Ostatnio był temat wyrównania wieku emerytalnego i skrócenie go dla kobiet które urodzą dzieci. Ale czy tylko mi się wydaję że to przekonać może tylko zdecywane osoby a nie jest to realna zacheta dla osób które się faktycznie zastanawiają? Z różnych rozmów i obserwacji dużo większym problemem jest krótkie macierzyńskie, powrót do pracy i samo znalezienie pracy dla kobiet. Wydaje mi się ze gdyby państwo zamiast obiecywać nagrodę za 40 lat, wydłużyło platny urlop rodzicielski do 2 albo nawet 3 lat, a jednocześnie nie wymagało od pracodawcy utrzymanie wakatu na ten okres rozwiązałoby część realnych problemow. Decydujecie się na 2 dzieci? Super żona może opiekować się domem przez 6 lat kiedy dzieci faktycznie tego potrzebują, macie zapewnione dochód i częściowo eliminuje się wieczną potrzebę przedszkoli, firma zatrudnia nowa pracownice. PKB rośnie, liczba ludności też rośnie. Po tym okresie kobieta musiałaby znaleźć nową pracę ale byłoby to łatwiejsze gdyby pracodawca nie obawiał się że zablokuje mu etat na 2-3 lata tak jak obecnie. A później praca do 67 lat więc składki odkładane z bardziej aktualnych wynagrodzeń niż wczesna emerytura i glodowanie. Opinie?
@koko-jumbo Ja bym odczytywał pomysł podniesienia wieku emerytalnego dla kobiet i obniżenia go dla matek jako próbę gotowania żaby - kompromis pomiędzy równaniem wieku a zachowaniem statusu quo. Dobry pomysł, na pewno lepszy niż obecne rozwiązanie, ale docelowo wolałbym równość kobiet i mężczyzn.
Co do twojego pomysłu, to jest w kontrze do forsowanego nowoczesnego modelu rodziny gdzie wkład ojca w opiekę nad dziećmi i domem powinien być mniej więcej równy wkładowi kobiety.
"eliminuje się wieczną potrzebę przedszkoli, firma zatrudnia nowa pracownice" - przedszkolanki tracą pracę ;P
Co jest nie tak z przedszkolami?
IMHO główny problem z przedszkolami jest taki, że jest ich za mało i dostępność publicznych przedszkoli jest ograniczona. Zgadzam się @zuchtomek, że rozwiązaniem jest więcej przeszkoli i poprawienie dostępności, bo da się np. ze szkołami.
Dzietność i emerytura to DWA osobne tematy. To nie jest zabawa w dwie pieczenie na jednym ogniu.
Albo uważamy, że jest równość i dajemy po równo wiek emerytalny, albo bawimy się w przywileje. Jako jedyny kraj w UE, nie mamy nawet deklaracji na to.
Ponadto, superżona. XD. Nie, to nie działa tak, że babę wpierdalamy w rolę matki rodzicielki i elo. Przecież to mentalny wrak będzie, zamknięta 24/7 w chacie z bachorem lub bachorami. Gdzieś błąd popełniony jest w społeczeństwie, że dziecko nie jest naprzemienne w opiece przez wielu ludzi. Kiedyś były domy wielogeneracyjne, otwarte gospodarstwa, gdzie dalsza rodzina regularnie wpadała i brała dzieciaka na parę dni.
Ale mamy taką Kotulę, co pi⁎⁎⁎⁎li, że baba sprząta, to ręcę opadają. Niech się na nogi leczy babka, bo na głowę za późno.
Bez przesady w polsce i tak jest jeden z najdluzszych w europie.. i pytanie kto bedzie za to placil i z czego? W szwajcarii np dla porowania jest 14 tygodni, przedszkola drogie w ciul a jakos sie te dzieciaki rodza ... Ja tak tego nie widze ale moja matka ktora byla ostatnio bu nas w odwiedzinach byla w szoku ile ludzi chodzi po ulicach z wozkami albo z malymi dziecmi.. wydaje mi sie ze wyrowanie wieku emerytalnego przynajmniej tym ktore nie rodza i obnizanie tym ktore rodza jest najmniej szkodliwe dla gospodarki
@Deykun grunt na zadupiu i pierwsze lata pod chmurką.
Mój dziadek z niczym innym nie startował...
Żarty żartami, fajnie się żyje ideałami a życie swoimi realiami się toczy.
Ale podobną złotą radę odnośnie samochodu czytałem, NMT 4x miesieczne dochody rodzinne i przyznam, że to fajnie działa. Kupiłem autko 2x dochód i zero zmartwień, czy ryska, czy szkoda całkowita- pfff.
