Zeby sie Eskerowi 4 nie nudzilo w piwnicy to dokupilem kompana, skuszony promocja.
Wyregulowane, nasmarowane, jutro test w plenerze. Oczywiscie nie wszystko moze być cacy i pipy z Krossa nie dokrecili śruby od przewodu hamulcowego na tyle i plyn wyciekał, no ale nic dokreconez dolane
Jako, że aktualnie przebywam na wczasach na Krecie musiałem wypróbować wypożyczalnię rowerów 1,3 km od hotelu. Mają nawet swoją stronę internetową z ofertą i cenami. Takie coś to lubię.
Także ten. We wtorek po 18 zaszedłem i stałem się tymczasowym użytkownikiem roweru szosowego za jedyne 25 Euro. Jeszcze tego samego dnia wypróbowałem sprzęt co całkiem przypadkowo skończyło się podjazdem na 133 m. Niestety musiałem kończyć testy bo tu robi się ciemno o 20 a oświetlenia nie miałem.
Drugiego dnia chciałem startować o 5 ale okazało się, że tu jasno robi się o 6. No musiałem poczekać. Pojechałem w jedną stronę i wjechałem w głąb wyspy. Po 60 km wróciłem do hotelu na śniadanie i pojechałem w drugą stronę już po płaskim. Niestety ostatnie 10 km pod wiatr gorsze od podjazdu na 327m. Masakra przy morzu.
Z moich obserwacji: Drogi oczywiście asfaltowe, DDRów brak. Kultura kierowców lepsza niż w Polsce. Widoki obłędne. Na zjazdach to można się nie tyle połamać co zabić.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
@Kasan1512 no, słyszałem że to jest fantastyczna opcja na Greckich i Hiszpańskich wyspach - wynająć sobie rower i śmigać. Tylko trzeba podjazdy trochę poćwiczyć ( ͠° ͟ʖ ͡°)
@wonsz Za dużo ludzi, nawierzchnia coraz gorsza... Z kolei na trasie do Mielna aktualnie trwa remont i poszerzają cepeer, więc pojechaliśmy skrótem przez pole.
@vvitch to rozumiem że lecieliscie zgodnie z ruchem wskazówek zegara, ja bardziej kojarzę kierunek koszalin-lazy-mielno. A ze skrótów to działa jeszcze Łabusz płytami betonowymi do Osiek(ów?)? Zastanawiam się czy zabrać rower w tym roku na wakacje.
Dawno mnie tam nie było, więc wybrałem się ponownie na Dolinę Baryczy, a zdecydowałem się na to wczoraj po 21 xD
W dalszym ciągu szukam optymalnej trasy od strony Milicza i niestety po tym wyjeździe się to nie zmieniło. Pojechałem przez Jelcz Laskowice, co się opłaciło, bo dzisiaj startował Rajd Koguta i co się naoglądałem, to moje :)
Co do samej jazdy, to wiadomo, że zawsze lepiej kręcić niż nie, ale nie jechało mi się dzisiaj dobrze. Nogi jak kowadła (zwłaszcza po krótkiej przerwie na Orlenie), wiatr w tamtą stronę kręcący, a z powrotem już mocno wiejący w pysk, a do tego liczba kilometrów lipnych asfaltów wołała o pomstę do nieba. Jakby tego było mało, znowu coś mi się dupsko nie chciało dogadać z bibsami i 3/4 trasy walczyłem z uczuciem przekręconego siodełka. Tak jakbym na prawym guzie kulszowym miał 30% więcej ciężaru niż lewym. Czasem coś takiego mi doskwiera, nie wiem skąd się to bierze.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Narobiło się od wczorajszego wieczora sporo kwasu w tematyce #ultra, więc w charakterze odtrutki polecę Wam złoto, na jakie natknąłem się kilka dni temu na YT.
Główny bohater i zarazem autor filmu, miał okazję zmierzyć się w 2024 roku z prawdopodobnie najtrudniejszym wyścigiem w Europie, którego miejsce startu było w kultowym Roubaix we Francji, a finish zaplanowany był na turecki Stambuł.
Transcontinental Race (TCR) co roku ma inne miejsce startu i liczy 4000-5000 kilometrów oraz kilkadziesiąt kilometrów przewyższeń. Formuła to oczywiście w pełni samodzielne self-unsupported.
Montaż materiału jest absolutnie topowy, jak i post produkcyjna oraz "lajwowa" narracja wyściganta.
Całość trwa 45 minut, więc nie tyle jest to film pod kawę, co pod kawę i ciacho.
Mocno polecam wszystkim, nie tylko sportowym wariatom