Dobry wieczór. Zasady znacie.
Temat: Rowerowa przejażdżka **Rymy:** Śliska, zaciska, przełożenie, zgorszenie.
#naczteryrymy #zafirewallem
Dobry wieczór. Zasady znacie.
Temat: Rowerowa przejażdżka **Rymy:** Śliska, zaciska, przełożenie, zgorszenie.
#naczteryrymy #zafirewallem
Ku przestrodze
Sprawa to kontrowersyjna, całkiem śliska
gdy pętla jesiennych wyzwań się zaciska
każde z nich na pioruny ma przełożenie
nie zrób jakiegoś, a wywołasz zgorszenie
Komentarz usunięty przez moderatora
Jesień to i droga śliska,
Siodełko zwieracz zaciska.
Wrzucił miękki przełożenie -
Na twarzy prosów zgorszenie.
Zaloguj się aby komentować
Do tej pory nie brałem udziału w #naopowiesci ale ten temat mnie... zainteresował. Pierwotnie miałem w głowie coś w stylu fantasy, ale nie byłem w stanie zrobić z tego czegoś krótkiego, a po drugie - i ważniejsze - nie miałem szans uniknąć skojarzeń z "Awatarem". Pomysł porzuciłem, ale drugi wpadł mi do głowy dziś, niespodziewanie.
Mam nadzieję, że się spodoba.
--
Potężny, jesienny wiatr załomotał okiennicami. Ten stary domek, kupiony za bezcen kilka miesięcy temu od wujka Anny nadawał się prawie w całości na rozpałkę. Hak do trzymania okiennic wyrywał się co chwilę, mimo kolejnych prób przymocowania, ale za to zawiasy były najwyraźniej solidnie przymocowane, bo setki uderzeń w ścianę nic im do tej pory nie zrobiło. Anna często żartowała, że to nie okiennice są przymocowane do domu, tylko dom do okiennic.
Westchnąłem cicho, zabrałem kubek z kawą i wróciłem do salonu. Siedziała w fotelu, wygodnie oparta, długie, lekko zgięte nogi trzymając pod stolikiem. - Nie wypiłaś wody - zauważyłem, patrząc wymownie na pełną szklankę, którą chwilę temu jej przyniosłem. Nie spodziewałem się reakcji, ale kompletna cisza mnie uderzyła. Nie miałem wyboru: sam nawarzyłem piwa i sam będę musiał je wypić. Usiadłem na sofie i popatrzyłem jej prosto w oczy. - Słuchaj, wiem, że to nie wyszło tak, jak powinno, ale naprawdę, powinnaś to zrozumieć. - zrobiłem przerwę, biorąc łyk kawy - Nie spodziewałem się żadnych komplikacji, to miał być szybki interes, taki jak zawsze. N...cki dostarczył wszystko, wystarczyło podjechać na miejsce tak, jak było planowane, ale na miejscu była już policja i najwyraźniej czekali dokładnie na mnie. Mają mój rysopis, a skoro wiedzieli w którym samochodzie siedzę, to znali też moje dane. Muszę zniknąć na jakiś czas, zatrzeć ślady, zerwać kontakty. To się z czasem uspokoi.
Sam sobie nie wierzyłem. Po wpadce wróciłem do domu starannie unikając monitoringu, porzuciwszy auto, jadąc trzema podmiejskimi pociągami. Krótka robota, która miała trwać godzinę, łącznie zajęła kilkanaście i nie przyniosła żadnego zysku. Zdecydowanie zasłużyłem na awanturę, którą Anna zrobiła mi z powodu spóźnienia, a także na tę, którą zrobiła, gdy dotarło do niej, że "zniknąć" oznacza również zniknięcie z jej życia. Niestety, taka była konsekwencja tego, czym się zajmowałem. Jeśli coś poszło nie tak, pozostało zacieranie śladów, unikanie starych znajomych, często zmiana wyglądu - wiedziała o tym, oczywiście, nie bylibyśmy razem, gdybym nie mógł przedstawić tego uczciwie, ale oboje żyliśmy w przekonaniu, że tym razem żadna wpadka mnie nie spotka. Ten położony na uboczu domek był idealną kryjówką: niewielka polana pośrodku lasu, jedna droga dojazdowa, wiele kilometrów od najbliższych sąsiadów i kilka dyskretnie oznakowanych ścieżek prowadzących do niego. Doskonałe miejsce, by w nim zniknąć i po każdym zleceniu nie wyściubiać nosa przez miesiąc, aż wszystko ucichnie. Raz już o mało co uniknąłem złapania, ale nawet niektórzy sąsiedzi nie wiedzieli, że ta nie uczęszczana ścieżka prowadząca skrajem bagien prowadzi do tego miejsca. Policja nawet nie zaglądała na skraj wioski, a co dopiero do lasu. Ich lenistwo było dla mnie wybawieniem... przynajmniej dopóki nie pojawił się tam ktoś, kto najwyraźniej potrafił złożyć razem kilka klocków i wyciągnąć wnioski.
Dopiłem resztę kawy i popatrzyłem na nią uważnie. - Słuchaj, to się wszystko jakoś ułoży. Zawsze się układa, po prostu potrzebuję czasu. Muszę sobie to zebrać w głowie, znaleźć najlepsze rozwiązanie. Potrzebuję trochę powalczyć z wiatrem, pójdę do ogrodu, pomacham trochę łopatą, gdy się zmęczę, to myśli zaczną się same układać. Na pewno coś wymyślę. - Wstałem i poklepałem ją po kolanie, patrząc z bliska w jej oczy. Owinąłem się grubym, roboczym płaszczem, nacisnąłem na głowę czapkę i ruszyłem do drzwi. W nich odwróciłem się, żeby coś powiedzieć, ale napotkałem jej spojrzenie: ostre, przenikliwe, jednocześnie karcące i pełne smutku. Wyszedłem bez słowa.
Później, patrząc na niewielki kopczyk świeżej ziemi w ogródku, oświetlony blaskiem dogasającego drewna, zrozumiałem, że zapamiętam tę scenę i to spojrzenie do końca życia: Anna, patrząca na mnie bez słów, przybita do fotela trzema nożami, z blaskiem pojedynczej żarówki odbijającym się w jej oczach i niewielkiej kałuży krwi u jej stóp.
Zacieranie śladów dotyczy wszystkich śladów.
#creepypasta #zafirewallem #tworczoscwlasna

Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry wieczór się z Państwem, W przelocie, więc szybko i bez wstępów.
Temat: Uciechy Rymy: **krążą - dylemat - drążą - temat **
Miłej zabawy i udanego rymowania 😁
#zafirewallem #naczteryrymy
@fonfi
Myśli szalone po głowie mi krążą,
Falą zimna rozlewa się dylemat,
Pokusy w brzuchu mi dziurę drążą,
Znowu zawiodę - rozwija się temat.
Wokół uciech myśli krążą
Skąd wziąć karły mam dylemat
Czy to rasizm ciągle drążą
Więc musiałem uciąć temat
Niszczyciele nad U-bootem krążą
kapitan okrętu ma nietęgi dylemat
bomby głębinowe morską toń drążą
jak to się skończy, to osobny jest temat
Zaloguj się aby komentować
Krótki sonet, na szybko, póki pamiętam, żeby coś skrobnąć.
Stoicka pigułka
Warto ubić w sobie lenia
Co w rozkoszach się pogrążał
Dyskomfortu przyjmij ostrzał
Dyscypliny jest to cena
Zaś nagrodą - żyć w jakości
Złych nawyków Twych reforma
Wyobrażeń w głowie format
Spokój ducha w niej zagości
Wypleń również narzekanie
Boś na śmierci jest krawędzi
Czasu mało, jak go spędzisz?
Nawet gdy dostajesz w kość
Wybierz radość a nie złość
Spróbuj, zobacz co się stanie
#nasonety #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować
Stawanie
Tam się spotykała gorzowska bohema,
gorzowski artysta każdy tam zaglądał
(i niejedna się tam rozpoczęła ciąża) –
tak było w Lamusie. Dziś Lamusa nie ma.
Zmniejsza się w Gorzowie wciąż liczba ludności,
nie żeby kobiecość była tam oporna,
nie żeby męskości nie stawał od porna –
to belki zwęglone sterczą tak jak kości.
Więc nie demografia, a głównie spalanie:
choć się wystarali o ciążę sąsiedzi
to pożaru im się nie udało przeżyć.
Czyli nie oporność
ani skutki porno
ale częstsze w ogniu niż w spodniach stawanie.
***
#nasonety
#zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry wieczór się z Państwem,
Korzystając z faktu, że pora jest późna, a co za tym idzie zanim ktokolwiek się zorientuje i postanowi oprotestować fakt, że byłem na tyle bezczelny, że pozwoliłem sobie, jako organizator, ogłosić zwycięzcą samego siebie, otwieram kolejną - XCIX (słownie: 99) - edycję zabawy #nasonety w Kawiarnii #zafirewallem.
Jest to edycja, w której powalczymy o zaszczyt poprowadzenia jubileuszowej, setnej (słownie: 100) edycji. W związku z powyższym, z nieśmiałą dedykacją dla nas wszystkich tutaj, wybrałem utwór #diproposta autorstwa pana Jana Stanisława Skorupskiego, pod tytułem "Sonet dla wszystkich nienormalnych".
Sonet dla wszystkich nienormalnych
Tamtego świata dawno nie ma
A ten nowy jeszcze nie dojrzał
Wszędzie wkoło gdzie byś nie spojrzał
Nadmiar słów albo stres i trema
Wszyscy dążą do normalności
Lecz rdzeniem wyrazu jest norma
Którą określa jakaś forma
Kształtująca jakieś wartości
Co to jest normalność? - pytanie
Na które nie ma odpowiedzi
Bo w każdym coś innego siedzi
Im więcej norm tym mniejsza wolność
Kiedy normy przetwarza zdolność
Wtedy zwyczaj spełnia zadanie
Kwestie formalne.
Zabawa trwa do najbliższego piątku, czyli do 31.10.2025, kiedy to zwycięzcę wyłonimy na podstawie Państwa głosów. Tym razem z powodu rangi edycji i zaszczytu którego dostąpi zwycięzca, żadne "inaczej" nie wchodzi w grę.
Zasady: układamy sonet, w którym rymy w poszczególnych wersach zgadzają się z rymami w tych samych wersach w powyższym utworze "dawcy".
Powodzenia i udanego rymowania!
#nasonety #zafirewallem #diproposta
Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry wieczór się z Państwem,
Mamy piątek, 24 dzień października (a raczej już sobotę 25 dzień października), a więc zgodnie z zapowiedzą sprzed tygodnia najwyższa pora, żeby podsumować i zakończyć bieżącą - XCVIII (słownie: 98) - edycję konkursu #nasonety w Kawiarni #zafirewallem .
Na początek - dla formalności - pozwolę sobie przypomnieć, że rymowaliśmy do sonetu dla niepoznaki zatytułowanego “Sonet”, autorstwa pana Adama Asnyka, który to sonet o tytule “Sonet” w założeniu miał swoimi przyjemnymi rymami zachęcić Państwa do tworzenia sonetów własnych. Niekoniecznie zatytułowanych “Sonet”.
Okazało się jednak, że rymy chyba nie były tak przyjemne jak mi się wydawało, a wnoszę po tym, że do rywalizacji przystąpiło zaledwie czterech (słownie: 4) poetów, którzy opublikowali łącznie 6 7 wytworów.
A tak prezentuje się lista śmiałków, w kolejności zupełnie przypadkowej:
- @George_Stark , 2 wytwory 3 wytwory
- @Piechur , 1 wytwór
- @splash545 , 1 wytwór
- i ja, niżej (albo wyżej) podpisany - @fonfi, wytworów 2
Po złośliwej publikacji ostatniego utworu kolegi @George_Stark i w związku z tym koniecznej erracie podsumowania, przynajmniej statystyki wyglądają lepiej, bo wychodzi nam jeden sonet dziennie. A to już coś.
No dobrze, ale przejdźmy do rzeczy najprzyjemniejszej, czyli do przeglądu listy przebojów.
