Nie będę ściemniać – zależy mi na wyświetleniach. Każdy stream to dla mnie realny krok naprzód. Dzięki temu mogę inwestować w lepsze brzmienie, rozwijać kompozycję, planować wydanie pierwszej płyty.
Po latach ciszy i prób, które nie dawały efektów, coś wreszcie się ruszyło. W końcu mam poczucie, że się przebijam.
Jeśli chcesz mi pomóc – słuchaj moich numerów na Spotify, dodawaj do playlist, udostępniaj znajomym. Im więcej ludzi słucha, tym większe mam możliwości.
Dzięki wszystkim, którzy już są – i tym, którzy dopiero odkryją.
Przenosimy się do 2425 roku – fascynacja czy przerażenie? Zagłosuj i podyskutuj!
Cześć wszystkim!
Pamiętacie naszą dyskusję o tym, jak poradzilibyśmy sobie w 1600 roku? Dziś odwracamy wehikuł czasu i przenosimy się w przyszłość!
Wyobraźcie sobie, że nagle budzicie się w roku 2425 – za równo 400 lat od dziś. Świat wygląda zupełnie inaczej.
Co jest pierwszym, co by Was najbardziej zafascynowało, a co najbardziej przeraziło w tym nowym, futurystycznym świecie?
Podrzućcie też swoje przemyślenia w komentarzach na temat:
1. Technologia i Życie Codzienne:
Czy ludzie nadal będą pracować? Jak będzie wyglądać transport? Czy w ogóle będziemy potrzebować fizycznych ciał? Czy technologia rozwiązała problemy takie jak głód, choroby, zmiany klimatyczne?
Czy w 2425 roku nadal będziemy jeść prawdziwe jedzenie, czy tylko pigułki odżywcze? Co byście woleli/wolały?
2. Społeczeństwo i Kultura:
Czy zniknęły granice państw? Czy ludzkość żyje w pokoju? Jak zmieniły się relacje międzyludzkie, edukacja, sztuka? Czy odkryliśmy inne formy życia?
Czy w 2425 roku nadal będą istniały narody i państwa, czy może ludzkość zjednoczy się pod jedną flagą? Czy to dobrze, czy źle?
3. Środowisko i Planeta:
Czy udało się odwrócić zmiany klimatyczne? Czy Ziemia jest zieloną oazą, czy może przenieśliśmy się na inne planety? Czy żyjemy w harmonii z naturą?
Czy w 2425 roku będziemy podziwiać błękitne oceany, czy raczej szukać wody na Marsie? Co byście poświęcili/poświęciły, by ocalić Ziemię?
4. Człowiek i Biologia:
Czy pokonaliśmy starzenie się i choroby? Czy ludzie są genetycznie doskonalsi? Czy możemy zmieniać swoje ciała i umysły dowolnie?
Czy w 2425 roku będziemy nieśmiertelni? Czy to błogosławieństwo, czy przekleństwo?
Zagłosujcie w ankiecie, a w komentarzach rozwińcie swoje myśli! Pomóżcie mi w pracy na Liderem oraz #gruparatowaniapoziomu
@boogie Imagine przenosisz się a tu pustka i postapo xD, to by dopiero było bo wtedy by mnie ciekawiło jak do tego doszło ale byłbym zbyt głupi żeby samemu to zbadać.
A co do innych scenariuszy to nie da się w żaden sposób nic przewidzieć, wystarczy zobaczyć jak przewidywali ludzie życie teraz chociażby 100 lat temu. W sumie to nie zdziwiłbym się też gdyby życie nie różniło się aż tak bardzo. Co jeśli dobiliśmy właśnie do jakiejś granicy możliwości, w sumie jak się zastanowić to od dłuższego czasu nie było jakiś wielkich przełomowych odkryć, teraz to jedynie AI ale to też wydaje się stać w miejscu od jakiegoś czasu. Kolonizacja kosmosu też wydaje się bardzo odległa, zasadniczo od lądowania na Księżycu dużo nie poczyniono w temacie bo zwyczajnie ogranicza nas technologia, fizyki nie oszukasz xD.
