#przegryw

229
9693

Wpis z 24.12.2025, 2101


ALKOHOL NIE DLA JEGO - 256 DNI
Tag dla zainteresowanych moimi zmaganiami z życiowym #przegryw oraz #alkoholizm - #huopwsiowy

ALKOŚWIĘTA
Na wspominki mi się zebrało. Pamiętam swoje święta gdy piłem dużo, ale nie aż tak dużo. Normalnie, pośród rodziny. Mam taki przywilej, że w rodzinie jest wujek, który z picia wódki mógłby mieć medale, więc siłą rzeczy podczas odwiedzin babci, flaszka na stole się pojawiała, a ja mogłem komfortowo odmówić bo wiedziałem, że i tak mi poleje. To taka wersja light, normalna sprawa u wielu osób, że przez te kilka dni człowiek popija różne trunki i chodzi z głową w chmurach. Wieczorem, to wiadomo, kilka mocniejszych drinków i do spania.

Pamiętam też wersję mocniejszą. Od kilku miesięcy mieszkałem sam, wynajmowałem pokój a mój dzień dzielił się na pracę przez 12h, dojazdy i powroty pociągiem (te drugie pod wpływem) po 1,5h, dopijanie wieczorem czegoś mocniejszego (1-2h) i sen (8-7h). Brzmi jak harmonogram, i tak było - każda doba była planowana tak, by znaleźć czas na picie. Na święta miałem przerwę - od pracy rzecz jasna, i wtedy puściły hamulce. Był to pierwszy tak intensywny ciąg, i chyba najmocniejszy jaki miałem. Harmonogram uległ dużej zmianie:

- Pobudka, niech będzie o 5 rano, potężny kac, sprawdzam gdzie jest otwarty sklep bo akurat nic już nie zostało.
- Melduję się przy ladzie z czteropakiem o 6:00, potem piję te piwa słuchając muzyki przy takiej ścieżce za blokami. Podobało mi się, jak szaro i ponuro było. Miało to swój klimat.
- Kolejne 6 piw ląduje na ladzie sklepu około 10:00, tym razem wracam na swoją melinę. Obok mieszka w pokoju typ wjebany w zielsko i mefedrony, nie wchodzimy sobie w drogę bo każdy z nas ma swoje sprawy.
- Około 13-14 mnie odcina, bo ja po obudzeniu się byłem dalej pijany.
- Pobudka o 19:00. Wieczór, więc czuję takie wewnętrzne "przyzwolenie" na picie, no bo jest wieczór, wiadomo. Tym razem na sklepowej ladzie ląduje pół litra wódki i dwa piwa. Nie dla smaku, mieszanka wódy i piwa działa na mnie bardzo.. skutecznie.
- Słuchanie muzyki i upadlanie się. Słuchanie muzyki bo byłem zbyt wykończony by robić cokolwiek innego. Dosłownie siedziałem na łóżku, obok miałem laptopa i nie miałem siły na nic. Wyjście do sklepu to był szczyt mojego wysiłku.

Zaskakująco, po takim ciągu, trwającym z 10 dni stwierdziłem, ze sylwestra spędzę trzeźwy. Przez następne 3 noce (łącznie z sylwestrem) chodziłem po mieście robiąc dystanse po 30 kilometrów, bo mnie nosiło. Trzęsawka, brak snu, czułem się jak naćpany. Udało się to przetrwać, nie piłem z 2 tygodnie po czym wróciłem do harmonogramu pracy - picia - snu.

Etap, gdzie mieszkałem sam to w ogóle był jakiś dziwny okres w moim życiu - spróbowałem jarania, ale jednak wolałem alko. Spróbowałem grzybów, było fajnie ale to tak jednorazowo, i śmiesznie, bo po grzybach z tydzień czasu nie mogłem zapalić papierosa. W okresie tym się również zadłużyłem na jakieś 20k złotych - nie mam pojęcia nawet co mną kierowało.