Świt nad Odrą - by @George_Stark
Na pierwszy ogień - tak całkiem literalnie, ale nie uprzedzajmy faktów - tradycyjnie i niezawodnie poszedł kolega @George_Stark . Tym razem z utworem “Świt nad Odrą”. Jako że ostatnio nasz wspaniały kraj dotyka susza, to biznes eksterminacji hydrologicznej koledze ewidentnie, że się tak wyrażę, he he - wysechł. Ale, że kolega nie w ciemię bity, to szybko znalazł sobie nową niszę - pirotechniczną - i przeniósł się z biznesem z Grudziądza do Gorzowa. Sądząc po liczbie “płomiennych” utworów wygląda na to, że biznes doskonale się Jerzemu kręci. Gratulacje! Mam tylko pewne obawy, że Gorzowianie mogą być nie do końca zadowoleni. Ale to chyba trzeba pytać koleżankę @KatieWee.
Marzenia - by @George_Stark
W kolejnym utworze, zatytułowanym “Marzenia”, autor (jest w ogóle sens wspominać, że @George_Stark ?) zabiera nas w sentymentalną podróż. Podróż do czasów dzieciństwa. Czasów, kiedy jedynym zmartwieniem było to, że na obiad może trafić się brukselka, ale żeby o tym nie myśleć zatapialiśmy się w książkach. Bo wtedy jeszcze dzieciom smartfonów nie dawali. Jedni zaczytywali się Zbigniewem Nienackim, inni Alfredem Szklarskim, a byli też tacy co podróżowali z panem Juliuszem Verne. Albo tak jak ja, czytali wszystko jak leci. Ale wszystkich nas łączyło to, że każdy marzył. Marzył żeby być takim Panem Tomaszem “Samochodzikiem”. Marzył o przygodach Tomka Wilmowskiego. I właśnie tęsknotę za tymi dziecięcymi marzeniami zawarł autor w swoim wytworze, na nowo marząc o zamknięciu się w metalowej puszcze, setki metrów pod powierzchnią wody, z ekscentrycznym i lekko niestabilnym emocjonalnie kapitanem Nemo. No cóż nie wnikam… Chociaż nostalgłem.
Do współpasażera z linii 174 - by @Piechur
Sonet “Do współpasażera z linii 174”, autorstwa kolegi @Piechur jest utworem, który odbieram bardzo osobiście. Przede wszystkim niesamowicie urzekła mnie ta forma liryki inwokacyjnej. Ten apel do współpasażera, wyartykułowany - z powodu ścisku - do jego nieumytej pachy (
Gdzie się podziali ci wszyscy poeci? - by @fonfi
Z kolejnym utworem - odezwą - o tytule “Gdzie się podziali ci wszyscy poeci” przychodzi do nas kolega @fonfi. Autor rozpacza nad bieżącą kondycją i niepewną przyszłością stowarzyszenia literacko-poetyckiego, szerszej publiczności znanego jako "Kawiarnia za firewallem". Posługując się serią porównań do prawdziwej kawiarni, zamówień i gości maluje obraz apatii i odrętwienia, który miejmy nadzieję związany jest jedynie z nagłą zmianą aury na jesienną. Poeta, choć cierpi (“A dusza ma cierpi... A serce boleje….”) to jednak nie pozwala, by te negatywne uczucia zawładnęły nim do reszty. Postanawia walczyć i - chociaż nie wprost, lecz za pomocą alegorii swoich marzeń i oczekiwań - zwraca się do współtowarzyszy. Odwołuje się do poetyckich ambicji, a nawet posuwa się do delikatnego szantażu emocjonalnego, sugerując że być może (choć bardzo tego nie chce) będzie zmuszony aby zwycięzcą konkursu ogłosić samego siebie. Choć mam wrażenie, że taki pomysł przypadłby wielu osobom do gustu.
Wszelkie podobieństwo do osób i zdarzeń jest przypadkowe - by @splash545
I jest, proszę Państwa! Jest odzew na apel. Dogłębnie poruszony cierpieniem kolegi @fonfi, z pocieszeniem przychodzi nie kto inny, jak nasz naczelny stoik @splash545. Przychodzi nie tylko z pocieszeniem ale i z utworem - sonetem - zatytułowanym “Wszelkie podobieństwo do osób i zdarzeń jest przypadkowe“. Jest to sonet tajemniczy, wieloznaczny i wielopiętrowy (bo jest nawet jakaś piwnica, a w niej baran). Sonet, w którym każdy może dopatrzeć się czegoś innego, nawiązań do dawnych (bądź niedawnych) wydarzeń na pewnym portalu internetowym, albo do pewnych (bądź niepewnych) postaci z tym portalem związanych. Ta enigmatyczność sprawia, że utwór chce się czytać raz za razem, wiedząc że każdy kolejny raz uruchomi inne synapsy w naszej pamięci i świadomości. Ale przede wszystkim należy zwrócić uwagę i docenić przewrotność autora, który już w samym tytule próbuje nas zmylić sugerując przypadkowość w tej, jakże skrupulatnej i misternej konstrukcji.
Kocyk - by @fonfi
Piątkowa, mokra, wietrzna - po prostu jesienna aura, ewidentnie koledze @fonfi nie służy. O czym zresztą sam pisze w kolejnym wytworze o prostym tytule “Kocyk”. Już sam fakt, że kolega zapomniał, że jest organizatorem i (jak zwykle) na ostatni moment i na wyścigi sam ze sobą publikuje utwór potwierdza tylko to co w treści utworu znaleźć można. A można znaleźć kolejne marudzenie. Tym razem na wiek, na pogodę i na własne lenistwo. I kiedy w trakcie lektury dochodzimy do pierwszej tercyny, w której z nadzieją obserwujemy przemianę - próbę strząśnięcia z siebie marazmu, i z entuzjazmem zaczynamy nawet bohaterowi kibicować - ten momentalnie, wyjrzawszy jedynie za okno, poddaje się. I ponownie zawija w kokon. To znaczy w kocyk.
O szarości - by @George_Stark
Szanowni Państwo, “O szarości” to utwór złośliwy. Nie w treści. Nawet nie w formie. Ale w timingu. Bo opublikowany już w trakcie pisanie niniejszego podsumowania, co wymagało jego ponownej redakcji. A poza tym utwór przepiękny. Przepiękny dlatego, że przynosi nam jesienią kolorową wiosnę. A jakby tego był mało, to jeszcze obiecuje tę wiosnę eksponować do samej… wiosny. Przepiękny, bo tym swoim optymizmem stoi tak bardzo w kontraście do tych poprzednich, marudnych (zwłaszcza kolegi @fonfi ). I w końcu przepiękny, bo przepięknie przepełniony leśmianizmami. Że pozwolę sobie przytoczyć taki “kwiecień co kwieciem zakwitnieje” czy “pażdzierniczenie”. No czy to nie jest wspaniałe? No jest! I nie zapraszam do dyskusji.
Tym sposobem dotarliśmy do końca, który w zasadzie sprowadza się do ogłoszenia zwycięzcy. Jako że zobowiązałem się (na piśmie), że zwycięzcę ogłosimy klasycznie na podstawie Pańtwa głosów, a mamy remis pomiędzy kolegą @George_Stark i kolegą @fonfi, to o wygranej zadecydował - również klasycznie - ślepy los, czyli rzut monetą.
Szanowni Państwo, mam zatem przyjemność ogłosić, że zwycięzcą zostałem ja.
Dobranoc.
#zafirewallem #nasonety #podsumowanienasonety
Zaloguj się aby komentować
Dobry wieczór się z Państwem!
Wychodzi na to, że niespodziewanie to na mnie padło przygotowanie rymów do dzisiejszej zabawy.
Temat: niespodzianka
Rymy: kanapa - dziwne - atrapa - naiwne
#zafirewallem #naczteryrymy
Kawiarnia w Katanii
Piję kawę, stół, kanapa
Drzwi z sufitu wiszą dziwne
Lecz to kibla jest atrapa
Oczy wspinać chcą naiwne

@BiggusDickus
Tak bardzo kusi kanapa,
Chwytają poduszki dziwne,
To jednak mebla atrapa!
Mimic przywabił plamy naiwne!
