Ostatnio siedząc w Castle parku zauważyłem jakis dziwny kosz na śmieci. Jak przyjrzałem sie z bliska okazało sie, ze to knife surrender bin. Noe slyszalem wcześniej o tym. Jak widac z artykulu cos to tam pomaga, ale ilość noży oddanych do koszy/zarekwirowanych troche poraża
As part of the operation, knife surrender bins are being placed across the city.
Officers have so far seized more than 7,000 knives from 33 sites in the force area.
Ogólnie to mam to szczęście i nigdy na nikogo z nożem w Bristolu sue nie natknąłem, mimo ze czesto jestem po nocach w mieście, ale raczej unikam niebezpieczniejszych dzielnic
Edit:
Tu jest ciekawy artykuł o typie uczacym dzieciaki samoobroby i łażącym po Bristolu i namawiającym dzieciaki do oddawania noży.
w londynie mieszkałem przez chwilę na takim somalijsko-afgańskim gettcie. i tam ktoś okradł przez noc wszystkie te biny xD normalnie kątówką wycinali kwadrat z boku xD
edit: ci somalijczycy to tam wszyscy chodzili z nożami. jeden nam tłumaczył w robocie że to tradycyjny prezent dla chłopca na urodziny i on ma swój jeden nóż od ojca co mu dał w mogadiszu jeszcze jak miał 12 lat (on z tym nożem przypłynął xD)
Ilość oddanych noży tylko pokazuje jak wiele osób jest na krawędzi. Tak często słychać naśmiewanie się z nieudolności policji i z prawa o nożach, wypowiedzi redukujące osoby z nożem do samego noża, czy jeżdżenie po ludziach co mówią że taki a taki to dobry chłopak był etc. a tam jest całe spektrum problemów i ogrom przypadków gdzie ktoś zdołał uniknąć dramatu, o których nigdy nie usłyszymy. A ten kosz jest ciekawą metryką która to potwierdza
A co to się stało, że o powrocie pomyślałeś? Portfel się zapełnił? Samotność i tęskno za PL, Czy sprawy bardziej prywatne, w które nosa wtykać nie powinienem?
@groman43 najwyższy czas! Nie wiem jak tam mozna dobrowolnie mieszkać i jeszcze mówić, ze jest fajnie. Nie zrozum mnie źle, ja też na emigracji, ale niech bliżej równika i morze jakie znam, w niczym nie przypomina tego z Twojego zdjęcie;)
Obudzony o 4:30 przez psa. Wypuściłem go i słyszę jakiś silnik ale myślę sobie, że chyba za wcześnie żeby ktoś coś pompował (jakiś basen czy coś) ale kątem oka widzę, że na ulicy obok niebieskie światła - ok, pewnie straż pożarna ale przecież nic nie śmierdzi. No nic wracam do łóżka ale pies mi dalej piszczy - ok wstaje, idziemy się przejść zobaczyć co jest grane. Porsche Cayenne się pali parę domów ode mnie i straż ją gasi. Dobra, pies się załatwił więc wracamy do domu. Jest 5:30 a ja ledwo co usiadłem a tu schodzi żona z dzieckiem na rękach i mówi weź syna jak nie śpisz bo on nie chce spać ok, szybka zmiana pieluchy, ubranko i idziemy na spacer. Młodego przez pierwszą godzinę musiałem że 4 razy na ręce brać bo płakał przez wybijające się ząbki i potrzebował przytulaska po godzinie usnął więc chwila spokoju jest 8:45, wjeżdża kawa a ja sprawdzam z ciekawości jakość snu #garmin a tam 27 także 10km #ksiezycowyspacer zaliczone więc nic gorszego mnie już dziś nie spotka, prawda? do tego dzisiaj w #uk ma być ponad 30 stopni - zapowiada się super dzień
Ale zazdroszczę Byłem dwa razy - na wakacjach i popracować, bardzo mi się podobało. Monument Scotta, Rose Street, Portobello, Wzgórze Artura i te wszystkie charity shopy - ehh, nostalgłem :')
@Kazix nie mój śmietnik, nie jestem Jezusem i nie zbawię całego świata. A z resztą nawet jeśli bym posprzątał, to za tydzień ta budka będzie wyglądała tak samo.
@Spider Mało już ich zostało, a te które są to już odłączone od sieci. Stoją żeby turyści zdjęcie mogli sobie zrobić. Kilka domów ode mnie koleś ma taką w ogrodzie. Nie mam pojęcia jak on to przetransportował i zapakował do ogrodu na tyłach domu.
@Spider nie. Zdarza się, że w mniejszych miejscowościach, gdzie nie ma patusów, dochodzi do innych inicjatyw. W mojej okolicy zrobili z jednej z budek w estetyczny "kwietnik", a innej w swego rodzaju biblioteczkę, gdzie mieszkańcy wymieniają się książkami.
Wtorek 9 rano, pierwszy sloneczny dzien od dluzszego czasu. Zawiozlem mloda do przedszkola, po drodze mijam lokalny council estate, juz z otwartym piwkiem i jak na zalaczonym obrazku. Sebixy (Stevenxy?) to stan umyslu niezaleznie od lokacji
@3t3r ostatnio po falach upałów na grillu poznalem brytola. Robi na budowie, w koszulce i rękawicach. Wyglądał wlasnie tak jak typ na zdjeciu xD biale, 20 cm w okolicach lokcia czerwonego i znow biale xD
Bicz plis, Lisbona, Katowice? Jedźcie do #lakedistrict tutaj są góry, jeziora i tyle łuowiecek, co by dla kazdego statku było (czy jakoś tak, nie umiem po góralvolkskiemu ;)