A nie jak kiedyś wujo, wieloletnie kredyty na nowe auto i strach w oczach przy każdym większym owadzie na autostradzie
Czasem wydaje mi się że nie potrafię dorosnąć. Że mój introwertyzm i to że się nie wychylałem w niektórych sprawach tylko mi zaszkodziło. Że to co się powinno przeżyć jako nastolatek przeżyłem w wieku dwudziestu kilku lat. A później przez to ze to się odkładało, wybuchło mocniej “zabijając na miejscu”. Potem zachowałem się jak kilkuletni dzieciak. Patrząc z tej perspektywy, dosyć żałośnie. Wolałem drugą osobę niż swoją dumę, wszędzie jest granica, jednak nie wahałem się jej przekroczyć. Chyba w imię nadziei
Niby jest normalnie, jakoś się żyję. A potem JEEEB i ŁUBUDU. Coś jakby niedźwiedź pierdolnął w kredens
Jakby przez poczucie ciągłej życiowej samotności chciałbym mieć drugiego człowieka w prawie całości dla siebie. Wiem doskonale że każdy ma życie i znajomości które trzeba pielęgnować. Jednak jeśli się zakocham znów będę się bał że ktoś mnie zostawi bez słowa, bo nie będzie się dało do mnie dotrzeć. Każda cisza powyżej dwóch dni, gdzie nie będę wiedział co ta osoba robi może znów być paniczną
Nie miałem problemu z tym że ktoś gdzieś jedzie, baw się dobrze. K⁎⁎wa, sam raz mówiłem jednej osobie by pojechała ponad 200 km na urodziny kumpeli bo nie do końca chciała. Wiedziałem że już lepiej nieco się pomęczyć niż ryzykować jakieś tarcia
Kiedyś wymagałem od siebie więcej. Rzeczy które były niemożliwe nawet na tamten czas. Potrafiłem być wobec siebie niesamowicie krytyczny. Gdy to się nie udawało to się poddawałem i wycofywałem. Aż się poddałem całkowicie, bardzo dawno temu. Aż teraz patrząc na to rzeczywiście się zastanawiam czy nie jestem narcyzem lub mam ten rys. Kilka rzeczy pasuje, lecz lekarz powinien to stwierdzić. Narazie nie stwierdził, może kiedyś xd
Boję się też że przez moją przeszłość zranię inne osoby. Że szukam czegoś co nie istnieje. Że jedyną szansa minęła a ja nie potrafiłem jej sprostać. W środku coś pękło Jednak głupotą jest myśleć że nie pokocham. Lękiem jest myśl czy sprostam czy znów się zamienię w kilkuletnie dziecko
Jednak schowanie się z powrotem to nie jest rozwiązanie.
Potrzebuje drugiego 36,6 z wyboru, nie z głodu. Tyle że ten głód jest.
Pewne emocjalne zamieszanie też jest. Dwa przeciwstawne uczucia. Dręczy mnie głupota i niedojrzałość, wolałbym już mieć papier na chorobę psychiczną
Ten remix towarzyszy mi gdzieś od 2012 roku. Nawet wtedy potrafiłem się tak czuć
Dołożyłem 2,5kg do wyciskania i 5kg do przysiadów.
Dużym sukcesem jest też to, że pierwszy raz nie przestraszyłem się dziewczyny pracującej na siłowni. Zazwyczaj przy niej serce mi szybko biło, ciężko oddychało i ręce trzęsły a dzisiaj neutralnie się czułem. Zerknąłem jej na d⁎⁎ę i poszedłem do szatni. Jestem na 10 dniu odwyku dopaminowego i nie wiem czy to może mieć wpływ na spokój.
#silownia #chwalesie #rozwojosobisty
Dziwna refleksja przyszła mi do głowy w związku ze starzeniem się #hejto30plus
Jak miałem te 15-20 lat to byłem przyjazny dla dzieciaków z sąsiedztwa (8-12 lat). Nie, że jakieś wielkie przyjaźnie, ale jak poprosiły to wpadłem za darmo naprawić komputer, a to przegrałem na płyty jakieś gierki lub anime (w czasach gdy dzieciaki mialy w domu tylko tvp 1, 2 + polsat zwykłe CD z Dragon Ball Z było relikwią). Dzieciaki zawsze były wdzięczne za takie drobne przysługi, a mi ich radość wystarczyła za zapłatę.
Na i minęło 20 lat, dzieciaki wyrosły na w wiekszych ode mnie. Większość z nich ostro przerzuca ciezary na siłowni (i kluje d⁎⁎y tesciem, bądźmy realistami), wytatuowani, jeden zawodowy żołnierz, inny walczy w MMA. Nie chcialbym ich nocą spotkać w bramie, bo by mnie wygieli w precla i wrzucili do skrzynki na listy.
Z tą różnicą, ze akurat oni widząc mnie zawsze mają banany na twarzy, zbijają piątki i widać w ich oczach tę samą radość z przypadkowego spotkania, jakby wciąż mieli 8 lat a ja znowu miałbym wyciągnąć jakieś relikwie z plecaka.
kiedyś mnie dzieciaki z takiego dalszego sąsiedztwa poprosiły żebym im naprawił commandosa na kompie, bo się zepsuł i stary drugi dzień chleje i awantury robi. nawet jak na tą okolicę to takiej biedy nie widziałem wcześniej. naprawiłem, tam im poczyściłem coś na tym kompie i odsunąłem głośniki od monitora co "naprawiło kolory". dwie dekady minęły i dalej cała rodzina mi dzień dobry mówi, a jest ich ze dwanaście.
@Pawelvk nooo. oni tam całą rodziną mnie oblebili przy tym kompie i patrzyli jak "naprawiam". od razu mi przynieśli i otwarli piwo i fajki, ten stary pijany tam jak zobaczył że mu stare sejwy działają to tam któregoś po flaszkę wysłał od razu, matka się tam darła jak się któreś coś pytało żeby "nie przeszkadzać panu bo nie naprawi" xD nie będę opisywał jak tam ten dom wyglądał, bo może któreś kiedyś to będzie czytać, to jeszcze taka chata, kuchnia, izba, sień, stajnia, nie ruszane od przedwojnia...
później przychodzili żebym im coś do szkoły podrukował, albo coś w internecie znalazł, no i raz jak się im commandos porysował tak że nie startował i stary ich chciał pozabijać, to im ogarnąłem płytki nowe xD
ten najstarszy syn pije, ale przychodzi jak tylko widzi że jestem w Polsce i mi opowiada sam z siebie co tam u nich. tylko przez to żem im tego commandosa naprawił wtedy, bo tam nikt nawet nie podchodził, tylko policja czasem. stary wyszedł z pierdla, pisze poezje dla matki boskiej, nawet mi kiedyś te wiersze przyniósł, żebym powiedział co myślę. dalej gra w commandosa, nie chce w co innego, bo tu ma obcykane wszystko.
żona uwielbia zapach Tom Ford Lost Cherry, niestety ich trwałość jest porównywalna z Coty Aspen mimo kilkunastokrotnie większej ceny, więc cały flakon zniknął praktycznie w moment, potem kupiłem jej Fructus Virginis Alexandria Fragrances który nie dość że był o wiele tańszy to pachniał ładniej i trzymał cały dzień, niestety minęło sporo czasu więc i on się kończy, powinienem zakupić go drugi raz czy macie jakieś alternatywy?
Widziałem że są arabskie podróby tego zapachu, warte to cokolwiek?
Ewentualnie może ktoś poleci jakieś perfumy z dominującą wiśnią, bądź innym słodkim owocem.
W zasadzie robota skończona, mechanizm różnicowy zamontowany w obudowie (trudne bo waży ze 20kg i trzeba uważać żeby nie zginać rurki miedzianej).
Zrobiłem test szczelności, ARB sugeruje że kompresor nie powinien się włączać częściej niż co 10-15minut żeby uznać układ za szczelny (małe ubytki ciśnienia są w normie).
Półosie zamontowane na miejscu. Jeszcze czekam na szpilkę i sprężynę trzymającą jeden z zacisków bo przy okazji demontażu bębna okazało się że jedna szpilka była urwana, więc dobrze że od razu wykryłem problem i go naprawie.
Na zdjęciu kompresor i elektrozawór doprowadzający powietrze do mostu.
@Fly_agaric kompresorem powietrza pierwotnie pompowałem materace na biwakach, ale stwierdziłem że skoro już jest kompresor i znalazłem blokadę przeceniona z 2600 na 1800 to tylko głupi by nie skorzystał.
W Instytucie Uprawy Ziemi Uprawnej i Roślin w Münchebergu powstała ta nowa odmiana z krzyżówki odmian macierzystych „Cox Orangerenette” i „Geheimrat Dr. Oldenburg”.
Skórka tych średniej wielkości owoców ma barwę od żółtej do pomarańczowo-czerwonej. Od góry do dołu biegną delikatne paski. Od spodu jabłko jest lekko nakrapiane.
Jego żółtawo-biały miąższ jest soczysty i charakteryzuje się harmonijnym słodko-kwaśnym smakiem. Kto raz spróbuje tego aromatycznego jabłka ten pokocha specyficzny smak jablka
Odporność na szkodniki oraz choroby:
Parch jabłoni:niska podatność
Mączniak prawdziwy-niska podatnosc
Zaraza ogniowa-: niska podatnosc
Rak drzew owocowych-: niska podatność do odpornej
Owocówka jabłoniowa-
: średnia podatnosc
Przechowywanie:
W chłodnym magazynie naturalnym można przechowywać przez około 3-4 tygodni.
Dojrzałość :
Dojrzałość zbiorcza: zbiorze początek września koniec wrzesnia
Okres dojrzewania: od września do października
Dojrzałość konsumpcyjna: koniec września.
Odporność na mróz:
do -40°C (do strefy klimatycznej 5b) najprawdopodobniej
Przeznaczenie:
Odmiana typowo deserowa dobra kuchenna
Korona:
Malus 'Apollo' charakteryzuje się silnym wzrostem i gęstym rozgałęzieniem. Regularne, energiczne przycinanie sprzyja plonowaniu i ogranicza słabe punkty drzewa. Odmiana