Wielu głupot po alkoholu nie pamiętam, wiele głupot pamiętam, a wiele głupot wydaje mi się, że było snem.. chociaż wiem, że pewnie nie. Po zaznajomieniu się z ostrzejszym ciągiem, miałem potem wiele kolejnych epizodów, gdzie mnie ponosiło. Nie tak mocno jak wtedy, ale też dosyć solidnie. Z każdym kolejnym razem uczyłem się czegoś. Dosłownie opracowałem system suplementacji by zminimalizować efekty negatywne alkoholu. Brzmi to trochę śmiesznie, jak teraz o tym myślę. Uczyłem się też, jak odstawiać alkohol po takich baletach, uczyłem się go odstawiać po długodystansowym "popijaniu", uczyłem się kiedy do niego wracam i kiedy mi puszczają hamulce.

MEDIKINET
W poprzednim poście napisałem o tym, że zacząłem brać lek concerta, dostałem wiele pytań o te sprawy, to postaram się opisać teraz moje wrażenia i ostatni okres mojego życia. Tak jak pisałem poprzednio, moja motywacja się polepszyła, mam więcej energii, nie przysypiam, nie mam ciężkich powiek, blabla - to wszystko się utrzymuje. Moja dawka, jaka mi odpowiada to 18mg raz dziennie. Jest to na tyle subtelna ilość, że nie wywala mnie z buta, nie mam uczucia niepokoju.

Kilka spraw, które zauważyłem:
- Testowałem dawkę 36mg raz dziennie - nie widziałem różnicy, było tak samo jak obecnie. Odpuściłem.
- Raz zdarzyło się, że miałem po tym leku zjazd, ale tak na prawdę to nie wiadomo czy to od leku czy zwyczajnie taki dzień, że mi się wieczorem nic nie chciało.
- Przypadkowo jednego dnia zażyłem 36mg około godziny 15:00, miałem nockę w pracy i zapomniałem o tym, wiec połknąłem kolejną dawkę 16mg. Dodatkowo piłem tego dnia kawę przed pracą a w pracy kolega mi dał energetyka. Nie powtórzę tego, bo byłem pobudzony, ale czułem się też mocno spięty, miałem takie uczucie niepokoju.
- Śniadanie przed tabletką to obowiązek, bo potem w ciągu dnia średnio mam ochotę na jedzenie. Co prawda jem, ale jednak łatwiej jest, jak nabiję sobie kalorie śniadaniem.

Po zażyciu leku warto mieć jakiś gotowy plan - dzisiaj będę się uczyć czegoś, albo posprzątam. Łatwo zacząć robić cokolwiek, fajnie się to robi - w związku z tym łatwo usiąść do scrollowania tiktoka i zmarnować czas xD. Duży plus jest taki, że bardzo łatwo też przychodzi mi zmiana obiektu zainteresowania.

Od 6 dni jestem chory. Na okres choroby wziąłem lek tylko raz, i stwierdziłem, że nie ma sensu. Wolałem spać, bo czułem się źle, i potem nie brałem leku kilka dni. Dzisiaj wróciłem już do standardowej dawki i jest spoko. Ogólnie na ten moment zostaję przy leku Concerta, jednak trochę rozważam przejście na Elvanse, który działa dłużej. Concerta jednak, po 10-12h już raczej mnie puszcza kompletnie, a mi by zależało na wydłużeniu tego do 15h.

PLANY
Oj mógłbym teraz dumnie wymyślać cele na następny rok, a wy byście mi przyklaskiwali, no bo typ się pozbierał i ma takie ogromne cele. Nie mam planów. Znaczy, mam, ale takie mocno otwarte, część z nich już się realizuje:
- Podwyżka w pracy.
- W związku z tym, że mam motywację i energię, to spożytkować ją na swoje hobby.
- To co wyżej, ale na naukę.
- Pojechać w góry.
- Odkładać hajs.
- Śmigać więcej na rowerze.

I to tyle. Wam natomiast życzę spokoju i radości z małych rzeczy.