Dzisiaj z życia wzięte
Uprana dzisiaj na mokro kanapa
kot wstrętny obsikał, więc nie dziwne!
aż wyschnie potrzeba siedzenia atrapa
dziad jeden mi zapłaci, ehh myślenie naiwne
Zaloguj się aby komentować
Jakiś czas temu brałem udział w rozmowie, w której padło stwierdzenie, że zaczyna się jesień i w sklepach zmiana kolekcji i wszystko będzie teraz na szaro, a najbardziej optymistycznym kolorem będzie zgniła zieleń. Wcześniej nie zwracałem na to uwagi, ale po tej rozmowie zacząłem zwracać i faktycznie – szarość! Wszędzie szarość! No to odezwał się we mnie buntownik, a po trochu to i nawet optymista:
O szarości
Na ten czas paskudny w wiosnę się odzieję
i nie będę tego zdejmował odzienia
zanim kwiecień kwieciem znowu zakwitnieje,
będę chodził tylko w wiosennych odcieniach.
Choć październik ponoć liściami żółcieje,
wcale mnie nie ciągnie do październiczenia –
gdy się żółć rozlewa, to człowiek gnuśnieje,
a gnuśność prowadzi prosto do szarzenia.
Nic to, że w szarości cały świat odziano,
że na szaro świat ten zdaje mi się rdzewieć,
że kolory światu tak jakby zabrano,
hasło tutaj rzucam, marzę o odzewie:
nie czekaj na zmiany, sam zacznij być zmianą:
jesień zrób na szaro – wiosnę włóż na siebie!
***
#nasonety
#zafirewallem
***
Być może pomysł zapożyczyłem po części od pana Johnnego Casha, na pewno piękne określenie “październiczeć” zapożyczyłem od pana Andrzeja Poniedzielskiego.
Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry się z Państwem,
Ja jak zwykle na ostatnią chwilę, z nadzieją, że jeszcze zdążę zanim organizator wrzuci podsumowanie kończącej się dzisiaj XCVIII (słownie: 98) edycji #nasonety
Kocyk
Tak sobie myślę, że ja się starzeję,
Bo ciężko ostatnio mi pozbyć się lenia,
Co w głowie się rozsiadł i wciąż się śmieje,
Z dręczących duszę wyrzutów sumienia.
I chociaż zmuszam się do myślenia,
Aż mi czupryna z wysiłku siwieje,
To przez pokusę nic nie robienia,
Mój zadek kanapę bez przerwy grzeje.
Więc rzekłem sobie tak dzisiaj rano:
Dosyć! Od teraz się biorę za siebie,
I znajdę energię, tę w sobie skrywaną!
Ale przez słotę i chmury na niebie,
Prysł cały zapał jak bańka mydlana,
Więc... znów na kanapie, się w kocyk zagrzebię.
#nasonety #zafirewallem #diriposta
Zaloguj się aby komentować
No to pora na mnie! Dziękuję za takie miłe przyjęcie
No to jedziemy:
Temat: debiuty!
Rymy: Stanęło-Pióra-Przyjęło-Dziura
Miłej zabawy wszystkim!
#zafirewallem #naczteryrymy
Początkujący dzięcioł
Na widok dębu me serce stanęło,
Zebrałem się w sobie, nastroszyłem pióra.
Sto serii z dzioba źle drewno przyjęło,
Miała być dziupla, a jest zwykła dziura.
Patrzę w dół - stanęło!
Będą lecieć pióra
Bo tak już się przyjęło,
że dziura to jest dziura.
Co to w kawiarence dzisiaj się stanęło?
Nowemu wierszoklecie przyszło łamać pióra
Grono weteranów godnie go przyjęło
Rymowanie wciąga niczym czarna dziura.
