#poezja

8
1340

Pan Piotr Bukartyk, jeden z moich ulubionych układaczy słów do rymu, napisał kiedyś takie słowa: bo kiedy patrzy się wstecz, to jednak ważne by mieć kogoś kto byłby winien naszych win. No i trochę mnie to zainspirowało i tak zastanowiłem się, kto jest winny wszystkiemu złemu, co dzieje się na świecie i akurat, zrządzeniem pewnie losu, mijał mnie na ulicy jakiś pan w chałacie. Niebiosa same odpowiedź mi zesłały. No to napisałem i dedykuję:


braciom pejsatym,

co odziani w chałaty

światem jednak rządzić nie mogą.

Niech i oni zrzucać winę

też mają na kogo.


***


Antygoja


Kto za wszystkim stoi? Ano stoją goje!;

ci, którzy światem rządzą poza naszą miedzą.

Jak do tego doszło? Tego to nawet najstarsi rabini nie wiedzą.

Za to ja wiem swoje. A wiem to, że nie ja tam stoję.


Utarło się tak w świecie, że za winy swoje

odpowiedzialności ludzie ponieść nie uredzą.

Żyda ofiarnego potrzebują! Jakiegoś parcha, te gnoje,

żeby żyć dalej mogli sobie ze spokojem.


Znieść tego nie może ma pejsata głowa

że dzień w dzień i że na każdym jednym kroku,

i że ciągle na nowo, i ciągle od nowa


jak konie nas traktują, co za krztę obroku

(albo za garść szekli), potulnie, jak krowa,

winy ich będziem przyjmować, jak zsyp śmieci w bloku.


***


To jest moja pierwsza (a być może, i nawet prawdopodobnie, nie ostatnia) odpowiedź, czyli di risposta do zaproponowanego przez koleżankę @KatieWee sonetu di proposta w konkursie #nasonety w kawiarence #zafirewallem. No i jeszcze dwa tagi, których nie chce mi się wplatać w tekst, czyli: #poezja i #tworczoscwlasna.


A, tylko teraz zauważyłem, że jest niezgodna z zasadami (chodzi o ten wers: Żyda ofiarnego potrzebują! Jakiegoś parcha, te gnoje), ale podoba mi się tak, jak jest, a poza tym nie chce mi się już dziś myśleć, więc niech zostanie tak i będzie poza konkursem. Będę miał też motywację żeby napisać jeszcze coś innego.

Zaloguj się aby komentować

Dziś prezentujemy:


Rymy: uszy - suszy - firanka - tkanka

Temat: biblioteka


Zapraszam do układania swoich wierszy!


EDIT: sorka za zamieszanie. Trochę się pospieszyłem i nie zauważyłem rymów łosia. Zedytowalem zatem rymy.

Dla przypomnienia zasady #naczteryrymy


https://www.hejto.pl/wpis/no-dobrze-jakem-wczoraj-obiecal-tako-i-dzisiaj-czynie-zaKladam-tag-naczteryrymy-


#poezja #zafirewallem

Ja Ci dam "ciszej proszę"...


Dziury po oczach, ścięty nos i uszy,

Pozbawiony warg biały uśmiech się suszy.

Kokon wieńczy naftą nasiąknięta firanka.

Zapach książek zagłuszy jej palona tkanka.

Mała mysz nastawiła swoje uszy.

Kombinuje co tu zjeść w czasie suszy.

Wczoraj jej łupem padła firanka.

Dziś - bibliotekarki płaszcza tkanka.