#przegryw #alkoholizm #alkohol #metylofenidat #concerta #medikinet #adhd

2d841967-e475-4aaf-b967-c237e735eda6

Hej, śledziłem Cię najpierw tu, później na wypoku. Teraz widzę, że konto usunięte, co to się podziało? Wracaj z aktualizacjami i filmami na yt! Pozdro

Zaloguj się aby komentować

Wpis z 05.12.2025, 1314


ALKOHOL NIE DLA JEGO - 237DNI
Tag dla zainteresowanych moimi zmaganiami z życiowym #przegryw oraz #alkoholizm - #huopwsiowy

OKRES JESIENNO-ZIMOWEJ DEPRESJI
Jesteśmy właśnie w środku najgorszego momentu jeśli chodzi o moje samopoczucie. Wiedziałem doskonale, co się szykuje już wcześniej. Po odstawieniu #alkohol było lepiej, samopoczucie lepsze, motywacja większa - wszystko jednak powoli się wypłaszczało. Po początkowym etapie "miesiąca miodowego", który trwał jakoś do końca sierpnia, przyszła stagnacja. Następnie zauważyłem stopniową degradację poziomu motywacji i energii. Nie chciało mi się nic - na rower jak poszedłem to było okej, ale zanim się zebrałem w sobie by wyjść z domu to mijały często 2h. Czasem zanim włączyłem grę to mijało pół dnia na robieniu "niczego". Zaczęło mnie to mocno irytować, bo jednak chcę pracować nad sobą, swoimi hobby itp.

Trzeba tutaj zaznaczyć - nadal czułem się 100x lepiej niż gdy piłem alkohol. Mimo wszystko jednak zauważyłem u siebie mocne problemy z następującymi rzeczami:
- Skupienie
- Motywacja
- Zmulenie (ale nie senność)
- Podejmowanie jakichkolwiek działań.

W pewnym momencie było już na tyle nieciekawie, że uznałem, iż warto poruszyć ten temat z lekarzem. Gdzieś w październiku powoli podjąłem kroki w celu zdiagnozowania problemu pod kątem medycznym.

ADHD I METYLOFENIDAT
Poza udaniem się do lekarza, próbowałem oczywiście samemu dowiedzieć się, co jest na rzeczy. Próbowałem poprawiać jakość snu, dietę, aktywność fizyczna, ograniczenie telefonu i tiktoków - zero poprawy. W trakcie szukania przyczyny niejednokrotnie źródła sugerowały mi jakąś formę ADHD. Wszystko wyjaśniło się po konsultacji z lekarzem i diagnozie - mam ADHD. Wiem, że obecnie diagnozuje się to u każdego, kto pójdzie do lekarza, ale słuchajcie dalej.

Udałem się do psychiatry w celu rozpoczęcia leczenia. Nie wierzyłem w jakiś magiczny sposób, już kiedyś dostawałem leki na depresję i nie działały w ogóle. Po rozmowie ustaliliśmy, że zostanie mi przepisany lek Concerta 18mg, ze względu na długi czas uwalniania, powolne "ładowanie" i łagodny "zjazd".

POCZĄTEK KONCERTOWANIA
Jestem od około tygodnia na dawce 18mg metylofenidatu. Biorę prawie zaraz po przebudzeniu (pracuję w czterobrygadówce, wiec moje "rano" różnie wypada). Nie zauważyłem żadnych skutków ubocznych. Powiem wam tak - KURDE JAK RENKOM ODJOŁ. Lek działa bardzo subtelnie, wręcz niezauważalnie, do momentu jak sobie nie pomyślę, że od dwóch godzin wykonuję coś, do czego zbierałem się przez dwa miesiące. Czuję się wypoczęty, bardzo fajnie zmotywowany, biorę się za swoje zajęcia bez zastanowienia. Nie ma też żadnej "euforii" czy coś - zwyczajnie mi jakoś myśli się uporządkowują.

Przez ostatni tydzień zrobiłem mnóstwo rzeczy, do których nie mogłem się zebrać dobre pół roku. Ruszyłem z nauką #blender3d i idzie mi to bardzo fajnie, dodatkowo nie mam problemu by usiąść i zabrać się za sesję kilku godzin montowania w Premiere Pro. Jak chodzi o granie w gry, to też potrafi mnie to wciągnąć, ale staram się wykorzystać motywację jednak na rzeczy bardziej produktywne xD. Treningi wchodzą regularnie (był z tym problem). W #kolchoz też jakoś łatwiej mi wszystko idzie, jestem skupiony, mniej drażliwy, nie przysypiam.

WNIOSKI
Obecnie od tygodnia czuje się tak, jak czułem się w 1% najlepszych dni od czasu rzucenia alkoholu. Pisałem wcześniej o tym, że nie ma "euforii" po zażyciu leku, jednak momentami jak sobie przypomnę, jak mi się nic nie chciało, a teraz mi się chce, to jest lekka euforia. No cieszę się niesamowicie, bo nareszcie nie sypiam po 14h po to by budzić się niewyspanym. Nareszcie nie siedzę przy kompie scrollując bibliotekę na Steam. Nareszcie, zamiast przez 3h myśleć o treningu, to go po prostu robię.

Ciekawym spostrzeżeniem podzielił się ze mną lekarz od terapii uzależnień, z którym widuje się już dosyć rzadko - możliwe jest, że moje problemy z #alkohol to były tak na prawdę problemy z #adhd i próba ucieczki od czucia się, jak zmielone kupsko. Nie oznacza to oczywiście, że ja teraz magicznie wracam do browarowania - w żadnym wypadku. Tym bardziej, że stosowanie metylofenidatu z alkoholem nie ma sensu, a troszkę by było szkoda utracić tak wartościowy lek, i tak dobre samopoczucie.

SŁOWEM KUŃCA
Nie jestem lekarzem, nie znam się, ale moje posty mogą jednak komuś pomóc. Nie zachęcam do stosowania Metylofenidatu bez diagnozy, nie zachęcam do nadużywania takich substancji w celu rekreacji. Chciałem tylko pokazać, że czasami samo odstawienie #alkohol nie wystarczy, bo problemy mogą być głębsze. W moim wypadku, gdybym nie rzucił picia, to bym nigdy nie dowiedział się o adhd i o tym, że znowu mogę czuć się dobrze z samym sobą. Mimo wszystko samo odstawienie alkoholu nie dało mi zamierzonego efektu. Wpadłem w pewną pułapkę no bo:
- Nie piję, czuję się lepiej.
- Mija trochę czasu i ten stan robi się "domyślny"
- Okej, nie piję i czuję się średnio, to czemu mam nie pić
- Okazuje się, że problem jest głębszy, i pomimo rzucenia picia nie był to stan "domyślny".

Warto czasami podjąć się próby zdiagnozowania problemu u lekarza - i to mówię ja, a przejechałem się już na psychologach/psychiatrach.

#przegryw #alkoholizm #alkohol #metylofenidat #concerta #medikinet #adhd

206b61fb-d7d3-4fc4-acd5-a31f1f63ce7e

@WiejskiHuop - dzięki za podzielenie się swoimi doświadczeniami i przebytą drogą!

Warto się chwalić takimi sukcesami - po części dla siebie a po części dla innych.

Generalnie podziwiam Twoją siłę woli i to, że się nie poddałeś - raduję się razem z Tobą!

Zaloguj się aby komentować

Jeszcze 6 dni i wyczekiwana, niesamowita, pełna wrażeń SYLWESTROWA NOC!
5ty sylwester na trzeźwo z rzędu po rzuceniu alko.
Będzie nuda na Discordzie? A będzie! Przynajmniej nie obudzę się na kacu lub co gorsza z trzęsawicą.

#sylwesterzhejto #przegryw

bb8c47b7-17e9-49ed-a570-69901834578b

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

potrzebujesz pomocy? masz złe myśli? święta to nie jest dla ciebie najlepszy czas?zadzwoń, porozmawiaj z kimś. nie jesteś sam - jesteśmy tutaj my hejtowicze oraz cały sztab ludzi którzy będą chcieli ci pomóc! damy radę i pokonamy każdą przeszkodę


800 70 2222 - Linia wsparcia dla osób w stanie kryzysu psychicznego Jest linią całodobową i bezpłatną dla osób dzwoniących. Pod telefonem, mailem i czatem dyżurują psycholodzy Fundacji ITAKA udzielający porad i kierujący dzwoniące osoby do odpowiedniej placówki pomocowej w ich regionie.


Jeśli potrzebujesz wsparcia w kryzysie,

dostępne są bezpłatne, całodobowe linie zaufania, takie jak 116 123 (dla dorosłych) i 116 111 (dla dzieci i młodzieży), a także platforma 116SOS.pl, oferująca pomoc przez telefon, czat i e-mail, oraz infolinia wsparcia 800 70 2222 Fundacji ITAKA, działające 24/7, zapewniające natychmiastowe wsparcie psychologiczne, poradę i wskazanie dalszych kroków, często łącząc z lokalnymi placówkami pomocy, np. poradniami zdrowia psychicznego.


#pomoc #pytanie #psychologia #psychoterapia #psychiatria #sos #depresja #przegryw

8f2e37ba-6803-4f12-a71d-ba18d0395958
1ea8d1ff-4faa-450a-b3f4-ad729651ae25
PrzylecialWiekszySamolot userbar

Ostrzegam przed robieniem sobie jaj. Kiedyś bracki zadzwonił zjarany i przerwał połączenie stwierdziwszy wcześniej, że "całe to życie bez sensu ". Może 30 minut zajęło policji trafienie pod właściwe drzwi. Godne podziwu

Potem masz wybór taki: idziesz w to - czyli na obserwacje, albo odpowiadasz finansowo za (wstaw paragraf kw). No i to drugie jest kosztowne więc opłaca się wybrać pierwsze , tak też młody zrobił xD

Zaloguj się aby komentować

Jestem szczęśliwym człowiekiem.
Szczęśliwym, bo wiele od życia nie wymagam, nie mam żadnych celów i ambicji, a moje potrzeby są prozaiczne i łatwe do zaspokojenia.
Podsumowując: marny ze mnie przegryw.

#przegryw

f74b5e71-b7fa-4924-ad13-046789bd495c

@Piwniczak1991 ja w sumie mam mnóstwo ambicji i celów, aczkolwiek też nie mam oczekiwań Ot, pozwala mi to mieć jakiś obrany kierunek i drogę, ale jak się nie zrealizuje, to nic się nie dzieje. Sam fakt bycia na drodze do nich i tak sprawia, że jest lepiej.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Trochę prawdą jest, że współczesnym feministkom choć bardzo zależy na przywilejach jakie należały do mężczyzn (albo raczej męskiej elity) w patriarchacie to chcą ich bez konieczności wypełniania obowiązków jakie się z tymi przywilejami wiązały. Kobieta współczesna jest wręcz przedstawiana jako taka co od wszelkich zobowiązań ma być wolna. Jeśli ma to prowadzić do sytuacji gdzie coraz więcej kobiet z taką postawą będzie zajmować ważne stanowiska w imię polityki DEI to źle widzę przyszłość zachodniej cywilizacji.


#przegryw #polityka

434d159f-60eb-43b7-b2b6-df0ec3486449

@Al-3_x Trochę tak jest, bo przywileje to to co widzi każdy, a obowiązki widzi tylko osoba zobowiązana.
Najprostszy przykład: Luka płacowa zła - normy dźwigania w pracy dobre.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Naczelny samiec Alfa internetu czyli Andrew Tate dostał solidny wp*rdol podczas walki bokserskiej z Chase Demoorem który sam w sobie jest znany raczej jako mierny bokser xD


#przegryw #boks #sport

a4e01b5b-b4ed-495c-92a8-9688b4f6aa79

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zacząłem trochę czytać te blackpillowe wysrywy i przegrywów o tym jak gardzą nimi kobiety i ja to chłopaki zaczynam coś tam podejrzewać, że jednak kobiety nie są dla wszystkich miłe i to chyba serio są jakieś sygnały zainteresowania.

Dla mnie takie sytuacje jak np podbija laska na silce "pomozesz mi to ustawic/przeniesc" (raz sie jeblem w lokiec cos przenoszac to mnie typiara spytala "ojej nic sie nei stalo?") albo np w parkomacie stojąc z jakas randomwoa laska "jak ci nie działa platnosc NPC to ja ci kupie i podam numer to mi blikniesz" czy dziewczyna w odzieżowym zaczepiająca mnie przy kasie biegnaca z 2 konca sklepu "znalazlam mniej skulowany ten model swetra" (na swieta dla mamy) to jest po prostu ludzka uczynność, no ale wychodzi że nie i teraz c⁎⁎j wie.