Zaloguj się aby komentować
#nasonety #zafirewallem
Wszelkie podobieństwo do osób i zdarzeń jest przypadkowe
Noc to czas szaleństwa, spoczynek kiedy dnieje
Wpada jakby w letarg - sen marny to bez śnienia
Dzieje się tak zawsze, nim kur po raz zapieje
Wpada w swoje łoże, by zaznać pach spocenia
Noc nadchodzi prędko, budzą owcy beczenia
Ponoć w nich wybrzmiewa co na świecie się dzieje
Lecz po chwili słychać maszynkę do golenia
Baran całkiem nagi w piwnicy gdzieś truchleje
Przedstawiam tajemnicę, tak skrzętnie skrywaną
Może to namiastka i tylko jej zarzewie
Że było na odwrót, zaś chętnie nam wmawiano
A to bujda jak o raju i z żebra pięknej Ewie
Wspominam legendę już lekko zapomnianą
Zanim upływ czasu wnet całkiem ją zagrzebie
Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry wieczór się z Państwem,
Mamy remis, ale kolega @Kronos nie odbiera telefonu, więc wrzucam sam. Dzisiaj celebrujemy aktualizację hejto-apki.
Temat: Testy na produkcji
Rymy: drgnęło - aktualizacja - wcięło - sytuacja
Miłej zabawy i udanego rymowania
#zafirewallem #naczteryrymy
Bo miało być o apce? :)
W końcu coś tam na dole drgnęło
to chyba softu mózgu aktualizacja
ej, tylko gdzie małego mi wcięło?
jak nie urok to sraczka, taka sytuacja
Czy to wojna, trzęsienie, jądro Ziemi drgnęło?
Nie, to aplikacji aktualizacja
Nowe funkcje dodane ale stare wcięło
Co działało nie działa, taka sytuacja.
O, moje klimaty.
W naszym wiekowym projekcie nareszcie coś drgnęło,
Menago ma budżet, niech się stanie aktualizacja!
Niestety ostatniego programistę COBOLA dawno gdzieś wcięło,
Mega niefajna sytuacja.
Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry się z Państwem,
Mamy środę. Do końca bieżącej, XCVIII (słownie: 98) edycji #nasonety zostały raptem dwa dni, więc pozwolę sobie to tutaj tak zostawić...
Gdzie się podziali ci wszyscy poeci?
Interes w kawiarni ostatnio kuleje,
Zaglądnie ktoś czasem, tak od niechcenia,
Przy drzwiach usiądzie, rozpali nadzieje,
Lecz wnet gdzieś ucieka. Bez zamówienia.
Choć @George_Stark Gorzów znów strawił w płomieniach,
I @Piechur w zbiorkomie od smrodu mdleje,
To innych nie słychać już rymów brzmienia,
A dusza ma cierpi... A serce boleje....
Bo mnie się tak marzy, że w piątek rano,
W bogactwie utworów się Waszych zagrzebię,
By móc się nurzać w tym słowie pisanym.
Lecz wszystkie znaki na ziemi i niebie
Mówią, że w piątek osobą wygraną
Mianuję Georga, Piechura lub... siebie!
#nasonety #diriposta #zafirewallem
Mam nadzieję, że te nieobecności są związane z zachowywaniem sił na edycję jubileuszową
@fonfi ja ostatnio jestem tak zalatany, że czasu mi starcza jedynie na latanie po lesie.
Podoba mi się ostatni wers. Podobalby mi się bardziej, gdyby zaburzyć rytm i wyrzucić stamtąd pierwszego kandydata do wygranej.
Zaloguj się aby komentować
Pozapominali wszyscy...
Poproszę wiersze o zapominaniu.
Wspominam - zapominam - przeraża - odtwarza
#zafirewallem #naczteryrymy

Gdy nasze chwile wspólne wspominam
To oczu twych, włosów kolor zapominam
Że wszystko się rozwieje, to mnie przeraża
Pamięć rzeczywistość czy sny już odtwarza?
Gdy wspominam Często zapominam Mocno mnie to przeraża I przekleństwa w głowie odtwarza.
