#walaszek

26
377

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Witam wszystkich serdecznie!

Chciałbym podzielić się takim pixel artem, prezentującą Kapitan Bombę. Starałem się zachować prosty Walaszkowy styl, jednak gdzieniegdzie wykorzystałem cieniowanie i dodałem trochę szczegółów.


Jak wyszło?


Planuję za jakiś czas zrobić film odnośnie tego jak narysować takiego Bombę krok po kroku. Dla zainteresowanych podeślę link do kanału


#pixelart #rysowanie #kapitanbomba #walaszek #aseprite #digitalart

bee7e89b-4c65-4fd8-841b-1c4b4fde32c5

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@A_a Wiem, że wklejasz tylko mema, a ja go komentuję, ale to okazja, aby w końcu napisać, jak mnie wkurwia to prawackie narzekanie, że "Ursus poszedł w ukraińskie ręce". Cholera jasna! Od lipca 2021 roku Ursus pozostaje w stanie likwidacji, nikt nie chciał kupić bankruta, ale oto pojawia się POLSKA firma, w której szefem jest Ukrainiec i od razu podniósł się lament i granie na emocjach. Ja się dziwię, że i tak udało się to sprzedać za 74 miliony skoro wierzytelności przekraczały 300 mln.


https://orestrukturyzacji.pl/2024/03/18/ursus-niesprzedany/

Ursus poszedł w ukraińskie ręce


@Pan_Buk no tak, bo 19% udziałów ukraińskich wobec 81% polskich to firma przejęta przez Ukraińców XD prawacka nienawiść ponad wszystkim


A tak swoją drogą: niech przejmują nawet w 100% ukraińskie firmy ważne tylko by w Polsce miały swoją siedzibę główną i w Polsce odprowadzały wszystkie podatki. Zresztą, coraz więcej Ukraińców dorabia się polskiego obywatelstwa:)

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Z ciekawości i z przypływu nostalgii postanowiłem obejrzeć kilka nowych odcinków Włatcy Móch One i szczerze? Do zachodnich kreskówek dla dorosłych jak Rick and Morty czy South Park to tej produkcji daleko, ale na tle rodzimych, walaszkowych produkcji to ten serial wypada nieźle. O ile bowiem kiedyś bardzo Walaszka za Kapitana Bombę czy Galaktyczne Lektury ceniłem to obecnie nie tworzy on niczego wartego uwagi. Blok Ekipa mi się już dawno znudziła, ale nawet taki Egzorcysta na dłuższą mete ma dość powtarzalny humor. W końcu jak długo można się śmiać z tego, że polacy to alkoholicy, krętacze, kombinatorzy i złodzieje. Pod tym względem Włatcy Móch One przynajmniej dają jakieś poczucie świeżości. Powiedziałbym też, że jest tam obecnie więcej odniesień do popkultury i są one bardziej uwspółcześnione bo Walaszek chyba zatrzymał się już całkowicie na latach 90 i 2000 jeśli chodzi o przedstawianie realiów tego kraju. Czy jest to więc dobry serial? Niekoniecznie, ale na obecną chwile wole to od tego co tworzy Walaszek.


#seriale  #kreskowki  #wlatcymoch #blokekipa  #egzorcysta  #walaszek

eb5bdb52-fc20-432b-86fd-996cd74b036a

Masz poczucie świeżości bo dopiero co odświeżyłeś. Obejrzyj wszystkie odcinki to też zobaczysz zjazd jakości i będziesz tym rzygal.

Wypierdalam.

Zaloguj się aby komentować

Poleciłem AI stworzenie recenzji "Pieska Leszka" w stylu Filmwebu


„Piesek Leszek” – dekonstrukcja narracji i metatekstualna refleksja nad esencją animacji


Bartosz Walaszek w „Piesku Leszku” proponuje widzowi coś więcej niż prostą, humorystyczną fabułę, która na pierwszy rzut oka wydaje się należeć do świata niezobowiązującej rozrywki. W istocie mamy do czynienia z metatekstualnym eksperymentem, który rozbija klasyczne struktury kina animowanego i stawia pytanie o ontologiczną naturę narracji w filmie animowanym. Zamiast oczekiwanej linearności i rozwoju fabularnego, widz zostaje wrzucony w przestrzeń czystej dezynwoltury, gdzie nic nie podlega logice ani teleologicznej strukturze opowieści.