Laska w ktorej sie srogo zauroczylem i wywieralem presje jak ze mna luzn ogadala to mowila mi "pasowalbys na fizjoterapeute", "ja bym przyszla do ciebie na masaz, a moge krzyczec?" to ogolnie myslalem ze to tak kolezensko sie wyglupia i w sumie nie pociagnalem watku. Kiedys jeszcze u mnie byla na piwie i pies na nia wskoczyl i jej osunal ramiaczko to powiedziala "ktos chce ci pomoc chyba" i tez to zignorowalem. Ale rozkminiam teakie rzeczy po miesiacach dopiero.

k⁎⁎wa wychodzi na to ze sobie sam z lozka typiary wypycham XD


Największa beka, że jak tak zacząłem gadać z moją przyjaciółką i też opowiadałem o różnych rozmowach czy sytuacjach i sygnałach w rozmowach itd to mi powiedziała, że jestem ogólnie niekumaty.

Ja serio myślałem, że ludzie są mili albo jak są np koleżanki to się wygłupiają pisząc różne rzeczy, a flirt to coś bardziej intensywnego, ale wychodzi na to, że ja sie po prostu c⁎⁎ja znam a wiekszosc typow to serio musi byc pogardzana na co dzien.

Ja po prostu bylem prawie 7 lat w zwiazku i już wypadłem z wprawy z rozumowania takich rzeczy. Mam 29 lat a cale lata 20 spedzilem w zwiazku z introwertyczką, samemu bedac ekstrawertykeim 100 % XD

#blackpill #redpill #bluepill #przegryw #gownowpis #randki




Zaloguj się aby komentować

Kwestia ludzkich wartości


Angielski filozof John Stuart Mill pisał, że lepiej być niezadowolonym Sokratesem niż zadowoloną świnią. Miał przez to na myśli, że człowiek w przeciwieństwie do świni ma aspiracje duchowe oraz intelektualne i które choć trudnej przynoszą poczucie zadowolenia w przeciwieństwie do zwykłego obżarstwa to jednak są jakościowo wyższe. Stanowią tym samym źródło ludzkiego poczucia godności i sama myśl o zostaniu zrównanym ze świniami człowieka winna brzydzić.

A jednak zdaje się to być bardziej cecha pewnej grupy ludzi niż ogółu. Istnieje zdecydowanie wiele osób dla których szczytem zadowolenia jest zjedzenie tłustej kiełbasy i pobicie to zimnym piwem. Taki typ jednostek został dość dobrze sparodiowany w serialu "Świat Według Kiepskich" przez postać Boczka. Podobnie jak inne postacie ma on przedstawiać przedstawicieli polskiego społeczeństwa w karykaturalny sposób.

Jest więc to człowiek bez większych aspiracji który żyje głównie po to by przysłowiowo żreć i to często byle co. W pewnym sensie stanowi to jego sens egzystencji i dość otwarcie to przyznaje. Co jednak zabawne w internecie często można spotykać się z opiniami które przyznają mu racje. Podejrzewam więc, że sporo jest takich dla których Boczek będzie swego rodzaju wzorem do naśladowania. Widać więc Mill miał przesadnie optymistyczną opinie na temat ludzkości. Czy to jednak dobrze dla społeczeństwa? Myślę, że idealnie podsumował to Marian Paździoch.


https://www.youtube.com/watch?v=3tUmhh1jIHY

#filozofia #przegryw #socjologia #swiatwedlugkiepskich #przemyslenia

@Al-3_x Uwazasz takich ludzi jak Boczek za kompletnych i spelnionych? Dziewietnastoletni osiedlowy dresik moze Ci powiedziec ze jego sensem zycia bedzie jaranie zielska - ale czy faktycznie palac to ziolo moze on uznac ze zdobyl swoj szczyt i jest on spelnionym czlowiekiem?

Piramida Maslowa, ma na swoim szczycie potrzebe samorealizacji czyli dazenie do wypelniania swoich pasji. Dla Boczka pasja bylo jedzenie kielbas jednak nie powiedzialbym ze bylo to hobbistyczne jak on to przedstawial. Raczej latal dziure nizszych potrzeb - jak potrzebe przynaleznosci, czy bezpieczenstwa - kompulsywnym zajadaniem.


Nie jestem psychologiem ale ludzie o ktorych piszesz maja jakies braki w potrzebach. Utkneli w marazmie dnia codziennego, po to zeby zapewnic byt a nie sie rozwijac. To nie jest wzor do nasladowania, tylko smutek bytu egzystencji, gdzie ludzie walcza zeby utrzymac sie na powierzchni. Fakt, mogliby to robic efektywniej ale to musialoby byc przepracowane z terapeuta ktory zwroci uwage jak przerwac to bledne kolo. Dla mnie to sa smutni ludzie w potrzebie

Zaloguj się aby komentować

Dostałem się do drugiego etapu w rekrutacji jako dyspozytor. Drugi etap to mam przyjść któregoś dnia na jedną albo 2 godziny i to będzie coś w rodzaju próby, że mam niby normalnie pracować i oni sprawdzą czy się nadaję a ja czy taka praca mi odpowiada. Ale nie wiem czy taka praca to jest coś dla przegrywa eh, kierowcy mnie tam pewnie zjedzą jak będę musiał z nimi pracować i będą wchodzić mi na głowę. Nie wiem czy poradzę sobie z takim stresem. Ale z drugiej strony jest to szansa na rzucenie pracy w kołchozie fizycznym i jakby mi się tam udało to bym miał już jakieś przydatne doświadczenie w innych rekrutacjach, Ale jak się nie uda to mnie zwolnią po miesiącu albo wcześniej i zostanę bez pracy a studia trzeba opłacić ehhhhhhh

#przegryw #pracbaza #studia #praca #logistyka

@423frewq4f23 bo będziesz codziennie (i conocnie) użerał się z debilami, oszustami i złodziejami. I to nie tylko kierowcami.

Zaloguj się aby komentować

Dzisiaj pod prysznicem przypomniala mi sie zenujaca historia sprzed wielu lat.

Na kacu( wiadomo, wowczas ma sie najlepsze pomysly) postanowilem,ze nie bede zdychal sam w barlogu tylko zadzownie na te slynne odloty i milo spedze czas xD

I tak wertuje strone, jedna, druga, zeby cos znalezc w okolicy- i jest, znajduje.

Dzwonie, jeden sygnał, drugi, cisza... Aż nagle w słuchawce słyszę całkiem miły kobiecy głos.

Niestety, odezwało sie moje spierdolenie i jedyne co zrobiłem to wydałem z siebie dwa bliżej nieokreślone dzwięki i w panice rozłączyłem telefon xD


Po chwili cierpienia i zenady wstalem z lozka, ogarnalem jakotako w piwnicy, wypilem dwa piwa na rozruch i o 14 znowu miałem gości.


I teraz szybka #ankieta

#przegryw #spierdolenie #kiedystobylo

Czy kiedykolwiek płaciłeś prostytutce za seks

123 Głosów

Zaloguj się aby komentować

Wydaje mi się ze przed Polską stoją dwa potencjalne kierunki rozwoju, które bardzo wyraźnie widać będzie po postawie wobec bywalców tagu #przegryw ;

  1. Namawianie do relokacji do miast i podjęcia pracy umysłowej według możliwości (moderacja treści, administracja publiczna i testowanie manualne to też praca umysłowa)

  2. Namawianie na wegetację na wsi, spędzanie dni w fabryce smrodu i uspokajanie nastrojów przez renty i inne dotacje. Potencjalnie import pracowników zagranicznych do miast. Potencjalne „pozabudżetowe” transfery „parasocjalne” (patrz: Solidarna Polska) aby realizować „teorie skapywania pod stołem”.

Pierwszą koncepcję określam jako postępową, a drugą jako konserwatywną.


Pierwszą moim zdaniem w obecnym parlamencie reprezentują pojedynczy politycy z różnych ugrupowań (Zandberg, Pełczyńska-Nałęcz, być może nawet trochę Donald Tusk) a drugą szeroko pojęty „konfedepis”.


#polityka #przemysleniazdupy #mgtow #tworczoscwlasna

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować