301 124 + 3 + 3 = 301 130
Skromne pracodomy, mam nadzieję, że zasługują na 10 piorunów, których potrzebuję do wyzwania za wpisy :P
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
301 124 + 3 + 3 = 301 130
Skromne pracodomy, mam nadzieję, że zasługują na 10 piorunów, których potrzebuję do wyzwania za wpisy :P
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
301 069 + 55 = 301 124
Bez pośpiechu.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
301 043 + 26 = 301 069
Odprowadzić żonkę :)
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
301 001 + 4 + 6 + 6 + 11 + 4 + 11 = 301 043
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
300 972 + 29 = 301 001
Powrót bo 10 dniach przerwy. PP
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
300 825 + 7 + 6 + 2 + 2 + 130 = 300 972
Pojechałem (w końcu) na Ślężę. Nogi znowu jakieś ciężkie, wiatr w pierwszą stronę mocno dawał się we znaki, na szczęście powrót był trochę lżejszy.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin




Zaloguj się aby komentować
300 789 + 36 = 300 825
Wiatr w mordę przez pierwszą połowę trasy, ale lepiej tak niż w drugą stronę
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
Nasze relacje z przygodowego nocnego rowerowego rajdu na orientację tropiciel.org
Pierwsze zetknięcie z nawigowaniem po lesie w nocy. Wołam @Gilgamesh i @Furto bo dopytywali.
Najpierw partnerka:
Gdy dostaliśmy mapę, miałam myśl, za przeproszeniem, o k⁎⁎wa. Na mapie nic, zero nazw ulic, miejsc charakterystycznych, ukształtowania terenu. Wątpiłam, czy znajdziemy choć 1 miejsce. Nie mieliśmy też radia FM, które miało nam pomóc znaleźć punkt X. Tak to źle wyglądało. Zanim wystartowaliśmy, to 20 minut zastanawialiśmy się od czego zacząć i jak tam dojechać. Postanowiliśmy wyruszyć, bo coś trzeba zrobić. Widok psa o tej porze (0:20) na dziedzińcu pałacu, przy wyjeździe nasunął mi myśl, że to nasz kibic i w nas wierzy
Fisti świetnie nawigował. Ja ewentualnie dodawałam jakąś swoją wzmiankę o tym gdzie ten punkt może być - na skraju lasu, w miejscu przecięcia strumienia z innym etc. Myślę ,że to był najtrudniejszy rajd w jakim brałam udział. Dla mnie nie było przeszkodą jechać w nocy. Czułam się bardzo dobrze. To było zderzenie wytrzymałości z irytacją i to drugie było gorsze. Mapa zawierała błędne oznaczenia - drogi, których już nie było (np. zaorane przez rolników, zarośnięte). Myślę, że nie było to celowe, co niezaktualizowane. Efektem do jednego punktu próbowaliśmy dotrzeć z 3 stron i straciliśmy prawie 2 godziny. I te sytuacje były najgorsze. Brak wpływu. Akurat to dwugodzinne błądzenie zdarzyło się, gdy była wysoka wilgotność i poranna mgła osadzała na człowieku, a potem zrobiło się jeszcze zimniej. Ja już wcześniej miałam błoto w butach (już nie wodoodpornych), ale w połączeniu z tą rosą - musiałam zmuszać się do ruszania palcami u stóp, bo by mi chyba zamarzły.
Mnie bardzo ucieszył wschód słońca, bo w końcu cokolwiek było widać, a było widać dużo pięknych krajobrazów. Uśpione wioski, budzące się koguty, słońce, które wstawało znad mgły i pół, na których było zgromadzenie saren. Przebiegały przed nami łanie jeleni. I wszystko to w takiej wrzawie ptaków jakby się kłóciły, który zaśpiewa głośniej. Niesamowite, a niejednokrotnie przecież spałam już na dziko wiele razy.
Wraca brutalność i zamarznięcie, a tu na kolejnym punkcie jakieś przenoszenie piłeczki pingpongowej, w parze i jakiś typosz dopytuje o cechy charakteru, które pomogły w wykonaniu zadania. Procesy myślowe, co to są cechy charakteru, co ja tu w ogóle robię, co to jest za człowiek, bo gada jakąś sekciarską gadką. Pach, fisti mówi umiejętność, nie cechę charakteru. Nigdy też nie spodziewałam się, że będę po 6 nad ranem szyfrem morsa odczytywać datę hołdu pruskiego, a fisti będzie odpytywany z chronologii bitw Polski, w tym tej pod Legnicą xd
Myślę, że ciężko opisać to doświadczenie. Ciekawe były stacje z zadaniami. Czułam się jak w grze RPG, nocą przy każdym punkcie z ludźmi paliły się ogniska. Ludzie w tych punktach mieli rozbite legowiska. Co było dla mnie interesujące, mieli siedziska rozłożone obok siebie, albo w kole z centralnym paleniskiem, nie mieli nawet wyciągniętych telefonów, rozmawiali o to było takie pierwotne. W tle jakiś stolik z jedzeniem, który przenosił do rzeczywistości - kiełbasy, chleb, pizza, owoce, ziemniaki i wszędzie ketchup :D. Przy jednej stacji, na mokradłach mieliśmy za zadanie zapalić pochodnie od drugiej. Miejsce to było o tyle magiczne na swój sposób, bo kumkanie żab zagłuszało mówiącą. W końcu przydała się znajomość Reduty Ordona i Inwokacji, poza murami szkoły
Absolutnie nie żałuję.
Po rozdaniu nagród, czekając na pociąg miałam ubrana koszulkę z długim rękawem, koszulkę, bluzę, kurtkę, dwa kaptury i nadal było mi zimno. Nawet powiedziałam coś w stylu, że w końcu mogę poczuć się jak M. i jest to super przeżycie. Na Dworcu we Wrocławiu było dla mnie tak głośno, słyszałam każdą pojedynczą rozmowę. Jezus.
Myślę, że maratony, gdzie trzeba ,,tylko jechać ", są łatwiejsze. Tutaj było o wiele trudniej, choć długość trasy nie była imponująca. To dochodzi ta wcześniej wspomniana irytacja na czynniki zewnętrzne.
Nie wiem, które miejsce zajęliśmy. Były podawane 3 pierwsze. Nie było też klasyfikacji na drużyny mieszane. Nie sądziłam, że uzbieramy aż 10 z 12 punktów i to w wyznaczonym czasie. No duma, szczególnie z fistiego, bo nie wiem, co On przeżywał i jak, ale raczej ma mniejszą wytrzymałość (mentalną, nie siłę) ode mnie i w ogóle przywiózł nas do mety.
Teraz część ode mnie:
W trakcie na szczęście nie padało. Zmokliśmy między 4
Poszło dobrze, nie wiemy które miejsce. Lepiej, niż po pierwszej godzinie sądziliśmy.
Jechaliśmy zobaczyć jak to jest, a jest ciekawie. Zdążyliśmy wrócić na bazę przed limitem 8 godzin, mając odnalezionych 10 z 12 punktów kontrolnych. Nad jednym punktem (K) męczyliśmy się godzinę i 50 minut.
Nie było łatwo ani jechać, ani szukać, ani się nie zgubić.
Nawigowanie po lesie nocą jest koszmarem.
Podobało nam się, choć wiemy, że raczej nie chcemy tego powtarzać w takiej formule. Brak snu mocno deprywował i kumulował inne niesprzyjające czynniki.
Z dojazdem przejechaliśmy 91 km. Dość dużo piasków, ale w większości przejezdnych, trochę mokradeł. Trasa głównie w terenie, z małymi przewyższeniami. Jechaliśmy rowerami górskimi. Grawel z szeroką oponą też by się sprawdził. Mimo że było zimno, pogoda nam sprzyjała. Nie wyobrażam sobie jechać tego w deszczu. Musielibyśmy zrezygnować po maksymalnie 3 punktach.
Zadania fabularne, zręcznościowe i zagadki też ciekawe. 5/5 razy trafiłem w tarczę z jakiegoś karabinu asg, dzięki czemu uniknąłem karnych przysiadów. Szybko też rozpykaliśmy zadanie krótkofalarskie. Dla umysłów ścisłych było banalne, jednak odchodząc od niego pomyślałem "a co, gdybym musiał je rozwiązywać wykończony o 7 rano, a nie o 1 w nocy".
Co bym zmienił w naszym wyposażeniu? - mocniejsze czołówki do ogarniania mapy i mapnik nie turystyczny, a usztywniany, na wspornikach, typowo pod rowerową jazdę na orientację.
Na zakończenie imprezy było losowanie nagród wśród uczestników - trafiliśmy po grze planszowej.
#rower #tropiciel





