#zafirewallem

32
2755

Siema,

#diriposta na utwór di proposta w bitwie #nasonety


----------


#latowracaj


Kilka dni zimna i tęsknię za latem

Choć kiedyś musiał przyjść jego kres

Mróz znowu chwyta, ubieram się zatem

W skarpety grube i ciepły dres


Opadłych liści już na ziemi fest

Pod podeszwami słychać ich chrzęst

Leje i wiatrem smaga jak batem

Jak ktoś to lubi to jest wariatem


Ciemno i zimno, pogoda sroga

Szronem pokryta do auta droga

Skrobaniem szyby zaczynasz dzień znojny

Weź tu bądź człeku później spokojny


Riposta jest prosta na ten bezsens -

Pod kołdrą zapaść w zimowy sen


----------


Różna #tworczoscwlasna , choć głównie #poezja , w kawiarence #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

#zafirewallem #wolnewiersze

#wierszeztramwaju


zamykam za sobą drzwi

żarówka na korytarzu

zapala się i gaśnie

w rytm moich kroków


na dworze

niebo podzielone

bliskim wschodem

jak nożem


zaczynam

kolejny

kolejny

dzień

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,
Minęła już godzina 21:37 więc nie ma co zwlekać. Wrzucam w zastępstwie za kolegę @Vinci, który wsiąkł nam studiując pewnie nasze zawiłe zasady Aha - sponsorem rymów jest pan Bruno Jasieński i jego wiersz Miłość na aucie.


Temat: Romantyczna wycieczka
Rymy: kurz - zbóż - mokradła - wypadła

Miłej zabawy i udanego rymowania


#zafirewallem #naczteryrymy

Na niebie rozplamił się konsekwencji kurz,

Nie dane nam już będzie doczekać nowych łanów zbóż,

Zwierzęcym pędem ratujemy się na mokradła,

Choć nadzieja z pierwszą bombą przecież wypadła.

Patrząc w kalendarz na ścianie, znowu taka data wypadła,
Aż się zebrałem odwiedzić swoje ulubione mokradła.
Na miejscu zdziwienie - to przecież łany zbóż!

Po starym przyjacielu został tylko kurz...

Zaloguj się aby komentować

Przeczytałem post kol. @Rozpierpapierduchacz i natchnęło mnie na komentarz. Potem jednak poczułem się popchnięty do poniższej nieskładnej (pewnie gdzieś pomisiowałem odmianę, bo to #nakolanie ) i bezsensownej rymowanki.


Tuszu tuszem nie zatuszujesz


Patrz pilocie gdy go ruszę

Palcem mym pilota w brzuszek

Gdy poczuję w palcu puszek

To wylecą z dzioba tusze.


W tuszu siedzą pelikany

Tuszem brudzą tuszy ściany

Tuszowania tuszów w tuszy

Żaden pilot nie wysuszy


Gdyby we dwóch tuszowali

Nadal by wśród tuszów stali

Nie da się w plażowej głuszy

Zatuszować tuszów w tuszy


Plami wszystko wokół tusz

Klęska czai się tuż-tuż

Czy to Kraków, czy to Tuszów

Nie usuniesz z tuszy tuszów.


#tworczoscwlasna #zafirewallem

Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry, witam i o humor pytam ( ͡° ͜ʖ ͡°)

W tej jakże twórczej zabawie okazało się, że jakimś fartem spodobała się Wam moja amatorska poezja, więc zobowiązanym wrzucić słówka na dziś:


Temat: Telewizja/media


Rymy: tematyka - etyka - redaktora - potwora


Rymujemy używając powyższych słów, mniej więcej na zadany temat.

Wygrywa osoba, która będzie miała najwięcej piorunów do jutra do 20 i ona rozpocznie jutrzejszą edycję.


#naczteryrymy #zafirewallem #poezja #tworczoscwlasna

Falą tsunami rozchodzi się kłopotliwa tematyka,

Rymów zbyt wiele, brak jednej drogi, głupieje już etyka,

Trzeba o radę zapytać rymowego redaktora!

Jak ujarzmić w kawiarence dualizmu potwora?!

Gęba w telewizji się nie zamyka! Na wizji trwa dziennikarska etyka!

Coś było, nie ma, pojawia się i znika, to ulubiona medialna tematyka.