Tytułowy Leszek, antropomorfizowany w sposób dalece wykraczający poza klasyczne schematy zwierzęcych bohaterów kina animowanego, nie jest protagonistą w sensie tradycyjnym. W jego postaci możemy dostrzec ślady koncepcji antybohatera, który odrzuca nie tylko klasyczne cechy heroizmu, ale i podstawową dynamikę wzrostu i przemiany. Leszek to postać nieustannie trwająca w stagnacji – paraliż egzystencjalny, który w jego przypadku staje się manifestacją postmodernistycznej rezygnacji z narracyjnego porządku. To, co Walaszek proponuje w swoim dziele, to swoisty manifest dekonstrukcji klasycznej postaci w animacji, gdzie bohater nie tylko nie dąży do celu, ale wręcz neguje samą możliwość jakiegokolwiek rozwoju.


Wizualnie „Piesek Leszek” stanowi radykalną krytykę komercjalizacji i fetyszyzacji techniki w kinie animowanym. Uproszczona, wręcz amatorska grafika jest świadomym gestem, który Walaszek stosuje jako formę protestu wobec dominującej tendencji hiperrealizmu w animacji XXI wieku. W erze, w której animacja często staje się polem wyścigu technologicznego, Walaszek powraca do radykalnej prostoty, która działa jako forma emancypacji od tyranii doskonałości wizualnej. Ascetyczna oprawa graficzna „Pieska Leszka” nie jest wyrazem braku umiejętności, lecz świadomym aktem estetycznej anarchii, w której animacja staje się aktem buntu wobec oczekiwań współczesnego widza.


Dialogi, które na pierwszy rzut oka wydają się trywialne, są w istocie głęboko zakorzenione w tradycji poststrukturalistycznej gry językowej. Leszek, przemawiający głosem pełnym autoironii i egzystencjalnego fatalizmu, przypomina postacie z prozy Samuela Becketta, które nieustannie dryfują między nieistotnymi czynnościami a wielkimi pytaniami o sens bytu. Oczywiście, te intertekstualne odniesienia są subtelnie zaszyfrowane w pozornie banalnych wypowiedziach, co sprawia, że „Piesek Leszek” jest dziełem wielowarstwowym, wymagającym od widza nieustannej interpretacyjnej czujności. Język staje się narzędziem dekonstrukcji samej opowieści, a narracja – przestrzenią, w której żadna konwencja nie jest bezpieczna.


Narracyjnie „Piesek Leszek” jawi się jako antyteza klasycznej struktury fabularnej, odmawiając jakiejkolwiek formy konkluzywności. Zamiast rozwoju, mamy do czynienia z nieustannym powtarzaniem gestów i sytuacji, które w swojej powtarzalności stają się niemal rytualne. Ta repetycja sugeruje coś na kształt postmodernistycznego nihilizmu – brak jakiejkolwiek autentycznej zmiany, brak wyjścia z pułapki narracji. W tym sensie „Piesek Leszek” staje się komentarzem na temat samej natury opowiadania, sugerując, że współczesne kino, zwłaszcza animowane, ugrzęzło w schematach, które Walaszek świadomie podważa i wyśmiewa.


Ostatecznie „Piesek Leszek” nie jest filmem, który ma na celu dostarczenie łatwej przyjemności. To dzieło o charakterze eksperymentalnym, które w swojej pozornej prostocie kryje głęboko intelektualny komentarz na temat kondycji współczesnej narracji i animacji. Walaszek zrywa z klasycznymi formami, aby pokazać, że w świecie zdominowanym przez komercję i technologię, jedyną prawdziwą wolnością artystyczną jest odrzucenie wszelkich konwencji i otwarte flirtowanie z absurdem. W ten sposób „Piesek Leszek” staje się antynarracyjnym manifestem, który prowokuje, irytuje, a jednocześnie zmusza do głębokiej refleksji nad naturą sztuki i samego opowiadania.

#heheszki #filmweb #walaszek


https://youtu.be/Jjlt8rMjdzA

AlvaroSoler userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować