@maximilianan od groka:
George Simion publicznie dystansuje się od Władimira Putina i nie wyraża dla niego poparcia. W wielu wypowiedziach, m.in. w wywiadzie dla „Financial Times” w marcu 2025 roku, nazwał Putina „zbrodniarzem wojennym” i określił Rosję jako jedno z największych zagrożeń dla państw europejskich, szczególnie dla Rumunii, krajów bałtyckich i Polski. W 2020 roku w rozmowie z Europa Liberă România ostrzegał przed rosyjskimi wpływami, a po inwazji na Ukrainę w 2022 roku stwierdził, że sankcje międzynarodowe wobec Rosji są niewystarczające.
Jednakże w przeszłości, około pięć lat temu, Simion miał chwalić Putina, nazywając go patriotą, co jest obecnie wykorzystywane przez jego krytyków. Analitycy wskazują, że był to błąd politycznego nowicjusza, który od tamtej pory zmienił narrację. Simion został również objęty zakazem wjazdu na Ukrainę z powodu „dyskredytowania Ukrainy na arenie międzynarodowej i promowania ideologii unionistycznej”, co budziło podejrzenia o prorosyjskie sympatie. Premier Rumunii Marcel Ciolacu w listopadzie 2024 roku publicznie zaprzeczył, jakoby Simion był rosyjskim agentem, po otrzymaniu informacji od ukraińskich służb.
Simion blisko współpracował z Călinem Georgescu, który otwarcie wyrażał podziw dla Putina, a po wykluczeniu Georgescu z wyborów prezydenckich w 2025 roku przejął jego elektorat, przedstawiając się jako jego „następca”. Niektórzy krytycy, jak Newsweek Romania, sugerują, że Sim - mimo publicznych deklaracji Simiona - jego działania, takie jak promowanie Georgescu czy zatrudnianie osób powiązanych z rosyjskimi kręgami (np. George Mihalcea, częsty gość ambasady Rosji), mogą wskazywać na niejednoznaczne podejście do Rosji.
Podsumowując, Simion oficjalnie krytykuje Putina i Rosję, ale jego wcześniejsze wypowiedzi, zakaz wjazdu na Ukrainę oraz powiązania z prorosyjskimi postaciami budzą kontrowersje i podejrzenia wśród niektórych obserwatorów. Brak jednak jednoznacznych dowodów na bezpośrednie poparcie dla Putina w jego obecnej działalności.