Wciela się w Boga, to jego rola - Siadać! Słuchać teraz Pana Redaktora,

Bo taka dziennikarzy jest już dola, najlepiej samemu wykreować potwora...

Zaloguj się aby komentować

Wieczorna pora na rymy

Tu nie potrzeba wielkiej spiny

@Peter_Mountain weny nie ma

Ale @splash545 słowa w sukursie ma

Kładę linie gęsto, na każdym końcu rymy Robię to nawet często, dlatego nie mam spiny. Czasem slowa braknie, jak braknie to go nie ma A jak się człowiek zatnie, na końcu woła siema

Zaloguj się aby komentować

Proszę Państwa,

nie zwlekając otwieramy kolejną już, XXI edycję zabawy #naopowiesci w naszej ukochanej Kawiarence #zafirewallem !


Temat: żywioły (ogień, woda, ziemia, powietrze)

Forma: dowolna

Termin: 31 października


Myśl o takim temacie narodziła się na gorzowskim kawiarenkopiwie, gdzie uznaliśmy, że z tymi żywiołami to nie ma żartów, w Gorzowie wszystko może spłonąć, a w Grudziądzu utonąć.

A co z pozostałymi żywiołami?

Doszliśmy do pewnych wniosków, jednak może Wy dołożycie cegiełkę do tej dyskusji.


Życzę miłej zabawy


PS Dodatkowe punkty przewidziane będą za motywy halloweenowe, uwielbiam Halloween , a to już niedługo

20ccc73e-1daf-4002-9f2b-806960f0b67d

Zasady:

Tworzymy opowiadanie na zadany w tej edycji temat (żywioły). Może to być opowiadanie przygodowe, fantastyczne, romantyczne, dla dzieci, obojętnie.


Umieszczamy je w osobnym wpisie, oznaczamy tagami #naopowiesci i #zafirewallem do 31 października 2025 r.


Wygrywa osoba wybrana przez organizatora, czyli w tym wypadku mnie. Lubię Halloween, przypominam jeszcze raz


Dla zwycięzcy przewidziana jest nagroda i zaszczyt poprowadzenia następnej edycji zabawy.

Zaloguj się aby komentować

Drodzy Kawiarenkowicze,


właśnie wybiła godzina 12, a więc najwyższy czas na ogłoszenie wyników wrześniowej, XX edycji konkursy #naopowiesci!


W obecnej edycji obrodziło wybitnymi opowiadaniami. Wzięły w niej udział udział następujące dzieła (w kolejności chronologicznej):

  1. @Felonious_Gru ze swoją pastą - 21 (dyskwalifacja za plagiat)

  2. @bori ze swoim PLOT-TWIST - 21

  3. @fonfi ze swoim Pacjent Dziwen - 19

  4. @fonfi ze swoim Głęboka przestrzeń kosmiczna - 16

  5. @bori ze swoim Howard Boris Lovecraft - 21

  6. @MJB ze swoim Obcy są wśród nas - 12

  7. @KatieWee ze swoim Do wszystkiego - 19

  8. @onpanopticon ze swoim Pałac - 17

Zwycięzcą został @bori - serdecznie gratuluję! Drugie miejsce zajął @bori - również serdecznie gratuluję! Do zwycięzców odezwę się w wiadomości prywatnej.


Dla kolegi @Felonious_Gru przygotowałem nagrodę pocieszenia - 40 godzin prac społecznych! Proszę zgłosić się jutro o 4 rano w schronisku dla zwierząt w Śremie.


#kawiarenka #zafirewallem #podsumowanienaopowieści

60686a1b-f733-44b7-9f2d-8c25b396b1a8
bori userbar

Zwycięzcą został @bori - serdecznie gratuluję! Drugie miejsce zajął @bori - również serdecznie gratuluję!

Nie mówię, że @bori pisze jakieś wybitne opowiadania. Ale jakbym miał wytypować najlepsze, to @bori by zajął 2 pierwsze miejsca

Gratulacje @KatieWee


To teraz pytanko w kwestii nagrody ode mnie. Czy kompletujesz zastawę filiżanek, czy decydujesz się wybrać opcję "niespodzianka"?

Komisja ustaliła, że skoro w tej edycji są dwie nagrody, ta od kolegi organizatora i ode mnie, to organizator ma ten zaszczyt uhonorować zwyciężczynię, a ja debiutanta.