Generalnie jedyna rzecz jakiej mi szkoda, to że nigdy nie przyjdzie mi zobaczyć jak to faktycznie będzie wszystko wyglądać w przyszłości. Myśląc bardzo optymistycznie to moja świadomość zgaśnie gdzieś max do 2100 roku bo wtedy bym miał 100 lat i cyk koniec. Wątpię by technologia poszła w tym czasie na tyle do przodu żebym pożył więcej.
Tak się pochwalę co ostatnio zobaczyłem w drodze do #pracbaza Jako że jestem "bhpowiec" i szedłem akurat na inną budowę to nie mogłem się powstrzymać i musiałem cyknac fotki. Oczywiście podszedłem do panów i się grzecznie zapytałem co oni kur*wa robią ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
PS przypadkowi ludzie na pierwszym planie wycięci przez AI. Gdpr-rodo-srodo etc
Ledwie zeszły z warsztatu, a już się paczą Apaturiowe smocze pudełeczka w kolejnej odsłonie - rozmiarowo są niewielkie, o przekątnej zewnętrznej 7,5 cm, akurat na jeden standardowy komplet kości do #rpg lub na podobne drobiazgi.
Tym razem wyjątkowo bez decoupage Bezpośrednio na zagruntowanym i oszlifowanym drewnie położyłam wypukłą imitację łusek i pasków z nitami, które potem pomalowałam i poprzecierałam pastą metaliczną. W centrum wieczka szklane smocze oko - kaboszon własnej produkcji - w ręcznie rzeźbionej i formowanej oprawie. Detale wypukłe ręcznie malowane i metalizowane, całość lakierowana. Wnętrze jednolicie czarne z filcową wyściółką na dnie, z przodu metalowe zapięcie, badziewny mosiężny zawias z tyłu wymieniony na solidniejszy polskiej produkcji.
Pudełeczka są gotowe, żeby wyruszyć do nowych domów - jeśli ktoś chciałby któreś przygarnąć, cena jednego to 90 sztuk złota plus koszty wysyłki. Od wewnątrz wieczka jest trochę miejsca, żeby dołożyć imię lub inicjały, jeśli ktoś miałby takie życzenie.
Więcej moich szpargałów twórczych jak zawsze na #apaturiart
To koniec urlopu, podczas którego poszedłem na festiwal wraz z najprawdopodobniej rozwijającą się boreliozą i coraz dotkliwsze zmęczenie oraz napięcie w mięśniach zwalałem na jakieś zakwasy. xD Miałem duże szczęście, że rumień ukazał się w pełnej okazałości chwilę potem. Teraz dieta kapsułkowa i dużo pracy.
Obijając się ten drugi tydzień w 4 ścianach przynajmniej zdołałem zrobić kartkę urodzinową.
Wczoraj przyjeżdżałem koło Bełchatowa, to pomyślałem, że polatam dronem nad odkrywką. W aplikacji nie ma żadnej strefy, (sprawdziłem sobie wcześnie), za to na miejscu tablica z zakazem dronowania. Czemu nie wprowadzają takich zakazów do aplikacji? Bez sensu to jest. A co gorsza można spbie wyobrazić, że ktoś wystartuje kilkadziesiąt metrów od ogrodzenia i nawet nie będzie widział zakazu.
Dzisiaj byłem za to w Olsztynie k. Częstochowy i sobie polatałem, ale niezbyt długo, bo wkurwione jaskółki zaczęły krążyć wkoło drona i wylądowałem, bo bałem się, że któraś go strąci. No tak się zdenerwowały, że hej, chyba tam sobie gniazdują i mogły się przestraszyć drona.
@adamszuba Trzeba było podjachać do Sokolich Gór koło Olsztyna i polatać w jaskini. Np. w Studnisku. Przyznaj się, tego jeszcze nie robiłeś. A Komora Wejściowa robi wrażenie, ponad 30m wysokości.
Oczywiście żart. W jaskini wkurwiłbyś nietoperze. A nietoperze lubimy.
Wypaliłem się w roli którą sam sobie narzuciłem, wypaliłem się ze swoim sklepem bo zbyt często musiałem udawać i wystrzeliwać się w obce trendy gdzie jednocześnie zabrakło odwagi na prawdziwie własną wizję.
Pamiętacie jak pisałem, że wracam na etat? Przez ponad 2 miesiące przeszukałem wszystko co mogłem, byłem na 11 różnych rozmowach z czego tylko na 2 realnie zależało mi by tam pracować - a dzisiaj wsiadam do auta i jadę do Niemiec kręcić przez jeden dzień dwa wywiady i trzy filmy reklamowe.
Zaś za dwa trzy tygodnie wracam za kółko ciężarowego, bo nadszedł ON. Duży ZUS xD
Plan jest prosty:
- etat na ciężarowym, jazda od 4 rano do ok 10-12 bo o to będę walczyć
- dorabianie na tworzeniu filmów reklamowych (mam dwóch stałych klientów, dla jednego właśnie jadę dzisiaj w trasę
- nadal wypalanie moim ploterem stałego zlecenia dla stolarza
- bardzo powolne dogadywanie w sklepach z rękodziełem moich rzeczy na komis (już mam jeden punkt we Wrocławiu!)
Dużo. A jednocześnie mam tak pięknie wywalone na to wszystko, cudownie odbić się od finansowego dna w końcu - zaczynam budować poduszkę firmową i w którymś momencie spróbuję znaleźć obrotnego studenta na 300zł dniówki i zobaczymy co będzie.
Pochwalę się jak tam po wszystkim, bo trochę stres czy dam radę na pewno nic nie sp⁎⁎⁎⁎zyć, szczególnie przy wywiadach.
No to powiem Ci że odkryłem że własne dziecko to jest świetna „sprawa” żeby swobodnie robić dziecięce rzeczy i mieć z nich podwójną satysfakcję. A do tego z nikim tak się nie obgada i nie przekmini spraw jak z trzylatka:) To jest piękna zmianą perspektywy
Kiedy nie mogę spać, a noc jest pogodna, otwieram okno, siadam przy warsztacie i pakuję księżycowe niebo na wynos. Najpierw trzeba wykroić ładny, równy kawałek, a potem czymś obwiązać, żeby niebo się nie rozlazło. No a potem taki kawałek można przerobić na przykład na pudełko.
Poniżej dokładnie połowa urobku z ostatniej pełni. Będzie jak znalazł na pochmurne wieczory, kiedy ładne nocne niebo można sobie co najwyżej pooglądać na ekranie
Pudełeczka są małe, mają z zewnątrz niecałe 9 x 5,5 x 5 cm. Jak zwykle w takich przypadkach, wymagały wymiany zawiasów na nieco solidniejsze. Na wieczku tradycyjnie decoupage, plus ręcznie malowane nocne niebo po bokach i lekko wypukły motyw ozdobny na obrzeżu - do tego imitacje wąskich pasków z nitami i wypukłe, ręcznie formowane i malowane listki z glinki. Motyw księżyca i gwiazd po naświetleniu lekko świeci w ciemności na niebiesko
Wnętrze malowane na czarno, dno wyklejone czarnym filcem. Od wewnątrz wieczka jest trochę miejsca na drobną personalizację, jak inicjały, data, imię itp.
Więcej moich szpargałów twórczych jak zawsze na #apaturiart
Patrzę na te okrągłe cośki w 1:00 min i się zastanawiam co to je? A ty nagle dajesz z bombą "h wie co to jest" ja z muay thai to tylko curry ale uważaj miałem kolegę co ćwiczył te tajskie tango i niestety nie żyje. Zgadza się, przegrał walkę z alkoholem. Może mnie zapytasz mnie ALE JAKI TO MA ZWIAZEK Z MUAY THAI?
przychodzę do was z nowym utworem muzycznym zainsipirowanym serią #halflife . Zapraszam do obejrzenia. Aktywność pod filmikiem mile widziana (algorytm YouTube bardzo nie lubi mój kanał).