#sztafeta

63
8286

Zaloguj się aby komentować

34 218,80 + 16,57 = 34 235,37

No i mamy to! Pierwsze bieganko poniżej zera w tym sezonie 😁 Symbolicznie, bo ledwo zeszło do -1°C, ale liczy się fakt 🙃

Pogoda idealna, niebo czyste, wschód Słońca przepiękny i tylko żal, że się ślamazarzyłem bi gdybym wybiegł wcześniej to byłby papatonik 🥲

Jeszcze bez maski, CAQI 34 więc bardzo przyzwoicie. Ale jak wychodziłem z najmłodszym synem do przedszkola, to po otwarciu drzwi młody rzucił pytanie: "co tak pachnie? chwila, wiem... to grill". Krótko mówiąc, 6 lat po wprowadzeniu zakazu palenia czymkolwiek w Krakowie ktoś nadal pali na moim osiedlu 🙄

Tak czy siak - miłego piątunia! ♥️

#sztafeta #bieganie

cd80adf0-1591-42e3-b55e-1be9ed5ae160

Zaloguj się aby komentować

34 213,07 + 3,71 + 2,02 = 34 218,8

dzisiaj wizyta na treningach biegam bo lubie krakow https://biegambolubie.com.pl/ rozgrzeweczka a pozniej porobilismy biegi z narastajacym tempem ale najwiekszym plusem bylo to ze mnie trenerka nagrala jak biegam i jest dramat, jak mozna to robic tak krzywo XD

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#sztafeta #bieganie

@BoguslawLecina Kierowniku jak widziałem filmik ze swojego startu gdzieś to myślałem że jebnę. W głowie myślisz no normalnie biegam a w rzeczywistości to podstawy biegania u mnie leżą. I jest bardzo dużo do zrobienia by optymalnie i poprawnie biegać. 😃

Zaloguj się aby komentować

Ło skurwesyn, jakie podeszwy. Widać że prawilny but do biegania, bo można biec po kostce bauma a nie asfaltowym ddrem obok

Zaloguj się aby komentować

34 171,71 + 15,01 + 5,34 + 15,40 = 34 207,46


Ludzie coś narzekają że zimno, trochę nie rozumiem bo było prawie +3°C


Od poniedziałku coś ciężko mi się pozbierać z rana, nie inaczej było dzisiaj - znowu trzeba było ograniczyć do ~15 km bo się już późno robiło


Tyle dobrego, że wczoraj na siłce znowu się w BNP pobawiłem - choć tym razem delikatniej, bo jak już dobiłem do 15 km/h to po 500m zszedłem do 14 i potem już tylko schodziłem w dół, bez przyspieszeń. Ale i tak było fajnie. Nadal mam obawy że bieżnia mną pierdolnie o maszyny z tyłu xD


A dzisiaj biegło się bardzo fajnie, a jak wyszło Słońce to już w ogóle git było Takie temperatury to ja lubię!


Miłego dnia


#sztafeta #bieganie

aa3c699e-7d4e-475a-bcd4-6d3d6943a796

Zaloguj się aby komentować

Hejo Sportowe Świry Jak pewnie co bystrzejsi zdążyli zauważyć na pełnej prędkości wjechał październik, więc lecimy z podsumowaniem naszych sportowych zmagań z #garmin


jest nas ciągle 83, tak samo jak w ubiegłym miesiącu, kroki zarejestrowało 56 z nas, najwięcej:

  1. @enron - 736,866

  2. @pluszowy_zergling - 721,062

  3. @bacteria - 568,144


#sztafeta #bieganie uprawiało 39 osób, najwięcej natruptali:

  1. @enron - 500.5 km

  2. @Trypsyna - 278.4 km

  3. @BoguslawLecina - 263.9 km


#ksiezycowyspacer 30 aktywnych, najdalej zaszli:

  1. @bacteria - 170.6 km

  2. Ewelina - 145.4 km

  3. @scorp - 89.2 km


#rowerowyrownik 28 odważnych, najdalej zajechali:

  1. @gryzli - 3,152.8 km

  2. @robert-zabel - 1,452.4 km

  3. @pluszowy_zergling - 825.4 km


#plywanie 11 odważnych, podium następujące:

  1. @wonsz - 37,700 m

  2. @bacteria - 8,400 m

  3. Kantorski Dariusz - 5,375 m


Wszystkim aktywnym serdecznie gratuluję, jak zwykle kawał niezłej roboty odwalony! Zaraz wlatują wyzwania na nowy miesiąc!

387c393f-8e44-403b-a04a-7092519273f2
nxo userbar

@nxo oho u mnie mimo 3 z podium to choroba mnie rozwaliła pod koniec miesiąca a byłoby lepiej no nic, zycie. Gratulacje wszystkim

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

34 059,88 + 14,59 + 5,14 + 12,27 = 34 091,88

No i mamy koniec miesiąca Miało być spokojnie, a tymczasem ledwo ledwo wyrobiłem 500 km xD

W poniedziałek rano sobie na luzaka pobiegłem - dość późno, więc nawet nie wyrobiłem 15 km. Ale chyba coś z tymi moimi butami jest, bo tempo było nawet nienajgorsze - po raz pierwszy od dawna przy luźnym poniedziałkowym wybieganiu zszedłem poniżej 5:00/km.

Wieczorem były #mikrokoksy - tym razem postanowiłem zmienić tryb z 4x10 na maszynie na 3x10, dzięki czemu udało mi się obskoczyć 9 maszyn (3 na plecy, 3 na klatę, 3 na brzuch) a na koniec wskoczyć na bieżnię gdzie zaliczyłem BNP na 5 km. Znowu zacząłem od 10 km/h, co 250m 0,5km/h w górę - i tak do 15 km/h, które uciągnąłem przez pół kilometra, by potem zasymulować sobie zjazd formy, a potem znowu dorżnięcie do 15 km/h na finiszu. Ja wiem, że te 4:00/km to nie jest jakiś kosmos, ale jak tak biegnę na bieżni, to cały czas mam z tyłu głowy że jeden fałszywy krok i zostanę wystrzelony jak z procy w maszyny za mną, a w najlepszym przypadku na jakiegoś przypakowanego byczka xD i po prostu się boję biec tak dłużej (szybciej też). Ale kiedyś sobie muszę zapodać jakieś mocniejsze tempo, ciekaw jestem ile dam radę. W komentarzu wykresy

A dzisiaj... no właśnie, miał być luz - ledwie 12 km brakowało by klepnąć pincet. Ale cóż... lekko zaspałem, żona zaspała, najstarszy syn zaspał, panika z robieniem śniadania, najmłodszy syn wyjątkowo postanowił wstać o 5:30, środkowy coś tam spanikował że się musi szybko uczyć... Koniec końców w połowie ubierania ciuchów biegowych stwierdziłem że to bez sensu, za dużo się dzieje i trzeba odłożyć bieganie na później. I dobrze, bo najstarszego musiałem podrzucić do tramwaju a i tak ledwo się wyrobiliśmy

Potem dzień jak dzień, pogoda już mocno pod psem - ale co tam, jakoś się pobiega koło 17-17:30 może? Ale gdzie tam, wróciłem do domu to taki rozlazły byłem, że dopiero przed 19 zacząłem się jakoś zbierać. W tym czasie pogoda ze słabej zmieniła się w paskudną - na tyle syfną, że prawie mi się odechciało biegu Ale nie, nie byłbym sobą. Zacisnąłem zęby i ignorując komentarze domowników o moim zdrowiu psychicznym poszedłem do garażu zakładać buty. Kwadrans po 19 wybiegłem i poleciałem sobie spokojnie w kierunku Zalewu Nowohuckiego - a dokładniej bieżni lekkoatletycznej obok niego, na której chciałem dokalibrować micoacha. Z początku było nawet nieźle, ledwo cokolwiek siąpiło - o tyle było to istotne, że dzisiaj nie chciało mi się zakładać szkieł i w okularach deszcz trochę przeszkadza. Zaledwie 2 km od domu dobiegałem wzdłuż jezdni do przejścia, gdy drogą przejechał jakiś TIR i mnie totalnie zbryzgał od stóp do głów xD Aż się normalnie zatrzymałem i zastanowiłem nad tym co ja w ogóle robię Ale po paru sekundach stwierdziłem że z cukru nie jestem, trzeba lecieć dalej. Dobiegłem nad Zalew, w sumie rozlało się już konkretnie ale mimo to spotkałem sporo biegaczy. Na bieżni chwilami wręcz tłoczno było! Tym razem nie robiłem żadych szaleństw, biegłem sobie spokojnie coś typu 4:40 i tylko sprawdzałem czy na okrążeniach wychodzi równe 400 metrów. Wychodziło, więc stwierdziłem że najwyższa pora wracać. Do domu było jak zwykle pod górkę, na szczęście większych kałuż nie napotkałem mimo tego że moje osiedle jest teraz tak rozkopane że nie ma jednej drogi bez brnięcia po rozkopanym błocie. Tuż przed domem cykło 12 km - uff, mission completed.

Od jutra już mogę trochę sobie zluzować

Miłej nocy!

#sztafeta #bieganie

a0a5c70c-4147-4244-8ef9-da2c1cfaef80

A tu jedno z wyzwań garmina. Jestem daleko poza pierwszą dziesiątką, ale to mało istotne... Co za CHORY SKURWIEL na pierwszym miejscu! Normalnie jak widelcem po talerzu!

eef5a705-3849-424f-b618-239219f64af8

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

34 045,24 + 4,8 + 5,84 = 34 055,88


Przed końcem września dorzucam dwa biegi z tego tygodnia - easy oraz long. Spontanicznie zapisałem się na bieg na dystansie 5 km. Raczej nie zdążę się przygotować, ponieważ bieg odbędzie się za dwa tygodnie, także lecę na totalnym spontanie, ale chętnie przyjmę jakieś wskazówki. Aktualnie mój czas na 5 km to ok. 32 min więc byłbym mega zadowolony gdyby udało mi się zejść w okolice 30 min.


Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu


#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

34 018,19 + 10,6 = 34 028,79


Kurde faja, byłem pewien, że biegłem na tempo 4:50, a tu znowu PR @enron chyba kiedyś pisał, że w deszczu i chłodzie najlepiej robi się życiówki i cóż, wygląda na to, że miał rację


#sztafeta #bieganie

e6203f8a-9770-4c04-98f4-58a72239baa0

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

33 959,79 + 42,22 = 34 002,01

Siemka, to mój ostatni bieg we wrześniu i trochę głupi to był pomysł ale dowiozlem to co sobie obiecałem czyli przebiegnie #maraton przed zawodami aby wiedzieć jak to będzie na trasie (42km trail 1300m przewyższeń).

Do zawodów mam 2 tyg wiem, że trochę za późno na taki test ale plan zakładał że na płaskim poniżej 145bpm a podbiegi poniżej 160bpm i to się udało no z całości wyszło 144bpm. Już wiem czemu odradza się przebiegnięcia maratony luźnym ( świeżakowym) tempem.

Jak to gówno się dłużyło... Ja ogólnie biegam na tętnie najczęściej biegam więc jestem przyzwyczajony do okolic 6:00+- ale im dalej w las tym było gorzej bo i była 7 a nawet 8 min. Wszystko za sprawą granicy mentalnej którą miałem na 30k ( mój poprzedni najdłuższy bieg). Po tym każdy kolejny km to była walka, skończyły mi się smoothie (nie mogę zdzierżyć żeli, mam plecaczek z kilkoma szt bo ogólnie wybiegłem na papaton ale miałem chrapkę na więcej. Pierwszy kryzys miałem przy około 31 km kiedy się zatrzymałem (ogólnie nigdy w życiu nie stanąłem podczas biegu) potem dosłownie co km musiałem się zatrzymać na chwilę i wyzywać siebie i wszystko wokół. Moje ciało luźno się trzymało ale psychika spadła z rowerka. Nie pomagały wolniejsze km i to że musiałem na bieżąco szyć trasę jak najdalej od domu bo wiedziałem że im bliżej tym większa pokusa by zejść. Krótka pauza na Orlenie gdzie wleciał redbull i drugi na później. Na chwilę pomogło lecz do końca była jeszcze ponad 10km a ja już biegłem 3,5h xdd potem było tylko gorzej przerwa co chwilę a nawet spacerowałem - to też nigdy się nie zdarzyło. Przełom nastał gdy zostało około 4200m wtedy chyba tylko raz się zatrzymałem, ostatnie 1500m było w miarę przyjemne bo porozmawiałem dziewczyna i trochę przestałem myśleć o zejściu. Skończyłem bieg po ponad 5h xd Dowiedziałem się że jestem w stanie tak długo biec w dodatku bez słuchawek. Ze moje asiksy zdają egzamin. Że ludzie którzy na treningu robią maraton to masochiści
Że hrm tri po 5h nie obciera I że jeśli dałem radę sam ze swoją głową pokonać ten dystans to na zawodach bez problemu ogarnę gdy będę trzymał się są kimś. A z takich śmiesznych rzeczy to wybiegłem około 20 więc ciemnica a moja trasa biegła przez lasek i pole, biegnę z tele jako latarka więc widoczność 3m i nagle po mojej prawej respi się gościu z totalnej ciemności, ubrany na czarno bez telefonu, bez źródła światła o mało co nie krzyknąłem xd I to chyba tyle ode mnie teraz mam planach leżeć bo nóżki nie za bardzo chcą nóżkować. :) Miłej nocki i poranku

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#sztafeta #bieganie

552ba16f-c18a-4348-9866-95055cfa8d8f
606f9bb1-e8ff-4712-bea2-0435958eaed2
cacd85d0-1f57-434d-8238-9640fafffe93

@AdelbertVonBimberstein dzięki, kolki to ja chyba nie miałem od czasów podstawówki ale awaryjnie w plecaczku słuchawki będą musiały zagościć właśnie na takie momenty miałem teraz. :)

@Z_buta_za_horyzont Masz rację, to byłoby znacznie lepszym pomysłem. Ale jak na to patrzę dzisiaj to wiem że nie ma możliwości abym na tych zawodach się zatrzymał, nie mam już takiego strachu że nie dobiegnę oraz wiem że mój 15 tygodniowy plan pozwolił mi ukończyć tak długi bieg. Maraton nie do końca był dla mnie jakimś celem życiowym a raczej przystankiem przed troszkę dłuższymi biegami :)

@EmPfLiX No rozumiem tylko tym maratonem dwa tygodnie przed zawodami zafundowałeś sobie zajezdnię dla nóg, którą na pewno odczujesz na zawodach. Na biegach górskich i tak się ciągle nie biegnie tylko idzie pod najbardziej strome podejścia. Daj znać po zawodach jak tam było .

Zaloguj się aby komentować