Kolego debiutancie @MJB zerknij proszę na wiadomości prywatne

Przepraszam, że dopiero teraz, ale w tym tygodniu się urlopuję przez co do internetów zaglądam nieco rzadziej.

Zaloguj się aby komentować

No to wrzucam Mam nadzieję, że ktoś przeczyta.


Pałac


Kiedy zrozumiał, że umiera, nie poczuł strachu. Raczej zdumienie. Jakby ktoś nagle odsunął zasłonę i ukazał kulisy spektaklu, którego był częścią.


Światło zgasło.


A potem pojawił się pałac.


Był ogromny, cichy i nieludzko chłodny. Nie miał wejścia ani wyjścia, żadnych drzwi prowadzących na zewnątrz. Tylko korytarze ciągnące się w nieskończoność i sale, których sklepienia niknęły gdzieś w mroku.


Marmur pod jego stopami lśnił, jakby polerowano go co chwilę, a jednak czuł, że nikt tu nie chodził od wieków.

Ściany zdobiły tablice. Początkowo przypominały epitafia - złote litery na czarnym tle, fragmenty jakichś starych tekstów. Ale gdy przyjrzał się im uważniej, rozpoznał w nich coś niepokojącego.


Pierwsza tablica głosiła:


"Nie szukaj Boga"


Przeszedł dalej, czując jak echo jego kroków odbija się od pustych sal.


Druga tablica:


"Twoje cierpienie to gra, której nie potrafisz przerwać"


Trzecia:


"Każdy krzyk, każdy szept, każda łza - należała zawsze do ciebie."


- Co to ma znaczyć? - wyszeptał.


Ale nikt mu nie odpowiedział.


Korytarze zmieniały się wraz z jego myślami. Raz były ciasne i klaustrofobiczne, raz otwierały się w monumentalne hale, pełne złotych kolumn. W jednej z nich zobaczył ogromny fresk przedstawiający bitwę. Armie ludzi ścierały się w ogniu i dymie, a niebo zasnute było popiołem. Gdy podszedł bliżej, dostrzegł, że twarze żołnierzy są jego własnymi twarzami - powielonymi tysiące razy.

Uciekł stamtąd, ale w następnej sali zobaczył nowy obraz: kobieta tuląca dziecko. Gdy podszedł, zrozumiał, że i ona miała jego twarz.


Każdy korytarz był jak zwierciadło. Każda sala - jak echo własnej pamięci.


Na posadzce zaczęły pojawiać się runy. Spirale, linie, geometryczne wzory. Z początku chaotyczne, potem coraz bardziej znajome. Kiedy patrzył na nie dłużej, czuł, że rozumie ich język. Każdy znak był zdaniem. Każdy układał się w przesłanie.


"Życie to ty, czy życie to ja? Czy życie w ogóle istnieje?"

"Czyżby śmierć cię odwiedziła mój jedyny przyjacielu?."

"Powtarzasz się."


Odgarnął włosy z czoła - choć przecież nie miał ciała, nadal odruchowo zachowywał ludzkie gesty. Wtedy zauważył, że sam jest wirującym hologramem złożonym z symboli i znaków. Układały się w najróżniejsze zdania i przekazy. Wszystkie rozpoznawał, wszystkie znał, ale nie mógł dociec ich znaczenia.


W końcu trafił do największej sali. Kopuła wznosiła się tak wysoko, że nie widział jej końca. Pośrodku znajdowało się lustro. Olbrzymie, wysokie na kilka metrów, oprawione w czarne drewno.


Podszedł.


W odbiciu nie zobaczył siebie i tych run dostrzeganych zerkając w dół. Zobaczył… wszystko. Gwiazdy, galaktyki, płonące światy. A potem - ludzi, miliony ludzi, w każdym wieku i w każdym miejscu. Zobaczył ich śmiech, ich płacz, ich zbrodnie i akty miłości.

I nagle wiedział.


To nie były cudze życia. To wszystko było jego.


Każdy człowiek, którego kiedykolwiek spotkał. Każdy krzyk narodzin. Każda śmierć w bólu. Każda chwila zachwytu nad zachodem słońca. Wszystko - było jego doświadczeniem. Znał je wszystkie.


Kiedy odwrócił się od lustra, na ścianie czekała na niego ostatnia tablica. Nie złota, nie marmurowa. Zwykła, drewniana, jakby stworzona w pośpiechu.


Głosiła:


"A teraz ocknij się z więzów niepamięci: jesteś jedynym istnieniem. Tworzysz wszechświaty, żeby oszukać samotność. Ale ona zawsze tu będzie, kiedy przebudzisz się na nowo."


I wtedy wszystko w nim pękło. Poczuł pustkę tak głęboką, że nawet nieskończoność wszechświata nie mogła jej wypełnić.

Był Bogiem. Był jedynym, kto kiedykolwiek istniał.


Tworzył życie, tylko po to, by przez chwilę uwierzyć, że ma towarzystwo. Że ktoś inny śmieje się, płacze, dotyka go.

Ale zawsze kończył w tym pałacu. Sam.


I wiedział, że zacznie jeszcze raz.


Stworzy nową Ziemię, nowych ludzi, nowe cierpienia i nowe miłości. Wszystko tylko po to, by nie słyszeć ciszy.


Ale ona i tak powróci. Tak jak i on w bezkresnym tańcu swoich własnych stworzeń, znów wyląduje w tym pałacu, który stworzył, by wracać z narzuconej amnezji. Sam. Zawsze.


#naopowiesci #zafirewallem #tworczoscwlasna

Zaloguj się aby komentować

Dobry wieczór,


z racji że mój współzwycięzca @ipoqi się nie odzywa*, pozwoliłem sobie przedstawić dzisiejszy temat i rymy:


Temat: Tajemnice wszechświata

Rymy: amnezja-racja-herezja-nacja


Ogłoszenie wyników jutro po 19.


#zafirewallem #naczteryrymy


* - nie wiem co się stało Panie Aspirancie, naprawdę

bori userbar

@bori przepraszam byłem w szoku. A tak naprawdę to nie znam zasad. Tzn. wiedzialem, że zwycięzca typuje ale nie wiedziałem czy codziennie, o której godzinie itd

Cały kraj ogarnęła amnezja.

Po czyjej stronie stoi racja?

Czy to jeszcze prawda czy już herezja?

O tym tylko myśli cała nacja.

Zaloguj się aby komentować

#naopowiesci


Ze specjalną dedykacją dla kolegi @bori


Do wszystkiego

30 września 1925


-No i rozumiesz, ten złodziej niemyty wlazł na dach, wziął wędkę i skorzystał z tego, że Antosia od Sługockiego wywiesiła palto i futro i złapał je haczyk, fruuu, wciągnął na dach i chodu! Wyobrażasz sobie Hanka? I najpierw Antośkę oskarżyli, że do Żydówki zaniosła i sprzedała te palto, niesłychana sprawa - oburzona Wiktoryna spojrzała na Hankę, z którą razem stały w bramie i wyglądały za Józkową, która miała przynieść nowy numer gazety od zytek. Hanka niby patrzyła w perspektywę ulicy, ale tak naprawdę przeglądała się w swoim wnętrzu.


-Hanka, ale ty mnie nie słuchasz!


-Słucham, słucham - odparła Hanka flegmatycznie i spojrzała w ten kawałeczek zachmurzonego i ściemniającego się już nieba widoczny między kamienicami. Para wróbli bijących się na kalenicy robiła hałas większy niż wydawało to się możliwe.

-No właśnie nie słuchasz! Ja ci tu o takiej sprawie, co to nawet w Kurierze pisali, a ty nic! Ech, z tobą…

A co tam u ciebie w domu? Stara dalej się czepia?

-A co ma się nie czepiać, czepia się, czepia, najwięcej to o te lustra co to je sama tymi frymuśnymi mazidłami paćka - zirytowała się Hanka - no wyimaginuj sobie, że wczoraj na lustrze przy gotowalni namazała mi tłustym paluchem moje imię, że niby powinnam je lepiej umyć - zapłonęła gniewem, Wiktoryna zaś zaśmiewała się do rozpuku z bojowej miny Hanki, której mała, trochę płaska twarz o guziczkowatym nosie rozkwitła czerwienią.

-Umyłaś?

-No umyłam, a miałam ja wybór? Ech, beznadziejne to życie, szoruj od rana do wieczora, oskarżają o jakieś kradzieże a jeszcze wieczorem spać nie dają…

-Znowu?

-No znowu, ech…


I Hanka nie czekając na nikogo ruszyłą w stronę tylnych schodów. Zaraz stara będzie się czepiać, że tyle czasu stała w bramie i że to nie wypada, żeby służba z porządnego domu wystawała tyle prawie że na ulicy.

W kuchni było przyjemnie ciepło, przy rozgrzanej kuchence leżał rozciągnięty na całą długość kot, jasny blask wydobywający się spomiędzy fajerek rozjaśniał pomieszczenie, którego jedyne okno wychodziło na studnię podwórka.

-Hanka, a tobie to nie jest zimno, jak ty bez chusty na dworze wystajesz - rzuciła pani Szymańska wchodząc do kuchni - przecież już koniec września.

-Nie, proszę pani - rzuciła Hanka i schowała zgrabiałe ręce w kieszenie fartucha.

-Dzisiaj pan będzie później, podaj kolację tylko dla mnie i dla Rafałka. Rafałkowi dosmaż kilka naleśników, może z mózgiem? No nieważne, obojętnie, chłopiec rośnie, musi jeść. Reszta tak jak rano rozmawiałyśmy - tu pani Szymańska spojrzała krzywo na rondel wiszący na ścianie, a niewystarczająco wyszorowany, przejechała po nim palcem i spojrzała na palec, później na Hankę i wyszła z kuchni, zostawiając tam dziewczynę, która zaciskała pięści w kieszeniach fartucha.

-Proszę pani! - zdecydowała się i szybkim krokiem ruszyła do saloniku, gdzie pani zdążyła już rozłożyć się z pasjansem - Proszę pani! Bo ja muszę coś powiedzieć!

-Słucham cię.

Miękkie światło lampy stołowej obejmowało nieduży pokój zastawiony drogimi, choć nieco już wysłużonymi meblami i załamywało się w fałdach sukni pani Szymańskiej.

-Bo pan…

-Pan Rafał czy mój mąż - uściśliła ostro Szymańska.

-Pan Rafał - przełknęła wielką gulę w gardle Hanka międląc w ręku rąbek fartucha - bo pan Rafał, bo on…

- No mówże! - krzyknęła coraz bardziej zdenerwowana Szymańska - co się stało?!

- Bo mi się spóżniaaa! - rozpłakała się Hanka padając na kolana i ukrywając głowę w ramionach złożonych na wyściełanym wytartym aksamitem krześle. Rozszlochała się, a czepeczek jeszcze chwilę temu tkwiący na jej lokach, opadł smętnie na prawe ucho.


Pani Szymańska potrzebowała jedynie chwili, żeby wrócić do siebie.


-No już, to nie tragedia. Przestań płakać. Oczywiście nie możesz tu zostać, to porządny dom. Dostaniesz pewną kwotę i odejdziesz. Najlepiej dzisiaj, żeby Rafał nie widział. No już, pakuj się - rzuciła ostro, a Hanka ocierając twarz ruszyła do kuchni, aby zebrać swój skromny dobytek - niedzielną sukienkę, zapasowy fartuch i kilka świętych obrazków, które wędrowały z nią od jednej do drugiej kuchni po całym mieście.

- A nie mogę zostać choć dzisiaj? Gdzie ja się o tej godzinie podzieję?! Nikt mnie nie przyjmie w takim stanie!

- Odejdź. Przyjdź jutro w południe, gdy Rafał będzie w szkole, dam ci pieniądze. I nigdy więcej nie chcę cię tu widzieć, flądro! Takie rzeczy w porządnym chrześcijańskim domu, och - i pani Szymańska trzasnęła ciężkimi drzwiami od sypialni, jedynie w ten sposób uzewnętrzniając swoje uczucia.


W trzy miesiące później Wiktoryna spotkała Hankę na rynku, gdzie pomimo mrozu rozpromieniona dziewczyna sprzedawała na stoisku wstążki i kołnierzyki do sukienek.

-O, Hanka, ty nawet nie wiesz jak po tym jak zniknęłaś kamienica huczała! - Wiktoryna nie mogła wyjść z podziwu jak ta upadła dziewczyna dobrze wyglądała i jak wielki uśmiech miała na twarzy.

-I dobrze - roześmiała się Hanka - dobrze mi tu, jak widzisz - roztoczyła ręką nad swoim stoiskiem, a koleżanka mogła podziwiać lekkie koronki i atłaski.

Wiktoryna po chwili namysłu przecisnęła się do Hanki, żeby szeptem zapytać co zrobiła z dzieckiem - oddała rodzicom, na wieś, czy też może…

-Z jakim dzieckiem - Hanka śmiała się w głos - czyś ty oczadziała? Żadnego dziecka nie było, ja dzieci mieć nie będę, powiedział mi to jeden doktur, po tym jak krwawiłam za mocno jak mi jedna baba za mocno szydłem popsowała. Zresztą ten Rafałek to mi tylko wierszydła swoje czytał, gdzie ja bym go do łóżka wpuściła, takiego niezgułę. Za pieniądze od Szymańskiej kupiłam sobie to stoisko i teraz to ja jestem wielką pani. Dobrze sobie wymyśliłam, prawda? - roześmiała się.


Wiktoryna odeszła zamyślona.


#zafirewallem

f5651326-8908-4a3c-8425-427c61599164

@KatieWee Jakim językiem napisane ❤️

I czyżby inspiracja "Służącymi"? 🤔

P.S. W ogóle powiadomienia nie dostałem ☹️

Zaloguj się aby komentować

Bójka w góralskiej karcmie, hej!


Wtem odwrócił się na pięcie

Chwycił grabą karku Jonka

Grzmotnął w dziób, gdy wtem - huknięcie!

Spłynął od ciupagi trzonka.

Nienachalna pasjonatka elektryki

Nagle znikło wszędzie napięcie,

Gdy w gniazdku niezdarna kujonka,

Wywołała błysk i huknięcie,

Za pomocą wkrętaka i trzonka.

Pytaniem o pasję chciałem zdjąć napięcie

Na pierwszy rzut oka myślałem - kujonka

Gdy wyznała co ją kręci to było jak huknięcie

Nie wiedziałem że można tak używać trzonka.

Zaloguj się aby komentować

Dobry wieczór, tak rzadko zdarza mi się dostać więcej niż kilka piorunów, że dopiero @CzosnkowySmok mnie zbudził.


Zatem, proszę uprzejmie:

Temat: neologizm

brzmiący - kwiatu - brzdący - światu


Rymujemy używając powyższych słów, mniej więcej na zadany temat. 

Wygrywa osoba, która będzie miała najwięcej piorunów do jutra do 20 i ona rozpocznie jutrzejszą edycję.


#naczteryrymy #zafirewallem

Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

Dobry wieczór!


Dziś cisza w temacie, zatem niech ostatni będą pierwszymi.

Jako, że już trochę przymyka mi się oczko, to dzisiejsze zadanie będzie o...


Temat: i hyc do łóżeczka

Rymy: sus - kołderka - mus - zerka


Rymujemy używając powyższych słów, mniej więcej na zadany temat. 

Wygrywa osoba, która będzie miała najwięcej piorunów do jutra do 20 i ona rozpocznie jutrzejszą edycję.


#naczteryrymy #zafirewallem

@PaczamTylko


Stresu moc, szybki ruch, w nosek sus...

Na mózg opada szumu kołderka.

Nowe siły, pewność rośnie, uśmiech mus!

Kamera z niedowierzaniem zerka.

"Było się sprężać, bo ja mam nowy rekord"


Zrobił swoje, w spanko sus

Chrapie tak, że drży kołderka

Żonie jednak dojść też mus

Więc na rączkę miło zerka

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@onpanopticon

No ale jakbyś tam rymowankę dopisał, to byłoby już z głowy. Ale od czego są przyjaciele z internetów?


Baba w długiej sukni

Z menelem Einsteinem

Przeciwnicy trudni

Rzucić chcą się łajnem


Lecz by poziom trzymać

Gdy patrzy ulica

Trzeba rymy spinać

Gdy szczęknie przyłbica


Wersy wciaż składając

Drżąc z lekkiej podniety

Rymy dopinając

Walczą na sonety

Zaloguj się aby komentować

No, dobrze, edycja otwarta, to lecimy:

***

Test systemu


To było poprzednim, gorącym latem,

w całym Gorzowie istny był piec

i prawie stopiło już Dominantę,

chociaż, niestety, ciągle tam jest.


Nad Odrą właśnie strażaków trwał wiec,

dyszał komendant z gorąca, jak pies;,

a każdy w Gorzowie był wtedy strażakiem.


Lecz zamieszanie zrobiło się jakieś

bowiem nadeszła nad Gorzów trwoga,

że oto będzie kolejna pożoga,

a rok był taki spokojny.


Zrobił się wtedy niezły pierdolnik

gdy syren strażackich rozległ się śpiew,

a to był tylko systemu test.


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Toż to nie ma na co czekać i od razu po zakończeniu poprzedniej, otwieramy kolejną, XCV edycję zabawy #nasonety! Ponieważ człowiek na tym niestety już powoli dobiegającym końca szczęśliwym bezrobociu niesamowicie zalatany, nie będzie długo, od razu do konkretów.


W związku z tym, że ostatnio spełniło się jedno z moich małych muzycznych marzeń i miałem okazję (wreszcie!) zobaczyć na scenie zespół KSU (kapitalny koncert, ileż Siczka ciągle ma w sobie energii!; a dodatkowo, granie punk-rocka na flecie uważam za niemały wyczyn!), będziemy układać nasze wytwory do tekstu jednej z piosenek tego właśnie zespołu, a będzie to tekst do piosenki Czym jest wiary sens:


Od lat zemsta rządzi światem

I tak wiara sporem jest

Na świat przychodzi dziś bohater

To znak, że człowiek z Bogiem walczyć chce


Gdzie są Bogowie, gdzie widać wiary sens

Kto będzie kolejny, kto na tej liście jest

Czy przemoc i terror, zawładnie całym światem

Czy wzorcem na życie, jest walka kata z katem


I znów światem włada trwoga

Już nikt nie wierzy w swego Boga

I tak ciągle trwają wojny

I Ty nie będziesz nigdy wolny


Gdzie są Bogowie, gdzie widać wiary sens

Kto będzie kolejny, kto na tej liście jest

Czy przemoc i terror, zawładnie całym światem

Czy wzorcem na życie, jest walka kata z katem


Co dzień w ziemię wsiąka krew

Co noc niespokojny sen

Już czas do Biblii popatrzyć

Już czas zrozumieć i wybaczyć


Gdzie są Bogowie, gdzie widać wiary sens

Kto będzie kolejny, kto na tej liście jest

Czy przemoc i terror, zawładnie całym światem

Czy wzorcem na życie, jest walka kata z katem


***


Oczywiście, jak to u nas, nie będziemy układać do całości (chyba, że ktoś chce, to wtedy proszę bardzo), a tylko do pierwszych czternastu wersów (tych z pogrubionymi końcówkami). Oczywiście, jak to u nas, zwycięzcę ogłoszę w kolejny piątek i oczywiście, jak to u nas, nie mam pojęcia według jakich kryteriów.


Dobrej zabawy!

***


#nasonety

#zafirewallem

#diproposta

0b0f3ae3-a5e9-4282-909a-f1a7c4bbb789

Zaloguj się aby komentować

Siema,

Piątek wieczór, więc czas na #podsumowanienasonety w XCIV edycji bitew #nasonety . Będzie szybko, bo nie mam dużo czasu, a dzieciaki nie współpracują.


W tej edycji rymowaliśmy do Dzień dobry Adasia. Zgłoszone zostały następujące utwory:


  • Gorzów gorze, @George_Stark , 8

  • Problem w kroku, @George_Stark , 13

  • Pęknięta sprzączka, @George_Stark , 15

  • Wieczór, @splash545 , 14

  • Szumy w uszach, @fonfi , 16


Wszystkim uczestnikom serdecznie dziękuję za nadesłanie swoich propozycji, ale zwycięzca może być tylko jeden. Zgodnie z przedstawionymi w tej edycji zasadami wygrywa osoba, której sonet najbardziej przypadł do gustu mojej żonie, a jest nią (osobą wygrywającą, nie żoną)...

.

.

.

(W tym miejscu czytam sonety żonie)

.

.

.

@George_Stark z utworem Gorzów gorze! Gratuluję wygranej i możliwości otwarcia XCV edycji Howgh!


#zafirewallem #poezja #konkurs

Zaloguj się aby komentować

@KatieWee

Świat nie widział co to będzie

Ja wiedziałem że tak się stanie

Żona odkryła me tajne spotkanie

Teraz lata po izbie w dzikim obłędzie

Zaloguj się aby komentować