@Gilgamesh dziękuję, jesteśmy zadowoleni :) Mój największy błąd, to próba dostania się z G do K przez ten las przy K. Najpierw północno-zachodnim skrajem trafiliśmy na mokradła i zaorane ścieżki, które kiedyś szły przez aktualne pola. Cofnęliśmy się i próbowaliśmy środkiem wyjść ścieżką, która zarosła wysokimi mokrymi trawami, zanikała, nie wyglądała na "do przejścia". Cofnęliśmy się. Wyjechaliśmy południowo-wschodnim krańcem.
Mapa nie pokazywała też wielu ścieżek, które realnie istaniły i ewidentnie były często uczęszczane.
Najlepsza drużyna rowerowa miała czas poniżej 5 godzin. Najbardziej jestem ciekawy, jak u nich wygląda proces nawigowania i ustalania trasy. Bo że szybko jeżdżą, to wiadomo :D
Niektóre drużyny piesze dotarły do mety po 14 godzinach (startowali o 18:00).
@fisti jako kwadraciarz też się często mierzę ze ścieżkami, które istnieją tylko na mapach, więc znam ten ból
raz mnie tak strasznie komary pogryzły, a jedyną opcją było brnięcie dalej przez pokrzywy
Zaloguj się aby komentować
300 761 + 28 = 300 789
Wczorajszy zaległy pracdom. Dzisiaj dzień grzebania przy rowerze ;)
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
300 715 + 46 = 300 761
Z wczoraj.
Ładniejsza pogoda to udało się więcej pokręcić. Mimo godzin popołudniowych-wracających-z-pracy drogi pustawe, mało aut na mojej trasce - asfalcik tylko dla mnie.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
300 657 + 58 = 300 715
Dzisiejszy dojazd do pracy. Rozruszanie nóg po niedzielnych zawodach.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Osiągnięcie
zdobyte. Przechodzimy dalej.
Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats
A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Zaloguj się aby komentować
300 568 + 89 = 300 657
Czas nie goni, bez stresu, bez planu..
Sielanka :)
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin


Zaloguj się aby komentować
300 543 + 25 = 300 568
Dzień dobry. Już środa. W bonusie łabądki w pięknych okolicznościach przyrody
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin


Zaloguj się aby komentować
300 540 + 3 = 300 543
Miała być przerwa w aktywnościach rowerowych ale macie jeszcze z dzisiaj dojazd z dziećmi do przedszkola i żłobka :)
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
300 524 + 5 + 4 + 7 = 300 540
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
300 475 + 24 + 25 = 300 524
Ehh, dopiero wtorek... :|
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować

W kwietniu Słoweniec, jadąc rowerem pod wpływem alkoholu (ok. 2,5 promila), zjechał na przeciwległy pas ruchu i uderzył w krawężnik. Byłego skoczka zabrano helikopterem do pobliskiego Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Lublanie. Lekarze stwierdzili wtedy, że jego stan jest ciężki. 44-latek nie...
300 417 + 2 + 3 + 6 + 47 = 300 475
Dzisiaj jakieś ciężkie nogi, ale za to na krótko! :) Jutro off, plany się zesrały i wpadnie tylko parę kilometrów z miasta.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
300 381 + 36 = 300 417
Takie tam wokół komina, więcej nie dało rady, bo późno skończyłam pracę i chciałam wrócić na kolacyjkę jeszcze.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować