowego Proton i się zastanawiam, czy "opłaca się" płacić za wersję premium. Nigdy nie miałem problemów z moim gmail, ale chciałbym odseparować moje prywatne sprawy od spraw, które gmail sobie czyta w mojej skrzynce. Czy ktoś z was korzysta z Proton albo podobnego serwisu? Czy jest jakaś opcja, aby dzielić koszt takiego serwisu w kilka osób? Proton ma różne poziomy "premium", ale nie do końca rozumiem co one oferują. Poniższy screen opisuje, że jest "15 email addresses", ale czy to jest 15 adresów do tej samej skrzynki czy osobnych? Pozdrawiam serdecznie i życzę wspaniałego weekendu
Masz do 15 skrzynek w premium...do każdej możesz utworzyć nieskończoną liczbę aliasów - to jest super jak musisz podawać adresy w serwisach do rejestracji. Jak Ci wpadnie spam na dany alias to cyk - zgłoszenie do UDO leci a alias kasujesz. Nie, nie korzystam z tego - używam wersji za free. Czasami przeszkadza to odrobinę (jak np brak zmiany siga w apce mobilnej), ale da się z tym żyć.
Tak wynika z tej oferty - ale czy to oznacza 15 kredek do logowania do tych kont? Przeczytaj dokładnie regulamin imo. Możliwe, że odpowiedź znajdziesz tutaj:
@Yossarian wydaje mi się, że nie do końca przeczytałeś moje pytanie. Pozwól, że zacytuję sam siebie: "chciałbym odseparować moje prywatne sprawy od spraw, które gmail sobie czyta w mojej skrzynce". Pytam o prywatność, a nie czy gmail lub yahoo jest spoko (bo w sumie są, ale nie spełniają moich wymagań prywatności). Jedynie czego nie jestem pewny, to ile jest warta moja prywatność bo płacić za nią 50zł miesięcznie to sam nie wiem
@boogie korzystam z Protona od początku tego roku, z planu mail plus + simplelogin, żeby podpinać aliasy + własną domena na porkbun.
Mail plus na 100% jest dla jednego użytkownika, Unlimited prawdopodobnie też, ale wydaje mi się, za proton niedawno wprowadził plan rodzinny do 6 użytkowników. Mi mail plus wystarcza w zupełności, a nie chce mi się szukać dodatkowych osób, żeby opłacało się mieć rodzinny.
Zapraszam Was dzisiaj do niesamowitego miasta, jakim jest sycylijska Ragusa, która składa się z dwóch części Ragusa Ibla oraz Ragusa Superiore. Ragusa Ibla jest najstarszą częścią miasta położoną na wzgórzu. Można tam zobaczyć wiele pięknych barokowych kościołów i pałaców oraz zgubić się spacerując uroczymi uliczkami.
Ragusa Ibla jest plątaniną wąskich i krętych uliczek, w których łatwo się zagubić, ale dodaje to tej części miasta dużego uroku.
Do Ragusy od strony Ragusa Ibla prowadzi kręta ulica przecięta licznymi schodami, którymi można dostać się do góry.
Ragusa została założona najprawdopodobniej około 700 roku p.n.e.
Miasto w przeszłości zostało zrujnowane przez dwa potężne trzęsienia ziemi w 1542 oraz 1693 roku. To drugie zniszczyło również Noto, które opisywałem już wcześniej. Miasto po tych kataklizmach zostało odbudowane, dlatego też większość zabytków pochodzi właśnie z okresu baroku.
Do najważniejszych zabytków należy Bazylika di San Giorgio, do której prowadzi 200 schodów.
Spacerując po Starym Mieście warto zajrzeć do przepięknego ogrodu Giardino Ibleo, na terenie którego przed trzęsieniem znajdowało się miasto.
Uwagę przyciągają liczne pałace, które są wkomponowane w uliczną zabudowę.
W nowszej części Ragusy warto odwiedzić katedrę di San Giovanni Battista, która powstała również po ostatnim trzęsieniu.
W kwietniu odwiedziłem Pałac w Rozkochowie w stylu baroku francuskiego z 1734 roku. Z wizyty w pałacu przygotowałem film, do obejrzenia którego Was zapraszam
Obecnie pałacem opiekuje się stowarzyszenie Pałac Rozkochów. Podczas wizyty miałem okazję poznać historię pałacu oraz zwiedziłem go od piwnicy aż po poddasze, co było niesamowitym przeżyciem.
Pałac, pomimo że jego stan obecnie jest daleki od ideału, w weekendy zaczyna tętnić życiem, a turyści mogą zwiedzać go w soboty i niedziele. Udostępniony jest parter oraz park, które robią ogromne wrażenie.
Pałac Rozkochów dzięki dobrej opiece stowarzyszenia z biegiem czasu powinien być w coraz lepszym stanie. Wiele rzeczy na jego terenie zostało już zrobionych, ale oczywiście do pełnej świetności jeszcze długa droga. Jeśli będziecie w okolicy, to koniecznie tam zajrzyjcie, gdyż warto.
@alaMAkota tu weszła organiacja więc może coś z tego będzie.
Opowiem historyjkę.
Mam bogatego wujka, który naście lat temu chciał kupić mały, niszczejący pałacyk w Radaczu i wyremontować wedle wytycznych.
Jednak sołtys czy cononi tam mają, chciał dosyć dużą łapówkę i się wujek uparł, że nie da a załatwi (mieszka w Niemczech głównie więc przyzwyczajony do innych standardów).
Ostatecznie kupno mu utrudniono i zrezygnował.
Niedługo później dworek spłonął bo żule/bezdomni chcieli się ogrzać którejś zimy w pustostanie.
Byłem na koncercie dobrego kumpla, co już samo w sobie było dla mnie dużym zaskoczeniem - ktoś pozwolił żeby mały zespół po prostu dał swój koncert w takim miejscu , a już wtedy była tam mała osobna zewnętrzna scena, wiszące figury (nie pamiętam nazwiska ale ten gość który ma swoje figury bodajże w Bydgoszczy) do tego cudowny stary ogród który ma potencjał.
Przyjechałem bez jakichkolwiek oczekiwań a wyjechałem naprawdę zakochany. Pan związany z tym miejscem (opiekun bodajże) po rozmowie, spytał się czy mamy więcej czasu, zebraliśmy grupkę 15 osób i zrobił nam darmową wycieczkę po całości opowiadając do czego służyły poszczególne pomieszczenia, czemu są w takim a nie innym stanie i ogólnie pozolił nam wejść dosłownie wszędzie.
Jeśli będziecie przejeżdżać w pobliżu - odwiedzajcie. Jeśli będzie jakiś koncert, wpadajcie.
Właściciel i osoby które opiekują się tym miejscem widać że mają wizję na całość i strasznie szanuje że ktoś próbuje ożywić to miejsce.
A ma potencjał. I na bank będę tam jeszcze parę razy, choć w ogóle mi nie jest po drodze :D
@Krzakowiec pewnie oprowadzał Cie Pan Andrzej, imienia drugiej osoby ze stowarzyszenia nie pamiętam. Ja planuję wybrać się ponownie w najbliższym czasie :). Chetnie teżbym kiedyś na koncert tam przyjechał
Zapraszam Was do Debrzna, niewielkiego miasta położonego w województwie pomorskim. Odwiedziłem je kilka tygodni temu w ramach projektu "Miasta stojące murem". W zachodniej części miasta zachowało się kilka fragmentów średniowiecznych obwarowań oraz baszta Młyńska.
Budowę murów obronnych w Debrznie rozpoczęto w drugiej połowie XIV wieku po nadaniu praw miejskich. Pierwotna długość murów wynosiła około 1140 metrów, wysokość dochodziła do 8 metrów, a grubość do 2 metrów. Co 20 do 25 metrów w obwodzie obwarowań znajdowały się baszty łupinowe. W kilku miejscach mieściły się baszty zamknięte, takie jak zachowana do dzisiaj baszta Młyńska. Miasto posiadało trzy bramy miejskie Młyńską (Złotowską) od południowo-zachodniej strony, Rybacką od południowo-wschodniej strony oraz Wysoką od północy. Do chwili obecnej przetrwało ponad 200 metrów obwarowań, które w kilku fragmentach zobaczyć można w zachodniej części miasta. Zachowała się również baszta Młyńska, zwana basztą Czarownic, gdzie według legendy wykonywano egzekucje kobiet oskarżonych o czary.
Miejscowy kościół Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny zbudowano w stylu neogotyckim pod koniec XIX wieku. W jego wnętrzu mieści się renesansowy ołtarz i konfesjonał w stylu barokowym. Znajdujący się w ołtarzu obraz datowany jest na XVII wiek.
W latach 1954-2002 w Debrznie stacjonowała Jednostka Lotniczego Garnizonu. Mieściło się tam 236 samolotów różnego typu, w tym Migi 21 oraz Iskry. Na Placu Lotników Polskich można zobaczyć znajdujące się na cokołach dwa samoloty. Dawne lotnisko położone jest na południe od jeziora Debrzno.
Poza granicami miasta w Debrznie-Wsi (województwo wielkopolskie) znajduje się pałac w stylu neoklasycystycznym należący kiedyś do rodziny Wilckensów. Zbudowano go w II połowie XIX wieku.
Zapraszam do seansu cieplutkiego nowego filmu od Primitive Technology.
Tym razem buduje piec typu feniks w którym płomienie okrążają wypalane materiały żeby dostać się do wylotu kominowego znajdującego się poniżej komory spalania.
Taka konstrukcja pozwala na osiąganie wyższych temperatur wypalania ceramiki poprawiając jej trwałość.
Świdwin jest niewielkim, ale bardzo ciekawym miastem położonym w województwie zachodniopomorskim. Znajduje się tam zamek joannitów, a także ciekawa brama Kamienna będąca pozostałością dawnych miejskich obwarowań. Samych murów nie zachowało się tam zbyt wiele, zaledwie 14 metrów, ale dodając do tego zachowaną bramę włączam to miasto do projektu "Miasta stojące murem".
W historii miasta miała miejsce ciekawa historia, która zwana jest wojną o krowę. Związane to jest z nieporozumieniem o krowę pomiędzy mieszkańcami Białogardu i Świdwina, które zakończyło się zbrojną potyczką 15 lipca 1469, gdy mieszkańcy Białogardu zaatakowali zbrojnych ze Świdwina. Bitwę wygrali ci drudzy, a podczas walk zginęło 300 mieszkańców Białogardu. Obecnie od 1969 roku w rocznicę odbywają się zawody między mieszkańcami obu miast, które nawiązują do tamtych wydarzeń.
Od 1540 do 1808 roku w mieście mieszkali joannici, którzy na miejscowym zamku urządzili swoją komandorię.
Miejscowy zamek powstał pod koniec XIII wieku, a w późniejszych stuleciach był przebudowywany najpierw przez Krzyżaków, a później przez joannitów.
Budowę murów obronnych w Świdwinie rozpoczęto w 1319 roku. W XIV wieku przebudowano miejskie bramy, niemniej w XVI wieku stan miejskich obwarowań nie był w dobrym stanie. Po wojnie trzydziestoletniej w XVII wieku mury zaczęły popadać w ruinę, a od 1787 roku rozpoczęto ich rozbiórkę. Pierwotna długość murów wynosiła 1200 metrów, a w linii obwarowań co 30 metrów znajdowały się baszty. Do dzisiaj zachował się 14 metrowy fragment murów oraz brama Kamienna
Podarok Irinie już nabrała właściwego dla siebie koloru. Teraz już ostatnia prosta i gromadzenie cukru. Jedna z najlepszych i oczojebnych odmian jakie posiadam.
Kołbacz jest niesamowitą wsią położoną w województwie zachodniopomorskim niedaleko Stargardu. Zobaczyć można tam wiele gotyckich zabytków, a także grodziska oraz klasycystyczne pałace.
Opactwo Cystersów: Cystersi w Kołbaczu pojawili się w 1173 roku w wyniku ugody, którą zawarł szczeciński kasztelan Warcisław Świętoborzyc z duńskim królem Waldemarem I. Porozumienie było konsekwencją oblężenia Szczecina przez Duńczyków i kapitulacją wspomnianego wcześniej kasztelana.
Kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa: kościół klasztorny pierwotnie był pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny, a jego budowę rozpoczęto w tym samym czasie co cały klasztor, czyli w 1210 roku. Początkowo świątynia powstawała w stylu późnoromańskim, a ukończono ją w stylu gotyckim w 1347 roku.
Dom Opata w Kołbaczu jest częścią dawnego zespołu klasztornego, ale stał poza obrysem samego klasztoru. Zbudowano go w pierwszej połowie XIV wieku w stylu gotyckim, dokładnie około 1350 roku.
Dom Konwersów powstał w latach 1300-1340 w stylu gotyckim. Między XVII i XIX wiekiem budynek był przebudowywany. Służył świeckim braciom zakonnym.
Nieopodal kościoła znajduje się gotycka stodoła z XIV wieku. Najprawdopodobniej początkowo funkcjonowała w niej owczarnia.
Baszta Więzienna w Kołbaczu powstała około 1349 roku w stylu gotyckim. Jest jedyną pozostałością z murów obronnych, które otaczały klasztor. Obwód obwarowań wynosił około 1040 metrów, a do wnętrza prowadziły trzy bramy Stargardzka, Jeziorna oraz Szczecińska.
Przy głównej drodze w Kołbaczu nieopodal gotyckiej stodoły znajduje się klasycystyczny pałac z drugiej połowy XVIII wieku. Przebudowano go w XX wieku. Obecnie jest siedzibą dyrekcji Zakładu Doświadczalnego Instytutu Zootechniki w Krakowie.
Dwór klasycystyczny w Kołbaczu, a właściwie to jego ruiny mieszczą się naprzeciwko kościoła po drugiej stronie ulicy. Podobnie jak wspomniany wcześniej pałac powstał w drugiej połowie XVIII wieku i przebudowano go w XX wieku. Do końca lat osiemdziesiątych XX wieku działała w nim szkoła podstawowa.
Około 900 metrów na południowy wschód od Kołbacza znajdują się pozostałości pierścieniowatego grodziska z okresu VII do XI wieku.
Nad rzeką Płonią około 1500 metrów na południowy wschód znajduje się kolejne grodzisko z okresu X-XIII wieku. Było to tzw. grodzisko stożkowate, miało wał ziemny o wysokości około 6 metrów.
Charlie, odmiana jak na razie o prostym smaku. Nie wiem czy uda mi się jej spróbować bo mówią że kury są ślepe ale już zdążyły spróbować ja przede mną. Konsystencja chrupka soczysta.
@starebabyjebacpradem kolego, spotkałeś się z uprawą winorośli "na głowę"? Podobno jeszcze przed wojną to był najczęściej stosowany styl uprawy winorośli.