Nie ma co się przejmować
Czasem coś wspominam
ale zaraz o tym zapominam
przez chwilę mnie to przeraża
ale po chwili już się nie odtwarza
Zaloguj się aby komentować
Siema,
#diriposta do utworu di proposta w konkursie #nasonety
Do współpasażera z linii 174
Różne, jak to się mawia, już są losu koleje
I chociaż ze zbiorkomem nie chcę mieć do czynienia
To siedzę w autobusie i chyba oszaleję
Bo jakaś woń mój czuły drażni zmysł powonienia
Nos biedny wciskam w kołnierz, bliski jestem omdlenia
Zlokalizować źródło odoru mam nadzieję
I gdy mam ostatniego wydobyć z siebie tchnienia
Dostrzegam twoją rękę jak wysoko się chwieje
Współpasażerze drogi, coś obok mnie przystanął
I trzymasz się uchwytu, gdy autobus kolebie
Zdradzę ci teraz prawdę wszystkim prócz ciebie znaną:
Bez antyperspirantu strasznie spod pachy jebie
Więc miej to na uwadze i kiedy wstaniesz rano
To weź go proszę użyj, gdy już umyjesz siebie
#zafirewallem #poezja #tworczoscwlasna
Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry wieczór się z Państwem,
Widzę, że pani @Umypaszka nam zaspała, a dochodzi godzina 23:00 więc mam nadzieję, że się nie obrazi jeśli pozwolę sobie w zastępstwie.
Temat: A to dopiero poniedziałek
Rymy: wściekła - ubikacji - rzekła - eskalacji
Miłej zabawy i udanego rymowania
#zafirewallem #naczteryrymy
@fonfi
Lata jak wściekła
Mucha w ubikacji
"Pachnie tu całkiem ładnie" - rzekła
Nie zauważając kapcia eskalacji.
"Skarbie mój wspaniały, czyżbyś się wściekła?"
Pytam cicho, schowany w ubikacji.
"Otwórz drzwi i wyjdź do mnie" - grobowo rzekła,
"Pokażę ci mój wierny wałek eskalacji!"
Komentarz usunięty przez moderatora
Zaloguj się aby komentować
Jako z liśćmi na drzewach, tak się z ludźmi dzieje:
Potargane w jesieni, z wiatrem ścielą ziemię.
Nowe się wiosną rodzą - tak i pokolenia
W nieustannej sztafecie natura wciąż zmienia.
Homer, Iliada
#poezja #zafirewallem #jesien

Zaloguj się aby komentować
serdecznie pozdrawiam panią Ludmiłę i jej mieloniaki
i mame i tate i wszystkich użytkowników też pozdrawiam
temat: rzeka
tyle
gile
badyle
motyle
zasady: Rymujemy używając powyższych słów, mniej więcej na zadany temat.
Wygrywa osoba, która będzie miała najwięcej piorunów do jutra do 20 i ona rozpocznie jutrzejszą edycję.
#zafirewallem #naczteryrymy
Fotek chciałem zrobić tyle,
Rzeka, kwiatki i motyle,
W obiektywie widzę gile!
Zasłoniły mi badyle...
Temat rzeka powiem tyle
Wydłubuje z nosa gile
Je zaplatam na badyle
To pułapka na motyle
Mam wszystko w tyle,
A w nosie gile.
Zbieram badyle,
By tłuc motyle.
Zaloguj się aby komentować
Jest w okrętach podwodnych coś, co bardzo mnie pociąga. Pamiętam z jaką pasją zaczytywałem się kiedyś w Polowaniu na Czerwony Październik pana Toma Clacyego, pamiętam z jaką ciekawością zwiedzałem wycofaną ze służby tego typu jednostkę w Muzeum Morskim w den Helder. No a wczoraj przed snem czytałem sobie 20 000 mil podmorskiej żeglugi pana Juliusza Verne’a i nie powiem – opis przeprawy pod antarktycznymi lodami ku biegunowi południowemu rozbudził nie tylko wyobraźnię, ale również i marzenia:
***
Marzenia
Niebezpieczeństwom w twarz się zaśmieję,
uczynię co nie jest do uczynienia –
gdy już powierzchnia lodem zmartwieje,
kapitan rozkaz da zanurzenia.
Kadłub aż trzeszczy od wód ciśnienia,
powietrze coraz bardziej gęstnieje,
jeszcze magnetyzm nagle się zmienia –
jak nawigować?! Kompas szaleje!
Tak płynąć poprzez krainę nieznaną
ku południowi – dalej! Przed siebie!
Może staniemy, gdzie nikt nie stanął?..
Marzenia pierzchły, jak stada mewie;
gdy obudziłem się dzisiaj rano
jedyne statki to były te w zlewie.
***
#nasonety
#zafirewallem
Zaloguj się aby komentować