Zaloguj się aby komentować

#tworczoscwlasna #poezja #wiersze

#zafirewallem


to będzie wiersz łkany

pisany pod wpływem


dostaniesz to wszystko

czego on sam zechce

krwi więcej łez więcej mięsa

żeby rozrywało

szarpało do kości


a jeśli ci kiedyś przyjdzie do głowy

że mogłabyś poczuć się wyjątkowa

zęby w pięści zaciśnij i milcz


najlepsza jesteś do popychania

ustawiania w cichy kąt:

jeszcze nie pora

jeszcze nie teraz

jutro zapytaj

jak będę się czuć


a teraz idź

dość tego szczebiotania

zaglądania przez ramię

jeszcze ci się w główce namiesza

od wyobrażania

ogniska i świec


spójrz suko w płomień

teraz się bawią dorośli chłopcy

na żywioł pójdą by nakarmić głód

sygnały zebrać na swoją dostojność

kosmos rzęs poruszą

by z ręki chciał jeść


teraz idź suko

i tęsknić się ucz

gdy oczy wypatrzysz

niewidoma ciszej

poprosisz o okruch


.


Autor zdjęcia - Paolo Ra

346912ff-6850-43b8-a86d-423e552b2713

Czy Twoją poezję można nazwać synestezyjną? Chodzi mi oczywiście o aspekt techniczny, nie warstwę liryczną. Jak poprawnie nazywają się stosowane przez Ciebie zabiegi? Jestem kompletnym laikiem w temacie.

Zaloguj się aby komentować

Wszystko co dobre kiedyś się kończy! Dziś zakończyliśmy - według wyliczeń Szanownych Kolegów - VIII edycję bitwy #nasonety w związku z czym, jako przyczyna całego galimatiasu, winnam wszystkim podsumowanie.


Podsumowuję, co następuje:


**zwycięża sonet najwyżej piorunowany, a wyszedł on spod pióra debiutantki @KatieWee**


Niezwykle cieszę się, że tym razem obrodziło w debiuty sonetowe!


Wszystkie sonety, biorące (lub nie) udział:

\

  1. Siwucha - @Moose - 13\

  2. Cytatów diler - @splash545 - 11\

  3. Do Björk - @Magister_Ludi - 15\

  4. Dzika ucieczka - @splash545 - 11\

  5. O miłości - @Moose - 13\

  6. bez tytułu - @erebeuzet-tezuebere - 12\

  7. Śnieżna zawieja - @DiscoKhan - 12\

  8. Powrót kota - @KatieWee - 22\

  9. Kochanka - @Piechur - 11\

  10. Do M. - @Piechur - 16\

  11. O Włóczykiju - @George_Stark - 21\

  12. Kotek - @George_Stark - 21\

  13. Lew, król sypialni - @George_Stark - 7\

  14. Lew i lwica - @George_Stark - 7\

  15. Ach i och - @splash545 - 4\

A MOGŁEŚ WYBRAĆ CHOMIKA - @UmytaPacha - 11


W związku z liczbą sonetów i piorunów przekraczających liczbę 9 nie odpowiadam za potencjalne braki i uchybienia natury matematycznej :stuck_out_tongue:

(a tak serio, jeśli coś przegapiłam proszę zgłaszać, ale wydaje mi się, że po tych kilku odświeżeniach tagu #nasonety wyłapałam wszystko)


Dziękuję serdecznie za uwagę i życzę miłego wieczoru!


#nasonety #zafirewallem #poezja

#podsumowanienasonety

Zaloguj się aby komentować

Pierwsze moje wspomnienie interakcji ze @splash545 to jak zrugałam go, by tagował cholernik swoje pająki, bo to jedyne co mam na czarno. W związku z wczorajszym pokazaniem przezeń swoich okazów pod naczteryrymami oraz jego prośbą rzuconą ostatnio o obrażenie go w sonecie - obrażę mu zwierzątka ( ͡° ͜ʖ ͡°)


"A MOGŁEŚ WYBRAĆ CHOMIKA"

Opinię wnet każdy człek rzuci,

iż Splashowi braknie mądrości,

gdyż żywot swój prędko ukróci

morderców przyjmując w dom w gości.


Już wkrótce rozlegną się jęki,

gdy pająk miast ganiać za muchą

rozewrze ostre swe szczęki

czając się w noc za poduchą.


