#wiedzmin

23
795

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Oczko to była wersja jaskra z cyckami ale Geralt beee bo to nie toksyczna suka czyli odzwierciedlenie pięknej kobiety w umyśle prawiczka sapkowskiego co na studiach nie poruchal.

@6502 cała idea tej kukułki wzięła się z pierwszej wersji tego mema, że go "memla jak stara babcia kukułkę" i tylko w tej wersji obrazowość memlania kukułki ma sens.

Zaloguj się aby komentować

Ta gra wciąż wygląda bosko, momentami można się zatrzymać i pozachwycać szczegółami.


#gry #witcher #wiedzmin3 #wiedzmin

ca3c3684-47b0-442d-bcd4-1077473f3bc6

@Marchew W zasadzie jakosc grafiki w MOJEJ opinii stanela w miejscy gdzies w tamtym czasie. Gry wcale nie wygladaja duzo lepiej od jakichs 10 lat. Jesli sie myle, prosze podac tytuly.

@Marchew Ta gra dostała "remaster" graficzny 2 lata temu, więc ta lokacja mogła wygląda nieco inaczej w 2015 oczywiście to duży plus dla Redów

Zaloguj się aby komentować

Wojna Krwi: Wiedźmińskie opowieści / Thronebreaker: The Witcher Tales


W skrócie: CD Projekt RED wziął to, co najlepsze z „Wiedźmina 3” i stworzył najlepszą grę w uniwersum wykreowanym przez Andrzeja Sapkowskiego. Polski dublaż stoi na bardzo wysokim poziomie, tak samo jak fabuła i rozgrywka.


Z „Wiedźmina 3” najbardziej spodobała mi się minigierka polegająca na graniu w Gwinta. Uwielbiałem i rozgrywane partyjki, i poszukiwanie nowych kart rozsianych po świecie, a jak tylko udało mi się pokonać każdego przeciwnika i skompletować wszystkie talie, poczułem niedosyt. Powstanie sieciowej karcianki opartej na tym pomyśle jednak przyjąłem na chłodno, ponieważ nie przepadam za PvP, za to ucieszyłem się, że w produkcji była kampania dla pojedynczego gracza. Tylko że... zapomniałem o niej i przypomniałem sobie dopiero niedawno, przy zapowiedzi dodania „Wojny Krwi” do abonamentu Prime Gaming. :')


Główną bohaterką jest Meve, królowa Lyrii i Rivii. Jej królestwo zostało zaatakowane przez Nilfgaardczyków, a ona sama została zdradzona między innymi przez własnego syna, który ułożył się z wrogiem. Udało jej się uciec z więzienia i wraz z garstką wiernych żołnierzy oraz doradców, wyruszyła w długą podróż w celu zebrania większej armii i zdobycia sojuszników, z którymi mogłaby pokonać najeźdźcę. Co wcale nie jest takie łatwe.


REDzi dopowiadają historię, której strzępki poznaliśmy w powieściach Sapkowskiego. Od pierwszej ich gry w tym uniwersum byłem pod wrażeniem, jak zręcznie wykorzystują znane już fakty i opowieści i dodają coś od siebie. Może to głupie, ale prawie aż podskoczyłem z radości na krześle, gdy przeczytałem, że prom, którym Meve miała uciec z wojskiem, został przejęty przez kompanię, której przewodził siwowłosy wojownik... A potem drugi raz, gdy podczas walki na moście na Jarudze ta kompania przyłączyła się do bitwy.


Spodobała mi się oprawa graficzna - plansze wydają się ręcznie malowane, a poszczególne jej elementy są „żywe”. Na przykład drzewka kołyszą się poruszane wiatrem, trebusze wystrzeliwują pociski et cetera. Widzimy je z rzutu izometrycznego.


Ma to jednak swoją wadę - w grze ani trochę nie czuć skali posiadanej armii. Na mapie widzimy jedynie królową Meve, która porusza się pieszo. Jak to w takich grach bywa, wiele rzeczy musimy sobie wyobrazić, jednakże czasem przychodziło mi to z trudnością. Na przykład ani trochę nie czułem, że podczas przeprawy przez bagna żołnierze są wycieńczeni i mają dość wszędobylskich owadów i tak dalej. Albo że dezerterują czy giną dziesiątkami. Zmieniają się co najwyżej cyferki, jednakże sama rozgrywka nie została w żaden sposób utrudniona.


Za to okropecznie spodobał mi się dubbing - jak nie do końca jestem fanem polskiego dubbingu, tak zatrudniani przez REDów aktorzy i aktorki zawsze stają na wysokości zadania. Wielokrotnie powstrzymywałem się od przejścia do kolejnej planszy, by wysłuchać do końca narratora, mimo że czytam troszkę szybciej.


Sama rozgrywka także była świetna. Podstawą jest oczywiście gra w Gwinta, jednakże twórcy postanowili urozmaicać partyjki jak tylko się da. Na przykład przy szturmowaniu różnego rodzaju twierdz często jeden rząd przeciwnika zastawiony jest kartami palisad i bramy, które mają swoje właściwości i które można zniszczyć. Albo na mapie rozsiane są zagadki - dostajemy określony rodzaj i liczbę kart, które musimy wykorzystać w odpowiedni sposób, dostosowując się do postawionych wcześniej wytycznych. Niektóre są proste i da się je rozwiązać przy pierwszym podejściu, nad niektórymi potrafiłem się głowić przez kilkadziesiąt minut.


Grałem na najwyższym poziomie trudności i szczerze, według mnie powinien być domyślnym poziomem trudności. Gra nie jest trudna - oczywiście trzeba zaznajomić się z posiadanymi kartami i starać się wykorzystywać ich umiejętności oraz różnego rodzaju synergie. Oczywiście też przy niektórych potyczkach spędziłem sporo czasu, próbując je przejść, ale tylko jedna, ostatnia zresztą, sprawiła, że pomyślałem nad obniżeniem poziomu trudności, co też w końcu zrobiłem.


Finałowa walka jest bardzo wymagająca. Da się pokonać przeciwnika, jednakże wymagane jest odpowiednie zbudowanie talii, a część kart można po prostu pominąć - przez przeoczenie czy podejmowanie określonych decyzji fabularnych. Na przykład możemy zdecydować, czy chcemy kogoś przyjąć do drużyny czy przeciwnie. Czy zostawić go w armii pomimo dokonanych zbrodni, czy przepędzić. Na szczęście poziom trudności można w każdej chwili zmienić.


Oferowanie wyborów to coś, w czym REDzi są dobrzy. Szczególnie w takich, których konsekwencje pojawiają się dopiero po pewnym czasie. Gra (nie)stety oferuje tylko jeden zapis stanu gry, do tego automatyczny, więc można zapomnieć o naprawieniu błędu. Jest to jednocześnie zaleta i wada. Zaleta, ponieważ jesteśmy zmuszeni żyć z dokonanymi wyborami. Wada, ponieważ jeśli popełnimy błąd (na przykład kupiłem ulepszenie obozu, z którego ani razu nie skorzystałem), to w żaden sposób tego nie cofniemy.


W grze jest też sporo easter eggów. Na przykład w pewnym momencie możemy spotkać młynarza, który oferuje nam złoto, a potem informuje o tym, że populacja czegoś tam się zwiększa. Innym razem możemy rozegrać partyjkę na zasadach znanych z innej karcianki, „Hearthstone”, czy gry „Puzzle Quest”. Fajne smaczki.


Z problemów technicznych: miałem jeden, często powtarzający się. Podczas rund przeciwnika, który grał armiami Nilfgaardu, rozgrywka często spowalniała. Komputer dość długo zastanawiał się nad zagraniem kolejnych kart, a ich efekty też się wydłużały. Problem nie występował w przypadku innych talii.


Zdecydowanie polecam. Według mnie „Wojna Krwi: Wiedźmińskie opowieści” to najlepsza gra z uniwersum Wiedźmina. Zgadzam się ze zdaniem mojego kolegi, który stwierdził, że CD Projekt RED powinien zająć się tworzeniem visual novelek. W mojej opinii świetnie radzą sobie z opowiadaniem historii, gorzej z oferowaniem fajnej rozgrywki. Wyjątkiem jest właśnie Gwint z „Wiedźmina 3” i „Wojna Krwi”.


#gry #steam #gog #wiedzmin

49a2c1cd-8df0-4ebe-af58-b80b2053ab4c
1207082d-e5e8-4b66-82b6-fcbe385eb1f1
c6628519-1e9f-4730-8475-9874bbd72856

Według mnie ta gra powinna być zrobiona inaczej. Powinna być krótsza 3h max, bo posiada wysoką regrywalnosc i masę zakończeń, ale przez długość nie chce mi się do niej wracać, chociaż chciałbym.

Kiedyś zagram, chyba. Dawali ja ostanio za darmo gdzieś ale na PC jakoś tak mi się w to nie chce grać, jakby dali wersję mobilną to bym ograł chętnie

Super jest Thronebreaker. Kupiłem jakiś czas temu, przeszedłem dwa razy i nie żałuję. Świetna jest graficzka i wszystkie mapy.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@voy.Wu Wojna Krwi: Wiedźmińskie Opowieści


Opowiada o Królowej Meve z Lyrii w trakcie 2 wojny z Nilfgaardem


trochę taki spinoff gwinta z wieloma zagadkami karcianymi. Genialna i warto, a nie dostała dużego rozgłosu.

@SmollJoe ok, dzięki. gwinta całkowicie pominąłem grając w w3. fajny by był wiedźmin cały wyglądający jak na tym obrazku co wrzuciłeś

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Raz mały Dziwnen szedł se drogą

Owcza go mać!

Aż mu Czosnkowy dorypał nogą

Owcza go mać!

"Osz ty Smokowcu w rzyć trącany"

Owcza go mać!

"Pójdę na skargę do twojej mamy" (moderacji, przyp. red.)

Owcza go mać #smoczejebanie #wiedzmin #pdk

@CzosnkowySmok No ja to w ogóle jestem pod wrażeniem, że tych dwóch kolegów co na #hejtopiwo tak się wzbraniali przed rymowaniem teraz są praktycznie codziennie w #naczteryrymy No i jak widać @MrGerwant też potrafi i nawet coś więcej dać od siebie

Zaloguj się aby komentować

O nie, Sapkowski napisał kolejny tom #wiedzmin

Po gównie jakim był "Sezon burz" mam jak najgorsze oczekiwania. Mógłby przestać niszczyć moją ulubioną serię

I tak kupię...

https://cdaction.pl/newsy/wiedzmin-andrzej-sapkowski-zakonczyl-prace-nad-nowa-ksiazka

#sapkowski #ksiazki

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@bucz tam i tak są jakieś prawne zawirowania z prawami do tych audiobooków po upadku Fonopolis. Wieża Jaskółki jest ponoć nagrana, a do Pani jeziora są nagrane partie narratora, ale od kilku lat się to gdzieś mieli w sądach.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@walus002 pierwsze trzy odcinki były spoko ale ja byłem w szoku, że będzie drugi sezon, bo cały pierwszy sezon to było jakieś 4/10 gdzie ostatni odcinek z tą bitwą o Sodden to już był taki paździerz, że głowa mała.


Nie znam nikogo kto Wiedźmina na trzeźwo oglądał i mu się podobał xD

@walus002 to była jedyna dobra scena w całym pierwszym sezonie.

Drugiego nie oglądałem ale spodziewam się że to była po prostu jedyna dobra scena.

@walus002 nigdy im nie wybaczę tej czarnej małpy z kuszą udającej elfa.


jest masa pięknych czarnoskórych mężczyzn (no homo), nie mogli któregoś zatrudnić?

Zaloguj się aby komentować