Ah, biada w tej beznadziei!

Rzucą się zmory nań stadkiem,

umażą go w krwawej brei.


Ostatni raz ciałem wiotkiem

wzdrygnie, trawiony złowrogą

odnóży żaru pożogą.

* * *

minutę przed terminem końcowym obecnej edycji #nasonety w #zafirewallem #tworczoscwlasna #poezja

@UmytaPacha rymem złowrogim

Hejtuje dziś Splash'a stawonogi

Wygląda mi na to jednak

Że ta złowroga poezja

Zalotne aluzje robi

Zaloguj się aby komentować

Ach i och


Paszka znów nas bałamuci

I próbuje wrażliwości

My przeżuci i wypluci

Nie zaznamy spokojności

Paszko zakończ nasze męki

Bo już pęka nam serducho

A stan naszej duszy pluchą

Czy Ty słyszysz nasze stęki

Oraz jęki beznadziei

Nasze serca zawiniątkiem

Które smutek tak przemieli

Weź je rozkwaś lepiej młotkiem

Albo rozdepcz swoją nogą

Splasz i Khan Twój z rudą brodą


@UmytaPacha @DiscoKhan

#nasonety #poezja #tworczoscwlasna #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Tutaj już bez komentarza dotyczącego treści, bo ten był poprzednio. Nawet miałem zamiar te dwa wytwory opublikować w jednym wpisie, ale jak pomyślałem, że koleżanka @moll ma liczyć, to zmieniłem zdanie. Niech się dziewczyna uczy, wszak trening czyni mistrza! @moll , taki tip: jak Ci braknie palców, to możesz pożyczyć od dużego Mola, ewentualnie od małych Moli. No i każde z Was ma jeszcze stopy!


Oto efekt numer dwa:


***


Lew i lwica


Ale mam ochotę na ciebie teraz już się rzucić;

i tobie i sobie sprawić trochę przyjemności.

Wieczór miły minął i on już nie wróci

a teraz jestem ciekaw czym noc nas ugości.


W świetle świecy tak przyjemnie widzieć twoje wdzięki

i już gorącą wieje miłości zawieruchą.

My: spleceni gdzieś między kołdrą a poduchą;

za to, że ze mną tu jesteś, co dzień składam dzięki.


Bywało nam różnie, lecz zawsześmy siebie nawzajem chcieli;

choć nieraz ze skręconym z nerwów wzajemnych żołądkiem

byłem i ciągle jestem pewien, że nic nie jest w stanie nas podzielić,


nawet po tylu latach. Bo odkąd byliśmy chłopcem i podlotkiem,

wciąż my: szczęśliwi kochankowie, którzy ciągle mogą

budzić się obok siebie i cieszyć się sobą.


***


#nasonety #zafirewallem #poezja #tworczoscwlasna


***


– Aleosochodzi?

– A o to, że jest to pewien eksperyment, który przyszedł mi do głowy przy pisaniu tego wiersza . A druga część tryptyku tutaj .

Zaloguj się aby komentować

Kosztem snu, ale było warto, bo pomysł na to, żeby napisać tryptyk wydał mi się całkiem fajny. Pasjonują mnie cały czas, i chyba (mam nadzieję) już zawsze będą pasjonować słowa, a w tym przypadku ta próba sprawdzenia jak może skończyć się historia, zaczynająca się zawsze tak samo, kiedy w pewnym momencie wprowadzi się jednym wersem zupełnie inny nastrój. Jak mi się to udało? Nie mam pojęcia. Publikuję to na gorąco, zaraz po napisaniu. Do tych trzech wierszy pewnie wrócę za jakiś czas i wtedy sobie odpowiem na to pytanie. Ale bawiłem się dobrze.


Aha, ani w jednym, ani w drugim nie hamowałem w żaden sposób wyobraźni, a tylko pozwoliłem jej podryfować w nadanym kierunku. Oto efekt numer jeden:


***


Lew, król sypialni


Ale mam ochotę na ciebie teraz już się rzucić;

i tobie i sobie sprawić trochę przyjemności.

Wieczór miły minął i on już nie wróci

a teraz jestem ciekaw czym noc nas ugości.


W świetle świecy tak przyjemnie widzieć twoje wdzięki…

I rzucam ci ostro: – Zara bede cie ruchoł!

Jesteś moją własnością, mą prywatną suką.

Co się patrzysz głupio?! No weź go do ręki!


Wiesz z iloma musisz się mną dzielić?

Myślisz, że gdzie chodzę każdym po robocie piątkiem?

To ja mam tak, jak inni pewnie mieć by chcieli.

Wśród wszystkich mężczyzn ja jestem wyjątkiem!


A ty nieśmiałym szeptem cedzisz każde słowo:

– Dziękuję panie. A jeśli sobie życzysz, to zrobię ci głową.


***


#nasonety #zafirewallem #poezja #tworczoscwlasna


***


– Aleosochodzi?

– A o to, że jest to pewien eksperyment, który przyszedł mi do głowy przy pisaniu tego wiersza .

Zaloguj się aby komentować

#tworczoscwlasna #poezja #wiersze

#zafirewallem


'przewodzenie. niestabilność geometryczna pasm'


wkła­dasz mi w usta i cze­kasz

aż łyknę


nic z tych rze­czy

kon­tek­sty prze­ina­cze­nia nie­do­my­sły

zmy­sły wy­my­sły nie­lo­gi­ka


nad pień staję się głu­cha


ty wręcz od­wrot­nie

wy­czu­lo­ny na bodź­ce wy­bit­nie na­słu­chu­jesz

czy jesz­cze żywię


tak żyję i żywię - urazę

gdy zu­peł­nie bez celu ba­wisz się w stwór­cę

wszyst­ko­wi(e)dzący spo­glą­dasz na dno oka

wtło­czo­na na siłę belka roz­war­stwia się pęcz­nie­je

włók­no po włók­nie za­ra­sta biel­mem


za plamą nocy spró­bu­jesz wy­ma­zać rzekę by wy­bie­lić ka­mień

za­po­mi­na­jąc że w szorst­kość pod­rzu­co­nej kłody wra­sta się po omac­ku


pewny sie­bie

spraw­dzasz czy kru­sze­ję


opusz­ka­mi we­tknię­tych pal­ców

gła­dzisz wrzą­ce za­cho­dy

aż po ru­bi­no­wą czer­wień win

słod­ko ob­ry­so­wu­jąc brzeg pu­cha­ru

by cierp­kość prze­la­na z ust do ust

nie no­si­ła zna­mion spierzch­nię­tej ziemi


pro­szę nie teraz


w po­skrę­ca­nych tęt­ni­cach

roz­le­głe ogro­dy krwi­nek

po­lar­ne róże i wrzo­sy

ze­tla­łych po­wiek


po­spiesz­nie zry­wam skórę

wyj­mu­ję ży­let­ki z oczu

w końcu ma być krwa­wo i do­sad­nie

tak jak lu­bisz

ta­tu­uję nad­garst­ki


ina­czej nie stłu­mię

a ty nie od­pu­ścisz


zanim stanę ci ko­ścią w gar­dle

nim pia­sty słów wy­to­czą ko­lej­ne koła

oswa­jam kwa­dra­tu­rę za­ci­śnię­tych ło­żysk


ro­ze­bra­na do żeber

swo­bod­nie wpra­wiam w ruch pier­si i bio­dra

w esen­cji skro­pleń sy­la­bi­zu­ję twoje imię

opo­wia­da­jąc ci sie­bie cicho za­gry­zam wargi


spójrz


poza wstę­gą wil­got­nych traw

skar­la­łe słoń­ca za­sty­ga­ją w krysz­ta­łach soli

na ru­cho­mych pia­skach wy­ra­sta nie­pew­ność

osa­dzo­na na pal­cza­stych sło­wach


pa­mię­tasz jak wian­ki pod­kre­śla­ły naszą mło­dość

wple­cio­ne cha­bry pach­nia­ły chle­bem

w cie­ple rąk spra­gnio­ne po­licz­ki

ru­mie­ni­ły się ni­czym jabł­ka ze­bra­ne w kosze


maki miały barwę roz­pa­lo­nych ognisk

po­ko­ny­wa­li­śmy szczy­ty by do­trzeć do

polan gdzie gór­skie echo nio­sło ra­dość

i me­lo­dię szep­ta­nych wier­szy


a teraz


przy­droż­na cisza uwię­zio­na w ka­plicz­kach roz­ra­sta się w po­krzyk

za­po­mnia­ne ścież­ki pro­szą o stopy wśród wy­schnię­tych źdźbeł


nie mó­wisz nic

ale twoje sple­cio­ne wokół pier­si palce

i pul­su­ją­ce źre­ni­ce obie­cu­ją źró­dło


do­brze wiesz że je­stem tylko ko­bie­tą


zanim po(d)kor­nie przej­dę w stan kam­bium

pącz­ku­ją­ca we mnie wio­sna znów

pach­nie na­sien­nie zie­leń za­drze­wia korę


cie­pło­lub­na

z pod­pro­go­wą wraż­li­wo­ścią

wciąż uczę się

jak uni­kać


spo­pie­la­łych warstw


.


Autorka obrazu: Izabela Dąbrowska

ae67c0a4-309b-4d1d-b28c-d019187142f3

Zaloguj się aby komentować

Odczuwam niepokojący spadek poziomu erosomaństwa w naszej twórczości, więc postanowiłem (he! he!) wziąć sprawy we swoje ręce i sytuację uratować. Oto proszę:


***


Kotek


Ale mam ochotę na ciebie teraz już się rzucić;

i tobie i sobie sprawić trochę przyjemności.

Wieczór miły minął i on już nie wróci

a teraz jestem ciekaw czym noc nas ugości.


W świetle świecy tak przyjemnie widzieć twoje wdzięki

i już gorącą wieje miłości zawieruchą.

My, spleceni gdzieś między kołdrą a poduchą…

nie trwało to długo, im zrobił się miękki.


Nie masz mi tego za złe, wciąż się do mnie kleisz,

choć nadziei na dziś już nie ma, wnioskując z rozsądkiem.

I mówię: – Może gdy się wyśpię? Jutro, przy niedzieli?


Ty na to: – Nie jesteś, jak mówiłeś, lwem, ale jesteś kotkiem.

Więc mruczę: – Przepraszam za tę noc, we wrażenia ubogą

ale wiesz, w pewnym wieku panowie, choć bardzo chcą, to jednak nie mogą.


***


W ogóle ten wytwór, w odróżnieniu od poprzedniego, to akurat mi się podoba. Podoba mi się w nim to, że udało mi się mimo wszystko opanować, bo w miejsce wersu i już gorącą wieje miłości zawieruchą pierwsze co przyszło mi do głowy to było: zara bede cie ruchoł (choć, być może, jeśli tylko znajdę czas, to sprawdzę co stanie się dalej, jeśli jednak wstawię go w to miejsce?). Podoba mi się też to, i to jest druga opcja otwarta, że jeśli by po wersie: My, spleceni gdzieś między kołdrą a poduchą… nie przejść do mało jednak chlubnych szczegółów fizjologicznych, to całkiem zgrabny erotyk (erotyk, czyli wiersz o miłości, w odróżnieniu od świntuszenia, czyli wiersza o seksie) mógłby z tego wyjść. Jest pole do eksperymentów, a i ciekawość tych eksperymentów także jest. Może się uda.


Ten wierszcz powyższy to moja kolejna odpowiedź, czyli di risposta, na wiersz di proposta od koleżanki @moll (ładny wybrała, to niech teraz cierpi za karę i liczy, aż jej palców zabraknie) w konkursie #nasonety w kawiarni #zafirewallem . No i jeszcze #tworczoscwlasna a czasami to nawet i #poezja .

Pięknie nam tu ejakulowałeś erosomańską twórczością panie Stark, ale proszę teraz posprzątać, inni klienci już czekają

@George_Stark czyli, streszczając:


Droga, nim świt nas zastanie,

Noc wypełnijmy kochaniem!

Kpiący głos brzmi:

"Ach, cały Ty -

- pięć minut. W tym rozbieranie."

Zaloguj się aby komentować

Nasza miłość


Byliśmy młodzi, pełni nadziei.

Niedługo byłaś też przy nadziei.

Lecz na nadziei, to się skończyło.

Naszej córeczki z nami nie było,

Wcale za długo tu na tym świecie.

Po kilku dniach żegnaliśmy dziecię.

Słowa te mogą ogarniać trwogą,

Bo także my umarliśmy z Tobą.

Pogrzeb był córki, wiary, radości.

Nie pogrzebaliśmy jednak miłości,

Do nas nawzajem i naszego Słońca.

Kochać będziemy ją do świata końca.

#poezja #tworczoscwlasna #zafirewallem

@splash545 zadziwiasz mnie. Strunę poruszyłeś.


Pocieszające w tym wszystkim jest jednak to, że są ludzie, którzy mają większe problemy z przecinkami niż ja.

Zaloguj się aby komentować

Jedną z postaci literackich, pierwszą z nich właściwie, które bardzo mocno na mnie wpłynęły i skrzywiły moje postrzeganie świata na tyle mocno, że za nic nie potrafię się czasami w nim odnaleźć, był Włóczykij z Muminków. To właśnie o nim zdarzyło mi się napisać ten wytwór, który niech będzie sonetem di risposta, tą odpowiedzią daną samemu panu Szekspirowi w pojedynku zaaranżowanym przez koleżankę @moll , która to od tego właśnie mistrza zaczerpnęła utwór di proposta w tej edycji konkursu #nasonety .


***


O Włóczykiju


Zastanawiam się czasem czy on kiedyś jeszcze wróci,

czy przyjdzie siąść przy stole, tak jak dawniej, w gości,

czy swoje obecne życie choć na chwilę porzuci

czy może już do końca zgubił się w wolności?


Pamiętam tak dokładnie dotyk jego ręki

nim odszedł raz ostatni, gdy, z początku zimy pluchą,

drzwi naszego domu, aż do wiosny, zamknęły się głucho.


A tu kolejna już wiosna. Znów słyszę harmonijki dźwięki:

serce drga, a nogi same rwą by pognać tą drogą ku kniei

Natychmiast, na skróty, przez łąki!

nad strumyk, gdzie na moście razem żeśmy siedzieli.


Siedzę tam teraz. Nie sam: z Małą Mi, Migotkiem.

I czekamy. Wiemy, że wolność to i to, że jakąkolwiek drogą

nie odeszli by nasi przyjaciele, zawsze wrócić mogą.


***


Trochę mnie samemu się ten wytwór nie podoba i uważam, że nie jest do końca dopracowany. No ale, ostatnio brak mi głównego motywatora do pisania, czyli nadmiaru wolnego czasu, a i wena zdradliwa pokazuje swoje drugie oblicze, czyli jakoś jej nie ma.


Przede wszystkim nagiąłem trochę to, co podpowiadało mi to moje koślawe poczucie rytmu do zasad konkursu, bo gdyby nie zasady sonetowe (które i tak olałem, stosując nieklasyczny układ wersów, ale przynajmniej nie olałem do końca), to wersyfikowałbym ten tekst trochę inaczej. Myślę, że lepiej by się go wtedy czytało. Tyle chyba z tłumaczenia się na zapas. Dziękuję za uwagę.


#zafirewallem #poezja #tworczoscwlasna

Zaloguj się aby komentować

#tworczoscwlasna #poezja #wiersze

#zafirewallem


zapadam w ciszę


zapadam w ciszę mchu kolebkę

z kłębka na kłębek coraz prędzej

przechodzę z miazgi w stan skupienia

wrastając w siebie każdym strzępkiem


za tajemnicą głów uśpionych

trzęsą się we mnie trzęsawiska

noc się rozpada na kordony

cętek i nitek bez rozwikłań


cała się składam z przewężenia

nadgarstków zaciśniętych w ostrze

szukając ciebie gdy cię nie ma

gubię się w bruzdach bezpowrotnie


w każdym rozłamie ścian szczelinie

wrastam po oczy w pnie syczące

gdy cień przemierzam aż po szyje

jestem przeciągiem wstęgą pnączem


setnym z zadrzewień wśród gałęzi

sową i głuszcem płótnem krosnem

miriadą mrowień rojem spiętrzeń

w rozetach czerni wiązką drżącą


z cięcia na cięcie coraz mniej mnie

grzęźnie w oplotach puls i serce

ze słowa w słowo jakby chłodniej

strzępek za strzępkiem mgliwiej senniej


.


Rysunek: Christo Dagorov

(Lips Series 1.10 - Authenticity

2010, ołówek na papierze)

75310f91-8e63-4e1c-9258-9e41e6307b9a

Zaloguj się aby komentować

Parapet zdobi opustoszała konewka,

Posadzki schnie już pierwsza wylewka.

Ten zwija się w bólu, na łydce biała flaga,

Przesiąknięta czerwienią - zniknęła powaga.

Wszedł do piwnicy bo była potrzebna konewka.

A, że nie wyschła w niej wczoraj wylana wylewka.

To się przewrócił, a jego ręka majtała się jak flaga

na maszcie. Takie to było złamanie otwarte - powaga.

Zaloguj się aby komentować

Siema,

Ech, bardzo ciężko było mi to napisać, bo wiedziałem od początku, jaka będzie puenta. Chętnych zapraszam do przeczytania mojej drugiej #diriposta na utwór di proposta w bitwie #nasonety.

----------


Do M.


Świergot małego strzyżyka ze snu znów mnie cuci,

Szczebiotając w mych ramionach gniazdko sobie mości,

Przytuli się na chwileczkę, później kołdrę zrzuci.

Ileż w takim małym ciałku mieści się miłości?


Sens istnienia, tuż obok na wyciągnięcie ręki...

Ile siły we mnie wlałaś, ma istotka krucho,

Jak zmieniłaś samym byciem, natchnęłaś otuchą,

Pokazałaś to, jak błahe były moje lęki.


Będę bronić Cię, Córeczko, w najgorszej zawiei,

Walczyć o blask ocząt Twych każdym dostępnym środkiem.

Po kres dni, gdy w końcu śmierć powieki moje sklei,

Chcę Cię wspierać; Ty, co szczęścia megoś jest początkiem.


I choć jest to naturalne, napawa mnie trwogą,

Że dłoń puścisz mą niebawem, pójdziesz własną drogą.


----------


Różna #tworczoscwlasna, choć głównie #poezja, w kawiarence #zafirewallem

Wiesz co, nie umniejszając nikomu, bo moja pamięć może być zawodna, to jest chyba najlepsza rzecz, jaką tutaj przeczytałem. przynajmniej w kategorii "na serio", bo to nie potrafię porównać rzeczy, które pochodzą z dwóch różnych światów. Dojrzała, poruszająca i jeszcze świetnie napisana. Emocjonalne to jest strasznie, a to przecież o emocje chodzi. Chylę czoła.

Zaloguj się aby komentować

Dobra widzę, że zwycięzca chyba nic nie wrzuci, więc coś zarzucę ja:


Temat: norweski black metal

Rymy: priorytety - niestety - ziemię - więzienie


Bawta się

#naczteryrymy #zafirewallem #tworczoscwlasna #poezja

nie wiem czy do końca rozumiem zasady gry, ale spróbujmy w klimacie BM z południowej Polski:

Tej nocy przeorganizował życiowe priorytety,

Wieczorami smutki opijał wódką. Niestety.

Za dnia w cierpieniu przerzucał węgiel i ziemię,

Grube kraty wykuł, mentalne więzienie.

Proszę:


Nawet i w sztuce być muszą priorytety

kościół, choć zabytek, zjarał się. Niestety.

A i artysta wolałby, żeby raczej zakopali go pod ziemię;

sąd na prawie zna się, nie na sztuce, więc czeka go tylko więzienie.


Dziękuję.

Graliście kiedyś w Diablo II? Jak się walczyło z samym Diablo (który wyglądał trochę jak słoń, może skrzyżowany z żabą) to on miał taki czar „klatka z kości”. Blizzard, czym chłopaki się nie chwalili, ale dla mojego lotnego umysłu jest to zupełnie oczywiste, inspirował się pewnym mongolskim wojennym manewrem taktycznym. Jakim? Odpowiedź poniżej:


A kiedy Stalin wyznaczył sobie już priorytety

to plan mu się posypał; dla niego: niestety.

Słonie tunelem podeszły pod Moskwy ziemię

i z trąb wokół wodza zrobiły więzienie.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Jeżeli porcelana, to wyłącznie taka


Jeżeli porcelana, to wyłącznie taka,

której nie żal pod butem tragarza lub gąsienicą czołgu;

jeżeli fotel, to niezbyt wygodny, tak aby

nie było przykro podnieść się i odejść;

jeżeli odzież, to tyle, ile można unieść w walizce,

jeżeli książki, to te, które można unieść w pamięci,

jeżeli plany, to takie, by można o nich zapomnieć,

kiedy nadejdzie czas następnej przeprowadzki

na inną ulicę, kontynent, etap dziejowy

lub świat:


kto ci powiedział, że wolno ci się przyzwyczajać?

kto ci powiedział, że cokolwiek jest na zawsze?

czy nikt ci nie powiedział, że nie będziesz nigdy

w świecie

czuł się jak u siebie w domu?


Stanisław Barańczak, Wiersze zebrane

#stoicyzm #poezja #zafirewallem

@splash545 Geronimo powiedział to krócej: wojownik powinien posiadać tylko konia i broń.

Indianie słynęli ze zwięzłości wypowiedzi choć nie były im obce metafory ani poezja.


Gx

Zaloguj się aby komentować

Siema,

Jak wszyscy, to wszyscy ¯\_(ツ)_/¯ Moja #diriposta na utwór di proposta w bitwie #nasonety.

----------


Kochanka


Już po dniu mnie bałamuci...

Dosyć tej wstrzemięźliwości!

Jeszcze na ruszt się coś wrzuci

I pojadę po całości!


Kieliszek biorę do ręki -

Z przytomnością będzie krucho.

Wódko, ohydna psiajucho,

Za ten stan składam Ci dzięki!


Z Tobą rozmowa się klei,

Tyś odwagi mej przylądkiem;

Bez Ciebie nie mam nadziei,

Jesteś szczęścia mego środkiem!


Prowadź mnie tą ścieżką błogą -

A nie piją ci, co mogą.


----------


Różna #tworczoscwlasna, choć głównie #poezja, w kawiarence #zafirewallem

@Piechur 


Kurde, pod tym to sam bym mógł się podpisać, to w sprawie treści. Tyle, że na szczęście już mogę.


W sprawie formy natomiast zachwycające są te krótkie wersy, bardzo zgrabne.

Zaloguj się aby komentować